"robimy" sobie malenstwo:)

08.05.06, 21:55
przepraszam za "robimy" ale jakos ciezko inaczej to okreslic:)
w kazdym razie mimo naszej bardzo ciezkiej sytuacji, braku wlasnego
miszkania, braku w sparcia od rodziny z mojej strony, braku samochodu, braku
czegokolwiek postanowilismy jednak.. ja mam 20 lat a luby 26 i nie chcemy
czekac, moglibysmy pewnie ale wiemy oboje, ze nigdy nie zarobimy na dziecko,
i bedziemy je odklada, odkladac.. az padnie mi 30 jemu 36 i plemniki beda
nawalac (on pracuje w chwmikaliach) wiemy a jak juz malenstwo bedzie to
zrobimy wszystko by mialo dobrze i bedziemy mieli dla kogo zyc:)

moze sa tu osoby o podobnych zamiarach?
    • anusia29 Re: "robimy" sobie malenstwo:) 08.05.06, 22:21
      heh, widzisz, ja miałam 31, a mąż 36 jak urodził się nasz syn...
    • kawka74 Re: "robimy" sobie malenstwo:) 08.05.06, 22:29
      yhy...
      a bo to mało jest matek, które urodziły dziecko mając 30 lat? :)))))
    • arbuzunia Re: "robimy" sobie malenstwo:) 08.05.06, 22:34
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=36745139&a=36745139
      tu możesz poczytać o naprawdę młodych mężatkach.

      > ja mam 20 lat a luby 26 i nie chcemy czekac
      > bedziemy je odklada, odkladac.. az padnie mi 30 jemu 36 i plemniki beda

      wiesz, ale po drodze jest jeszcze czas kiedy ty będziesz miała 25 a on 31, nie
      sądzisz że to lepsze wyjście? będziesz wtedy mogła pójść na studia,
      zaoszczędzicie trochę na przyszłość... głupio gadam? :)
      • ezdunek Re: "robimy" sobie malenstwo:) 08.05.06, 22:57
        nie mamy nic,żadnych perspektyw,to niech będzie nas troje... tak,bardzo to dojrzałe
    • caysee Re: "robimy" sobie malenstwo:) 08.05.06, 23:25
      Na poczatku bylam przekonana, ze to prowokacja, ale wrzucilam nicka do
      wyszukiwarki i chyba jednak to zadna prowokacja nie jest :]]]]

      Z innego twojego posta:

      --
      mam na dwoje ludzi 800 zl, nie mam mieszkania tylko gniezdzimy sie w
      kawalerce z "tesciami"
      --

      KOBIETO!!! Jestescie w kawalerce w czworke i jeszcze chcecie dziecko
      sprowadzic?! Jak ty sobie wyobrazasz zycie w takich warunkach? Co na to rodzice
      lubego? Jak wyobrazasz sobie zycie za 2 lata, kiedy dziecko bedzie chodzic,
      potrzebowac wlasnego kata do zabawy?

      Masz 20 lat, a luby 26, kto ci kaze czekac do 30stki? Pisalas w innych postach,
      ze chcecie wyjechac na jakies 3 lata do Anglii, troche sie dorobic i wtedy
      starac sie o dziecko. Co was sklonilo do zmiany planow?

      Ja tez mialam w wieku 20-23 lat dosc silny instykt macierzynski, ale przeciez w
      pierwszej kolejnosci nalezy uzywac rozumu!
      • magdam26 Re: "robimy" sobie malenstwo:) 09.05.06, 11:06
        Najciekawsze może być to "płodzenie" przy teściach.
        No proszę, jaki sliny popęd :). Do tego stopnia, że młodzież produkuje wnuka -
        na sąsiednim łóżku z łóżkiem rodziców (to oczywiscie uproszczony opis).
        • caysee Re: "robimy" sobie malenstwo:) 10.05.06, 15:39
          Nie "plodzenie", tylko "robienie" ;) (jak w temacie)
    • happiest1 Re: "robimy" sobie malenstwo:) 09.05.06, 02:09
      Powaznie sie zastanow!!!
      Czesto po urodzeniu dziecka w zwiazkach nastepuje kryzys! Nieprzespane noce,
      hormony a dodaj do tego stres z braku pieniedzy i jak jeszcze mieszkacie z
      innymi to juz wogole!!! Nie wiem jacy sa twoi rodzice albo tesciowie (bo
      zakladam ze z nimi mieszkacie) ale moga sie wtracac w wychowywanie dziecka. Sama
      mam dziecko wiec wiem jak to wkurza!!!
      Pozatym jesli planujesz studia albo dalsza nauke to zapomnij o tym jak sie
      dziecko urodzi, chyba ze masz duzo zapozaparcia i nie bedzie Ci szkoda go oddac
      w wychowywanie innym.
      Dzieci daja duzo rodosci ale to ogromny obowiazek! Tez sobie myslalam urodze
      dziecko, bedzie fajnie i dla kogo zyc. Ale to sie zmienia po urodzeniu! To
      prawda ze jest dla kogo zyc ale obowiazki, poczucie odpowiedzialnosci i chec
      zapewnienia dziecku wszytkiego to naprawde przytlacza.
      Nie twierdze ze Wam sie nie uda ale narodziny dziecka to powazna sprawa i
      przemysl to jeszcze raz, zaczekaj po potem jest tylko ciezej!!!
      • kiecha3 Re: "robimy" sobie malenstwo:) 09.05.06, 05:46
        normalnie szakirek dwa....

        przepraszam ale to głupie... nie umiecie sami sobie zapewnić godnych warunków
        życia...a chcecie sprowadzić nowego człowieka... czy ty masz wogóle coś między
        uszami??? Wez swooje hormony w garść i poczekaj parę lat... skończ jakieś
        studia/studium.. cokolwiek co może ci pomóc w zdobyciu pracy... Zarób na własne
        utrzymanie, odłóż troche grosza.. i dopiero się staraj..

        A jeżeli dziecko urodzi się chore??? już, teraz.. i trzeba będzie mu zapewnic
        drogie leki?? Albo za parę lat w markecie zobaczy super zabawkę?? Co mu
        powiesz??? Nie stać mnie..?? żyjmy miłością.. bo mamusia miała zachcianke cię
        mieć , a teraz nie ma kasy??? zastanów się bo nie ciebie będzie żal..tylko
        dziecka...
    • moboj Re: "robimy" sobie malenstwo:) 09.05.06, 08:00
      świetlaną przyszłość ma to wasze maleństwo. mamusia z tatusiem nie mają nic i
      chcą tym uszczęśliwić dziecko.
      a potem panna będzie tu wypisywać mądrości w stylu szakirka: my się kochamy i
      nic innego się nie liczy, nie mamy co do gara włożyć, bo mamusia nie ma pracy,
      a tatuś przynosi 100 złotych, ale fajnie jest, zrobiliśmy sobie dzidziusia.
      • martyna1985 "zrobić" to można sobie obiad albo dowcip?? 09.05.06, 08:12
        O dziecko się stara albo poczyna się. Dziecka się podobno nie planuje,
        zaplanować można wakacje. Ale co tam, we trójkę raźniej żyć w biedzie i
        głodować;) Gratuluję pomysłu, jest naprawde super!!!
        • annajustyna A ja juz nie wiem? Moze to akt odwagi??? 09.05.06, 11:42
          A moze szalenstwa? Bo tak naprawde, to moze nie powinno sie rodzic dzieci, bo
          swiat okrutny etc. Sama juz nie wiem...
    • ilekobietamalat Re: "robimy" sobie malenstwo:) 09.05.06, 08:37
      kupcie sobie lepiej kota. chociaz i tego bala bym sie oddawac w takie rece.
      czy ty dziewczyno jestes przytomna?
      • annajustyna Re: "robimy" sobie malenstwo:) 10.05.06, 15:25
        Nam rozsadek nawet z kotem kaze sie jeszcze wstrzymac, ba nawet zrezygnowalismy
        po przemysleniu ze swinki morskiej... Pzdr!
        • ilekobietamalat Re: "robimy" sobie malenstwo:) 11.05.06, 12:11
          ja na kota jestem zawsze gotowa, od dziecka mieszkaja ze mna koty,psy, szczura
          mialam jednego, i mysz, i rybki w ogrodku.. i na wszystko (no poza rybkami;))
          mam alergie;P moje poswiecenie dla rodziny jest ogromne:>
    • annajustyna To moze troche o nas... 09.05.06, 10:30
      Ja prawie 30, moj T. skonczy we wrzesniu 31. Ja aktualnie bezrobotna, T. ma
      prace nienajgorsza. Oszczednosci na koncie (kontach:))) sa. Mieszkanie klitka
      (22 m2, jeden pokoj, czynsz ok. 450 EUR), samochodu niet (a przydalby sie, bo to
      w dzisiejszych czasach jak TV). I co? I wahamy sie, czy nie odczekac z rok, a
      nuz znajde robote, odfajkuje polroczny okres probny (jak bym wtedy zaszla, to od
      razu wylot z pracy, takie sa niemieckie przepisy, ze umozliwiaja takie miki)...Z
      tym ze u nas dochodzi od czasu do czasu moja histeria, ze byc moze troche juz
      pozno...
      • annajustyna Re: To moze troche o nas... 09.05.06, 11:13
        Aha, jest jeszcze jeden argument, aby zaczekac choc pare miesiecy: jeszcze nigdy
        nie mielismy prawdziwych wspolnych wakacji (takich z wylotem do cieplych
        krajow). Wolalabym nie pakowac sie do samolotu w ciazy...
      • sol_bianca Re: To moze troche o nas... 09.05.06, 11:16
        > samochodu niet (a przydalby sie, bo to
        > w dzisiejszych czasach jak TV).

        fakt. nie mam ani jednego ani drugiego, bo obie rzeczy uwazam za rownie zbedne :))))
        • caysee Re: To moze troche o nas... 09.05.06, 11:58
          My tez nie mamy ani telewizora ani samochodu:)) Ale jak ide na zakupy 1,5km na
          piechotke i wracam objuczona plecakiem to mam dosyc, niedlugo bedziemy sie
          rozgladac za jakims malym autkiem.
    • magdam26 Re: "robimy" sobie malenstwo:) 09.05.06, 11:00
      O, matko :(
      Masz 20 lat i już chcesz mieć dziecko...
      W twoim wieku, razem z większością moich znajomych, kończyliśmy własnie I rok
      studiów (politechnika), wyjeżdżaliśmy w góry, chodziliśmy w różne ciekawe
      miejsca (kluby, kawiarnie,lekcje angielskiego,) zakochiwaliśmy się,
      poznawaliśmy masę ciekawych ludzi. Oczywiście dużo się nauczyliśmy (polibuda to
      masa projektów, laboratoriów itp.)a po studiach rozpoczął sieokres poszukiwania
      odpowiedniej pracy, jakiegoś lokum w którym można by zamieszkać. Jakiś rok ,
      dwa lata, po studiach - czyli teraz- zaczęły się śluby par ze studiów ( a było
      ich naprawdę wiele :)). Ludzie mają po 26 lat, są wykształceni, rozwinęli się
      intelektualnie i emocjonalnie, mają pracę i zaczynają wspólne życie.
      I nikt z nich nie uważa, że już natychmiast trzeba wskakiwać na siebie w celu
      spłodzenia dziecka.
      Twoja wypowiedź to dla mnie 100% egzotyka
      • caysee Re: "robimy" sobie malenstwo:) 09.05.06, 12:04
        Magdam26,
        Ja uwazam, ze jezeli ktos bardzo pragnie dziecka i nie potrzebuje tych
        wszystkich klubow i wyjazdow w gory, to nawet w wieku 20 lat moze sie na nie
        decydowac. Ale tu nie chodzi o wiek, tylko o to, ze zeby miec dziecko, trzeba je
        miec za co utrzymac, a oni sami przyznaja ze nie maja warunkow, mieszkaja z
        rodzicami w kawalerce itd... :]
    • dominique24 Re: "robimy" sobie malenstwo:) 09.05.06, 11:13
      cóż za "odwaga"....ja mam 25 lat,mój mąż 29, oboje pracujemy,ja w tym roku
      kończę studia,mimo,iż jestesmy juz 3 lata po ślubie i generalnie wiedzie nam
      sie nienajgorzej, to na dziecko jeszcze się nie zdecydowaliśmy....a moze to
      jednak jest prowokacja!!!!pozdrawiam wszystkie rozsądne,a tobie zyczę wiecej
      rozumku.
    • malgorzata_i_mistrz Re: "robimy" sobie malenstwo:) 09.05.06, 11:34
      Dziewczyno, powiem jedno: dziecko nie może być lekiem na jakiekolwiek zło, a mam
      wrażenie, że tak właśnie je traktujecie. Źle się dzieje, to trzeba szukać
      pomocy, ale nie w dziecku - bo ono tylko zaostrzy istniejące już kryzysy.
      • silgna Re: "robimy" sobie malenstwo:) 09.05.06, 11:47
        No to ja sie trochę wyłamię z kręgu krzykaczy:)
        Nie uważam, ze to co planuje jest w jej sytuacji rozsądne, ale dziwia mnie
        bardzo niektóre wypowiedzi, pt, aby mieć dziecko trzeba być w stanie zapewnic
        mu wszystko czego zapragnie mała dusza:) No bo niby nie można odmówić w sklepie
        drogiej zabawki. A ja uważam, ze w taki sposob wychowuje sie tylko kolejne
        pokolenia egoistycznych jedynaków, no zakładam, ze skoro 1 po trzydziestce i
        musi mieć wszystko no to pewnie tylko jedno. Polecam przedostatni nr Pani i art
        o takich dzieciach, małych zarozumialcach, które dostają co chcą i nikogo nie
        szanują.
        Pozdrawiam
        • annajustyna Re: "robimy" sobie malenstwo:) 09.05.06, 11:49
          Ten artykul to naprawde moze zniechecic do posiadania dzieci...Dzieci trzeba
          wychowywac w zdrowym poczuciu hierarchii (ale oczywiscie szanujac je:))), a nie
          na malych wladcow absolutnych...
        • triss_merigold6 Re: "robimy" sobie malenstwo:) 09.05.06, 11:54
          Czytałam. Wina rodziców, że nie potrafią stawiać granic.
          Między "wszystko" a "przyzwoicie" jest kolosalna różnica.
        • caysee Re: "robimy" sobie malenstwo:) 09.05.06, 12:01
          Ale tu nie chodzi o to, zeby dac wszystko co dusza zapragnie. Oni mieszkaja z
          rodzicami w kawalerce, maja bodajze 800zl na miesiac i sama dziewczyna pisala,
          ze nie maja na to warunkow, ale CHCĄ I JUZ :]
        • pinkdot Re: "robimy" sobie malenstwo:) 09.05.06, 14:18
          >skoro 1 po trzydziestce i
          > musi mieć wszystko

          Chyba źle interpretujesz to "wszystko". Nie sądzę, by dla większości zdrowo
          myślących ludzi znaczyło to "spełnianie każdej zachcianki" latorośli.
          Wydaje mi się, że rodziców dziecka powinno być stać na to, żeby zapewnić mu
          przyzwoity start w życie, wykształcenie kosztuje (szkoła może być państwowa,
          ale podręczniki, książki, kursy językowe, zajęcia pozalekcyjne to niemały
          wydatek)i nie znaczy to, że rodzice w ten sposób "rozpuszczają" dziecko,
          wychowując na zadufanego zarozumialca.
          Autorka wątku nie ma w chwili obecnej do zaoferowania dziecku niczego, poza
          swoją miłością chyba, a to troszkę mało. W 90% mały(a) wyrośnie na kolejnego
          niewykształconego obywatela, którego głównym źródłem utrzymania będzie pomoc z
          opieki społecznej. Ale PiS się pewno cieszy bo mu się elektorat mnoży;).
        • judith79 Re: "robimy" sobie malenstwo:) 11.05.06, 12:43
          oo tak lepiej wychowac malego biedaka, nie zarozumialego za to jakajacego sie
          bo dzieci w szkole go "zjadly", ze biedny i ze zaden. gdybym miala miec dziecko
          to jednak wolalabym pasc na ryj a poslac je do odpowiedniej szkoly, na kursy,
          jezyki i powozic go po swiecie niz zalozyc, ze moze chodzic wydarty i jesc
          gowno z biedronki skoro mamusia i tatus go kochaja.
          • silgna Re: "robimy" sobie malenstwo:) 12.05.06, 09:36
            W Biedronce nie serwują trucizny, słowo daję i nikt chyba sie tym nie zhańbił.
            Podstawą szczęscia dziecka są mądrze kochający rodzice, którzy nauczą dziecko,
            ze są lepiej i gorzej sytuowani i nie należy przezywać tych którzy nie maja
            najnowszych gadżetow. a poza kursami i najlepszymi szkołami są ważniejsze
            wartości do przekazania dzieciom.
            • judith79 Re: "robimy" sobie malenstwo:) 12.05.06, 10:25
              poza rodzina sa jeszcze inni ludzie, ktorzy maja zazwyczaj w dupie wpojone ci
              wartosci, interesuje ich twoje wyksztalcenie, pozycja itd. wartosci wartosciami
              ale kiedy dzieci w szkole beda opowiadac o wakacjach na majorce albo nartach
              biedny dzieciak zawsze bedzie czul sie gorszy i zazwyczaj bedzie przez
              srodowisko odtracony. raczej nie wierze zeby powiedzmy 10 latek zrozumial, ze
              wazniejsze jest kiedy mamusia go poglaszcze i wpoi, ze ma byc dobry, mily,
              uczciwy i cotam jeszcze niz posiadanie np laptopa. wartosciami nie znajdzie
              pracy. robiac sobie dziecko w wieku 20 lat, nie majac nic, nie majac perspektyw
              krzywdzi sie dzieciaka bo poza miloscia nic nie mozna mu dac amiloscia zyc sie
              jakos dziwnie nie da. produkuje sie istote przekonana, ze tak jest cacy, ok i
              normalnie, ktora kiedy dorosnie zapewne bedzie klonem mentalnym swoich
              rodzicow.
              • silgna Re: "robimy" sobie malenstwo:) 13.05.06, 10:11
                czyli nie ma co tylko trzeba spełniać wwszystkie zachcianki, bo nie będzie
                lubiane, dramat! trzeba czekać i zbierać na przyszłego potomka juz za wczasu,
                bo co jak zechce jechać na ksiezyc albo do Chin, bo kolega ze szkolnej ławki
                był i teraz nie chce sie kumplować z naszą pociechą. jeżeli chcesz wystawić
                dziecko w tym wyscigu szczurów to super. Nakręcaj ta spiralę, bo może dziecko
                będzie tym które będzie w czołówce klasowej i bedzie dyktować gdzie warto
                jechać i jaki miec sprzęt. To dopiero go będą lubić!
                Tylko co mają powiedzieć swoim dzieciom tacy rodzice, którzy nie mają co dać
                dzieciom jeść? A za co ta majorka
                Głupoty głosisz!
                • malgorzata_i_mistrz Re: "robimy" sobie malenstwo:) 13.05.06, 20:49
                  Rodzice, którzy nie mają za co dać dzieciom jeść, nie powinni mieć dzieci.
                  Logiczne.
                • judith79 Re: "robimy" sobie malenstwo:) 15.05.06, 16:49
                  powiem tak, nie mam i nie bede miec dzieci ale po ludziach majacych w glowie
                  cos wiecej niz trociny spodziewam nalezy sie chyba spodziewac, ze nie beda
                  machac sobie dzieci w imie swojego dobrego samopoczucia i zalozenia "jakos to
                  bedzie", swiat jokos nie chce sie uwstecznic a zakladam, ze kazdy logicznie
                  myslacy czlowiek chce dac swojemu potomstwu wszystko co najlepsze, zadbac o
                  wyksztalcenie, zadbac o rozwuj talentow i zainteresowan a tego nie robi sie za
                  darmo.
    • g0sik Re: "robimy" sobie malenstwo:) 09.05.06, 12:14
      Dobry pomysł! Jak już tak siedzicie na kupie to i dzieciaka będzie miał, kto
      przypilnować i może lokal socjalny dostaniecie jak się dobrze zakręcicie? A jak
      zmajstrujecie dwójkę to mieszkanie od Państwa macie na bank! Rząd też jest
      prorodzinny - żyć nie umierać!
      • mama_kotula Re: "robimy" sobie malenstwo:) 09.05.06, 13:48
        Nie zapominaj o becikowym :D :D :D
    • magdam26 Re: "robimy" sobie malenstwo:) 09.05.06, 14:22
      W ten właśnie sposób powstają tzw. rodziny patologiczne...
      • puniao11 Re: "robimy" sobie malenstwo:) 09.05.06, 14:43
        Poczekaj moze z rok albo trzy...znam podobne przypadki i nie skonczylo sie to
        dobrze...teraz ponad polowa dziewczyn zaluje tego kroku.Jestes jeszcze
        mlodziutka, moze za jakis czas wszystko sie ulozy i bedziesz mogla zapewnic
        wszystko dziecku, czego potrzebuje.Ciesze sie, ze sie kochacie, ale milosc nie
        da wam pieniedzy na pieluchy, kaszki, lekartswa.Prosze zastanow sie dwa
        razy...dziecko to odpowiedzialnosc na cale zycie.Jak bylam w Twoim wieku tez
        tak myslalam, mialam starszego faceta...i teraz ciesze sie,ze nie zdecydowalam
        sie na dziecko...teraz bardzo bym zalowala.Nie mowi tu zeby zrobic Ci
        przykrosc.Pozdrawiam
    • veevaa Re: "robimy" sobie malenstwo:) 09.05.06, 16:13
      To robcie;) I badzcie szczesliwi:D My poki co strasznie pragmatyczni jestesmy... :(
    • mama007 Re: "robimy" sobie malenstwo:) 09.05.06, 17:18
      nie zakrzycze Cie, tylko cos Ci powiem.

      mam 23 lata, 3letnia corke, jestem w trakcie rozwodu. jak zaszlam w ciaze to
      tez skakalam z radosci i bylo suuuuper, potem bylo tez fajnie, potem srednio, a
      konczy sie tak jak sie konczy (tzn konca jeszcze nie widac wlasciwie, ale co
      zrobic, sad wie lepiej...).

      osobiscie nie uwazam mojego dziecka za jakies wybitnie nieszczesliwe i
      zaniedbnae z powodu tego, ze mam 23 lata, wrecz przeciwnie. ale wiem jak jest
      ciezko jesli cos jednak nie wyjdzie. pracuje, wychowuje samotnie corke (wielce
      szanowny tatus jak juz zlezie ze statku to ją odwiedza z wielce rozna i nigdy
      nie do konca wiadoma czestotliwoscia), studiuje zaocznie (dojezdzam 400km) -
      nie jest latwo wszystko pogodzic. i dorabiam sie wszystkiego sama. przepraszam,
      nie sama. z trzyletnim krzykaczem :)

      wez pod uwage to, ze jednak cos tam moze nie wyjsc. dziecko to nie pluszak.

      pozdrawiam
      aga
      • elf1977 Re: "robimy" sobie malenstwo:) 10.05.06, 14:52
        Wiesz, trzydziestka to całkiem nizły wiek do rodzenia dzieci:-) Ty jesteś za
        młoda, nie masz nic, nie umiesz na siebie zarobić, więc o co chodzi? Popracuj,
        poucz się, wyszalej sięz mężczyzną, na razie bez konsekwencji a za parę lat
        spokojnie staraj się o dziecko.
    • kamelia111 Re: "robimy" sobie malenstwo:) 11.05.06, 12:03
      Rozsądek rozsądkiem a nie zawsze jest tak, że hop-siup i jest brzuch... :( taka
      mała uwaga niepłodnej wtórnie... :( Acha, nie mam jeszcze 30 lat.
      • kawka74 Re: "robimy" sobie malenstwo:) 11.05.06, 13:42
        To znaczy - rodzić dzieci wcześniej ze strachu, że później może nie wyjść?
        Myślę, że gdybyśmy rozmawiali o 26- 27latce, mogłoby to rzeczywiście być brane
        pod uwagę, ale mówimy o kimś, kto chyba rok temu maturę zdał :) Myślę, że nasza
        bohaterka ma jeszcze czas 'biologiczny', przynajmniej kilka lat.
        • ilekobietamalat Re: "robimy" sobie malenstwo:) 11.05.06, 13:46
          no wg. wysokich obcasow to najwyzsza pora zeby sobie dziecko zrobila, ba! za 2
          lata bedzie za pozno;>
    • ares1976 Re: "robimy" sobie malenstwo:) 12.05.06, 13:32
      Ja mam 30 lat i w tym roku urodziłam, uważamnawet że za wcześnie, chciałam po 30tce.
      • natalya20 Re: "robimy" sobie malenstwo:) 13.05.06, 20:56
        jak juz sie wpadnie trodno...ale do wychowania dziecka potrzebne jest jakies
        minimum...wy go niestety jeszcze nie macie:(nie wyobrazam sobie tylu ludzi w
        jednym pokoju...pomijajac juz to sama wyprawka to ogromny koszt a puzniej
        jeszcze wiecej....pomysl czy z apare lat z zalem nie bedziesz patrzec na swoje
        dziecko, ktoremu wlasciwie nie bedziesz mogla zapewnic niczego...mysle ze tak
        ciezko z praca nie jest. ludzie kombinuja jak sie da, wyslij faceta do pracy za
        granice, niech troche zarobi zebyscie mogli odlozyc na swoje mieszkanie, albo
        tamto zamienic na wieksze, albo jeszcze lpiej razem wyjedzcie, na forach
        internetowych powiinas znales pomoc w znalezieniu takiej pracy, wiadomo ze po
        tak masowej emigracji jest ciezkoa le moze akotrat sie trafi...
        trzeba liczyc na siebie, dac sobie wielkiego kopa w dupe, zapewnic minimalne
        warunki...wy tego nie macie..nie mozna myslec jakos tam bedzie..bo jak to
        bedzie jak przyjdzie do was opieka spoleczna i zabierze wam dziecko bo niczego
        nie mozecie mu zapewnic??? nie chcesz chyba zeby twoje dziecko plakalo z glodu
        i chodzilo w starych juz za malych ubraniach i nie mow ze wasza sytuacja sie
        nie zmieni, bo jak sie nic nie robi to nei zmieni sie na pewno
    • seerena Re: "robimy" sobie malenstwo:) 14.05.06, 21:34
      Totalnie bez sensu. Masz 20 lat a nie 40, masz czas na dzieci. Aby wychować
      dziecko trzeba miec do tego warunki materialne i dojrzałość psychiczną, to nie
      kotek ani piesek.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja