meskie przyjaznie i lojalnosc zon

09.05.06, 09:57
witam, moze ktos mi powie czy ta sytuacja jest normalna czy tez nie. Od dwóch
miesięcy mój mąż pracuje w Anglii, mieszka tam razem z kumplem, z którym zna
sie od 10 raku zycia i do tej pory myslałam, że sie przyjaźnią. Jak oni tak
sobie byli na tym "wygananiu" to naturalną koleją rzeczy zaprzyjazniłam się
ja z kolei z żona kolegi. Troche wzajemne kontakty utrudniało to że wiem od
męża że kolega kolezanke zdradzal, jak była karmiąca, że się uchlał jak
świnia i prawie go z roboty w Anglii wyrzucili i takie inne ciekawe kwiatki.
Ale uznałam że to sa ich sprawy, nie będę się wtrącać tym bardziej że ona
baaardzo zakochana w mężu i śwaita po za nim nie widzi, że wogole nie
wspomniawszy że wad tez nie widzi żadnych.Tylko non stop nawija jak to jej
mąz dużo zarabia i zna jężyk a mój wogóle,noc nie zarabia i duka.
Ostatnio poleciałyśmy do naszych ukochanych mężów na wakacje i spełniły sie
moje najgorsze obawy Kumpel mojego męża non stop gada na temat tego jaki to
mąż jest niezaradny, jak to niczego nie potrafi załatwić, jak to wszystko nie
tak jak trzeba robi.Przy wszystkich gada. Szlag mnie trafił najgorętszy. Tym
bardziej że ta jego rzekoma wybitna znajomośc języka jest naprawdę psa warta,
akurat mając mamę anglistkę i gadajac od 5 roku zycia moge to ocenić. Pracę
ma taką samą jak mój mąż, a nawet gorszą.
Wczoraj nastąpił gwódź programu, żona zadzwoniła do mnie z pytaniem czemu jej
mąż ma podbite oko......powiedziałam że nie wiem. I że jej mąż ma przestać
publicznie gadać co mu ślina na język przyniesie bo najmądrzejszy nie jest.
Oczywiście według niej jest. Rzuciła słuchwaką. Co ja mamm robić? Wem
przecież jakie to jest ważne taka przyjaźn damsko męska , a zdrugiej strony
chce chronić męża. On idealny nie jest, ale podobnych numerów jak jego kumpel
nie robi.
    • caysee Re: meskie przyjaznie i lojalnosc zon 09.05.06, 10:57
      Nie rozumiem koncowki. Twoj maz pobil jej meza?
      • deodyma Re: meskie przyjaznie i lojalnosc zon 09.05.06, 11:49
        na to wyglada, ze zona tamtego drugiego zasugerowala, ze mogl to zrobic.
        oczywiscie to jeszcze zalezy, jakim tonem o to zapytala.
        • kiciek78 Re: meskie przyjaznie i lojalnosc zon 09.05.06, 13:02
          kumpla mojego meza NIE POBIL MOJ MAZ. Rezc w tym na ile mozna pozwolic kumplowi
          i jaka jest granica znoszenia czyichs wybrykow w imie przyjazni oraz w tym czy
          jak ktos kogos obmawia to to w dalszym ciagu jest przyjazn?
          • malgorzata_i_mistrz Re: meskie przyjaznie i lojalnosc zon 09.05.06, 13:30
            Słuchaj, no nie rozumiem. Jeśli Ci zachowanie tej babki przeszkadza, to po co w
            ogóle się z nią spotykasz? Z Twojego postu wywnioskowałam, że nie jesteście
            przyjaciółkami od dawna, raczej okoliczności spowodowały zacieśnienie Waszych
            kontaktów – a to przecież nieobowiązkowe. Jeśli Twojemu mężowi przeszkadza
            zachowanie kolegi to też może zwrócić mu uwagę, nie trzeba wszystkiego
            wysłuchiwać potulnie. A jeśli nie przeszkadza – to może Ty wyolbrzymiasz? I
            jeśli Twój mąż nie ma nic wspólnego z podbitym okiem jej męża, to po cholerę ona
            dzwoni z tym do Ciebie? Duch święty jesteś i masz monopol na wiedzę absolutną,
            czy co? Nie rozumiem też, czemu zastrzeżenia do zachowania jej męża zgłaszasz do
            niej, a nie do samego winowajcy, i to jeszcze w momencie, który jest ni przypiął
            ni przyłatał?
          • annajustyna A po co musisz sie z nimi przyjaznic???? 10.05.06, 18:23
            Kumpel meza jest falszywy, o pardon przeciez mowi o Twoim mezu zle
            PUBLICZNIE...A jego zona to jego wierny wyznawca...
    • purecharm Re: meskie przyjaznie i lojalnosc zon 09.05.06, 21:31
      Ja troche nie na temat...wspolczuje tej kobiecie takie kolezanki ja Ty. Wiesz,
      ze maz ja zdradzal, ale wolisz przemilczec to, mowiac, ze to ich sprawy. W jaki
      sposob to jest jej sprawa, skoro ona o tym nic nie wie???? Ciekawe jak bedziesz
      sie czula, jak za jakies 5 lat dowiesz sie przypadkowo, ze maz zdradza Cie od
      dawna, moze nawet juz teraz, a jakas Twoja kolezanka o tym wiedziala i Ci nie
      powiedziala...
      • kawka74 Re: meskie przyjaznie i lojalnosc zon 09.05.06, 22:09
        Większość kobiet - wbrew szlachetnym deklaracjom - nie chce wiedzieć. Więcej -
        nie wierzy w to, co się do nich mówi. Muszą przekonać się na własnej skórze.
        Poza tym zauważ, jakie relacje panują między nimi, jak tamta kobieta odnosi się
        do swojego męża. Akurat uwierzyłaby jakiejś przymusowej kumpeli, już to widzę.
        Od wieloletniej przyjaciółki dość nieufnie przyjęłabym rewelację, że mój mąż
        mnie puszcza kantem, a co dopiero od przymusowej koleżanki, której chyba tak
        naprawdę nie lubię. Poza tym przyjaciółka miałaby dość rozumu, żeby trzymać
        buzię na kłódkę i nie pchać palca między drzwi a futrynę.
        Poza tym - dlaczego miałaby mieć pretensje do koleżanki? Przecież to mąż ją
        zdradza. No, chyba, że z tą dobrze poinformowaną koleżanką... ;)
        A wracając do tematu - nie widzę potrzeb utrzymywania kontaktów z tą panią;
        skoro mężowie się kumplują, to niech się kumplują, a żona kolegi niech sobie
        robi, co chce.
      • caysee Re: meskie przyjaznie i lojalnosc zon 11.05.06, 10:51
        > Ja troche nie na temat...wspolczuje tej kobiecie takie kolezanki ja Ty. Wiesz,
        > ze maz ja zdradzal, ale wolisz przemilczec to, mowiac, ze to ich sprawy. W jaki

        To jest odwieczny dylemat wielu osob - powiedziec, czy nie powiedziec. Niektorzy
        wola powiedziec i narazic sie na awantury, niedowierzania i zarzuty proby
        oczernienia meza, a niektorzy uznaja, ze lepiej nie mieszac sie w cudze sprawy i
        udawac, ze sie nic nie wie. Nie mozna powiedziec, ze jedno z tych wyjsc jest
        absolutnie dobre. A co gdyby ona powiedziala, ale jednak jej informacje bylyby
        nieprawdziwe i polegaly tylko na plotkach? Moze wiecej by zlego niz dobrego
        zrobila...
    • judith79 Re: meskie przyjaznie i lojalnosc zon 11.05.06, 09:10
      nie wyobrazam sobie nawet potwornosci przyjaznienia sie przymusowego z zonami
      przyjaciol mojego meza, brrrr. po co ci to?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja