2 raz do tej samej wody?

14.05.06, 13:14
bylismy razem ponad rok od 7 mies nie mamy kontaktu(zero spotkan).poczatek
super ja rzucilem dla niej inna kobiete ona byla tuz po swoim pierwszym
powaznym zwiazku z ktorego wyszla jak jeden wielki klebek
nerow,zakompleksiona dziewczyna(koles ja ponizal,wyzywal oskarzal o
wszystko,w zasadzie sam zdecydowal ze nie beda mieli dziecka gdy zaszla w
ciaze).pierwsze 8 mies bylo super,niestety mimo pilnowania sie ona zaszla w
ciaze ,poronila.potem z czasem miedzy nami bylo coraz gorzej .dogadalismy sie
ze sie rozstajemy.potem sie zeszlismy z jej iniciatywy ale od tego momentu
bylo dobrze i zle "falami".ona od poczatku byla osoba ktora miala starsznie
zmienne zdanie.potrafila kochac na maxa okazywac to mowic a potem wpadac w
dola,zamykac sie w sobie mowic cos skrajnie innego niz 1-3 dni wczesniej.tak
było ze wszystkimi sprawami.mimo iz cale miesiace mowila mi ze stanowie dla
niej ogormne wsparcie ze mnie kocha ze nikt nie byl dla niej tak kochany to
na sam koniec oskarzyla mnie o wszystko co najgorsze.gdy sie juz definitywnie
rozstalismy w nienajlepszej atmosferze ona zaczela ostro balowac upijac
sie,dostawalem smsy ze moge sie cieszyc ze znow jej nie wyszlo,ze to nie
prawda ze mnie oszukiwala z tym co do mnie czula.walczylem o nas z calych sil
bylem z nia wysluchiwalem,musialem wykasowac jej gg bo nie umialem zaczac
dnia od patrzenia sie na jej opis,od jakiegos czas znow o niej mysle,sni mi
sie,gdzies ide cos kupuje,slucham jakiejs muzyki ,widze male dzieci wszystko
kojarzy mi sie z nia,nie moge sie na niczym skupic....wiem ze nikogo tak nie
pokocham jak jej...sprobowac jeszcze raz czy zampomniec?
    • caysee Re: 2 raz do tej samej wody? 14.05.06, 13:44
      > wiem ze nikogo tak nie pokocham jak jej

      A skad to wiesz? :)
      • on1950 Re: 2 raz do tej samej wody? 14.05.06, 14:31
        bo jak patrzylem na nia to odlatywalem,a bylem juz w 3 dluzszych zwiazkach i
        dosc wielu luznych i to sie poprostu wie i czuje.takich kobiet sie nie zapomina
        szczegolnie ze byla ze mna w ciazy....kiedys ja o cos prosilem teraz mi
        odpowiedziala dosc milo.ona sie wlasnie co jakis czas tak dziwnie odzywa.....do
        tego ja od 6 mies kogos mam i to powoduje ze mam metlik.z obecna kobieta super
        nam sie gada nie ma takich sytuacji ze chce pogadac a ktos robi fochy laske a
        ja musze sie domyslac(tak czasem robila ex),nie ma niejasnych sytuacji jest
        rewelcayjny sex ,czuje ze obecna kobieta jest moim przyjacielem i partnerem a
        kiedys czulem ze jestem z kims kto pozjadal rozumy i uwaza sie za jedno zrodlo
        prawdy i wiedzy.teraz nie musze walczyc a z ex ciagle cos sie dzialo poza tym
        to byl moj ideal wygladu kobiety.zadna mi sie tak nie podobala jak
        tamta.chcialbym sie pozbyc mysli o ex ale nie wiem jak:(
        • caysee Re: 2 raz do tej samej wody? 14.05.06, 15:01
          No dobrze, napisales co czujesz. Ale skad wiesz co bedziesz czul za 30lat?:) Bo
          mowisz, ze nigdy nikogo tak nie pokochasz.. Ja mam jednak watpliwosci co do tego
          czy mozesz w tym momencie okreslic swoje uczucia do konca zycia. Powiem ci czemu.

          Kiedys bylam z facetem przez 2,5 roku. Rozstalismy sie za porozumieniem stron,
          jednak on po tygodniu stwierdzil, ze mnie kocha i zyc bede mnie nie moze. Ja
          tego zwiazku wskrzeszac nie chcialam. Przez nastepne pol roku facet wygadywal
          wszystkim dookola jak mnie kocha i rozpisywal sie na blogu ze bedzie mnie kochal
          zawsze i czekal na mnie do konca swoich dni (facet 27-letni). I czywiscie ze
          nigdy, przenigdy nie bedzie w stanie nikogo tak pokochac.

          Po 1,5 roku poznal panne i oczywiscie pokochal ja. Byli ze soba niecaly rok, ale
          kilka miesiecy temu sie rozstali. Teraz zali sie on ludziom i pisze na blogu, ze
          nigdy wiecej nie uda mu sie kogokolwiek kochac tak jak ja. I ze bedzie ja kochal
          do konca zycia.

          Podobnie bylo, gdy ze swoja dziewczyna z ktora byl od 4 lat rozstal sie moj
          dobry znajomy. Na poczatku cierpial, ale nie chcial o nia walczyc, miala innego.
          Mowil, ze bedzie ja kochal po kres swych dni, nawet jesli zadala mu wiele bolu.
          Mowilam mu wtedy, ze uczucia mu mina, nie wierzyl.

          Po dwoch miesiacach znalazl sobie inna panne. Po pieciu miesiacach sluchalam od
          niego jak okrutna osoba jest jego byla i jak jej nie znosi. Po 8 miesiacach byl
          juz zareczony.

