Miłość czy praca??

21.03.06, 11:42
Witam. Mam dość poważny dylemat...może zacznę od początku. Mój ukochany
skończył rok temu studia i bez problemu znalazł dobrą pracę, która bardzo go
satysfakcjonuje ( robi to co lubi i ma z tego całkiem niezłe pieniądze ).
Ostatnio rozmawialiśmy o naszej wspólnej przyszłości-pragniemy być ze sobą
już na zawsze. Tylko pojawił się problem-przynajmniej dla mnie. Mój
narzeczony dostał propozycję pracy (lepiej płatnej). Wszystko było by w
porządku, gdyby nie fakt, że ta praca wiąże się z bardzo częstymi wyjazdami-
widziałabym się z nim tylko w weekend. I tu znowu jest problem, bo ja
studiuję zaocznie, więc w weekendy jestem poza domem. Nie mam pojęcia, czy
przekonywac go, aby nie zmieniał pracy i żeby nasz związek mógł się rozwijać.
A może zgodzić się na tę zmianę, bo jest to dla niego ogromna szansa? Tak
bardzo nie chcę, żeby zmieniał pracy, bo domyślam się,że nasz związek
przestanie istnieć, gdy nie będziemy się prawie w ogóle widywać. Dlaczego on
nie rozumie, że to może być koniec naszej miłości? Dlaczego tak bardzo chce
mieć tę inną pracę i nie myśli o skutkach?
    • ares1976 Re: Miłość czy praca?? 21.03.06, 21:24
      Myślę że Twój narzeczony nie powinien przyjmować tej pracy. Co to za związek kiedy ludzie się nie widują???

    • ilekobietamalat Re: Miłość czy praca?? 21.03.06, 21:48
      mysle ze jak bys mu powiedziala to co tutaj piszesz,to moze wasz zwiazek mialby
      szanse sie rozwijac. ale jak ty ze wszystkim biegniesz na forum, zamiast szukac
      rozwiazania z nim to sorry.
      poza tym ,jesli chce inna prace i skutki go nie interesuja, to moze nie chce
      juz ciebie?
      • julita-aurelia Re: Miłość czy praca?? 22.03.06, 15:25
        ilekobietamalat napisała:

        > mysle ze jak bys mu powiedziala to co tutaj piszesz,to moze wasz zwiazek
        mialby
        >
        > szanse sie rozwijac. ale jak ty ze wszystkim biegniesz na forum, zamiast
        szukac
        >
        > rozwiazania z nim to sorry
        Przepraszam bardzo, ale nie ze wszystkim biegam na forum( to jest mój drugi
        post). A poza tym już rozmawiałam z moim narzeczonym, ale on jest przekonany,
        że ta praca nie będzie dla nas problemem, więc chciałam zasięgnąć Waszej
        opinii. Za wszystkie rady i opinie serdecznie dziękuję.
    • caysee Re: Miłość czy praca?? 21.03.06, 21:58
      Dlaczego on nie mysli o skutkach? Moze kariera i pieniadze sa po prostu dla
      niego wazniejsze od rodziny i milosci? Ja rozumiem, ze ktos kto zarabia 1000zl i
      dostanie propozycje pracy za 5000zl moze sie na to rzucic nawet za cene
      rzadszego widywania sie i wywrocic sobie zycie do gory nogami, bo za tysiac
      wyzyc sie samodzielnie nie da, nie mowiac juz o utrzymaniu rodziny. Ale z tego
      co piszesz on JUZ dobrze zarabia, wiec chec zdobycia lepiej platnej pracy, ktora
      moze zniszczyc wasz zwiazek kojarzy mi sie po prostu z wyscigiem szczurow, w
      ktorym brak miejsca na uczucie. Jezeli tak strasznie mu zalezy na pieniadzach,
      to zachec go do szukania lepiej platnej, ale normalnej pracy, takiej od 8 do 16
      na miejscu. Przetlumacz mu, ze status materialny nie jest najwazniejszy w zyciu
      i ze pieniadze nie sa warte tego co mozecie stracic.
      • medow Re: Miłość czy praca?? 26.03.06, 05:22
        zwiazek na odleglosc... brrrrr, nigdy wiecej!!
        ja swojego narzeczonego nie widzialam przez prawie 10 miesiecy, straszne wiem,
        ale tak musialo byc. kazde z nas mialo swoje zycie, ja studia, znajomych,
        rodzine... on prace, swoich znajomych i swoja rodzine...
        czesto tak jest, ze aby byc razem jeden z partnerow (moga oboje, ale o takich
        przypadkach rzadziej sie slyszy:) musi "zostawic swoje zycie" i zaczac dzielic
        jedno zycie z ukachana osoba:) nie zawsze musi byc to, az tak radykalne
        jak "zostawic", czasem wystarczy kompromis...
      • mikams75 Re: Miłość czy praca?? 26.03.06, 16:16
        chlopak jest mlody, pelen energii, chce sie realizowac zawodowo i jak kazdy
        facet nie potrafi przewidywac, widzi wszystko optymistycznie.
        Ty wrecz odwrotnie i oczywiscie masz ku temu powody.
        Na ktorym roku studiow jestes? Jesli konczysz to warto sie moze przemeczyc.
        Czy te wyjazdy na tydzien sa w jedno miejsce czy na walizkach przez caly
        tydzien?
        Tzw. normalnej pracy 8-16 i na dodatek dobrze platnej raczej nie znajdzie,
        takie prace sa naprawde wyjatkiem. Takie nastaly czasy.
        A facet pewnie nie goni za pieniadzem tylko za wlasna kariera, moze tez wydaje
        mu sie, ze w ten sposob zapelni lesze zycie rodzinie?
        Trudno przwidziec, trzeba pogadac.
        Ja z moim narzeczonym zylam pare lat na odleglosc, tesknilismy, ale to jednak
        wzmocnilo nasz zwiazek, a mnie dalo wiare, ze jesli takie rozlaki nas nie
        oddalily, to znaczy ze juz nas nic nie rozdzieli. Teraz tez duzo oboje
        pracujemy, nie zawsze mamy czas dla siebie, ale wspolny czas potrafimy docenic
        i nie marnowac go na sprzeczki czesto wynikajace z nudy od patrzenia sie sobie
        czule w oczka codziennie od 16.00.
        • julita-aurelia Re: Miłość czy praca?? 26.03.06, 18:23
          To fakt, można być w szczęśliwym związku nie widując się zbyt często, ale ja
          osobiście sobie tego nie wyobrażam...Nie lubię być sama i nie po to się wiążę z
          z chłopakiem, żeby go nie widywać. Ja jestem na pierwszym roku i sporo czasu
          upłynie nim skończę studia. A praca mojego narzeczonego będzie polegała na
          ciągłych podróżach po Polsce (od poniedziałku do piątku) a potem weekend w
          Warszawie- a ja będę wtedy w szkole... Ehh... A tak poza tym, to on już ma
          naprawdę dobrą pracę i całkiem niezłe pieniążki, dlatego tak bardzo boli mnie,
          że chce ją zmienić i nie patrzy na to,że będziemy żyć oddzielnie...
    • pepperann Re: Miłość czy praca?? 26.03.06, 19:17
      Wygląda na to, że dla Twojego ukochanego jego rozwój i kariera jest ważniejsza
      niż Wasz związek. Powinnaś sobie z tego zdawać sprawę, zanim za niego wyjdziesz
      i zaczniesz rozpaczać, że nie spędza z Tobą w ogóle czasu, nie zajmuje się
      domem/dzieckiem, bo wciąż pracuje i wymaga, byś to rozumiała.

      Ale co możesz zrobić? Chyba nic. Powiedzieć mu, że obawiasz się, że
      przestaniecie się widywać i oddalicie się od siebie. Może Twój facet należy do
      mężczyzn, którzy chcą mieć dom, żonę w domu a jedynym wkłądem męskim w związek
      są pieniądze, które przynosi? Niejednej parze taki układ zresztą pasuje. Tobie
      może nie pasować i tyle.

      Najgorsze co możesz zrobić, to go szantażować i zabraniać wziąć tej pracy. Niech
      zacznie. Może sam dojdzie do wniosku, że traci w życiu coś ważnego? A jeśli on
      będzie z takiego układu zadowolony, a ty nie - może będzie realny problem do
      rozwiązania.
    • floric Re: Miłość czy praca?? 26.03.06, 22:20
      sytuacja wygląda tak:
      on - zdolny, pracowity, ambitny, osiąga sukcesy
      ona - hmmmmm coż ******** nawet na studia dzienne się nie dostala

      strona mniej ambitna chce dostosować bardziej ambitną do swojego pozimu życia i
      mamy równanie w dól. przykre, gdy bliska (ponoć) osoba postępuje w ten sposób
      zamiast cieszyć się z sukcesów.

      opamiętaj się dziewczyno!
      jeśli chcesz z nim być nie możesz go w taki sposób ograniczać. jeśli będziesz mu
      kulą u nogi i tak cię rzuci. na twoje miejsce jest juz pewnie tyle chętnych, ze
      móglby zrobić casting ;)
      pogratuluj swojemu (jeszcze?) chlopakowi skucesów, ciesz sie razem z nim i
      pomyśl co mozesz zrobić ze swoim nieudanym życiem, żeby wasz związek mógl trwać.
      masz zajęcia we wszystkie weekendy?
      muszisz być obecna na wszystkich zajęciach?
      moze moglabyć jednak zawalczyc o studia dzienne, albo chociaż wieczorowe? tym
      bardziej, że zaoczne to nie jest żadne wyksztalcenie.
      równajcie w górę, a nie w dól to w dluższej perspektywie się oplaci.
      • julita-aurelia Re: Miłość czy praca?? 26.03.06, 22:55
        Do floric... Niestety nie zgodzę się z Tobą.To że nie ucze się na studiach
        dziennych nie oznacza, że jestem mało ambitna...ułożyło się tak, ze musiałam
        iść do pracy a studia zaoczne mi to ułatwiły. Jesteś nie fair. I tyle. A skoro
        studia zaoczne nie są dla Ciebie żadnym wykształceniem to nie mój problem, bo
        ja osobiście uważam, że papierek nie jest ważny tylko to co się ma w głowie. A
        mój narzeczony jest ambitny..owszem..tylko dlaczego kosztem życia osobistego?
        Ja mam inną hierarchię wartości, dlatego nie rozumiem jego postepowania...
        • floric Re: Miłość czy praca?? 26.03.06, 23:00
          > Ja mam inną hierarchię wartości

          wlaśnie o tym napisalem :DD
        • agatam26 Re: Miłość czy praca?? 31.03.06, 07:35
          tylko wiesz, jak przyjmują ci do pracy to każdy prosi cie o ten "papier"
          (zwykle dokładnie oglądając:ocena, specjalność,tryb studiów)a głowy nikt Ci nie
          prześwietla zeby sprawdzić "co w niej naprawdę masz".
          • birgitt Re: Miłość czy praca?? 31.03.06, 08:21
            Niekoniecznie
            Teraz raczej zadają podchwytliwe pytania albo robią wściekłe testy, bądź też
            Assessment Center gdzie nie da rady - nie przebijesz się jeżeli nie masz oleju w
            głowie (czego papier wcale nie gwarantuje)
      • monjan Re: Miłość czy praca?? 27.03.06, 14:29
        generalnie floric ma rację
        ja tez uwazam, ze narzeczony powinien przyjac te prace
        bylaby to proba dla waszego zwiazku, ale moze to Was umocni?
        w koncu studia nie trwaja wiecznie, skonczysz je i bedziecie mieli wiecej czasu
        dla siebie i swietna prace
        nawet nie wiesz jak wazne w zyciu i zwiazku jest posiadanie dobrej,
        satysfakcjonujacej pracy
        pozdrawiam
        • birgitt Re: Miłość czy praca?? 27.03.06, 15:59
          Ja też się zgadzam z floric i monjan, masz inny system wartości, okey, ale czy
          naprawdę chcesz żeby on Ci kiedyś wykrzyczał że przez Ciebie zmarnował szansę na
          karierę zawodową? Albo żeby skończył jako zakompleksiony smutny facet na
          stanowisku które go nie satysfakcjonuje? A może sama mu kiedyś wypomnisz że nie
          był w stanie zapewnić dzieciom tzw. przyszłości? Albo że was na urlop nie stać
          itp...

          Miłość powinna budować i rozwijać a nie ciągnąć w dół. Nie rozumiem w ogóle
          takiego podejścia "mąż pracuje i nie pomaga w domu" - halo, czy praca sama w
          sobie nie jest formą wielkiej pomocy w domu??? Jeszcze może po ciężkim dniu
          powinien chłopina za odkurzacz chwycić bo żonka ma świeżo zrobione tipsy?
          A to że nie lubisz być sama - hmmm, możesz napisać ile masz lat? Bo wiesz, ja
          też wiele rzeczy w życiu nie lubię, ale jak to się mawia "jak się nie ma co się
          lubi...", na tym m.in. polega dojrzałość
          • julita-aurelia Re: Miłość czy praca?? 27.03.06, 16:44
            Ok..rozumiem...

            A to że nie lubisz być sama - hmmm, możesz napisać ile masz lat? Bo wiesz, ja
            > też wiele rzeczy w życiu nie lubię, ale jak to się mawia "jak się nie ma co
            się
            > lubi...", na tym m.in. polega dojrzałość
            Uważam, że wiek nie ma tu nic do rzeczy (wiek nie jest wyznacznikiem
            dojrzałości)... A ja w przeciwieństwie do Ciebie lubię walczyć o swoje i nie
            zadowalam się byle czym...i dlatego tak uparcie drążę ten temat...

            ale czy
            > naprawdę chcesz żeby on Ci kiedyś wykrzyczał że przez Ciebie zmarnował szansę
            n
            > a
            > karierę zawodową?
            A czy ja nie mogę wykrzyczeć,że może mi(a raczej nam) zmarnować życie przez te
            ciągłe wyjazdy i nieobecności... mi nie zależy na wielkiej kasie, bardziej
            cenię ciepło rodzinne, bliskość...A jak już pisałam wcześniej on naprawdę ma
            teraz pracę, którą uwielbia... Szkoda tylko,że nie liczy się za wiele z moim
            zdaniem w związku z tą sprawą. Mam nadzieję, że w końcu uda nam się osiągnąć
            kompromis.
            • becia_bs Re: Miłość czy praca?? 27.03.06, 23:30
              Witam. Współczuję sytuacji, ale przede wszystkim radzę, żebyś nie przejmowała
              się tymi kilkoma poprzednimi komentarzami. Szczególnie ta wypowiedź o studiach
              zaocznych - sądzę, że tak myślą osoby, które kierują się utartymi schematami,
              poza które ciężko im wykroczyć.

              A wracając do Twojego problemu... W moim odczuciu, Wasza więź nie jest aż tak
              silna, jak Ci się wydaje - przynajmniej ze strony Twojego partnera. Praca,
              kariera i zarabianie porządnych pieniędzy jest ważne, ale nie za wszelką cenę.
              Jak widać, Twój chłopak takie ma priorytety i Ty chyba niewiele jesteś w stanie
              na to poradzić.

              Ja na początku mojego związku też miałam podobne dylematy. Tak się składa, że
              ja studiowałam (i nadal studiuję) dziennie i zaocznie. Sytuacja wyglądała tak,
              że w tygodniu nie miałam zbytnio siły na dłuższe i późniejsze wyjścia, a mój
              ówczesny chłopak kończył pracę ok. 18.00 i spotkania mogły się odbywać właśnie
              w godzinach wieczornych. W weekendy, gdy on miał wolne, ja znowu miałam
              zajęcia. W rezultacie takiej sytuacji zaczęliśmy się od siebie oddalać.
              Zaradziliśmy temu w ten sposób, że zamieszkaliśmy razem (i szczęśliwie
              mieszkamy do tej pory - teraz jako małżeństwo).
              Później zdarzyła mu się propozycja pracy pod Łodzią (a mieszkamy w Warszawie) i
              albo codzienne dojazdy (co chyba by mnie stresowało), albo zamieszkanie w
              okolicy pracy i przyjazdy do domu na weekendy. Ostatecznie nie podjął tej
              pracy, ponieważ wspólnie doszliśmy do wniosku, że nasza więź jest ważniejsza i
              nie chcemy wystawiać aszego związku na taką próbę.

              Tak, jak już moje poprzednczki pisały, nie możesz go zmusić do określonego
              zachowania i prawdopodobnie będziesz musiała pogodzić się z decyzją jaką on
              podejmie. Niewiadomo, czy Wasz związek to przetrwa, ale myślę, że sytuacja, w
              jakiej się znaleźliście, jest bardzo ważną dla Was próbą - masz okazję
              zastanowić się, czy faktycznie chcesz być z kimś, komu nie zależy na Twoim
              zdaniu, kto ponad wszystko ceni sobie karierę i pieniądze? Myślę, że ta
              sytuacja pokazuje, czego możesz spodziewać się w przyszłości, jak będą
              wyglądały Wasze relacje. I myślę, że warto się zastanowić, czy faktycznie
              czegoś takiego chcesz?

              Pozdrawiam,
              Beata
            • becia_bs Re: Miłość czy praca?? 27.03.06, 23:33
              I jeszcze jedno... Twoje zachowanie na pewno nie jest ciągnięciem w dół. Tak,
              jak pisały dziewczyny, to jest kwestia priorytetów. Ja akurat zawsze będę
              obstawać przy tym, że bliskość drugiego człowieka i autentyczna z nim więź są
              ważniejsze od pieniędzy i kariery. I może Twój chłopak też to kiedyś zrozumie...
              • julita-aurelia Re: Miłość czy praca?? 28.03.06, 15:28
                Dzięki becia_bs:) Na pewno przemyślę to, co napisałaś. Pozdrawiam:)
            • birgitt Re: Miłość czy praca?? 28.03.06, 12:50
              Jakoś nie przypominam sobie żebym napisała że się byle czym zadawalam...

              Wiesz, nie chciałam żeby mój post zabrzmiał zbyt ostro. Ale uważam że, tak jak
              sama stwierdziłaś, musicie pójść na jakiś kompromis - który niestety nie polega
              na "walczeniu o swoje". Gdyby on rzeczywiście tak strasznie uwielbiał swoją
              aktualną pracę to by się nie rozglądał za inną. Skoro się rozejrzał za inną to
              znaczy że ma na nią ochotę, a Ty moim zdaniem nie powinnaś mu podcinać skrzydełek.
              To prawda że jest cięzko jak ludzie się nie widują często w związku, sama wiem o
              tym bardzo wiele, możesz mi uwierzyć. Ale jak to ktoś mądrze powiedział, co Cię
              nie zabije to cię wzmocni, przecież ta sytuacja nie będzie trwała do końca
              życia, może pozmieniają się godziny pracy (Twoje i jego), może zamieszkacie
              razem, skończysz studia i będziecie mieli weekendy, jeżeli Wasz związek jest
              silny to przetrwa nawet taką próbę.
              A on nie będzie miał poczucia że jego kobieta go nie wspiera.

              Ja rozumiem że uczucia są ważniejsze od pieniędzy, wbrew temu co Ci się wydaje
              nie jestem wyrachowaną babą która tylko pensję męża podlicza. Ale niestety
              żyjemu w trudnych czasach i trzeba się do nich dostosować. Mam nadzieję że
              znajdziecie rozwiązanie dobre dla Was obojga, pozdrawiam
              Birgitt
    • oxygen100 Re: Miłość czy praca?? 28.03.06, 13:30
      Masz jakis problem ze zorganizowaniem sobie czasu podczas nieobecnosci meza in
      spe??
      Bo dlaczego to ma byc koniec Waszej milosci??
      • julita-aurelia Re: Miłość czy praca?? 28.03.06, 15:26
        Nie mam problemu ze znalezieniem sobie zajęcia...Chodzi mi o rzecz o wiele
        ważniejszą niż organizacja "czasu wolnego". Koniec miłości? Po prostu obawiam
        się oddalenia od siebie itp, co może spowodować koniec naszego związku...
        • monjan Re: Miłość czy praca?? 28.03.06, 15:33
          jezlei masz takie podejscie...
          jak ma sie rozpasc taki zwiazek to i tak sie rozpadnie
          nie wytrzyma innych prob czasu(np. ciezkiej, wyczerpujacej pracy, braku pieniedzy)

          poza tym, juz napisalam wczesniej: studia nie trwaja wiecznie-ile ci jeszcze
          zostalo?? myslisz ze nie przeczekasz??
          bylby to swoisty sprawdzian dla zwiazku
        • oxygen100 Re: Miłość czy praca?? 28.03.06, 15:36
          Odleglosc wbrew pozorom zbliza ludzi. Spojrz na zony marzynarzy. Widuja sie
          moze i rzadko ale za to ciagle sa dla siebie atrakcyjni. Nie ma tego zlego:)
          • becia_bs Re: Miłość czy praca?? 28.03.06, 20:56
            No faktycznie, rewelacyjny przykład - tylko pozazdrościć. Może i są atrakcyjni -
            bo działa efekt świeżości, ale co to za więź? A już szczególnie dla dzieci
            jest to niezwykle komfortowa sytuacja.
            • birgitt Re: Miłość czy praca?? 28.03.06, 21:56
              Więź między ludźmi powstaje nie poprzez częsty kontakt tylko poprzez relacje
              jakie panują między nimi. Można z kimś siedzieć 24/7 a nie mieć żadnej więzi i
              na odwrót.
              Wiem akurat coś na ten temat bo jestem dzieckiem marynarza a i w moim związku
              przetrwaliśmy niejedną kilkumiesięczną (nie tygodniową) rozłąkę...
              I dlatego twierdzę uparcie że podjęcie pracy przez chłopaka autorki wcale nie
              musi oznaczać końca związku (za to nie podjęcie z jej powodu może ten związek
              mocno nadwyrężyć, szczególnie jeśli będzie w zły sposób walczyła o swoje)
    • fredrus Re: Miłość czy praca?? 29.03.06, 14:48
      Przykro to powiedziec, ale zdaje sie ze twoj chlopak juz zdecydowal, co jest
      wzniejsze dla niego
      Ciekawa rzecz, ale ludziom na lozu smierci nigdy nie przychodzi refleksja typu -
      "ech, zebym tak wiecej pracowal(a)..." ale prawie zawsze przychodzi rafleksja -
      "ech, zebym tak wiecej czasu spedzal(a) z moimi bliskimi...
      Zycie jest tylko chwila.
Pełna wersja