kiniox
06.04.06, 23:15
Kilka lat temu moja koleżanka, wychodząc za mąż za chłopaka poznanego parę
miesięcy wcześniej, powiedziała: "Przynajmniej mam pewność, że wychodzę za mąż
z miłości, bo po latach, to już się pobiera tylko z przyzwyczajenia". Bardzo
mi się to wtedy wydało aroganckie, ale nie dotyczyło mnie osobiście, więc też
szybko o tym zapomniałam. Niedawno sama wyszłam za mąż, za mężczyznę, z którym
byłam wcześniej przez kilka lat. I przypomniałam sobie tę jej wypowiedź. No
cóż, jeśli to, co powiedziała, jest prawdą, to ja jestem wyjątkiem. Nigdy
chyba nie kochałam mojego męża tak mocno, jak dzisiaj, jak w chwili, gdy
wychodziłam za niego za mąż. Poza tym, jestem w nim też zakochana, jakby nasze
pierwsze spotkanie było wczoraj. Dlatego ciekawi mnie, jakie są Wasze
doświadczenia i co sądzicie o wypowiedzi mojej koleżanki.