co robić? prosze o rady,

16.04.06, 15:39
pisze bo sama nie potrafie sobie z tym poradzić i podjac jakiejś decyzji.
Moze ktos był albo jest w podobnej sytuacji i mi pomoze. Otoż od paru
miesiecy spotykam sie z rozwodnikiem z dwojka dzieci . Sama jestem panna ,
kocham go wiem ze on mnie kocha ale moja rodzina nic o tym nie wie,
przypuszczam ze nigdy nie zaakceptuje tego zwiazku i ja sama strasznie sie
boje czy tez dam rade zaakceptować jego sytuacje( dzieci), ale tez nie
potrafie i chyba nie chce tego zakończyc. Poza tym mieszka daleko odemnie co
wiaze sie ze zmianą pracy ( prawdopodobie mojej,)itp .Boje sie co będzie
dalej, jak dowie sie rodzina ale tez męczy mnie to ukrywanie , nie wiem co
robic , czy kontynuowac czy zakończyc ten związek , czy ma to jakaś
przyszłosć ? Mam 28 lat , bez zobowiazań a on dwojka dzieci czy ten zwiazek
ma szanse być szczesliwym?
    • kasica_33 Re: co robić? prosze o rady, 16.04.06, 17:08
      Wiesz co to jest bardzo niekorzystna sytuacja przede wszystkim dla Ciebie...on
      jest rozwodnikiem i ma dzieci wiec zawsze beda one czescia jego zycia!Ja na
      twoim miejscu raczej zrezygnowalabym z dalszej znajomosci...poza tym kiedys
      moja kumpela byla w podobnej sytuacji i zawsze sa dzieci i byla zona w ich
      zwiazku no ale z dwojga zlego dalej sa razem!Decyzja nalezy tylko do Ciebie ale
      naprawde zastanow sie czy WARTO!!!
      • iza30_1979 Re: co robić? prosze o rady, 16.04.06, 17:35
        kazdy zwiazek ma szanse byc szczesliwy ale ten w twojej sytuacji...
        popieram zdanie kasica_33 mimo tego ze on ciebie kocha to i tak beda wazniejsze
        dzieci z pierwsego malzenstwa i tamta zona ale kazdy ma prawo do wlasnego
        zdania i wyboru
        powodzenia nie podejmuj decyzjo pod jaka kolwiek presja ja taka kiedys podjelam
        i zaluje
        pozdrawiam
        • malgorzata_i_mistrz Re: co robić? prosze o rady, 17.04.06, 10:27
          > mimo tego ze on ciebie kocha to i tak beda wazniejsze dzieci z pierwsego
          > malzenstwa i tamta zona

          Bzdura! Dzieci - każde dzieci, ze związku obecnego, byłego czy jeszcze innego -
          są ważne, bardzo ważne nawet, ale ja jestem przeciwnikiem podejścia, które
          uważa je za najważniejsze. Bo związek, to przede wszystkim ona i on i jeśli
          zaniedbają siebie i swoje uczucie "bo potomstwo", to... Cóż, dzieci
          nieszczęśliwych rodziców same będą nieszczęśliwe.

          A co po przedkładania potrzeb byłej partnerki nad potrzeby obecnej, to nawet
          bzdura po trzykroć. Jak sama nazwa wskazuje - była jest była. Facet może
          utrzymywać z nią poprawne kontakty, czemu nie, ale jeśli naprawdę kocha, to
          nigdy nie będzie przedkładać jej potrzeb nad potrzeby obecnej towarzyszki.
          chyba, że obecna jest typem wybitnie zaborczym i wymaga poświęcenia jej
          nieproporcjonalnie dużo uwagi :D ale to już inna bajka... :)))
    • matrix88 Re: co robić? prosze o rady, 17.04.06, 00:12
      Witam!
      Zanim podejmiesz decyzje to jest naprawde bardzo wazna decyzja czy wiazac sie z
      facetem po przejsciach i ktory ma dzieci no i co si ez tym wiaze ma jakies
      zobowiazania wobec tych dzieci.Moim zdaniem nie jest to zabardzo konfortowa
      sytuacja poniewaz Twojej rodzinie bedzie ciezko to zaakceptowac no ale to nie
      rodzina tylko Ty bedziesz z nim zyc.Mysle ze powinnas sie naprawde dobrze
      zastanowic nad zwiazaniem sie z facetem z przejsciami.Pozdrawiam
    • kalinazkalinowa Re: co robić? prosze o rady, 17.04.06, 07:58
      Jak często się spotykacie ?
    • elza78 Re: co robić? prosze o rady, 17.04.06, 08:53
      dziwi mnie podejscie wiekszosci kobiet ktore wypowiedzialy sie w tym watku, czy
      to zle ze dla faceta wazne beda jego dzieci?? czy ma o nich zapomniec kiedy
      wiaze sie z inna kobieta po rozwodzie, nie kumam tego, jakim dupkiem by musial
      byc zeby olac swoje dzieci dla jakiejs kobiety, a zazdrosc o dzieci toz to
      chore jest, gdybym byla w takiej sytuacji to oczywiscie tez bym sie
      zastanawiala jak to bedzie, ale nigdy nie utyskiwalabym na to ze gosc chce
      spedzac czas ze swoim potomstwem, bo to chyba normalne jest jesli ma dziecko to
      ma wobec niego obowiazki, a co do powodzenia takiego zwiazku z rozwodnikiem,
      wszystko zalezy od tego jak silne sa wiezi miedzy wami, a nie od tego ile on ma
      dzieci i z kim, to sprawa poboczna, z zona byla sie rozwiodl, musial miec do
      tego powody aby zakonczyc tamten zwiazek wiec nalezy o tym zapomniec...
      • malgorzata_i_mistrz Re: co robić? prosze o rady, 17.04.06, 10:14
        Też mnie zdumiewa takie podejście.

        Pomijając wszystko, facet, który po rozwodzie nie interesuje się swoimi
        dziećmi, jest nie tylko dupkiem, ale też zupełnie nie nadaje się na ojca
        Waszych dzieci. W życiu różnie bywa, może przestać się układać, mogą nawet
        spaść Wam na głowę cegłówki i co wtedy? Wasze dzieci zostaną z gośćmi, co do
        których wiecie, że natychmiast o nich zapomną, gdy tylko na horyzoncie pojawi
        się nowa spódniczka? Absurd!
    • arbuzunia Re: co robić? prosze o rady, 17.04.06, 09:31
      ja bym tak szybko z tego nie rezygnowała, daj mu szanse. Zobacz jak się ułożą
      twoje relacje z jego dziecmi i dopiero wtedy podejmij decyzje.
      • anula36 Re: co robić? prosze o rady, 17.04.06, 10:20
        1. kobieto a ile ty masz lat zeby sie pytac rodziny o zdanie czy mozesz z kims
        byc czy nie?wolisz byc cale zycie sama jak sie rodzinie nei spodoba zaden
        kandydat na partnera?
        2. zycie z mezczyzna to przede wszystkim zycie z nim a nie z dziecmi z
        poprzedniego zwiazku - jesli jest madry to to wszystko pouklada , jesli nie
        zawsze jeszcze mopzesz sie spylic
        3. czy jakbys byla rowodka z dziecmi to chcialabys z tego powodu byc cale zycie
        sama?
    • malgorzata_i_mistrz Re: co robić? prosze o rady, 17.04.06, 10:29
      Ja jestem w podobnej sytuacji i powiem Ci jedno - jeśli musisz pytać na forum,
      co robić, to daj sobie spokój. Jeśli nic innego, Twoje podejście zarżnie ten
      związek skuteczniej niż jakiekolwiek dziecko i była żona...

      PS. Rozwodnik to nie fioletowy bizon w tych czasach ;)))
    • mynia_pynia Re: co robić? prosze o rady, 17.04.06, 10:54
      Na dłuższą metę nie przeżyła bym gdyby moja rodzina mnie odrzuciła. Moje
      niepowodzenia pewnie by dolały oliwy do ogna.
      Na twoim miejscu dała bym sobie spokuj, po co ci zurzyty facet z dwójką dzieci,
      no po co ???
      Otwórz oczy, dlaczego masz się czuć winna wyboru.
      A zresztą zrobisz jak zechcesz.
      • malgorzata_i_mistrz Re: co robić? prosze o rady, 17.04.06, 10:58
        Jasne, róbmy tylko to, co naszym rodzinom wydaje się słuszne. Samodzielne
        myślenie jest przereklamowane! Życie na własny rachunek jest przereklamowane!
        Wolna wola jest mitem! Viva la familia!!!
        ...nawet gdy ma gdzieś szczęście swoich członków, liczy się tylko "co ludzie
        powiedzą"... Ech.
    • krakoma Re: co robić? prosze o rady, 17.04.06, 11:51
      nie rozumiem. masz 28 lat, jestes dorosla kobieta. twoja rodzina nie ma nic do
      tego, z kim sie spotykasz. nawet jesli nie podoba im sie idea posiadania
      dzieciatego rozwodnika jako ziecia czy szwagra, powinnas miec to gdzies. wazne
      jest przede wszystkim uczucie miedzy wami! ja sama bylam raz z rozwodnikiem,
      ktorego dziecko mieszkalo u matki. troche to trwalo, zanim maly mnie
      zaakceptowal, ale przy odrobinie checi uda sie wszystko. pytanie jest, czy twoje
      uczucie do niego jest na tyle silne, by podjac wyzwanie. na tym forum nikt nie
      udzieli ci odpowiedzi na to pytanie. musisz jej szukac w sobie. ja wiem juz, ze
      nie bede miala wiecej partnera "z przeszloscia", ale uwazam tez, ze kazdy
      zasluguje na druga szanse.
    • ankbar Re: co robić? prosze o rady, 17.04.06, 13:34
      bardzo wam dziękuje za wypowiedzi, są one skrajne, jak widac,aczkolwiek daly mi
      dużo do myślenie , fakt sama muszę podjąc dezyzje, tylko jest to o tyle trudne
      że jesli zdecyduje się na ten zwiazek to będe musiala rzucić prace, wyprowadzic
      sie z mojego miasta,gdzie mam rodzine , przyjacioł i przeprowadzic sie do niego
      a jesli nie wyjdzie to co wtedy ? powrót , ale do czego ........a czy
      zaakceptuje jego sytuacje to nie wiem bo i skad,będe sie strała ale nidgy nie
      byłam w takiej sytuacji, i nie wiem jakie bedą moje reakcje na pewne rzeczy , a
      z drugiej strony chyba nie potrafie wyleczyc sie z tej miłość
      • mysia7812 Re: co robić? prosze o rady, 17.04.06, 16:53
        Moze sam fakt, ze jestem druga zona troche Ci pomoze.Wyszlam zamaz za faceta
        rozwiedzionego, ale bezdzietnego.Rade dam Ci taka od serca-zastanow sie dobrze
        czy facet jest godny i warty takiego poswiecenia, na jakie masz sie
        zdecydowac?dzieci to w tym wypadku nie przeszkoda, to sie zaswze ulozy, jesli
        tylko masz duzo tolerancji i ufasz mu.Ja jestem 2 lata po slubie i czasem sie
        zastanawiam, dlaczego poprezdnie malzenstwo mego meza sie rozpadlo...Teraz
        przechodzimy kryzys.drecza mnie mysli, ze moj maz mnie zdradza, takie mam
        podejeznia i wlasnie teraz tak sobie mysle czy bylo warto...Dodam, ze byl we
        mnie zakochany po uszy i spotkal mnie jak juz byl sam.A teraz...?sama juz nie
        wiem- w dodatku spodziewamy sie dziecka.A co potem?zastanow sie dobrze!!
Pełna wersja