Czy lepiej się rozstać?????????????:/

03.05.06, 18:49
Zaczęliśmy planować wspólną przyszłość i pojawił się też temat dzieci. On
pochodzi z rodziny wielodzietnej i sam chciałby mieć czworo, ja natomiast
jedno, najwyżej dwoje. Może to jest niedzisiejsze, ale on ma takie właśnie
wyobrażenie o rodzinie. Właściwie to już na początku naszej znajomosci mówił,
że chce mieć więcej dzieci niż dwoje, ale nie brałam tego całkiem serio. Poza
tym on też wiedział, jakie ja mam zdanie na ten temat. Tylko że rozum swoje,
a uczucia swoje. Nie chcę go stracić, ale nie wiem, czy jest sens brnąć
jeszcze dalej :/
    • annajustyna Re: Czy lepiej się rozstać?????????????:/ 03.05.06, 19:00
      Pol zartem, pol serio: jak sie pojawi ta dwojka na swiecie, to juz nie bedzie
      taki nieustepliwy... Zycie weryfikuje takie plany, a moze Ty nabierzesz
      checi?;))). Gorzej, jesli Twoj mezczyzna uwaza, ze nalezy miec duzo dzieci, ale
      ich wychowanie nalezy juz tylko i wylacznie do kobiety... Wtedy bym sie
      zastanowila nad zwiazkiem... Czy on uwzglednia w swoich planach Twoja sytuacje
      zawodowa i zdrowotna? Czy bezdyskusyjnie upiera sie przy czworce?
    • panisiusia Re: Czy lepiej się rozstać?????????????:/ 03.05.06, 19:36
      Porozmawiajcie, weźcie pod uwagę wszelkie argumenty. W ostatecznności kompromis
      : 3 dzieci :). A tak na serio, to jeśli byś nie chciała mieć więcej dzieci i
      powiedziała mu to dopiero po ślubie, albo nawet po urodzeniu tych 2, to moze to
      byc podstawa do uniewaznienia zwiazku. Nie ma sensu oszukiwać. Może to po prostu
      tylko kwestia tego, że nie wyobrażasz sobei życia w tak dużej rodzinie?
      Porozmawiaj z jego rodzicami, rodzeństwem...Przy parafiach często istnieją
      wspólnoty neokatechumenalne - ich członkowie często mają liczne rodziny - może
      spróbuj ich poznać?
      Musicie rozważyć, czy macie odpowiednie warunki dla 4 potomkow, czy wolicie miec
      wspaniala 4 i wczasy nad jeziorem, czy 2 ale urlop za granica itp. Choć znam
      wiele rodzin, gdzie finanse nie decydują o tych sprawach, czego i Wam życzę.
      • annb Re: Czy lepiej się rozstać?????????????:/ 03.05.06, 19:38
        panisiusia wybacz ale mijasz się z prawdą
        jesli autorka watku urodzi jedno bądz dwoje nikt nie uniewazni jej małzeństwa!!
        bo ona chce miec dzieci ale nie chce ich miec na zasadzie "co rok prorok"
        koniec kropka
        • annajustyna Re: Czy lepiej się rozstać?????????????:/ 03.05.06, 19:42
          Ba, KK nie pochwala nadmiernego rozmnazania (sorry, za to techniczne
          okreslenie), jesli jest wbrew warunkom finansowym i zdrowotnym kobiety (mam na
          mysli takze jej komfort psychiczny...)...
        • panisiusia Re: Czy lepiej się rozstać?????????????:/ 03.05.06, 20:00
          Nie mijam sie z prawda: co innego planowanie rodziny, odpowiedzialne
          rodzicielstwo, a co innego, gdy ktoś nie chce bo nie. Tym bardziej, jeśli mężowi
          powie, że zgda na 4, a potem się okaże że to był tylko wybieg by złapać męża. Co
          do KK: są przypadki unieważniania małżeństw z 20 letnim stażem i 3 dzieci na
          koncie. Chodzi o sama idee oklamania potencjalnego meza.
          • annb Re: Czy lepiej się rozstać?????????????:/ 03.05.06, 20:15
            panisiusia a jesli po 2 okze się ze nie powinna miec wiecej dzieci
            to co?
            stanie przed sadem biskupim i bedzie się tłumaczyc z problemów zdrowotnych?
            to smieszne
            a co do pytania autorki....temu panu trzeba powiedziec ze ok-pod warunkiem ze
            pierwszą dwójkę urodzi zainteresowana a nastepną zainteresowany
            no co....
            chce to niech sobie rodzi....jakiś problem?
    • veevaa Re: Czy lepiej się rozstać?????????????:/ 03.05.06, 20:59
      Rozstanie zawsze powinno byc ostatecznoscia. Nie wiem, co w takiej sytuacji...
      Sprobujcie sobie wzajemnie ustapic. Nie mow, ze tylko tyle dzieci i juz - a co,
      jesli zdarzy sie wam wpadka z trzecim dzieckiem, tuz po drugim np? Albo jesli
      sie niespodziewane bliznieta urodza? Moze na trzecie dziecko zdecydujecie sie,
      powiedmy, gdy mlodsze beda juz spore, a sytuacja finansowa nadal stabilna?
    • caysee Re: Czy lepiej się rozstać?????????????:/ 03.05.06, 22:26
      Nie wiem jaka jest wasza sytuacja finansowa, ale w obecnych warunkach wielu
      mlodym malzenstwom ciezko jest pozwolic sobie ja jedno dziecko, a co dopiero na
      czworke... Jezeli was byloby stac na czworke bez wiekszych wyrzeczen, to problem
      rzeczywiscie jest spory i nie nalezy go bagatelizowac twierdzac, ze jakos to
      bedzie. Jednak jezeli wasze zarobki naleza do przecietnych, to podejrzewam, ze
      proza zycia szybko by zrewidowala jego plany. Porozmawiaj z nim o dzieciach
      wlasnie pod katem finansowania, pokaz mu jakies zywe przyklady ile kosztuje
      wychowanie dziecka, moze zacznie patrzec na sprawe nieco realniej? Jezeli jednak
      on nadal bedzie nalegal na czworke, a ty chcesz jedno-dwoje, to powinniscie
      jednak ustalic cos zdecydowanie zanim wezmiecie slub, bo potem mozecie miec z
      tego powodu nieprzyjemnosci. Nie poddawalabym sie teraz od razu, ot tak bo jest
      roznica w przekonaniach, a starala sie o ten zwiazek zawalczyc, probujac go
      przekonac...
    • tylka123 Re: Czy lepiej się rozstać?????????????:/ 03.05.06, 23:15
      Ja mam wiekszy problem.... jesteśmy ze soba prawie sześć lat, plany już, że tak
      powiem zaawansowane i co? on chce mieć dzieci, a ja nie.... on chce kilka a ja
      wcale i co zrobić? :(
    • pytamboniewiem Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi. 05.05.06, 19:38
      Niestety nadal nie wiem, co mam robić. Akurat mój M. wyjechał na parę dni, więc
      mam chwilę na przemyślenia.
      Co się tyczy sytuacji finansowej, to powodzi się nam dobrze, więc pewnie ten
      aspekt nie stanowiłby potencjalnej przeszkody.

      Natomiast teraz sobie jakoś uświadomiłam, że mamy różne spojrzenie na kształt
      rodziny jako takiej. Jak już pisałam on pochodzi z dużej rodziny, ma kilkoro
      rodzeństwa, mnóstwo kuzynów. Moja rodzina (bliższa i dalsza) jest niewielka -
      ja mam tylko jedną siostrę. Ale jakoś nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że
      będzie to tak rzutować na nasz związek.

      Bardzo lubię jego rodzinę, ale niekoniecznie chciałabym powielać jej model.
      Nie chcę też, żeby były między nami jakieś niedomówienia w tej kwestii.
      Wiem, że niby zdanie można zmienić, ale na dzień dzisiejszy nie widzę niczego,
      co miałoby mnie do tego skłonić.
      Bo gdyby to jeszcze była kwiestia, że ja wcale nie chcę mieć dzieci, ale tak
      przecież nie jest.

      Od kilku dni myślę tylko o tym. Chyba zaczynam wariować, bo zaczynam się
      zastanawiać, czy on w kobiecie widzi głównie matkę jego dzieci. A przecież tak
      nie jest, tzn. myślę, mam nadzieję, że tak nie jest ... :/
      • horpyna4 Re: Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi. 05.05.06, 19:58
        Porozmawiaj z nim poważnie. Spytaj, czy jeżeli okaże się, że nie będziesz mogła
        mieć dzieci, to on to zaakceptuje? Czy zostawi Cię jak niepełnowartościowy
        towar? Nie przesadzam, należy przygotować się na różne ewentualności. A co
        będzie, jeżeli on nie będzie mógł mieć dzieci? Bo planować to sobie można, ale
        życie jest nieprzewidywalne. Przemyśl to sobie i przygotuj się do tej rozmowy.
        • natalya20 Re: Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi. 05.05.06, 21:09
          to jest powazny problem pomijajac aspekt finansowy...
          musisz z nim dokladnie ustalic czy on widzi kobiete jako matke zajmujaca sie
          domem, nie mogaca sie realizowac(nie ublizajac nikomu, kazdy ma inne potzreby)
          mysle ze jak urodzi sie jedno zobaczy ze z malym dzieckiem jest kuuuupa roboty,
          ze to nie tak latwo, a z dwojka jeszcze wiecej....podejkzewam ze wiecej mu sie
          odechce...male dzieci slodko wygladaja sa grzeczne...ale tak to wyglada jak
          patrzymy na jakies dziecko znajomych przez chwile..ale calodobowa opieka
          wykancza....czy on zostawi cie z tym sama???a co jak sie okaze ze nie bedziecie
          mogli miec dzieci????
          napisz moze jak wyglada jego rodzina, czy jego mama tylko zajmuje sie domem,
          jest podzial obowiazkow, na opiekujacego saie domem i zarabiajacego??? bo moze
          chce miec u sibeie tak samo???? powiedz wprost ze niestety ale ci to nie
          odpowiada i bedzie musial to zaakceptowac....mysle ze jak cie kocha, chce
          milosci a nie tylko spelniania swoich planow to zrozumie
          • pytamboniewiem Re: Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi. 05.05.06, 21:24
            No właśnie u niego w domu panuje model patriarchalny - tzn. jego mama zajmowała
            się domem i dziećmi (zresztą przy sześciorgu dzieci na pewno miała co robić).

            Z drugiej strony od razu jak się poznaliśmy, to wiedział, że nie jestem
            typem "kury domowej" (w żadnym razie nie chcę tym określeniem obrazić kobiet
            zajmujących się domem), po prostu przy pierwszym spotkaniu to dobitnie
            wyraziłam. Swoją drogą to do dziś się śmieję i dziwię, że nie salwował się
            wtedy ucieczką ;) Ale facetom, z którymi się spotykałam, robiłam swego
            rodzaju "test", tak żeby czasem niepotrzebnie nie marnować czasu ;)

            Zawsze mi mówił, że moje ambicje są dla niego ważne, zresztą dotychczas mnie
            bardzo motywował. Tylko teraz nie wiem, czy jednak nie odzwywa się u niego
            wyniesiony z domu model patriarchalny :/
            • merda Re: Do czego sluza kobiety? 08.05.06, 11:45
              Mam wrazenie,ze mezczyzna,ktory wymaga od kobiety czworki dzieci,traktuje ja
              jak maszyne do robienia dzieci.Bo badzmy szczere,cztery razy,po dziewic
              miesiecy chodzic z brzuchem,znosic wszelkiego rodzaju dolegliwosci,a pozniej
              opiekowac sie ta czworka to niemaly wyczyn.I mysle,ze czworka dzieci skutecznie
              moze Cie pozbawic mozliwosci pracy.Mam wrazenie,ze twoj mezczyzna,albo nie
              zdaje sobie z tego sprawy,albo nie bardzo interesuja go twoje plany i zdrowie.
              Mysle,ze dwojka to rozsadne rozwiazanie,on chce czworke Ty nie chcesz zero lecz
              dwojke,to polowiczny kompromis.Sadze,ze ta sprawe powinniscie wyjasnic sobie
              przed slubem,bo pozniej ktos bedzie niezadowolony i jeden do drugiego bedzie
              mial pretensje.Pozatym porazmawiaj z nim dokladnie jak chce by wygladal jego
              model rodziny.
Pełna wersja