nefretete28
30.03.06, 23:42
Jestem mezatka mamy cudownego 7 miesiecznego synka. 4 lata temu poznalam
super faceta, a bylam z moim owczesnym narzeczonym, a teraz mezem ...
dogadywalma sie z tamtym bez slow, czule smsy itp. wiele razy probowalam
zerwac z narzeczonym i byc z nim, lecz nie mailam tyle sily.Dzis zaluje ze
nie skonsumowalismy tego zwiazku.Poznalam go gdy on mial dziewczyne, a
bynajmniej tak mi napisal, bo ja mu sie pochwalilam ze mam faceta i to nam
nie przeszkadzalo. Rozumielismy si etak jakbysmy znali sie od wiekow, on jest
wzietym pilkarzem, i przed kazdym meczem, musial do mnnie zadzwonic, bym mu
zyczyla powodzenia, bo bez tego nie mogl ruszyc zmiejsca, to samo bylo po.
Mnie tez na kazdym kroku wspieral/
Pozniej ja wyszlam za maz, urodzil sie maly, a jemu teraz tez urodzlo sie
dziecko...
I wlasnie z tym nie moge sie pogodzic... Kurde, uswiadomilam sobi eze tylko
jego zwsze kochalam, apojawil sie w moim zyciu prawie w tym samym czasie co
moj maz. Kocham tego faceta i nie wiem co mam zrobic, czuje ze spieprzylam
sobie zycie, nie chce mu zycia niszczyc, choc wiem ze ja zwsze bylam mu
bliska bardzo/Mnie wystarczylby malutki romansik.... Co mam robic