problem łóżkowy, poradźcie...

17.03.06, 10:13
wiec sprawa wyglada tak ze jestesmy pawie dwa lata po ślubie, moj mą w łóżku
jest bardzo dobrym kochankiem zawsze to on pierwszy przychodzi do mnie ja
prawde mowiac nigdy taka juz jestem i on sie na to obraża czy cso jest ze mna
nie tak?? pozatym lubi miłość oralna i doprowadza mnie tym do szalu (czyt,
jest
mi dobrze) widze ze oczekuje tego samego jednak nie daje mu tego gdyz nie
lubie
pare razy robilam mu w ten sposob dobrze ale prawde mowiac nie sama z siebie
czy to wszystko moze być powodem ze odsuwa sie odemnie i moze szukac czegos
innego co da mu inna kobieta czy cos robie zle? taka jestem i juz,
    • ilekobietamalat Re: problem łóżkowy, poradźcie... 17.03.06, 10:15
      biedny maz. naprawde. nie dosc ze musi zawsze sie starac to jeszcze nic nie
      dostaje w zamian..
      dziwisz sie facetowi ze sie od ciebie oddala? bo ja zupelnie nie.
    • orientalnax Re: problem łóżkowy, poradźcie... 17.03.06, 10:49
      Droga Kasiu kto napisał ten post,bo używacie jednego niku z męzem i niewiem
      czy sobie tak nie pogrywacie.Podejrzewam że tym razem pisze kaś 782,chce się
      dowiedzieć czy może się usprawiedliwić jak pójdzie na inne.W dobie szalejącej
      ptasiej grypy ODRADZAM!!1
      • misia2012 Re: problem łóżkowy, poradźcie... 17.03.06, 11:51
        Ja też nie lubię robić ustami , ani ręką i nie zamierzam. Fakt, że to ja
        rzucałam się kiedyś częsciej na męża. A teraz mój mąż od wczoraj wymyślij ( bo
        skarżyłam się że nie mam ochoty, a wszystkie orgazmy zawsze udawałam),że będzie
        mnie codziennie doprowadzał do szału bez stosunku, a potem sama po tygodniu się
        na niego rzucę. Wczoraj zrobił kolacyjke przy świecach, potem cudowny masaż i
        juz wieczorem miałam ochotkę , ale zaspokoiłam na nim tylko siebie tak trochę -
        on był już śpiący- i bardzo dobrze bo tak by był pewnie cały stosunek, a ja
        lubię tak sobię troszkę jak mi jest dobrze - w końcu kobieta też jest WAŻNA.
    • morfeuszka22 Re: problem łóżkowy, poradźcie... 17.03.06, 15:10
      A potem się dziwią, że mąż zdradza.....Ja wspolczuje twojemu mezowi, ze ma taka
      ignorantke za zone.Eh...
      • elza78 Re: problem łóżkowy, poradźcie... 18.03.06, 21:18
        morfeuszka22 napisała:

        > A potem się dziwią, że mąż zdradza.....

        a co to jest supermarket?? chce loda i dostaje?? bo ja nie rozumiem, chyba w
        tych sprawach licza sie obopolne checi a nie "musisz bo inaczej on sobie skoczy
        na dziwki"... jak ma skoczyc to skoczy i tak i nie bedzie sie zastanawial czy
        robisz mu dobrze i w jaki sposob bo mechanizm skokow w bok polega na innosci a
        nie na tym jak sie komus robi dobrze...

        morfeuszka podziwiam twoja postawe, pewnie w lozku zgadzasz sie na wszystko nie
        czerpiac z tego przyjemnosci tylko dlatego aby "stary" do innej nie polazl,
        nawet nie masz pojecia jak bardzo sie w tym wzgledzie mylisz, bo facet po kilku
        bzykankach z toba moze miec jeszcze chec na inna :)

        ignorantka jestes ty, bo seks sprawia dwojgu przyjemnosc kiedy obydwoje sie
        zgadzaja na to co robia inaczej nie ma to sensu...
        • tumoi Re: problem łóżkowy, poradźcie... 19.03.06, 10:06
          Hm, teoretycznie masz rację, ale...partner(ka)musi być bardzo dojrzała aby
          pogodzić się z tym, że do końca życia w sypialni będzie program minimum i jego
          potrzeby nie bedą zaspokojone.Szczególnie w dzisiejszych czasach gdy wszędzie
          wokół ocieka seksem i tak łatwo ulec pokusie...
          • elza78 Re: problem łóżkowy, poradźcie... 19.03.06, 15:49
            czlowiek to nie jest przedmiot do zaspokajania czyichkolwiek potrzeb, jesli
            chce miec na zawolanie to niech sobie kupi sztuczne usta hehe
            kobieta moze nie miec ochoty moze byc zmeczona chora i tak dalej ja moze
            rozumiem tekst o dojrzalosci partnera, ale to czy jest dojrzaly czy nie trzeba
            ocenic zanim sie z kims zwiazemy, bo niestety w naszym zyciu moga sie zdarzyc
            na skutek przypadkow losowych dluzsze lub krotsze okresy pelnej nawet
            abstynencji seksualnej (na skutek chocby choroby) i co wtedy, maz sobie idzie
            do innej a ty spieprzaj bo sie zepsulas juz cie nie chce, malzenstwo raczej na
            dupie jedynie sis nie powinno opierac
        • morfeuszka22 Re: problem łóżkowy, poradźcie... 19.03.06, 10:10
          <zawsze to on pierwszy przychodzi do mnie ja
          prawde mowiac nigdy
          masz racje, licza sie obie strony, ale tu tego nie widac, maz zawsze musi
          wychodzic z inicjatywa

          • morfeuszka22 Re: problem łóżkowy, poradźcie... 19.03.06, 10:18
            Poza tym "taka jestes i juz" to nie zadne tlumaczenie. W sypialni jak i w
            kazdym aspekcie zwiazku licza sie zawsze obie strony. Ale moim zdaniem autorka
            watku jest egoistka. Nie mozna wychodzic z takiego zalozenia, ze jak mi sie cos
            nie podoba to bedzie tak jak ja chce.Przeciez trzeba sie liczyc z druga osoba.
            A tak wogole to autorka zapytala, czy przez jej zachowanie (czyli sama uwaza ze
            nie jest do konca fair) maz moze szukac szczescia i zaspokojenia u innych.Moja
            odpowiedz brzmni: tak, może.....
            • zimna_suka Re: problem łóżkowy, poradźcie... 19.03.06, 10:53
              Jak on robi Tobie dobrze,to jesteś zadowolona,a jak Ty masz jemu,to już Ci nie
              pasuje...troche samolubne.
              • znowuniedziela Re: problem łóżkowy, poradźcie... 19.03.06, 15:12
                moim zdaniem-samolubne i głupie na dłuższa mete...ta meta juz tu...
            • elza78 Re: problem łóżkowy, poradźcie... 19.03.06, 15:43
              ale rady jakie dajecie to jest w ogole jakis absurd, zrob mu loda a nie pojdzie
              do innej, zwlaszcza ze jedno z drugim nie ma nic wspolnego jak pisalam :)
              kobieta/ zona to nie jest przedmiot, to nie supermarket na zasadzie jestem z
              toba wymagam, wszystko mozna ale kiedy obydwojgu to pasuje i tyle namawianie do
              czegokolwiek wbrew czyjejs woli nie przyniesie niczego dobrego...
              to co wypisujecie zakrawa na szopki w stylu ze przychodzi pan i wladca do domu
              ulegla kobieta sciaga mu buty podaje cieply objadzik potem robi laske i
              wszystko sie kreci wokol faceta a ona jest tylko od spelniania jego zachcianek
              bo inaczej on pojdzie do innej... swoja droga rownie dobrze ona mozep ojsc do
              innego ktory nie bedzie jej przymuszal (w jakikolwiek sposob fizycznie czy
              psychicznie) do takich praktyk seksualnych jakie jej sie nie podobaja :)
              • carmela_soprano Re: problem łóżkowy, poradźcie... 19.03.06, 23:34
                > kobieta/ zona to nie jest przedmiot, to nie supermarket na zasadzie jestem z
                > toba wymagam, wszystko mozna ale kiedy obydwojgu to pasuje i tyle namawianie do
                > czegokolwiek wbrew czyjejs woli nie przyniesie niczego dobrego...

                a ktoś namawia?

                bo ja to co najwyżej serdecznie współczuję mężowi, że ma za żonę księżniczkę, co
                to najchętniej by leżała i czekała na trzęsienie ziemi, a do buzi nie weźmie, bo
                się brzydzi ;)

                zauważ, że jej wysokość sama przyszła na forum prosząc o rady;

                a moja rada - naucz się, dziewczyno, cieszyć seksem, odkrywać to, co można
                wspólnie odkryć, to naprawdę nie polega jedynie na ruchach posuwisto-zwrotnych
                czy leżeniu i jęczeniu gdy mąż wytrwale ciamka w nadziei na rewanżyk
        • 777k1 Re: problem łóżkowy, poradźcie... 19.03.06, 22:55
          to chyba nie natym polega co kto komu zrobi w łóżku bo ile można robić musi być
          zaangażowanie emocjonalne musi być rozmowa w ciągu dnia troche flirtu
          powłuczystych spojrzeń żeby kobieta poczuła się kobietą anie żoną z obowiązku
    • ares1976 Re: problem łóżkowy, poradźcie... 19.03.06, 23:21
      >zawsze to on pierwszy przychodzi do mnie ja
      > prawde mowiac nigdy taka juz jestem i on sie na to obraża czy cso jest ze mna
      > nie tak??

      Pisząc "taka już jestem" próbujesz się usprawiedliwić. Spróbuj się trochę przełamać, powoli, nic na siłę, ale spróbuj dać cos z siebie, miłość wymaga POSWIĘCEŃ.
      Poza tym spróbuj się postawić w jego sytuacji - to on zawsze przychodzi do Ciebie a Ty do niego NIGDY (tak napisałaś) - pomyśl jak on się musi czuć??? Na pewno jest mu przykro, że własna żona się nim nie interesuje, że jej nie pociąga na tyle aby do niego pierwsza przyszła!!! To naprawdę smutne, pomyśl o tym...

      • ares1976 Re: problem łóżkowy, poradźcie... 19.03.06, 23:25
        Dodam tylko, że odbieram Cię jako zimną egoistkę. Liczą się dla Ciebie tylko Twoje własne potrzeby. A gdzie miejsce na potrzeby Twojego męża? Może zrób wreszcie coś co i jego ucieszy i sprawi jemu przyjemność?
        Nie twierdzę że masz się teraz godzić na wszystko w łózku - to wymaga zgody obojga stron - ale może wykaż jakąś inicjatywę, pierwsza do niego przyjdź i powiedz że chcesz się kochać.

    • wonalim Re: problem łóżkowy, poradźcie... 28.03.06, 20:36
      Jak się kocha to dla swojego Misia zrobiłoby się prawie wszystko. Tak szczerze
      nie lubie normalnego stosunku, mam tylko orgazm łechtaczkowy. Ciekawe jak długo
      wytrzymałby ze mną mąż gdybym mu nie "dawała" ;). Do buzi tez nie lubię, ale
      czasami , po prostu chcę mu zrobić dorze i dlatego to robię. Podobnie on dla
      mnie czasem się poświęca.
Pełna wersja