Dodaj do ulubionych

Dlaczego tak się dzieje???

04.04.06, 09:32
Dlaczego przed ślubem, gdy się ze sobą chodzi jest wszystko super; ludzie się
kochają, rozumieją, nawet kiedy coś się nie układa mówią sobie: a jakoś to
będzie...a po ślubie wszystko się sypie. Ile par ze sobą chodzi długimi
latami, a po ślubie okazuje się, ze nic o sobie nie wiedzą, że całkiem inne
mieli oczekiwania względem siebie, na co inne liczyli, inaczej sobie to
wszystko wyobrażali. Gdzie się popełnia błąd???
Obserwuj wątek
    • dorcik_wk Re: Dlaczego tak się dzieje??? 04.04.06, 09:35
      Błędem jest brak rozmowy, mówienia o własnych spostrzeżeniach, uczuciach,
      planach, sposobach na życie. I nieprawdą jest że po ślubie wszytko się sypie.
      Znam małżeństwa gdzie jest wszystko w najlepszym porządku, moje zresztą też
      jest takie :-)

      I jak to powiedział JPII "Nie lękajcie się" rozmawiać.
      • oliwka117 Re: Dlaczego tak się dzieje??? 04.04.06, 10:13
        Błędem jest zagłaskiwanie problemów przed ślubem, twierdzenie, że jakoś się
        ułoży. Po ślubie, ludzie przebywają ze sobą codziennie, razem jedzą, mieszkają,
        wtedy widać jak na dłoni, kto jakie ma wady i że z tymi wadami trzeba żyć razem.
        Przed ślubem podchodzi się bardziej na luzie w stylu:" po ślubie to się
        zmienii..." Trzeba duuużo rozmawiać o tym co nas boli. Ale za to małżeństwo
        przez to może liczyć na głębokie wzajemne poznanie i zrozumienie. Czasem żeby
        było dobrze, musi być przez chwilę źle.
    • conejito13 Re: Dlaczego tak się dzieje??? 04.04.06, 10:20
      Nie uogolniaj. Jesli w twoim malzenstwie sie cos sypie, to po prostu gdzies
      popelilas blad. Czy rzeczywiscie tak dokladnie omowiliscie wszystkie sprawy
      przed? Czy mieszkaliscie przed slubem razem, aby 'dotrzec sie', co jest
      niemozliwe, gdy spotykacie sie raz na tydzien w sobote w mieszkaniu rodzicow? A
      moze zwyczajnie chcialas wyjsc za maz, biala kiecka, slub, wesele etc. i nie
      chcialas widziec jego wad? Jest wiele takich dziewczyn, ktore za cene portek w
      szafie sa w stanie wszystko przezyc (nie twierdze, ze to ty, pisze ogolnie).
      Dla nich nie ma nic gorszego niz 'staropanienstwo' w wieku lat 25;);) Moze juz
      wczesniej ci przeszkadzaly pewne sprawy, ale bagatelizowalas je, bo 'po slubie
      go zmienie'? Jest wiele odpowiedzi na twoje pytanie, nic nie piszesz na jakim
      poziomie sie rozczarowalas i gdzie ogolnie sie nie dogadujecie. Moze zwyczajnie
      bylas slaba obserwatorka i przeszlo ci kolo nosa cos, na co teraz kladziesz
      wiekszy nacisk? Jesli zrobilas wszystko co w twojej mocy i nie wyszlo tak, jak
      myslalas, to wina nie lezy po twojej stronie, tylko z facetem cos sie stalo.
      Niektorzy tak maja - po slubie jest moja a wiec: przestaje sie starac, myc,
      szczotkowac zeby i czesac sie, prawic jej komplementy i od czasu do czasu
      pamietac, zeby w seksie ja zadowolic - bo po co - jest moja zona...;)
      • afka28 Re: Dlaczego tak się dzieje??? 04.04.06, 11:37
        mnie naszczęście ten problem nie dotyczy (nie jestem jeszcze mężatką, choć
        planujemy wkrótce ślub). Nie doznałam osobiście żadnego rozczarowania w tek
        kwestii, ale napisałam w ten sposób (aby się nie rozdrabniac) gdyż zauważyłam
        jak wiele małżeństw się teraz rozpada (małżeństw z zaledwie kilkumiesięcznym
        stażem). Sama się nad tym zastanawiam czemu tak jest. Oczywiście nie twierdzę,
        że wszystkie małżeństwa tak kończą, ale niewątpliwie jest ich coraz więcej...nie
        wiem czy to takie czasy, błędne myślenie. Ostatnio rozmawiałam z koleżanką,
        która chodziła ze swoim chłopakiem 7 lat, od 4 mieszkali razem. W zeszłym roku
        wzięli ślub, a od miesiąca są po rowodzie...i właśnie tego nie rozumiem:(
    • judith79 Re: Dlaczego tak się dzieje??? 04.04.06, 11:33
      bo przed slubem zamiast chodzic trza ze soba zyc, jak sie zna czlowieka z
      ktorym sie wiaze i samemu sie wie czego sie chce to sie nic nie sypie.
      • magda010 Re: Dlaczego tak się dzieje??? 04.04.06, 16:59
        wlasnie jestem przykladem na cos takiego: 5 lat razem, po 3 latach slub, a wiec
        jestesmy 2 lata po slubie...tuz po slubie zaczelo sie sypac...do tej pory
        zyjemy w zawieszeniu..zastanawiamy sie co dalej, decyzja o rozejsciu jest raz
        blizsza raz dalsza, a cala sytuacja strasznie wykanczajaca. Mysle ze teraz wiem
        w czym tkwil blad..wlasnie w zaglaskiwaniu problemow, w machaniu reka na wiele
        spraw, w przymykaniu oczu na sprawy, ktore po slubie okazaly sie dla nas zbyt
        wazne, zeby machac na nie reka, zbyt wazne np w obliczu wychowywania wspolnych
        dzieci itd...dokladnie tak jak piszecie, trzeba wiedziec czego sie chce, slub
        niczego nei rozwiaze, wrecz przeciwnie.
        • netbot Re: Dlaczego tak się dzieje??? 05.04.06, 06:26
          ja myślałem że jesteśmy dla ciebie stworzeni przed ślubem i jakiś czas po
          ślubie było idealnie, wspaniale przez 4 lata i zaczeło się sypać, nie mogę
          nawet znaleść rozumnego wyjaśnienia "dlaczego".

    • martabg Zbyt pochopnie 05.04.06, 11:49
      Mam czasami wrażenie, że ludzie za szybko od siebie odchodzą. Pojawiają się
      pewne problemy, normalne przecież w pierwszych latach małżeństwa, więc co
      robić? Rozejdźmy się. Bo przecież miało być idealnie, a skoro nie jest, to po
      co się męczyć...
      Moja znajoma miała podobne problemy. Byli rok po ślubie, pojawiły się zgrzyty.
      Podjęli decyzję o rozwodzie. Rozmawiałam z nią wiele razy, prosiłam o
      zastanowienie się, mój przyjaciel rozmawiał z nim... Prosilismy jedynie, by ze
      sobą porozmawiali, wytłumaczyli sobie wszystko, powiedzieli wszystkie swoje
      zale na spokojnie. Usiedli ze sobą raz, drugi. Przedyskutowali, postawili jasne
      zasady dalszego życia. Teraz jedno wie, co przeszkadza drugiemu. I są razem.
      Ale nie na siłę. Są, bo się ponownie odnaleźli.
      Ja nie jestem przeciwniczką rozwodów, uważam, że czasem jest to naprawdę
      najlepsze wyjście.
      Ale nie rozumiem pochopnego podejmowania tak ważnej decyzji. Bez zadnych
      wysiłków ze swojej strony, by znowu połączyć ze sobą ludzi,którzy przecież
      kilka lat się kochali.
      Może to znak czasów... Może teraz tacy właśnie jesteśmy... Ma być szybko i
      bezboleśnie.
      • kasiullaa Re: Zbyt pochopnie 23.06.06, 10:42
        Zgadzam się - szybko i bezboleśnie. Przecież tak w życiu nie jest. Poza tym w
        narzeceństwie i małżeństwie trzeba pamiętać o drugiej osobie! Wiem, bo jestem
        straszną egoistką i chcę to zmienić. Fajne jest uświadomienei sobie, że
        jestesmy zawsze na pozycji drugiej, co nie oznacza bycia gorszym, ale
        odpuszczenia w wielu sprawach.
        No i rozmowa. To skarb. Ktoś potrafi rozmawiać, albo nie. Można też nie mieć na
        to chęci. Ale jak się kocha tę drugą osobę, jak można inaczej budować relację
        na lata, dziesiątki lat? Przede wzystkim rozmową. U wierzących osób dochodzą
        jeszcze inne kwestie, które pieknie pary scalają - w Polsce przecież mamy 90%
        katolików:)))
        • hayet Re: Zbyt pochopnie 23.06.06, 10:47
          ja rowniez jestem...a moze juz bylam, straszna egoistka, ale jak juz
          zamieszkalam ze swoim jeszcze wtedy nie mzem to musialam sie nauczyc, ze nie
          tylko ja jestem w tym zwiazku, ze jest druga osoba, ktora tez ma swoje potrzeby
          i oczekiwania i ze ie na tym to polega, zeby tylko brac i nic z siebie nie
          dawac. poza tym kompromis tez jest wazny. nie zawsze mamy racje.

          teraz po tych 8 latach znajomosci z mezem (2,5 roku po slubie) moge powiedziec,
          ze bylismy sobie isani, poniewaz mielismy doscsporo klopotow, ktore
          przezwyciezylismy.
    • hayet Re: Dlaczego tak się dzieje??? 23.06.06, 10:44
      bledem jest chyba mowienie "jakos to bedzie"...nie nie nie

      jak cos nie pasuje to sie rozmawia, a nie jakos to bedzie, bo byc moze wlasnie
      zle.
      • asia.asz Re: Dlaczego tak się dzieje??? 23.06.06, 11:45
        ja jestem mlodziutka mezatka (4 miesiace w tym 2 miesiace razem) i mam 4 miesiecznego dziecka :-) i tez musze powiedziec ze przed slubem bylo ok a teraz jest gorzej... tyle ze u nas to troche inaczej bo wrocilam do pracy, wiec na glowie praca, dziecko i tesciowa w domu (opiekuje sie dzieckiem) i musze powiedziec ze poczatki malzenstwa byly ciezki. ja ciagle zmeczona z wymaganiami pomocy (bo pracujemy w podobnym wymiarze godzin) i on ze stwierdzeniem: przeciez pomagam ile moge (jednak troszke malo). bylo ciezko, klotnie o byle szczegol itp. Ale!!! pomogly rozmowy, rozmowy rozmowy,
        moze inaczej bo dziecko tez sprawialo ze probowalismy bardziej, druga sprawa zmienilo sie podejscie, to juz nie chodzenie gdzie mozesz wyjsc w kazdej chwili i zerwac, to malzenstwo. zalozenie ze na cale zycie - to mnie bardziej motywowalo do rozmow. na razie jest lepiej - mam nadzieje ze bedzie tak dalej i jeszcze lepiej
        a jesli chodzi o pytanie ´dlaczego?´, bo malzenstwo to nie zabawa (jak jest przewaznie w ´chodzeniu´)ale tez ciezka praca, ktora jednak daje dlugoterminowe efekty:-)
      • katia221 Re: Dlaczego tak się dzieje??? 23.06.06, 13:15
        Znam taką fajną parkę: cały czas powtarzają jakoś to będzie, żyją bez ślubu,
        chłopak nie pracuje - jak się zwolnił z firmy ona zaszła w ciążę, za jakiś czas
        i ona straciła pracę ale cały czas powtarzają jakoś to będzie, teraz mają
        drugie dziecko w drodze, jedno jeszcze nie ochrzczone (6 miesięcy) oni bez
        ślubu i pracy i nadal powtarzają jakoś to będzie. Żerują na całej rodzinie, od
        schorowanych dziadków wyciągają pieniądze, żerują na kim się da byle tylko nie
        pójść do pracy.
        A mi się ciśnienie podnosi jak widzę na jaką biedę i głupotę skazują własne
        dzieci....Optymistą można być co jest nawet dobrą cechą ale z umiarem bo jakoś
        to może będzie tylko jak????
        hayet napisała:

        > bledem jest chyba mowienie "jakos to bedzie"...nie nie nie
        >
        > jak cos nie pasuje to sie rozmawia, a nie jakos to bedzie, bo byc moze
        wlasnie
        > zle.
        >
        >

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka