mw80
08.04.06, 17:20
jestem 2lata po slubie,razem jestesmy juz 4lata!byla milosc, teraz jest
przyjazn,przyzwyczjenie...teraz na moje nieszczescie pojawil sie ktos
nowy,poznalismy sie w pracy.niestety uleglam jego urokowi,choc jest
zaprzeczeniem wszystkich moich zyciowych regul!!on wie ze jestem mezatka,on
jest sam.jest miedzy nami wielka namietnosc, cos czego jeszcze nigdy z taka
intensywnoscia nie czulam...ten wielki ogien!i tu mam problem,bo zaczynam sie
zastanawiac nad odejsciem!poryw serca?wielka namietnosc?czy poukladane
spokojne zycie??ech....