znow zrobilam mu awanture moze powinnam sie leczyc

22.03.06, 08:26
Wczoraj moj chlopak poszedl sobie do pubu z kolegami.. bardzo rzadko gdzies
wychodzi.. a jak juz to robi to zawsze konczy sie to tak ze sie wkurzam i
potem robie mu wyrzuty:( jak nie o kolezanki, to tym razem o to ze pozno
wrocil choc mial byc wczesniej.. sama juz nie wiem co mam z soba zrobic! na
prawde chcialam tym razem sie nie czepnac, ale jak mi napisal ze sie spozni
to mi agresja podskoczyla i juz nie moglam o niczym myslec!przykro mi sie
zrobilo bo myslalam ze choc troche sprzedzimy ze soba wieczoru, ale dzieki
mnie wieczor skonczyl sie jeszcze szybciej i niezbyt milo:( moze powinnam sie
leczyc? tylko na co?
    • misiaczyca1 Re: znow zrobilam mu awanture moze powinnam sie l 22.03.06, 08:39
      .....NA NADMIERNE PRZYWIAZANIE DO MĘŻCZYZNY....
      twitti musisz miec troche dystansu do mezczyny.nie mozesz byc od niego zależna.
      jak on wychodzi to Ty wyjdz tez lub zajmij sie czymś.on tez chce miec jakies
      zycie poza Wasza dwójką.
      nie mozesz Go zamknąc w 4scianach.
      pokarz jaka jestes samowystarczalna jak wychodzi gdzieś.
      on spokojnie odstresuje sie z kolega a Ty miło(mmmrrrr) przywitasz Go jak
      wróci.opowiesz mu o swoim wieczorze.
      opanuj sie.
      • twitti Re: znow zrobilam mu awanture moze powinnam sie l 22.03.06, 08:53
        wiem o tym.. jak sama wychodze to nie mam zadnych problemow i on tez sie nie
        czepia! i wlasciwie to do wieczora nie mialam z tym zadnych problemow, tylko
        jakos tak jak 21 wybila to mi sie przykro zrobilo bo napisal mi wczesniej ze
        postara sie wrocic wczesniej zebysmy choc troche czasu jeszcze spedzili razem..
        tak jest super, bardzo sie kochamy, on jest super facetem! nigdy nie robie
        problemow jak wychodzi gdzies na tenisa... czemu nie moge sie tak samo
        zachowywac jak wychodzi gdzies wieczorem? moze dlatego ze tak rzadko to robi?
        nie wiem jak sobie z tym radzic! boje sie ze kiedys cos rozwale takim
        zachowaniem...
        • misiaczyca1 Re: znow zrobilam mu awanture moze powinnam sie l 22.03.06, 09:00
          umów sie z nim,ze niech sobie wezmie zapas czasu na takie wyjscia.niech mowi,ze
          do 24 a jak bedzie chciał wczesniej wrocic to napisze eske.I to moze stac sie
          eskcytujace.
          a jak juz tak bedzie to wez poduszke i zacznij walic w tapczan az Ci przejdzie
          złosc.na to mysle nie ma rady jako takiej.porostu musisz to przełknąć.
          ja tez tak miałam.ale u mnie objawiało sie tym,ze nie umiałm sie do niego
          odezwac przez tydzień.powtarzał,ze karze go za cos na co sama pozwoliłam.
          tak sie porobiło,ze był przekonany,ze go zosatwie.Zaczeły sie z nim dziac
          dziwne rzeczy.
          a ja poprostu nie umiałam sie do niego odezwac.jakos poszło.
          chce go miec tylko dla siebie.juz taka jestem.
          ale nalezy to przełknąc.
          teraz jak on chce wyjsc to ja równiez organizuje sobie wyjscie.i nie mysle o
          tym co on robi.
          • twitti Re: znow zrobilam mu awanture moze powinnam sie l 22.03.06, 09:09
            chyba wlasnie najlepszym sposobem jest tez wyjsc tego samego dnia! wlasciwie to
            nie jest chyba ze mna tak zle, ale nastawilam sie ze bedzie o tej i o tej
            godzinie, a jak mi napisal ze jeszcze pije jedno piwo i wraca, to juz
            wiedzialam ze nie bedzie o tej godzinie! i sie wkurzylam ze nie moze mi
            poswiecic jednej godziny z calego dnia! i przykro mi sie zrobilo! mam
            kolezanke, ktorej maz non stop gdzies lazi po nocach.. niby ze znajomymi, ale
            ja chyba bym nie mogla! nie jestem jednak az tak tolerancyjna! przezyje jak
            sobie wyjdzie raz na jakis czas, ale nie moglabym tak w kolko! a ty?
            Boje sie tylko ze przeze mnie przestanie wychodzic, a o to tez mi nie chodzi!
            dzieki za podniesienie na duchu:) mam nadzieje ze nastepnym razem lepiej mi
            pojdzie i juz moze sie nie czepne:)
            • misiaczyca1 Re: znow zrobilam mu awanture moze powinnam sie l 22.03.06, 09:17
              ROZUMIEM.
              ja jak zaczełąm zwiazek z moim przyszłym mezem to patrzyałm na to jaki ma
              temperament.
              wiem czego chce.wiem jakiego chce mezczyzne i napewno nie takiego co ma chce
              szlajac sie co tydzień po pabach i dyskotekach.
              jestem za stara na takie rzeczy.jestem domatorem ktory odczasu do czasu idzie
              własna droga i zagryzie jak ktos mi w tym przeszkodzi.
              a od czasu do czasu sama pytam czy gdzies nie wychodzi.meskie wieczory i
              przyjaznie sa skarbem.
              nigdy niechciałbym zeby moj luby przestał spotykac sie podczas meskich
              wieczorów.
              postaw sie na jego miejscu.
              zastanów sie jabys Ty wyszła gdzieś.juz chcesz wyjsc a tu ktos przyszedł kogo
              dawno nie widziałas lub zaczął sie miły dla Ciebie temat.
              zastajesz na moment i "pare minut" mija.wracasz do ukochanego a on robi jazdy
              ze spózniłas sie.
              masz dobry humor a tu zdarta płyta w domu.uwierz mi ze człowiekowi potem nie
              miło jest wracac do domu bo niewiadomo z czego teraz zrobisz jazde.
              umilaj mi powroty do domu nawet ja sie spózni(wazne ze cie uprzedził) a nie
              obrzydzaj.
              • twitti Re: znow zrobilam mu awanture moze powinnam sie l 22.03.06, 09:24
                wiem o tym! dlatego teraz mam wyrzuty sumienia! bo moze jakby on czesto
                wychodzil.. a on jak sie umowi to na prawde rzadkosc! tylko jak juz sie
                wkurzylam to ciezko zapanowac nad tym! moze nastepnym razem bedzie lepiej!
                tylko boje sie ze on nie bedzie chcial juz wychodzic! i kolo sie zamknie bo ani
                ja nie bede szczesliwa ani on! chcialam zeby zrozumial ze chcialam tez troche
                czasu z nim spedzic po calym dniu w pracy... tak na prawde nikt tu nie jest
                winny, tylko ze ja nakrecilam sprawe niepotrzebnie i teraz mi przykro!
                przepraszam ze was zanudzam ale tak chcialam sie tylko wyrzalic! moze nastepnym
                razem (jak bedzie) jak nie bede mogla nigdzie wyjsc to puszcze sobie film:)
                moze sie wrece i czas szbyko przeleci:)
    • ilekobietamalat Re: znow zrobilam mu awanture moze powinnam sie l 22.03.06, 09:09
      hmm to wychodz jak on wychodzi. jak bedziesz sobie siedziala w knajpie i nie
      myslala o nim to i zadowolona do domu wrocisz:)
      tez tak mam,ale tylko czasami:)
      • twitti Re: znow zrobilam mu awanture moze powinnam sie l 22.03.06, 09:13
        wiem ze na pewno nie mialabym z tym problemow gdybym w tym samym czasie
        wychodzila:) ale czasem sie nie da.. kobiety sa straszne:) wlasciwie to i tak
        postep:) bo gdyby wrocil troszke wczesniej to bym sie w ogole nie czepnela:) a
        tak niestety mi nie wyszlo.. i teraz mam wyrzuty sumienia!
        • misiaczyca1 Re: znow zrobilam mu awanture moze powinnam sie l 22.03.06, 09:32
          przepros go.powiedz mu to samo co nam napisałaś.powiedz,ze Ci przykro i co
          czujesz jak sie spóznia.powiedz,ze tak z nim tesknisz i boisz sie ze cos mu sie
          stanie.
          moze i on Cos Ci poradzi.znajdziecie oboje rozwiazanie.
          powiedz mu o tym.
          jak nie umiesz mu tego powiedziec wprost to napisz list i mu zostaw gdzies(
          badz wyslij meilem)
          nie smuc sie.pozdrawiam
          • twitti Re: znow zrobilam mu awanture moze powinnam sie l 22.03.06, 09:37
            Powiedzialam mu! on wie o tym! on jest na prawde kochany! powiedzial ze juz nie
            bedzie mi sprawial przykrosci! dlatego zlapalam smutka, ze jestem taka straszną
            paranoiczką i ze kiedys ze mna nie wytrzyma! dzieki za pocieszenie:) zamiast tu
            sie smucic powinnam nad soba pracowac! moze nastepnym razem bedzie lepiej!
            buziaki
    • bacha1979 Re: znow zrobilam mu awanture moze powinnam sie l 22.03.06, 09:39
      Pamiętam twitti, że kiedys na tym forum pisałas o tej sprawie.
      Miałam podobnie, ale jakoś samoistnie mi to przesżło, choć naprawde mój
      narzeczony nie jest typem, który łązi nie wiadomo gdzie. Myśle, że ta
      tolerancja może przyśc z czasem.
      Pozdrawiam i wiecej dystansu życzę...
      • twitti Re: znow zrobilam mu awanture moze powinnam sie l 22.03.06, 09:44
        wiem ze pisalam:) juz dlugo tak nie mialam:) wtedy bylo nie co inaczej, ale z
        drugiej strony co za roznica o co poszlo.. niestety znow mnie to spotkalo.. na
        marginesie - niezla pamiec:)
        najwyrazniej jeszcze nie weszlam w ten etap tolerancji:( czuje ze jest lepiej,
        ale jeszcze sobie z tym nie poradzilam:(
        • bacha1979 Re: znow zrobilam mu awanture moze powinnam sie l 22.03.06, 09:48
          twitti, nie to , co bym Ci wypominała. A pamiętam, bo Ci odpowiadałam. Zresztą
          jakoś wyłapuje Twoje posty. Może dlatego, że darzę Cię wirtualną symaptią i
          jakoś Cie lubię?? :)
          Myśle, ze dziewczyny dobrze radzą- wychodź jak on wychodzi.
          Pozdrawiam raz jeszcze.
          • misiaczyca1 Re: znow zrobilam mu awanture moze powinnam sie l 22.03.06, 09:52
            musisz zacząc to kontrolowac.zwracac na to uwage i działac zapobiegawczo.
            jak wyjdzie to zauwazaj co sie dzieje z Toba bedzie łatwiej Ci z tym
            zawalczyc.podejrzewam,ze przejdzie samoistnie.
            jak sie wkór**isz to napisz list lub długiego esemesa.i wymarz go.ja tez tak
            robiłam jak sie wkórw*łam.
            eska do niego ale nie wysyłałam.pisałam jak jestem wsciekła.
            przygottuj jakas miął niespodzianke dla niego.
            i przypos go tak zeby sąsiedzi z dołu PO WSZYSTKIM ZAPALILI PAPIEROSA.
            ;-)
            • twitti Re: znow zrobilam mu awanture moze powinnam sie l 22.03.06, 10:00
              Dzieki za propozycje... moze zadziala.. wczoraj nam przyslali skrzynke i dwa
              albumy slubne:) wrescie po prawie miesiacu czekania... wiec zamiast je razem
              obejrzec to wyglaszam monolog pelen zlosci! ale dzis juz dobrze! moze nastepnym
              razem sama go namowie zeby sobie gdzies wyszedl:) i wymysle cos zeby mi nawet
              do glowy nie przyszla zadna glupia mysl:) albo za w czasu sie umowie z
              kolezankami:)
          • twitti Re: znow zrobilam mu awanture moze powinnam sie l 22.03.06, 09:55
            dzieki:) ja tez cie lubie:) ale nie sadzialam ze ktos moze pamietac moje male
            problemy:) zwlaszcza ze to dawno bylo! wychodzenie w tym samym czasie jest
            b.dobrym pomyslem! ale nie zawsze da sie zgrac! nawet tym razem nie wkurzalam
            sie wyszedl, tylko ze pozniej wrocil niz myslalam.. z drugiej strony wiem ze
            jak juz sie pojdzie i sie gada, to czas szybko leci.. ja zawsze staram sie
            dlugo nie siedziec jak wychodze, zeby sie nie martwil.. moze dlatego mnie
            wkurzylo to.. a moze rzeczywiscie sie czepiam! mam nadzieje ze nie bede juz
            musiala wiecej przynudzac na tym forum:)
            • bacha1979 Re: znow zrobilam mu awanture moze powinnam sie l 22.03.06, 10:35
              EE, jakie znowu przynudzanie. Małe i duże problemy- ot życie.
    • lulu20 Czyli wyglada to tak, jak w tym dowcipie: 22.03.06, 13:19
      (tylko ze wy jestescie jeszcze przed slubem :)

      Pewna para była świeżo po ślubie-dwa tygodnie temu było wesele.
      Mąż jakkolwiek wielce w małżonce zakochany, nabrał ochoty by spotkać się ze
      starymi kumplami i poimprezować w ich ulubionym barze.
      Zaczął więc się ubierać i mowi do żony:
      -Kochanie wychodzę, ale wrocę niedługo.
      -A dokąd idziesz Misiaczku? - zapytała żona
      -Idę do baru ślicznotko. Mam ochotę na małe piwko.
      -Chcesz piwo mój ukochany? - żona podeszła do lodowki otworzyła drzwi i
      zaprezentowała mu 25 rożnych rodzajow piwa z 12 rożnych krajow: Niemiec,
      Holandii, Anglii i innych.
      Mąż stanął zaskoczony i jedynie co zdołał wydusić z siebie to:
      -Tak, tak cukiereczku… ale w barze… no wiesz… te schłodzone kufle……
      Nie zdążył skończyć, gdy żona mu przerwała:
      -Chcesz do piwa schłodzony kufel? Nie ma problemu - I wyjęła z zamrażarki
      wielki oszroniony kufel.
      Ale mąż, choć nieco już blady z wrażenia, nie dawał za wygraną.
      -No tak skarbie, ale w barach mają naprawdę świetne i pyszne przystawki… nie
      będę długo, wrocę naprawde szybko, obiecuje.
      -Masz ochotę na przystawki niedźwiadku? - Żona otworzyła drzwi szafki, a tam:
      słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka, marynowane grzybki i
      wiele innych smakołykow.
      -Ale kochanie… w barze....no wiesz… te męskie gadki, przeklinanie, niewyszukany
      język
      -Chcesz przekleństw moje ciasteczko? Więc pij te kur...kie piwo z jeb..ego
      zmrożonego kufla i żryj te pier...lone przystawki! Jesteś teraz do ch...ja
      ciężkiego żonaty i nigdzie ku..a nie wyjdziesz! Pojąłeś skur..synu?!
      • twitti Re: Czyli wyglada to tak, jak w tym dowcipie: 22.03.06, 13:36
        no wiem... znam:) ja wiem ze tak jak ja potrzebuje ploteczek z kolezankami, tak
        i on czasem spotkan z kolegami.. ale jakos tak mnie ponioslo..
        • bacha1979 Re: Czyli wyglada to tak, jak w tym dowcipie: 22.03.06, 13:59
          Jesli faktycznie Cie "poniosło" bez powodu, poprostu przeproś i przyznaj sie,
          że nie miałaś racji.
          Czy juz to zrobiłas???
          • twitti Re: Czyli wyglada to tak, jak w tym dowcipie: 22.03.06, 14:05
            Juz przeprosilam:) ale moim zdaniem tez mam troche racji... caly dzien sie nie
            widzymy, rozumiem idzie po pracy z kolegami do pubu... o 16 konczy prace a w
            domu jest przed 22..obiecuje ze przyjedzie troche wczesniej zebysmy mogli
            spedzic troche czasu razem.. przeciez mogl i pobyc z kolegami i jeszcze troszke
            ze mna posiedziec.. i o to sie wkurzylam.. bo to prawie 4 godziny.. a ja
            chcialam tylko jedna.. czy jestem wredna? czy za duzo wymagam?
            • virtuosska Re: Czyli wyglada to tak, jak w tym dowcipie: 22.03.06, 14:13
              hey!
              ja tez tak mam...taka ze mnie złośnica - zazdrośnica:)
              wściskam się bez powodu i żądam 100% uwagi i zainteresowania swoją osobą...i
              wymagam tego że nawet jak wychodzi...to żeby myśłał i tęskniłi wracał szybko do
              domku...:)))
              radzę sobie wten sposób że jak on wychodzi to ja tez staram się gdzieś
              wyjść..żeby nie myśleć za duzo i żeby nie wyobrażać sobie że pewnie jakas
              kobietka go własnie podrywa
              bo generalną zasadę mam taką że " ufam swojemu mężczyźnie, ale nie ufam innym
              kobietom":)))

              bo babka jak zechce to faceta zdąbędzie kazdym sposobem:)))

              tak więc nie jestes odosobninym rzypadkiem:)

              pozdraiwam!!
              • twitti Re: Czyli wyglada to tak, jak w tym dowcipie: 22.03.06, 14:24
                Wlasnie mam identycznie jak ty! wczesniej sie wkurzalam jak chodzil gdzies ze
                znajomymi z pracy gdize byly tez panienki - i najbardziej mnie wkurzalo to ze
                ich nie znalam!
                A wczoraj to inna sprawa:) tak czy inaczej jedyny dla mnie sposob na nie
                myslenie to wyjscie w tym samym czasie gdzies z kolezankami.. musze to kiedys
                przetestowac w koncu:) dzieki za 100% zrozumienie:)
            • bacha1979 No nie wiem 22.03.06, 14:25
              czy za duzo wymagasz, ale chyba siedzi w Tobie taki diabełek który Ci
              podszeptuje: A właśnie, że to ja mam racje!!! :D
              Bo sama przyznałaś, że rzadko się szlaja Twoje Szczescie po knajpach??? Prawda?
              Myśle twittii, że z czasem ten dystans sam przyjdzie. Jak już wspomniałam u
              mnie było identycznie, a teraz jakoś mi to nie przeszkadza.
              • twitti Re: No nie wiem 22.03.06, 14:33
                wiem:) takie male rozki mi wyjezdzaja i jakbym glos miala w glowie, ktory
                mowi: "ale mu sie oberwie"..:) wiem, styd mi! moze rzeczywiscie z czasem to
                przechodzi:) i tak jest troszke lepiej niz wczesniej:)
                • bacha1979 Re: No nie wiem 22.03.06, 14:43
                  Znam to uczucie, aż za dobrze.
                  Za totem jak ochłonęłam było mi tak strasznie wstyd, że chciałam sie zapaść pod
                  ziemie.
                  Może zanim "wyskoczysz" z buzią, pomyśl o moralniaku po??
                  • twitti Re: No nie wiem 22.03.06, 14:48
                    Niestety juz po czasie.. powiedzmy ze mam nauczke na przyszlosc... tylko zanim
                    on znow pojdzie do pubu to ja znow zapomne:) chyba ze sie wyluzuje do
                    nastepnego razu! dzieki za pomoc.. a tak w ogole to chyba wiekszosc dziewczyn
                    tak ma, nie? oni nie maja raczej takich problemow ze soba?
                    • annb przejdzie ci 22.03.06, 14:48
                      zawsze to jakieś pocieszenie
                      • twitti Re: przejdzie ci 22.03.06, 14:51
                        Oby! bo nie jest to dobre ani dla mnie ani dla niego!
                  • virtuosska Re: No nie wiem 22.03.06, 19:40
                    > Może zanim "wyskoczysz" z buzią, pomyśl o moralniaku po??

                    no włąśnie....moralniak...ale czasem to "wyskakiwanie z buzią" jest poprostu
                    silniejsze..:) czasem było też tak że sobie tłumaczę...że w sumie czepiam się o
                    durnoty...i w ogóle...ale jak wraca....to poprostu "to " samo wyskakuje i
                    zaczynam się poprostu czepiać....
                    no i moralniak..straszna rzecz...bo człowiek sobie póóźniej uświadamia że w
                    sumie zachował się jak jakiś czubek...:)))
                    ...ale cóż czasem to poprostu silniejsze...a zazdrość straszna rzecz:)

                    :)
      • prawie.normalny.facet Re: Czyli wyglada to tak, jak w tym dowcipie: 22.03.06, 23:20
        lulu20,

        piekna historyjka ;))) swietnie, ze ja tu przytoczylas - dzieki :)
    • oxygen100 Re: znow zrobilam mu awanture moze powinnam sie l 22.03.06, 14:14
      sadze ze tak ogolnie to na glowe. Bo na dupe to moze byc juz za pozno.
      • twitti Re: znow zrobilam mu awanture moze powinnam sie l 22.03.06, 14:25
        pewnie ze na glowe:)
        • martyna1985 twitti 22.03.06, 15:48
          ja też tak miałam. Z czasem zaczęłam się sama ze sobą męczyć i przestałam tak
          robić. Teraz już nie mamy tego problemu, jak chcemy to wychodzimy razem jak nie
          to osobno, z tym, że M zawsze wraca punktualnie, a jak się spóźni to informuje
          mnie o tym i nie ma problemu. Jesteśmy ze sobą ponad 5 lat, więc jak tak
          miałoby być za każdym wyjściem, to już pewnie byśmy się zmęczyli sobą:) Będzie
          dobrze, głowa do góry:)) Życzę powodzenia.
          • twitti Re: twitti 22.03.06, 15:52
            Dzieki! o spoznieniu mnie informuje, wiec tylko siebie trzeba naprawic:)
            pozdrawiam i trzymajcie kciuki zebym ze soba sobie poradzila:) a na razie musze
            uciekac! buziaki
            • tracer81 Re: twitti 22.03.06, 16:33
              Z tego twojego chłopaka pantoflarz musi być nieziemski. Że też pozwolił sobie na
              takie zachowanie wobec własnej osoby. Ale cóż, pantoflarzem się nie rodzi,
              pantoflarzem się staje...
              • twitti Re: twitti 23.03.06, 08:14
                a moze po prostu mnie kocha i mnie szanuje!jesli ludzie sie kochaja to mysla o
                sobie! a nie ida w miasto i przychodza nad ranem.. wiesz znam duzo par ktore
                maja powiedzmy "zbyt duzo luzu" w stosunku do siebie i w cale nie sa
                szczesliwi.. a kazda dziewczyne moze poniesc:) z reszta postaram sie wiecej
                tego nie robic:)
    • hinka6 Re: znow zrobilam mu awanture moze powinnam sie l 23.03.06, 13:35
      lecz się dziewczyno, idź z koleżankami do kina to Ci pomoże
    • aplikantka3 Re: znow zrobilam mu awanture moze powinnam sie l 24.03.06, 15:19
      twitti napisała:

      > Wczoraj moj chlopak poszedl sobie do pubu z kolegami.. bardzo rzadko gdzies
      > wychodzi.. a jak juz to robi to zawsze konczy sie to tak ze sie wkurzam i
      > potem robie mu wyrzuty:( jak nie o kolezanki, to tym razem o to ze pozno
      > wrocil choc mial byc wczesniej.. sama juz nie wiem co mam z soba zrobic! na
      > prawde chcialam tym razem sie nie czepnac, ale jak mi napisal ze sie spozni
      > to mi agresja podskoczyla i juz nie moglam o niczym myslec!przykro mi sie
      > zrobilo bo myslalam ze choc troche sprzedzimy ze soba wieczoru, ale dzieki
      > mnie wieczor skonczyl sie jeszcze szybciej i niezbyt milo:( moze powinnam sie
      > leczyc? tylko na co?



      hej :) ile masz lat jesli wolno spytać? Tez taka byłam kiedyś :) Ale znalazłam
      sobie fajne zajecia jak on wychodzi także teraz to nawet go wyganiam :)
      Myslę, ze z Toba wszystko ok. Ale wazne jest to iz wydaje mi sie - podkreslam:
      wydaje mi sie- lecz nie wiem, ze chodzi o brak zaufania do faceta. Może cos
      przeskrobał i teraz denerwuja Cie jego wyjścia? Albo nie zabiera Cie nigdzie a
      tu z zapałem pędzi do kolegów? Rózne sa powody, napisz coś więcej...ja tak
      myslę, ze powinnas sie uspokoic i zastanowic sie co Cie w tym wszystkim
      najbardziej zdenerwowało. Może to że się dobrze bawił? dobrze bawił...bez
      Ciebie.. :(
Pełna wersja