          Panowie! Troche realizmu! Uczucia to nie jest cos, co mozna kontrolowac i
          przewidziec. Uczucia sie zmieniaja, czasami przemijaja, czasami nasilaja.

          Nie mozesz powiedziec, ze zadnej wiecej nie pokochasz, bo nie masz daru
          przewidywania przeszlosci :) Wszystko sie moze zdarzyc.

          Z tego co pisales ona jest bardzo niezrownowazona osoba - czy na prawde
          wyobrazasz sobie zycie z nia po kres dni? Ja na twoim miejscu probowalabym
          zapomniec. A jak - na przyklad poczawszy od wykasowania jej numeru gg, ktory
          tylko ci o niej przypomina, nie nawiazywaniu kontaktu z nia jako pierwszy. W
          koncu to uczucie minie.
    • ojejkuniu nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody n/t 14.05.06, 17:17


      • aiczka Re: nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody n/ 15.05.06, 11:29
        wszystko płynie
        • ojejkuniu Re: nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody n/ 15.05.06, 16:31
          ale sklejane to już nie to samo
          a odgrzewana zupa podobno mniej smakuje:D
          • aiczka Re: nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody n/ 15.05.06, 16:41
            > ale sklejane to już nie to samo
            > a odgrzewana zupa podobno mniej smakuje:D
            To ma się odnosić do mojego postu? Bo nie zrozumiałam.
            • ojejkuniu Re: nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody n/ 15.05.06, 19:03
              niee, to takie ogólne rozważania:)
    • agnieszka_z-d Re: 2 raz do tej samej wody? 14.05.06, 19:00
      Hmmm... Nie wiem czy to nie zbieg okoliczności, ale pamiętam tu już taki wątek
      (z rok temu). Zaczynał się zupełnie identycznie. Nie pamiętam nicka tego
      gościa, ale historia była mniej-więcej taka sama.
      • caysee Re: 2 raz do tej samej wody? 14.05.06, 19:24
        Faktycznie:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=38875783&a=38917772
        Chociaz teraz on ma nieco inne pytanie :)
        • ojejkuniu Re: 2 raz do tej samej wody? 14.05.06, 19:39
          może on chce trzeci raz do tej samej wody?!
          :D
          • on1950 Re: 2 raz do tej samej wody? 15.05.06, 08:10
            w tej kobiecie jest cos takiego ze bardzo ciezko sie jest temu oprzec,ja nie
            chce o niej myslec to jest niezalezne ode mnie.to nie jes kwestia tez kochania
            bo to co czuje do mojej obecnej kobiety to uwazam ze to jest milosc inna
            zupelnie ale milosc .naprawde moje obecna kobieta jest swietna dlatego martwi
            mnie to ze moja ex gdzies we mnie siedzi.i moze to troche kwestia pokazania ex
            patrz co stracilas bo ostatnie kilka mies to byly wieczne pretensje o to jak
            patrze i oddycham ogolnie odnosilem wrazenie ze wszystko jest moja wina.a tu
            jestem z ladna kobieta ktora mnie akceptuje kocha. i chyba tez wew chodzi mi o
            to by moja ex zobaczyla jak bardzo byla zapatrzona w siebie i jak moocno sie
            mylila gloszac chore teorie na moj temat
            • kiecha3 Re: 2 raz do tej samej wody? 15.05.06, 19:32
              zawsze zostanie ci cos z tamtych dni.. nie walcz z tym..tylko naucz się z tym
              żyć i wyciągac wnioski...

              nie było ci dobrze.. teaz jest...po co chcesz to zmieniać..??????
              • on1950 Re: 2 raz do tej samej wody? 15.05.06, 22:49
                wiem ze do konca zycia ona nie wyjdzie ze mnie bo to byla ta kobieta w zyciu
                ktorej dalem najwiecej siebie swojego czasu ogolnie wszystkiego za ktora
                oddalbym wszystko i ktora jak widzialem to poprostu odlatywalem ale tez byla to
                kobieta-dziecko nieodpowiedzialna nie umiejaca sie przyznac do bledu osoba z
                ktora nie dalo sie szczerze pogadac na wazne tematy i postawic sprawy jasno. i
                to mnie rozrywa na pół i nie daje spokoju do dzis
                • kiecha3 Re: 2 raz do tej samej wody? 16.05.06, 19:04
                  jest jedna rada.. zdecyduj się.. i do końca trzymaj się tej decyzji...
                  • on1950 Re: 2 raz do tej samej wody? 16.05.06, 21:22
                    kusi mnie cos w srodku by zrobic krok w strone ex zaryzykowac wszystko.ale
                    wtedy wiem ze nie mam co myslec o mojej obecnej kobiecie z ktora sie super
                    dogaduje.w jakims sensie albo wybieram wampa albo super przyjaciela...niestety
                    obu miec nie moge:)
                    • kiecha3 Re: 2 raz do tej samej wody? 17.05.06, 06:40
                      hm.. myslę że szukasz dziury w całym....

                      masz fajna kobitkę.. i nie masz problemów w związku..to szukasz dziury w
                      całym... postaw sie na miejscu dziewczyny z która jestes.. nie uważasz że ją
                      krzywdzisz... nie podoba mi się to.. jeżeli jej nie kochasz.. zostaw ją, bo jak
                      na razie to ją tylko wykorzystujesz...

                      musisz być facetem, podejmij meską decyzję! i przestań sam ze soba bawić się w
                      kotka i myszke...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja