szukanie sponsora

12.04.06, 16:18
zupelnie rozwalil mnie post panienki piszacej o tym jaki niefajny jest jej
chlop bo jej nie sponsoruje i nie kupuje prezentow bez okazji oraz seria rad
i porad innych rownie rozkosznych kobitek. drogie panie moze, ktoras sie
wysili i wyluszczy mi z jakiej paki facet ma finansowac kobiete z ktora sie
spotyka, ktora nie jest jego zona? czy jesli facet spotyka sie z kolezanka to
tez ma za nia placic i kupowac jej prezenty? a jesli nie to przeciez wychodzi
na to, ze placenie za partnerke i kupowanie jej prezentow sa w isocie czyms w
rodzaju zaplaty... z jednej strony zapewne wiekszosc z was zadeklarowala by
chec zyca w zwiazku parnerskim z drugiej wymagacie coby facet byl
sponsorem/tatusiem spelniajacym zachciewajki swojej malej dziewczynki, ehhh.
    • dorcik_wk Re: szukanie sponsora 12.04.06, 16:29
      U mnie było tak: jak byliśmy parą spotykającą się, to mój mąż płacił za siebie
      a ja za siebie. I to zawsze ja się upierałam, zeby płacić za siebie! Potem jak
      mieszkaliśmy przed ślubem razem, to od razu mieliśmy wspólne konto i płaciliśmy
      ze wspólnego. Teraz po ślubie też tak zostało.
      • judith79 Re: szukanie sponsora 12.04.06, 16:36
        no wlasnie taki stan rzeczy przyjmuje za normalny i zupelnie nie potrafie
        zrozumiec skad u wiekszosci kobiet przekonanie, ze mezczyzna ma obowiazek
        placic, czy posiadanie penisa jest jakos sprzezone z obowiazkiem finansowym w
        obec tych co go nie posiadaja?
        • annb Re: szukanie sponsora 12.04.06, 17:19
          judit, przecztałaś dokładnie?
          panna pisze o tm ze jej chłop wpomina ze jej prezenty kupił a ona chwilowo nie
          może się zrewanżowac
          ja tam prosta kobieta jestem
          jak czegioś chcę to sama sobie kupuję
          ale jakby mój mi zaczął wyliczac co kto komu to wrrrrrrrrr
        • kruszynka301 Re: szukanie sponsora 12.04.06, 17:24
          Judith, nie wiem, czy chodzi tobie o wątek, gdzie dziewczyna skarży się na skąpstwo chłopaka?
          Bo jeśli tak, to raczej nie chodzi tutaj o sponsoring, lecz o skąpstwo, a to dwie zupełnie różne sprawy.

          Mężczyzna nie ma żadnego obowiązku płacić, dla mnie normalne jednak jest, że w zwiazku raz płaci kobieta, raz mężczyzna. Nigdy natomiast jedna ze stron, zawsze musi być równowaga.
          Jednak muszę stwierdzić, że większość mężczyzn, z którymi się spotykałam (Krakusi;) płacili w restauracjach czy pubach, nie chcąc słyszeć o moim dołożeniu się do rachunku. Mąż w miesiąc po poznaniu kupił mi drogie kolumny do mieszkania (co prawda, już mieszkaliśmy razem), mówiąc ze szczęśliwą miną, że miał taki kaprys.
          • katimai Re: szukanie sponsora 13.04.06, 10:00
            jeżeli facet zaprasza kobiete na kolecję (do kina) to powinien za nią
            zapłacic , jeżeli kobieta faceta - sytuacja odwrotna,
            nie wybrazam sobie sytuacji, w której facet zaprosilby mnie do kina i kazał za
            siebie zapłacic -jak dla mnie żenada
            jezeli jest to mój partner zyciowy -wspólne życie, wspólna kasa
            • domi_mikolka Re: szukanie sponsora 18.04.06, 12:56
              kiedyś koleś mnie zaprosił do teatru, kupił bilety, a po spektaklu upomniał się
              o zwrot kasy za mój bilet - przyznam, że poczułam się zażenowana i nie dlatego,
              że uważam, że facet powinien zawsze za wszystko płacić, tylko latego, że można
              od początku postawić sprawę jasno. oczywiście oddałam mu te pieniądze, bo
              przecież nie o nie tu tak naprawdę chodziło.
              • nieprawomyslny Re: szukanie sponsora 18.04.06, 14:48
                --niewiarygodne, ze taki parch chodzi do teatru....


                domi_mikolka napisała:

                > kiedyś koleś mnie zaprosił do teatru, kupił bilety, a po spektaklu upomniał
                się
                >
                > o zwrot kasy za mój bilet - przyznam, że poczułam się zażenowana i nie
                dlatego,
                >
                > że uważam, że facet powinien zawsze za wszystko płacić, tylko latego, że
                można
                > od początku postawić sprawę jasno. oczywiście oddałam mu te pieniądze, bo
                > przecież nie o nie tu tak naprawdę chodziło.
    • aiczka Nie dokładnie na temat 12.04.06, 18:08
      Takie wątki nawiązujące do innych są trochę trudne, bo nie wiadomo, na ile
      odnosić się do tych wyjściowych a na ile odpowiadać ogólnie...
      Nie, nie widzę powodu do "finansowania" kobiety czy mężczyzny, ale czy
      "stawianie" albo kupowanie prezentów to od razu finansowanie?

      Z moim mężczyzną mamy zwyczaj stawiać sobie kino, lody czy posiłki mniej więcej
      na zmianę (nie liczymy dokładnie kto-kiedy-ile, kolejność jest modyfikowana
      przez chwilowe zasoby gotówki każdego z nas etc.). To wygodniejsze niż
      każdorazowe dokładniejsze rozliczanie się i myślę, że dosyć zdrowe.

      Jeśli chodzi o prezenty, to miło je dostawać z okazji i bez okazji. I my je
      sobie czasem sprawiamy, bo to przyjemnie sprawić kochanej osobie odrobinę radości.
      Czasami chodzi o zupełne drobiazgi. Kiedyś np. schowałam kochanemu ulubioną
      czekoladę między papierami, kiedy wiedziałam, że będzie pracował do późna i
      bedzie zmęczony i będzie mu źle. Ja z kolei znalazłam kiedyś w plecaku książkę,
      którą strasznie chciałam przeczytać.
      No, ale to dla bardziej romantycznych może. Za to obchodzenie czyichś osobistych
      świąt to już jest chyba najbardziej oczywista sprawa. Tylko nie każdy wpada na
      pomysł, że zamiast prezentu może być specjalna kolacja, wycieczka czy coś innego.

      ps. A tamta panna co chwila dopisuje nowe uwagi na temat sytuacji w jej związku,
      więc każdy się wypowiada na podstawie zupełnie innego obrazu. Naprawdę pomiędzy
      lekturą pierwszego a kolejnych jej postów można całkowicie zmienić zdanie.
      • misiaczka1982 Re: Nie dokładnie na temat 13.04.06, 12:53
        Naprawdę pomiędzy
        > lekturą pierwszego a kolejnych jej postów można całkowicie zmienić zdanie.
        nie rozumiem???po prostu dopisuje o co mi chodzi zeby kazdy mnei zrozumial...a
        zmienic zdanie???zmienić zdanie na korzyśc moją czy mego faceta???
        • aiczka Re: Nie dokładnie na temat 13.04.06, 13:15
          Po prostu w pierwszym poście sytuacja wygląda drastyczniej niż w następnych. O
          to chodzi.
    • arome Re: szukanie sponsora 12.04.06, 19:52
      Jeśli chodzi o płacenie w restauracji, kinie, lokalu itp. - mam znajomą, która
      twardo wychodzi z założenia, że to facet ZAWSZE powinien płacić za kobietę.
      Próbowałem się od niej dowiedzieć, skąd taki zdecydowany pogląd (bardzo mnie
      ciekawiło, jakie są podstawy takiego twierdzenia) ale ona niestety nie potrafiła
      sprecyzować, dlaczego tak sądzi. Tak po prostu było zawsze i już. Chyba
      próbowała nawiązywać do rzekomego "polskiego zwyczaju" ;)

      Zgadnijcie kto zapłacił? ;) (akurat wtedy wybraliśmy się koleżeńsko do restauracji)
    • cullen1 Re: szukanie sponsora 12.04.06, 22:41
      Ja tam nie wiem o ktory watek chodzi, ale ogolnie sie wypowiedziec chcialabym
      bardzo....Otoz tak.... nigdy nie oczekliwalam ze ktos za mnie zaplaci, chyba ze
      bylo to zaproszenie. Bo jak ktos zaprasza i sie korzysta, to w nastepstwie
      nastepuje rewanz. Moj zupelnei nowy malzonek do dzis wypomina mi fakt, ze kiedy
      pierwszy raz odwiedzil mnie w Polsce na moje zreszta zaproszenie, to placilam
      dokladnie za wszystko: za jedzenie, za hotel, za wypady do pubow itd... Jakos
      sie moj rycerz nie umie z tym pogodzic. Powiada tez ze obrazilam jego dume
      meska wowczas. I tak do dzis przepraszam ;)
      Ja wybralam taka droge, ze na poczatku powiedzialam jak widze te "klopotliwe"
      sprawy z rachunkami i teraz mamy spokoj. Rozmawiac ludzie, rozmawiac!
      • oliwka117 Re: szukanie sponsora 13.04.06, 07:45
        Szukanie sponsora to jak dla mnie umawianie się ze starszym żonatym Panem i
        sypianie z nim wzamian za ładne ciuszki. Praktyka stosowana powszechnie przez
        różne panny... Ale jeśli chodzi o kino, restaurację, to błagam nie róbcie z
        facetów niedorajdów! Mężczyźnie jest miło kiedy go stać na zaproszenie kobiety
        do restauracji czy kina i zapłacić za to samemu. Oczywiście kiedy dziewczyna nie
        wymysla i nie naraża na niebotyczne koszty!I jest mu naprawdę głupio, gdy
        kobieta, jak to kobieta w ramach "rewanżu" próbuje wyskakikwać z zapłaceniem
        rachunku. Jak się taki mężczyzna wtedy czuje? Jakby naciągał kobietę na kolację,
        itp. Mój mąż zawsze płacił za nas oboje, czułby się głupio gdyby było
        inaczej... Nie rozumiem dlaczego to złe i niewłaściwe? Nie traktujcie facetów
        jak małych nieporadnych chłopców!
        • judith79 Re: szukanie sponsora 13.04.06, 11:25
          Ale jeśli chodzi o kino, restaurację, to błagam nie róbcie z
          > facetów niedorajdów! Mężczyźnie jest miło kiedy go stać na zaproszenie kobiety
          > do restauracji czy kina i zapłacić za to samemu
          a mozesz mi wytlumaczyc dlaczego niby placenie za kogos ma okreslac jakosc
          czlowieka i oznaczac, ze nie jest niedorajda? czy kobiecie w takim ukladzie nie
          jest milo jesli moze faceta gdzies zaprosic i sama za to zaplacic?
          jest mu naprawdę głupio, gdy
          > kobieta, jak to kobieta w ramach "rewanżu" próbuje wyskakikwać z zapłaceniem
          > rachunku. Jak się taki mężczyzna wtedy czuje? Jakby naciągał kobietę na
          kolację
          oczywiscie kobieta ma prawo wymagac placenia i absolutnie nie moze miec z tego
          powodu uczucia, ze naciaga.
          Nie traktujcie facetów
          > jak małych nieporadnych chłopców!
          o wiele latwiej traktowac kobiete jak mala, niedorozwinieta dziewczyne,
          zwlaszcza, ze istotnej czesci to odpowiada.
          • burza4 Re: szukanie sponsora 13.04.06, 12:38
            Śmiem twierdzić, że większość kobiet na co dzień zajmuje się domem i swoimi
            facetami. Robią zakupy, gotują, sprzątają, prasują - i skaczą do góry z
            radości, jesli mogą oczekiwać choć minimalnej pomocy ze strony panów.
            Nie rozumiem czemu więc facet nie miałby od czasu do czasu wynagrodzić swojej
            kobiecie jej codziennej troski zaproszeniem do knajpy czy kina i zapłaceniem za
            nią? w końcu kobieta zajmuje się domem codziennie, a do knajpy chodzi się raz
            na jakiś czas? wiem, wiem, partnerstwo - tylko jesli to partnerstwo ma
            oznaczac, że kobieta ma płacić za siebie, a w domu i tak zasuwa jak tradycja
            nakazuje - to ja osobiście mam takie partnerstwo gdzieś.

            Nawet w partnerskich związkach, gdzie oboje pracują - to jednak na kobiecie
            bardziej spoczywa ciężar domowych obowiązków. Więc?

            Od kiedy płacenie za siebie ma być milsze niż fakt, że facet raz na jakiś czas
            chce zrobić coś miłego dla swojej ukochanej? w zamian za codziennie okazywaną
            troskę z jej strony, dla mnie to jest okazanie tego, że to widzi i docenia.
            nieporozumieniem jest robienie wielkie mecyji z płacenia za siebie, gdyby
            przeliczyć zajmowanie się domem na kasę - wyszłoby, że nijak taka kolacja nie
            pokrywa tego co kobieta daje z siebie
            • judith79 Re: szukanie sponsora 13.04.06, 12:47
              wybacz ale jesli z kims mieszkasz i prowadzisz dom to chyba kasa jest wspolna i
              cos takiego jak placenie za druga osobe jest tylko symboliczne (nazwijmy to).
              jezeli spotykasz sie z gosciem a z nim nie mieszkasz i do tego zasowasz u niego
              w domu to hmm troche to dziwne. rozumiem, ze uwazasz, ze facet powinien placic
              kobiecie w zamian za to, ze ona prowadzi dom w ktorym zreszta sama mieszka
              oraz, ze powinien placic za jej zainteresowanie wlasna swoja osoba i troske?
              jesli nie mam ochoty czegos robic to tego nie robie i juz ale jak dla mnie
              nagroda za to, ze np okno umyje to dziwna rzecz (moze psi chrupek za fikniecie
              kozla)?
              • burza4 Re: szukanie sponsora 13.04.06, 13:50
                judith79 napisała:

                rozumiem, ze uwazasz, ze facet powinien placic
                > kobiecie w zamian za to, ze ona prowadzi dom w ktorym zreszta sama mieszka
                > oraz, ze powinien placic za jej zainteresowanie wlasna swoja osoba i troske?

                I co z tego, że mieszka? facet też mieszka, a jakoś nie widziałam takiego,
                któryby się do prowadzenia takiego domu rwał:), co najwyżej jest zaganiany
                do "pomocy". Nie, jak napisałam - dla mnie jest to przejaw tego, że tę troskę
                widzi i docenia. Coś jest nienormalnego w tym, że facet TEŻ jakoś okazuje
                dbałość o drugą stronę? miałabym się wzbraniać jeśli mój mówi mi "kotuś, zróbmy
                sobie wolne, chcę cię dla odmiany zaprosić do knajpy?"

                > jesli nie mam ochoty czegos robic to tego nie robie i juz ale jak dla mnie
                > nagroda za to, ze np okno umyje to dziwna rzecz (moze psi chrupek za
                fikniecie > kozla)?

                samo się nie zrobi, my wynajmujemy panią do sprzątania, ale większość jednak
                zasuwa sama - a ta praca ma konkretną wartość, nie widzę powodu, żeby miało to
                być pomijalne w rozważaniach "kto komu co zawdzięcza". Prowadzenie domu
                kosztuje jakieś 10 zł za godzinę. Trudno żeby wystawiała facetowi za to
                rachunek, ale czemuż facet nie miałby zrewanżować się np. zapłaceniem za obiad
                w knajpie?

                dla mnie płacenie przez faceta jest przejawem rycerskości - nie rozumiem w imię
                czego miałabym się domagać żeby sobie dał z tym spokoj? niedługo się okaże, że
                facet robi nietakt kupując kwiaty... dla mnie jest dziwne, kiedy kobieta wyrywa
                się do płacenia za siebie kiedy facet chce ją zaprosić.
                • judith79 Re: szukanie sponsora 13.04.06, 14:01
                  Prowadzenie domu
                  > kosztuje jakieś 10 zł za godzinę
                  rzniecie w agencji pewnie ponad 100, laska pewnie z 50 z tego tez sie trza
                  rozliczyc? jezeli ja chce zeby moje roslinki byly zieloniuskie to musze je
                  podlac bo moj chlop ma to dupie a jesli on chce coby jego recznie prane
                  sweterki byly czyste to tez se je musi sam bo ja mam to w dupie, jezeli
                  uwazasz, ze okazanie troski przez faceta musi miec wymiar finansowy natomiast
                  okazanie troski przez kobiete musi byc zwiazane z szorowaniem brudnych garow i
                  zapychaniem ze sciera to strasznie to przykre. a opcja "kotuś, zróbmy
                  >
                  > sobie wolne, chcę cię dla odmiany zaprosić do knajpy?"
                  po pierwsze nie powinna byc dla odmiany a po drugie nie powinna byc traktowana
                  jak nagroda czy zaplata.
                  > dla mnie płacenie przez faceta jest przejawem rycerskości
                  heh chyba nie znasz zbyt wielu facetow bo w przypadku chlopa randkowego
                  czesciej to preludium do zerzniecia niz rycerskosc:P
                  • oliwka117 Re: szukanie sponsora 13.04.06, 19:11
                    Ojejkuniu! Bo się kobiety zaciukacie. Jaki to problem? Jak chcesz Judith to
                    załóż spodnie, sprzątaj po swoim facecie, noś za niego zakupy, nie pozwól mu na
                    jakikolwiek objaw opiekuńczości, dogadzaj mu, płać za niego w restauracji i
                    jeszcze daj mu za to medal, bo taka jesteś "partnerka" i równa babka. Ale nie
                    miej pretensji, że inne kobiety lubią kiedy się przed nimi otwiera drzwi, niesie
                    ciężary, funduje kolację czy kino. I nie nazywaj ich niedorozwiniętymi
                    panienkami, bo coś mi się wydaje, że jesteś buntowniczką bez powodu. Twój wybór.
                    • judith79 Re: szukanie sponsora 14.04.06, 10:46
                      ojejkuniu skarbie wyglada na to, ze to ty chetnie bys mnie zaciukala:) forum
                      sluzy do dyskusji wiec daruj te pseudo rozjemcze teksiosiunie i przy okazji
                      sprubuj kiedys poczytac ze zrozumieniem, wierz mi moze byc calkiem ciekawe i
                      zabawne:p
                      • oliwka117 Re: szukanie sponsora 14.04.06, 17:22
                        Widać kobitko, że masz problem. Ty nie dyskutujesz ani nie wymieniasz myśli, ale
                        wylewasz swój jad i obrażasz każdego kto się z tobą nie zgodzi. Przykre to i
                        niskie. Może idź i poczytaj sobie jakąś relaksującą książkę albo obejrzyj dobranckę.
                        • judith79 Re: szukanie sponsora 15.04.06, 18:32
                          ojekuniuniu skereniuniuniu zanim zazucirz mi, rze wylewam jad i prubuje kogos
                          obrarzac morze pszeczytaj to co do mnie napisalas ty nie przykra, wysoka,
                          odsylajaca do dobranocek, poprawna ortograficznie kobitko bez problemu. btw
                          milych kolejnych odnosnikow kiedy odklei ci sie co w tym zdaniu jest nie halo:P
                      • oliwka117 Re: szukanie sponsora 14.04.06, 17:23
                        "spróbuj" piszemy właśnie tak skarbie
    • bacha1979 Ja może trochę z innej beczki... 13.04.06, 09:09
      Co sądzicie o układzie kiedy oboje małżonkowie zarabiają a żona nie dokłada się
      do wspólnych wydatków??? No albo na odwrót.
      Nie mówię tu o sytuacjach kiedy to jedno z małzonków czy partnerów nie może z
      jakiś względów takowej pracy podjąc czy nie otzrymuje wynagrodzenia...
      • annb Re: Ja może trochę z innej beczki... 13.04.06, 09:23
        jesli tak się umówili to innym nic do tego
        jesli tak się nie umówili to mają problem
        polecam lekturę kodeksu rodzinnego i opiekuńczego
    • mynia_pynia Re: szukanie sponsora 13.04.06, 11:12
      ja miałam wyrzyty sumienia jak zamieszkałam w faceta mieszkaniu, a się nie
      dokładałam do rachunków (bo jakoś mi się strasznie kasa rozchodziła, ale jak
      miałam jakąś nadprogramową to zawsze kupowałam coś fajnego do mieszkania.
      Dopiero koleżanka mnie uświadomiła co się dzieje z moimi pieniędzmi, wydaje 70%
      mojej wypłaty na jedzenie, środki czystości, itp.
      Dużo jedzenia dostaje od rodziców bo mieszkają na wsi, kiesyś jak policzyłam że
      miesięcznie wydaje na jedzonko dla 2 osób + pies powyżej 1000zł. Ale w moim
      przypadku nie da się zaoszczędzić, nigdy nie mamy pełnej lodówki, nie wyżucam
      rzeczy zepsutych bo nie mają kiedy się zapsuć. Co ja poradze że syntetycznych
      szynek, kiełbas, chlebów, smarowideł nie jadamy.
      Umiem super gotować, piec, robie sama pieczenie, potrafie upiec chleb na
      zakwasie ale takie "domowe jedzenie jest 3 razy droższe od zwykłych pospolitych
      produktów.
      I przeszły mi wizje że facet mnie utrzymuje bo wychodzi że ja jego ;)
    • mikams75 Re: szukanie sponsora 13.04.06, 12:54
      no jakby mnie facet zaprosil na kolacje i kazal zaplacic za siebie.... hmm
      poczylabym sie dziwnie.
      Co innego jest, kiedy sie lazi po miescie i wpada na pomysl - chocmy cos jesc,
      wowczas kazdy placi za siebie.
      I kazdy normalny facet chcac zaimponowac kobiecie kupuje przynajmniej kwiatki
      bezinteresownie... I nie kaze oddawac za nie kasy!
    • misiaczka1982 Re: szukanie sponsora 13.04.06, 13:01
      moja droga przeczytaj mój wątek dokladnie!!!ja nie szukam sponsora ,gdybym go
      szukała napewno nie byłabym z facetem który ma taka sytuacje w domu ..
      i nie chodzi mi o to by mi kupował prezenty bez okazji ani by mi stawiał tylko
      o to że ostatnio ciągle mi kase wypomina,i powiedział że już nigdy nic mi nie
      postawi ...a kiedyś było tak ze raz on stawiał a raz ja..a teraz jakies hasla
      glupie rzuca i wszystko mi wylicza i ostatnio mi wypomniał że dał mi bez okazji
      prezent kiedyś raz w życiu a ja jemu nigdy.....a propo żony to jesteśmy
      zaręczeni więc ja go traktuje juz jako przyszłego męża..ale widze ze on mnie
      nie...
      • aiczka Re: szukanie sponsora 13.04.06, 13:19
        O, właśnie tu jest przykład, nei chcę się czepiać jakoś, ale wcześniej pisałaś,
        że "on Ci nigdy nic nie postawił", co sugerowało drobiazgowe każdorazowe
        rozliczanie się albo Twoje stawianie. No i obraz się zmienia. Już nie jest tak,
        że on Cię wykorzystuje od lat, tylko że ostatnio się zrobił dziwny i
        przewrażliwiony. No, po prostu powstaje inny obraz. W pierwszym przypadku ciśnie
        się na usta "zostaw go! wykorzystuje Cię!" w drugim się raczej powie
        "porozmawiaj z nim, wyjaśnij problem, znajdź rozwiązanie"... No, o coś takiego
        chodzi...
    • triss_merigold6 Re: szukanie sponsora 13.04.06, 13:31
      Ma się postarać. Staranie się obejmuje różne gesty w tym organizację czasu.
      Organizacja czasu (kino, kawiarnia, restauracja, klub, wyjazd, wstęp
      gdziekolwiek, bilard, kręgle i tak dalej) kosztuje.
      Opcja "spacer + własnoręcznie zerwane kwiatki" jest urocza jednorazowo i w
      wieku 18 lat.
      On zaprasza = on płaci. Ja zapraszam = ja płacę.
      Gołodupcy są na dłuższą metę pasożytniczy. Skąpcy tym bardziej.
      Widzisz Judith, ja sobie mogę sporo przyjemności sfinansować sama, sama wyjść,
      wybrać i zapłacić za własny prezent itd. Tyle, że jesli miałabym to robić tylko
      sama to facet jest mi zbędny do towarzystwa. Zależy mu? Niech się stara to
      okazać.
      • judith79 Re: szukanie sponsora 13.04.06, 13:36
        . Zależy mu? Niech się stara to
        > okazać.
        to kochana dziala w dwie strony:)
        • triss_merigold6 Re: szukanie sponsora 13.04.06, 13:44
          Zgadza się. Mam takie podejście ponieważ od wielu lat mam własne mieszkanie.
          Jeśli panowie (bo w ciągu X lat było ich trochę) spędzali u mnie całe weekendy
          + jakiś czas w tygodniu, byli traktowani jak goście, dostawali jeść (mój
          podwójny wydatek), zużywali wodę za którą ja płaciłam, to trudno żebym zgadzała
          się na to żeby spoczywali na laurach.
        • apple19 Re: szukanie sponsora 14.04.06, 14:28
          Jeśli panowie (bo w ciągu X lat było ich trochę) spędzali u mnie całe weekendy
          + jakiś czas w tygodniu, byli traktowani jak goście, dostawali jeść (mój
          podwójny wydatek), zużywali wodę za którą ja płaciłam, to trudno żebym zgadzała
          się na to żeby spoczywali na laurach.


          Widzisz Judith,zabierasz głos a tak naprawde to słabo znasz życie.Triss to
          autorytet,ona moze cos powiedziec w tym temacie bo zobacz ile w ciagu X lat
          zaznała wrażen u boku swoich panów.Jedli,brali prysznic trudno zeby to robili
          na przysłowiowy krzywy....Obie strony mysle że były zadowolone.Coś za coś.
          • judith79 Re: szukanie sponsora 14.04.06, 14:49
            no to mi przypomina cytat z jakiegos filmu- faceci sa jak psy, brudni i glodni,
            nakarmisz, umyjesz a oni w zamian za to wyliza cie po...twarzy:P
          • triss_merigold6 Re: szukanie sponsora 14.04.06, 15:22
            Chciałaś być złośliwa a Ci nie wyszło.;) Nie oczekiwałam od kogoś kto u mnie
            pomieszkiwał żeby dokładał sie do rachunków czy robił zakupy, oczekiwałam
            natomiast, że będzie się starał zapewnić fajne spędzenie czasu poza domem. A to
            kosztuje (poza joggingiem i spacerami ale spacerów to miałam do oporu z psem).
            • apple19 Re: szukanie sponsora 14.04.06, 21:34
              Ja tam wolałabym mieszkac sama i nie szukac bawidamka a w zamian mu zapewniac
              wikt i przysłowiowy opierunek.Potrafie zorganizowac sobie fajne spedzenie czasu
              poza domem z przyjaciólmi i nie musze sie martwic ze bede płacic większe
              rachunki bo mam dzikich lokatorów.Mieszkac owszem ale z człowiekiem z którym
              snuje poważne plany na przyszłośc a nie z byle kim.
            • qunegunda Re: szukanie sponsora 15.04.06, 00:24
              znam ten ból, facet cie odwiedza, odwiedza, odwiedza.... po pewnym czasie sie
              zastanwiasz czy przychodzi do ciebie, czy twojej lodówki....

              ale na wyjściach placi każdy za siebie!

              tacy niestety są faceci, a kobieta zrobi wszystko żeby udowodnić że nie jest
              wielbladem, tzn. dziwką i nie leci na kase, jeszcze bedzie uważać że to norma.

              • triss_merigold6 ;) 15.04.06, 09:50
                Ładnie to ujęłaś. Mieszkając sama robiłam zakupy minimalne i sama dla siebie
                raczej nie przygotowywałam wypasionych obiadów, dla gościa - jak najbardziej.
                Trudno panu wobec którego nie ma żadnych formalnych zobowiązań mówić "a teraz
                po drodze kup schab, warzywa, 2 soki, owoce, pieczywo, wędlinę i tak dalej".
                Wino do kolacji nie załatwia sprawy.;) Zakupy dla jednej osoby - kobiety są
                nieco inne niż dla dwóch i to kilka razy w tygodniu.
                Niech to wygląda na chłodną kalkulację ale lepiej być realistą zwłaszcza, że
                kiedyś miałam dużo bardziej ograniczony budżet niż teraz. Reasumując za komfort
                żywnienia + pomieszkiwania u kobiety pan powinien rewanżować się finansowaniem
                spędzania czasu poza domem.
    • halszkabronstein Re: szukanie sponsora 13.04.06, 14:06
      Śmieszą mnie współczesne kobitki szukające frajera . Same nie chcą się wysilać
      i liczą , ze facet bedzie za nie wszystko załatwiał . Zarabiał kase , zmieniał
      im koło w aucie itp a one takie głupiutkie i denne ciagle potrzebuja pomocy i
      nie swojej kasy . Do roboty darmozjady tyle powiem bo to żałosne jest jak babki
      chca wyłudzac kase bo im sie nie chce zarobic na własny tyłek , samochód itp.
      Dla mnie wszelaki sponsoring jest obrazliwy . Co innego dostać prezent od serca
      na urodziny , dzielic sie wydatkami i wspierac w ciezkich chwilach a co innego
      szukac faceta z nastawieniem ze bedzie on jednym wielkim zrodlem finansowania
      zachcianek ....bez komentarza...
      • carmela_soprano Re: szukanie sponsora 16.04.06, 22:38
        a mnie śmieszą lasie piszące taśmowego posta zakończonego słowami "bez
        komentarza" ;-)
    • prawie.normalny.facet Re: szukanie sponsora 14.04.06, 23:49
      A ja mam wrazenie, ze w tym watku tyle sporow bo temat niezbyt dobrze
      sprecyzowany i kazdy pisze o troche czyms innym.

      Wedlug mnie nalezy przede wszystkim odroznic sponsoring, od normalnego zwiazku,
      a juz tym bardziej od malzenstwa:

      Jak pewnie wszyscy tu wiedza, klasyczny sponsoring polega na tym, ze osoba w
      zamian za stale korzysci finansowe swiadczy uslugi towarzyskie (najczesciej
      seksualne) swojemu sponsorowi. Najczesciej jest to relacja pomiedzy mloda
      kobieta, a usatwionym finansowo facetem, ktory czesto ma juz zone i dzieci.
      Inne kombinacje (np. ustawiona finansowo kobieta sponsorujaca mlodego kolesia)
      sa jak najbardziej mozliwe.

      W klasycznym sponsoringu uklad jest bardzo jasny i od razu wiadomo kto za kogo
      i w zamian za co placi ;)

      Mniej oczywista sytacja jest natomiast w przypadku zwiazku bardziej
      partnerskiego (nie mowie tu jeszcze o malzenstwie). Oczywiscie tradycyjnie
      przyjelo sie, ze to facet placi za obiad w knajpie, wyjscie do kina, kawiarni
      czy pubu. I jak przypuszczam wiekszosc facetow nie ma z tym wiekszych
      problemow. Paradoksalnie taka sytuacja moze byc problematyczna dla kobiety na
      co miedzy innymi zwrocila uwage judith79. Bo z jednej strony takie ciagle
      placenie przez faceta tradycyjnie traktowane jest jako przejaw
      jego "rycerskosci" ale z drugiej, podswiadomie moze byc odbierane jako
      specificzna forma zaplaty. A jesli zaplaty to pytanie za co? Pierwsza odpowiedz
      jaka sie tu nasuwa to oczywiscie seks - czesto taki, do ktorego nawet jeszcze
      nie doszlo. Wiele kobiet zauwaza te dwuznaczna, podswiadoma symbolike i czesto
      im to nie odpowiada (np. zwlaszcza na poczatku znajomosci, z ktorej nie wiadomo
      co wyniknie), w zwiazku z czym nie zgadzaja sie zeby facet za nie placil.

      Wreszcie inna jest jeszcze sytuacja w przypadku malzenstwa kiedy kasa jest
      wspolna, a placenie przez faceta ma tylko i wylacznie wymiar tradycyjno-
      symboliczny.
      • qunegunda Re: szukanie sponsora 15.04.06, 00:35
        prawie.normalny.facet napisał:

        >Oczywiscie tradycyjnie
        > przyjelo sie, ze to facet placi za obiad w knajpie, wyjscie do kina, kawiarni
        > czy pubu. I jak przypuszczam wiekszosc facetow nie ma z tym wiekszych
        > problemow. Paradoksalnie taka sytuacja moze byc problematyczna dla kobiety na
        > co miedzy innymi zwrocila uwage judith79. Bo z jednej strony takie ciagle
        > placenie przez faceta tradycyjnie traktowane jest jako przejaw
        > jego "rycerskosci" ale z drugiej, podswiadomie moze byc odbierane jako
        > specificzna forma zaplaty. A jesli zaplaty to pytanie za co? Pierwsza odpowiedz
        >
        > jaka sie tu nasuwa to oczywiscie seks - czesto taki, do ktorego nawet jeszcze
        > nie doszlo. Wiele kobiet zauwaza te dwuznaczna, podswiadoma symbolike i czesto
        > im to nie odpowiada (np. zwlaszcza na poczatku znajomosci, z ktorej nie wiadomo
        >
        > co wyniknie), w zwiazku z czym nie zgadzaja sie zeby facet za nie placil.

        a co kiedy wiadomo już co wyniknie to mozna zaakceptować placenie za sex?

        bredzisz koleś jak potluczony

        jest jak najbardziej na miejscu aby samiec pokazal sie od jak najpelszej strony,
        a z reguly troche kosztuje.

        nawiasem mowica, ciekawe dlaczego u fryzjera faceci placa zawsze mniej za takie
        samo strzyzenie....
        taaaaaa fryzjer, kosmetyczka, antykoncepcja......
        marne kilkaset zlotych miesiecznie (nie licząc seksownej bielizny)
        a taki jeden z drugim gdy skorzysta z mydla uwaza to za wydarzenie i jeszcze
        chce zeby mu oddac pare groszy za wino, kino, czy inna bzdurke
        cóż..... samiec to prymitywne bydle
        >
        > Wreszcie inna jest jeszcze sytuacja w przypadku malzenstwa kiedy kasa jest
        > wspolna, a placenie przez faceta ma tylko i wylacznie wymiar tradycyjno-
        > symboliczny.
        • prawie.normalny.facet Re: szukanie sponsora 15.04.06, 01:01
          Mam wrazenie, ze nie do konca zrozumialas o czym pisalem ;)

          Ja nie twierdze, ze faceci powinni przestac placic za kobiety (tak w ogole to
          ja abstrahuje tutaj od oceny tego zjawiska), a jedynie staram sie powiedziec
          dlaczego niektorym kobietom (zwlaszcza tym, ktore postrzegaja sie jako osoby
          bardzo niezalezne) moze to nie odpowiadac.

          A co stwierdzenia:

          > a taki jeden z drugim gdy skorzysta z mydla uwaza to za wydarzenie i jeszcze
          > chce zeby mu oddac pare groszy za wino, kino, czy inna bzdurke
          > cóż..... samiec to prymitywne bydle

          to jesli piszesz na podsatwie wlasnych doswiadczen, to szczerze wspolczuje.
          • qunegunda Re: szukanie sponsora 15.04.06, 15:00
            prawie.normalny.facet napisał:

            > Mam wrazenie, ze nie do konca zrozumialas o czym pisalem ;)
            >
            glupia baba nie zrozumiala, ale mądry maczos ją oświeci
            dzięki ci Panie

            > Ja nie twierdze, ze faceci powinni przestac placic za kobiety (tak w ogole to
            > ja abstrahuje tutaj od oceny tego zjawiska), a jedynie staram sie powiedziec
            > dlaczego niektorym kobietom (zwlaszcza tym, ktore postrzegaja sie jako osoby
            > bardzo niezalezne) moze to nie odpowiadac.

            to, co próbujesz powiedziec to są jedynie twoje wlasne projekcje
            noooo ale jako prawdziwy maczos masz pelne prawo wypowiadac sie w imieniu
            kobiet, przeciez ty wiesz, a np. taka Qunegunda nie rozmumie
            po raz wtóry dzięki ci Panie za oświecenie
            >
            > A co stwierdzenia:
            >
            > > a taki jeden z drugim gdy skorzysta z mydla uwaza to za wydarzenie i jesz
            > cze
            > > chce zeby mu oddac pare groszy za wino, kino, czy inna bzdurke
            > > cóż..... samiec to prymitywne bydle
            >
            > to jesli piszesz na podsatwie wlasnych doswiadczen, to szczerze wspolczuje.

            dzikekuje za wyrazy wspólczucia, niesmialo sugeruje rozszerzenie ich na twoje
            dziewczyny. oooooops jakiez faux pas polepnilam ja nieszczesna
            pan maczos ma kompetencje to wypowiedzi na temat kobiet at all, w druga strone
            to nie dziala, tylko placic trzeba po polowie

            p.s. ile ostatnio wydales na kosmetyki dla siebie?
            • prawie.normalny.facet Re: szukanie sponsora 15.04.06, 16:54
              Twoja wypowiedz, podobnie zreszta jak WSZYSTKIE POZOSTALE 2 posty jakie
              popelnilas od przed wczoraj, kiedy pojawilas sie na tym forum swiadcza o tym,
              ze masz jakis problem ze soba i tu chcesz wyladowac swoja frustracje. Nie wiem
              dokladnie co to jest ale z tonu Twoich wypowiedzi wnioskuje, ze wlasnie mialas
              ostatnio (a moze zawsze) problemy z jakims macho? Moja rada na przyszlosc - nie
              wiaz sie z machem , to takich problemow unikniesz.

              A projekcji to dokonujesz Ty, bo nic o mie nie wiesz, a mi tu od maczow
              wyjezdzasz. Poczytaj sobie moje watki na tym forum to moze dotrze do Ciebie, ze
              z maczem, to akurat nie mam nic wspolnego.
              • apple19 Re: szukanie sponsora 16.04.06, 11:44
                > A projekcji to dokonujesz Ty, bo nic o mie nie wiesz, a mi tu od maczow
                > wyjezdzasz. Poczytaj sobie moje watki na tym forum to moze dotrze do Ciebie, ze
                >
                > z maczem, to akurat nie mam nic wspolnego.


                Zgadzam się,zupełnie maczo do ciebie nie pasuje.Natomiast jestem pewna ze skoro
                tak pilnie sledzisz wypowiedzi kobiet na tym forum i bierzesz czynny udział w
                dyskusjach podczas gdy twoja żona siedzi w kuchni i myje gary bo jej nie
                dopuszczasz do komputera.Myśle ze to ona powinna rozmawiac z nami w takich
                tematach a ty jak widac nie masz zajecia wiec próbujesz ustawiac innych
                • annb między wódkę a zakąske 17.04.06, 14:16
                  apple19 - ktoś tutaj o projekcji mowił?
                  czy u ciebie tak jest - jak tój mąz przy komputerze to ty w kuchni i te gary
                  myjesz?
                  już się nie wcinam w nie moją wymianę zdań...


                  • apple19 Re: między wódkę a zakąske 17.04.06, 17:16
                    annb napisała:

                    Zaspokoję twoja ciekawośc i powiem ci ze owszem moj maz tez siedzi przy kompie
                    ale napewno nie zajmuje sie babskimi pierdołami.

                    > już się nie wcinam w nie moją wymianę zdań...

                    Mnie to nie przeszkadza a ty to poprostu lubisz więc do ruszaj do dzieła.
                    • prawie.normalny.facet Re: między wódkę a zakąske 17.04.06, 18:57
                      apple19 napisal:

                      >jestem pewna ze skoro
                      >tak pilnie sledzisz wypowiedzi kobiet na tym forum i bierzesz czynny udział w
                      >dyskusjach podczas gdy twoja żona siedzi w kuchni i myje gary bo jej nie
                      >dopuszczasz do komputera.Myśle ze to ona powinna rozmawiac z nami w takich
                      >tematach a ty jak widac nie masz zajecia wiec próbujesz ustawiac innych

                      Po pierwsze, wszystko co tu napisalas pod moim adresem mija sie calkowicie z
                      rzeczywistoscia. Co do przyslowiowego "mycia garow" to nasze malzenstwo ma
                      charakter bardzo partnerski i ja robie conajmniej tyle samo co moja zona w
                      domu, co zreszta kiedys juz tu napisalem:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=37386041&a=37853814
                      (poza tym gary to akurat glownie zmywa w naszym domu zmywarka).

                      Jesli chodzi o komputer, to w domu na nas dwoje mamy trzy komputery (desktop i
                      dwa laptopy) plus do tego bardzo szybki bezprzewodowy interenet i moja zona bez
                      problemu korzysta z internetu kiedy chce :)

                      A ja nikogo tu nie staram sie tu pouczac (a juz tym bardziej atakowac - chyba,
                      ze ktos zaatakuje mnie pierwszy ;) tylko jak chyba wiekszosc osob na tym forum
                      dziele sie swoimi opiniami, doswiadczeniami czy refleksjami. Tobie to z
                      jakiegos powodu jak widac jednak przeszkadza bo, to juz nie pierwszy raz kiedy
                      robisz wycieczki w moja strone, chociaz by w watku "tesciowa 0 obowiązków wobec
                      niej.":
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=38463193&v=2&s=0
                      Wedlug mnie powinnas nauczyc sie troche tolerancji. Bo uogolniajac Twoja
                      postawe nalezaloby "przeganiac" z forow o rajdach samochodowych, samochodach,
                      broni, itp. wszystkie wypowiadajace sie tam kobiety - sama powiedz czy tedy
                      droga?

                      p.s. annb dzieki, ze zabralas glos w tej sprawie :)
                      • annb Re: między wódkę a zakąske 17.04.06, 19:58
                        prawie.normalny.facet -nie dziekuj
                        też mam zmywarkę -dlatego zapiekło takie XIX-wieczne spojrzenie i to z ust
                        kobiety
                        no musiałam :)
                      • carimera Re: między wódkę a zakąske 18.04.06, 14:04
                        Masz racje nie daj sie nikomu atakowacAle na wszelki wypadek zmień jednak nick
                        np.zniewieściały facet,to niezle brzmi a i nikt sie nie bedzie sie dziwił ze
                        tutaj jesteś.
                        • prawie.normalny.facet Re: między wódkę a zakąske 18.04.06, 21:51
                          wbrew temu co mi tu prubujesz imputowac nie jestem zadnym zniewiescialym
                          facetem i na poziom testosteronu nie narzekam ;-) , a forum MM odwiedzam
                          dlatego, ze:

                          - jest to jedno z dwoch aktywnych i otwartych tutejszych forow (drugie
                          to „(Brak) Seks(u) malzenstwie”), gdzie poruszane sa tu autentyczne problemy,
                          pojawiajace sie w zwiazkach kobieta-mezczyzna. A mowienie, ze sa to
                          wylacznie „babskie tematy” jest smieszne skoro problemy dotycza zarowno
                          kobiet, jak i mezczyzn,

                          - to forum jest interesujace z tego wzgledu, ze kobiety z reguly czesciej sa
                          bardziej otwarte i potrafia autentycznie dzielic sie swoimi problemami,

                          - chcialbym lepiej zrozumiec kobiety (bo po pierwsze jest to interesujace, a po
                          drugie jestem przekonany, ze wiekszosc konfliktow w zwiazkach kobieta-mezczyzna
                          bierze sie wlasnie z braku zrozumienia drugiej strony) i wydaje mi sie, ze
                          sledzenie tutejszych dyskusji pozwala mi lepiej poznawac kobiecy tok myslenia i
                          punkt widzenia.
                    • annb czytanie ze zrozumieniem 17.04.06, 19:52
                      apple19 pytałam czy ty gary myjesz
                      • apple19 Re: czytanie ze zrozumieniem 17.04.06, 23:26

                        > apple19 pytałam czy ty gary myjesz

                        No wiec zmartwie cie ale nie myje.Jestem teraz juz w sytuacji kiedy nie musze
                        tego robic bo robia to inni i dobrze sa wynagradzani.
                        Jesli chcesz jeszcze cos wiedziec to musisz sie pospieszyc bo nie bede miec
                        teraz tyle czsu zeby ci odpowiedzieć,
                        • annb Re: czytanie ze zrozumieniem 18.04.06, 08:16
                          apple19 nie martwi mnie to wcale
                          chciałam dociec dlaczego skoro nie myjesz, inne kobiety widzisz w kuchni nad
                          garami
Inne wątki na temat:
Pełna wersja