oliwka117
03.04.06, 08:00
Moja szwagierka jest delikatnie mówiąc "dziwną" osobą. A mianowicie: nie
można z nią normalnie pogadać jak z człowiekiem, bo zaraz wciska złośliwe
docinki poniżej każdego możliwego poziomu. Nie potrafi ucieszyć się z żadnego
ale to żadnego czyjegoś osiągnięcia, poniża i atakuje słownie. Jak tylko jej
się coś nie spodoba, reaguje agresją. Wścibia noś w nie swoje sprawy a
najgorsze jest to, że obdziela swoimi obowiązkami całą rodzinę, taka jest
nieporadna....albo cwana. Spotkania z nią są koszmarne: siedzę i czuję jak jej
wzrok ciska pioruny i jak zaraz znów powie coś złośliwego. Niestety, mieszka
ze swoją rodziną razem z teściową, więc kiedy widuję się z teściową, jest
także ona :(. Może ona ma jakiś problem, może trzeba jej pomóc? Co o tym
myslicie? Jak się bronić przed agresją słowną dotyczącą dosłownie wszystkiego:
czyjegoś wyglądu, tego, że ktoś więcej zarobi, że atrakcyjniej od niej spędził
czas, że nie powiedział, że w Tesco jest przecena.....że 100 innych dziwnych
powodów... Rodzina "przyzwyczaiła" się do tego rodzaju zachowań, ale ja to
widzę z punktu widzenia obserwatora i widzę, że sytuacja jest chora. Zależy mi
na poprawnych relacjach z rodziną, ale coraz bardziej widzę, że z nią się nie
da. Tylko mi nie piszcie: pogadaj z nią, bo to odpada!! Albo, że ma taki styl
bycia. Każdy ma prawo do jakiegoś szacunku. Jak kulturalnie dać do
zrozumienia, że kobieta przegina i jak nie dać się poniżać we wzajemnych
relacjach?