Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie

11.05.06, 12:06
Ciekawa jestem, czy przed zamazpojsciem dostalyscie od matek, babc jakies
madre rady jak obchodzic sie z chlopem? :-)

Mnie przed kilkoma miesiacami wziela na pogadanke babcia i probowala uzyczyc
mi w dobrej wierze rad, ktore mnie tylko zszokowaly i doprowadzily do klotni.

No wiec po pierwsze to wyplata meza powinna od razu po jej otrzymaniu trafiac
w moje rece. Maz nie powinien za bardzo wnikac w to, na co ja te pieniadze
wydaje, liczyc ile wydalam na rachunki, ile na zakupy, a ile na swoje rzeczy.

Po drugie, powinnam od samego poczatku wydawac na siebie tyle pieniedzy ile mi
sie podoba. Powinnam brac od meza na drogie ciuchy, kosmetyki i fryzjera i
przyzwyczajac go od poczatku do tego, ze mam duze potrzeby. [przy czym musze
powiedziec, ze w tej kwestii mam raczej male potrzeby]

I wreszcie po trzecie - powinnam zawsze cos tam sobie na boku odkladac, tak
zeby maz o tym nie wiedzial. [?!?]

Ogolnie mowiac, madrosci nie z tej ziemi. Poklocilam sie az z babcia troche o
to, tlumaczac ze ja chce abysmy sie w tym zwiazku rowno traktowali, a nie
pokazywali sobie kto wiecej moze. A to o wydawaniu pieniedzy jak popadnie na
swoje zachcianki zbilo mnie z nog zupelnie - w ten sposob nigdy w zyciu nie
dorobilibysmy sie wlasnego mieszkania, nie mowiac juz o wymarzonym malym
domku. Nie wiem, moze te jej dziwne przekonania wynikaly z tego, ze naprawde
(ale naprawde) ciezko miala ze swoim mezem... a moze kiedys wlasnie nie bylo
zwiazkow partnerskich (popularne obecnie okreslenie) i kobiety musialy w takie
dziwne sposoby walczyc o swoja pozycje?

Czy was tez uraczono jakimis "madrosciami" tego pokroju?
    • annajustyna Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 11.05.06, 12:07
      A my nie mamy czasem wspolnej babci?:)))
      • caysee Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 11.05.06, 12:15
        Hehe, czyli jednak to kwestia pokolenia, a nie tego ze mam pokrecona rodzine? ;)
      • trusia29 Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 15.05.06, 21:39
        no co wy??? może wasze babcie to moja byla teściowa??? ona takie poglady miała
        i do tego w czyn je wprowadzała, szczególnie ten kawałek o odkladaniu "na bok"
        po kryjomu przed mężem heheheh ! a ja głupia teściowej nie sluchalam, wspólne
        konto z mężem mialam i jeszcze przy rozwodzie po równo się podzieliliśmy
        wszystkim....tyle że teściowej wtedy poglądy się zmienily, zgadnijecie w która
        stronę?
    • ilekobietamalat Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 11.05.06, 12:09
      haha jak dobrze ze mam do tego typu pogadanek jeszcze daleko;)
      chociaz moja rodzina chyba w ogole nie jest sklonna do tego typu rad.

      ale gdybym tak zabierala mojemu niemezowi wszystkie pieniadze,to by kiepsko z
      nami bylo;) bo ja wydaje wszystko co mi tylko wpadnie w rece;)

    • dunia77 Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 11.05.06, 12:22
      Ja nie dostalam zadnych rad. Byc moze dlatego, ze obie babcie nie dozyly mojego
      malzenstwa.
    • koni42 Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 11.05.06, 12:33
      Sądzę, że pierwsza rada jest przestażała, bo dotyczy sytuacji, kiedy mąż ma
      gotówkę itp. Natomiast co do ostatniej muszę się zgodzić z Twoją babcią. Trochę
      mnie już życie nauczyło i pewne rzeczy z początku związku niekoniecznie muszą
      pozostać takie same na zawsze. Zawsze warto mieć odłożone tylko WŁASNE parę
      groszy, nawet jeżeli mamy wspólne konta i wydatki. Wszystko też zależy od
      charakteru męża, czy nie jest zbyt autorytarny. Ale to takie moje drobne rady.
      Pozdrawiam.
    • malgorzata_i_mistrz Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 11.05.06, 12:41
      Cóż, ja jestem ciągle w lekkim konflikcie z ojcem, bo nie spieszy mi się do
      ślubu i w trakcie jednej z pogadanek, mającej na celu przekonanie mnie do
      sformalizowania związku przedstawił mi taką wizję małżeństwa, że aż mi włosy
      dęba stanęły. W skrócie: kobieta tylko w małżeństwe ma jakieś prawa i
      przywileje, teraz nie dość, że muszę zarabiać, to jeszcze w domu ciągle
      udowadniać, że jestem "użyteczna" i "dobra gosposia", żeby mnie MMŻ na bardziej
      sprawny model nie wymienił; po ślubie człowiek przestaje być frywolny; pary
      żyjące bez ślubu zawsze się w końcu rozchodzą, bo mężczyźnie nie chce się
      starać, żeby było lepiej, kiedy jest gorzej - co dla mojego ojca jest zupełnie
      zrozumiałe, bo starać się należy tylko o rodzinę, a jakaś baba pomieszkująca w
      tym samym mieszkaniu rodziną nie jest i basta. Dowcip wzmaga fakt, że i ja i MMŻ
      jesteśmy po rozwodzie. A poza tym, ludzie mnie będą palcami wytykać jak zajdę w
      ciążę bez ślubu :)))
    • conejito13 Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 11.05.06, 13:16
      Babcie masz niesamowita caysee! I madra:):) Nalezaloby jej posluchac, hehehe...

      Nie, nigdy nie mialam pogadanki z mama (tym bardziej z babcia). Moze dlatego,
      ze jak sie zdecydowalam na slub, to nie bylo mnie w Polsce... Nie wiem. Ale
      fajnie jest poczytac takie 'dobre rady';)
      Robmy swoje!;)
    • judith79 Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 11.05.06, 13:28
      "porady" i "sady" poslubne dotyczace posiadania potomstwa, zazwyczaj wyglaszane
      przez baaardzo daleka rodzine, z ktora czlowiek nic wspolnego nie ma:
      ciotunia- "kiedy bedziecie miec dzieci?"
      ja- "nigdy"
      c- "eee dorosniesz, to ci sie zmieni" (dodam, ze w wieku jestem raczej srednim
      niz mlodzienczym)
      j- "ustalilismy przed slubem, ze nie chcemy miec dzieci"
      c- "to chyba sobie wymyslilas..."
      i tak w kolo macieju, czlowiek sie dowiaduje, ze nie tylko jest niedojzaly i
      niedorosly to jeszcze nie ma prawa rozpozadzac wlasna macica bo przeca
      malzenstwo bezdzietne to nie rodzina tylko dziwo jakies.
      • annubis74 Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 12.05.06, 10:20
        Oj, u mnie już się zaczyna podobnie, chociaż nie ze strony rodziny ale
        znajomych... Życzenia ślubne typu: dużo dzieci jak najsybciej. Dlaczego ludzie,
        którzy dzieci mają muszą do czegoś takiego nakłaniać pozostałych?
        • judith79 Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 12.05.06, 10:39
          bo tak:P a przoduja w tym tacy co sami na swoje dzieci narzekaja. zreszta chyba
          sie ludziom wydaje, ze nieposiadanie dzieci to wstyd i spowodowane jest na 100%
          jakims defektem bo argumentacja typu " nie mam instynktu", "nie lubie dzieci"
          itp zupelnie do nich nie przemawia i zadaja podania innej przyczyny:P.
        • aiczka Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 15.05.06, 11:37
          Ojej, to po prostu brak refleksji. Wszystkim się wydaje, ż jak ktoś bierze ślub,
          to planuje zakładanie rodziny, czyli posiadanie potomstwa. Tak się ludziom
          kojarzy, bo często tak jest. Takie hasła czy życzenia irytują tych, którzy mają
          inną wizję życia, inne plany. Myślę, że nie należy się tym tak przejmować. Można
          za to szczerym zdziwieniem i rozbawieniem pokazać komuś, kto nas irytuje, że
          jego poglądy sa rpzestarzałe. Jeśli musimy. Po co tracić nerwy o takie głupstwa?
    • triss_merigold6 Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 11.05.06, 13:54
      Rada żeby mieć własną kasę jest jak najbardziej sensowna i ta żeby wydawać na
      siebie bez tłumaczenia się również.;)
      • chrupek_mika Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 11.05.06, 14:44
        i to jest dowod na to ze traktujesz meza jak maszynke do robienia pieniedzy. on
        zarabia, powinien dawac ci tyle na "twoje zachcialnki" ile on uwaza. a reszte
        wspolnie wydawac na okreslone cele.
        • annb jak znam triss 11.05.06, 14:57
          to sama sobie zarobi na własne zachcianki
          własna kasa dla ciebie chrupko oznacza-wydoic męza
          dla innych-zarobic
          w 21 wieku naprawdę sporo kobiet pracuje
          • chrupek_mika Re: jak znam triss 11.05.06, 15:21
            annb napisała:

            > w 21 wieku naprawdę sporo kobiet pracuje

            yyy tak, "21 wieku" no dobrze :D
            Ale nie znasz zapewne jej osobiscie wiec nie dawaj reki sobie uciac, ze nie doi
            meza. bo w "21 wieku" dla ludzi tylko kasa sie liczy (no dobra, dla wiekszosci).
            • annb tak dobrze znasz ludzi? 11.05.06, 15:23
              chrupek_mika to zejdz pieterko nizej do pani co to pisze iż (już teraz) ex-mąz
              ją wydoił
              nie zawsze to kobiety są te złe
              • chrupek_mika Re: tak dobrze znasz ludzi? 11.05.06, 15:26
                Tak tak, zanim przeczytalam Twojego posta, napisalam do Pani pieterko nizej.
                Tacy ludzi XXI wielu niestety. Mezczyzni bardziej plotkuja jak kobiety
                (aczkolwiek nie zawsze) , kobiety zakladaja mafie, mezczyzni doja kase z
                kobiet. Okrutne i dziwne, ale niestety prawdziwe:(
                • annb biolodzy twierdzą że panowie niewieścieją 11.05.06, 15:28
                  bo im się ta nózka przy chromosomie Y skraca
                  ;)
          • triss_merigold6 D 11.05.06, 15:34
            Annb jak miło.:)
            Chrupku, wyobraź sobie, że można pracować m.in. po to, żeby nie wyjaniać mężowi
            czy aby te kosmetyki/buty/książka/zabawka/wyjście na kawę było naprawdę
            konieczne.P
            Lubię mieć własną kasę więc pracuję.
        • caysee Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 11.05.06, 15:28
          chrupek_mika napisała:

          > i to jest dowod to ze traktujesz meza jak maszynke do robienia pieniedzy. on
          > zarabia, powinien dawac ci tyle na "twoje zachcialnki" ile on uwaza. a reszte
          > wspolnie wydawac na okreslone cele.

          A wiesz co znaczy taki znaczek: ";)"
          To oznacza, ze dana osoba zartuje...
        • annubis74 Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 12.05.06, 10:23
          Hej, czy wszystkie laski po ślubie nagle siedzą w domu i w tylko lakierują
          pazurki czytając pisma kobiece. Ja mam i będę miała własną kasę dzięki temu, że
          pracuję. Wydatkami dzielimy się po równo, a poza tym nikt nikomu na oddzielne
          konto nie zagląda
      • kocio-kocio Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 11.05.06, 15:17
        Absolutnie się zgadzam!
        Mnie nauczyło doświadczenie.
        Po rozwodzie, ja zostałam z niczym, a mój ex z 16 tysiącami zaskórniaków.
        Widocznie od dobrą radę dostał, a ja nie...
        Żeby nie było pracuję zawodowo od 19 roku życia i przez większą część naszego
        małżeństwa byłam jedyną pracującą osobą. Przez resztę byłam tą, która zarabia
        lepiej.
        • chrupek_mika Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 11.05.06, 15:23
          No to wspolczuje :( ma sie rozumiec ze on zwyczajnie "odkladal " sobie twoja
          wyplate? to pogratuluj mu zachowania, jak baba. Ja pracuje, ale zawsze bylam i
          bede zdania ze to "chlop" musi utrzymac rodzine.
          • conejito13 chrupek_mika 11.05.06, 18:23
            A dlaczego tak uwazasz?

            chrupek_mika napisała:

            > No to wspolczuje :( ma sie rozumiec ze on zwyczajnie "odkladal " sobie twoja
            > wyplate? to pogratuluj mu zachowania, jak baba. Ja pracuje, ale zawsze bylam
            i
            > bede zdania ze to "chlop" musi utrzymac rodzine.
            • chrupek_mika Re: chrupek_mika 12.05.06, 11:53
              Uwazam tak, poniewaz od zawsze wiadome bylo ze to facet jest glowa rodziny i to
              on powinien sie nia opiekowac i zaspokoic potrzeby i zapewnic godny zywot. no
              niby teraz jest rownouprawnienie, ale pomysl jak sie czuje facet, ktory jest na
              utrzymaniu kobiety? czuje sie gorszy. tak to juz jest. co wcale nie znaczy ze
              kobieta nie moze pracowac, otoz moze, oczywiscie, staje sie przez to
              niezalezna, ma kase na wlasne wydatki i nie czuje sie gorsza. ale o chlop jest
              na pierwszym planie aby utrzymac.
              • annubis74 Re: chrupek_mika 15.05.06, 11:21
                Osobiscie znam takiego faceta, któremu to ze jest utrzymywany przez zone jakoś
                nie przeszkadza. szczesliwie mój mąż taki nie jest. Ale z drugiej strony -
                dlaczego tylko czy głownie facet ma pracować na rodzinę. My oboje pracujemy - z
                reguły mój mąż zarabia więcej - wydatkami dzielimy sie po połowie, chociaz może
                nie rozliczamy sie co do złotówki, mąż z reguły płaci rachunki w restauracji,
                knajpce, za kino i inne małe przyjemności itd. chociaż ja wcale nie uważam ze
                tak musi byc zawsze.
                Dlaczego niby pracująca kobieta ma miec forse na swoje wydatki a facet ma
                utrzymywać ich oboje????
              • czekolada_orzechowa oto głos patriarchatu 15.05.06, 23:03
                w formie czystej...jeeezuuu, w XXI wieku!!!
                "od zawsze wiadome bylo ze to facet jest glowa rodziny i to
                >
                > on powinien sie nia opiekowac i zaspokoic potrzeby" heh od zawsze wiadomo
                też, ze poród musi boleć, na ospę się umiera, kobiety mają mniejsze mózgi i
                przez to są głupsze, myszy lęgną się z brudu a słońce krąży wokół ziemi:P
        • caysee Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 11.05.06, 15:26
          Heh, kocio :(

          Twoj maz cie po prostu oszukiwal...
          ...ale to nie znaczy, ze jest to dobry pomysl na malzenstwo. Ja uwazam, ze do
          malzenstwa nalezy podejsc nie majac przed druga osoba zadnych tajemnic oraz
          wszystkim nalezy sie dzielic. Odkladanie sobie i tylko sobie pieniedzy ze
          wspolnej kasy jest zwyczajnym oszukiwaniem partnera. Jeszcze rozumiem, gdyby cos
          bardzo zlego dzialo sie w zwiazku i np. kobieta czula sie zagrozona, ze moze
          zostac totalnie na lodzie. Ale w normalnych warunkach to takie chowanie przed
          druga osoba kasy jest dla mnie nie do przyjecia.
          • kocio-kocio Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 11.05.06, 15:30
            Wiesz, to nie do końca tak :o)
            Bo wiesz, z takich odkładanych po cichu pieniędzy można na przykład od czasu do
            czasu zrobić extra prezent swojej połówce.
            Co Ty na taki pomysł?
          • triss_merigold6 Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 11.05.06, 15:35
            Dlaczego zaraz mówić o chowaniu czy ukrywaniu? Wystarczy - po odłożeniu do
            wspólnej puli - zachować jakąś kasę na własne wydatki.
            • caysee Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 11.05.06, 15:41
              Aaa, o takie cos wam chodzi :) To my juz sie umowilismy, ze co miesiac kazde z
              nas dostanie jakas tam kwote tylko dla siebie, ktora bedzie moglo poswiecic na
              swoje zachcianki typu ksiazka, filtr do aparatu, prezent dla drugiego itd. I to
              jest ok.

              Ja mialam na mysli, ze takie odkladanie po kryjomu jest nie fair. Powiem wam co
              mi moja babcia sugerowala:-) Zeby np. jak ide na zakupy, powiedziec, ze wydalam
              wiecej niz w rzeczywistosci, a co zostanie, to na bok po odlozyc i tak sobie
              kase zbierac po tajniacku:) Wlasnie takie cos jest wg mnie nie fair i nie mam
              najmniejszego zamiaru tak czynic.
              • triss_merigold6 Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 11.05.06, 16:08
                O takie, o takie.:))
                Odkładanie po kryjomu jest rzeczywiście nie fair, podobnie jak zawyżanie
                kosztów utrzymania. Nasze i tak są spore, małżonek jako że nieraz towarzyszy w
                zakupach nie jest zbulwersowany sumami.
              • annajustyna Caysee, a z drugiej strony... 11.05.06, 17:09
                Powodem takich "pomyslow" babci moga byc tez takie sytuacje, ktore niestety
                wciaz sie zdarzaja: zona nie pracuje (albo pracuje w sumie mniej niz maz, bo
                dzieci np.), a potem rozwod i ona zostaje zupelnie bez zabezpieczenia,
                emerytury, w sumie niczego...Oczywiscie nie sugeruje, ze babcia swiadomie miala
                takie obawy co do Twojego zwiazku...
                • caysee Re: Caysee, a z drugiej strony... 11.05.06, 21:59
                  Tak jak napisalam - ona miala bardzo, bardzo ciezko z mezem:/ Mozliwe, ze po
                  prostu ma przez to troche wypaczony poglad na malzenstwo i obawia sie, ze mi
                  moze sie tez cos takiego przytrafic, stad te rady.
    • burza4 Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 11.05.06, 16:28
      nie kłóć się z babcią, to mądra kobitka jest:)

      do podobnych przemyśleń sama dojdziesz po latach, może nie ujęła tego zbyt
      szczęśliwie, ale... całkowicie się z nią zgadzam.

      Ad. 1 w moim przypadku byłoby to rewelacyjne rozwiązanie, niestety mój nie
      wiedzieć czamu oponuje:((( mimo że gdybym ja zarządzała naszymi finansami -
      sprawy byłoby to znacznie korzystniejsze

      Ad. 2 co do wydawania na siebie - podejrzewam, że babcia wie doskonale, że tak
      jakoś jest, że potrzeby indywidualne żony dziwnym zbiegiem okoliczności spadają
      na dalszy plan, szczególnie od kiedy pojawiają się dzieci. Zawsze są ważniejsze
      wydatki. Nie macie wokół siebie takich kobiet co to dziecku komórkę kupią, a
      same w butach ze sztucznej skóry chodzą 3 rok? potem się okazuje, że o nich
      nikt nie pamięta a porządne perfumy stają się potrzebą typu "trzecia kolejność
      odśnieżania" - bo np. mąż sobie nowy rower sprawił - zdrowie ważniejsze, nie?

      odkładanie na boku tez popieram. Lepiej na zimne dmuchać, niż potem
      pisać "zostawiłabym go w jednej chwili, ale nie mam nawet 100 zł"

      ogólnie babcia życiowo podchodzi:)
      • caysee Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 11.05.06, 22:02
        > wydatki. Nie macie wokół siebie takich kobiet co to dziecku komórkę kupią, a
        > same w butach ze sztucznej skóry chodzą 3 rok? potem się okazuje, że o nich
        > nikt nie pamięta a porządne perfumy stają się potrzebą typu "trzecia kolejność
        > odśnieżania" - bo np. mąż sobie nowy rower sprawił - zdrowie ważniejsze, nie?

        W sumie tak jak to napisalas na konkretnym przykladzie, to troche ten argument
        zyskal w moich oczach :)
        • clio_1 Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 12.05.06, 11:26
          A ja zawsze staram się mieć parę groszy na koncie, tak dla siebie, na własne
          zachcianki i nie widzę w tym nic złego. Argument o dalszych potrzebach kobiety w
          momencie kiedy pojawia się dziecko przekonuje mnie tym bardziej, że jakieś swoje
          pieniądze trzeba mieć. W końcu nie zrezygnuję z butów kosztem komorki :-))))
    • beautiful_joanna Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 12.05.06, 11:46
      Co do ostatniej rady, na temat 'wlasnych pieniedzy (odlozonych)', to jak
      najbardziej sie zgadzam.
      W ogole ja i moj przyszly maz ( :D :D ) bedziemy mieli osobne konta. Tak mimo
      wszystko mi sie wydaje bezpieczniej.
    • aiczka Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 15.05.06, 11:43
      > Ogolnie mowiac, madrosci nie z tej ziemi. Poklocilam sie az z babcia troche o
      Ojej, a po co się aż kłócić? To nieprzyjemne.
      Ja mam dziadziusia, który ma swoje specyficzne poglądy na temat sensowności
      różnych decyzji życiowych, wyboru kierunku i miejsca studiów etc. Wszystkie
      wnuczki grzecznie go słuchają a potem robią jak uważają. I mają spokój.
      • caysee Re: Starszego pokolenia wyobrazenie o malzenstwie 15.05.06, 21:56
        A bo ja taka idealistka troche jestem, a tu mi babcia probuje wcisnac, ze mam od
        poczatku meza przechytrzac:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja