Dodaj do ulubionych

porno- po raz sto pierwszy :(

07.03.06, 14:45
dziewczyny, przeczytałam post o facetach zaglądających na porno strony.dla
mnie to niestety dziwna rozrywka. Kłócę się o to z mężem non stop. Bo
powiedzcie mi proszę czy to,że każdy mężczyzna lubi sobie pooglądać takie
strony to jest wytłumaczenie? I jeszcze jedno czy nigdy nie myślałyście,że
nigdy nie kończy się na oglądaniu tylko potem będzie skok w bok z inną albo
latanie po burdelach?Jak się tak naogląda dziwek to czy nigdy nie będzie
chciał z żadną spróbować?
Obserwuj wątek
    • oliwia25 Re: porno- po raz sto pierwszy :( 07.03.06, 15:21
      NIE, to nie jest wytłumaczenie.
      To, że oglada nie jest gwarancją, ze skoczy w bok albo pójdzie do burdelu, ale
      z drugiej strony nigdy nic nie wiadomo. Dla mnie to jedno i to samo. Zdrada.
      Ale na ten temat już sie wypowiedzialam:)) Wspólczuje Ci, bo wiem co przeżywasz.
      • evelisia Re: porno- po raz sto pierwszy :( 07.03.06, 15:27
        A wy nigdy nie oglądalyście stron z gołymi panienkami/facetami ? Mi się zdarza,
        co prawda rzadko, może bardziej z ciekawości niż potrzeby, ale nie widzę w tym
        nic złego. To, że patrzę nie znaczy że nie kocham swojego faceta czy myslę o
        innym. Absolutnie tak nie jest. Rozumiem kobiety, których faceci szukaja
        rozrywki na serwisach randkowych i flirtują z innymi. Ale patzenie chyba nie
        jest strasznym grzechem. Uważam,ze nie warto robic z tego wielkiego problemu.
        Bo zdarzają się gorsze. Pozdrawiam :)
      • kasia Re: porno- po raz sto pierwszy :( 07.03.06, 18:48
        czasami w sumie zadko ale jednak ogladamy razem.. i w sumie nie widze w tym nic zlego.. chociaz pewnie gdyby robil to po kryjmou i ogladal jakies odbiegajace od normy zdjecia bylabym zla.. moze troche zmartwiona..
        mysle ze jesli facet cos takiego oglada to znaczy ze czegos mu brakuje.. moze warto popatrzec co oglada i zastanowic sie nad tym.. oczywiscie jesli to nie jest jakias perwersja
      • kwiryna11 Re: porno- po raz sto pierwszy :( 07.03.06, 18:24
        a gdyby był już twoim meżem??? gdybyś wracała z pracy, robiła posiłek wspólny,
        cieszyła sie że ślubny zaraz wróci. w wolnej chwili siadasz przy komputerze, i
        widzisz co robił zanim wyszedł do pracy? co bys czułą? dalej niemiałąbyś nic
        przeciwko niemu, zjedlibyscie razem obiad. I byłoby miło? nie, odpowiem ci
        myślałabys cały czas o tym.
        Płakałabys w poduszkę, gryzła paznokcie i gnębiła swoją duszę, swoją psychikę.
        A on dalej by oglądał-bo lubi, bo oni tak mają-jak napisała lubna.
        • barbie26 Re: porno- po raz sto pierwszy :( 07.03.06, 22:09
          kwiryna11 zgadzam sie z Toba całkowicie. Czuję sie podle , czuję się okłamywana.
          Dlaa mnie to zdrada. nic na to nie poradzę. Nie potrafie o tym nie mysleć. I
          jakoś mnie to nie inspiruje. Przeciwnie w łóżku odechciewa mi się wszystkiego.
          od razu staja mi przed oczami te wszystkie bździągwy :( Mój mąż robi sie przez
          to dla mnie aseksualny :(
        • bonasforza Re: porno- po raz sto pierwszy :( 12.03.06, 14:09
          ja cos takiego znalazlam raz w komputerze. Jeszcze przed slubem. Byłam wsciekla
          "na zimno" a on wie, ze wtedy jestem śmiertelnie powazna. Powiedzialam, ze wiele
          rzeczy jestem w stanie tolerowac, chociaz mi sie nie podobają - ale nie
          pornografii. I ze jezeli czuje, ze to jest rzecz, ktora sprawia mu przyjemnosc
          na tyle, ze nie chce jej sobie odmawiac - niech mi to powied od razu, a
          oszczedzimy sobie marnowania czasu ze sobą. BO jezeli okaze sie, ze dalej to
          robi - nie bedzie drugiej takiej rozmowy - wyprowadzam się. Wiedzial ze mowie
          powaznie i ze w takim przypadku to napraded koniec. Powiedzial, ze owszem, lubi
          - ale ze ja jestem najwazniejsza i ze nie jest to cos, dla czego chcialby
          narazic nasz zwiazek na cos zlego. Od tamtego czasu nie zdazylo sie, zebym
          gdziekolwiek natknela sie na slady takiech zdjec czy filmow. Mial kilka filmow
          na cd- wyrzucil je. I tyle.
          Mysle, ze jesli sie nie chce takiego czegos akceptowac, trzeba o tym jasno
          pwoeidziec. I byc pewną tego, co się mowi. NIe straszyc, jesli
          Ja nie akceptuję takich zachowań - i nie chcialabym wogle byc z gosciem, ktory
          takie rzeczy oglada.
          OCzywiscie, nie jestem pruderyjna.
          Jezdzimy razem na plaze naturystyczne od Chorwacji - i to jest starsznie fajne;
          jednak nie bede tolerowac goscia, ktory oglada jakies smieci w domu, w którym ja
          mieszkam.
          • selena1990 Re: porno- po raz sto pierwszy :( 15.08.06, 18:04
            zgadzam sie z tobą w 100%!! trzeba powiedziec o tym facetowi a nie dusić w sobie
            tego co ci sie nie podoba... ja tez miałam taki problem ale jak ty powiedziałam
            ze nie toleruje czegoś takiego u mojego faceta i niech tego nie robi.... od tej
            pory nic takiego nie znalazłam a wiem ze koledzy proponuja mu pożyczenie takiego
            filmu bądź przesłanie jakiegoś gifa na telefon...on odmawia...
            • anna811 Re: porno- po raz sto pierwszy :( 09.09.06, 15:28
              Znalazłam świetny sposób i dałam mężówi nauczkę wystawiłam swoje zdjęcie w
              stroju kąpielowym na www.lustereczko.pl i oczywiście powiedziałam mu o tym był
              wściekły ale chyba coś zrozumiał...ufam mu i wiem że jak mówi że nie ogląda
              kobiet to tak jest. Dzięki temu mam teraz większą ochotę na seks. To jest
              obleśne i facet który ślini się na wido innych babek jest obleśny i śmieszny!!!
    • kwiryna11 Re: porno- po raz sto pierwszy :( 07.03.06, 17:53
      barbie każde wejście mojego ślubnego do sieci i oglądanie <dziwek> kończy się
      awanturą.
      Tak jak jedna z forumowiczek napisała, niech żadna z nas nie wierzy że "faceci
      tak mają", "każdy ogląda".
      Nie zgadzam się z tym , mam brata ma żonę i nie ogląda!!! dlaczego??? Bo
      dowiedziałam się, że po długich rozmowach doszedł do wniosku, że nie bedzie
      jeśli ją to bardzo rani.
      Jeżeli Twojemu męzczyźnie na Tobie zależy da sobie spokój z dupami.A jeśli
      obstaje przy swoim, to nie jest prawdziwym facetem! bo czy prawdziwy facet
      sprawia swojej kobiecie ból???
      rezygnujemy z wielu rzeczy w imię czegoś. Dlaczego masz akceptować jego
      zachowanie, jeśli czujesz że w srodku ci rozdziera serce??
      Mężczyźni!!!!!!!!! zacznijcie mysleć o nas!!! my tez czujemy!!! boli nas to!!!
      Mamy nie przespane noce, płaczemy do poduszki, nas to naprawdę boli :(
        • kwiryna11 Re: porno- po raz sto pierwszy :( 07.03.06, 18:21
          barbie strasznie mi przykro:(ja jestem na tym etapie, że powoli się wykańczam.
          Kiedy mój mąż zapytał mnie dlaczego się od niego odwróciłam i odpowiedziałam,
          ze to przez jego "hobby" stwierdził, "że mam problem".
          Nie odciera do niego że sprawia mi to straszna przykrość i ból nie do
          zniesienia. Jest wściekly kiedy robię o to awanturę, ale sam z siebie nie zrobi
          nic. Nie byłoby awantur gdyby nie jego "dziwki".
          Za chwilę przyjedzie po mnie mój brat. Wyprowadzam się do nich. Rozumieją to,
          co czuję, a najbardziej jego żona.
          brat jest zawstydzony, bo przecież jego żona tez cierpiała przez to. Jest mu
          przykro że ja przez to przechodzę, jego mała siostrzyczka:(
          Nie wiem czy mój mąż otrzeźwieje po tym jak sie wyprowadzę. Może sie zmieni,
          oczekuję tego.
          A ty jeśli masz dużo siły w sobie rozmawiaj i jeszcze raz rozmawiaj. Ale nei
          daj sobie wmówić że oni tak mają, że muszą oglądać. To bzdury!!!!!!!!
          Małżeństwo zobowiazuje do czegoś!!! do wzajemna miłość, szacunek, szczerość,
          dbanie o druga połówke
          do mojego męża to nie dotarło. Zniszczył mnie jako kobietę.
          Kapią mi łzy, jest mi smutno. ale ja nie mam innego wyjścia
          Dziewczyny nie dajcie się!! walczcie z tym. nie dajcie się sprowokować.
          • noblondich Re: porno- po raz sto pierwszy :( 07.03.06, 19:37
            Mój facet nie ogląda.I to wcale nie dlatego,że bym mu miała zabraniać, ale po
            prostu nie lubi.Mój brat tak samo.On to wręcz ma schizę na tym punkcie.Ostatnio
            była impreza,godzina ok.24,telewizor włączony,a na co drugim kanale jakieś
            reklamy erotyczne,typu siedzi taka lala z telefonem w ręku i się sama obmacuje.
            Jego reakcja była taka: "Kur.., wyłączcie to normalnie bo żygać się chce jak na
            te dziwki patrzę, co dla kasy to wszystko zrobią - szmaty.Ten świat schodzi na
            psy." Te reklamy to jeszcze mogę jakoś pojąć, mnie też wkurzają,ale jego nawet
            dażnią co niektóre teledyski na MTV, w stylu czarny rapuje, a 5 lasek trzepie
            dupskami w stringach na wysokości jego twarzy. Te same argumenty, czego się nie
            robi dla kasy i po to żeby się chociać przez 5 min pokazać przed kamerą.
            Mój facet ma podobne zdanie, że nie będzie patrzał na jakieś cytuję "zjechane
            dupska", które udają nie wiem co myśląc, że ktoś się na to nabierze.

