biedna
27.03.06, 00:50
Witam Was!
Być może poradzicie biednej "biednej" jak skłonić faceta do rozmowy.
Jego (nie ukrywam) trudny charakter znalam wczesniej ale jakos dogadywalismy
sie, ale teraz jest beznadziejnie.
To ciagle ja mowię i mówię,to są monologi,byc może właśnie za dużo mówię no
ale widocznie tak trzeba,gdyby łaskawie choć raz od razu odpowiedział na moje
pytanie to mniej bym gadala.
Mnie samą męczą juz te moje monologii a niestety w zwi.ązku dwojga ludzi to
do niczego nie prowadzi.
Zapewniał i zapewnia ze mnie kocha,ze liczy się tylko nasza rodzina ale juz
podejrzewam różne rzeczy skoro na żaden temat nie chce ze mną rozmawiać -
kiedyś tak nie było.
Pomóżcie mi jakos wybrnac z tej chorej sytuacji.
dzieki