zawsze chwalilam swoja tesciowa................

22.04.06, 13:07
ale dzis mnie tak wkurzyla, ze wychodze z siebie. Po kolei: ja jestem dzis w
pracy, dzieci od poniedzialku do piatku sa w przedszkolu, ale w sobote
niestety nasze przedszkole nie pracuje. Maz tez niestety musi dzis pracowac,
wiec tesciowa zaoferowala nam opieke nad dziecmi. Przyjechala wczoraj (nie
mieszkamy razem), ja i maz o 7.30 wyjechalismy do pracy, ona z dziecmi miala
byc w domu, ugotowac im obiad i ewentualnie (wybor pozostawiam jej) wyjsc na
spacer. Dodam tylko, ze nie prosilam jej o nic, nawet nie pytalam, bo sama
zaoferowala pomoc. Przed kilkoma minutami dzwoni do mnie i mowi, ze dzieci sa
u sasiadki, bo ona zdecydowala wczesniej wrocic do domu. Ja i maz pracujemy
do 15.00. Obiadu nie ugotowala, bo podobno dzieci nie chcialy jesc!!!!
Dziwne, ze w ogole o zdanie pyta 6 i 3 latka. Zadzwonilam do sasiadki i
poprosilam do telefonu starszego synka, a on mi mowi, ze jest strasznie
glodny, a babci nie ma i ze wytrzyma do mojego powrotu z pracy, bo sasiadka
dala mu WODY!!!
Dziewczyny, przepraszam, moze to glupie co pisze, ale na pewno zrozumieja
mnie te z Was, ktore maja dzieci, z reszta mysle, ze nie tylko te.
Nie moge zrozumiec jak mozna byc tak nieodpowiedzialnym, jak mozna nie
dotrzymac slowa. Mam gdzies jej obiad, ale co by jej sie stalo, gdyby
przynajmniej kanapke dzieciom zrobila. Cale szczescie, ze jeszcze przed
pojsciem do pracy dalam im sniadanie.
I jak tu "kochac" tesciowe???????
    • annubis74 Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 22.04.06, 13:13
      rozumiem ze sie wkurzyłaś, ale może teściowa miął jakiś ważny powód...źle sie
      poczuła, albo coś??? Bo mówisz ze dotychczas układalo się dobrze, a poza tym
      sama zaoferowała pomoc...
      • luana4 Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 22.04.06, 13:24
        Gdyby miala jakis wazny powod, to pewnie by mi o tym powiedziala. Ona czsto ma
        tysiac mysli na sekunde i dzis pewnie tez tak bylo; niespodziewanie cos
        strzelilo jej do glowy i zostawila glodne dzieci u obcych ludzi.
        Przy jej najlepszych intencjach z takiej "pomocy" postaram sie juz nigdy nie
        korzystac.
    • delicja11 Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 22.04.06, 13:54
      współczuję Ci w tym momencie teściowej.... powinna Cie powiadomić o naglej
      jakiejs sytuacji któr zmusila ja do wczesniejszego wyjścia (jesli takowa
      wogole nastapiła). Wyglada na to , że jest malo odpowiedzialna tesciowa , a to
      przeciez jej wnuki...
      Na pocieszenie powiem Ci , że teściowa mojej mamy , kiedy to ja z siostra
      byłysmy male i mama zostawila nas pod jej opieka wogole w trakcie pilnowania
      nas zostawila same i poszla do siebie do domu, to dopiero trzeba miec
      wyobraznię i być super odpowiedzialnym co?
    • kasica_33 Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 22.04.06, 14:19
      No nieładnie ze strony twojej teściowej,rzeczywiście zachowała się
      nieodpowiedzialnie.Powinnaś powiedzieć jej prosto z mostu, że nie wyobrazasz
      sobie żeby taka sytuacja miała znowu miejsce, a najlepiej następnym razem niech
      swoje propozycje co do pilnoania wnuków zachowa dla siebie, a wy poszukajcie
      osoby naprawde odpowiedzialnej która nie wywinie takiego numeru.Ja na szczęscie
      mam dopiero przyszłą teściową, ale z tego co się orientuje, to ona nie
      zrobiłaby nam takiego świnstwa,bo tego po prostu nie mozna inaczej
      nazwac.Pozdrawiam
      • pozlotka Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 22.04.06, 15:28
        Jezu dobrze że ich nie potopiła!Jak ona ma tysiąc pomysłów na sękunde mogło jej
        strzelić do głowy żeby je pływać nauczyc,Nie zostawiaj wiecej dzieci z
        tesciową,to są twoje dzieci,miałaś ochote je mieć i ty się nimi najlepiej
        zajmiesz,a nie pomysłowa teściowa.
    • prawie.normalny.facet Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 22.04.06, 16:36
      Twoje dzieci maja swietna babacie - tylko pozazdroscic. Kocha je tak bardzo, ze
      z tej calej milosci dzieci glodne siedzialy. Oczywiscie, ze moglo jej cos nagle
      wyskoczyc i musiala wracac do domu ale powinna wczesniej zadbac o to, zeby
      dzieci mialy co jesc do Waszego powrotu. Nawet jak dzieci nie byly glodne
      wczesniej, to mogla jakies jedzenie zostawic sasiadce, zeby je pozniej
      nakarmila. Inna sprawa, ze sasiadka tez nie przesadza z goscinnoscia - dzieci
      glodne u niej siedza a ona im wode zaoferowala. Wspolczuje i tesciowej, i
      sasiadki.
      • annb zrozum sąiadkę 22.04.06, 18:37
        może babcia postawiła dzieci na wycieraczce
        zadzwoniła
        powiedziała-niech się pani zaopiekuje
        i uciekła?
        sąsiadka to nie darmowa garkuchnia i może miała swoje plany na sobotę?
        • luana4 Re: zrozum sąiadkę 24.04.06, 11:20
          Zgadzam sie z Toba. Na taki pomysl moze wpasc tylko moja tesciowa. Mnie sie
          jeszcze nie zdarzylo, zeby sasiadow obarczac odpowiedzialnoscia za moje dzieci.
          Tym bardziej mnie to dziwi, bo tu, gdzie mieszkam ludzie na prawde nie maja
          zwyczaju "podrzucania" dzieci sasiadom.
        • herrenna Re: zrozum sąiadkę 03.05.06, 23:36
          przeciez nikt sasiadce nie kzałam kurczaka w maladze dzieciom podac, a wiesz, od
          dwoch kromek chlebaz serem by nie zbiedniała, zreszta mama pewnie i tak by jej
          sie odpłaciła po trzykrotność za nieoczekiwaną pomoc;)
    • kalinazkalinowa Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 22.04.06, 17:21
      porozmawiaj z teściową i zapytaj co się stało i postaraj się jej spokojnie
      wysłuchać
      nie zapominaj, że dzieci mają również skłonność do przesady i wyolbrzymiania....
    • kalinazkalinowa Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 22.04.06, 17:22
      ja też moją teściową lubię ale wkurza mnie gdy nie dzwoni złożyć życzenia
      swojemu synowi w dniu jego urodzin i imienin
      widzę że jest mu przykro i mam ochotę jej coś powiedzieć
      • agniecha_rmf Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 25.04.06, 19:30
        Nie zadzwoni z życzeniami ... moja dzwoni z samego rana, bo musi być pierwsza,
        a oprócz tego dzwoni, żeby nam przypomnieć, że urodziny ma jakiś tam wujek,
        nieznany mi wogóle, a mąż go widział 5 lat temu i każe dzwonić z
        życzeniami.Rodzina jest dosyć liczna w miesiącu zbiirze się i kilka osób. Potem
        na chamca pyta, czy dzwoniliśmy ( my oczywiście nie, bo z jakiej okazji).
        Pierdolca za przeproszeniem można dostać.
        • katia221 Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 26.04.06, 09:27
          Ach te życzenia.....też to przerabiam - tylko że moja teściowa jest wielką
          wielbicielką prezentów i wyprawia wszelkie możliwe imprezy - imieniny,
          urodziny, i cholera wie co jeszcze - przy czym jako poczęstunek
          podaje...paluszki albo bezy...no tego to komentować nie będę - na imieninach u
          niej bez prezentu pokazać się nie moża przy czym każdy jest odpowiednio
          komentowany. Ale już jak jej syn (a mój mąż) ma imieniny to nawet z życzeniami
          nie zadzwoni - a jak jej wypada jakieś święto to obdzwania całą rodzinę żeby
          przypadkiem nie zapomnieli kupić jej prezentu....Aha dzieci jeszcze nie mam -
          ale jak będę mieć to zatrudnię opiekunkę ale jej swoich dzieciaków nie powierzę
          bo przy wychowywaniu swoich dzieci nie popisała się niczym mądrym - najlepsze
          jest to że po śmierci ojca mojego męża wyjechała do niemiec na ogórki i
          przywiozła sobie z nich faceta młodszego od niej o ponad 20 lat. Mąż miał wtedy
          14 lat a jej kochaś 24 - można to bez komentarza pozostawić. Aha dodam że
          kobieta ma 52 lata a jej kochaś teraz "całe" 35....z takimi osobami dzieci bym
          nie odważyła się zostawić bojąc się zgubnego wpływu na ich psychikę.....
    • mk.1981 Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 25.04.06, 23:06
      i skąd ja to znam ...
      moja teściowa też jest niby ok ale czasami to aż szkoda gadać
      ma 2 wnuków (jeden to mój syn(2lata) a drugi to syn(3lata) jej córki) ale tego
      starszego traktuje inaczej ja już to dawno zauważyłam ale mój mąż uważa że
      przesadzam
      mój mały moze od babci doświadczyć tylko tego że czasami zostanie z nim na 1-2
      godzinki jak mamy coś pilnego do załatwienia i nie możemy go wziąć ze sobą (a
      mieszkamy razem)
      a za to dugi wnuczek ten starszy, który nie mieszka z nami i z babcia to szkoda
      gadać, babcia opiekuje sie nim 3 razy w tygodniu po ok 8 godzin, czasami
      częściej, jak jedzie do niego to ..... gotuje, sprząta, prasuje, zabiera malego
      na zakupy, kupuje zabawki, itp.
      Mój mały jeszcze nigdy nie był np. z babcia na zakupach ... a nie mówie już o
      gotowaniu dla niego. My z mężem (jej synem) to musimy się tak dogadać żeby nam
      pasowało czyli praca na zmiany np. ja na rano, mąż na południe i to tak zeby
      nie musiała zostać z wnukiem ...
      Czasami brak mi słów ... więc jak tu "kochać" teściowe?
      • domi_mikolka Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 26.04.06, 10:24
        może to brutalne co powiem, ale babcie już tak mają - więź z pierwszym wnukiem
        jest z reguły najsilniejsza i "nie do powtórzenia", a calości dopełnia fakt, że
        jest to dziecko nie syna a córki, które to mamy mają zwyczaj faworyzować w
        dorosłym życiu jako teoretycznie słabsze. w pełni rozumiem Twój żal, ale skoro
        tęściowa tak intensywnie zajmuje się jednym wnukiem, to drugim zapewne nie daje
        już rady. Na pocieszenie Ci powiem, że to z reguły bardzo niedobrze, kiedy
        babcie wychowują wnuki:)
        • luana4 Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 26.04.06, 11:15
          domi_mikolka napisała:

          > Na pocieszenie Ci powiem, że to z reguły bardzo niedobrze, kiedy
          > babcie wychowują wnuki:)

          Tak, to jest prawda! Do tego mam jeszcze ten komfort psychiczny, ze nigdy nie
          bedzie mi mogla powiedziec, ze mi dzieci pomogla wychowac. Chwale sobie
          przedszkole i uwazam, ze roznice pomiedzy dziecmi chodzacymi do przedszkola i
          tymi wychowywanymi przez babcie (oczywiscie nie wszystkie) sa dosc duze.
      • ulka32 Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 26.04.06, 11:29
        mk.1981 napisała:

        No jakbym słyszała swoją bratową!!!!.Dziewczyno zastanow sie co
        piszesz.Mieszkasz przy tesciowej i jeszcze masz pretensje ze nie wystarczajaco
        opiekuje sie twoim dzieciem a czesciej dzieckiem swojej córki?Czy to takie
        dziwne,a co robi twoja matka w takim razie?Na co liczyłas wychodząc za mąz ze z
        tesciowej sobie zrobisz służcą.No rece opadaja jak ktos pisze takie
        idiotyzmy.Ona nic nie musi i chwała jej za to ze mozecie przy niej mieszkac i
        cokolwiek skorzystać nawet te krotkie momenty na zostawienie dziecka.Dzieci sie
        rodzi dla siebie a nie dla babki.
        • mk.1981 Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 26.04.06, 21:57
          Zdziwiłabys sie co robi moja mama, potrafi do nas przyjechać 20 km żeby pomóc
          bo teściowa "akurat" nie może, i przyjedzie tylko po to żeby z małym posiedzieć
          gozinkę i to wtedy gdy mały śpi a nikt jej o to nie prosi sama się ofruje jak
          widzi że nie moge liczyć na teściową (a wiedz że moja mama pracuje i potrafi
          nam bardzo pomóc) i nie zgadzam się z tym co napisałaś bo może twoja teściowa
          jest świetna ale nie wszystkie takie są !!!!!!!!!!!!!!!
          I nie rozumiem twoich oskarżen, a sama piszesz że twoja bratowa mówi to samo
          więc może jednak nie każdy ma taką "złotą" teściową jak ty. Zastanów się nad
          tym a potem krytykuj.
          • mk.1981 Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 26.04.06, 22:00
            a i jeszcze jedno ja sie nie prosiłam żeby zamieszkać po ślubie z teściową bo
            mogliśmy z moją mamą zamieszkać to teściowa nas o to prosiła, więc jak sama
            widzisz nie znasz dokładnie sytuacji a potrafisz krytykować
            I to ty się zastanów co piszesz !!!
            • annb Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 26.04.06, 22:24
              mk.1981 a nie braliscie pod uwagętrzeciej opcji?zamieszkac osobno?
              mniej kwasów
              mniej pretensji
              czego oczy nie widzą tego sercu nie zal
              • mk.1981 Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 26.04.06, 23:29
                na początku to i chcielismy ale teściowa tak nalegała żebysmy zamieszali z nimi
                więc sie zgodziliśmy, a teraz to juz raczej nie myślimy o tym, a poza tym
                żyjemy w zgodzie tylko czasmi w sercu ściska ...
                • luana4 Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 27.04.06, 10:03


                  Dokladnie wiem jak to wyglada. Mieszkalam z tesciowa i tesciem dobrych pare
                  lat, z tym, ze jeszcze wtedy nie mialam dzieci. Gdy na swiat przyszlo moje
                  pierwsze dziecko, to wlasnie tesciowa podjela decyzje o wyprowadzce. Nie nie
                  myslcie, ze zostawila nam swoj dom! Ten dom zostal wybudowany przez mojego
                  meza, a dom tesciow stal pusty. Mysle, ze wlasnie bala sie dodatkowych
                  obowiazkow (malego dziecka), przy czym dziecko swojej corki wziela do siebie
                  zaraz po urodzeniu i "oddala" jak mialo 3 latka.

                  mk.1981 napisała:

                  > żyjemy w zgodzie tylko czasmi w sercu ściska ...

                  No wlasnie, my tez zyjemy w zgodzie.....
                  Nigdy bym sie nie zgodzila na to, zeby tesciowa wychowywala moje dzieci, nie
                  musi mi tez nic pomagac, tak jest najlepiej i dla mojej rodziny i dla mnie i
                  dla....tesciowej!

          • ulka32 Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 27.04.06, 14:18
            Nie używaj słowa "krytyka" bo jak widac nie rozumiesz jego znaczenia.Powiedz mi
            co bys zrobiła gdybys musiała mieszkac sama majac dzieci.To ze twoja mama
            przyjezdza i ci troche pomoze to gotowa jestes ja postawic na ołtarz i chwała
            jej ze to robi bo chce i może.Tesciowa natomiast pomaga swojej corce bo uznała
            ze jej tez potrzebna takowa pomoc a ty tez jestes corka i niech ktos o tobie
            mysli..Jesli ma wybrac to wie ze ty masz swoja matke a ona corke i to chyba
            proste.Dziwie sie bardzo ze nie rozwiązałaś sobie problemu mieszkania?Należało
            zapytać tesciową czy jak urodzisz dziecko zostanie niańką.Pewnie powiedziałaby
            wprost ze ma tez córke i chce jej pomóc.A pomoc z odległości 20km na dodatek
            pracującej mamusi to żadna pomoc.Dla ciebie osoba dobra to taka co daje z siebie
            wszystko a juz napewno nie uchyla sie od bawienia.



            > Zdziwiłabys sie co robi moja mama, potrafi do nas przyjechać 20 km żeby pomóc
            > bo teściowa "akurat" nie może, i przyjedzie tylko po to żeby z małym posiedzieć
            >
            > gozinkę i to wtedy gdy mały śpi a nikt jej o to nie prosi sama się ofruje jak
            > widzi że nie moge liczyć na teściową


            Rozbawiłaś mnie dziecinko!Powiedz mamusi zeby przyjechała pomoc wtedy kiedy
            trzeba sie zajac dzieckiem a nie patrzeć na nie jak ono śpi.
            Moja tesciowa to wypięła by sie na ciebie i kazała zatrudnić ci niańkę.
            • mk.1981 Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 27.04.06, 15:45
              > Powiedz mamusi zeby przyjechała pomoc wtedy kiedy trzeba sie zajac dzieckiem
              a nie patrzeć na nie jak ono śpi.>

              Ale moja mama potrafi przyjechac żeby popilnować nawet śpiącego dziecka a
              teściowa jakoś nie może.

              a poza tym wiesz co normalnie mi rece opadaja jak czytam co piszesz
              i nie mam ochoty tego komętować do widze że ja swoje a ty swoje

              pozdrwiam
              • ulka32 Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 27.04.06, 19:49

                Odpowiadasz na :

                mk.1981 napisała:
                > Ale moja mama potrafi przyjechac żeby popilnować nawet śpiącego dziecka a
                > teściowa jakoś nie może.

                Może nie może,może nie nie chce ale już napewno nie musi bo od tego jestes ty.
                Dziecka spiącego pilnować nie trzeba.

                "i nie mam ochoty tego komętować " (sięgnij po słownik)

                Ja mam ochotę na komentarz ale jak widze szkoda czasu i tak nic z tego nie
                zrozumiesz bo zakodowałaś sobie w tym malusim móżdżku że jesli urodziłaś dziecko
                to wszyscy musza miec zajęcie bo uważasz ze to ich zasrany obowiązek.
                Bardzo wspólczuje wszystkim tym ktorzy musza cię wysłuchiwac .Beton.
                • mk.1981 Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 27.04.06, 19:58
                  < Bardzo wspólczuje wszystkim tym ktorzy musza cię wysłuchiwac >

                  I wzajemnie !!!
                  • carimera Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 27.04.06, 22:59
                    Mam juz sporo doswiadczenia w tym temacie i powiem tak że jak kiedys zostane
                    tesciową napewno nie bede niańczyć wnuków ani córce ani synowej.Jak sie zakłada
                    rodzinę to trzeba myslec jak zorganizowac sobie życie aby go nie zatruwać innym.
                    Rodzice zrobili już swoje i należy im sie odpoczynek a nie oczekiwac ze jesli
                    juz wychowali swoje dzieci to wezma sie za wnuki.Toż to paranoja.Trzeba nie miec
                    za grosz wstydu żeby rościć pretensje i wypłakiwac sie ze ktos tanm niedobry bo
                    nie pomaga.
                    • trusia29 Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 02.05.06, 12:38
                      Popieram! Każdy niech zapewnia opiekę swoim dzieciom, a nie wiecznie liczy na
                      innych. Do autorki wątku - chwalilaś swoja teściową jak była na każde twoje
                      zawolanie, jak ma inne sprawy - jest zła! Czysty egozim.
            • mufelek Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 02.05.06, 15:56
              W zasadzie nie dotyczy mnie sprawa bo nie mam dzieci. Jednak chyba troszeczkę
              opacznie zrozumiałaś założycielkę temtu. Ona narzeka że teściowa jej nie pomaga
              w trudnych wypadkach, tylko rzadko kiedy po godzinie albo dwóch. Sądzę, że nei
              chciała aby teściowa została niańką jej dzieci.
    • kalinazkalinowa Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 28.04.06, 18:47
      podążając za twoim tokiem myślenia trzeba nie mieć za grosz wstydu gdy się
      prosi dzieci o pomoc na starość...
      od tego jest rodzina aby sobie pomagać i moim dzaniem to jest naturalne
      • carimera Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 28.04.06, 19:11

        Odpowiadasz na :

        kalinazkalinowa napisała:

        > podążając za twoim tokiem myślenia trzeba nie mieć za grosz wstydu gdy się
        > prosi dzieci o pomoc na starość...

