Teściowa - przyjaciel czy wróg?

    • barmo Re: Teściowa - przyjaciel czy wróg? 01.08.06, 00:13
      moja teściowa nie wtrąca się do naszego życia,mogę z niśą o wszystkim
      pogadać,doradzi(nic nie narzuca),uwielbia wnusię,bardzo nam pomaga.nie mogę na
      nią narzekać.
    • moni_ola Re: Teściowa - przyjaciel czy wróg? 01.08.06, 10:21
      Moje stosunki z teściową są fatalne. Do dnia naszego ślubu starałam się
      tolerować jej zachowanie, w końcu to matka mojego przyszłego męża- myślałam.
      Nigdy nie darzyłam jej sympatią, zresztą ze wzajemnością, ale starałam się
      właśnie dla niego. Od dnia naszego ślubu już się nie staram... Ta kobieta
      zepsuła nam najpiękniejszy dzień w naszym życiu, począwszy od tego, że razem ze
      swoją córką ubrały się na biało (chyba chciały konkurować z panną młodą...),
      skończywszy na tym, że wielokrotnie obraziły moją rodzinę (ona z "biedakami" nie
      będzie się zadawać- bo moi rodzice mają trochę mniej pieniędzy od niej) i mnie
      podczas samego wesela. Jej karygodne zachowanie, postępki oraz złe cechy
      charakteru można by wymieniać w nieskończoność... oszczędzę Wam tego;) Skończyło
      się na tym, że mój tato, który w końcu nie wytrzymał tej żenady, w dzień
      poprawin (po tym, jak ona demonstracyjnie wraz ze swoją rodziną wyszła z
      mieszkania moich rodziców po 1 godzinie poprawin) powiedział jej, co myśli o jej
      zachowaniu. Nie dziwię się, że nerwy mu puściły.
      Teraz nie utrzymujemy ze sobą kontaktu, również mój mąż ograniczył wizyty u
      niej. W końcu mnie zrozumiał i na własne oczy przekonał się do czego zdolna jest
      jego matka. Na razie będzie tak, jak jest. Nie wiem tylko, co będzie, jak
      pojawią się w naszym życiu dzieci... chyba muszą poznać drugą babcię?
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja