szybki ślub z miłości, po latach z przyzwyczajenia

06.04.06, 23:15
Kilka lat temu moja koleżanka, wychodząc za mąż za chłopaka poznanego parę
miesięcy wcześniej, powiedziała: "Przynajmniej mam pewność, że wychodzę za mąż
z miłości, bo po latach, to już się pobiera tylko z przyzwyczajenia". Bardzo
mi się to wtedy wydało aroganckie, ale nie dotyczyło mnie osobiście, więc też
szybko o tym zapomniałam. Niedawno sama wyszłam za mąż, za mężczyznę, z którym
byłam wcześniej przez kilka lat. I przypomniałam sobie tę jej wypowiedź. No
cóż, jeśli to, co powiedziała, jest prawdą, to ja jestem wyjątkiem. Nigdy
chyba nie kochałam mojego męża tak mocno, jak dzisiaj, jak w chwili, gdy
wychodziłam za niego za mąż. Poza tym, jestem w nim też zakochana, jakby nasze
pierwsze spotkanie było wczoraj. Dlatego ciekawi mnie, jakie są Wasze
doświadczenia i co sądzicie o wypowiedzi mojej koleżanki.
    • annajustyna Re: szybki ślub z miłości, po latach z przyzwycza 06.04.06, 23:37
      A kolezanka nadal jest z tym samym mezem? wydaje mi sie, ze pomylila namietnosc
      (ktora moze przerodzic sie w milosc, ale...) z dojrzala miloscia...Aczkolwiek
      zdarza sie, ze dlugoletnie zwiazki pekaja z hukiem...
      • kiniox Re: szybki ślub z miłości, po latach z przyzwycza 06.04.06, 23:41
        Koleżanka nadal jest z tym samym mężem, chociaż nie wiem, jak tam u nich z
        miłością czy namiętnością, bo nam się nieco drogi rozeszły.
        • oliwka117 Re: szybki ślub z miłości, po latach z przyzwycza 07.04.06, 07:51
          To zależy od wewnętrznego przekonania, że to miłość a nie fascynacja i że dla
          fascynacji nie warto się wiązać, bo trzeba potem razzem być i rozmawiać. Znam
          dziewczynę, która poznała chłopaka na obozie. Pogadali ze sobą i wiedzieli, że
          wezmą ślub. Ślub wzięli, ale nie wiem jakim są małżeństwem. Oni właśnie takie
          mieli przekonanie, że to jest to. Znam też pary, które po wielu wspólnych
          latach, po prostu się rozeszły. Znam i takie, które po wielu wspólnych latach
          wzięli ślub i są szczęśliwe. Są i takie, które nie mają zamiaru być razem, ale
          pojawia się dzidziuś... Zdanie Twojej koleżanki było z lekka niewłaściwe, jeśli
          uzależnia szczęście i miłość od szybkości zawarcia małżeństwa. Na samymn
          początku to wszystko jest cacy a czy pomyślała co będzie potem? A tak nawiasem
          mówiąc jeśli ktoś zakłada, że po latach to już jest tylko przyzwyczajenie, to po
          co się wiązać na stałe?
    • kiki-riki22 Re: szybki ślub z miłości, po latach z przyzwycza 07.04.06, 10:37
      ja znam takie pary co sie hajtnely ze soba bo juz tak dlugo byly, ze innych
      partnerow im sie nie chcialo szukac, a byl czas najwyzszy (wg nich). kazdy mial
      jakis powod zeby byc z drugim, tylko zadnym z tych ich powdow nie byla milosc.
      jak mozna sie domyslec potem zrobili dziecko (po to sie w koncu hajtneli), a po
      narodzinach bejbi sie rozstali.
      sa takie pary. niestety.
      co nie znaczy ze nalezy uogolniac. i zgadzam sie z poprzedniczka, ze dziewczyna
      ktora tak mysli w momencie slubu ma cos nie tak w glowie.
    • sweet_pea z innej beczki 07.04.06, 16:07
      > Nigdy
      > chyba nie kochałam mojego męża tak mocno, jak dzisiaj, jak w chwili, gdy
      > wychodziłam za niego za mąż.

      i siedzisz na forum w swoją noc poślubną?! :)
    • mercedes208 Re: szybki ślub z miłości, po latach z przyzwycza 07.04.06, 17:14
      A potem weżmie rozwód przynajmniej z nienawiści a nie z nudów.
      • kiki-riki22 ->merc 08.04.06, 18:22
        zawsze jest jakis powod. tylko rozwod z nienawisci zwykle drozej kosztuje, niz
        ten z nudow...
    • galec Re: szybki ślub z miłości, po latach z przyzwycza 08.04.06, 22:32
      a ja wzięłam ślub z wielkiej miłości, 7 lat ze sobą byliśmy, po ślubie 4
      miesiące wspaniała sielanka... no cóż, a dziś oi 5 miesiącach wyprowadziłam się
      i się rozstajemy... Straszna szkoda, ale tak ten świat jest zbudowany..... Ale
      oczywiście to nie znaczy że jest jakakolwiek reguła.
    • kalinazkalinowa Re: szybki ślub z miłości, po latach z przyzwycza 09.04.06, 08:40
      ja uważam, ze jeśli ktoś bierze ślub świadomie i jest to nawet ślub z rozsadku
      to nikomu nic do tego
      scenariusze zycia są bardzo różne i nieprzewidywalne
    • spragnienie Re: szybki ślub z miłości, po latach z przyzwycza 13.04.06, 13:56
      Nie jestem mezatka, ze swoim ukochanym znamy sie ponad cztery lata. Teraz
      kocham go mocniej niz na poczatku;-). I jestem wnim bardziej zakochana.
      Ze slubem nie spieszylma sie wclae, dlatego, ze jestem mloda, chcialam go
      poznac, pobawic sie, pozyc. Po slubie wyglada zycie odrobine inaczej, co nie
      znaczy, ze gorzej. MAm 26 lat i wciaz nie zamierzam stawac na slubnym kobiercu,
      bo jestesmy razem, kochamy sie, mieszkamy wspolnie.
      Po latach przyzwyczajenie wkrada sie zawsze. Jesli zas chodzi o branie
      slubu???? Nie wiem. Jedno jest jednak pewne. Znajac drugiegoi czlowieka przez
      pare lat, wiemy z kim mamy do czynienia. Pewne przykre niespodziankui sie po
      prostu juz nie pojawia. Ale nie ma to reguly.
      Ja cenie sobie wolnosc;-)
    • wanielka Re: szybki ślub z miłości, po latach z przyzwycza 20.04.06, 18:56
      ja biorę właśnie szybki ślub z miłości... mój narzeczony już w dniu naszego
      pierwszego spotkania powiedział mi, że będę jego żoną nawet, jak w to nie
      wierzę... :) poznając go, miałam wrażenie, że znamy się już lata, źe po prostu
      nie umieliśmy się wcześniej odnaleźć. i to nie ma wiele wspólnego z
      namiętnością... czasem mówimy sobie, dlaczego tak długo na siebie czekaliśmy?
      może dlatego, że musieliśmy oboje dojrzeć, wiele przejść i docenić naszą
      miłość... nasz ślub odbędzie się po 11 miesiącach znajomości... równiutko :)
      • kiniox Re: szybki ślub z miłości, po latach z przyzwycza 21.04.06, 12:10
        Wszystkiego najlepszego! Moim celem nie było rozpętanie dyskusji o wyższości
        świat Wielkiej Nocy nad świetami Bożego Narodzenia, czyli szybkich ślubów nad
        ślubami po latach. Po prostu nie zgadzam się z twierdzeniem, że po wieloletniej
        znajomości bierze się ślub wyłącznie z przyzwyczajenia. Ja nie wyszłabym za mąż
        szybko, w ogóle się sobie dziwię, że w końcu wyszłam za mąż, ale nie wyszłabym
        również za mąż z przyzwyczajenia. Pewnie po latach wkrada się jakaś monotonia
        między ludzi, brak emocji, przyzwyczajenie, ale ja, po siedmiu latach, jeszcze
        tego nie doświadczam. Wciąż mi mało minut spędzonych z mężem, wciąż nie mogę
        się go doczekać, chciałabym go bez przerwy dotykać itp. I dlatego nie sądzę,
        aby śluby po latach były ślubami z przyzwyczajenia, a jedynym lekarstwem na to
        był szybki ślub "z miłości". Ktoś wyżej słusznie zauważył, że nikt przy
        zdrowych zmysłach wychodząc za mąż nie myśli o tym, że za parę lat będzie z tą
        osobą wyłącznie z przyzwyczajenia. Znam parę ludzi w srednim wieku, którzy
        pobrali się po 3 miesiącach znajomości (oboje po tzw. przejściach) i jest im
        razem bardzo dobrze, uszczęśliwili siebie i swoje rodziny, a są razem już od 10
        lat.
        Napisałam post pod wpływem impulsu, ciekawa Waszych opinii i doświadczeń, ale
        przecież każdy ma własny przepis na życie i nie ma uniwersalnych prawd.
        Pozdrawiam wszystkich.
    • koralik00 Re: szybki ślub z miłości, po latach z przyzwycza 23.04.06, 15:33
      A ja również za 6 dni wychodzę za mąż z wielkiej miłości, mimo że jestem z moim
      mężczyzną od 5 lat. 5 lat mineło a ja jestem wciąż tak samo zakochana jak
      pierwszego dnia i wciąż na jego widok krew szybciej krąży mi w żyłach...
      Przynajmniej jestem pewna że miłość nie wygaśnie od tak po kilku miesiącach i
      nie zostane nagle zamknieta w klatce małzenstwa.
      • domi_mikolka Re: szybki ślub z miłości, po latach z przyzwycza 24.04.06, 12:09
        ojej, "w klatce małżeństwa"? to brzmi strasznie. my jesteśmy małżeństwaem od
        siedmiu miesięcy i żadne z nas nie czuje się zamknięte w żadnej klatce, wręcz
        przeciwnie. może jest to indywidualna sprawa, ale oboje dajemy sobie
        trochę "wolności", tzn. nie wszystko musimy za wszelką cenę robić razem, choć
        kochamy spędzać ze sobą czas.
      • spragnienie Re: szybki ślub z miłości, po latach z przyzwycza 27.04.06, 15:15
        Moj mezczyzna od pocZatku wiedzial, ze chce bym byla jego zona, chcial mi sie
        oswiadczyc na samaym pocatku. Ja mialam studia i 22 lata, glowe w chmurach...
        Jestesmy razem, wspolnie przezywamy mlodosc, w ogole nie zaluje tego, ze
        dopiero niedawno razem zamieszkalismy. Byl czas na zabawe, randki, plakanie, ze
        chce sie przy nim budzic a nie moge, szybki seks pod nieobecnosc domownikow i
        chwytanie kazdej okazji, by pobyc ze soba w spokoju. To bylo piekne. Teraz
        nadszedl kolejny etap.
        Dla mnie malzenstwo to zabicie magii, przynajmniej na samym poczatku. Ale dla
        kazdego cos dobrego.
    • aiczka Re: szybki ślub z miłości, po latach z przyzwycza 24.04.06, 13:20
      > "Przynajmniej mam pewność, że wychodzę za mąż
      > z miłości, bo po latach, to już się pobiera tylko z przyzwyczajenia".
      He. Tylko że po latach, to właściwie "z przyzwyczajenia" nie ma się co pobierać.
      Skoro się już ileś lat bez ślubu żyje i już się czowiek przyzwyczaił do tego
      właśnie. ^_^
Pełna wersja