        To bardzo madre co napisałaś tyle tylko ze jakos dziwnie nie spełnia sie w życiu.
        Najpierw rodzice pomagają ,wypruwają sobie żyły zeby wykształcić,wychować,pomóc
        wychować wnuki a jak sa niedołęzni to juz wokól nich zaczyna sie robić pusto bo
        dzieci pracują,wnuki studiują w innym mieście i jest czasem!!! dochodzaca
        opiekunka z MOPS-u. Wtedy tez dziadkowie sobie uswiadamiaja ze zrobili swoje i
        juz ich koniec nadszedł.Rodzina bardzo chce pomoć ale nie może ponieważ takie
        cięzkie życie że trzeba dbac o pracę i swoja rodzinę.
        Podążając za twoim tokiem myslenia to to ze cie rodzice wychowali to
        mało,powinni jeszcze ci wychowac twoje dzieci.Czyli pomoc rodzicom nalezy sie
        tylko za wyniańczenie wnuków,inaczej nie.....Gratuluje twoim rodzicom ,nawet nie
        wiedza co mają.
        • kalinazkalinowa Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 28.04.06, 19:37
          podchodzisz do tematu familijnego bardzo drastycznie
          ja jestem bardzo związana ze swoimi rodzicami a oni ze mną
          nie wyobrażam sobie, że nie byliby zainteresowani swoimi wnukami, a ja nimi
          samymi gdy nie będą sobie mogli poradzić na starość
          uważam, że to jest naturalne abyśmy sobie nawzajem pomagali gdy nastąpi taka
          potrzeba
          • carimera Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 28.04.06, 19:54
            > podchodzisz do tematu familijnego bardzo drastycznie


            Musiałabym cie zaprosic i pokazac starych schorowanych ludzi majacych
            wykształcone dzieci nie majace czasu dla nich a wziecie do domu nie wchodzi w
            gre bo psułyby widok w salonie.Więc najlepiej na długi weekend na oddział.Kazde
            swięta i wakacje również.Szkoda ze tak mało wiesz.
    • kalinazkalinowa Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 28.04.06, 19:57
      wiem więcej niz ci się wydaje
      a w domu starców byłam i widziałam co się dzieje na własne oczy
      ale wypowiadam się w swoim imieniu w odniesieniu do mojej rodziny
      • canina Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 28.04.06, 20:22
        Wzyscy tak mowia ze kochaja rodzicow,ze nie wyopbrażaja sobie na starosc aby ich
        rodzice zostali bez opieki a pozniej jak przychodzi ten moment to dzieci tych
        rodzicow szarpia sie miedzy soba kto ma pomóc.Ten nie moze,ten nie dostał nic w
        spadku,temu nie bawiła dzieci etc.etc,.Czarna rozpacz.Kazdy tak mowi jak daleko
        tylko gorzej jak trzeba stanąc na wysokości zadania i wziąc sprawy w ręce.
        • maedel Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 28.04.06, 20:49
          Dlatego ja bardzo doceniam moich rodziców, którzy wzięli do siebie mojego
          schorowanego, wymagającego stałej opieki dziadka, gdy reszta rodziny (w tym
          dzieci dziadka...) nie spisała się (żeby nie napisać dosadniej).
          • carimera Re: zawsze chwalilam swoja tesciowa.............. 28.04.06, 23:26
            maedel napisała:


            Jednym słowem potwierdza sie to o czym pisze.Takich rodziców jak twoi jest
            niewiele,większośc ma gdzies opiekę zgodnie z przysłowiem"murzyn zrobił
            swoje,murzyn może odejść.Wszyscy sa mocni tylko w buzi ale nie w rękach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja