kiciek78
09.05.06, 09:57
witam, moze ktos mi powie czy ta sytuacja jest normalna czy tez nie. Od dwóch
miesięcy mój mąż pracuje w Anglii, mieszka tam razem z kumplem, z którym zna
sie od 10 raku zycia i do tej pory myslałam, że sie przyjaźnią. Jak oni tak
sobie byli na tym "wygananiu" to naturalną koleją rzeczy zaprzyjazniłam się
ja z kolei z żona kolegi. Troche wzajemne kontakty utrudniało to że wiem od
męża że kolega kolezanke zdradzal, jak była karmiąca, że się uchlał jak
świnia i prawie go z roboty w Anglii wyrzucili i takie inne ciekawe kwiatki.
Ale uznałam że to sa ich sprawy, nie będę się wtrącać tym bardziej że ona
baaardzo zakochana w mężu i śwaita po za nim nie widzi, że wogole nie
wspomniawszy że wad tez nie widzi żadnych.Tylko non stop nawija jak to jej
mąz dużo zarabia i zna jężyk a mój wogóle,noc nie zarabia i duka.
Ostatnio poleciałyśmy do naszych ukochanych mężów na wakacje i spełniły sie
moje najgorsze obawy Kumpel mojego męża non stop gada na temat tego jaki to
mąż jest niezaradny, jak to niczego nie potrafi załatwić, jak to wszystko nie
tak jak trzeba robi.Przy wszystkich gada. Szlag mnie trafił najgorętszy. Tym
bardziej że ta jego rzekoma wybitna znajomośc języka jest naprawdę psa warta,
akurat mając mamę anglistkę i gadajac od 5 roku zycia moge to ocenić. Pracę
ma taką samą jak mój mąż, a nawet gorszą.
Wczoraj nastąpił gwódź programu, żona zadzwoniła do mnie z pytaniem czemu jej
mąż ma podbite oko......powiedziałam że nie wiem. I że jej mąż ma przestać
publicznie gadać co mu ślina na język przyniesie bo najmądrzejszy nie jest.
Oczywiście według niej jest. Rzuciła słuchwaką. Co ja mamm robić? Wem
przecież jakie to jest ważne taka przyjaźn damsko męska , a zdrugiej strony
chce chronić męża. On idealny nie jest, ale podobnych numerów jak jego kumpel
nie robi.