Coraz więcej romansów w pracy - dlaczego?

23.03.06, 13:03
Wczoraj miałam spotkanie z grupą znajomych jeszcze z czasów liceum i temat
zszedł na romanse w pracy.
Znajomi pracują w różnych urzędach,firmach konsultingowych,bankach.
I u każdego z nich występuje zjawisko romansów biurowych.
Dlaczego romanse w pracy są teraz takie modne?W niektórych firmach ktoś kto
nie ma romansu jest kimś dziwnym.
Faceci którzy są kilka miesięcy po ślubie i młode mężatki-matki .Przecież oni
po tak krótkim czasie bycia z mężem (żoną)nie mogą być już znużeni związkiem.
    • oliwka117 Re: Coraz więcej romansów w pracy - dlaczego? 23.03.06, 13:13
      Myślę, że to kwestia towarzystwa, z jakim miałaś do czynienia. Moje koleżanki z
      liceum romansują na prawo i lewo z kim popadnie. Moi i męża znajomi, z którymi
      utrrzymujemy stały kontakt, nie znają pojęcia romansów biurowych. Ja też z
      takowymi się nie spotkałam. Może to lekka przesada z tymi romansami, wyobraźnia?
      • martab15 Re: Coraz więcej romansów w pracy - dlaczego? 23.03.06, 13:18
        Wiesz z tym "zjawiskiem" spotykam się już od dłuższego czasu.U mojego męża w
        pracy romanse są czymś normalnym tzn.wszyscy wiedzą że kobieta która ma romans
        z kolegą z biura ma młodego męża i wszyscy go znają i nikt nic nie mówi.Moja
        przyjaciółka od 2 miesięcy pracuje w nowej ,dużej firmie i też na początku była
        przerażona tym co tam widziała.Na porządku dziennym poklepywania po tyłkach itd.
    • hinka6 Re: Coraz więcej romansów w pracy - dlaczego? 23.03.06, 13:33
      takie generalizowanie to głupota
      chyba że za romans biorą flirt
      romans to również fizyczne zaangażowanie, w przypadku małżonków i stałych
      związkowców naganne moralnie
      flirt to flirt, spojrzenia, uśmiechy, bez tego 12h/5dni tyg w pracy byłoby nie
      do zniesienia
    • dorrisa Re: Coraz więcej romansów w pracy - dlaczego? 24.03.06, 10:29
      Myslę że to kwestia środowiska. W niektóych sferach, tak się składa, następuje szczególne stężenie bydląt omyłkowo tylko nazywanych ludźmi. Wiele bydląt pozbawionych wyższej uczuciowości w ogóle (kwestia wierności jest tu tylko jednym z elementów) wystepuje zwłaszcza w: bankach, firmach PR, mediach no i agencjach reklamowych (zwłaszcza tu).
      Co do zadziwienia sytuacją że robi to meżatka z 2-miesięcznym stażem - tak tak - jest bardzo prawdopodobne. Wymóżdżenie przez media, modele panujące obecnie w kulturze (pseudokulturę - hollywood na przykład) i ogólne spłycenie wszystkiego prowadzi do tego, że coraz cześciej spotyka się w wypowiedziach młodych ludzi np. stwierdzenie że PODSTAWĄ udanego związku jest seks. Skoro jest podstawą, to wystarczy że np. mężowi zdarzy się dzień niemocy i mozna się rozwodzić, prawda ?
      Bezkompromisowe dążenie do wolności (pojmowanej na sposób anarchistyczny w wymiarze indywidualnym) i utopia życia idealnego w bezproblemowym swiecie paradoksalnie sprowadza nieszczęście, nie idyllę.

      Aby nie dać się temu ponieść trzeba mieć poczucie własnej wartości i nie ulegać presji otoczenia, co zdaje się dość rzadkie obecnie - mimo nawoływań w tandetnym reklamowym stylu, typu "bądź sobą", "wyraź siebie" nacisk idzie w kierunku stada, w kierunku totalnego upupienia.
      • caysee Re: Coraz więcej romansów w pracy - dlaczego? 28.03.06, 09:06
        > np. stwierdzenie że PODSTAWĄ udanego związku jest seks. Skoro jest podstawą, t
        > o wystarczy że np. mężowi zdarzy się dzień niemocy i mozna się rozwodzić,
        > prawda?

        Nie, nie prawda.
        Rany dorrisa, ty zyjesz w jakims strasznym swiecie. Na szczescie jest on
        wyimaginowany :) Znam ludzi pracujacych w banku a takze w redakcji pewnego
        czasopisma i wyobraz sobie, ze zadne z nich "bydleta pozbawione uczuciowosci
        wyzszej".
      • judith79 Re: Coraz więcej romansów w pracy - dlaczego? 28.03.06, 20:57
        za duzo rydzyka i innej ligowowszechpolskiej doktryny za malo myslenia, no ale
        ja jestem niestety w tej zalosnej bydlecej grupie, ktora sadzi, ze udany seks
        jest jednym z filarow dobrego zwiazku, zabawne, ze tacy jak ty zawsze uwazaja,
        ze media i otoczenie maja wplyw na innych podczas gdy wy jestescie jako ta
        opoka...
    • panisiusia Re: Coraz więcej romansów w pracy - dlaczego? 24.03.06, 12:07
      Czasem jest tak, że znajomi z pracy więcej o sobie wiedzą, więcej czasu razem
      spędzają niż rodziny. DO tego można dodać rozbieżne zainteresowania zawodowe
      między małżonkami (np. artystka + ekonometryk) i robi się naprawdę mało możliwe
      lepsze porozumienie na tematy zawodowe z mężem niż z kolegą. Jeżeli praca
      stanowi na dodatek jakieś pół doby 6 razy w tygodniu, trudno się dziwić, że
      osoby w pracy, żyjące tymi samymi problemami robią się sobie bliższe.

      W mojej podstawowej komórce społecznej po chwilowym zachłyśnięciu się takim
      stylem życia(rzucenie się w wir pracy) zaczęliśmy szukać równowagi(kosztem
      zmniejszenia zarobków, ale jednocześnie bardziej "ludzkim" stosunkiem do pracy :
      niezmuszanie do notorycznych nadgodzin(niewykazywanych rzecz jasna, by nie psuć
      efektywności), niezmuszanie do uczestnictwa w durnych obozach integracyjnych -
      które są często tak właśnie planowane, by kojarzyć romanse(alkohol, luźna
      atmosfera, brak współmałżonków) po to, by pracownicy kojarzyli dobrze firmę i
      lecieli do niej jak na skrzydłach(takie baweinie się w Pana Boga psychologów).
    • gosc1002 Re: Coraz więcej romansów w pracy - dlaczego? 27.03.06, 22:50
      zostalam posadzona o romans z kolega z pracy i to tylko dlatego ze jak
      spotykalismy sie na korytarzu to zawsze zamienialismy pare slow ze soba
      ludzie lubia plotkowac i wymyslaja polowe durnych opowiastek o romansach tylko
      zastanawiam sie po co?
      hmm moze chca odciagnac od siebie uwage ;)
    • kalinazkalinowa Re: Coraz więcej romansów w pracy - dlaczego? 28.03.06, 19:47
      Moim zdaniem, często są to przesadzone informacje i na wyrost. Panowie potrafią
      opowiadać niestworzone rzeczy, a panie dorabiać ideologię.
      Sa również tzw imprezy integracyjne, delegacje itd. gdzie wiadomo zdarzają się
      różne rzeczy, ale wiele z nich to bajki.
    • wonalim Re: Coraz więcej romansów w pracy - dlaczego? 28.03.06, 20:50
      Ha, ha. U mnie w firmie było podobnie. Były dwa ostre romanse. Wszyscy
      wiedzieli a niektórzy nawet widzieli to i owo. Teraz jest spokój na razie z
      pewnych przyczyn. Ja sama nie wpadłam w te sidła a byłam tuz przed ślubem.
      Najgorsze sa wspólne wyjazdy służbowe. Oj żonki bójcie się, jeżeli wasi męzowie
      maja takie delegacje. Faceci tylko szukają okazji a kobitki wtedy są
      łatwiejsze. Pracuję dwa lata a na takich wyjazdach miałam 3 próby wsadzania
      języka w usta przez moich kolegów z pracy. Na szczęście jestem czysta i mogę
      spojrzeć sobie w twarz. Ostatnio na jednej z pracowniczych imprez starszy
      kolega wydał, że starsze babki też kiedyś nieźle rozrabiały. Zatem kiedyś też
      było to samo a nawet jeszcze goręcej. Jedna z już emerytek urodziła córkę po
      takim wyjeżdzie. Napewno tez ma się do tego atmosfera firmy jak i to czy na
      takich wyjazdach pije sie alkohol. Nikogo nie potępiam, ale uważam, że nie
      warto dla przygody narażać związek i ranić partnera.
    • judith79 Re: Coraz więcej romansów w pracy - dlaczego? 29.03.06, 10:08
      ja nie sadze zeby to byl problem "teraz" ani zeby to byl problem tylko tych
      instytucji, o ktorych mowisz, to byl problem zawsze tyle, ze teraz jest
      towarzysko-spoleczne przyzwolenie na glosne mowienie o tym. mysle tez, ze
      istotnie przesadzasz ze skala.
    • oxygen100 Re: Coraz więcej romansów w pracy - dlaczego? 29.03.06, 11:09
      tak to kwestia srodowiska. W mojej pracy nawet gdyby chcialo sie poromansowac
      nie ma z kim. Dwie skrajnosci: albo pryszczaci studenci albo niewydolni
      sexualnie geriatrycy choc profesorowie hehe. Dobrze ze chociaz na dziewczyny
      patrzy sie z przyjemnoscia:P

      --
      Z wiekiem zrozumialam Babę Jagę z Jasia i Małgosi. Zbudowała sobie wymarzony
      dom a bachory przylazły i zaczęły go jeść.
      Coco:
      foto.onet.pl/albumy/album.html?id=41382&q=moja%20kocina&k=2
      • judith79 Re: Coraz więcej romansów w pracy - dlaczego? 29.03.06, 11:20
        czy tacy niewydolni to ja bym nie powiedziala:) ten geriatryczny wyglad to
        tylko przykrywka, znam conajmniej 10 przypadkow gdzie taki matuzalem
        przygruchal sobie turkaweczke-studenteczke, dla ktorej porzucil swoja
        dotychczasowa malzoneke (wcale nie stara i wcale nie pierwsza bo zazwyczaj
        studentke sprzed paru sezonow) zakochana w jego umysle po piety:P w druga
        strone to jakos kurna nie dziala.
        • oxygen100 Re: Coraz więcej romansów w pracy - dlaczego? 30.03.06, 11:28
          nie no mowimy o romansach a nie o zmianach w zyciu:P
          ja tam bym wolala slicznego rozowego kutasa od pieknego umyslu z przerostem
          prostaty:P
          • judith79 Re: Coraz więcej romansów w pracy - dlaczego? 31.03.06, 13:33
            heh to mi przypomina pewna historyjke z czasow studenckich, pewien doktorek w
            kwiecie wieku rwal moja kolezanke, zaciagnal ja do swojego pokoju pod
            pretekstem wypicia herbatki a nastepnie zapytal czy kolezanka miala by ochote
            sie z nim pieprzyc, panna stwierdzila, ze raczej niekoniecznie co koles
            skwitowal haslem "nie ma sprawy i tak by mi nie stanal":P wiec moze u
            twardoglowych pewne zdolnosci rozwijaja sie pozniej niz u innych i dzieki temu
            w wieku mocno podeszlym z powodzeniem chedorza studentki:P
      • leon992 Re: Coraz więcej romansów w pracy - dlaczego? 29.03.06, 11:20
        Zgadzam się że to kwestia środowiska .U mojej siostry w pracy jest załoga w
        wieku 23-35 i tam naprawde można sobie pooglądać co się dzieje.Babki 35 letnie
        romansują z chłpcami 23 letnimi i się tym chwalą po całej okolicy.Nie wiem czy
        chcą się w ten sposób dowartościować czy co?
        Dodam tylko że mają mężów bardzo przystojnych i ogólnie ok.
    • chiara76 Re: Coraz więcej romansów w pracy - dlaczego? 29.03.06, 11:24
      myślę, że zawsze tak było, tylko jak Judith zdaje się poniżej napisała, teraz
      jest społeczne przyzwolenie na takowe zachowania. Wcześniej się bardziej ludzie
      z tym kryli.
      • maheda Re: Coraz więcej romansów w pracy - dlaczego? 29.03.06, 20:10
        :) Serio?
        Moja Mama mówiła, że na wyjazdach typu kolonie, obozy, wyjazdy "na grzyby" (bo i
        dawniej były wyjazdy integracyjne, z tym, że nazywało się to inaczej) - spora
        część osób jechała tam (oczywiście bez rodzin), żeby się ostro spić i poromansować.
        Nikt z tego nie robił tajemnicy, było tak i w wielkich i mniejszych zakładach
        również okresu socjalistycznego.
        Ten, kto nie chciał w tym brać udziału - po prostu nie jeździł.
        Współczesne czasy nie są bardziej rozpasane od czasów naszych rodziców, jeśli
        chodzi o atmosferę w pracy.
        • your_and Re: Coraz więcej romansów w pracy - dlaczego? 30.03.06, 18:46
          > Ten, kto nie chciał w tym brać udziału - po prostu nie jeździł.

          Dziś kto sie nie integruje jest pierwszym do odstrzału przy cięciach.
        • irlaaa Re: Coraz więcej romansów w pracy - dlaczego? 31.03.06, 13:27
          a dziadki ibabcie jeździły i jeżdzą do sanatorium ;)) i tez tam często
          romansują.... było, jest i pewnie będzie .
Pełna wersja