:(

07.05.06, 13:18
jest mi tak smutno ,że chce mi się ryczeć.Ryczeć z bezsilności .Siedze sama w
domu M jest w pracy,ja od czerwca nie pracuję.Mam jakieś dorywcze
zajęcia,ciągle chodzę na rozmowy,ale ogólnie to dupa.Dziewczyny ja naprawdę
się staram i dlaczego nic mi nie wychodzi?Czy ja jestem taka głupia,brzydka
i cała anty?Nie wiem co jest nie tak!!
Najgorsze są dla mnie telefony od teściowej(oczywiście nie do mnie),albo od
mojej matki czy już mam pracę,a dlaczego nie ,gdzie idę teraz na rozmowę?
Wczoraj zadzwoniła T do M,że w bloku obok kuzynki koleżanki ciotki otwiera
się sklep spożywczy na osiedlu i mam tam biegiem lecieć.Ostatnio T
stwierdziła z pretęsją że powinnam już iść do pracy ,bo M nie może pracować
sam na nasze utrzymanie.
Jest mitak przykro i jestem taka zła !!!!!!!!!!!
Jest mi zle!!!!!
Tamten rok był wstrętny,okropny,ale ten jak do tej pory jest taki sam.Nie
chce nikomu się skarżyć,ale dziiaj chce mi się ryczczeć ,krzyczeć!
    • panisiusia Re: :( 07.05.06, 14:27
      Poleciałąś do tego sklepu?
      W cv też takie byki ortograficzne robisz?
      Co, oprócz siedzenia w domu i pójścia na kilka rozmów, zrobiłąś, by znaleźć pracę?
      Skoro i tak nie pracujesz, to może postarajcie się o dziecko - teściowa i matka
      przestaną się czepiać, Ty będziesz miała się czym zająć, a za 3 lata oddasz
      dziecko do żłobka i znajdziesz pracę(pracodawca nie będzię się bał zatrudnić
      młodej, bezdzietnej mężatki.
      • annb Re: :( 07.05.06, 14:56
        panisiusia świetna myśl - nie masz pracy, zrób sobie dziecko
        a dziecko kosztuje

        • panisiusia Re: :( 07.05.06, 15:09
          To była taka propozycja z przymrużeniem oka.
          A jeśli traktować ją poważnie: autorka nie pisze o jakichś wielkich tarapatach
          finansowych. Raczej odebrałam ten post jako skargę na brak aktywności niż na
          brak kasy.
          • shakirek13 Re: :( 07.05.06, 15:36
            no tak,panisiunia czy jak tam- jak ona wogole miala czelnosc z\sie zwierzyc i
            pragnac jakby zmobilizowania,rady...przeciez to forum "burzuazyjne,gdzie gorsza
            klasa nie ma wstepu,ludzie bez pieniedzy,pracy...moim zdaniem wlasnie sie
            chcesz dowartosciowac.te twoje tanie dogryzki...ehhh;/ myslisz ze jestes lepsza
            bo co?bo masz prace(tak mi sie wydaje)?
          • annb Re: :( 07.05.06, 16:00
            tutaj chyba chodzi o to ze na bezrobociu psychika siada
            i może rodzina chce dobrze-sądząc ze działa mobilizująco
            a działa destrukcyjnie
            jak to mawiają - ruszyc doope i iśc szukac-a ambicje schowac do kieszeni
            • annajustyna Chyba wlasnie o to chodzi... 07.05.06, 16:14
              Ja pracowalam do konca roku, w styczniu przeprowadzka do meza (dzielilo nas 800
              km). Szukam pracy jako 30-letnia bezdzietna mezatka - wiadomo, ze juz to mnie
              lekko dyskwalifikuje...Poza tym mieszkamy za granica, a zawsze to "tubylcom"
              latwiej. W miedzyczasie doksztalcam sie zawodowa i staram sie nie podupasc
              zupüelnie na duchu...Nie jest latwo...
            • panisiusia Re: :( 07.05.06, 16:19
              Ja zawsze staram się szukać w ludziach dobrych intencji: może teściowa w ten
              sposób wyraża swą troskę? Głupio, bo głupio, ale może kobieta nie należy do
              najdelikatniejszych. Wiem też, że jak się ma stany okołodepresyjne, to każda
              uwaga brzmi jak druzgocząca krytyka.
              annb - masz rację! Dlatego pytałam, czy autorka poszła sprawdzić tę pracę w sklepie.
              A to o dziecku naprawdę nie było po to, żeby dopiec czy się ponabijać. Mam
              koleżankę, której mąż wręcz zabronił pracować. Jej jedyną aktywnością jest
              organizowanie koncertów, wystaw - pracuje "w branży" ale nie musi dbać o
              dochodowość swych poczynań. Ale ileż można tak żyć? Dlatego zdecydowali się
              (mimo młodego wieku) na dziecko. Dziewczyna odzyskała poczucie sensu życia.
      • shakirek13 Re: :( 07.05.06, 15:40
        Poleciałąś do tego sklepu?

        ooo prosze- POLONISTKA !
    • mateusiowa Re: :( 07.05.06, 18:39
      a myślałaś żeby sama coś otworzyć??? może masz jakieś powołanie, jakieś pasje i
      sama możesz otworzyć mały biznes, zarabiając i spełniając się jednocześnie !
    • agao5 Re: :( 07.05.06, 18:50
      Po 1 wiem ,że robie błędy ort-y ,ponieważ mam dysleksje ,dysortografię i nie
      jestem tak bezmyślna żeby CV wysłać z błędami ponieważ są od tego programyz
      których korzystam.Zazwyczaj z góry przepraszam za to mimo że nie wiem cz je
      popełniłam czy nie,ale w chwili pisania tego postu zapomniałam o tym.
      Dziecko próbujemy 'zrobić" od 2 lat i nic.
      nie poszłam ,boT zadzwoniła w sobotę popołudniu.Szczerze ,to może wywoła znowu
      jakieś oburzenie,ale liczę na znalezienie czegoś lepszego.
      Morze jestem kapryśna i nie mam racji ale nie chcę zostać do końca życia w
      osiedlowym spożywczaku,wiem że stać mnie na dużo więcej.Po tej wiadomości
      poczułam się jakbym dostała w papę.Bez problemu(tak mi się wydaje)dostałabym
      taką pracę bliżej mojego miejsca zamieszkania,a nie na 2 końcu miasta i to
      jeszcze dzięki T.Jestem trochę(nawet bardzo)załamana tymi poszukiwaniami i
      dlatego drobiazgi doprowadzają mnie do szału,zwłaszcza jeżeli Ktoś mówi to
      takim tonem jak ja bym leżała i nic nie robiła w tym kierunku.
      • panisiusia Re: :( 07.05.06, 19:08
        >nie
        > jestem tak bezmyślna żeby CV wysłać z błędami ponieważ są od tego programyz

        Dosyć autodestrukcyjne działanie...Lepiej korzystać z programów poprawiających
        błedy.

        > nie poszłam ,boT zadzwoniła w sobotę popołudniu
        aha...
        Po tej wiadomości
        > poczułam się jakbym dostała w papę.Bez problemu(tak mi się wydaje)dostałabym
        > taką pracę bliżej mojego miejsca zamieszkania,a nie na 2 końcu miasta i to
        > jeszcze dzięki T.Jestem trochę(nawet bardzo)załamana tymi poszukiwaniami i
        > dlatego drobiazgi doprowadzają mnie do szału,zwłaszcza jeżeli Ktoś mówi to
        > takim tonem jak ja bym leżała i nic nie robiła w tym kierunku.
        A może spróbuj podjąć jakąkolwiek pracę. Chodzi o samo przebywanie z ludźmi,
        zmianę otoczenia. Jak nie chcesz w spożywczaku, to może jakiś wolontariat, praca
        społeczna...I tak nie masz nic lepszego do roboty, a może poprawi Ci to humor,
        doda energii. Może znajdziesz jakieś nowe powołanie, może zdobędziesz kontakty
        ułatwiające zdobycie tej docelowej pracy?
        A czego tak w zasadzie szukasz? I gdzie? Może ktoś z forum będzie Ci mógł coś
        zaproponować?
        • agao5 Re: :( 07.05.06, 20:45
          Pracuję na umowę zlecenie dla Telewizji kablowej,traktuje to też jako wyiście
          do ludzi.Zarabiam tak przysłowiowe grosze,szukam pracy na stałe z umową za ok
          1000 zł nie jest to niby wygórowana stawka a wpraktyce jednak jest!Mieszkam w
          dużym mieście gdzie nie powinno być problemu,ale ja mam.Jak wspominałam jestem
          zapraszana na rozmowy,przechodzę 1 czy 2 etapy i nic.Nie jestem osobą zamkmiętą
          czy zestresowaną myślę że dobrze wypadam,ale widocznie coś robię zle!
    • caysee Re: :( 07.05.06, 23:04
      Sluchaj :) Nie obwiniaj siebie o to, ze nie mozesz od jakiegos czasu znalezc
      pracy, skoro aktywnie jej szukasz. W Polsce jest jak jest i jak ci robia
      wyrzuty, to spytaj sie czy zdaja sobie sprawe z tego jak wysokie jest
      bezrobocie, powiedz ile wyslalas w ostatnim tygodniu CV (zaokraglajac do 10 w
      gore;)) i zapytaj co jeszcze mialabys wg nich zrobic. Albo powiedz im wprost, ze
      juz i bez tych wyrzutow i ciaglych pytan jest ci z tym zle i popros, by
      przestaly sie tym tak aktywnie interesowac.

      A kim jestes z zawodu?
      • jagatka Re: :( 08.05.06, 13:44
        Hej, moj maz jest w takiej samej sytuacji jak ty a wlasciwie gorszej, bo jednak
        chyba mezczynom jest bez pracy jeszcze gorzej. Casyee dobrze Ci radzi - na
        sugestie M i T - powiedz, ze juz o tym pomyslalas i juz to zrobilas. Powiedz im
        tez, ze jak znajdziesz prace to im o tym powiesz. I uszy do gory - skoro juz
        bylo zle to w koncu musi byc dobrze :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja