problem z przyszłą teściwą...:/

06.03.06, 15:01
Witam wszystkie kobietki! Chce Was prosić o rade.Nie wiem co zrobić.Z moim
narzeczonym jestem juz prawie 2 lata.Zamieszkaliśmy razem i planujemy ślub
(nie ustalilismy jeszcze daty).Moim problemem i zmorą jest przyszła
teściowa,która poprostu mnie nienawidzi(nie dałam jej żadnego ku temu
powodu!).Jest ona kobietą bardzo wyniosłą i dumną,nie liczącą sie z niczyim
zdaniem.Nie ma szacunku do swojego męża(cały czas sie z nim kłóci)a co
dopiero do mnie.Gdy przyjeżdzam z moim mężczyzną do jego rodzinnego domu,to
jest to dla mnie koszmar i prawdziwe tortury ale robie to dla niego,żeby nie
było mu przykro.Gdy tam przyjeżdzamy,ta kobieta wogóle mnie nie
zauważa,traktuje jak powietrze i nigdy sie nawet nie uśmiechnie.Na początku
naszego związku wmawiałam sobie,że to normalne,że ona musi sie przyzwyczaić
do mnie,poznać mnie lepiej i robiłam wszystko by mnie polubiła...
niestety...nic sie nie zmieniło.Mój mężczyzna ma 24 lata ale ona traktuje go
jak dziecko.Uważa,że jest za młody na ślub i cały czas powtarza,że ma jeszcze
czas.Kiedyś miałam ochotę powiedzieć jej co o niej myśle ale ugryzłam się w
jezyk i poprostu przestałam tam jeździć. Nie wiem jak to będzie,gdy dojdzie
do niej,że naprawde myślimy poważnie o ślubie.Boję się tego,że ona wszystko
zepsuje i ja nie wytrzymam!Mam jej dość.Nie wiem już jak mam postępować:((((
    • kia5 Re: problem z przyszłą teściwą...:/ 06.03.06, 15:57
      nie znam sytaucaji, ale 24 lata w przypadku mężczyzny to faktycznie niedużo...
    • ares1976 Re: problem z przyszłą teściwą...:/ 06.03.06, 16:03
      No to faktycznie masz problem. Niestety czasem tacy teściowie też się trafiają (ja akurat miałam szczęście że mam fajnych teściów). Nie zrażaj teściowej do siebie gwałtownym wybuchem złości, to pogorszy sytuację - a to w końcu matka Twojego przyszłego męża. Moje rady:
      - jeździjcie do teściów tylko wtedy kiedy to będzie absolutnie konieczne
      - NIGDY nie uzależniajcie się finansowo od teściów
      - najlepiej wyprowadźcie sie gdzieś dalej, żeby mieć z teściami kontakty sporadyczne
      - bądź sobą i wykazuj nadal dobrą wolę wobec teściowej( to wszystko co możesz zrobić - na resztę nie masz wpływu, a będziesz mieć poczucie że zrobiłaś wszystko co w Twojej mocy żeby Wasze kontakty były OK)
      - decyzja o ślubie jest tylko Twoja i Twojego chłopaka, dużo zależy tu od niego, jeżeli jego mama zareaguje negatywnie - to wszystko w jego rękach, on musi się tu wykazać dorosłością, to jego i Twoje życie i mamie tak naprawde nic do Waszego ślubu.
      Moja koleżanka ma podobny problem jak Ty, ale na szczęście jej teściowie mieszkają 300km. od niej i męża i widuje się z nimi raz w roku.

      • judith79 Re: problem z przyszłą teściwą...:/ 06.03.06, 16:07
        on jak rozumiem ma z rodzicami kontakt dobry ale ma go zerwac i sie wyniesc bo
        jasniepanna czuje sie oburzona tym, ze sie kluca, ze jej nie lubia i ze 24 lata
        to za malo?!
        • kashmir20 Re: problem z przyszłą teściwą...:/ 06.03.06, 16:43
          mój mężczyzna wcale nie ma dobrego kontaktu z matką ( z ojcem świetnie sie
          dogaduje).Mówiąc,że ta kobieta traktuje go jak dziecko mam na myśli to,że
          zupełnie nie słucha tego co do niej mówi,potrafi jedynie wydawać rozkazy i
          krtykować za wszystko.Nigdy też nie usłyszałam od niej miłego słowa
          skierowanego do mojego mężczyzny,za nic też go nigdy nie pochwaliła a jest on
          naprawde cudownym i dobrym facetem,który stara sie każdemu pomóc.Nie stawiam go
          w sytuacjii wyboru bo jednak to jego mataka i jest jaka jest ale poprostu boli
          mnie jej zachowanie. A co do jej zachowania wobec własnego męża to broń boże
          się nie wtrącam i nie mam zamiaru ale jestem zbulwersowana jej postępowaniem i
          poprostu żal mi ojca bo jest dobrym człowiekiem i mój narzeczony po nim właśnie
          odziedziczył charakter.Być może dlatego też boi się postawić swojej matce,woli
          ustępować jak jego ojciec.Rozmawiałam z nim na ten temat,powiedziałam jak się
          czuję z tym.. jest mu "przykro i wstyd,że jego matka sie tak zachowuje"(to jego
          słowa)ale nie wie jak ma na nią wpłynać. Myślę,że ona sie nigdy nie zmieni bo
          od lat siedzi zamknięta w czterech scianach domu,odizolowuje sie od świata(na
          własne życzenie) a mnie traktuje jak intruza bo próbuję wnieść trochę światła
          do jej grobowca.Mój meżczyzna jest pierwszym jej synkiem(oprócz niego ma
          jeszcze jednego)i nie umie pogodzić sie z tym,że go traci.Tak to widzę.
    • judith79 Re: problem z przyszłą teściwą...:/ 06.03.06, 16:04
      Nie ma szacunku do swojego męża(cały czas sie z nim kłóci)- to po pierwsze nie
      twoja sprawa, po drugie nie powazylabym sie na komentowanie wzajemnych relacji
      ludzi, z ktorymi nie przebywam na codzien i ktorych nie znam.
    • ares1976 Re: problem z przyszłą teściwą...:/ 06.03.06, 16:04
      Moim zdaniem 24 lata to nie jest wcale za młody wiek na ślub.

      • kashmir20 Re: problem z przyszłą teściwą...:/ 06.03.06, 16:50
        ares1976 dzięki za dobre rady,chyba właśnie tak będę musiała postepować bo cóż
        innego mi pozostaje...ale nie moge tego pojąć ,przecież każda matka powinna
        chcieć jak najlepiej dla swojego dziecka i cieszyć się jego szczęściem...?a nie
        zatruwać mu życie..jeszcze raz Ci dziękuje:)
    • ares1976 Re: problem z przyszłą teściwą...:/ 06.03.06, 17:18
      I nie martw sie na zapas, może z czasem teściowa się rozrusza, może jest teraz zgorzkniałą kobietą z jakichś tam powodów, i nie umie na razie być inna. Może z czasem uda Ci się skruszyć ten mur jaki wokół siebie zbudowała, a może nigdy sie nie zmieni, czas pokaże. A Ty po prostu bądź sobą i myśl pozytywnie!:-)

    • pandora_ Re: problem z przyszłą teściwą...:/ 06.03.06, 21:20
      Nie mamy czasem tej samej teściowej? Ni epocieszę Cię, ten typ tak ma. Ja z moją
      już kilka lat jestem w stanie podjazdowej wojny, tylko z mojej strony to sa
      podjazdy pozytywne, a z jej - brzydko mówiąc, gnojenie mnie. Machnęłam ręką, za
      nią za mąż nie wyszlam, niech sobie sama gorzknieje jak jej dobrze :)
      • kashmir20 Re: problem z przyszłą teściwą...:/ 06.03.06, 22:04
        czyli nie jestem sama;).W zupełności się z Tobą zgadzam.Nie będe się juz tym
        przejmować bo w końcu z nią żyć nie bede tylko z moim mężem a ona "jak sobie
        pościeli tak się wyśpi"fakt faktem,starałam sie jak mogłam ale
        bezskutecznie,bez wojny może się obejdzie ale to się okaże jak zaczną sie ostre
        przygotowania do wesela.Być może cos w niej wreszcie pęknie i okaże trochę
        pozytywnych emocjii i zainteresowania.Pozdrowienia!
        • oliwka117 Re: problem z przyszłą teściwą...:/ 07.03.06, 07:54
          Cóż mam Ci powiedzieć. Jestem ładnych parę miesięcy po ślubie i właśnie dotarło
          do mnie,że teściowa mnie kontroluje. Niby wszystko jest ok, ale wciąż dostaję od
          niej telefony w stylu: gdzie jesteś i co robisz i dlaczego nie odbierasz
          telefonu-tonem jak najbardziej rozkazującym. Robi jeszcze masę innych rzeczy,
          które mnie po prostu wykańczają nerwowo. Wcześniej traktowałam to naiwna jako
          troskę o synową... Powiem Ci tak: wypracuj sobie z przyszłym mężem wspólny front
          co do teściowej, Waszych wzajemnych układów itp,bo potem będzie o wiele trudniej.
    • magdax78 Re: problem z przyszłą teściwą...:/ 07.03.06, 09:46
      czy mamy wspolna tesciowa??? :-)) trzymaj sie od suki jak najdalej...sorry ale
      inaczej swojej nie nazwe!
      • kashmir20 Re: problem z przyszłą teściwą...:/ 07.03.06, 12:04
        Wczoraj miałam małe spięcie sie z narzeczonym...za 2 dni wyjeżdzamy za granice
        na jakiś czas i on pojechal do swoich rodzicow zeby sie pozegnac i mial jeszcze
        cos do zalatwienia zwiazanego z wyjazdem. Ja powiedzialam ze nie pojade z nim
        bo chce posiedziec z moimi i odpocząć,poza tym jestem troche nerwowa(stresik
        zwiazany z wyjazdem)i wszystko moze mnie wyprowadzic z równowagi...zwłaszcza
        jego mamusia. Wiem,że gdybym teraz tam pojechała to napewno coś by sie
        niemiłego wydarzyło a tak spokojnie moge sie pakować i nikt mi nie zrzędzi,że
        coś robie źle. Pozdrawiam wszystkie kobietki które mają podobną sytuacje!Grunt
        to zachować spokój;)no chyba,że się juz nieda.
        • magdax78 Re: problem z przyszłą teściwą...:/ 08.03.06, 09:38
          ja tez mieszkam za granica wiec nie widuje mojej zmory :-)) oby jak najdluzej.
      • canina Re: problem z przyszłą teściwą...:/ 08.03.06, 11:54
        Jesli juz suka a nie kobieta to ty tez suka i twoja mama również.Przeginasz z
        takim okresleniem i ubliżasz namn wszystkim.
Pełna wersja