gen_konkretny
30.03.06, 12:26
Przyszedłem dzisiaj do pracy. Zasiadłem w fotelu i pomyślałem - podsumujmy.
- czterdziestka na karku ...choć dusza ma równe 18 lat,
- po zawale,
- firma zadłużona,
- dla żony seks może nie istnieć.
Gazeta przedwojenna drukowała powieść w odcinakach ale jej autor (jeden z redaktorów gazety) zażądał podwyżki. Wyrzucono go na zbity pysk i kazano kontynuować innemu dziennikarzowi. Po trzech dniach zastępca się poddał, bo ostatnie słowa odcinka brzmiały:
Po zapaleniu się ostatniego silnika samolotu, nasz bohater wyskoczył przez luk bagażowy. W ostatniej chwili zauważył, że nie ma spadochronu tylko plecak. Spadając coraz szybciej, widział, że mimo sztormu i ciemnej nocy, w oceanie roi się od rekinów.
Ciekaw jestem waszych rad. Sytuacja jest realna. Siedzę tu przy biurku i po raz pierwszy w zyciu jestem bezradny. Dostrzegam plusy - a jakże - nie ma tu rekinów.