siegfriedswaelderin
27.03.06, 02:01
Witam,
Opis forum glosi, ze jest ono przeznaczone m.in. dla mlodych dziewczyn, wiec
zaryzykuje i sie troche pouzewnetrzniam ;)
Sytuacja wyglada tak: jestem sobie ja, czyli studentka 21-letnia, jest on (tez
21, student). Ja + on = my. Znamy sie od trzech lat.
Czasem rozmawiamy o przyszlosci i wynika z tych rozmow scenariusz nastepujacy:
najpierw studia, potem doktoraty, osiagniecie stabilnych warunkow do zycia,
wtedy dopiero (ewentualnie) malzenstwo i dziecko.
Nie marzy mi sie bynajmniej biala suknia i cala reszta slubnych przyleglosci;
sadze, ze jesli zalegalizuje zwiazek, to raczej z przyczyn pragmatycznych.
Podobnie nie spieszy mi sie do posiadania dziecka. Zapewne takowe sie pojawi,
ale w odpowiednim czasie, tzn. gdy bedziemy mu mogli zapewnic dobre warunki do
zycia.
Moj post prezentuje chyba odwrotne stanowisko do watku "Slub w wieku 18 lat a
szczescie..." ( forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=36745139 ).
Dziwia mnie umieszczone tam wypowiedzi, bo mam inne priorytety, o ktorych
wspomnialam powyzej.
Zdaje sobie tez sprawe, ze zycie zweryfikuje nasze plany - stad cudzyslow w
temacie listu.
Mnie samej mozna zreszta zarzucic, zem mloda i niedoswiadczona jeszcze wielce ;>
Takie to troche nieskladne refleksje przychodza do glowy o 2 nad ranem...
Pozdrawiam