            Często na tym forum jest powtarzane, że każdy facet to, czy każdy facet tamto.
            Czasem mi się wydaje,że niektórym kobietom poprawia to samopoczucie jak sobie
            wytłumaczą, że to normalne, bo KAŻDY tak robi i są nawet gotowe wmówić
            pozostałym,że jak ich facet nie ma takiej potrzeby i tego nie robi to widać on
            jest nie normalny, a z jej jest za to wszystko w porządku.
            Jakaś patologia tu się czasem przejawia.
            • barbie26 Re: porno- po raz sto pierwszy :( 07.03.06, 22:12
              sklonowac Twojego brata i faceta!!!!I rozdac po jednym egzemplarzu ;) a tak na
              serio zazdrosze Ci. Ach,żeby mój mąż tak kiedys pomyślał. I pomyslec wydawało mi
              sie ,że wychodzę za człowieka inteligentnego i wrazliwego.
          • barbie26 Re: porno- po raz sto pierwszy :( 07.03.06, 22:02
            fajnie masz,ze choć ktoś cię rozumie. Mój mąż po kolejnej awanturze nie odzywa
            się do mnie. Wyobrazacie to sobie? Ma czelność jeszcze się na mnie obrazić!!! Ze
            go szpieguję! cholera nie trzeba byc szerlokiem h. żeby we własnym kompie jakieś
            k... co chwila znajdować. Dla mnie jest to obrzydliwe i juz. a moja polowa
            zamiast mnie słuchac robi mi jazde i obraza sie. klasyczne odwaracanie kota ogonem.
    • morfeuszka22 Re: porno- po raz sto pierwszy :( 07.03.06, 19:30
      Nie powinnas sie na to zgadzac.Jesli mezowi zalezaloby na Tobie i Twoich
      uczuciach nie robiulby tego. Poza tym, mam dosc czytania tego :ze kazdy facet
      to robi" Mam przyklad na to ze tak nie jest i wiem, ze facet ktory szanuje
      swoja kobiete nie powinien tranic jej uczuc.pozdrawiam
        • lilith.b Re: porno- po raz sto pierwszy :( 28.03.06, 14:51
          barbie26 napisała:

          > ja się nie zgadzam! ja nie wiem jak go tego oduczyć :(

          To ze patrzy nie znaczy ze zdradza. Samo patrzenie tez nie jest zdrada. Moze jak
          mu ciagle robisz awantury z tego powodu to on to robi na przekor? BO moze jak ty
          cos lubisz, a on tego nie znosi to ci pozwala to robic? Mnie juz pornole nie
          przeszkadzaja.Kiedys mnie draznily. Moze poprostu wyluzuj, zapytaj co go do tego
          ciagnie, co mu sie podoba? Moze czasem moglabys byc wyzywajaca "grzesznica"? A
          moze jak ci przedstawi swoje racje to zrozumiesz? Jak musi miec te gole laski na
          kompie to niech je trzyma w jednym folderze, do ktorego niezagladaj.

          To ze lubi ogladac pornole nie znaczy, ze cie nie kocha!!!!
    • sol_bianca Re: porno- po raz sto pierwszy :( 07.03.06, 20:09
      > powiedzcie mi proszę czy to,że każdy mężczyzna lubi sobie pooglądać takie
      > strony to jest wytłumaczenie?
      a) nie każdy
      b) nawet gdyby każdy, to nie jest wytłumaczenie

      > nigdy nie kończy się na oglądaniu tylko potem będzie skok w bok z inną albo
      > latanie po burdelach?Jak się tak naogląda dziwek to czy nigdy nie będzie
      > chciał z żadną spróbować?
      Niekoniecznie. Większość jednak poprzestaje na oglądaniu ;)
      • kleopatraa Re: p- po raz sto pierwszy :( 07.03.06, 20:57
        kwiryna :( wiem co czujesz, :( mi wtedy, kiedy przezywalam co ty (wy),
        brakowalo kogos, z kim moglabym o tym porozmawiac. Z tym, ze nie dotyczylo to
        meza (na szczescie), a chlopaka. Doprowadzilo mnie to do depresji. Natomiast
        sama reakcja na ,,te rzeczy" byla skrajna. Reakcja psychiki w polaczeniu z
        walacym sercem i trzesacymi sie rekoma, ktore okladaly chlopaka na oslep, jesli
        tylko byl w poblizu... teraz niby tego nie robi, jednak gdyby wyszlo na jaw, ze
        jednak, 3letni zwiazek by sie skonczyl.
    • kosmitka06 Re: porno- po raz sto pierwszy :( 07.03.06, 23:10
      Ja tez miałam podobnie. Też mnie to strasznie denerwowało, dlatego poruszyłam
      wątek "NAGOSC" aby któraś z kobitek podała jakies stronki z gołymi facetami.
      Chciałam ich sobie pościągac (nie mówie aby ich ogladac) ale aby pokazac mezowi
      i zrobic mu na zlosc! Niby mój mąż juz tego od dłuzszego czasu nie praktykuje,
      ale chce aby sie poczul tak jak ja sie czasami czulam! Jestem ciekawa co by
      zrobil??????? Bo jak to inaczej załatwic????
    • ares1976 Re: porno- po raz sto pierwszy :( 08.03.06, 09:04
      Ja też tego nie potrafiłabym tego zaakceptować i doskonale Cię rozumiem. Gdybym złapała męża na oglądaniu porno byłoby mi cholernie przykro. Nie uważam tego za normalne. W związku seksualizm należy ukierunkować na partnerkę, a nie dzielić go z panienkami z internetu - dla mnie to forma zdrady.
    • b_agga Re: porno- po raz sto pierwszy :( 09.03.06, 12:46
      rozumiem Cie w 100 % ile ja juz łez wypłakałam przez mojego męża gdy za kazdym
      razem gdy znikam na dłużej on ogląda gołe babki na necie. Powiedziałam mu o tym
      że mnie to rani ale on nadla je ogląda może troche mniej ale ogląda, czuje sie
      tak jakby to była zdrada, o on sie tłumaczy że jego to interesuje i jest
      ciekawy jak wygląda cipka innych babek-no jak ja mam sie czuć jak śmieć sie
      czuje,jestem wykonczona psychicznie i nie wiem do kogo mam sie zwrócić o pomoc
    • kolank0 walczcie zamiast się użalać 09.03.06, 14:47
      witam miłe Panie. pozwole sobie dodać własną opinię do tematu.

      Mowicie o tym jak wasi mężowie oglądają "porno". Tylko, żę zdjęcie zdjęciu nie
      jest równe. Sam lubie czasem obejrzeć delikatną erotykę, ale czy to oznacza, że
      oglądam porno?

      Rozumiem, że chcecie czuć się tymi jedynymi i wyjątkowymi. I słusznie, lecz
      zrozumcie, że mężczyzni patrząć lub podziwiając inne kobiety niż swoje
      wybranki, wcale nie muszą zaraz snuć fantazji erotycznych z podziwianym
      obiektem w roli głównej. Ponieważ podziwianie urody innej kobiety nie musi się
      zaraz wiązać z jej porządaniem.

      I na koniec mała sugestia:
      Mężczyźni są wzrokowcami, więc jako żony/partnerki mogłybyście dostarczyć im
      tego czego szukają w necie. mogłybyście ich czasem pouwodzić, swoim strojem, ba
      nawet zachowaniem. Rozbudzcie w swoich facetach pożadanie :))) Zamiast biadolić
      na forum, zamiast robić mu awanturę (bo i tak w wiekszości przypadków nie
      zrozumieją o co wam chodzi, ale to chyba juz same wiecie) - walczcie jak
      kobiety. Niech waszym hymnem będą słowa piosenki: "Seksapil, to nasza broń
      kobieca. Seksapil, ... " Koniec z kompleksami, nie dajcie się pokonać
      komputerowo podrasowanym zdjęciom, sztucznych panienek.

      Może większość facetów marzy bądź zachwyca się panienkami z fotografii, lecz
      ich nie kochają (tutaj uwaga: mężczyźni inaczej definiują słowo miłóść niż
      kobiety). To wy jesteście miłością waszych mężczyzn. Uwierzcie w siebie i swoją
      kobiecość i wykorzystajcie to.

      Pozdrawiam

      PS.
      Zawsze uważałem, że kobiety są sprytniejsze od nas - mężczyzn, że potrafia nami
      kierować w sposób, który nie budzi naszego oporu, że potraficie podsuwać nam
      rozwiązania w taki sposób, że myslimy żeśmy sami na to wpadli. Jestem święcie
      przekonany, że lepiej znacie swych mężów/partnerów, niż oni was. Wykorzystajcie
      więc tę wiedzę we własciwy - mądry sposób.

      Pamiętajcie - obrazek zostanie tylko obrazkiem - jego nie można dotknąć,
      poglaskać, pocałować lub powąchać. I w tym tkwi wasza przewaga nad zdjęciami.

      Raz jeszcze gorąco pozdrawiam

      :)))
      • kwiryna11 Re: walczcie zamiast się użalać 09.03.06, 15:40
        walczyć? uażalać sie? strałam sie, nei chcodze w dresach i papilotach po
        mieszkaniu, a w dżinsach koszulce. zawsze umalowana nawet w weekend w domu!!!!
        strałam się,ojjj starałam, lezeliśmy w łóżku mocno sie przytulałam, całowałam w
        szyje wsuwałam ręke pod jego koszulkę chciałam odwrócić do siebie ico? on
        zmęczony jest, naoglądał sie d z i w e k jak mnie nie było, pewnie zrozbił
        sobie dobrze-mimo że się wypiera!!!!
        nakładałam zmysłową bieliznę , dla niego.
        A on nic, dalej zmęczony. Seks dwa razy w tygodniu, czasem rzadziej. Ale zawsze
        brylowały dz i w k i. Dla nich miał czas, oszlifowane lale, w makijażu.
        A później jego zdziwienie "cukiereczku" dlaczego się nie przytulisz do mnie.
        Po co. Mówiłam co mnie boli, mówilam żeby nei oglądał, prosiłam, mówiłam że
        sprawia mi to ból.
        A on nic. Dalej to robił. I wmawiał mi że faceci tak mają.
        Bzdura
        Nie liczył sie ze mną, moim zdaniem, ze mną-jego ukochana istotką jak mawiał.
        Mam wstręt do niego. Zniszczył mnie jako kobietę, zniszczył moją psychikę.
      • bonasforza Re: walczcie zamiast się użalać 12.03.06, 14:20
        Rozumiem. Większość facetów lubi oglądać zdjęcia, bo są wzrokowcami. Rozumiem,
        ze sprawia im to przyjemność o charakterze erotycznym. Dotyczy kobiety innej niż
        żóna/stała parnerka, tak?
        A ja bardzo lubię być głaskana po piersiach. Mam 30 lat, a kręci mnie całowanie
        się ukratkiem, silna męska dłoń włozona pod moją spódnicę np. pod stolikiem w
        restauracji, czy szybkie skonsumowanie znajomosci z wokalista w przerwie
        koncertu za kulisami. Oczywiscie, nie ma to nic wspolnego ze stalym partnerem -
        poprostu ulegam temu, co lubię. Ale to nieszkodliwe.
        Rozumiem, ze Twoja zona/dziewczyna tez ma do tego prawo? Wcale nie trzeba się
        powstrzymywac, bo to ograniczenie wolnosci, prawda?
        Drobne przyjemnosci realizowane gdzie indziej nie wpływają na jakość związku,
        prawda?
      • loorien Re: walczcie zamiast się użalać 12.06.06, 00:48
        a co Pan na to miły Panie, jeśli mój mąż od kilku dni wchodzi na jedną jedyną
        stronę z anonsami płatnego seksu, zdjecia są tam owszem, ale przecież dla
        zaspokojenia potrzeby swojej ma lepsze strony w internecie. Dlaczego ogląda
        własnie tę stronę - bo ja właśnie nie umiem sobie tego wytłumaczyć. Dodam że
        nasz seks jest udany, choć nie tak namiętny jak kilka miesięcy temu bo jestem w
        ciąży. Czuję sie pożądana i kochana - nie rozumiem jednak po co wchodzi tam.
    • jag_24 Re: porno- po raz sto pierwszy :( 09.03.06, 17:32
      dołączam się do grona nie akceptujących.
      nie wierzę w to"że każdy facet ogląda". A właśnie takie były argumenty mojego
      męża. Teraz widze że to sa własnie jedyne ich argumenty.
      A dlaczego nie zaakceptuję? Bo czuję sie wtedy gorsza, zastanawia mnie to, jak
      mozna siedziec i patrzeć na rozwalone wypieszczone"adobem" fotki.
      Ja niby jestem ta jedyną, najpiękniejszą, ta która go podnieca -więc po comu
      inne? Skoro mnie tak bardzo kocha, dlaczego rani? Skoro go tak bardzo
      podniecam, dlaczego je ogląda? Jesli nie dla podniety to do czego? Bo każdy
      facet ogląda tak? bujda, wszystkie wypowiedzi były takie same. wszystkie
      dotyczyły tylko jednego" bo on mówi że każdy facet tak ma"
      Jeśli jestem jego żoną, dlaczego sprawia mi ból, czy jeśli mnie kocha tak
      bardzo nie mógłby zrezygnowac z tego?
      Nie jestem brzydka kobietą, wiem że moge się podobac innym mężczyznom. Nie
      jestem typem żonki w papilotach, kapciach i podartch szlaforku, z fajka w
      ustach.
      Potrafie zaspokoić jego potrzeby, wiem co lubi najbardziej, nie kochamy sie
      tylko w łóżku..seks jest udany, on zaspokaja mnie a ja jego.
      Ale jesli ja tłumacze że czuję sie upokorzona tym, co robi, Że sprawia mi tak
      ogromny ból, że nie jest w stanie sobei tego wyobraić. Jeżeli wie, że każde
      jego wejście do internetu mnie rani, to dlaczego to robi??? Przeciez mówi ze
      kocha i nie da mi powodu do smutku.
      Jak mam z nim rozmawiać skoro on upiera sie przy swoim. czy na tym ma polegac
      małżeństwo oparte na szczerosci, miłosci, zaufaniu, na dbaniu o dobro drugiej
      osoby.
      Sa kobiety które akceptują-napewno są.
      Ale ja do nich nie należe. Czuję taki żal do niego. Wiem że nie jestem ideałem,
      że czasem robie rzeczy, wypowiadam słowa które go ranią.
      Ale obiecałam zmienię to, będę sie starać. Ale ja oczekuję też zmiany od neigo.
      Chcę byc ta atrakcyjną, jedyną, jego misiem. Osobą która będzie jego bodźcem do
      seksu. A w takich chwilach mysle że kcohamy się, bo się naoglądał.
      Mam tez sporą koelkcję swoich zdjec, zdjeć, które robie dla niego. I chciałabym
      aby kiedy mneineima w domu jeśli odczuwa taką potrzebę własnie je oglądał. A
      nie cudze rozwalone p...i. Zdjecia robie dla niego, dla nikogo więcej.
      Nie potrafiłabym wysłac ich do enta zeby jakis napalony facet przynich sie
      onanizował.
      A mnoze powinnam? a pozniej podsunac mu te stronę...i powiedzieć że obcy facet
      własnei robi sobei dobrze przy moich zdjeciach-jak by sie wtedy czuł??
      Mam nadzieje ze ostatnie wydarzenie(kiedy znowu to robił, a ja wybuchłam),
      kiedy były icche dni, kiedy był płacz i żal, kiedy naprawdę było mi tak źle,
      kiedy łzy same płyneły dało mu do zroumienia, ze ukochanje osoby się nie rani.
      A jesli jest coś, czego druga osoba nie potrafi zaakceptowac, to zmienić się,
      zrezygnowac z tego.
      Siedze teraz w pracy i keidy to pisze zastanawiam sie czy ajk przyjde do domu-a
      męża nie ma, to czy znowu będzie mi źle, czy znowu wchodził-mimo naszej rozmowy.
      Mam nadzieję ze nie,w iem tez ze rozwiązaniem byloby poprostu nie sprawdzać
      historii,ale o dziwo mój maz ostatnio przejżał, nawet poświecił sie zeby
      zobaczyć jakie pliki przesyłąłam z komputera.
      Chciałabym móc uwierzyć że zacznie dbac również o moja psychikę.
      Pozdrawiam wszystkie forumowiczki które borykają sie z tym problemem.
      Mam nadzieje że nasi partnerzy zaczną bardziej przyglądac sie nam-kobiet (ponoć
      ich najpiękniejszym) i nie beda nam sprawiać przykrości
      • kwiryna11 Re: porno- po raz sto pierwszy :( 09.03.06, 17:43
        jag_24 pięknie napisane. Mam nadzieję, że ci sie ułoży. Masz swoją kolekcję
        zdjęć? aktów? no to gratuluję odwagi. dziwne więc, ze Twoj mąż woli inne skoro
        ma taką kobitke w domu.
        Zyczę ci jak najlepiej. mOże i Twój mąż otworzy oczy i sie zmieni, nie będzie
        ranił.
        A swoją drogą? moze warto byłoby wysłać te zdjecia na stronkę porno. Faceci nie
        lubią się nami dzielić z nikim. Pewnie szlag go trafi..hihi. A moze da mu to do
        myślenia??
        Ja dzisiaj śpie u brata, mój ślubny dzwonił i dzwonił do mnie , błagał,
        przepraszał, obiecał poprawę. Ale ja nie wróce-jeszcze nie teraz.
        Niech czuje ból, niech cuje co ja czułam, co znosiłam cały czas. Masz rację to
        było upokorzenie.
      • kolank0 Re: walczcie zamiast się użalać 10.03.06, 12:29
        juz drugi raz pisze post. przy poprzednim wylogowało mnie nim skończyłem. Tym
        razem napiszę krócej ;))

        Osobiście jestem przeciwnikiem pornografii (nie mylić z erotyką) i wiem jakie
        spustoszenie ona czyni w umyśle.

        Tak na prawdę pornografia jest uzależnieniem - chorobą - podobnie jak
        alkoholizm i nikotynizm. Zaczyna się od zwykłych fotek z ładnymi kobietami,
        potem sięga się po coraz odważniejsze i śmielsze zdjęcia. Następnym etapem jest
        juz typowa pornografia po zdjęcia ukazujące stosunki w różnych pozycjach i
        konfiguracjach. Czytałem kiedyś wywiad z seryjnym modrdercą i gwałcicielem,
        skazanym w USA na śmierć, mającym na sumieniu ponad 100 gwałtów. Jako
        praprzyczyne zwojego zwyrodnienia wskazał właśnie zainteresowanie pornografią,
        wówczas jeszcze gdy była nieszkodliwym zainteresowaniem.

        Pozdrawiam

    • kelly28 Re: porno- po raz sto pierwszy :( 09.03.06, 18:31
      dziewczyny!! ja też z tym walczę!!. Nie wiem dlaczego on to robi skoro jestem
      ładną osobą, zadbaną, mam 28 lat mogłabym sobei innych facetów owinąc wokół
      palca, a jestem z Nim. Oczekuję szacunku dla swojej osoby. Jeśli nie ma
      dochodzić do kłótni to neich wreszcie zrozumie mnie. :(
      Macie rację mój też mówi"każdy ogląda" to ich wymówka, ściemniactwo!!!
      Mam coś do powiedzenia do jasnej ciasnej w swoim małżeństwie, jeśli nie
      akceptuję to niech wreszcie zda sobie sprawe z tego, że z czasem nie bedzei
      zaufania, szacunku, akceptacji innych rzeczy, skończą sie wsplne obiady,
      kolacje, spontaniczny seks.
      Już teraz powoli czuję do niego odrazę. Boję sie co będzie dalej, keidy kolejna
      rozmowa nic nie rozwiąze. Mam dość.
      • kelly28 Re: porno- po raz sto pierwszy :( 28.03.06, 16:00
        odstawiłam go. nie sypiam z nim. Jest bardzo zdziwiony, każdego dnia robi cora
        to większe oczy. Kiedy nagle sie okazało że nie ma wypranych koszul,
        zapytał"myszko nie robiłaś prania"? odpowiedziałam"robiłam kocurku ale swoje.
        Poproś te k u r w y z neta one chętnie ci wypiorą i nie tylko". Obraził sie na
        mnie. Nie rozmawia ze mną.
        Teraz ja poszaleję. Teraz ja pokaże mu jak wiele z was pisze co to znaczy
        upokorzenie, traktowanie przedmiotowo, jak śmiecia. :-(
        Boli mnie to, że mu sprawiam ból i przykrość. Ale to on śmiał sie ze mnie, to
        on ściemniał że faceci tak mają, to on mówił że ja mam sie zmieniać bo on jest
        normalny, to on szydził ze mnie jak płakałam po nocach.
        Mam nadzieję że boli go to bardzo bardzo mocno.
        Teraz kiedy przejrzał na oczy, chce naprawiac małżeństwo.
        Za poźno-bedzie dobrze do nastepnego razu. Tacy jak oni sie nie zminią. Mają
        nas za nic, nasze potrzeby nie liczą się dla nich.
        Dołączam sie do was. Mam być seksowna w łóżku, dobra kucharka, wspaniała
        opiekunka ale nic w zamian: nawet w łóżku beznadziejnie, tez udawałam orgazmy
        (żeby mu nie sprawić przykrości) w głowie jedna myśl" czy myśli teraz o laskach
        które oglądał pare godzin temu, zanim wróciłam z pracy?"
        Prezentów tez nie dostaje bez okazji-a jak z okazji to musze sie przypomniec.
        Dobrze ze pamieta strony z d z i w ka m i.
    • kosmitka06 Re: porno- po raz sto pierwszy :( :))))) uda się? 09.03.06, 21:17
      A wiecie co ja zrobiłam...? Jak mąż był w pracy ściągnęłam sobie parę męskich
      fotek (przez kaze) i umiesciłam je na takim pliku aby byly widoczne dla mojego
      męża. Jak zaczął je przegladac ja wyszłam niby do łazienki i ukradkiem
      podgladałam jak zareaguje?! Było tam tez kilka filmików, jak onaniuzują się
      faceci i jakies prywatne stronki ;) Mąż gdy to zobaczył zawołał mnie i zapytał -
      co to jest?? Ja z usmiechem na twarzy odpowiedziałam, że "nadzy mężczyzni".
      Pytał się mnie po co mi te fotki skoro mam jego i nie muszę szukac wrazen po
      necie. Więc ja jeszcze z wiekszym usmiechem odpowiedziałam, że Ty robisz
      dokładnie to samo! Odpowiedział mi że on tylko ogląda. Więc ja mu na to, że ja
      też tylko oglądam. Więc on znowu do mnie, że po co mi te swinstwa? Jak ja mogę
      patrzec na tych obleśnych facetów? Więc ja go pytam o to samo tylko w formie
      tych "panienek". No i prowadzimy jeszcze taką dyskusję kilka minut. Po czym on
      stwierdził, że się nieładnie zachowuje jeżeli chodzi o żonę i nie powinnam mu
      czegoś takiego robic! Więc ja znowu to samo tylko w jego kierunku!
      Nie odzywa się do mnie juz kilka godzin. Powiedział, że jestem niepowazna i jak
      ja wogole mogłam?! Ale własnie przed chwilą rzucił text "ze jest mu przykro, ze
      tak robił. Wie, że zle zrobił, bo takiej zony jak ja to ze świeca szukac a on
      ma wszystko o czym moze zamarzyc". Jestem ciekawa tylko na jak długo, bo taki
      experyment robie pierwszy raz ;) Mam nadzieje, że bedzie spokoj na zawsze :)
      • yasemin1 Re: Więcej tolerancji 14.03.06, 22:48
        A ja się zastanawiam co wam przeszkadza, że facet ogląda sobie takie strony. Co
        wy matki ich jesteście i stosujecie owoc zakazany przecież to są dorośli
        mężczyźni. Mój mężczyzna nie ogląda takich stron ale za to ja oglądam i on mi
        się w to nie wcina. Co nie oznacza, że ja zaraz na boku sobie kogoś znajdę.
        Więcej tolerancji przecież macie chyba zaufanie do swoich mężczyzn a jeśli nie
        no to trzeba się zastanowić nad związkiem.
        Pozdrowienia
        • kwiryna11 Re: Więcej tolerancji 15.03.06, 11:16
          widocznie nam przeszkadza. Nie wiem czy zrozumiałaś wątek. Tutaj każdy facet
          <ma coś za uszami> onanizowanie się pred cycatą blondynką jest poprostu
          obrzydliwe, facet grebiący sobie w majtkach a później <on zmęczony> facet który
          nic nie robi w domu, tylko przesiaduje przed kompem w poszukiwaniu d z i w e k.
          I gdzie ma tu być tolerancja??? Są męzczyźni którzy użalają sie że ich kobiety
          sa oziębłe...a my zmagamy się z innym problemem. My nie ejsteśmy oziębłe tylko
          co niektórzy wolą skomputeryzowane laski od kobiety z krwi i kości. Wreszcie
          dojdzie do tego że zacniemy zdradzać, skoro nie potrafią- bądż nie chcą nas
          zrozumieć.
          Mam być tolerancyjna dla męża, dla którego ważne jest przesiadywanie bitych 5
          godzin przed monitorem , podczas gdy nie potrafi po sobie posprzątac i jescze
          oczekuje obiadu kiedyw racam wieczorem z biura zmęczona jak diabli???. bardzo
          często jest tak że później po szybkim prysznicu mam ochotę na seks ale jak
          wchodzę do naszego <biura> to on dalej z nosem przed moniotrem. I znowu d z i w
          k i. Nie to nie jest życie.
          Niech wreszcie zacznie doceniać a nie żądać, niech daje wzamian a nie tylko
          biere.
        • kwiryna11 Re: Zróbcie to samo co Wasi mężowie!!!!!!!!!!!!!! 20.03.06, 18:17
          Oni sa jednak żałośni:-(
          półtora tygodnia temu przeniosłam sie do brata. Mój maz dzwonił, prosił żebym
          wróciła, ze przestał oglądac d z i w k i. że zrozumiał ze nie poswięcał mi
          uwagi, że wszystko sie zmieni. Powiedział mi to wczoraj wieczorem. Ze od
          tamtego dnia kiedy sie wyniosłam a pamietam to dokładnie 9 marca 2006r. że tak
          tęsknił, że przeglądał moje fotki, tak mu źle było.
          Rozmawialiśmy.
          Wczoraj spedzilismy naprawdę wspaniałą noc.
          Dzisiaj poszłam do pracy, przed chwilą wróciłam.
          Znowu syf w domu, a wczoraj było posprzątane.
          Szklanki, talerze, niedojedzone kanapki.
          Wchodzę do komputera żeby przesłać pliki do pracy a tam?
          całe dwa tygodnie królowały d z i w k i.
          Nawet wczoraj zanim przyjechał po mnie:-( je oglądał.
          Mam dość.
          Nie mam już siły ani chęci.
          Przestałam sie dla niego liczyć jako kobieta, jako żona, jako kochanka.
          Liczy się to, co on chce, co jemu sprawia przyjemność, to, że mnie rani nie ma
          już znaczenia :-(






    • tribalka Re: porno- po raz sto pierwszy :( 15.03.06, 21:46
      Dołączam sie do kobiet zmagających sie z tym problemem. Ja też słyszę że "to
      normalne", "każdy zdrowy facet tak robi" itp. To jedyny jego argument. Ale czy
      można to w ogóle nazwać argumentem? To niczego nie tłumaczy. Najbardziej
      śmieszy mnie to gdy mówi że on "tylko patrzy", że wcale te laski go nie
      podniecają itp. Ok więc po co to robi...Tyle razy się o to kłóciliśmy...Tyle
      razy płakałam, z bezsilności, że dla mojego faceta oglądanie jakiś nagich
      kobiet jest ważniejsze niż to że mnie to wtedy rani. Gdy mu to mówie to słyszę
      że przesadzam, że powinnam to zaakceptować. Ale jak zaakceptować coś co sprawia
      mi przykrość. Ci faceci...
      • fredrus A moze rzeczywiscie oni tak maja? 23.03.06, 17:05
        Skoro kazdy z waszych facetow podaje taki argument, to nalezy uznac za
        prawdziwy, bo przeciez trudno przypuszczac, ze sie zmowili. Przeciez oni sie
        wogole nie znaja.
        Przyjmijcie drogie panie do wiadomosci, ze mezczyzni sa wzrokowcami i widok
        nagich kobiet zawsze bedzie ich podniecal. Nie musza byc nawet nagie, wystarczy
        ze sa kobietami, przeciez inaczej by na was nie spojrzeli i nie zostalybyscie
        ich kobietami. Sam akt malzenstwa tego nie zmieni, oni zawsze pozostana samcami.
        Rownie dobrze moznaby miec za zle lwu, ze lubi mieso
    • edyyyta Re: porno- po raz sto pierwszy :( 24.03.06, 00:41
      Przyznaję się bez bicia, że nie przeczytałam wszystkiego, ale odpowiem.
      Mam to za sobą (przynajmniej tak mi się wydaje).
      Według mnie jak kocha, to zrozumie (wiem, wiem, to może zadziałać i w drugą
      stronę).
      Przyłapałam mojego na oglądaniu takich stronek. Najpierw oczywiście zrobiłam
      awanturę (i chyba nie załuję, bo dzięki temu zrozumiał, że sprawa jest
      poważna), a potem już na spokojnie wytłumaczyłam, że mi to w jakiśtam sposób
      sprawia przykrość, przeszkadza itp. (długie i zawiłe i nie chce mi się
      tłumaczyć). Myślałam, że sprawa jest przegrana, bo w międzyczasie naczytałam
      się na forach internetowych, że to normalne i tak ma być i trzeba się jakoś z
      tym pogodzić:)
      Jednak mój facet doszedł bez większych oporów do bardzo mądrego wniosku, że być
      może nie do końca rozumie dlaczego mi to przeszkadza, ale moje samopoczucie
      jest dla niego na tyle ważne, że może zrezygnować z tej rozrywki i nie będzie
      to straszne poświęcenie z jego strony. To było jakiś rok temu i nie
      zauważyłam "nawrotów".
    • karolinagm Re: porno- po raz sto pierwszy :( 25.03.06, 14:14
      dziewczyny, nie rozumiem was...tzn, rozumiem te, ktorych mezczyzni maja problem
      z nalogowym ogladaniem porno, albo przez takie hobby zaniedbuja swoje
      partnerki; ale jesli facet pooglada sobie raz na jakis czas, nawet co kilka
      dni, to jest to objaw, ze jest ZDROWY, martwilabym sie gdyby takie rzeczy go
      nie pociagaly!!! Ludzie, toche ZROZUMIENIA!!! Jesli ktoras z was wierzy, ze
      moze byc jedyna kobieta podniecajaca swojego mezczyzne, to raczej z jej
      mysleniem jest cos nie tak.
        • kwiryna11 Re: Nareszcie glos rozsadku 27.03.06, 12:12
          ja się pod tym nie podpiszę:-( dalej mieszkam u brata i jedgo żony, maz dzwoni
          mówi że już przestał a ja??? Ja mu nie wierzę. jest juz dla mnie nikim.
          Przestał mnie adorować, nie liczył się z moimi uczuciami, nie dbał o moje
          przyjemności-ile razy można dostawać <po łapach> za to że w nocy próbuję go
          rozochocić, jego odpowiedzi( jestem zmęczony, nie chce mi się, idź spac) ile
          mogłam sie starać? Może inni faceci by to docenili, ale ja chciałam sie podobac
          Jemu-mojemu mężowi. A on dalej zadawał mi ból, i kłamał i kłamał i kłamał.
          Łgał w oczy mówił kocham tylko Ciebie, tylko na Ciebie lubię patrzeć. A kiedy
          mnie w domu nie było jego czas zajmowały d z i w k i z internetu, nie wiem czy
          sie onanizował?? nie wierze mu jak mówi że nie. W końcu sztuke patrzenia w oczy
          i kłamania opanował w jednym paluszku.
          Starałam sie jak głupia w seksie a on mnei odpychał był zmęcony i śpiacy. Teraz
          dzwoni(częściej niż kiedyś, kiedys jak byłam w pracy moze raz czy dwa
          zadzwonił)...ale ja mu nei ufam. Bo i jak mam mu zaufać?
          jest mi ciezko
          • kwiryna11 Re: Nareszcie glos rozsadku 27.03.06, 12:22
            wiem ze muszę podjąc ostateczną decyzję. Nie mogę mieszkać cały czas u brata.
            Mam przeciez swój dom!!!!!!! a może to jego rzeczy powinnam była wyrzucić za
            drzwi. Niech by siedział po kafejkach internetowych a nie w naszym mieszkaniu.
            NIby błachy temat- panienki z internetu. Teraz zastanaiwam się czy jak wchodził
            na czaty!!!!!!! to dla zartu jak mowił- albo jak mi wmawiał czy może też sobie
            flirtował???
            I to jego ostanie kłamstwo- że już go to nie interesuje-wróćiłam do domu i
            znowu to samo.
            Nie mogę, nie chcę, nie potrafie z tym żyć. I nie bede skoro mnie to rani.
            Rani mnie najbliżsa osoba a to bardzo boli
              • karolinagm Re: Nareszcie glos rozsadku 27.03.06, 13:05
                bede kontynuowac, nie czekajac na odpowiedz; dziewczyny, a moze byscie troche
                wyluzowaly? moze ten caly straszny bol i cierpienie sprawiacie sobie same?
                wmawiacie sobie, ze mezczyzna, ktory oglada pornostrony, nie kocha was i
                poniza; wmawiacie sobie, ze jestescie gorsze od tych lasek; moze warto
                uwierzyc, kiedy facet mowi, ze tylko was kocha, a te panienki sa tylko dla
                smaczku??? suszycie im glowy przez wlasne kompleksy - te kompleksy niszcza nie
                tylko was, ale i waszych mezczyzn; zrozumcie, to ze facet oglada gole panienki,
                to naprawde NIC ZLEGO!!!
                • karolinagm Re: Nareszcie glos rozsadku 27.03.06, 13:17
                  sorry, ze tak na odcinki, ale pisze z pracy ;-)
                  mezczyznie NAPRAWDE tacy sa, ze lubia ogladac takie rzeczy- to nie jest bajer
                  czy proba wytlumaczenia sie , tak ich skonstruowala natura. Chyba to ich
                  wlasnie kochacie, a nie jakies wlasne wyobrazenia meskich istot, ktore nie
                  istnieja, a ktore probujecie na sile nagiac do swoich potrzeb!!!
    • barlog_77 Re: porno- po raz sto pierwszy :( 27.03.06, 16:44
      Witam, może nie powinienem wypowiadać sie tu jako mężczyzna, jednak dyskusja wydała mi sie ciekawa :)
      Kwestia ogladania stronek porno czy nawet filmów, jak widac jest różnie odbierana przez kobiety.
      Od dawien dawna wiadomo że facet różni sie od kobiety. Różni sie w podejściu to różnych mniej lub bardziej istotnych aspektów życia.
      Oto jak ja widzę kwestie pornografii (być może to opiniaa potwierdzona przez wielu panów )
      Każda z was zapewne zgodzi się że facet jest Wzrokowcem. Co oznacza ni mniej ni więcej że wrażenia wzrokowe są dla niego ważne. Podczas uprawiania seksu zdecydowana większość kobiet zamyka oczy i skupia sie na tym co czuje. Natomiast panowie lubią patrzeć. Rzadko można spotkać faceta, który podczas uprawiania seksu zamyka oczy.
      Bodźce wzrokowe są dla faceta baardzo ważne. Dlatego "ta sama żona" działa inaczej na faceta w bieliźnie seksownej, a inaczej w porozciąganych szortach w białe misie.
      Dlatego też faceci lubią też oglądać strony erotyczne, czy takowe filmiki.

      Druga kwestia to fakt iż dla większości facetów, sex nie koniecznie musi sie wiązać z miłością i bliskością kobiety. Gdyby było inaczej, nie byłoby pewnie zjawiska prostytucji.
      Dlatego też fakt iż facet ogląda takie strony, WCALE nie oznacza, że przestał kochać, przestał szanować, czy myśli o zdradzie. Użyje kolokwializmu: Dla faceta, to zupełnie dwie różne bajki.
      Ten sam facet może byc w stanie zrobić dla ukochanej wszystko, a z drugiej strony może podobać mu sie widok innej kobiecej pupy.
      Dla mnie, jako faceta, fascynujące jest, że kobiety starają sie to zrozumieć i przełożyć jakoś na swój związek. "Czy czegoś mu brakuje", "Czy juz mnie nie kocha". Drogie Panie, oglądanie innych kobiet, zazwyczaj w ogóle nie ma związku.... ze związkiem.

      Oglądanie gołych panienek, czy też meczu piłki nożnej, jest o tyle naturalnle dla facetów, o ile jest to irytujące dla kobiet.

      Ale podobnie sprawa wygląda przy kupowaniu nastej torebki. Facet tego nie rozumie......... ale tak juz ten nasz świat jest zbudowany

      Pozdrawiam

      B.
    • kwiryna11 Re: porno- po raz sto pierwszy :( 28.03.06, 11:46
      jest normalne gdy facet ogląda 5-10 minut a nie 5 godzin, siedzi w syfie który
      ja musiałam potem sprzątać. D z i w k i sa wazniejsze od włąsnej żony, o
      sprawianiu mi pryjemności nie wspomnę. On nie wie co to znaczy seks oralny wie
      tylko, że ja mam mu zrobic dobrze a on mi nie....
      Nie mam zamiaru być tylko dawcą.
      Wczoraj u tego s k u r w y s y n a był mój brat. Poszedł po ciuchy dla mnie.
      Otworzył sobie drzwi kluczem. Wszedł do pokoju mój <mąż> nie słyszał brat
      widział co robił, znowu d z i w k i . oglądał.
      A parę minut wcześniej dzwonił że nie moze beze mnie żyć.
      Niedobrze się robi.
      Jeśli w związku kobieta akceptuje to, proszę bardzo.
      Ja nie akceptuję tego, a jeśli On nie potrafił i nadal nie potrafi tego
      zroumieć to jest mi poprostu bardzo przykro. Liczą sie jego <potrzeby> moje
      nie, liczy sie to ze on ma ochotę, on chce, jemu to sprawia przyjemnosc, to że
      mnie to boli, że ja płaczę już sie nie liczyło i nie nadal nie liczy.
      Po co być z kimś kto ma własną żonę za "śmiecia" ona ma byc do sprzątania jego
      brudnych ciuchów, do przygotowywania śniadań do pracy , do obiadów\, do seksu
      kiedy jemu się chce. Bo kiedy jej się chce, to już nie jest ważne.
      Naogląda sie d z i w e k i później ewentualnie przyjdzie i zrobi dobrze- sobie
      nie wiem czy kochając sie ze mna myśłał o tych, które przed chwilą oglądał czy
      nie. Smiem przypuszaczać że tak.
      Bo już mu nie ufam.
      Jest dla mnie zerem
      • model369 Re: porno- po raz sto pierwszy :( 28.03.06, 13:20
        przykro mi mówić ale ja kiedyś byłem takim s k u r w y s y n e m.
        Nie znaczy to, ze nie kochałem swojej żony, że oglądałem je i myślałem o niej.
        Każdy facet oglądając nagie laski w necie myśli o tym ze by ja przeleciał.
        realia są inne.
        czatowałem, robiłem żonie świństwa. Żałuję tego bardzo ale czasu nie mogłem i
        dalej nie mogę cofnąć.
        Raniłem ją, jej uczucia. Miałem gdzieś że ja bolało. A żonkę mam nicego sobie,
        zadbana, pachnąca, seksowna w spódniczce i obcisłych dżinsach, nawet w długiej
        kurtce do ziemi mi się podobała. Ale kiedy byłem w domu oglądałem laski w necie.
        Ją to bolało, płakała, mówiła że ją to boli, ze sprawia jej przykrość, że jej
        samoocena zanikła.
        A ja robiłem awantury, że "g..." ją to obchodzi, że szpieguje mnie.
        Coraz częściej płakała a ja się z niej śmiałem.
        Były kłotnie, obraźliwe odzywki, nie byliśmy już jak małżeńśtwo. Zauważyłem ,
        że staje się cieniem, pobladła, milczała a w nocy płakała. Kochalismy sie -bo
        tak wypadało widziałem jednak że udaje orgazmy.
        A ja dalej oglądałem laski.
        Któregoś dnia coś sie zmieniło, była wesoła pogodna radosna..wiedziałem że
        poznała kogoś.
        Zacząłem ratowac to małżeństwo, udało się.
        Od długiego czasu nie oglądam lasek w necie, nie pociąga mnie juz to.
        Staram sie rekompensowac żonie każdego dnia to, jakim byłem egoistą.
        Znowu nabrała krągłości(bardzo schudła)nie płacze po nocy, może nie uśmeicha
        sie tak czesto jak bym chciał..ale wiem że dalej to siedzi w niej,
        Bardzo ją kocham i wiem, że jak facetowi zależy-to przestanie. warto ratowac
        zwiazek. jeżeli zaś jest tak, że oboje akceptuja to cos zupełnie innego.
        Moja żona nie akceptowała ja miałem za nic jej uczucia. byłem draniem ale mam
        nadzieję że z czasem wszystko się ułoży.
        Kwiryno strasznie mi przykro bo wiem jakie to uczucie gdy kobieta cierpi. życze
        ci jednak jak najlepiej.

      • barlog_77 Re: porno- po raz sto pierwszy :( 28.03.06, 13:21
        Oczywiście ten twój Luby przesadza z oglądaniem. NIe potrafi również docenić tego że ma kochającą kobietę. Tak, są tez tacy wykolejeńcy, którym sie priorytety pomieszały.
        Jednak ten akurat facecik jest chory i nie jest dobrym przykladem na normalnego faceta.
        Domyślam sie że byłby chamem i świnią, gdyby z całego jesto zachowania wyciąć oglaanie gołych bab. Myśle że nie te filmiki miały wpływ na jego stosunek do ciebie. Filmiki są tylko dodatkiem do popapranego życia tego człowieka
        Swoją drogą zastanawiające jest, dlaczego tak często kobiety, które nie są szczęśliwe z związku, lub nawet sa poniżane..... ciągle w tych związkach tkwią

        B
      • kwiryna11 Re: porno- po raz sto pierwszy :( 28.03.06, 18:20
        w poniedziałek mój brat na własne oczy widział mojego ślubnego w akcji a
        dzisiaj wysłał mi sms ze chciałby"mnie posmakować, że tak tęskni za mną. Że
        błąga abym wróciła że (znowu) był głupi etc..." tyle, że on łże jak pies.
        Jutro nie będzie oglądął, pojutrze też.
        Bedzie ze mną uprawiał seks no bo ile można samemu przed kompem. A za dwa dni
        będzie sytuacja zprzed paru dni.
        Nie chce mi sie już.
        Poniżył mnie, jako żonę i kobietę.
        Nie będę na jego zawołanie!!!!!!!
    • arabella5 Re: porno- po raz sto pierwszy :( 28.03.06, 14:40
      dołączam sie do grona nie akceptujących :-(
      Mam dość swojego męża. Mam 28 lat nie jestem brzydka-podobam się sobie-myślę że
      męzczyznom także. Ten drań tego nie docenia, chce sie kochac kiedy on chce.
      Kiedy ja chcę-to się nie liczy. On jest wymęczony. pracą??? czy dziwkami z
      neta. Coraz bardziej go nienawidzę.
      Nienawidzę za to, że ma w nosie moje uczucia, też mówi że mnie kocha a na nie
      tylko patrzy. Gardzę nim, nie wierze w żadne jego słowo. Tylko czekać jak
      zacznie się umawiac z d z i w k a m i. Mówiąc mi później ze on tylko z nimi
      seks uprawiał ale nadal kocha mnie.
      Przepraszam ze to napiszę ale ma w dupie to, że płączę, pytam:"czego mi
      brakuje?", "podniecjaą cię"? "po co to robisz?" ranisz mnie.
      A on dalej swoje-faceci tak robią. BZDURA
      Nie ci, co dbaja o swoje kobiety.
      Kiedy ostatni raz dostałam kwiaty bez okazji??? Nie pamietam. Kiedy kupił mi
      coś bez okazji??? jakąś bieliznę?biżuterię???
      Nie pamietam
      kiedy ja mu kupiłam??? potrafie dbac o niego, kupuje spodnie, bokserki, perfumy
      bez okazji. chce zeby wyglądał ładnie-dla mnie. wiem ze lubi ładnie wyglądac...
      Kiedy kochał sie ze mną kiedy ja chce? nie pamietam
      kiedy naogląda sie tych suk wtedy przychodzi-albo i nie. Moze robi to ręcznie
      kiedy jestem w firmie. a jak wracam pyta czy "żoneczka zrobisz mi obiadek". a
      co???? się pytam??? za jego d z i w k i, za nieprespane noce, za przepłakane
      noce, za brak seksu???
      nie nawidzę go za to, czuję sie zerem. Mimo ze nie powinnam. Skoro mnie kocha
      niech to okaże, a samym gadaniem nic nie zdziała. Obiecuje i ciągle to samo.
      Myśle o rozwodzie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka