chyba to już koniec naszego małżeństwa??

15.03.06, 16:31
czesc jestem od konca sierpnia czasami szczesliwa czasami nie mezatka,problem
polega w tym ze oboje z mezem jestesmy koziorozcami i nie umiemy chyba sie
porozumiec-jak ja w niektorych momentach przesadaazm wkurzam sie o byle co to
on reaguje zamknieciem,czesto w takich momentach krzycze bo chce sie jakos z
nim dogadac ale nic-zakrywa sie zazwyczaj koldra i juz ma swoj swiat-nie
uwazam jego zachowania za normalne ale juz mam taki metlik w glowie tym
bardziej ze on lubi obarczac mnie wina za cale jego niepowodzenia np.ze nie
ma kontaktu z kolegami bo np.wczoraj mi zarzucil ze jeden jego kolega z pracy
ktory nas wystawil w wieczor kawalersko-panienski nie przychodzi bo ja zawsze
jego stawiam w swietle jako geja-nie wiedzialam ze jest taki problem tym
bardziej ze u mojego meza w pracy takie zartowanie z przymruzeniem oka ze
ktos ma ciagoty gejowskie jest traktowane i on z tym kolega tez tak sobie
zartuja z tego?? chociaz nie wierze ze to jest moja wina-tak mi sie
wydaje,tez jest problem z moja porywczoscia-mieszka u nas(mamy mieszkanie 3-
pokojowe)taka studentka i tutaj musze przyznac ze przegielam zwyzywalam ja od
najgorszych bo 2 dni temu pozyczyla lyzeczke i nie oddala a ja potrzebowalam
jej bo pokonczyly nam sie,maz siedzial w lazience i najbardziej mnie wkurzylo
ze jak wyszedl z niej to zaczal tez na mnie wrzeczszec ze czemu wszczynam
awantury ale jakby sie nie wtracil to by nie bylo takiego rozgaradiaszu-ona
tez juz w tamtym momemncie zaczela mnie wyzywac od najgorszych a jak mu to
przypomnialam to mi odpisal ze za moje zachowanie naleza mi sie takie slowa!!
napisal ze jest jeden warunek zebym spelnila abysmy nadal byli malzenstwem-
przeprosila ja,to przeprosilam ja za to ze sie znizylam do jej poziomu i
zaczelam uzywac takich slow i krzyczec jak ona,on juz pisze smsy w ktorych
wyzywa mnie od najgorszych np.dzis ze glupia k...wo masz wymyslec jak
podzielimy sprzety domowe,poradzcie co zrobic z tym chlopcem-teraz tak o nim
mysle,jestem tez przygotowana na krytyke oczywiscie z waszej strony,czy da
sie cos jeszcze uratowac nadal go niestety kocham nie wiem czy to cos jeszcze
znaczy...
    • kleo1 Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 15.03.06, 16:52
      nawrzeszczałaś na dziewczynę, bo pożyczyła łyżke a Wam się pokończyły? nie
      mogłaś jednej łyżki umyć? przeczytaj to dokładnie jeszcze raz.
      Ja tez się unosze i maz się unosi ale jak WRZESZCZYSZ naniego a on sie zakrywa
      kołdrą ma dość, nikt nie lubi krzyków.
      No zastanów się on jest chłopcem? Czy facetm który nie chce zyć pod jednym
      dachem z wrzaskliwą nrwową kobitką która o byle co się wścieka?
      Mój men tez nerwowy ja z nim nie gadałam tylko napisałam mu co myślę na ten
      temat na spokojnie bo jakbym miała powiedzieć to bym zapomniała, ale ja od razu
      reaguję najakieś problemy nie ignoruję ich przez długi czas.
      Kup sobie persen na uspokojenie i przemyśl wszystko na spokojnie.
    • annajustyna To chyba jakas podpucha... 15.03.06, 16:54
      Albo oboje jestescie mentalnie w podstawowce...
      • an_ia5 Re: To chyba jakas podpucha... 15.03.06, 17:07
        ja mało co z tego zrozumiałam,ale współczuję...chłopu
    • evelisia Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 15.03.06, 17:09
      Mąż mówi do ciebie : "glupia k...wo " ?? bardzo ładnie..
      Co z tego, że jesteście koziorożcami? to nie decyduje o niczym
      Wydaje mi się, że nawet jeżeli teraz się pogodzicie to wcześniej czy później i
      tak to dziwne małżeństwo się skończy. Zastanawiam się tylko z czyjej winy..


      www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=4205453
    • figurka_z_porcelany Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 15.03.06, 17:34
      Dziewczyno, rozumiem ze piszesz pod wpływem wzburzenia, ale szanuj choć trochę
      język polski i oczy innych forumowiczek. Jakieś duże litery może?? Znaki
      interpunkcyjne??
      Naprawdę trudno się czyta tekst napisany "joyce'm"...
      To jakaś dziwna maniera czy po prostu zwykłe niechlujstwo?? Coraz więcej
      tekstów na forum napisanych jest koślawą polszczyną, o ortografii już nie
      wspominając.
    • caysee Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 15.03.06, 17:41
      > zwyzywalam ja od najgorszych bo 2 dni temu pozyczyla lyzeczke i
      > nie oddala a ja potrzebowalam jej bo pokonczyly nam sie

      :DDDDD
      Niee, to jest podpucha.

      > ,maz siedzial w lazience i najbardziej mnie wkurzylo
      > ze jak wyszedl z niej to zaczal tez na mnie wrzeczszec ze czemu wszczynam
      > awantury ale jakby sie nie wtracil to by nie bylo takiego rozgaradiaszu-ona
      > tez juz w tamtym momemncie zaczela mnie wyzywac od najgorszych

      I slusznie zrobil, ze na ciebie nawrzeszczal, jakby moj maz zaczal kogos obrazac
      za lyzeczke, to bym mu jeszcze w buzie dala, zeby sie ocknal :)

      Na szczescie nam sie takie rzeczy nie zdarzaja, ale coz... nie jestesmy
      koziorozcami:DD
      • olabrak Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 15.03.06, 18:05
        dzieki za opinie są takie jakie podejrzewalam że będą.Nie to nie jest podpucha
        a jak się pisze w stanie wzburzenia to się nie zwraca uwagi na interpunkcję-
        spróbujcie kiedyś to sprawdzicie i trochę zrozumienia wobec dziewczyn,które
        będą do was w przyszłości pisały-one mogą nie mieć tyle zrozumienia dla waszych
        wypowiedzi naprawdę czasami zbyt krytycznych.Czekałam też na komentarz w
        sprawie bronienia tej dziewczyny przez mego męża-nie uważam żeby to było
        normalne-czy mogę coś podejrzewać??Jak sądzicie?Caysee to nie dotyczy tylko
        koziorożców-pisałam to w kontekście porywczości co koziorożcom zdarza się
        bardzo często.Chciałam także żebyście poradzili jak macie podobne doświadczenia
        jak moglibyśmy się porozumieć bo nie widzę juz wyjścia z tej sytuacji.
        • an_ia5 Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 15.03.06, 18:25
          Sorry,jeśli mój mąż powiedziałby do mnie głupia...,to raczej nie chciałabym się
          z nim "porozumiewać" dalej
        • prawie.normalny.facet Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 15.03.06, 19:56
          A moze Twojemu mezowi bylo po prostu glupio i wstyd za Twoja niewspolmirna
          reakcje (awantura i wyzywanie o pozyczona lyzeczke). Moze nie wiedzial jak
          lepiej w tej sytuacji zareagowac, zeby wyjsc przed nia z twarza. Nie twierdze,
          ze zwymyslanie Cie i zrobienie jeszcze wiekszej awantury bylo dobrym pomyslem.
          Ale w takich chwilach myslenie racjonalne zawodzi.
          Jesli Ci narawde na nim zalezy to powaznie z nim porozmawiaj - no i wedlug mnie
          powinnas rzeczywiscie szczerze przeprosic te dziewczyne.
    • moboj Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 15.03.06, 19:31
      olabrak napisała:

      > czesc jestem od konca sierpnia czasami szczesliwa czasami nie mezatka,problem
      > polega w tym ze oboje z mezem jestesmy koziorozcami

      taaa, z pewnością wasze problemy biorą się ze znaków zodiaku:):):) zamień
      pismo "wróżka" na coś poważniejszego:)
    • czarna.manka Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 15.03.06, 19:59
      Jedyne co zrozumialam to to, ze zwymyslalas jakas studentke co lyzeczke od
      ciebie pozyczyla a teraz podejrzewasz swego meza o romans z nia. Czy o to chodzi???
      • olabrak Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 15.03.06, 20:31
        Czesc czarna.manka dzieki za odpowiedz.Chodzi mi o to że mój mąż dziwnie się
        zachowuje"maz siedzial w lazience i najbardziej mnie wkurzylo
        ze jak wyszedl z niej to zaczal tez na mnie wrzesczec ze czemu wszczynam
        awantury ale jakby sie nie wtracil to by nie bylo takiego rozgaradiaszu-ona
        tez juz w tamtym momemncie zaczela mnie wyzywac od najgorszych a jak mu to
        przypomnialam to mi odpisal ze za moje zachowanie naleza mi sie takie
        slowa!!"to jest dla mnie bardzo podejrzane-ona może mi ubliżać a ja jej nie-
        wyczuwam coś dziwnego w tym rozumowaniu mojego męża-jak ty sądzisz?odebrałam tą
        sytuację jakby ona miała większe prawa w jego mniemaniu niż ja-może wysuwam za
        daleko idące wnioski ale czy to nie tak wygląda?odpisujcie czekam na wasze
        odpowiedzi.
        • triss_merigold6 Nie wierzę... 15.03.06, 20:39
          Gdyby mąż zrobił mi totalną wiochę wymyślając komuś z powodu łyżeczki to na
          paru nieprzyjemnych zdaniach by się nie skończyło.
          Znak zodiaku nie ma tu nic do rzeczy.
          Jesli jesteś niezrównoważona to idź do lekarza.
        • kawka74 Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 15.03.06, 20:44
          Dom wariatów.
          Reszta jak u Triss.
          Wrócę do dyskusji, kiedy skończę konspekt na jutrzejszą hospitację ;)
          • czarna.manka Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 15.03.06, 20:47
            Nalezy oddac lyzeczke i po klopocie.
            • olabrak Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 15.03.06, 20:49
              dzieki manka spowodowałaś usmiech na mojej twarzy-jestem ci bardzo wdzięczna :)
              • atrakcyjna2 Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 15.03.06, 21:52
                Wiesz nie będę komentować twojego zachowania-okrutne, choć wiem że czasem też
                wybuchałam,ale: nie podoba mi się że on broni obcą- wiesz moim zdaniem
                najlepiej będzie jak ona się od was wyprowadzi- bo coś mi śmierdzi romansem,
                krótko mówiąc sypia z nią- a jeśli nie, to napewno ma ochotę, a jego obrona jej
                spowodowała że ona teraz łatwiej mu ulegnie.
                • czarna.manka Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 15.03.06, 22:00
                  Tak,masz racje.Jak wiadomo kazdy facet to pies i swinia (taka mutacja, zeby nie
                  bylo). Wydudka i pozuci.
                  • atrakcyjna2 Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 15.03.06, 22:10
                    Akurat mężczyzn bardzo cenię , ale fakt że nie obronił swojej jedynej- no
                    przynajmniej mógł nic nie mówić świadczy o podlizywaniu do obcej panienki.
                    Teraz pewnie ona będzie chciała go pocieszyć,że ma taką złą? żonę- nawet ze
                    względu na zemstę na jego żonce- zainspiruje pójście z nim do łóżka, a wątpię
                    czy on się oprze- SKORO tak dzielnie ją bronił ,że nawet żonie od k... wymyśla.
                    Może żona jest ostro nadpobudliwa- nawet gorzej ,ale to nie tłumaczy jego
                    stosunku do niej.
                • caysee Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 15.03.06, 22:04
                  A dla mnie to wyglada jakby autorka podszyla sie pod inne konto i sama sobie
                  odpisala.

                  Jejku. Kobieta zwyzywala studentke ZA LYZECZKE, nie ma sie czemu dziwic, ze maz
                  ja za to zbesztal. Kazdy czlowiek, ktory ma sladowe chocby poczucie
                  sprawiedliwosci tak by zareagowal. Zona, czy nie zona.

                  Stwierdzenie, ze facet sypia ze wspollokatorka, bo sie za nia wstawil w takiej
                  sytuacji jest conajmniej absurdalne.
              • czarna.manka powaznie tym razem 15.03.06, 22:07
                Czy nie bylo tak, ze wszczelas ( z wlasnej i nieprzymuszonej woli) awanture (z
                wyzwiskami) O LYZECZKE (!!!). Ty sie darlas wiec i studentka zaczela sie drzec
                (chodzilo o LYZECZKE).
                Maz siedzial w kiblu i wszystko slyszal. Wsciekl sie, wyszedl z kibla i zaczal
                ci wymyslac ze przeginasz.
                Dobrze zrozumialam???

                ok wiec
                Pora na wniosek. Maz dudka studentke. Ale co z ta lyzeczka?
    • delicja11 Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 15.03.06, 22:10
      No ładnie .... wcisnijcie dziewczynie kit o zdradzie to zaraz zobaczymy
      nastepny post w stylu... zabilam mego męża .. hahaha. A na powaznie , to nie
      uważam , że staną w jej obronie bo cos oboje knują... Poprostu było mu bardzo
      glupio za Twoje zachowanie , tym bardziej , że nie mialas racji, a dziwwczyna w
      sumie nic zlego nie zrobiła ... Moim skromnym zdanie to niestety , ale masz
      powazne problemy ze soba i radze udac sie do specjalisty...
    • carmela_soprano Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 15.03.06, 22:49
      > ma ciagoty gejowskie jest traktowane i on z tym kolega tez tak sobie
      [...]
      > maz siedzial w lazience
      [...]
      > zwyzywalam ja od
      > najgorszych bo 2 dni temu pozyczyla lyzeczke i nie oddala a ja potrzebowalam
      > jej bo pokonczyly nam sie
      [...]

      Diagnoza na szybko po przebrnięciu przez ten strumień świadomości:
      - Mąż jest gejem, a jak siedzi w łazience, to na pewno się masturbuje myśląc o
      koledze z pracy. Nic dziwnego, że się zdenerwował, jak mu przerwałaś.
      - Fleja jesteś, nie mogłaś pozmywać tych łyżeczek zamiast wyładowywać się na
      biednej studentce?
    • ares1976 Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 15.03.06, 23:09
      OK - oto wypowiedź obiektywna. Jak przeczytałam Twój post, to pomyślałam że 14-latka go napisała na podpuchę.
      Przede wszystkim zapomnij o znakach zodiaku i popracuj nad charakterem. Myślę że Twój mąż ma dosyć Twoich krzyków, każdy by miał dosyć! Pamiętaj - agresja ZAWSZE rodzi agresję.
      Chociaż jedno z Was powinno zacząć zachowywać się spokojnie i reagować normalnie. Po co na siebie krzyczeć?! - doprawdy nie rozumiem!!! Sorry, ale reagujesz jak dojrzewająca nastolatka z problemami. I co najgorsze taki masz już nawyk. Oboje z mężem zachowujecie się jak niedojrzałe dzieciaki ale Ty chyba bardziej. Zamiast się zastanawiać czy powinnaś coś podejrzewać co do tej dziewczyny, to się zastanów co Ty wyprawiasz kobieto???!!!Ja na miejscu Twojego męża pomyślałabym, że masz coś z głową nie tak, skoro się awanturujesz z dziewczyną o głupią łyżeczkę. Pewnie puściły mu nerwy i tyle!!! A na miejscu tej dziewczyny wyprowadziłabym się od Was natychmiast! Mąż Cię wyzywa??? W przeszłości też tak robił??? Ja na Twoim miejscu byłabym załaman, gdyby mąż tak się do mnie zwrócił i pomyślałabym że moje małżeństwo leży w gruzach. Może to Wasze zwyczajne odzywki i nie pierwszy raz?

    • typson Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 16.03.06, 01:26
      > problem polega w tym ze oboje z mezem jestesmy koziorozcami

      o ku...a
    • natka110 MAM ROZWIQZANIE PROBLEMU!!! 16.03.06, 17:53
      kupic lyzeczki z plastiku, ewentualnie zakosic z mc Donalda, i nie bedzie
      problemu ze zmywaniem ( to ile wy macie tych lyzeczek, ze w 2 dni jestescie
      bez ??? )
      studentke razem z mezem zakwaterowac w jednym pokoju
      wziac sobie kchank i wyluzowac sie przy nim, bo widac ze ola zaestresowana jak
      licho, i zazdrosci studentce seksu , z mezem cudzym, wlasnym czy jakimkolwiek
      innym , klasyczny rzyklad babskiej zazdrosci o torebke sie przniosl na lyzeczke.


      a lyzka na to "niemozliwe..."

      • olabrak Re: MAM ROZWIQZANIE PROBLEMU!!! 16.03.06, 18:14
        ah natka nie ma to jak wybujała wyobraźnia-jej mogę ci zazdrościć czemu myślisz
        tak płytko sprowadzając wszystko do zazdrości i seksu?Zdziwisz się-są ludzie co
        nie myślą jak ty widocznie cały czas o zazdrości i seksie.A studentka jest
        dziewicą-więc nie trafiłaś;p chociaż pewnie chciałabyś mieć i w tym przypadku
        rację...weż smectę od dziadzia hihi
        • natka110 Re: MAM ROZWIQZANIE PROBLEMU!!! 17.03.06, 09:55
          To JA mysle plytko??? Wybacz, ale taka uwaga od osoby, ktora wyzywa Bogu ducha
          winna dziewczyne od najgorszych za pozyczenie lyzeczki, i ktora ma problemy z
          komunikacja w zwiazku jak stad do Ameryki, uwazam co najmniej za dziwne.
          Na pewno Twoje zachowanie jest dorosle, dojrzale i glebokie jak kopalnia
          Wujek...
          I poza tym, ja to napèisalam wszystko ironicznie, popatrz komentarze powyzej
          mojego, niejdna dziewczyna Ci napisala ze na mr Twoj maz sypia ze studentka, i
          jakos tego chyba nie rpzeczytalas do konca...

          Moj samochod kuca na zakretach, a kot mruczy jak stary diesel...
          • olabrak Re: MAM ROZWIQZANIE PROBLEMU!!! 17.03.06, 13:02
            natka110 tu już smecta nawet nie pomoże-trzeba ci zrobić płukanie żołądka ;p.I
            na Boga weź w rękę słownik ortograficzny,zwróć też uwagę na interpunkcję bo już
            jedna dziewczyna(patrz też komentarz poniżej mojego)zwracała mi uwagę by nie
            kalać oczu forumowiczek ;p.A z mężem się pogodziłam i wierz mi-takiego męża
            zazdrościłabyś mi-sprząta jak nie mam na to ochoty,gotuje prawie zawsze bo ja
            nie jestem dobrą kucharką, odbiera nawet po pracy rzeczy niektóre z miasta
            moje.Czy ty umiesz powiedzieć na chociaż jedno z tych dokuczliwych rzeczy w/w
            że mąż cię wyręcza z niego?Może zawiódł mnie a ja jego w tamtej sytuacji ale
            jest bardzo dobry dla mnie kiedy indziej."To JA mysle plytko??? Wybacz, ale
            taka uwaga od osoby, ktora wyzywa Bogu ducha
            > winna dziewczyne od najgorszych za pozyczenie lyzeczki, i ktora ma problemy z
            > komunikacja w zwiazku jak stad do Ameryki, uwazam co najmniej za dziwne.
            > Na pewno Twoje zachowanie jest dorosle, dojrzale i glebokie jak kopalnia
            > Wujek... "pozostawię twoją kulturę języka bez komentarza...powodzenia z taką
            zawiścią w życiu :)
            • annajustyna Re: MAM ROZWIQZANIE PROBLEMU!!! 17.03.06, 13:06
              Ola, ja tez zazdroszcze: nigdy jeszcze nie doswiadczylam, jak ktos mnie wyzywa
              od k... A powaznie: narobilas halasu, a teraz wychodzi, ze maz idealny...
              Rownowaga psychiczna zachwiana...
            • natka110 Re: MAM ROZWIQZANIE PROBLEMU!!! 23.03.06, 15:07
              Ja swojej kulturze jezykowej nie mam nic do zarzucenia, a bledy ktore robie, to
              nie sa BLEDY ORTOGRAFICZNE, wiec nie rozumiem nawiazania do tegoz slownika -
              mieszkam za granica, i nie mam polskich liter w komputerze, moge ci za to
              nastawiac dowolnie duzo akcentow nad a, à,è,é,ù zamiast polskiego "a" czy "e" z
              ogonkiem, jak w slowie np reka.
              Co do meza - to ja akurat mezatka nie jestem i nie zamierzam byc, nie mam Ci
              rowniez nic do zazdroszczenia - kazdy normalny czlowiek, mieszkajacy z drugim
              czlowiekiem, costam w domu robi, nawet nie bedac malzenstwem ,ale prowadzac
              wspolne gospdarstwo domowe. Moj M robi nawet sporo, porownujac z mezami z
              forum. MOj nie-maz na przyklad przygotowuje kanaki czy cos takiego mi do pracy,
              jesli wstanie wczesniej, to leci po rogaliki do piekarni, sprzata dom oprocz
              lazienki, jesli jest taka potrzeba - bo odkad mamy panie do sprzatania i
              prasowania, ogranicza sie do wyrzucania wszystkich smieci, a u nas obowiazuje
              tzw. raccolta differenziata- czyli musimy miec w domu min. 4 pojemniki do
              smieci, w zalazenosci od surowca wtornego. No wiec M oproznia z gruchotem
              wszystkie pojemniki, latem kosi trawnik, gotuje obiady - jesli akurat jest w
              domu, jesli nie, jemy u niego w knajpie, poza tym robi zakupy, tankuje mi
              samochod, wczoraj na przyklad poszedl na normalne domowe zakupy i przypadkiem
              mi kupil sliczna bluzeczke, rozmiar idealny, firmy nie powiem, bo mi bedziesz
              zaraz od burzujow wymyslac. Poza tym, nasze rachunki same sie placa:))), w
              banku nie bywam, na poczcie tez raczej nie ( pomijam, ze godziny otwarcia
              poczty i banku sa absurdalne, ja pracuje dokladnie w takich samych, nie
              zdazylabym), moj sprzet do nurkowania tez myje i konserwuje on... W sumie, ja w
              domu tylko zmywam od czasu do czasu, wrzucam rzeczy do pralki ( on wyjmuje i
              wiesza w ogrodku) i tylko moja jest opieka nad kotem ( kupowanie jedzenia,
              zabawy, weterynarz), czasami robie sobie jesc, jesli nie uda nam sie zjesc
              razem, a nie chce mi sie isc do knajpy, kupuje chemie do domu + kosmetyki nasze
              osobiste( chociaz ostatnio puder tez mi kupowal on..) Jesli on ma rzeczy do
              pralni chemicznej, to sam je nosi, ja nawet nie wiem, dopoki nie wroci uprane,
              ze cokolwiek tam zanieslismy...
              I czego mam Tobie zazdroscic??? Jaka zawisc??? ja jestem cudownie
              zrelaksowana, i mam fajne zycie, wiec nie rozumiem skad Twoje ataki. Ja sie
              tylko ustosunkowalam do sytuacji, jaka opisalas, jak zauwazysz moze, czytajac
              inne posty, masa dziewczyn odpisala podobnie, wiec nie rozumiem zaiste,
              dlaczego czepiasz sie akurat mojej wypowiedzi? I dlaczego mi ta smecte tak
              wciskasz straszliwie? u nas sie raczej uzywa Imodium:)))
            • birgitt Re: MAM ROZWIQZANIE PROBLEMU!!! 24.03.06, 10:12
              Ojej, mąż taki ideał a Ty na niego wrzeszczysz jak chce pospać (że biedulek musi
              się kołdrą przykrywać żeby uciec).... ehhh, rzeczywiście chłopa masz dobrego,
              zacznij go szanować w końcu, inny by Cię dwa razy po buzi zdzielił i wrzaski by
              się skończyły
    • g0sik Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 17.03.06, 14:01
      >i wierz mi-takiego męża zazdrościłabyś mi-sprząta jak nie mam na to
      >ochoty,gotuje prawie zawsze bo ja nie jestem dobrą kucharką, odbiera nawet po
      >pracy rzeczy niektóre z miasta moje.

      A czego tu zazdrościć? Nie wiem z jakiego środowiska pochodzisz ale to, że
      facet gotuje, sprząta, nie pije, nie bije i nie wyzywa dla większości nie jest
      zaletą tylko STANDARDEM. Jeśli Twój maz zachowuje się tak jak napisałaś w
      pierwszym poście czyli wrzeszczy na Ciebie i jesteś dla niego głupią k... to
      nic dziwnego że pózniej się cieszysz, że w domu coś zrobi......
    • evelisia Idiotka jakich mało 17.03.06, 14:15
      kobieto co ty bierzesz?? Masz schizofrenie, idź się leczyć
      • madziola1982 Re: Idiotka jakich mało 17.03.06, 15:20
        kobieto, po co chces zto ratowac?? Daj facetowi życ spokojnie i normalnie a sama
        lecz sie bo może nie jest jeszcze za późno.
        • olabrak Re: Idiotka jakich mało czytaj madziola1982 :d 17.03.06, 15:53
          uderz w stół a nożyce się odezwą-ciekawe że bardziej się przejęłyście tym
          tematem niż ja-nie wydaje mi się żeby wasi faceci robili co mój-przeczytałam
          kilka waszych postów datego tak sądzę.No cóż zawsze można pomarzyć...Dla mnie
          temat jest zamknięty a kto dopisze cokolwiek do niego to ma dopiero kuku na
          muniu.Ciekawe dlaczego wasi mężowie są tacy cudowni i tak was wyręczają ze
          wszystkiego to ciągle na nich narzekacie-miejcie trochę cywilnej odwagi i
          odpowiedzcie sobie same na to pytanie.
          • evelisia Re: Idiotka jakich mało czytaj madziola1982 :d 17.03.06, 20:27
            ola to jak z tym małżeństwem ? to juz koniec czy jeszcze trochę pobawicie się w
            dom ? Tak w ogóle to mam kuku na muniu - jak to nazwałaś.
    • trusia29 Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 17.03.06, 20:13
      Nie chcę cię obrazać, ale musze to napisać - moim zdnaim to Ty masz problem
      emocjonalny. Z powodu łyzeczki wyzywasz dziewczyne od najgorszych? A może
      prościej było by umyć inną? Ta dziewczyna mieszka u was (jak przypuszczam nie
      za darmo) i ma prawo do świętego spokoju w miejscu zamieszkania. Twój mąż
      pewnie się za ciebie po prostu wstydzi. I nie on jest chłopcemy, tylko Ty
      rozhisteryzowana pannicą!
      • tracer81 Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 17.03.06, 22:26
        olabrak- ten post to prowokacja najpewniej. Na miejscu twojego męża uciekałbym
        gdzie pierz rośnie- człowiek, który robi awanturę z powodu łyżezki, prezentuje
        co najmniej jak dla mnie żenujący poziom...
    • ares1976 Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 19.03.06, 08:40
      Ola Ty masz broblemy - sama ze sobą. Jak czytam Twoje wypowiedzi to myslę że nie grzeszysz zbyt wysokim poziomem intelektualnym.

      • szanania Re: chyba to już koniec naszego małżeństwa?? 20.03.06, 19:40
        No jesli ty wartosc malzenstwa mierzysz jakoscia dopasowania znakow zodiaku i
        dom prowadzisz tak, ze ci lyżeczek brakuje to... nie, no ręce opadają. W jakim
        mieście udzielają sakremantu małżenstwa przedszkolakom?????
        • olabrak na jakim forum stałe wybalczynie są niezrównoważe? 21.03.06, 15:11
          ty mi odpowiedz,bo widzę że tak długo istnieje ten wątek i na niego
          odpowiadacie dopóty żywicie się nienawiścią do dziewczyn zakładających te wątki-
          zauważyłam na tym forum że jak ktokolwiek się odezwie z zapytaniem o radę to
          zbesztacie nawet bogu ducha winną dziewczyne-w takim razie nie różnicie się
          niczym ode mnie,pogarda dla miernoty-tak skomentował mój tata jak zobaczył co
          odpisujecie ludziom zakładającym wątki...
          • annajustyna Tzn. Tata mial na mysli autorki watkow???? 23.03.06, 15:24
            jw.
          • trusia29 Re: na jakim forum stałe wybalczynie są niezrówno 23.03.06, 21:10
            no to juz widac po kim intelekt odziedziczylas, dziewczynko
    • lilith.b Re: OLU, A JA MYSLE TAK... 28.03.06, 16:41
      Czytajac to co napisalas widze cie jako straszna zlosnice, pyskule-choleryka.

      Jesli sama widzisz, ze nie umiesz sobie poradzic z wybuchami zlosci to idz do
      psychologa(to nie boli).

      Czemu maz sie tak zachowuje? Krzyczysz, wyzywasz- w wypadku lyzeczki
      bezpodstawnie!!!- Stanal w obronie studentki, bo jakie ty masz prawo tak ja
      traktowac z powodu lyzeczki?! Moze bylas zla na cos innego a to byl pretekst?
      Jesli jest tak u was w domu co dziennnie (lub czesto) to nie dziw sie, ze maz
      sie nie chce do ciebie odzywac i chowa sie pod poduszke! To jest reakcja kogos
      kto nie wie jak reagowac na twoje zachowanie. Wulgaryzmy z jego strony byly
      niewporzadku, ale moze jemu przyslowiowe rece opadly? Moze wybuchnal, bo juz nie
      moze cie sluchac? (nie piszesz czy maz tez dostaje atakow szalu bez powodu czy
      tylko jako reakcje na twoje ekscesy). CHowa sie, bo tylko w tedy ma spokoj i
      pewnie gorzej slychac twoje wrzaski pod koldra.

      Jesli jestes zazdrosna o studentke to zamiencie ja na studenta, lub zamience
      mieszkanie na mniejsze? Nie wydaje mi sie zeby mieli romans!

      Ja tez ciagle zrzedzilam mojemu chlopakowi o sprzatanie. Codziennie przez
      poltora roku. Przestal sie do mnie odzywac, bo to co slyszy z moich ust konczy
      sie na pretensjach za jego balagan... (ale to inny temat.)

      Zastanow sie czy to co slyszy od ciebie maz to nie sa wlasnie glownie pretensje?

      Mysle ze wasze malzenstwo nie jest skonczone. Przepros studentke, przepros meza
      wykaz skruche. Serio! z twojego opisu sytuacji jawisz mi sie jako wybuchowa,
      nadpobudliwa choleryczka. Taka troche jak ja.

      Jeszcze raz pisze - idz na porade do psychologa, najpierw ze soba , potem rodzinnie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja