orientalnax
06.04.06, 09:50
Kiedyś mówiło się podła,wyrodna,.Dziś jest jedno określenie toksyczna.Moja
mama mnie nigdy nie kochała,zabiegałam o tą miłość, tak do 30 lat.Teraz dałam
spokój,ona żyje sobie sama,całkiem nie zle,z moim młodszym rodzeństwem
utrzymuje wiecej kontaktów i im też pomaga.Teraz jak to pisze to bez
emocji,ale ja nie potrafiłam mówic i myśleć o matce bez łez.Jestem jej
pierwszym dzieckiem,zostawiła mnie u swej matki malutką i pojechali z ojcem
za chlebem,byłam u babki do ósmego roku życia,z przerwami,rodzice wracali i
wyjeżdzali.Babka była straszna,biła mnie,spałam w lodowatym pokoju sama na
strychu.Mama tego nie widziała, choć jak mnie u niej zostawiali, darłam się w
nibogłosy.W tym czasie urodziło sie też moje rodzeństwo,ale ono juz z nimi
jeżdziło za tym chlebem.Uciekałam z domu do ciotki która mnie kochała,ale w
roku szkolnym musiałam być w domu ,ciotka siostra ojca mieszkała daleko.Matka
tez nie oszczędzała pasa,ale nie to tak bolało,nigdy, ale to nigdy, nie
wzieła mojej strony,nie poparła mnie,nie wierzyła mi,wszystkie dziewczynki,
puzniej dziewczyny ,były ładniejsze, mądrzejsze odemnie,lepiej się uczyły,
wszyscy byli stawiani za wzór tylko ja taka głupiutka byłam.Zadnego wsparcia
nie było z jej strony.Pisała tu dziewczyna o swoim weselu,ja jej tam
doradziłam że to matka i trzeba to szanowac,moje wesele, mama sobie sama
zrobiła,nie miałam nic do powiedzenia,a czepek mi zabrała i odliczyła swoje
koszty a reszte nam oddała.Takie słowa jak;jak ty wyglądasz,jesteś cała babka
z urody(mama taty jej tesciowa)nie cierpiała jej,schudnij,znowu masz
pryszcze,czego ona tam jeszcze nie wymyśliła,ja juz nie pamiętam.Tak mi
niszczyła psychike. Całkiem nie dawno,spotkałysmy się przypadkiem i zwykłe
co tam słychać, skończyło się takim tekstem.Wiesz ja nie wiem za co cię te
twoje chłopaki kochaja?Dlatego nie mogę się z nią widywać i tego unikam.I
jeszcze to że zawsze musiała postawić na swoim.Ojciec uciekł od niej po 24
latach.Dobre jest tylko to że ja nie popełniłam jej błędów,bardzo tego
pilnowałam.Jak jej się kiedyś spytałam,czemu ty mnie nie kochasz,to mi
powiedziała że nikt jej kochać nie nauczył i dlatego.nie wierze jej bo dzieci
się kocha za to że są.