Wskazowki na temat jazdy w sidle!!!

06.03.06, 13:28
Za tydzien rozpoczynam nauke jazdy konnej...
Zupelnie nie wiem czego sie spodziewac...
Moze jakies wskazowki od osob ktore umieja chociazby anglezowac...
Pozdrawiam
    • ledzeppelin3 Re: Wskazowki na temat jazdy w sidle!!! 06.03.06, 13:45
      Jazda w sidle jest bardzo bolesna. Zostawia ślady na całe życie. Jeszcze
      zależy, czy jedziesz sam, czy z partnerem.
    • mlody_zonkos Re: Wskazowki na temat jazdy w sidle!!! 06.03.06, 13:45
      no to dobrze trafilas z pytaniem

      otoz, z anglezowaniem wcale nie jest tak prosto jak sie wydaje
      i jak patrze to wiekszosc osob robi to nieprawidlowo - zwlaszcza kobiety

      spowodowane jest to niewatpliwie nawykami przeniesionymi z sypialni - otoz,
      anglezuja one na zasadzie ruchu bioder gora-dol, takie kobiece przyzwyczajenie

      Nic bardziej blednego!!!!

      Anglezowanie jest bardziej podobne do pracy bioder faceta, przod-tyl
      jak chcesz pocwiczyc w domu to obejrzyj sobie najpierw Nagi Instynkt z Sharon
      Stone, tam ona robi to wlasnie tak jak trzeba!

      Milej jazdy :)

      • pati8080 Re: Wskazowki na temat jazdy w sidle!!! 08.03.06, 08:11
        czesc, ja mam takie inne pytanie, niegdy nie wiedzialam kogo zapytac hihi, bo to
        taki dziwne pytania;) tez czasami jezdze na koniu, bardziej sie moze ucze jeszcze,
        ale czasami -moze wlasnie jeszcze zle jezdze- anglezowanie pobudza mnie
        seksulanie:) tym smiesniej, bo najczesciej jezdze na klaczy hihihi

        taz tak macie czasem?
        • mlody_zonkos Re: Wskazowki na temat jazdy w sidle!!! 08.03.06, 11:11
          > ale czasami -moze wlasnie jeszcze zle jezdze- anglezowanie pobudza mnie
          > seksulanie:) tym smiesniej, bo najczesciej jezdze na klaczy hihihi
          >
          > taz tak macie czasem?

          Wiesz, nie wiem jak to jest, bo jako facet to obojetnie czy na klaczy czy na
          ogierze, moge jedynie poobijac siebie jajka - a to raczej nie pobudza
          pomijam szczegolne przypadki ;)
    • julia246 Re: Wskazowki na temat jazdy w sidle!!! 06.03.06, 14:08
      Hehe młody żonkoś, dobre.
      A do autorki, to nie jest takie trudne, ja się szybko nauczyłam:)))
      Jak pojedziesz pierwszy raz, zamów jazdę na lonży i instruktora, pokaże Ci co i
      jak.
      Powodzenia.
      • mlody_zonkos Re: Wskazowki na temat jazdy w sidle!!! 06.03.06, 14:11
        > Hehe młody żonkoś, dobre.

        no ale co - nie tak jest?

        tak wlasnie jest, tylko w tych szkolkach niedzielnych tak ucza, ze pozniej zal
        dupe sciska jak sie patrzy na ludzi w siodle
        • ilekobietamalat Re: Wskazowki na temat jazdy w sidle!!! 06.03.06, 14:45
          az mnie posladki zabolaly od tego twojego opisu gora dol;>
          poza tym w takie zimno zaczynac sie uczyc to tragedia jak dla mnie. o wiele
          milej jest na wiosne bez tony ciuchow.. no chyba ze bedziesz jezdzic w hali:))
          bo i takie rzeczy bywaja..
          • mlody_zonkos Re: Wskazowki na temat jazdy w sidle!!! 08.03.06, 13:47
            tak wogole, to rozpoczynanie nauki w zime jest trudniejsze
            1) nawet na hali jest zimno - tyle, ze nie pada i wiatr nie wieje
            ale jak byly te 20 stopniowe mrozy, to nie bylo za przyjemnie
            2) konie w zime mniej pracuja, maja wiecej energii, dodatkowo sa pobudzone
            przez ta niska temerature, na codzien nie moga sobie pobiegac bo slisko
            Na hali to wszystko wychodzi ;) - czasem sie pogalopuje choc by sie nie
            chcialo ;)
            3) konie na hali bardziej sie boja, rozne odglosy, cienie itp powoduja duzo
            gwaltowniejsze reakcje niz normalnie na zewnatrz
    • joanna666 Re: He, he młody żonkosiu... 06.03.06, 16:20
      Dziwną szkołę jazdy prezentujesz. Pomimo ze jeżdżę od bardzo dawna i mam
      uprawnienia instruktorskie, to nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek
      wykonywała opisane przez Ciebie ruchy na koniu. Nie powielam też i nigdy nie
      powielałam ruchów wyniesionych z sypialni (może dlatego, że gdy zaczynałam
      nauke, byłam jeszcze mocno nieletnia) podczas anglezowania. Jeżeli tak źle sobie
      radzisz w sypialni, jak i na koniu, to współczuję Twojej żonie.
      A do Hludwiczak:
      Nie przejmuj sie. Jazda w siodle jest na pewno przyjemniejsza od jazdy w sidle!
      Kilka rad doświadzconej amazonki:
      1. Na początku wykup sobie jazdy półgodzinne. Wystarczy! Po powrocie do domu -
      ciepła kąpiel, żeby rozpędzić ewentualne zakwasy.
      2. Pamiętaj o bezpieczeństwie - koniecznie kask na głowę.
      3. Nie musisz od razu kupować kompletnego stroju do jazdy konnej. Zamiast
      bryczesów dobry jest dres lub legginsy (grubsze). Absolutnie nie dżinsy, bo się
      obetrzesz niemiłosiernie. Obuwie na początek - stare wysokie kozaki na płaskim
      obcasie. Jak złapiesz bakcyla, to możesz zastąpić je zestawem adidasy + czapsy
      (zamszowe rozpinane getry - ochrona łydek przed otarciami).
      4. Nie zrażaj się brakiem spektakularnych sukcesów na początku. Po pierwszych 10
      jazdach prawdopodonie będziesz jeździła samodzielnie (bez lonży) na manezu
      stępem i kłusem. Po kolejnych 10 jazdach - pozwolą Ci zagalopować. Później to
      już sama będziesz wiedziała.
      5. Nie wybieraj później opcji: koń podstawiony, gotowy do jazdy. Prawdziwy
      koniarz musi nauczyć się siodłania i podstawowej pielęgnacji konia (czyszczenie,
      zadawanie siana). Poza tym to taka sama frajda, jak jazda.
      Ponieważ niniejsze forum jedynie podczytuję z doskoku, w razie jakichkolwiek
      pytań pisz na priv. Doradzę Ci chętnie.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • hludwiczak Do joanna666 06.03.06, 18:02
        Dziekuje za fachowe rady!
        Napewno podziele sie z Toba i innymi wrazeniami z pierwszej i kolejnych
        lekcji...
        Jeszcze male pytanko jak pisac do kogos na priv?
        Pozdrawiam Asiu
        • joanna666 Re: Hludwiczak... 06.03.06, 22:18
          Wyślij maila na adres: joanna666@gazeta.pl.
          A do Ilekobietamalat: Nie jeździłaś nigdy w ulewnym deszczu? Ja dziewczęciem
          będąc zaliczyłam kiedyś 6-godzinny rajd po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Cały
          czas - najpierw lało, później tylko mżawka. Było extra. Wróciłam tak zmęczona,
          że upiłam się dwoma kieliszkami rumu (oczywiście podanego w celach leczniczych,
          przeciwko przeziebieniu). Ostatni odcinek do stajni przejechałam na urwanym
          filmie... Dopiero jak zeszłam z konia, to wróciła mi świadomość i stwierdziłam,
          że prowadzi mnie koń do stajni, a nie odwrotnie.
          Nie ma to, jak sportowy styl życia i profilaktyka uzależnień wśród młodzieży za
          pomocą rozwijania zainteresowań (w tym przypadku jeździeckich,chłe, chłe...)!!!
          NAJWIĘKSZE SZCZĘŚCIE W ŚWIECIE NA KOŃSKIM LEŻY GRZBIECIE!!!
      • ilekobietamalat Re: He, he młody żonkosiu... 06.03.06, 19:58
        joanna666 napisała:
        > 5. Nie wybieraj później opcji: koń podstawiony, gotowy do jazdy. Prawdziwy
        > koniarz musi nauczyć się siodłania i podstawowej pielęgnacji konia
        (czyszczenie
        > ,
        > zadawanie siana). Poza tym to taka sama frajda, jak jazda

        czasami nawet moze sie okazac, ze owszem frajde z czyszczenia bedziesz miala,
        ale w trakcie sie rozpada i bedziesz musiala konia odstawic na bok;) zamiast
        pol godziny jazdy;) ale jaka wiez sie miedzy toba a koniem nawiaze;))
        ale potem mile wspomienia bedziesz miala:)

        a ja mam pytanie skad jestes? i gdzie sie uczyc bedziesz?
        • hludwiczak Jestem z okolic Bydgoszczy... 07.03.06, 10:13
          Cale zycie mieszkalam w Bydgoszczy...
          Ale od niedawna przeprowadzilismy sie z mezem do miejscowosci oddalonej o 20km
          do Labiszyna...
          Spokuj cisza swieze powietrze las,rzeka za moim domem cudownie,raj dla naszego
          1,5 rocznego synka...
          Ale ja jestem mieszczuchem i jeszcze nie zdazylam sie przestawic...
          14 Lutego wyjechalismy z mezem na tygodniowy urlop do gospodarstwa agro-
          turystycznego(spedzic tam 2 rocznice slubu, bo pobralismy sie w walentynki),
          no i tam jezdzilismy konno...
          Tam zakochalam sie w koniach i chce sie uczyc tych pieknych stworzen...
          Ale nie tylko dlatego,za jakies 2-3 lata planujemy kupic kuca szetlandzkiego
          naszemu synkowi i trzymac go w stajence przy domu,dlatego wypadaloby wiedziec
          cos na temat jazdy i pielegnacji koni...
          Dzieki wszystkim za wypowiedzi...
          Bede sie jeszcze kontaktowac po pierwszej lekcji i wrazie pytan...
          Pozdrawiam
          • caysee Re: Jestem z okolic Bydgoszczy... 07.03.06, 14:36
            > 14 Lutego wyjechalismy z mezem na tygodniowy urlop do gospodarstwa agro-
            > turystycznego(spedzic tam 2 rocznice slubu, bo pobralismy sie w walentynki),
            > no i tam jezdzilismy konno...

            No to nie rozumiem, ty juz jezdzilas, czy dopiero idziesz na pierwsza lekcje i
            nie wiesz czego sie spodziewac?
            • hludwiczak Re:Nie widzisz roznicy...??? 07.03.06, 17:35
              Moim zdaniem jest roznica miedzy pierwsza profesjonalna lekcja na konskim
              grzbiecie a przespacerowaniem sie w siodle do okola podworka...
              No nie...
      • mlody_zonkos Re: He, he młody żonkosiu... 08.03.06, 11:08
        > Dziwną szkołę jazdy prezentujesz. Pomimo ze jeżdżę od bardzo dawna i mam
        > uprawnienia instruktorskie, to nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek
        > wykonywała opisane przez Ciebie ruchy na koniu.

        Ja uprawnien instruktorskich nie posiadam, nie bede sie wiec z szacowna
        kolezanka spieral.
        Dodalbym jednak, ze takiego wlasnie sposobu anglezowania nauczyl mnie jeden
        starszy Pan, ktory papiery takowe posiadal, swojego czasu i osiagniecia pewne w
        tej dziedzinie rowniez.

        A zreszta poszperalem po necie troche :)
        "ANGLEZOWANIE

        Anglezowanie jest to lekkie unoszenie się w siodle co drugi takt kłusa wraz z
        ruchem przekątnej pary nóg konia. Jazda kłusem anglezowanym jest pewnego
        rodzaju odpoczynkiem dla konia i jeźdźca, gdyż kontakt między siedzeniem a
        siodłem trwa krótko. W momencie dotykania ziemi jedną z przekątnych par kończyn
        konia jeździec opiera kolana o tybinki siodła i wypycha biodra do przodu
        pozwalając unieść się nad siodłem na tyle, na ile "wyrzuca" w górę ruch konia
        (nie stawać w strzemionach!) Podczas następnego kroku konia jeździec lekko
        opuszcza ciało w siedzisko siodła (nie na tylny łęk!), po czym znowu się unosi
        itd."

        Te fraze zwlaszcza bym polecal uwadze szacownej kolezanki - "wypycha biodra do
        przodu " :)
        a nie - "unosi do gory" (uprzedzam zapedy polonistyczne, ze unosi to sie zawsze
        do gory - wiem, ale tak sie po prostu potocznie mowi :) )

        > Nie powielam też i nigdy nie
        > powielałam ruchów wyniesionych z sypialni (może dlatego, że gdy zaczynałam
        > nauke, byłam jeszcze mocno nieletnia) podczas anglezowania.

        Toz ja wlasnie pisze, zeby ich nie powielac

        > Jeżeli tak źle sobie
        > radzisz w sypialni, jak i na koniu, to współczuję Twojej żonie.

        Ciesze sie, ze masz joasiu ten dar.
        Ja niestety nie jestem jasnowidzem i musialbym najpierw zobaczyc kogos podczas
        jazdy konnej lub seksu, zeby wydac co do tych dwoch kwestii opinie :).
        • joanna666 Re: He, he młody żonkosiu... 08.03.06, 19:22
          Dobre, dobre...
          Wprawdzie anglezuję poprawnie, ale zapytam moich kolegów z klubu o analogię
          między ruchami bioder podczas seksu a anglezowaniem. Jakoś nie mogę dopatrzyc
          się zgodności tych ruchów. Może preferuję po prostu ostrzejszy seks, niż
          anglezowanie.
          Mam opinie takiej świntuchy (w mowie oczywiście), że się specjalnie nie zdziwią.
          Tylko nie wiem, czy ci z pierwszego pokolenia jeździectwa rekreacyjnego w moim
          mieście już nie zapomnieli, jak sie uprawia seks. Bo jeżdżą nadal.
          • mlody_zonkos Re: He, he młody żonkosiu... 09.03.06, 16:27
            > Dobre, dobre...

            Do uslug ;)

            > Może preferuję po prostu ostrzejszy seks, niż
            > anglezowanie.

            A czy ja cos mowilem, ze tempo jest takie samo? ;P

            Chodzi tylko o kierunek ruchu bioder :)

      • swinka-morska Re: He, he młody żonkosiu... 08.03.06, 11:31
        Oczywiście, że biodra do przodu, oprócz tego że siłą rzeczy do góry!
        Przecież koń to nie piłka skacząca w miejscu, rusza się do przodu.
    • agnieszka_z-d Re: Wskazowki na temat jazdy w sidle!!! 07.03.06, 21:01
      Moja własna obserwacja to - najlepiej uczyć się jazdy konnej będąc dzieckiem -
      ma się mniejszy instynkt samozachowawczy, a przez to większy zapał do ćwiczeń,
      które "oswajają" z siodłem, koniem i ogólnie wrażeniami związanymi z jazdą
      konną.
      Ale cóż... Dzieckiem mając 1,5 roczne dziecko raczej nie jesteś... Więc -
      anglezowaniem się nie martw - jest tysiąc razy łatwiejsze od jazdy kłusem w
      dosiadzie (przynajmniej dla mnie). Na pewno milion razy usłyszysz stary jak
      świat text: "pięty w dół, palce do konia". Pamiętacie to jeszcze ze swoich
      lekcji...?? ;-) Ale to bardzo ważne. Acha - i nie bój się spaść!!! To nie boli.
      Bardziej boli jak kurczowo uczepisz się konia/siodła i potem spadniesz w jakiś
      dziwny sposób, a nie kontrolowany - wtedy to naprawdę boli. Hehe - ja spadłam 2
      tyg. przed ślubem i nieźle się poobcierałam. ALe mój wtedy przyszły Mąż się
      wkurzył... hihihi;-)))
      A tak w sumie jazda konna jest prosta - tylko się wyluzuj i daj współpracować
      swojemu ciału z koniem i konikowi z Tobą - reszta pójdzie sama, potem będziesz
      w stanie prowadzić konia nie tylko łydką i wodzą, ale nawet samym dosiadem - to
      naprawdę bardzo fajne.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia!!! Koniecznie podziel się nami wrażeniami!!!
Pełna wersja