Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie)

09.03.06, 14:12
Nie mam siły. Muszę obchodzić się z Nią jak ze śmierdzącym jajem, a i tak nic
nie pomaga.
Mam roczne dziecko. 11 miesięcy byłam w domu, miałam po drodze 2 operacje,
problemy w pracy, musiałam pracować w domu mimo zwolnienia chorobowego.
Poprosiłam moją Mamę o pomoc, bo musiałam wrócić do pracy. Ma 56 lat, chyba
przechodzi ciężką menopauzę. Jest nadwrażliwa, płacze z byle powodu, nie można
Jej zwrócić uwagi, bo zaraz się obraża i płacze, strasznie marudzi, narzeka od
rana do nocy, na wszystko po kolei, wszystko jest czarne, złe, brudne, marne,
do kitu i życie nie ma sensu... Nie potrafi się z niczego ucieszyć, nie sposób
Jej zadowolić, ma wieczne pretensje o wszystko. Chciałaby być należycie
traktowana, ale nie wiadomo co przez to rozumieć. Nie mieszka z nami, mieszka
u mojej babci i codziennie rano dojeżdża, ale nie chciała pomieszkać z nami w
te największe mrozy, czy nawet zimę, jakoś byśmy dali radę, mieszkanie jest
duże, miejsce znajdzie się dla każdego. Nie, Ona czułaby się skrępowana, poza
tym nie czuje się u nas dobrze, bo z Nią nie rozmawiamy, nie siadamy do
wspólnego obiadu, nie dyskutujemy, nie wprowadzamy Jej w nasze sprawy, nie
mówimy jak minął dzień i co się wydarzyło. A jak ma dojeżdżać, to też źle, bo
zimno i trzeba długo iść...Dojazd może nie jest najlepszy, ale to tylko 2
przesiadki, a jaka batalia była, żeby pojęła jak do nas trafić… i wieczne
przerywanie w środku zdania, bo Ona nie ma ochoty słuchać, bo nie będziemy Jej
tłumaczyć jak idiotce, ale potem nie rozumie…
Miała pretensje, że traktujemy Ją jak służbę, więc przestałam Ją o cokolwiek
prosić... Więc gotuję obiady jak wracam po pracy do domu, robię zakupy,
sprzątam itd. Ona i tak jest wiecznie przemęczona, przeżywa gehennę dzień po
dni, tak Ją życie męczy… Zrobiłam na Jej imieniny tiramisu, czekałam na M,
żebyśmy zjedli razem jak przyjdzie, bo znowu zarzuci mi , że jestem
nie-rodzinna. Pech chciał, że M zapomniał i nie przywiózł ze sobą kwiatów i
czekoladek, co gorsza zapomniał, że czekam na niego z tym ciastem… Mama się
obraziła, wyszła z płaczem. Jeszcze w drzwiach zdążyłam dać Jej prezent,
aromatyczną kawę…w drzwiach, bo za nic w świecie nie chciała zostać. Po paru
dniach okazało się, że kawa Jej nie smakuje.. Narzeka, że nie ma czasu wyjść
do miasta, bo cały czas siedzi z Małą… Przyszłam wczoraj wcześniej z pracy,
powiedziałam, że ma wolne, z dobrą myślą, że będzie mogła pojechać sobie do
miasta… Płakała cały wieczór i dziś od rana awantura, że traktuję Ją jak
śmiecia, że jak spełnił swój obowiązek, to niech spie...la…. Ręce mi opadają.
Ale w sumie, to chyba obraziła się o to, że nie zaproponowałam Jej, żeby u
mnie spała, bo mój M wyjechał. To prawda, nie zaproponowałam na wczoraj,
chciałam odpocząć, ale zaproponowałam na dzisiaj. Na dzisiaj to Ona już nie
chce + stek wyzwisk… Co chwilę słyszę tylko, że Ona w każdym momencie może
zebrać manatki i pojechać do domu, mieszka 500 km ode mnie, Tato został tam. I
taki szantaż na zawołanie. Wiecznie jest zestresowana atmosferą w naszym domu,
ale to Ona powinna się dostosować i jakoś spróbować się znaleźć w sytuacji,
wiadomo, że ludzie się czasami kłócą, ale dlaczego kogoś trzeciego ma to od
razu stresować… Mam wrażenie, że Mama chce doprowadzić do sytuacji, kiedy
żadna ze stron nie będzie już mogła ze sobą nawzajem wytrzymać i w kłótni się
pożegnamy, dodam, że nie stać nas na nianię, spłacamy ogromny kredyt. Nie
wiem, co robić. Nie chciałabym doprowadzić do takiej sytuacji. Staram się
jakoś ściągnąć tu Tatę, ale nie może przyjechać. Co robić??? Pomóżcie…
Pozdrawiam wszystkich
    • alba27 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 14:21
      najłatwiej to nie masz. Wiesz możę twoja mama ma jakąś depresję albo z mężem
      jej sie nie układa albo po prostu przeraża ją starość i czuje się
      niepotrzebna. MOże lepiej będzie jak wróci do siebie na jakiś czas?
    • anusia29 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 14:26
      mam podobnie... z tym, że u mnie przyjście na świat dziecka pogorszyło
      sytuację. Bo do tego czasu było dośc dobrze. Gorzej - po slubie, a źle po
      dziecku. Mam wrażenie jakby mama była zazdrosna... o mnie. oczywiście cały czas
      teksty , że pragnie mojego szczęscia, itp.itd., ale jakby lekki klinik mniędzy
      mnie i męża. To samo jest z teściową, z tym że w druga stronę. Lustrzane
      odbicie. Plus obie jeszcze konkurują ze sobą.
      • jagoda63 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 14:32
        Moja Mama nie jest o nikogo zazdrosna. Prawdę mówiąc nie rozumien dlaczego
        zgodziła się zająć Dzieckiem, bo mój los to nie za bardzo Ja rusza. Całe życie
        tylko krytykowała, nigdy nie usłyszałam z Jej ust pochwały, wiecznie było nie
        dość dobrze, zawsze było jakieś ale... Na szczęście moje Dziecko jest
        niesamowicie wesołym i pogodnym bobasem i smuty Babci i wiecznie skwaszona mina
        Jej nie przeszkadzają.
        Może rzeczywiście powinna trochę odsapnąć, ale my nie mamy możliwości wzięcia
        urlopu, teściowa pracuje, a przynajmniej tak twierdzi, więc nic z tego... Nie
        mam pomysłu jak Ją odprężyć jakoś, zrelaksować, wszelkie propozycje z mojej
        strony sa z miejsca odrzucane.
        • anusia29 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 14:42
          słuchaj, a może jakiś żłobek; to chyba lepsze niz taka babcia (dla dziecka).
          Albo koleznaka, która zajmuje się swoim dzieckiem i za niewielkie pieniądze
          zajęłaby sie i Twoim?
    • koczkodan1 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 15:29
      ja mam trochę podobnie z moją mamą; sama chciała się część tygodnia zajmować
      dzieckiem, kiedy ja pracuję; ale... no właśnie; ta wieczna melancholia i
      narzekanie na los; obraza nie wiadomo o co; wystarczyło, że mój mąż nie machał
      jej ręką jak od nich wyjeżdżaliśmy (stała na balkonie) to już nasłuchałam się
      opinii na ten temat; a najgorsze jak mam iść do teściowej na obiad to już
      obraza, że wolę u teściówki (która nas na ten obiad zaprasza, a moja mama
      różnie, nieraz nawet nie robi więc nie zawsze zjemy u niej i tyle); no i
      jeszcze kasa; moja mama ma bardzo małą emeryturę, ale ojciec całkiem niezłą;
      niestety oni kompletnie nie potrafią zarządzać pieniędzmi i często biorą bez
      sensu kredyty; a potem ja słucham jaka to ona biedna, jak nie może nic kupić,
      itp., albo jeszcze jeden motyw-teście kupili nam lodówkę (ok 2 tys zł); moja
      mama często kupowała naszemu dziecku ciuch itp; jak powiedziałam że teściówka
      nam kupi lodówkę to prawie na mnie nawrzeszczała, że jak ona kupuje ubranka to
      nikt tego nie docenia tylko jak teściowa coś kupi; a o tej lodówce to tak tylko
      powiedziałam; czasem boję się odezwać, żeby nie było obrazy; mam wrażenie, że
      ostatnio kontaktuję się z nią żeby nie mieć wyrzutów; jest nie do zniesienia;
      nawet telewizji nie można z nią pooglądać bo do wszystkiego uwagi; jest jeszcze
      całe stado różnych sytuacji, ale szkoda gadać; ona jest zawsze biedna i
      poświęcona; albo kiedyś nie przyjechała do nas na rodzinną uroczystość, bo
      miała pojechać z moimi teściami (blisko mieszkają), stwierdziła, że ona sie
      poczuła źle potraktowana, że to nie mój mąż po nią pojachał no i jeszcze sto
      zarzutów pod moim adresem; masakra
      • kiecha3 zamiast tu biadolić na forum.... 09.03.06, 16:04
        powinnyście te wszystkie rzeczy powiedziec waszym matkom..tylko na spokojnie..
        bez emocji..zwyczajnie stwierdzić że zas męczą i podać konkretne przykłady...
        tak jak tutaj...
        • horpyna4 Re: zamiast tu biadolić na forum.... 09.03.06, 16:09
          Kiecha, problem jest w tym, że takie matki nie chcą wcale słuchać, co się do
          nich mówi. Są nastawione wyłącznie na nadawanie, gorzej z odbiorem.
          • kiecha3 Re: zamiast tu biadolić na forum.... 09.03.06, 16:18
            no to jedynym rozwiązaniem jes alienacaj takiem matki... ale z wyraźnym
            zaznaczeniem powodów...

            Zresztą.. bardzo przepraszam..ale jeżeli ktoś już decyduje sie na dziecko..to
            niech bierze za nie całkowita odpowiedzialność...a nie wyręcza sie własną
            matką.. onanie ma obowiązku tego robić.. i skoro jest jaka jest to raczej jej
            nie uszczęśliwia siedzenie z małą...
            Swoją droga... może zaproponuj jej wynagrodzenie jakies za ta jej ciężką prace...
            • anusia29 Re: zamiast tu biadolić na forum.... 09.03.06, 17:25
              widzisz, to jest takie proste, ale tylkow teorii; ja sama zajmuję się swoim
              dzieckiem, ale jak za długo nie prosze mamy, żeby na chwilke została z małym to
              o to, że jej nie prosze tez są pretensje... nie trafisz
              • kiecha3 Re: zamiast tu biadolić na forum.... 09.03.06, 19:39
                rozumiem.. i stąd moja rada.. skoro zajmowanie się dzieckiem jej sie nie podoba
                ( bez wnikania o powody) to przynajmniej masz spokojne sumienie że nie zmuszasz
                jej do niczego. ma wolny czas, wolna ręke... nie przyczyniasz się do jej złego
                samopoczucia..
                chociaz z drugiej strony... hm...ciezka sprawa.... a jak byś się zapytała przy
                takiej okazji o co jej na prawdę chodzi... ( ale spokojnie, bez emocji w
                głosie).. skoro tak źle a tak niedobrze..?? co by ci odpowiedziała..??
              • jagoda63 Re: zamiast tu biadolić na forum.... 09.03.06, 23:00
                dokładnie!!!
      • jagoda63 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 22:59
        Niesamowite. Co za podobieństwo. Najlepsze z tym odzywaniem się z poczucia
        winy... Moja Mama też jest straszliwie biedna, oboje z Tatą maja bardzo niskie
        emerytury. Przed Bożym Narodzeniem usłyszałam, że Ona sobienie życzy żebysmy
        przyjechali, bo nie ma kasy! Twierziła, że Wigilii nie robi, bo stać Ją tylko na
        kartoflankę... a potem co, przepisy mi na wszystko dawała i tylko mówiła co już
        ma gotowe, a co nie... Boże! Obiecałam mojemu M,że jak w wieku 50 lat będę taka
        sama, to strzelę sobie w łeb albo sama zgłoszę się do psychiatryka....
        • apple19 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 10.03.06, 09:12
          Kobieta ktora przechodzi menopauze tzw.chirurgiczna przechodzi ja dwa razy
          gorzej niz ta ktora wchodzi w ten okres po mału normalnym trybem.Jednego dnia
          traci cały narzad a tej drugiej w rozłożonym długim czasie powoli wygasa
          czynnosc jajników.Menopauza chirurgiczna tio napewno niezły szok w organizmie
          kobiety.Cały swiat wali sie takiej kobiecie.No coż nie wszyscy sobie z tym
          potrafia poradzic a ty wyjatkowo jej nie rozumiesz dodajesz jej zajęc i jeszcze
          jestes rozczeniowa.Policz jej i ojca emerytury i zastanow sie na co ich stac i
          czy bedziesz im w stanie zabezpieczyc na stare lata potrzeby jesli oni sobie nie
          zabezpiecza teraz sami.Najłatwiej tylko żądać i a nie dawać nic z siebie.

          Obiecałam mojemu M,że jak w wieku 50 lat będę taka
          > sama, to strzelę sobie w łeb albo sama zgłoszę się do psychiatryka

          To ty masz problem ze soba bo gdybys nie angażowała matki nie musiałabys patrzec
          jak ona cierpi i ona pewnie tez jakos sama by sobie radziła.
    • watermelon_woman Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 16:14
      Jagoda, a moze Twoja mama rzeczywiscie przechodzi menopauze i hustawka
      hormonalna powoduje hustawke emocjonalna?
      Moze sproboj ja dyskretnie namowic na wizyte u lekarza?

      Gdyby sie nie udalo z lekarzem, to moze poszukaj w aptece czegos bez recepty.
      Nie wiem oczywiscie, czy w ogole rozmawiasz z mama na tematy "kobieco-zdrowotne"
      i czy uda Ci sie ja przekonac do zazywania tabletek...

      Na pewno gdyby zaczela brac hormony, to poprawiloby sie jej samopoczucie i
      humor, a i Ty mialabys latwiejsze zycie ;)
      • prawie.normalny.facet Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 18:42
        wlasnie dokladnie to samo chcialem doradzic. jesli kiedys zachowywala sie w
        miare normalnie, a teraz jest wiecznie zmeczona, nie ma ochoty i energii do
        zycia, zmieniaja jej sie ciagle nastroje, ma pretensje o wszytsko i do
        wszytskich to takze wedlug mnie ma problemy zdrowotne. i rzeczywiscie
        najparwdopodobniej jest to zwiazane z menopauza i gwaltownym spadkiem hormonow.
        nie jestem lekarzem ale powinnas sprobowac namowic mame na wizyte u
        endokrynologa, a jesli sie nie uda to sama sie skontaktuj i przedstaw mu
        sytuacje - mysle, ze twoj post bylby wystarczajaca wskazowka - az roi sie w nim
        od opisu symptomow. tak jak mowie, nie znam sie na tym ale przypuszczam, ze
        istnieja leki (prawdopodobnie hormonalne) na takie dolegliwosci. i wkrotce moze
        sie okazac, ze mama odnajdzie energie do zycia, poprawi jeje sie nastroj, a
        Wasze obecne problemy beda historia. nie zwlekaj tylko skontaktuj sie z
        lekarzem - powodzenia.
        • marianna73 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 22:22
          prawie.normalny.facet napisał:

          > wlasnie dokladnie to samo chcialem doradzic. jesli kiedys zachowywala sie w
          > miare normalnie, a teraz jest wiecznie zmeczona, nie ma ochoty i energii do
          > zycia, zmieniaja jej sie ciagle nastroje, ma pretensje o wszytsko i do
          > wszytskich to takze wedlug mnie ma problemy zdrowotne. i rzeczywiscie
          > najparwdopodobniej jest to zwiazane z menopauza i gwaltownym spadkiem hormonow.
          >
          > nie jestem lekarzem ale powinnas sprobowac namowic mame na wizyte u
          > endokrynologa, a jesli sie nie uda to sama sie skontaktuj i przedstaw mu
          > sytuacje - mysle, ze twoj post bylby wystarczajaca wskazowka - az roi sie w nim
          >
          > od opisu symptomow. tak jak mowie, nie znam sie na tym ale przypuszczam, ze
          > istnieja leki (prawdopodobnie hormonalne) na takie dolegliwosci. i wkrotce moze
          >
          > sie okazac, ze mama odnajdzie energie do zycia, poprawi jeje sie nastroj, a
          > Wasze obecne problemy beda historia. nie zwlekaj tylko skontaktuj sie z
          > lekarzem - powodzenia.
          xxxxxxx

          o Boże człowieku, ależ Ty teoretyzujesz,patologiczny idealista z Ciebie,taki
          młody jesteś czy tak mało znasz się na ludziach?
          • canina Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 22:29
            Jak sie zakłada rodzine to trzeba z godnościa przyjąc obowiazki na siebie a nie
            biadolić ze coś komuś nie pasuje.Rodzice nic nie musza ,moga tylko chciec o ile
            siły i zdrowie na to pozwalają.Matka ma prawo do swojego zycia i nic już nie musi.
      • conejito13 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 19:07
        zgadzam sie z przedmowcami: nalezy skontaktowac sie z lekarzem. jesli mama nie
        chce pojsc, idz ty sama i przedstaw sprawe. moze przepisze lub bedzie w stanie
        doradzic cos, co nie wymaga obecnosci 'pacjentki'.
        z drugiej strony, rozejrzyj sie za zlobkiem. wbrew apokaliptycznym wizjom tej
        instytucji dzieciaki tam sie calkiem dobrze bawia, ucza i rozwijaja. nie badz
        matka polka i meczennica (a 'dobrych rad0 tychze nie sluchaj). zacznij sobie
        dawac rade tak, jakby matki obok nie bylo (nie chodzi mi bynajmniej o
        ignorowanie jej).
        powodzenia!
        • morphea1 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 20:13
          nalezy skontaktowac sie z lekarzem. jesli mama nie
          > chce pojsc, idz ty sama i przedstaw sprawe. moze przepisze lub bedzie w
          stanie
          > doradzic cos, co nie wymaga obecnosci 'pacjentki'.

          Tia.. i jeszcze po cichu pakować to w kanapkę.. Słuchajcie to dorosła kobieta i
          już. Chce się leczyć-ok, nie będzie chciała to nie.

          A takie rozwiązania podrzucają osoby któe nie mają takiego problemu- ja mam-
          dobijającą mnie matkę. Zawsze jest coś nie tak. :( zawsze jest problem...
          Zawsze zrobię właśnie coś odwrotnego niż sobie aktualnie życzyła choćbym miała
          najlepsze zamiary.
          Moja taktyka- zlewać to. Nie jestem uzalezniona finansowo od mamy i to w
          znacznym stopniu mi pomogło się wyrwać z jej otoczenia. Polecam
          forum "toksyczne matki"- pomogło mi zrozumieć ze nie jestem sama.
          • canina Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 20:22
            Menopauza bez hormonów to dla niektórych kobiet to cięzka choroba choc menopauza
            nie jest chorobą.Kobiety w takim okresie czuja sie fatalnie i to czesto trwa
            kupę lat.Zreszta co tu gadać wystarczy poczytać.Do tego wszystkiego jesli ktos w
            takim okresie zafunduje kobiecie całodzienna opieke nad malutkim dzieckiem to
            juz jest dla niej poczatek końca.Kobieta w wieku twojej mamy to nie starośc ale
            napewno wolałaby spędzac inaczej czas,miec go dla siebie i pobyc ze swoim
            mężem.Bo co to za życie on daleko a ona u ciebie..Swoje dzieci odchowała i
            należy jej sie odpoczynek.Zaproponuj moze pomoc przy spłacie kredytu a w zamian
            powiesz ze wynajmiesz nianie i na jedno wyjdzie.
          • prawie.normalny.facet Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 20:23
            nie wiem jak jest w przypadku Twojej mamy ale naprawde mysle, ze mama jagody ma
            problemy zdrowotne. nie nalezy tego lekcewazyc. a w sumie od czego ma sie
            dzieci i rodzine - chyba od tego, zeby w takich momentach dostrzegly problem i
            pomagly. zrozum osoba chora moze nie zdawac sobie sprawy ze swojej choroby i
            wrecz byc przeciwna jakiemu kolwiek leczeniu bo jej choroba wplywa tez na
            psychike i burzy jej racjonalne myslec. skrajnym przykladem jest osoba
            psychicznie chora - czy tylko dlatego, ze nie jest swidoma swojej choroby albo
            jest przeciwna leczeniu nalezy ja zostawic samej sobie i zrezygnowac z leczenia?
            wedlug mnie nie. i uwazam, ze wlasnie po to sa najblizszi - w takich trudnych
            chwilach powinni pomogac i zapewnic fachowa opieke.
            • morphea1 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 21:00
              leczenie- owszem- jak najbardziej. Zgadzam się całkowicie, ale trzeba CHCIEĆ
              się leczyć. Dodatkowo żaden lekarz nie może przepisać leku nie widząc
              pacjenta...
              Jeśli Jagodzie się uda namówić mamę na taką pomoc to super! tylko ze jej mama
              nie widzi problemu w sobie tylko w Jagodzie i jej zachowaniu, niestety...
              • prawie.normalny.facet Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 21:18
                przeciez nie wiemy jeszzcze czy mama jagody nie widzi problemu i czy napewno
                nie zgodzi sie na leczenie. bo przeciez jagoda jeszcze z nia na ten temat nie
                rozmawiala, gdyz sama prawdopodobnie nie uswiadamiala sobie, ze zachowanie mamy
                ma takie podloze.
                powinna z mama spokojnie porozmawiac (byc moze wykazujac przy tym duzo
                wyrozumialosci) i postarac sie ja przekonac na wizyte u lekarza - to naprawde
                wedlug mnie jedyne rozsadne wyjscie z sytuacji.
          • conejito13 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 10.03.06, 11:00
            'Tia.. i jeszcze po cichu pakować to w kanapkę.. Słuchajcie to dorosła kobieta
            i
            już. Chce się leczyć-ok, nie będzie chciała to nie.'

            nie chodzilo mi o to, zeby pakowac jej prochy w kanapke. ale skoro mialas taki
            swietny pomysl, to moze cos juz o tym wiesz...:(:( mi by to do glowy nie
            przyszlo.

            myslalam raczej o podpowiedzeniu potem tego mamie, jesli ten krok jest dla niej
            tak trudny (jesli w ogole jest trudny). troche bardziej hm... taktownie. bardzo
            czesto pierwsza bariera, ta psychologiczna moze zostac zalagodzona i jej mama
            sama zdecyduje sie na leczenie. wiadomo, ze na srodki hormonalne mame musieliby
            najpierw zbadac. zalozylam ze to wie kazdy... jak widac nie.

            rzeczywiscie, 'zlewac to' to fantastyczna porada. szczegolnie dla kogos, kto
            matke kocha i chce jej pomoc. gratuluje podejscia. niekoniecznie musi byc to
            toksyczna matka. nie projektuj na wszystkich swoich problemow.
    • marianna73 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 21:49
      IMO Twoja matka gra po prostu rolę rodzinnej gwiazdy,będącej jednocześnie ofiarą
      w każdej sytuacji,robi wszystko żeby zwrócić na siebie uwagę i obarczyć Cię
      poczuciem winy,nie pozwól jej na to...zrób wszystko ,żeby uniezależnić się od
      matki,bo będzie zadręczać Cię nieustannie.
      Choćbyś stanęła na głowie nigdy jej nie zadowolisz, wiesz o tym doskonale,ale
      boisz się w pełni sobie to uświadomić .
      • marianna73 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 21:50
        proponuję jeszczę lekturę
        www.skorzewo.republika.pl/archiwum/wredni_ludzie.html
      • prawie.normalny.facet Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 22:01
        zadziwia mnie, ze niektore kobiety piszace w tym watku nie sa w stanie
        zaakceptowac faktu, ze mama jagody ma prawdopodbnie problemy zwaizane z
        menopauza i spadkiem hormonow, a jej zachowanie nie jest wynikiem zlosiowsci
        czy wstretnego charakteru - przeciez z tego co zrozumialem kiedys taka nie
        byla. taka osoba potrzebuje pomocy i a nie odtracenia jak tu niektore Panie
        proponuja.
        Drogie Panie, zastanowcie sie nad tym. teraz jestescie mlode ale przynajmniej
        niektore z Was w przyslosci beda mialy te same problemy. czy bedziecie
        wdzieczne swoim bliskim wtedy, jak nie udzielila Wam pomocy i jedyne na co
        bedziecie mogly od nich liczyc to odtracenie. warto pomyslec o tym juz teraz.
        • morphea1 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 22:18
          zadziwia mnie, ze niektore kobiety piszace w tym watku nie sa w stanie
          > zaakceptowac faktu, ze mama jagody ma prawdopodbnie problemy zwaizane z
          > menopauza i spadkiem hormonow,

          A mnie zadziwia łatwość wydawania osądów przez osoby które " nie znają
          tematu"...
        • marianna73 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 22:18
          prawie.normalny.facet napisał:
          a jej zachowanie nie jest wynikiem zlosiowsci
          > czy wstretnego charakteru - przeciez z tego co zrozumialem kiedys taka nie
          > byla.


          chyba niedokładnie czytałeś...
          >Prawdę mówiąc nie rozumien dlaczego
          >zgodziła się zająć Dzieckiem, bo mój los to nie za bardzo Ja rusza. Całe życie
          >tylko krytykowała, nigdy nie usłyszałam z Jej ust pochwały, wiecznie było nie
          >dość dobrze, zawsze było jakieś ale...

          czy tak wygląda Twoim zdaniem idealna matka dla której trzeba się poświęcić i za
          wszelką cenę pomóc jej?
          • canina Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 22:25
            No skąd idealna matka to osoba ktora najpierw poswieca sie dzieciom i to jest
            normalne ale powinna tez byc niania dla wnuków bo inaczej to by było nienormalne.
            Dzieci natomiast maja tylko prawa a matka obowiązki.

        • prawie.normalny.facet Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 22:56
          wydaje mi sie, ze juz dosyc jasno wylozylem swoj punkt widzenia, a co ktos z
          tym zrobi to juz inna sprawa.
          • searena Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 23:06
            Na menopauzę bierze się leki, które dosyć skutecznie łągodza jej przechodzenie.
            Sama menopauza nie jest usparwiedliwieniem zatruwania komuś życia.
            • jagoda63 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 23:14
              tą menopauzą to nie jestem pewna...ile lat może to trwać. Nie wiem też, czy
              kobiety po usunięciu narządów rodnych ją przechodzą( miała operację parę lat
              temu)... Wydaje mi się, że tak, że to nic nie zmienia. Wiem, że żadnej terapii
              zastepczej nie stosowała. Oczywiście mogę zasugerować Jej udanie się do
              endokrynologa, naturalnie nie wprost, ale zawsze... Tylko że wiem jaka będzie
              Jej odpowiedź, na prywatnych lekarzy Ona nie ma kasy, a od nas nie weźmie, bo to
              nie wypada, nie pożyczy, bo nie będzie miała z czego oddać, że tyle lat się
              męczy to już nie ma sensu niczego zmieniać, bo już się przyzwyczaiła.. itd w tym
              stylu...myślę, że do lekarza nie pójdzie, a jeśli nawet to nie wykupi recepty.
              Moja Mama jest uparta jak osioł.
              Żłobek, ok., ale myślę, że dopiero za jakieś pół roku. A jak narazie .... nie
              sposób będzie Jej zadowolić i niczego zmienić...
              • horpyna4 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 10.03.06, 12:59
                Jagoda, to nie musi być koniecznie menopauza. Może być nadczynność tarczycy, bo
                przy tym też są takie huśtawki nastrojów, nadmierna drażliwość i płaczliwość.
                Jeżeli uda Ci się namówić mamę na endokrynologa, to przy okazji i to sprawdzi.
                A tak, nawiasem mówiąc, powinnaś jakoś mamie zasugerować chorobę tarczycy, bo
                sprawa menopauzy może być dla niej drażliwa.
              • conejito13 jagoda 10.03.06, 13:20
                jesli ty nic nie chcesz zmienic, to nic sie nie zmieni. zlota zasada. wydaje
                sie, ze juz cos 'z mamy' przeszlo na ciebie. tak to czuje czytajac ten ostatni
                twoj post. mysl troche bardziej pozytywnie. jakos nie moge zrozumiec tego, ze
                tak bardzo narzekasz, ale nic w kwestii rozwiazania problemu nie chcesz zrobic:
                zlobek za pol roku? (nie rozumiem dlaczego), menopauza - pewnie nie (dlaczego
                nie sprobowac? a moze jednak wykupi te leki? moze ty/ktos inny jej kupi, w
                prezencie... - nie wiem). czy ty chcesz matke zadowolic? jesli tak, to trudna
                sprawa:( i ogolnie: po co???
                myslalam, ze ty chcesz wlasna sytuacje poprawic...

                w garsc sie musicie wziac razem z mezem (wlasnie, o nim nic nie piszesz - jak
                on znosi ta sytuacje i twoja mame?) i zaczac zyc sami wlasnym zyciem. bez
                wzlgedu na to, czy mama jest obok czy nie.
            • prawie.normalny.facet Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 23:14
              pisalem tylko, ze nalezy tej kobiecie pomoc - wlasnie poprzez skontaktowanie
              jej z lekarzem i zapewnienie leczenia.

              a co do jej usprawiedliwiania to nie chce sie wypowiadac. wiem tylko, ze kazdy
              czlowiek jest inny: u jednych kobiet takie zaburzenia hormonalne moga
              przechodzic lagodnie, a u innych znacznie gwaltowniej - moze mama jagody nalezy
              wlasnie do tej drugiej grupy i to ja po prostu przytlacza i wplywa na jej
              zachowanie.

              przeciez nawet mlode kobiety roznie reaguja na zmiany hormonalne w czasie cyklu
              owulacyjnego. niektore dobrze sobie z tym radza, inne maja ogromne hustwaki
              nastrojow. czy nalezy je za to potepiac? czy ja musze takie rzeczy tlumaczyc
              kobietom?????
              • searena Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 09.03.06, 23:22
                Oj facet chyba przesadzasz lekko :) My jesteśmy kobietami i mamy swoje różne
                huśtawki ale to nie uniemożliwia nam normalnego funkcjonowania wśród ludzi i w
                rodzinie!! Oprócz hormonów każdy ma mózg, szare komórki, empatię itp. Ja po
                prostu współczuję takiej matki. Moja mama jest wspaniała osobą i bardzo za to
                dziękuję opatrzności. Jest już po menopauzie i jakoś wytrzymaliśmy :) Nawet w
                10% nie zachowywała się tak jak matka autorki wątku. To na pewno nie jest tylko
                sprawa hormonów.
                • prawie.normalny.facet no comments ;) 09.03.06, 23:23
    • judith79 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 10.03.06, 12:16
      > ale to Ona powinna się dostosować i jakoś spróbować się znaleźć w sytuacji
      wiesz chyba masz w glowce niezabardzo, sciagasz matke do siebie, gowno cie
      obchodzi jej malzenstwo, jej zycie (bo przeciez matka nie ma prawa do wlasnego
      zycia ty jestes najwazniejsza) i to jak sie czuje bo przeciez ty jestes
      zapracowana, zmeczona... jezeli mieliscie czas na zmachanie bachora to miejcie
      tez czas na chowanie go, twoja matka juz dziecko wychowala ( a moze niedaj bog
      jest was wiecej?) i powinna zajac sie wlasnym zyciem a nie swojej niedojzalej
      corki. trzeba miec kurewski tupet zeby obarczyc drugiego czlowieka swoimi
      zobowiazaniami, zalic sie, ze we wlasnym domu trza zakupy robic, gotowac... i
      jeszcze wypisywac takie rzeczy i miec pretensje.
      • ellea35 Re: Brawo judith79 10.03.06, 14:22
        • tekla_skarbek Re: Brawo judith79 13.03.06, 15:50
          Tak się zastanawiam, kto z kim ma problem?!
          I jestem skłonna zaryzykować stwierdzenie, że to Ty wykańczasz swoją mamę
          psychicznie!!! I te roszczenia... opamiętaj się kobieto!
    • chiara76 po przebrnięciu przez post myślę, że gdzieś tam... 10.03.06, 13:05
      na innym forum, a może w gronie znajomych, Twoja Mama mówi "Moja córka wykańcza
      mnie psychicznie"...
    • g0sik Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 10.03.06, 15:37
      No właśnie. Spójrz na to z drugiej strony - Twoja mama zostawiła własny dom
      żeby opiekować się Waszym dzieckiem.

      > ....nie czuje się u nas dobrze, bo z Nią nie rozmawiamy, nie siadamy do
      > wspólnego obiadu, nie dyskutujemy, nie wprowadzamy Jej w nasze sprawy, nie
      > mówimy jak minął dzień i co się wydarzyło.

      Dziwisz się? Posłuchaj własnej matki, bo z tego co piszesz, ona ma prawo się
      tak czuć. Nie wiem po co użalasz się nad sobą - zatrudnij opiekunkę. Twoja
      matka przewróciła swoje życie do góry nogami - mieszka 500 km od domu, u babci,
      zostawiła męża, znajomych, bo jej córka i zięć nie są na tyle zaradni żeby stać
      ich było na opiekę nad własnym dzieckiem....
      • dunia77 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 13.03.06, 17:32
        No dokladnie. Matka ma nianczyc dziecko za darmoche, a jednoczesnie nie ma prawa
        sie odezwac. Dziwie sie, ze w ogole sie na cos takiego zgodzila.
    • asica33 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 10.03.06, 16:28
      mama zostawiła swój dom i tatę i bawi u Ciebie dziecko? Współczuję jej.
      Zatrudnij opiekunkę albo oddaj dziecko do żłobka.
    • asica33 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 10.03.06, 16:32
      jagoda63 napisała:

      I
      Wiecznie jest zestresowana atmosferą w naszym domu,
      > ale to Ona powinna się dostosować i jakoś spróbować się znaleźć w sytuacji,
      > wiadomo, że ludzie się czasami kłócą, ale dlaczego kogoś trzeciego ma to od
      > razu stresować…


      no, to też niezły tekst...
      • nadya22 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 11.03.06, 01:45
        Jagoda z jakiego miasta jesteś?Ile trzeba zapłacić u Was opiekunce?Jak
        pracujecie z mężem(może, któroś z Was na zmiany?),wtedy opiekunka nie musiałaby
        u Was pracować na pełny wymiar godzin!A jeśli o Twoją mame to myśle, że może
        czuć się osamotniona...nie rozmawiacie z nią, nie dzielicie się problemami i
        radościami pewnie też nie?Ja nigdy nie zostawiłabym dziecka z babcią, która
        najwyraźniej ma problemy ze sobą,a już napewno nie codziennie! - prędzej czy
        później odbije się to na dziecku!
    • yoanna10 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 18.03.06, 21:04

      Odpowiadasz na :

      jagoda63 napisała:

      Gdybys to napisała o swojej tesciowj jak bardzo cie wykancza psychicznie a nie o
      rodzonej matce, to masz dorade jak w banku.
    • malgosia403 Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 31.05.06, 07:53
      Wiesz,wydaje mi sie ,że Twoja mama jest przemęczona a nie potrafi Ci odmówić
      opieki nad dzieckiem bo nie wypada,bo jest jego babcią..Ty nigdy nie zrozumiesz
      jej stanu-ona po prostu ma depresję,przekwita a to jest bardzo męczace gdy
      kobieta uświadamia sobie ,że juz nie jest młoda,że widzi zmarszczki na twarzy,że
      to koniec Tak to wygląda..a Ty,kobieto zorganizuj sobie jakąś opiekę nad
      dzieckiem i daj tej kobiecie odsapnąć,,Ona też jest kobietą,a nie tylko
      babcią,też potrzebuje czasu dla siebie i przebywania wśród ludzi..
    • domi_mikolka Re: Moja Mama wykańcza mnie psychicznie (długie) 31.05.06, 10:50
      wybacz, że nie przebrnęłam przez wszystkie wypowiedzi, tylko przeczytałam Twój
      opis, ale dość jasno z niego wynika, że Twoja mama jest prawdopodbnie chora -
      miałam podobny przypadek w rodzinie - skończyło się pobytem w szpitalu
      psychiatrycznym, ale efekt leczenia jest porażający - osoba zupełnie nie do
      poznania w porównaniu ze stanem kiedy szła na oddział. szpital czy leczenie u
      psychiatry to nie koniec świata, jak sądzi wiele osób, a naprawdę może pomóc,
      życzę powodzenia i dużo cierpliwości.
Pełna wersja