julita-aurelia
21.03.06, 11:42
Witam. Mam dość poważny dylemat...może zacznę od początku. Mój ukochany
skończył rok temu studia i bez problemu znalazł dobrą pracę, która bardzo go
satysfakcjonuje ( robi to co lubi i ma z tego całkiem niezłe pieniądze ).
Ostatnio rozmawialiśmy o naszej wspólnej przyszłości-pragniemy być ze sobą
już na zawsze. Tylko pojawił się problem-przynajmniej dla mnie. Mój
narzeczony dostał propozycję pracy (lepiej płatnej). Wszystko było by w
porządku, gdyby nie fakt, że ta praca wiąże się z bardzo częstymi wyjazdami-
widziałabym się z nim tylko w weekend. I tu znowu jest problem, bo ja
studiuję zaocznie, więc w weekendy jestem poza domem. Nie mam pojęcia, czy
przekonywac go, aby nie zmieniał pracy i żeby nasz związek mógł się rozwijać.
A może zgodzić się na tę zmianę, bo jest to dla niego ogromna szansa? Tak
bardzo nie chcę, żeby zmieniał pracy, bo domyślam się,że nasz związek
przestanie istnieć, gdy nie będziemy się prawie w ogóle widywać. Dlaczego on
nie rozumie, że to może być koniec naszej miłości? Dlaczego tak bardzo chce
mieć tę inną pracę i nie myśli o skutkach?