tesciowie chca byc potrzebni-po co???

19.05.06, 16:14
Moi tesciowie, a zwlaszcza tesciowa, maja obcesje: na sile chca byc potrzebni
swoim dzieciom i wnukom, sa nieszczesliwi i dzwonia na skarge, kiedy wydaje
im sie, ze ktores ma ich dosc (to typ "serce na dloni", do wy...gania) i nie
potrzebuje tej wciskanej na sile pomocy - a to w lekcjach, a to w opiece nad
nimi, chce rodzicow po prostu wyreczac we wszystkim, bo wydaje im sie, ze
rodzice - czyli moje szwagierstwo, ja jeszcze dzieci nie mam - zle to robia.
Dlaczego niektorzy ludzie sa tacy nachalni? czy to nie egoizm tak domagac sie
akceptacji, tak bardzo chcec byc potrzebnym?? dlaczego nie moga zajac sie
soba?? wiem, pytanie bez odpowiedzi, ale wiem, ze mnie czeka to samo, a jak
im odpyskuje i powiem, ze nie potrzebuje ich dobrych rad i pomocy, bo jestem
dorosla i slucham sie tylko siebie to zepsuje sobie tylko relacje z mezem
(ktory nigdy nie dal na nich zlego slowa powiedziec...:((
    • nchyb Re: tesciowie chca byc potrzebni-po co??? 19.05.06, 17:57
      > Dlaczego niektorzy ludzie sa tacy nachalni? czy to nie egoizm tak domagac sie
      > akceptacji, tak bardzo chcec byc potrzebnym??
      Hm, gyby tacy ni ebylim, nba pewno wzorem wielu młodziutkich mężatek pisałabyś
      o świniowatych teściach, którzy nigdy nie chcą pomagać. Po prsotu - wiele osób
      to ma do siebie, że woli mieć inaczej niż ma.


      > dorosla i slucham sie tylko siebie to zepsuje sobie tylko relacje z mezem
      > (ktory nigdy nie dal na nich zlego slowa powiedziec...:((
      A Twój mąż mówi wiele złego o Twojej rodzinie?
      I czy Twoja rodzina jest idealna, pomaga tylko wtedy, gdy Ty tego chcesz i nie
      myśli żeby pomóc, gdy Ty tego nie chcesz?... hm...
      • melania80 Re: tesciowie chca byc potrzebni-po co??? 19.05.06, 18:54
        Tak, moja rodzina jest wlasnie taka - nie nachalna, znaja mnie, wiedza, ze jak
        bede potrzebowala pomocy, to dam im znac, bo lubie byc samodzielna. oni tez
        daja mi znac, jesli potrzebuja mojego wsparcia. Taki uklad uwazam za zdrowy.
        Maja swoje zycie, nie zyja cudzym i nie wciskaja sie kazdym porem, tak jak
        tesciowie, ktorzy nie maja zadnych, powtarzam, zadnych zainteresowan poza
        zyciem swoich dzieci. smutne.
        • rosa_de_vratislavia Re: tesciowie chca byc potrzebni-po co??? 19.05.06, 21:14
          melania80 napisała:

          > Tak, moja rodzina jest wlasnie taka - nie nachalna, znaja mnie, wiedza, ze
          jak
          > bede potrzebowala pomocy, to dam im znac,

          U Ciebie w rodzinie tojest model "normalny".
          Wrodzinie męża mogąpanować inneobyczajei za normalne uważa się oferowanie i
          naturalneprzyjmowanie pomocy.


          > daja mi znac, jesli potrzebuja mojego wsparcia. Taki uklad uwazam za zdrowy.

          A Rodzina męża - uważa inny.
          >
    • agata781 Re: tesciowie chca byc potrzebni-po co??? 20.05.06, 19:15
      Z moja teściową9zostanie nią oficjalnie za 2,5 miesiaca)jest tak:kiedy
      zaczynaliśmy ze sobą chodzić to razem z teściem"umilali mi życie do bólu,teraz
      kiedy niedługo ślub(i kiedy dotarło do nich że nic nie da to wp....nie się w
      nasz związek)zaczęła się podlizywać.Osobiście odbierałam to jako kolejna ciszę
      przed burzą,bałam się ponownego ataku z ich strony i bylam wręcz zniechęcona i
      nie chciałam za żadne skarby świata tam jeździć.W tej chwili(po dłuższej
      obserwacji)moge powiedzieć że moja teściowa to "złota kobieta,z sercem na
      dłoni,naprawdę kochana czasami aż do bólu.Problem polega na tym że ona bardzo
      mocno poszukuje jakiegoś towarzystwa,zainteresowania.Mieszkają z teściem sami bo
      żadne z dzieci nie chciało z nimi mieszkać a sam teść jest człowiekiem z
      barrrrdzo trudnym charakterem i ona po prostu czuje się samotna,a dzieci(ze
      względu na ojca)nie za bardzo chcą ich odwiedzać.
      Może twoja teściowa tez ma taką sytuacje jak moja??
    • pawcia1aga Re: tesciowie chca byc potrzebni-po co??? 20.05.06, 19:21
      A może by tak pomyśleć o tym, że może los akurat tak zechce, iż Ty też kiedyś zostaniesz teściową...? A jeśli Bóg pozwoli to również osobą w podeszłym wieku hm?
    • bacha1979 Zrozumiesz, kiedy sama zostaniesz tesciową. 22.05.06, 12:23

      • burza4 Re: Zrozumiesz, kiedy sama zostaniesz tesciową. 22.05.06, 15:55
        skąd te wnioski?
        nie wyobrażasz sobie innego scenariusza na starość jak przyssanie się do
        młodych i życie cudzym życiem? chwalić pana, niektórzy mają jakieś pasje,
        hobby, zainteresowania i nie muszą narzucać się dzieciom.
        • bacha1979 Re: Zrozumiesz, kiedy sama zostaniesz tesciową. 23.05.06, 10:13
          burza4 napisała:

          > skąd te wnioski?

          Ano stąd, że każdy nie tylko stary człowiek chce czuć się potzrebny. Nic w tym
          dziwnego.
          Inna sprawa, że młodzi maja pracę, więcej zajęć,a na starość- co pozostaje??

          > nie wyobrażasz sobie innego scenariusza na starość jak przyssanie się do
          > młodych i życie cudzym życiem? chwalić pana, niektórzy mają jakieś pasje,
          > hobby, zainteresowania i nie muszą narzucać się dzieciom.


          Nie wiem co będzie za 40 lat. Wifdzę jednak, że kiedy teściowei nie intersują
          sie młodymi jest źle, kiedy intersują się- też źle.
    • annubis74 Re: tesciowie chca byc potrzebni-po co??? 22.05.06, 13:01
      Wiesz moi rodzice dzwonią prawie codziennie (lub my do nich), co nie znaczy ze
      jakos chca ingerowac w nasze zycie - po prostu chca wiedziec czy wszystko w
      porzadku. Z tego co wiem mojemu mezowi to nie przeszkadza, zreszta ma bardzo
      dobry kontakt z moja rodziną, zwłaszcza z moja mama i sam czesto powtarza ze ma
      super tesciową. Dla mnie takie zainteresowanie to norma - zawsze bylam bardzo z
      zyta z moja rodziną. Nie-normą wydaje mi sie zachowanie tesciów, którzy
      dzwonia w scisle wyznaczonych i umowionych porach,kiedy mój maz jest w domu -
      pewnie dlatego zeby przypadkiem nie trafic na mnie. Nigdy w zyciu nie
      powiedzieli do mnie po imieniu, zreszta wogole do mnie bezposrednio mowia
      rzadko. jak juz pisałam w jakims watku kontakty z nimi mam kiepskie.
Pełna wersja