Rozwieźć się czy nie ?

17.05.06, 10:23
Witam, w czerwcu bedzie rok jak jestem mężatką i ciągle się kłóce z mężem o
byle pierdołkę(zazwyczja przez tel. jak jest u mamusi) - mieszkamy u moich
rodziców chodź wiecej mąż mieszka u swojej mamy ze wzgledu na prace i
odleglosc (45km). Za niedługo mamy już mieszkać na swoim. Mamy 7 miesięczną
córeczkę. Ja mam dość już tego! Jak radzicie zaczekac jak zamieszkamy razem
czy juz sobie dać spokoj? Pozdrawiam
    • triss_merigold6 Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 10:33
      Rozwieźć to można węgiel furmanką.
      Zadajesz kobieto pytanie z gatunku egzystencjalnych więc bądź uprzejma chociaż
      je sformułować poprawnie.
      Czego konkretnie masz dość i czy ślub był z wpadki?
      • sonia.o ... 17.05.06, 10:40
        Dość mam tego, że jak jest u siebie w domu to się zaraz kłócimy (stara go chyba
        buntuje przeciwko mnie). Tak ślub był z wpadki
        • annajustyna Moglabym zaczac pouczac;))), 17.05.06, 11:07
          ale nie o to chodzi... Tesciowej tze nie zmienisz... Pozostaje jedna stara,
          wielokrotnie powtarzana do znudzenia na tym forum rada: porozmawiaj z nim!
          • sonia.o Re: Moglabym zaczac pouczac;))), 17.05.06, 11:15
            Tak mi się wydaje, że ona go przeciw mnie buntuje! Rozmawialiśmy już tyle razy
            jest dobre a potem znów to samo. Jak jeszcze byliśmy parą to ani Jego mama ani
            siostra nie chciały mbie poznać (szwagierke poznałam 2 tyg. przed slubem), ale
            spoko robiłam dobrą minę do złej gry, aż kiedyś teściowa dzwoniła jak już spałam
            i powiedziałammężowi żeby on z ią pogadał, bo ja już śpie - to się wielce
            obraziła, a on chciał żebym do Niej zadzwoniła na drugi dzień, powiedziałam że
            nie zadzwonie i tyle
    • sonia.o sorka za błędy to z niewyspania 17.05.06, 10:37
    • doris1981 Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 10:41
      Trudno jest na forum ocenic waszą sytuacje.jestescie młodym małżeństwem i
      dopiero sie docieracie, dodatkowo mieszkacie z rodzicami co dodatkowo jest dla
      was kłopotliwe.może spróbujcie szczerze ze soba porozmawiac i postarajcie sie
      sobie nawzajem wyjaśnic w czym tkwi problem.Być moze wspólne, własne mieszkanie
      rozwiąże problem.Nie podejmuj żadnych pochopnych decyzji i co najważniejsze nie
      działaj pod wpływem emocji.Macie dziecko i na pewno jeszcze macie szanse
      stworzyc kochającą sie rodzine.(a może już ją tworzycie,tylko problemy dnia
      codziennego przysłaniają to?).Warto walczyc o to co w życiu jest
      najważniejsze.Zastanów się dobrze czy chcesz ratowac wasze
      małżeństwo.pozdrawiam i trzymam kciuki.
    • ewelita Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 10:44
      Ile macie lat? Jak długo znaliście się przed ślubem i czy mieszkaliście razem?
      • sonia.o Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 10:47
        Ja mam 26 lat, a mąż 30 lat. Przed ślubem znaliśmy się 1,5 roku. Więcej jesteśmy
        osobno niż razem (ja u moich rodziców, on u swojej mamy)
        • doris1981 Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 10:51
          mysle ze musicie odpowiedziec sobie na pytanie czy sie jeszcze kochacie?
          • sonia.o Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 10:55
            kochamy się (a przynajmniej tak mi sie wydaje - ja męża kocham on mi mówi że
            mnie też), ale czasem się dogadać nie potrafimy...
            • doris1981 Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 11:05
              Ja mam męża i dwie córeczki (3 lata i rok).czasami tez nie mozemy sie dogadac i
              mam ochote spakowac sie i wyjechac chocby na pare dni.Ale sa tez chwile gdy
              jest wspaniale i z cala pewnoscia mozemy powiedziec ze sie kochamy.zyjemy w
              trudnych i bardzo stresujacych czasach i nierzadko problemy wyładowujemy na
              naszych bliskich.Dajcie sobie jeszcze troche czasu.My mieszkamy w warszawie
              sami, bez rodziny i jest nam czasem ciezko, ale mamy siebie i nasze dzieci i
              wierzymy ze bedzie dobrze.powodzenia
              • sonia.o Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 11:12
                dzięki za miłe słowa i wsparcie. Teraz siedze sobie w robocie i jak czytam Wasze
                posty to płacze ;(
                • doris1981 Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 11:13
                  zobaczysz wszystko sie ułoży i za jakis czas to samo bedziesz pisala jakiejsc
                  dziewczynie co my teraz tobie.
                • annajustyna Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 11:13
                  Sonia, a jak dlugo byliscie razem przed przyspieszona decyzja o slubie?
                  Poznaliscie sie dobrze? Czy mozesz uczciwie powiedziec, ze gdyby nie coreczka,
                  to tez wyszlabys za swojego meza, tylko np. dopiero w tym roku???
                  • sonia.o Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 11:18
                    Byliśmy rok, a do dnia ślubu 1,5 roku :) Przed ślubem było inaczej, był bardzo
                    za mną, a teraz jest bardziej za swoja mamą. Nie wiem czy bym teraz za Niego
                    wyszła - bo raczej byśmy się rozstali jak by takie numery z mamusią robił
                    • annajustyna Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 11:24
                      Sprobuj z nim jasno porozmawiac i dobra rada wyniesiona ze zwiazku, ktory sie
                      rozpadl wlasnie ze wzgledu na mamusie: nigdy, przenigdy nie krytykuj jego
                      matki!!! Badz strategiem kazdego dnia!!! Macie dzidzie, byla przysiega, trzeba
                      walczyc o zwiazek!!! Najlepsza metoda: szczere rozmowy i calkowity brak krytyki
                      w stosunku do tesciowej przy mezu!!! Oczywiscie nie daj tez sobie wejsc na
                      glowe, ale dyplomacja i jezscze rza dyplomacja! Nie jest warta ani jednej Twojej
                      lzy! Uszy do gory!
                      • sonia.o Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 11:27
                        Aniu czytałaś mją odpowiedź z 11.15. ?
                        • annajustyna Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 11:33
                          Czytalam. Po prostu nie daj wejsc babie na glowe, ale staraj sie dzialac
                          dyplomatycznie...Wiem, ze latwo mowic. Nadela sie i co? Przejdzie jej, gorzej,
                          ze zbiera kwity na Ciebie i pewnie mu glowe suszy... Jak najszybciej
                          przeprowadzka na swoje i jak najrzadziej w odwiedziny do mamuski! A tak swoja
                          droga, to jej zachowanie tuz przed slubem powinno bylo Cie ostrzec:((((.
                          • sonia.o Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 11:38
                            tylko, że przed ślubem to narzekal ciągle "stara to, stara tamto..." a po ślubie
                            się zrobiła mamusia. Kurcze jak człowiek zakochany to ślepy
                    • annb z mamusią, to wszystko tłumaczy 17.05.06, 11:25
                      jak taki mamusin to nie tylko rozwód dostaniesz ale jeszcze-o ile brałaś slub w
                      KK-możesz się starac o uniewaznienie tego -z powodu braku dojrzałości męza do
                      zawarcia związku małzeńskiego
                      • annajustyna Re: z mamusią, to wszystko tłumaczy 17.05.06, 11:35
                        Potwierdzam: wstretna mamusia moze byc pomocna do stwierdzenia niewaznosci
                        malzenstwa z powodu niedojrzalosci wspolmalzonka (kanon 1095). Tylko, ze sady
                        biskupie nierychliwe:((((.
                        • annb Re: z mamusią, to wszystko tłumaczy 17.05.06, 12:47
                          annajustyna -to ostatecznośc
                          ale czasem pomaga poinformowanie delikwenta o tym ze mozna a nawet trzeba
                          starac się o uznanie za nieważne
                          na niektorych to działa
                          • annajustyna Re: z mamusią, to wszystko tłumaczy 17.05.06, 12:49
                            Ja tez uwazam to za ostatecznosc, tym bardziej, ze w przypadku Soni ino nawet
                            jeszcze razem nie mieszkaja, wiec trzeba odczekac, co bedzie po przeprowadzce...
                            • annb a tesciowej kazać się anonsowac 17.05.06, 12:51
                              i nie dawac kluczy do nowego mieszkania
                              • doris1981 Re: a tesciowej kazać się anonsowac 17.05.06, 12:54
                                Brawo, zgadzam sie w stu procentach.moja tesciowa miala klucze i przychodzila
                                kiedy tylko jej sie podobalo, i bez wzgledu na pore
                                • sonia.o Re: a tesciowej kazać się anonsowac 17.05.06, 12:57
                                  no jeszcze tego by brakowało, żeby sobie przychodziła kiedy jej się podoba :)Jak
                                  chce przyjść to tylko i wyłącznie wtedy gdy jest mąż, bo ona lubi ubarwiać co
                                  jej się powie
    • doris1981 Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 11:43
      Soniu mam wrażenie ze ty chyba juz podjelas decyzje o rozstaniu
      • annajustyna Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 11:45
        A ja mam odwrotne wrazenie...
      • sonia.o Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 11:46
        Na razie chyba zrobię tak jak radzicie, zaczekam aż zamieszkamy razem. Jak to
        się nie zmieni to chyba tak będę musiała zrobić - czego nie chcę
        • doris1981 Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 11:50
          Soniu jezeli nie chcesz rozstania to walcz o Was, o Wasza miłośc i o rodzine
          dla swojej córki.ja trzymam za Was kciuki i życze wam wszystkiego najlepszego
        • sonia.o Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 11:57
          Najlepsze jest to że teściowa ma za kilka dni urodziny :P ja miałam w kwietniu,
          to nie zadzwoniła ani ona ani siostra (pewnie tez się obraziła) :)
    • doris1981 Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 11:52
      A tak na marginesie skąd jestescie?
      • sonia.o Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 11:58
        ze Śląska
    • doris1981 Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 12:00
      Soniu a jaki stosunek ma Twój mąż i tesciowa do waszej córeczki?
      • sonia.o Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 12:03
        Mąż jest za małą, a teściowa jak mała była w szpitalu to Jej nie odwiedziła -
        tłumacząc się, że mieszkamy daleko.
        • doris1981 Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 12:11
          Pozozmawiajcie razem o calej tej sytuacji, moze teraz weekend uda Wam się
          spedzic wspólnie, idzcie na spacer.spedzcie troche czasu tylko sami z
          dzieckiem.wtedy zobaczysz jak wyglada wasza rodzina i przekonasz sie czy jest o
          co walczyc.
    • caysee Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 12:07
      Oczywiscie, ze zaczekac. Mozliwe, ze te ciagle klotnie spowodowane sa wlasnie
      tym, ze nie jestescie razem na codzien.
      • doris1981 Re: Rozwieźć się czy nie ? 17.05.06, 12:12
        A napewno jest...
Pełna wersja