biedna, pokrzywdzona tesciowa!

13.03.06, 23:20
Nie wiem jak mam zachowywac się w stosunku do mojej przyszlej (za 2 m-ce)
tesciowej. Ta kobieta wymaga moim zdaniem konsultacji z psychiatra. Ma jakies
dziwne stany, ciagle uważa że jest pokrzywdzona przez los a jej zycie to
ciagla praca (ma 57 lat i od 4 lat jest na emeryturze - nauczycielka), jej
matka na zlość choruje (zeby ona musiala się nia opiekowac!). Twierdzi, że
nie może spac przeze mnie i mojego narzeczonego, bo wzielismy kredyt na
większe mieszkanie (po co - moglismy mieszkac cale zycie w kawalerce - inni
tak zyja i jest dobrze). Po co mi suknia ślubna skoro jestem rozwódka
powinien mi wystarczyc skromny kostium - dodam że mam prosta suknie z koronki
w kolorze ecru a nie bialą suknię z trenem i welonem, po co nam przyjecie -
szkoda pieniedzy (naszych wlasnych!), po co zapraszamy matke jej męża, skoro
ona jej nie lubi bo to wredna baba itd,Ja naprawdę juz nie moge sluchac tej
kobiety. Ona zawsze jest nieszczęśliwa, pokrzywdzona itd, nikt jej nie lubi
(to akurat prawda, ale moim zdaniem na jej wlasne zyczenie) Ona nie umie sie
z niczego cieszyc. Podejrzewam, że gdyby znalazla milion zlotych, płakalaby
że nie znalazla dwóch. Do tej pory to znosilam ,ale teraz jest coraz gorzej!
Już zaczyna gadac, co będzie jak urodze dziecko (na razie nie mamy nawet
takich planów), że nie powinnam wtedy wracac do pracy (jesli już, to na pewno
to zrobie, w moim zawodzie nie moge pozwolić sobie na 3 lata urlopu a zreszta
nie chce). Kocham narzeczonego, ale coraz bardziej pzreraza mnie ta baba.
Dodam, że moja rodzina mieszka 150 km ode mnie, nie mam tu nikogo "swojego".
Po prostu sie boje!
    • geesje Re: biedna, pokrzywdzona tesciowa! 14.03.06, 06:28
      Jak większości tutaj piszących o problemach z teściową mówię: ogranicz kontakt.
      Nie musisz się z nią spotykać. Ale najwyraźniej chcesz. Nie musisz jej nic o
      swoich planach mówić. Ale najwyraźniej ważne jest dla Ciebie jej zdanie, skoro
      się tak przejmujesz jej bajdurzeniem. I nie wróży to dalszemu układowi dobrze -
      skoro przed ślubem nie umiesz sobie poradzić z tym, po ślubie bedzie jeszcze
      gorzej, ona będzie się wtrącać w wasze życie. Skoro już teraz jej na to
      pozwalasz, potem będzie tylko gorzej :)
      Ustal jasne zasady.
      • kiecha3 Re: biedna, pokrzywdzona tesciowa! 14.03.06, 07:14
        i żelazne.. ;)
        • kleo1 Re: biedna, pokrzywdzona tesciowa! 14.03.06, 08:33
          widać, ze to problem pokoleniowy, ona ma wredną teściową i sama taka jest, nic
          nie zrobisz .
      • trusia29 Re: biedna, pokrzywdzona tesciowa! 14.03.06, 19:27
        nie musze, alenie chce, zeby mój przyszly mąż był z tego powodu nieszczęśliwy!
        on wie jaka ona jest, ale jest jego matką, nie moge wymagac od niego, żeby
        zerwał z nia kontakty
    • annb musisz słuchac? 14.03.06, 09:32
      trusia29 naprawdę nie masz takiego obowiązku
      to bywa zaraźliwe - chroń się i izoluj od teściowej
    • triss_merigold6 Re: biedna, pokrzywdzona tesciowa! 14.03.06, 10:18
      Nie słuchaj. Izoluj. Nie wdawać się w dyskuje czy tłumaczenia i robić swoje.
      Proponuję przypomnieć za czyja kasę jest kostium, przyjęcie i kredyt na
      mieszkanie. Jeśli nie za jej to niech spada bez komentarzy.
      • horpyna4 Re: biedna, pokrzywdzona tesciowa! 14.03.06, 10:30
        Niestety, przypadłość Twojej teściowej jest raczej nieuleczalna. Po prostu ten
        typ tak ma. Rozumiem, że nie będziecie z nią mieszkać, to bardzo dobrze. Naucz
        się nie wciągać w dyskusje z nią, a jak Ci coś wpadnie do ucha, to natychmiast
        wypuszczaj drugim. I pociesz się, że Twój przyszły mąż ma dużo gorzej. Ona tak
        go katuje od dawna i będzie to robić do śmierci. A on ma wobec niej obowiązki,
        nie Ty.
        • kim5 Re: biedna, pokrzywdzona tesciowa! 14.03.06, 11:32
          Tak, jak piszą dziewczyny - dystans.
          Zastanawiam się, dlaczego tak bardzo chcemy być lubiane przez przyszłe i
          aktualne teściowe? Mam podobny układ i też kiedyś cierpiałam z powodu braku
          sympatii teściowej. Nie wiem, może dorosłam, ale wiem, że nie potrzebuję matki
          zastępczej, mam własną, a sympatia ze strony teściowej - jak z każdym
          człowiekiem - albo będzie, albo nie i nic na to nie poradzisz. Nie musisz jej
          kochać tylko dlatego, że kochasz jej syna, a i ona nie musi kochać Ciebie. Po
          prostu jednych ludzi lubimy, a z innymi nam nie po drodze.
          Moja teściowa awanturowała się, a ja nie dałam się w to wciągnąć, bo nie mam z
          nią o co rywalizować! Teraz nasze stosunki są uprzejme, ale wiem, że nie jest
          to osoba, którą polubiłabym. Rozmawiamy sobie sympatycznie o ciuchach, kuchni,
          co słychać itp. I tyle.
          Natomiast jeśli chodzi o jej wtrącanie się w sprawy waszego ślubu. Może po
          prostu jej nie wtajemniczać> Moja teściowa na razie nawet nie wie, że planujemy
          ślub. Dowie się, jak będzie wszystko załatwione - w końcu ona jest gościem, a
          my gospodarzami.
          • triss_merigold6 Re: biedna, pokrzywdzona tesciowa! 14.03.06, 11:35
            Nie wiem, jak tam akurat niespecjalnie chciałam być lubiana.;) Wychodzę z
            założenia, że jestem dorosła, teściowa to obca osoba i wystarczą kontakty
            oparte na uprzejmości wzajemnej.
            • kim5 Re: biedna, pokrzywdzona tesciowa! 14.03.06, 11:55
              Bardzo mądre podejście:-) Teraz też tak myślę, ale potrzebowałam czasu, żeby do
              tego dojść.
      • trusia29 Re: biedna, pokrzywdzona tesciowa! 14.03.06, 19:29
        Nie za jej pieniadze, tylko za nasze żyjemy. I tak mi pasuje, a ja boli, że nie
        ma wpływu na decyzje (finansowe także) syna. Te jej wszytskie teorie
        oszczednościowe mnie wyprowadzają z równowagi!
    • apple19 Re: biedna, pokrzywdzona tesciowa! 14.03.06, 12:14
      > Dodam, że moja rodzina mieszka 150 km ode mnie, nie mam tu nikogo "swojego".
      > Po prostu sie boje!

      Powiedz czego się boisz?
      Jeśli jestes osobą dojrzała i bedziesz samowystarczalna to niewidze problemu.
      Bedziecie mieli swoje mieszkanie i wysarczy izolacja skoro towarzystwo tej
      kobiety ci nie odpowiada.No chyba ze miałaś jakiś plan i już sie spalił stąd te
      obawy.
      • trusia29 Re: biedna, pokrzywdzona tesciowa! 14.03.06, 19:26
        Nie mialam żadnych planów (na pewno nie finansowych jesli o to Ci chodzi) , ale
        nie chce kłotni w rodzinie i tyle. Jetsem samowystarczalna, mam dobry zawód i
        prace, podobnie jak mój przyszły mąż. Nikt mi nic nie dawał, na wszystko
        pracowałam sama (a od jakiegoś czasu pracujemy wspólnie) i wcale niczego nie
        oczekuje. Po prostu wiem, że On bedzie rozdarty między mna a matka jeśli
        dojdzie do otwartej wojny i tego nie chcę.
    • werka_werka Re: biedna, pokrzywdzona tesciowa! 15.03.06, 01:06
      Radzicie jej, zeby sie od tesciowej izolowala. Ciekawe jak, jesli to matka
      meza - zabronic jej dzwonic, pytac o plany itd. Przeciez maz i tak pewnie o
      nich powie mamusi... przeciez mu nie zabroni... W rodzinie trudno cos ukryc :/
      • geesje Re: biedna, pokrzywdzona tesciowa! 15.03.06, 06:54
        werka_werka napisała:

        > Radzicie jej, zeby sie od tesciowej izolowala. Ciekawe jak, jesli to matka
        > meza - zabronic jej dzwonic, pytac o plany itd.

        Najnormalniej w świecie: mamo, to nasze życie i nie życzymy sobie więcej pytań.

        >Przeciez maz i tak pewnie o
        > nich powie mamusi... przeciez mu nie zabroni... W rodzinie trudno cos ukryc :/

        Wcale nie musi nic mówić.

        Jeżeli naprawdę jest się dojrzałym, to człowiek potrafi nabrać dystansu do
        rodziców/teściów. A jeśli nie, to pozostają fora dyskusyjne ;)
    • lemonna Re: biedna, pokrzywdzona tesciowa! 15.03.06, 10:34
      czy twoj mąż wie o wszystkim i co o tym sądzi?
      • trusia29 Re: biedna, pokrzywdzona tesciowa! 15.03.06, 23:08
        Wie co ja czuje i zdaje sobie sprawę z tego, że jego matka jest histeryczka (to
        jego slowa). Slucha tego co ona gada, a robi swoje, do mnie mówi, żebym na nia
        nie zwarcała uwagi. Tylko ja tak nie umiem i nie chce. Dlaczego mam tolerowac
        komentarze dotyczace naszych osobistych spraw? Staram sie rozmawiać, tłumaczyć,
        ale z ta kobieta sie nie da. W koncu postawie sprawe na ostrzu noża - albo jego
        matka przestanie glupio komentowac kazde moje posunięcie, albo przestaje się z
        nią widywać. Niestety wiem , że to nie bedzie korzystne dla naszego związku.
        Jesli bedzie chodzil do niej sam, to jeszcze gorzej, bo bedzie go na mnie
        podpuszczac. Jak sobie wyobrazacie swieta w takiej rodzinie? albo co - kazdy ma
        oddzielnie spędzić wigilie??? No nie chce tego!
        • kim5 Re: biedna, pokrzywdzona tesciowa! 16.03.06, 09:09
          Trusiu, obawiam się, że chciałabyś, żeby teściowa była innym człowiekiem, że
          marzy Ci się harmonijne szczęśćie rodzinne. Ale przejrzyj na oczy - uważasz, że
          to możliwe? Szansa na to, że dorosły człowiek zmieni się tylko dlatego, że ja
          tak chcę, jest niewielka.
          Przykro mi, że sprowadzam Cię na ziemię, ale musisz nauczyć się być szczęśliwą
          w takiech okolicznościach.
          Nie musisz lubić teściowej, nie musisz jej nic tłumaczyć. Jeśli chcesz, pisz na
          priva, mam podobne doświadczenia, może razem będzie nam raźniej.
          • trusia29 Re: biedna, pokrzywdzona tesciowa! 16.03.06, 13:47
            Chyba masz rację, niestety.Marzy mi sie harmnonijne szczęscie w rodzinie, bo
            jakoś dotychczas mnie to nie spotkało. Byłam już raz mężatką, mialam podobna
            teściową (chciaż ta jest jeszcze gorsza), tez nauczycielkę zresztą (może to
            fatum jakies). Bylam wtedy bardzo młoda i myslałam, że jak będę się stawiac
            teściowej to jej pokażę, gdzie jej miejsce. Akurat. Moze na krótka metę byłam z
            siebie zadowolona, ale jak widziałam, ze mój mąż nie jest szczęśliwy (choć
            zawsze stawal w mojej obronie), to bylo mi tylko zle i przykro. A malżeństwo
            rozpadlo sie , teściowa nie byla tego głowna przyczyną, ale na pewno miało to
            znaczenie. Nie chcę powielać starych błędów. A jak ty sobie radzisz ze swoją
            tesciową?
            • canina Re: biedna, pokrzywdzona tesciowa! 16.03.06, 21:23
              NO to już wszystko jasne.Mozna sie domyślić w czym problem.
              • kim5 Re: biedna, pokrzywdzona tesciowa! 16.03.06, 21:34
                ???
              • trusia29 Re: biedna, pokrzywdzona tesciowa! 17.03.06, 18:43
                co jest jasne?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja