Dodaj do ulubionych

Pytanie niepopularne:)

22.05.06, 22:05
Szlajałam się ostatnio po babskich forach ze szczegolnym uwzględnieniem forum
CiP. Tak z ciekawości i w celach poznawczych. W końcu podobno jestem kobietą:)
I nieustannie zaskakuje mnie jedna kwestia:) Czy kobiety w ciąży
infantylnieją? Nie stosują niemal innych okresleń na dziecko
jak "dzidzi", "dzidzia", "fasolka"...Mmartwią się czy wolno im jeść sałatę,
sery, farbować włosy,... Żalą się na świat, ze jest kontra. A to ludzie nie
rzucają się ze zwalnianiem miejsc w autobusach, a to nie proszą, by weszły na
początek kolejki... Dziwią się, ze pracodawcy nei klepią po pleckach za
zwolnienia. Czy to normalne? Czy wsztkie nas to czeka?
Obserwuj wątek
    • caysee Re: Pytanie niepopularne:) 22.05.06, 22:33
      Wiesz co.. wszystko jest mozliwe. Wydaje mi sie, ze duza czesc kobiet w ciazy
      jest tym faktem rozczulona, bardzo sie tym przejmuje i dlatego tak wszystko
      zdrabnia, martwi sie o zdrowie i domaga sie by jej brzuch byl w centrum uwagi
      calego swiata. Swoje robia tez na pewno hormony.

      Wydaje mi sie, ze kazda w mniejszym czy wiekszym stopniu to spotka, przy czym na
      takich forach nastepuje kumulacja, bo jedna nakreca druga...
      • annubis74 Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 14:34
        tak, moja kolezanka (dodam ze niezbyt bliska)przesyłała kazdemu kto chciał i
        kto nie chciał, swoje zdjecia usg w różnych fazach ciązy. Teraz czesto zapycha
        mi skrzynke kolejnymi najbardziej aktualnymi zdjeciami swego bobasa bym była na
        bieżąco. Poza tym musiałam wysłuchać detalicznego sprawozdania z porodu (ja i
        pól autobusu, kórym jechałyśmy razem)Obecnie jak sie spotkamy to wysłuchuje
        niusów na temat konsystencji kupek, najbardziej trendy pieluszek itp. brrr
        najgorsze ze przed porodem była normalna, w miare sympatyczna osobą
        • bacha1979 Co do zdjęć,to 23.05.06, 14:42
          czasem zaglądam na Forum "Zobaczcie", jako, że jak wspominałam- lubię
          dzieciaki. Ostatnio natrafiłam na wątek, gdzie panie prezentują
          swoje "brzuszki". I ich "zawartość", a więc i zdjęcia z usg.
          :DDDD O ludzie!
    • chiara76 Re: Pytanie niepopularne:) 22.05.06, 22:34
      daria_nowak napisała:

      > Szlajałam się ostatnio po babskich forach ze szczegolnym uwzględnieniem forum
      > CiP. Tak z ciekawości i w celach poznawczych. W końcu podobno jestem kobietą:)
      > I nieustannie zaskakuje mnie jedna kwestia:) Czy kobiety w ciąży
      > infantylnieją?

      większość, ale na szczęście nie wszystkie...

      Czy wsztkie nas to czeka?

      jak wyżej, mam nadzieję, że nie wszystkie:)
    • happiest1 Re: Pytanie niepopularne:) 22.05.06, 22:55
      Poczekaj az sama bedziesz w ciazy :)
      Jak bedzisz w 9 miesiacu z wielkim brzuchem, spuchnietymi nogami i obolalym
      krzyzem a nikt nie ustapi miejsca, z ta salata to chyba przesadzilas ale np.
      jest kilka rzeczy ktorych nalezy unikac a czasem slyszy sie rozne dziwne
      historie i pewnie niektore ciezarne chca sie upewnic.
      Nie lubie jak niektorzy wchodza gdzies (szczegolne gdzie ich to nie dotyczy)
      zeby potem sie ponabijac...nie szkoda Ci czasu??
      • daria_nowak Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 07:40
        Wiesz, nie szkoda. Bo sama kiedyś być może bedę w ciązy. I czytam z ciekawością
        i zainteresowaniem. Czy to, ze aktualnie nie mam brzucha powoduje, ze nie mam
        prawa?
        I jeszcze dwie kwestie - 1. sałata jest jak najbardziej autentyczna. 2. To nie
        kwestia nabijania. Niekture tamtejsze posty zaskakują mnie i nie wiem, czy
        poprostu akurat trafiłam w danym momencie na infantylną grupę kobiet
        zapatrzonych "w brzuch", czy to zupełnie normalne. Tu, z tego co zauwazyłam
        jest kilka normalnych dziewczyn, więc chciałam sie upewnić.
    • tiuia Re: Pytanie niepopularne:) 22.05.06, 22:57
      W 90% przypadkow raczej czeka;)
      Mowie z autopsji. Dopoki nie myslalam o dziecku, kompletnie abstrakcyjne
      wydawaly mi sie problemy typu: jakie pieluchy, jaki wozek, itp,itd. Ale co ma
      zrobic kobieta, ktora wczesniej nie miala pojecia o dziecku, a teraz jest w
      ciazy? Stara sie nadrobic te zaleglosci najlepiej jak sie da.
      A forum o ciążach jest miedzy innymi po to, zeby dziewczyna w ciąży mogla sie
      dowiedziec na przyklad tego, ze jedzenie sera plesniowego jest dla niej nie
      wskazane, bo istnieje zagrozenie smiertelnego uszkodzenia plodu przez pewna
      bakterie mogaca sie w tym serze pojawic. Dla Ciebie to smieszne, dla kobiety w
      ciąży - niekoniecznie.
      Nie dziwie Ci sie, ze problemy poruszane na forum CiP czasami wzbudzaja w Tobie
      niesmak. Ale z drugiej strony, jesli Cie one nie dotycza, a tylko irytuja, to
      moze nie powinnas go czytywac?
      Co do nazewnictwa, to nie wiem jak sobie wyobrazasz nazywanie nienarodzonego
      dziecka: 'potomek', 'plod', 'corka_albo_syn'?
      Oczywiste jest, ze najczesciej nadaje sie nienarodzonym maluchom nazwy czule i
      slodkie. Bo takie wlasnie uczucia najczesciej wzbudzaja.
      Pozdrawiam i zycze wiecej wyrozumialosci;)
      • czekolada_orzechowa Re: Pytanie niepopularne:) 22.05.06, 23:53
        Błagam....te przesądy o serze mnie rozwalają- otóż normy UE nie pozwalają na
        produkcję serów z niepasteryzowanego mleka, a bakterie powodujące listeriozę
        rozwijają się tylko w serze z mleka niepasteryzowanego, ergo można się zajadać
        serem pleśniowym "Sekret Mnicha" czy innym "Turkiem" bez żadnych konsekwencji,
        poza ew. sraczką w wypadku nadmiaru tegoż.
        a "fasolka" i "dzidzi" wzbudzaja we mnie też irytację, jedno z powodu konotacji
        ogródkowych, drugie- przedszkolnych. Potomek ok, a córka_albo_syn dla mnie
        rulezzzz"D
        • anusia29 Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 09:24
          ser to nie przesąd - bakteria nazywa się listeria, chorba zas od niej -
          listerioza. Występuje m.in. w serze plesniowym. Pisze o tym. m.in. w książce "W
          oczekiwaniu na dziecko" autorrstwa grupy amerykańskich pediatrów i ginekologów.
          Z przedmową i pod nadzorem merytorycznym polskiego prof. ginekologii. W tej
          chwili nie pamietam nazwisk - na zyczenie mogę sprawdzić.
        • tiuia Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 10:53
          Wiem o tym mleku niepasteryzowanym, ale nie chcialo mi sie wszystkiego opisywac,
          bo i tak zaczelam schodzic z tematu;) Dodam tylko, ze spotkalam sie z serami
          plesniowymi, na ktorych slowem nie jest wspomniane z jakiego mleka zostaly
          zrobione. Po tym co napisalas, widac ze orientujesz sie, ze to o serze
          plesniowym, to jednak nie przesady.
          No, moze fasolka nie jest najwspanialszym slowem wymyslonym ma czesc dziecka,
          ale przyznam, ze mnie samej cisnelo sie to na usta po tym, jak na pierwszym usg
          zobaczylam, jak to male w srodku wyglada:P
          Ciesze sie ze 'corka_albo_syn' to dla ciebie rulez;D Ja jednak zostane przy moim
          bejbiku. A co mi tam;)
        • bo.tak Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 13:06
          przepisy unijne... te co dopuściły do użycia środek przeciwbólowy dla cięzarnych
          - który jak się okazało uszkadzał nieodwracalnie płód? No dobra, to nie unia,
          ale inna wspólnota.

          Rozczaruje cię - camemberty we Francji są robione z surowego mleka....
    • me_mme Re: Pytanie niepopularne:) 22.05.06, 23:39
      Ja zdrabniałam, jak byłam w ciąży. :)
      Nad tym czy "wolno jeść sałatę i farbować włosy" raczej się zastanawiałam.
      Pracowałam przez całą ciążę, bo nie chciało mi się siedzieć samej w domu. Na
      zwolnienie poszłam 2 tygodnie przed porodem. Myślę, że różnie to bywa. Jeśli
      ktoś ma roszczeniowe podejście do życia to podczas ciązy, ciągle będzie
      narzekał, że mu nie ustępują miejsca, że lekarz nie dał zwolnienia itp.
      Zresztą, akurat mnie ludzie zazwyczaj zwalniali miejsce . Raz nawet, w
      zatłoczonym autobusie chciała mi ustąpić jakaś starowinka. A ja protestowałam,
      bo to było lato, upały i wolałam, żeby ona siedziała. I się licytowałyśmy, kto
      mniej zmęczony ;) (byłam w ósmym miesiącu)
      Moja lekarka prowadząca, przy każdej wizycie się pytała, jak się czuję i czy nie
      chciałabym trochę odpocząć na zwolnieniu. Nie chciałam, bo czułam się w miarę
      dobrze.
      A jak to będzie z Wami, zobaczycie gdy same będziecie w ciąży. Trudno
      prorokować, bo wtedy hormony szaleją i psychika się zmienia, czasami "daje kopa" ;)

    • carmela_soprano Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 00:01
      nie, nie wszystkie :)

      owszem, większość kobiet dostaje niepojętego skretynienia jak im się od
      "przytulanka" "zafasolkuje" w "brzusiu" "dzidzia" (czy cokolwiek). pewnie
      hormony na mózg padają.

      natomiast istnieją też kobiety, które nie przytulają się, tylko uprawiają seks,
      nie zafasolkowują, tylko zachodzą w ciążę, a następnie rodzą dziecko, a nie
      PUCI PUCI DZIDZIĘ A GUGU

      znam takie całe dwie - obie radosne, spełnione i świetne mamy, żeby nie było ;)
    • bacha1979 Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 08:14
      Chyba niestety tak. Też to zauważyłam- nie wiem czy to normalne. Chyba jednak
      nie do końca, skoro niektórym daje się tego uniknąc...
      Drażni mnie to, ale też ZAWSZE ustąpie miejsca kobiecie w ciąży, co nie znaczy,
      że są pępkiem świata. :) Pozdrawiam te ciężarne i normalne mimo wszytko.:)
    • ilekobietamalat Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 08:45
      obawiam sie wszystkie nas to czeka:)
      poza tym watpie, ze jak bedziesz w ciazy to bedziesz mowic dziecko:) predzej
      wlasnie dzidzia, okreslenia fasolka nie lubie,ale pewnie tez mi sie zmieni jak
      juz owa bede posiadac;P

      jesli zas chodzi o ustepowanie miejsc w autobusach, to moze maja troche racji?
      ostatnio bylam swiadkiem takie sytuacji, ze jakas starsza pani robila awanture
      dziewczynie w zaawansowanej ciazy, o to ze powinna ustapic starszym.

      uwazasz ze martwienie sie o zdrowie dziecka jest infantylne?
      jesli uslyszaly ze z ta salata czy serem jest cos nie tak, to wola sprawdzic,
      to jest chyba logiczne.
      nie wiem nie bylam na tamtym forum, nie wiem jak to wyglada. ale wydaje mi sie
      ze ich zachowanie jest calkiem naturalne dla takiego stanu:) i ze kazda z nas,
      w roznym stopniu oczywiscie,bedzie sie tak zachowywac;)
    • spragnienie Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 09:53
      Mam nadzieje, ze nie wszystkie;-). Sporo zalezy od podjecia do zycia. Jedna z
      moich przedmowczyn napisala o postawie roszczeniowej... Taka osoba z pewnoscia
      bedzie narzekac i swoj stan wynosic na piedestal. Jestem w ciazy, wiec wszystko
      dla mnie, jestem blogoslawiona;-).
      Nie jestem osoba a la puci puci, ale ciaz moze mnie kiedys zmieni??? Obym nie
      ocipiala za bardzo, bo to koszmarne zjawisko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • popea1 Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 11:27
        Jeszcze słowo o postawie roszczeniowej. Jechałam kiedyś z koleżanką tramwajem,
        obie stałyśmy, obok nas siedziała młoda i szczupła (podkreślam-szczupła)
        dziewczyna, a do tramwaju wsiadła babcia. Dziewczyna siedzi, babcia stoi.
        Skomentowałysmy to cicho i między sobą i dziewczyna wysiadając, poweidziala do
        nas z pretensją i wyrzutem: tak sie składa, ze jestem w ciązy i nie mogłam
        wstać!!! Po ciązy ani śladu, naturalnie. Ale uderz w stół....
        O ile wiem, ciąża nie jest cięzką chorobą a już na pewno nie wtedy kiedy jej
        nawet nie widać.
        pozdr.
        • ilekobietamalat Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 11:45
          a widzisz ale to roznie jest. pamietam jak moja matka sie smiala kiedys, ze jak
          byla ze mna w ciazy to praktycznie nie bylo po niej widac. tak ze w 8 miesiacu
          ja przeganiano z miejsc siedzacych, zeby starsza pani mogla usiasc.
          i druga sytuacja, znajoma mi opwiadala. byla na poczatku ciazy, wymiotowala jak
          kot, w kolko i na okraglo, i nie byla w stanie stac w autobusie. wsiadla
          kobieta w wieku okolo 50 lat, i zrobila jej awanture ze gowniara jej miejsca
          nie ustepuje..
          • popea1 Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 13:23
            Jasne, bywa róznie. Ale ciąża nie choroba, mozna ją znosić dobrze. Mam
            wrażenie, ze ta dziewczyna z autobusu była z tych, które mówią: niech się cały
            świat wali, ja jestem w ciąży!
            a w ogóle o hisoriach w autobusach możnaby książke napisać....
            • szara82 Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 13:54
              Boję się siebie, bo czasem z narzeczonym nazywamy się Bubulinek i Bubulinka. Jakże to bezdennie głupie! Jak będę w ciąży, to chyba tylko monosylaby mi zostaną...
              A serio - jakie środowisko takie pytania. Ciężarne forum traktuję jako oddzielny byt, ze swoimi problemami, nawet swoim językiem. I niech im tam będzie, bo ponoć z konsystencji kupy dziecka można wiele rzeczy o jego stanie zdrowia wyczytać.

              A przy okazji mam do Was pytanie - co jest większą gafą - nie ustąpić ciężarnej czy ustąpić nieciężarnej, ale wyglądającej na taką. Jeżdżę tramwajami i mam czasem dylemty - ta dziewczyna jest w ciąży, czy po prostu za ciasne spodnie (taka moda jakaś???) założyła i brzuch jej się wylewa? Mam się jej spytać czy jest w ciąży i ustąpić jeśli jest? A jak powie że nie jest, to się przecież załamie dziewczyna. Nie wiem co robić...:<
        • rotkaeppchen1 Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 18:49
          Ojej, pamietam, jak bylam w ciazy, bylo mi strasznie niedobrze podczas jazdy
          autobusem, ale kiedy siedzialam robilo sie nieco znosnie. Wsiadlam pewnego razu
          doautobusu i zauwazylam wolne miejsce. Juz chcialam sie przesliznac, kiedy
          jakis starszy pan zastapil mi droge i z zwrocil uwage, niczym gowniarze, ze nie
          nalezy mi sie miejsce siedzace, podczas gdy tyle starszych osob stoi, i
          zagrodzil mi droge. Bylo mi bardzo niedobrze, wiec grzecznie wytlumaczylam
          panu, ze ja moge stac, ale wtedy moze wydarzyc sie cos niemilego, bo jestem w
          ciazy. Pan sie przesunal, ale zeby bylo smieszniej, wszystkie starsze panie
          naokolo zaczely zlorzeczyc panu i mnie pouczac, ze na drugi raz, nie wazne czy
          siedza starsi ludzie, mam prosic o ustapienie miejsca:-) I w ogole zaczely
          sypac dobrymi radami, ale to bylo akurat bardzo sympatyczne:-)
        • vharia a nie 27.05.06, 16:22
          z tą teorią się nie zgodzę, bo 2msc rzygałam i mdlałam, w autobusie prosiłam,
          żeby mi ktoś ustąpił a jak nie chciał to wysiadałam,, bo na stojąco nie byłam w
          stanie jechać. Chuda była niesłychanie, bo parę tygodni żarcia nie przyswajałam.
          Potem mi preszło, czułam się genialnie, brzuch miałam maleńki i w 7 mscu sama
          ustępowałam starszym paniom, bo nie było powodu, żebym musiała siadać.
          Bywa RóżNIE.
    • malgorzata_i_mistrz Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 11:04
      Daria, mówiłam Ci już, że Cię kocham? Co prawda miłością jedynie platoniczną, za
      to szczerą, gorącą i dozgonną :)))

      A tak bardziej serio - mam w najbliższym otoczeniu przykłady, że nie :) Moja
      przyjaciółka zawsze bardzo chciałam mieć dziecko, rok z kawałkiem temu urodziła
      syna - i nic się jej na mózg nie rzuciło. Dalej jest dowcipną dziewczyną z
      ciętym językiem, interesującą się wieloma rzeczami i potrafiącą rozmawiać o
      czymś innym niż konsytencja kupek. Swoje dziecko kocha nad życie, ale nie
      wymaga, żeby cały świat podzielał tę miłość :)
      • daria_nowak Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 13:42
        Nic nie mówiłaś:) Chyba, ze mam sklerozę? Ale teraz to ja mam dowód na piśmie!
        HA! I już sie nie wykręcisz! Do worda se;) skopiuję i jakby co - podetknę;-))

        I trafiłaś w sedno! Ona nie wymaga, zeby wszyscy się nad dzieckiem slinili i to
        jest cudne! Odrazu jakaś większa sympatja się w człowieku budzi:) i do matki i
        do bachorka:))))
        • malgorzata_i_mistrz Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 14:03
          Spoko wodza, nie będę się wypierać, nigdy bym nie zmieniła zdania w tak ważnej
          kwestii :)))

          I zgadzam się w kwestii sympatii - zresztą moja wyżej wspomniana przyjaciółka
          podziela to zdanie. Jest czas i miejsce na rozmowy o dziecku, ale jest też czas
          i miejsce na inne tematy, i wkurza ją jak mało co, gdy ktoś próbuje zmusić ją do
          rozmowy o dzięcięcym trawieniu, kiedy ona na przykład jest w trakcie szału
          dyskusyjnego ze swoją siostrą na temat oper Verdiego :))) Ale niektóre ciocie
          nie mogą zrozumieć, że fakt, że jest żoną i matką, nie oznacza, że jest tylko
          żoną i matką :)
    • megas2 Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 11:32
      Infaltynieją, ale tylko za pierwszym razem. :) Tu macie dobry dowcip wygrzebany
      na Funistych.
      ----------------------------------------------

      Bycie rodzicem odmienia życie. Ale rodzicielstwo zmienia się też wraz z
      kolejnymi pociechami. Oto kilka przykładów (od strony matki)

      odzież ciążowa
      1 dziecko: Zaczynasz nosić jak tylko ginekolog potwierdzi ciążę.
      2 dziecko: Jak najdłużej nosisz normalne ubrania.
      3 dziecko: Odzież ciążowa to twoje normalne ubrania

      przygotowania do porodu
      1 dziecko: Nabożnie ćwiczysz oddech w każdej wolnej chwili.
      2 dziecko: Nie ćwiczysz oddechu, bo wiesz, że i tak nic nie pomoże.
      3 dziecko: O środki przeciwbólowe prosisz w ósmym miesiącu

      ubranka dziecięce
      1 dziecko: Pierzesz wszystkie, segregujesz kolorami i kładziesz w osobnym miejscu
      2 dziecko: Sprawdzasz, czy ubranka są czyste i odrzucasz te z najciemniejszymi
      plamami.
      3 dziecko: Chłopcy mogą przecież chodzić w różowym, nie [:>] ?

      płacz
      1 dziecko: Dziecko bierzesz na ręce przy najmniejszym kwileniu.
      2 dziecko: Podnosisz dziecko, kiedy jego płacz może już obudzić to starsze.
      3 dziecko: Uczysz trzylatka jak nakręcać mechaniczną kołyskę

      smoczek
      1 dziecko: Jeśli smoczek upadnie na podłogę, odkładasz go do momentu, aż można
      go będzie wygotować.
      2 dziecko: Jeśli upadnie, myjesz go soczkiem z butelki.
      3 dziecko: Jeśli wypadnie z buzi, ocierasz o koszulę i wciskasz z powrotem.

      pieluchy
      1 dziecko: Zmieniasz co godzinę, czy potrzeba, czy nie.
      2 dziecko: Zmieniasz co 2-3 godziny w miarę potrzeby.
      3 dziecko: Zmieniasz, kiedy rodzina uskarża się na smród, lub pielucha z
      zawartośćią dynda już w kolanach.

      rozrywki
      1 dziecko: Zabierasz dziecko na gimnastykę, pływalnię, czytanie bajek.
      2 dziecko: Zabierasz dziecko na gimnastykę.
      3 dziecko: Zabierasz dziecko do supermarketu i do pralni.

      opiekunka do dziecka
      1 dziecko: Po wyjściu dzwonisz do domu co najmniej pięć razy.
      2 dziecko: Przed wyjściem przypominasz sobie, że masz zostawić numer, pod którym
      można cię złapać
      3 dziecko: Kategorycznie zabraniasz dzwonić - chyba, że zobaczy krew.

      połknięcie monety
      1 dziecko: Biegiem do szpitala i żądasz prześwietlenia!
      2 dziecko: Czekasz cierpliwie, aż moneta przejdzie.
      3 dziecko: Potrącasz z kieszonkowego.
    • judith79 Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 11:41
      napewno nie wszystkie, moze jest poprostu jakas netowa kumulacja bo w realu u
      ciezarnych kobiet (przynajmniej tych, z ktorymi mialam kontakt) jakos nie widac
      ciazowych odwalow, moze poprostu te nawiedzone zbieraja sie w stada i gruchaja
      sobie o fasolkach i salacie a pozostale zachowujace sie normalnie nie
      potrzebuja "grupy wsparcia".
    • atra1 Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 12:53
      Mnie do szłau doprowadzają teksty o fasolkach, na pytanie o farbowanie/oddychanie/ żucie gumy w ciąży dostawałąm wysypki. Ale odkąd jestem w ciązy, cholerka, jakoś coraz mniej głupie te pytania się wydają. Wczoraj miałąm zchizę pt."czy ja mogę spać na brzuchu" - a jestem w 8 tygodniu. Bo mi się uwidziało, że moje grube dupsko zgniecie mojego Kijanka/Kijankę (tu ckliwe zdrobnienie). Dzisiaj poszperałam na forum i niniejszym pukam się w głowę.
      Ciekawee, czy po porodzie rozumek mi wróci:)))
    • midli1 Ciązomania 23.05.06, 13:15
      Tragedia!!zgadzam się z tobą. Ja mam w rodzinie takie przypadki ze jak się coś
      porodzi to każdy sraki dostaje, ja poszłam zobaczyć to takie coś pomarszczone
      leżało i dotego jescze się zesrało a każy "ah kopke zrobiło ojojojo...!" Chore
      Ale cóż kobiety muszą rodzić bo świat przestanie istnieć ;D
      • bacha1979 Re: Ciązomania 23.05.06, 13:18
        Muszę usucislić. Dzieciaki uwielbiam, ale te mamy przewrażliwione na swoim
        punkcie irytują mnie okrutnie.
        Zreszta tak samo wszelkie infatylne zwroty typu- fasolka, jedzonko, itp.
        • ilekobietamalat Re: Ciązomania 23.05.06, 13:22
          i tak najbardziej mnie drazni jak te mamusie do sporego juz dziecka mowia 'gugu
          gaga' i tego typu rzeczy.. ja nie wiem jak z wlasnego dziecka mozna takiego
          kretyna robic:/
          juz nie wspominajac o mojej rodzinie ktora chrzesniaka najchetniej postawila by
          na stole na srodku pokoju, i tylko by sie przekrzykiwali, 'a kajetanku pokaz
          gdzie masz brzuszek'
        • malgorzata_i_mistrz Re: Ciązomania 23.05.06, 13:44
          > Zreszta tak samo wszelkie infatylne zwroty typu- fasolka, jedzonko, itp.
          Och, to niestety nie jest domena młodych mam. Jak czytam: "Wczoraj byłam z
          mężusiem i syneczkami na kolacyjce we włoskiej knajpce" albo "Wolę zmierzyć
          temperaturkę, niż czuć mężusia przez gumeczkę" to czuję, że zaczyna mnie
          pociągać pustelnicze życie ;)))
          • conejito13 Re: Ciązomania 23.05.06, 13:54
            malgorzata_i_mistrz napisała:

            > > Zreszta tak samo wszelkie infatylne zwroty typu- fasolka, jedzonko, itp.
            > Och, to niestety nie jest domena młodych mam. Jak czytam: "Wczoraj byłam z
            > mężusiem i syneczkami na kolacyjce we włoskiej knajpce" albo "Wolę zmierzyć
            > temperaturkę, niż czuć mężusia przez gumeczkę" to czuję, że zaczyna mnie
            > pociągać pustelnicze życie ;)))

            heheheehehehehehehe.......... ale dobre!!!:):):)

            szkoda rozpisywac sie na temat emamy i cip-y. wystarczy poczytac
            ostatni 'kontrowersyjny' watek, w ktorym to mloda kobieta, ktora wlasnie
            stracila dziecko zostala ukamienowana przez przewrazliwione 'mamuski', ktorych
            spokoj byla nieuprzejma naruszyc;) to fantastyczna 'wizytowka'. polecam lekture
            dla tych, ktore jeszcze maja jakiekolwiek watpliwosci.
            • chiara76 Conejito, rzuć się linkiem, proszę.;) nt 23.05.06, 14:04
              conejito13 napisała:

              > malgorzata_i_mistrz napisała:
              >
              > > > Zreszta tak samo wszelkie infatylne zwroty typu- fasolka, jedzonko,
              > itp.
              > > Och, to niestety nie jest domena młodych mam. Jak czytam: "Wczoraj byłam
              > z
              > > mężusiem i syneczkami na kolacyjce we włoskiej knajpce" albo "Wolę zmierz
              > yć
              > > temperaturkę, niż czuć mężusia przez gumeczkę" to czuję, że zaczyna mnie
              > > pociągać pustelnicze życie ;)))
              >
              > heheheehehehehehehe.......... ale dobre!!!:):):)
              >
              > szkoda rozpisywac sie na temat emamy i cip-y. wystarczy poczytac
              > ostatni 'kontrowersyjny' watek, w ktorym to mloda kobieta, ktora wlasnie
              > stracila dziecko zostala ukamienowana przez przewrazliwione 'mamuski',
              ktorych
              > spokoj byla nieuprzejma naruszyc;) to fantastyczna 'wizytowka'. polecam
              lekture
              >
              > dla tych, ktore jeszcze maja jakiekolwiek watpliwosci.
          • aiczka Re: Ciązomania 23.05.06, 18:19
            I jeszcze "mam dwadzieścia trzy latka a mój misiaczek 28 i jak tylko zarobimy
            trochę pieniążków, to będziemy się starali o dzidziusia". Zawsze mam ochotę
            odpisać "jak się ma latka, to sie w przedszkolu lalkami bawi" albo coś w tym
            rodzaju. Niektórzy mają specjalne predyspozycje do infantylizmu. Najgorzej
            brzmi, keidy jakiś polityk mówi o "pieniązkach" na inwestycje".
            • malgorzata_i_mistrz Re: Ciązomania 23.05.06, 18:32
              E tam, polityk. Mnie najbardziej wkurza, kiedy pani w osiedlowym informuje mnie,
              że "ten chlebuś to dwa piećdziesiąt kosztuje", pewnie dlatego, że z panią z
              osiedlowego mam do czynienia prawie codziennie, a informacje polityczne
              rozsądnie sobie dawkuję :)

              I strasznie się cieszę, że ktoś ma jeszcze jak ja z tymi zdrobnieniami... Bo
              zaczynałam się o siebie martwić ;)
              • chiara76 Re: Ciązomania 23.05.06, 18:33
                malgorzata_i_mistrz napisała:

                > E tam, polityk. Mnie najbardziej wkurza, kiedy pani w osiedlowym informuje
                mnie
                > ,
                > że "ten chlebuś to dwa piećdziesiąt kosztuje", pewnie dlatego, że z panią z
                > osiedlowego mam do czynienia prawie codziennie, a informacje polityczne
                > rozsądnie sobie dawkuję :)
                >
                > I strasznie się cieszę, że ktoś ma jeszcze jak ja z tymi zdrobnieniami... Bo
                > zaczynałam się o siebie martwić ;)



                nie z drobnieniami, a ze zdrobnionkami się mówi;)
    • oxygen100 Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 14:17
      No wiesz w ciazy brzusio usicka na przepone i miesnie miedzyzebrowe co powoduje
      ze tlenu jest mniej we krwi. A to niestety powoduje smierc neuronow w
      strukturach ktore sa odpowiedzialne m.inn za emocje bo te sa najwrazliwsze na
      spadki cisnienia tlenu we krwi. Stad byc moze biora sie posrane pomysly na
      wtorne zdzidziulenie :))
      Chyba nie wszytskie kobiety dopada ta przykra dla otoczenia przypadlosc dzieki
      Bogu. Znam laske ktora na swa corke mowi per "larwa" i uwazam ze to urocze:)
    • bacha1979 Zauważcie, że często kobiety mają Takie "fazy". 23.05.06, 15:26
      Np. przy okazji swojego ślubu zamęczają wszytkich wokół rozbijając wszytko co
      dotyczy jego oprawy na czynniki pierwsze. I zmuszają przypadkowe osoby, żeby
      się emocjonowały drobiazgami typu :kwiatki, obraczki itp. Nie daj Boże jesli
      koleżanki nie maja ochoty tego słuchać, wtedy obraza majestatu jak nic.
      Co innego "kisić" się we własnym gronie (jak ja robie to na forum slub i
      wesele) a co innego "gnębić" przypadkowych nieszczęśników.
      • oxygen100 Re: Zauważcie, że często kobiety mają Takie "fazy 23.05.06, 15:55
        Np. przy okazji swojego ślubu zamęczają wszytkich wokół rozbijając wszytko co
        dotyczy jego oprawy na czynniki pierwsze. I zmuszają przypadkowe osoby, żeby
        się emocjonowały drobiazgami typu :kwiatki, obraczki itp. Nie daj Boże jesli
        koleżanki nie maja ochoty tego słuchać, wtedy obraza majestatu jak nic.
        Co innego "kisić" się we własnym gronie (jak ja robie to na forum slub i
        wesele) a co innego "gnębić" przypadkowych nieszczęśników.

        o to ja mialam dokladnie odwrotnie hehe. Date i szczegoly slubu skrzetnie
        ukrywalam, rozmawialam o tym wylacznie z bezposrednio zainteresowanymi.A na
        mysl ze ktos moglby mnie zobaczyc w sukni slubnej robilo mi sie slabo. Uwazalam
        ze zbyt mlodo wyszlam za maz (25) i ze mam jeszcze czas a w ogole nie wiem po
        co to robie i najlpesze sa wolne zwiazki. Czas zweryfikowal moje poglady dzieki
        Bogu.
        Teraz podobnie mam w kwestii ciazy, nie rozumiem obnoszenia sie z brzuchem
        publicznym karmieniem piersia uczeszzcaniem do szkol rodzenia bo i po co?? jak
        rowniez przytulankiem starankami i chuj wie co tam sie jeszcze da zdrobnic :)
      • conejito13 Re: Zauważcie, że często kobiety mają Takie "fazy 23.05.06, 17:39
        bacha1979 napisała:

        > Np. przy okazji swojego ślubu zamęczają wszytkich wokół rozbijając wszytko co
        > dotyczy jego oprawy na czynniki pierwsze. I zmuszają przypadkowe osoby, żeby
        > się emocjonowały drobiazgami typu :kwiatki, obraczki itp.

        Nie no, bacha79, jest sporo normalnych kobitek, ale one zwyczajnie w roznych
        sprawach udadza sie do:
        a) specjalisty (ginekologa, pediatry etc) i wierza, ze lekarz wie lepiej niz
        kolezanka 'fiziamizia85' i 'mamuniazdzisi21'
        b) rozmawiaja bezposrednio z zainteresowanymi (narzeczonym ew. rodzicami,
        restauracja, kwiaciarnia, jubilerem czy agencja podrozy etc)
        c) chore - leza w domu i nie ruszaja sie z wyra, zdrowe - ida do roboty i nie
        maja czasu na pierdolety i zastanawianie sie, czy jak zjedza buleczuncie z
        dzemiczkiem, to czy dzemiczek nie mial glizdeczki w srodeczku.
        Sa tez i normalne 'nicki', dziewczyny, ktore maja poukladane w glowie, ale
        czasami pewnie i im rece i cycki opadaja na widok niektorych
        pytan/postow/stwierdzen. No i komu sie chce ciagle walczyc z uwstecznieniem i
        debilizmem...?
        ps. Mam sporo kolezanek w ciazy, inne ktore juz urodzily i zadna nie miala
        takich przegiec. Albo moze nie okazywaly bo znaja moje podejscie do tematu;)
    • caysee Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 17:50
      A zauwazylyscie, ze na forum calkiem sporo jest babek o nickach: mamusia_beatki
      albo mamawojtusia itp.? To mi wyglada na rezygnacje z wlasnej tozsamosci na
      rzecz bycia Matka Polka....

      No ba, kiedys na innym forum duzo gadalam z jedna taka, ktora miala nicka
      "krystianek", na poczatku myslalam, ze to facet, ale potem okazalo sie, ze to
      mama Krystianka... :}
      • utunia Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 19:55
        Czytam sobie powoli tą dyskusję i postanowiłam w końcu zabrać głos.
        Jestem w ciąży, jem ser pleśniowy, farbuję włosy i w doopie mam wszystkie
        zabobony ciązowe. nie jestem histeryczką, nie siedze na zwolnieniu tylko
        normalnie pracuję.
        Ale ta historię postanowiłam Wam opowiedzieć:
        Jechałam sobie zwykłym autobusem komunikacji miejskiej z zadkiem posadzonym na
        fotelu. w pewnym momencie kobieta w średnim wieku ( na pewno nie-starsza
        osoba)zażądała ode mnie ustapienia jej miejsca. Ja, w widocznej ciąży,
        odmówiłam. Wiecie co usłyszałam?? TRZEBA SIę BYłO NIE PUSZCZAć!!!

        Dziewczyny na CIPie narzekają, ale część z nich ma niestety rację.
        A w ciążę zachodzą osoby o różnym ilorazie inteligencji.

        Pozdrawiam
        Ewa
        • chiara76 Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 20:00
          utunia napisała:

          > Czytam sobie powoli tą dyskusję i postanowiłam w końcu zabrać głos.
          > Jestem w ciąży, jem ser pleśniowy, farbuję włosy i w doopie mam wszystkie
          > zabobony ciązowe. nie jestem histeryczką, nie siedze na zwolnieniu tylko
          > normalnie pracuję.
          > Ale ta historię postanowiłam Wam opowiedzieć:
          > Jechałam sobie zwykłym autobusem komunikacji miejskiej z zadkiem posadzonym na
          > fotelu. w pewnym momencie kobieta w średnim wieku ( na pewno nie-starsza
          > osoba)zażądała ode mnie ustapienia jej miejsca. Ja, w widocznej ciąży,
          > odmówiłam. Wiecie co usłyszałam?? TRZEBA SIę BYłO NIE PUSZCZAć!!!
          >
          > Dziewczyny na CIPie narzekają, ale część z nich ma niestety rację.
          > A w ciążę zachodzą osoby o różnym ilorazie inteligencji.
          >
          > Pozdrawiam
          > Ewa



          Ewo, ale co mówi ta historyjka? Ano, że spotkałaś niezbyt normlaną osobę. A
          mało to osób chociażby na necie wypisuje do innych podobnego kalibru głupoty?
          A tu chodzi o przesadne cackanie się, ja przynajmniej tak to odbieram.

          Powiem tak, opowiadam mojej MAmie albo Teściowej, jak teraz ciąża moich
          znajomych wygląda, to szeroko oczy ze zdziwienia otwierają. Owszem, dobrze, że
          zwraca się uwagę na to, co się je (to akurat w każdym czasie życia człowieka
          się przyda), ale na litość, ciąża była jest i będzie, a niektóre panie
          zachowują się tak, jakby to musiało dotyczyć nie tylko ich samych, ale calego
          świata i otoczenia obok.
          Życzę zdrowej i spokojnej do końca ciąży:)
        • caysee Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 20:04
          > fotelu. w pewnym momencie kobieta w średnim wieku ( na pewno nie-starsza
          > osoba)zażądała ode mnie ustapienia jej miejsca. Ja, w widocznej ciąży,
          > odmówiłam. Wiecie co usłyszałam?? TRZEBA SIę BYłO NIE PUSZCZAć!!!

          Wow..... co za bezczelna baba :]]
        • daria_nowak Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 20:12
          Jasne, ze chamstwo zawsze sie zdarzy:) Ale ja mam tu na myśli Panie, które
          fasolki, dzidzusie, itp. odmieniają przez wszytkie przypadki, martwią się o
          zjedzenie sałaty, gumy do zycia. I nie chodzi mi o udowadnianie, ze sa głupie,
          tylko nie rozumiałam czemu taka kondensacja infantylizmu:)
          A tak apropos:)jadę sobie dziś na konferencje - stoję przy drzwiach, bo gorąco.
          Wsiada dziewczyna z wózkiem. Pyta szeptem - ajkby to był wstyd, czy jej pomogę.
          A ja nie mogę, bo po złamaniu łapy jestem:) Ale pytam głośno, czy ktos pomoże -
          i 3 mężczyźni juz lecą:) Bez problemu. Czasem wystarczy spytać:) A tak na
          marginesie - nauczona komentarzami na forum CiP - to o złamaniu ogłosiłam
          wszytkim w tramwaju:)
        • mlody_zonkos Re: Pytanie niepopularne:) 23.05.06, 20:40
          moim zdaniem sama jestes sobie winna,
          wiadomo przeciez, nie od dzis, ze zadna szanujaca sie kobieta w ciazy nie
          wychodzi z domu bez odpisu z aktu malzenstwa!
          To podstawowy dokument, bez ktorego pierwsza lepsza kontrola Mocher-Patrolu
          moze sie skonczyc doprowadzniem do konfesjonalu pod przymusem bezposrednim.

          Machnela bys babie przed slepiami i po sprawie.
          I zeby nie bylo - "Nie wiedzialam!"
          Sie nie wie - sie obrywa.
    • agnieszka_z-d Niepopularna odpowiedź 23.05.06, 21:51
      A ja Wam powiem tak: sama tego nie rozumiałam, ale teraz - kiedy za chwilę
      podejmę starania o zajście - już pojęłam. I też mówię staranka, fasolka,
      tempka, folik, dzidzia. A tak BTW - fasolka wzieła się stąd, że lekarze nie
      chcieli mówić tak bezosobowo o nasciturusach, więc używali określenia fasolka,
      aby było bardziej miłe dla ucha przyszłej Mamy.
      I tak już swoją drogą - zdaję sobie sprawę, że kiedy tak zdrabniam, przekręcam
      słowa, podniecam się różnymi pierdołami typu wykresik (HA-ten wykresik, a nie
      wykres to już specjalnie) na ff to wychodzę z założenia - fakitol - i sie nie
      przejmuję i jest mi z tym dobrze:-)
    • ewcia1980 Re: Pytanie niepopularne:) 25.05.06, 09:49
      dziwne jesteście dziewczyny.
      skoro wchodzicie na forum CiP to czego sie tam spodziewacie???
      chyba nie watków o motoryzacji, feminizmie czy komputerach?????
      przecież to jest forum tematyczne!!!
      tak samo na forum Zobaczcie.
      jak jest watek "brzuszki i w brzuchach" to tak trudno sie domyslić jakie
      zdjecia tam beda??????????
      po co tam włazic jak kogos to oburza czy zniesmacza???
      to jakby komentowac, ze na forum Slub i wesele, to tylko watki slubne a
      przyszłym pannom młodym to tez odwala, bo te to ciagle: suknie slubne, kwiatki,
      welony czy inne bzdety!

      a to czy kobiety w ciązy infantylnieją, to pogadamy jak same bedziecie w ciązy
      (szczególnie długo oczekiwanej, w która nie mogłyście zajść) jak pojawia sie u
      was plamienia, jak w trosce o zdrowie dziecka pójdziecie na zwolnienie a szef
      bedzie robił złosliwe uwagi, jak w autobusie nie bedziecie miały czym oddychac
      a kazdy bedzie udawał, ze nie widzi waszego brzucha, jak od rana do nocy
      bedziecie wisiec nad kibelkiem to wtedy pogadamy czy nie jestescie zmeczone i
      nie oczekujecie, ze w sklepie w kolejce z pierwszenstwem facet z całym koszem
      zakupów nie przepusci was przed siebie.

      ale co ja tam wiem.
      u mnie hormony szaleja i powiem szczerze........... jest mi z tym super.
      pozdrawiam
      • daria_nowak Re: Pytanie niepopularne:) 25.05.06, 10:12
        Fakt szaleją i utrudniają czytanie ze zrozumieniem. SPODZIEWAM SIĘ WĄTKÓW O
        CIĄŻY. A zaskakują mnie infantylne komentarzyki
        o "przytulanku", "dzidziolkach", "dupuniach". Spodziwam się rozmów na temat
        ciąży, samopoczucia, spodziwam sie czytelnych odpowiedzi na takie pytania jak
        choćby to, które zainteresowało mnie ostatnio - co dzieje się na sali PO
        porodzie. Natomiast nie spodziewam się i tak OBURZA mnie postawa roszczeniowa
        pod hasłem "nie poproszę o ustąpienie miejsca, ale ojejku jej - nikt mi się pod
        nogi nie rzuca!?" Oburza mnie sposób, forma, roszczeniowość.
        I zrozum kobieto, szef nie musi cieszyć się Twoim szczęściem, dla niego
        nadrzędne jest dobro firmy! I ma w nosie. I ma prawo do tego!
        Poza tym się własnie wkurzyłam - ale jestem przed okresem i mi WOLNO, bo mam
        rozchwilane hormony! I proszę mi dać wolne, bo się źle czuję. I niech mi ktoś
        miejse ustąpi!
        Też se pobęde roszczeniowa:) I nie możesz mieć pretensji o trść posta, bo mi
        hoprmony szaleją;-)
        Pozdrawiam:)
        • chiara76 Re: Pytanie niepopularne:) 25.05.06, 10:23
          daria_nowak napisała:

          > Fakt szaleją i utrudniają czytanie ze zrozumieniem. SPODZIEWAM SIĘ WĄTKÓW O
          > CIĄŻY. A zaskakują mnie infantylne komentarzyki
          > o "przytulanku", "dzidziolkach", "dupuniach". Spodziwam się rozmów na temat
          > ciąży, samopoczucia, spodziwam sie czytelnych odpowiedzi na takie pytania jak
          > choćby to, które zainteresowało mnie ostatnio - co dzieje się na sali PO
          > porodzie. Natomiast nie spodziewam się i tak OBURZA mnie postawa roszczeniowa
          > pod hasłem "nie poproszę o ustąpienie miejsca, ale ojejku jej - nikt mi się
          pod
          >
          > nogi nie rzuca!?" Oburza mnie sposób, forma, roszczeniowość.
          > I zrozum kobieto, szef nie musi cieszyć się Twoim szczęściem, dla niego
          > nadrzędne jest dobro firmy! I ma w nosie. I ma prawo do tego!
          > Poza tym się własnie wkurzyłam - ale jestem przed okresem i mi WOLNO, bo mam
          > rozchwilane hormony! I proszę mi dać wolne, bo się źle czuję. I niech mi ktoś
          > miejse ustąpi!
          > Też se pobęde roszczeniowa:) I nie możesz mieć pretensji o trść posta, bo mi
          > hoprmony szaleją;-)
          > Pozdrawiam:)


          ja Ci mogę ustąpić posta, to się lepiej poczujesz;)))))
        • ewcia1980 Re: Pytanie niepopularne:) 25.05.06, 10:49
          daria_nowak napisała:

          > Fakt szaleją i utrudniają czytanie ze zrozumieniem. SPODZIEWAM SIĘ WĄTKÓW O
          > CIĄŻY. A zaskakują mnie infantylne komentarzyki
          > o "przytulanku", "dzidziolkach", "dupuniach"

          :)
          a nie sadzisz, ze ciąża jest włąsnie skutkiem "przytualnka" (no ja również wole
          okreslenie seks ale skoro wszyscy wiem o co chodzi a dla kogos nawet napisane
          seks moze byc wstydliwe to z czego tu robic afere???)

          Spodziwam się rozmów na temat
          > ciąży, samopoczucia, spodziwam sie czytelnych odpowiedzi na takie pytania jak
          > choćby to, które zainteresowało mnie ostatnio - co dzieje się na sali PO
          > porodzie.

          no to chyba takich watków nie brakuje, prawda??
          nigdy nie jest tak, ze dogodzi sie kazdemu.
          jak mi juz tytuł watku nie odpowiada to nawet do niego nie wchodze i tyle.
          czytam tylko to co mnie interesuje.
          a najlepiej korzytsac z wyszukiwarki i po problemie.


          Natomiast nie spodziewam się i tak OBURZA mnie postawa roszczeniowa
          > pod hasłem "nie poproszę o ustąpienie miejsca, ale ojejku jej - nikt mi się
          pod nogi nie rzuca!?"

          no widzisz moze tobie tak łatwo jest o wszystko prosic, i bardzo dobrze.
          i mam nadzieje, ze ty nie usłyszysz komentarzy:
          - ciąża to nie choroba,
          - ja tobie tego brzucha nie zrobiłam
          bo z takimi tekstami spotykały sie kobiety w ciazy i o tym czesto pisały, a nie
          o tym, ze nalezy mi sie miejsce w autobusie i juz!!!

          > I zrozum kobieto, szef nie musi cieszyć się Twoim szczęściem, dla niego
          > nadrzędne jest dobro firmy! I ma w nosie. I ma prawo do tego!

          no jasne, ze ma prawo.
          tak samo jak kobieta w ciązy ma prawo czuc sie zle i na to zwolnienie isc.
          dla szefa licza sie interesy firmy dla kobiety interesy jej dziecka.
          i ma również prawo czyc sie żle i byc smutna gdy jest narazana na złosliwe
          komentarze, a forum to czasami jedyne miejsce gdzie moze sie pozalic.


          > Też se pobęde roszczeniowa:) I nie możesz mieć pretensji o trść posta, bo mi
          > hoprmony szaleją;-)

          no i kobiety juz takie sa, ze przed okresem to maja swoje muchy w nosie. a w
          czasie ciązy to wszystko działa z podwójna siła. wiec naprawde nie dziw sie, ze
          dla dziewczyny w ciązy ogromnym smutkiem moze byc cos na co w normalnym stanie
          nawet nie zwróciłaby uwagi i pisza o tym.
          dla mnie ogromnym problemem jest teraz rzecz naturalna czyli to, ze robie sie
          coraz grubsza. zawsze byłam szczupła i to, ze nie wchodze w moje normalne
          ubrania jest dla mnie zmartwieniem. i jakbym napisała o tym na jakims forum to
          tez pewnie zostałabym skrytykowana, co?

          o treśc nie mam zadnych pretensji bo mnie naprawde niewiele obchodzi zdanie
          osób których nawet nie znam, własciwie samych nicków z wirtualnej
          rzeczywistości, które pisza o czyms czego same nie przezywały.

          pozdrawiam i zycze zeby tobie w czasie ciązy hormony nie szalały tak jak innym.
          Ewelina
          • daria_nowak Re: Pytanie niepopularne:) 25.05.06, 11:33
            Nie zrozumiałyśmy się - to o hormonach było żartem. Nie wiem, które posty
            czytałaś (temat autobus), ale ja akurat uczestniczyłam w takim, w którym
            usiłowano mnie zjeść - za stwierdzenie, ze nikt z siedzących nie ma oczu
            dookoła głowy i nie wypatruje ciężarnych. Jasne, ze można odciąc się i udawać,
            ze reszty swiata nie ma i "biedniusie kobiety w ciazy sa uciskane". Jako
            kobieta staram się szukać informacji, zbieram dane, jak to jest, co się czuje,
            jak pewne rzeczy przeżywa. To nie grzech jak sądzę? Natomiast na niemal kazdym
            wątku spotykam się z jakimś infantylizmem. Z postawą - świat mnei nie kocha.
            Pytam tylko czy to tak ma być, czy o coś chodzi. Czy poprostu- normalne,
            popukac się w czoło i olac? Czy moze jestem pokręcona i czepiam się bez powodu.
            Co do kwestii problemu - to powiem tak - wszytko zalezy od tego JAK byś
            napisała. Jeśli "Tyję, w nic się nie mieszczę - trgedia" - to bym napisała, ze
            chyba wiedziałaś, że tak bedzie. Jeśli natomiast powiedziałabyś, ze cię to
            irytuje, ze źle się z tym czujesz, że choć wiesz, ze to normalne, to
            pzreszkadza ci to, to sądzę, ze starałabym się dodać ci otuchy. Ważne jest jak
            sie pisze. Forma przekazu ma ogromne znaczenia dla jego odbioru. Jedna treść
            pzrekazana na różne sposoby może wywołąć zupełnie inne reakcje:)
            A w temacie "przytulanka"
            no przeciez to infantylne do imentu! Aż zenujace. I do tego widze w tym lekką
            hipokryzję - robić tak, mówić - nie.
            Tak na marginesie musze powiedzieć, ze na CiP poznałam kilka osób. Utrzymuję z
            nimi kontakt. NORMALNE kobiety. Ktore wiedzą, ze świat nie musi sikac po
            nogach, bo mają "fasolkę" w "brzusiu", co to się jej nabawiły
            podczas "przytulanka" z "mężusiem":)
            • ewcia1980 Re: Pytanie niepopularne:) 25.05.06, 11:50
              :) no nic, zostawiam cie z twoim ogromnym problemem na pukcie "fasolek,
              dzidziusiów, bobasków i przytualnka", który akurat dla mnie jest śmieszny. a
              jeszcze smieszniejsze jest to, ze niewiele jestes w stanie na to poradzic.

              chetnie pogadam z toba jak sama bedziesz w ciązy, bo na razie piszesz rzeczy,
              które sa dla ciebie czysta teoria. chetnie poczytam jakie ty masz problemy
              zwiazane z ciaza i jaka jest forma ich przekazu.

              na dzien dzisiejszy nie masz absolutnie pojecia o nastrojach kobiety w ciązy.
              skoro zbierasz informacje na ten temat to odsyłam cie do literatury bardziej
              fachowej niz forum. tam nie ma okreslen dzidzia czy przytulanko.
              • daria_nowak Re: Pytanie niepopularne:) 25.05.06, 12:12
                Wiesz, myslę, ze przy moim spojrzeniu na świat...niechętnie pogadasz ze mną,
                gdy będe w ciąży...I tak nie zrozumiałbyśmy się:) Bo wiesz, ja uprawiam sex, a
                czasem nawet sie pieprzę:) Zajdę w ciążę, nie zafasolkuję, o miejsce poproszę,
                nawet uśmiechając się:) I nie ma znaczenia gra hormonów, a raczej typ
                postawy...
                Informacje teoretyczne już posiadam:) Niestety do zbierania praktycznych -
                pozostają skupiska kobiet w ciąży:) Więc bywałam, bywam i jeszcze bywać bedę.
                PS. Nastroje kobiet w ciąży wpływają na poziom chamskości wypowiedzi (nie mówię
                o Tobie tylko o kolezankach z forum, które własna piersią bronisz:))??? Nie
                słyszałam takiej teorii. Moze poprostu trochę dystansu? Świat nie czyha na
                zaciążone.:) Ale te zaciążone - tez nie powinny czyhac na świat:)
                • ewcia1980 Re: Pytanie niepopularne:) 25.05.06, 22:36
                  no masz racje, nie ma sensu dyskutowac z kims, kto posiada tylko wiedze
                  teoretyczna na jakis temat, a praktycznej wiedze zero.

                  istotnie mamy rózne spojrzenie na swiat, bo ja:
                  - nie pieprze sie, bo dla mnie pieprza sie psy na trawniku
                  - nie uprawiam seksu, bo seks to nie zapasy
                  dla mnie seks jest zwiazany z miłoscia dlatego ja sie kocham z moim mężem.

                  prawde mowiac nie wiem o co chodzi z tym watkiem autobusowym i powiem szczerze,
                  ze nie bardzo chce mi sie sprawdzac ale cos czuje, ze po prostu nie znalazłas
                  poparcia wśród dziewczyn w ciązy, które miały podobne poglady (a przeciwne do
                  twoich) i na tym forum szukasz sprzymierzenców.
                  a zreszta nie chce mi sie nad tym zastanawiac :)
                  wole poczytac cos do mojego brzucha ;)
                  pozdrawiam
                  Ewelina
          • conejito13 Re: Pytanie niepopularne:) 25.05.06, 11:52
            ewcia1980 napisała:

            > a nie sadzisz, ze ciąża jest włąsnie skutkiem "przytualnka" (no ja również
            wole okreslenie seks ale skoro wszyscy wiem o co chodzi a dla kogos nawet
            napisane seks moze byc wstydliwe to z czego tu robic afere???)

            Drobna uwaga, jesli dziewczyna w ciazy uwaza seks za cos wstydliwego, to ja
            wymiekam... Czy kobiety, ktore staraja sie o dziecko, nie uprawiaja seksu? Nie
            kochaja sie (ze o bardziej wulgarnych odmianach nie wspomne?). Juz od samego
            faktu myslenia o dziecku robia sie 'blogoslawione', 'swiete', ze z ich ust nie
            padnie slowo 'seks', podczas gdy znakomita czesc z nich pieprzyla sie po
            dyskotekach w wieku lat x.nastu i z tego powodu wlasnie sa w ciazy (czyt.
            stanie blogoslawionym), ze nie wspomne o tych, ktore w bialej kiecce do slubu
            koscielnego ida w 6 miesiacu:( Hipokryzja i podwojna moralnosc, nic wiecej.

            Co do innych spraw, ustapienie miejsca kobiecie w widocznej ciazy jest zadnym
            poswieceniem, jest zwyczajnie dobrym wychowaniem, podobnie jak ustapienie
            miejsca matce z malym dzieckiem na rekach lub starszej osobie.

            Nie zgodze sie natomiast, i nikt mnie nie przekona stwierdzeniami 'zobaczysz
            jak bedziesz w ciazy', ze ABSOLUTNIE WSZYSTKIE musza siedziec w domu na
            zwolnieniach kilkumiesiecznych, wielotygodniowych. I pisze to z punktu widzenia
            normalnego pracownika, nie pracodawcy. Dopoki mentalnosc dziewczyn w ciazy sie
            nie zmieni, dopoty pracodawcy bez skrupulow beda je zwalniac z pracy, nie
            przyjmowac innych w 'wieku rozrodczym'. Niestety-stety, pierwszy krok do
            unormalnienia stosunkow z pracodawcami nalezy do kobiet. A dopoki kobieta w
            widocznej ciazy w pracy bedzie ewenementem, dopoty pracodawca bedzie drzal na
            widok nowej zaobraczkowanej;)

            Jeszcze krotko o zwolnieniach. TYLKO w Polsce (moze kolezanki 'zagramaniczne'
            mnie oswieca gdzie jeszcze) mozna dostac zwolnienie na kilka miesiecy, wiele
            tygodni mowiac: chce odpoczac, bo sie zle czuje. Wszedzie indziej, na co
            najwyzej tydzien czy gora dwa i to nalezy sie lekarzowi co kilka dni pokazywac.
            W kazdym normalnym kraju wieksze firmy ubezpieczeniowe maja swoje agencje
            detektywistyczne, ktore w przypadku jakichkolwiek niezgodnosci klientke/klienta
            pociagaja do odpowiedzialnosci prawnej a i lekarza rowniez. Sposrod wielu moich
            tutejszych kolezanek ZADNEJ nie przytrafilo sie zwolnionko na pare miesiecy.
            Szczescie? Nie sadze. Po prostu wszystko traktowane jest tutaj normalniej i
            naturalniej, a dziewczyny w zaawansowanej ciazy w pracy to normalka.
            Pracodawca, przyzwyczajony do tego, czesto idzie im na reke w ostatnich
            miesiacach. Ale na to sobie trzeba zapracowac, jak na kazda inna forme
            zaufania. Rowniez zadnej nie zwolniono z pracy, a jej miejsce czekalo na nia po
            4 miesiacach macierzynskiego. Dziala? Pewnie ze dziala.
            • ewcia1980 Re: Pytanie niepopularne:) 25.05.06, 12:07
              conejito13 napisała:

              > ewcia1980 napisała:
              > > a nie sadzisz, ze ciąża jest włąsnie skutkiem "przytualnka" (no ja równie
              > ż wole okreslenie seks ale skoro wszyscy wiem o co chodzi a dla kogos nawet
              > napisane seks moze byc wstydliwe to z czego tu robic afere???)
              >
              > Drobna uwaga, jesli dziewczyna w ciazy uwaza seks za cos wstydliwego, to ja
              > wymiekam...

              czy ty troche nie nadinterpretowujesz??
              gdzie jest napisane, ze kobiety, które staraja sie o dziecko uwazaja seks za
              cos wstydliwego??
              dla niektórych osób MÓWIENIE o seksie moze byc wstydliwe czy krepujace (i
              nie ma co udawac, ze jest to cos zaskakujacego, bo niestety tak jest. i maja z
              tym czesto problem nie tylko kobiety w ciązy!!!)

              > Czy kobiety, ktore staraja sie o dziecko, nie uprawiaja seksu? Nie kochaja
              sie (ze o bardziej wulgarnych odmianach nie wspomne?).

              no właśnie, czemu nie wspomnisz o bardziej wulgarnych odmianach???
              bo dla ciebie powiedziec: uprawiac seks czy kochac sie jest ok ale inne
              okreslenie uważasz za wulgarne i sam(a) ich nie uzywasz.


              Juz od samego
              > faktu myslenia o dziecku robia sie 'blogoslawione', 'swiete', ze z ich ust
              nie
              > padnie slowo 'seks', podczas gdy znakomita czesc z nich pieprzyla sie po
              > dyskotekach w wieku lat x.nastu i z tego powodu wlasnie sa w ciazy


              no wiekszej głupoty nie słyszałam!!!
              rzeczywiscie "znakomita czesc" pieprzy sie po dyskotekach......
              skoro masz takie towarzystwo to gratuluje.

              a akurat o fasolkach, dzidziach i wykresikach czesto pisza dziewczyny, które o
              dziecko staraja sie miesiacami a nie cichodajki z dyskoteki.
              • conejito13 Re: Pytanie niepopularne:) 25.05.06, 13:28

                > czy ty troche nie nadinterpretowujesz??

                nie, nie 'nadinterpretowuje';)

                > no właśnie, czemu nie wspomnisz o bardziej wulgarnych odmianach???

                bo sie balam, ze mi post wykasuja za uzywanie niecenzuralnych slow. tylko
                dlatego.

                > bo dla ciebie powiedziec: uprawiac seks czy kochac sie jest ok ale inne
                > okreslenie uważasz za wulgarne i sam(a) ich nie uzywasz.

                uzywam.

                > Juz od samego
                > > faktu myslenia o dziecku robia sie 'blogoslawione', 'swiete', ze z ich us
                > t
                > nie
                > > padnie slowo 'seks', podczas gdy znakomita czesc z nich pieprzyla sie po
                > > dyskotekach w wieku lat x.nastu i z tego powodu wlasnie sa w ciazy
                >
                >
                no wiekszej głupoty nie słyszałam!!!

                > rzeczywiscie "znakomita czesc" pieprzy sie po dyskotekach......
                > skoro masz takie towarzystwo to gratuluje.

                ale mnie rozgryzlas. ide poplakac;)

                <a akurat o fasolkach, dzidziach i wykresikach czesto pisza dziewczyny, które o
                dziecko staraja sie miesiacami a nie cichodajki z dyskoteki.<

                nie zgadzam sie, ale to moje prywatne obserwacje 'kultury ciazowej'. nie
                slyszalam nigdy od zadnej mojej kolezanki, aby uzywala tego typu okreslen, no,
                ale skoro ty masz takie towarzystwo, to gratuluje;)
                • ewcia1980 Re: Pytanie niepopularne:) 26.05.06, 11:45
                  conejito13 napisała:
                  > > no właśnie, czemu nie wspomnisz o bardziej wulgarnych odmianach???
                  >
                  > bo sie balam, ze mi post wykasuja za uzywanie niecenzuralnych slow. tylko
                  > dlatego.
                  >
                  > > bo dla ciebie powiedziec: uprawiac seks czy kochac sie jest ok ale inne
                  > > okreslenie uważasz za wulgarne i sam(a) ich nie uzywasz.
                  >
                  > uzywam.



                  no i dochodzimy do sedna sprawy!
                  pewne okreslenia słowa seks uważane sa za niecenzuralne czy wulgarne i nie ma
                  co sie chwalic, ze ty normalnie takich słów używasz.
                  jak lubisz byc wulgarna i slownictwem zwracac na siebie uwage to twoja sprawa.
                  ale nie jest to specjalny powód do dumy.

                  za fasolki, dzidzie czy przytulanko postu nikomu nie usuwaja

                  ps. ja ekspertem od "kultury ciązowej" nie jestem, bo zadna z moich kolezanek
                  jeszcze nie ma dzieci. ale prawde mówiac wolałabym, zeby uzywały słów typu
                  dzidzia niż wulgarnych okreslen po "pieprzeniu sie po dyskotekach" jak
                  znakomita wiekszość dziewczyn o których ty piszesz.
                  • malgorzata_i_mistrz Re: Pytanie niepopularne:) 26.05.06, 12:11
                    > pewne okreslenia słowa seks uważane sa za niecenzuralne czy wulgarne i nie ma
                    > co sie chwalic, ze ty normalnie takich słów używasz.
                    Skąd wiesz, czy normalnie? Są sytaucje, w których "pieprzenie", "pierdolenie"
                    czy "rżnięcie" są bardziej na miejscu niż "łączenie się fizyczne z ukochanym
                    partnerem w duchu wielkiej, porażającej miłości przybliżającej gwiazdy i
                    ocieplającej słońce" czy tym podobna bzdura. Nie ma co udawać, że seks jest
                    zawsze metafizycznym przeżyciem, czasami jest po prostu rżnięciem. Co nie
                    znaczy, że jest przez to mniej przyjemny :)
                    • ewcia1980 Re: Pytanie niepopularne:) 26.05.06, 12:33
                      malgorzata_i_mistrz napisała:

                      > > pewne okreslenia słowa seks uważane sa za niecenzuralne czy wulgarne i ni
                      > e ma co sie chwalic, ze ty normalnie takich słów używasz.
                      > Skąd wiesz, czy normalnie?

                      matko kochana, normalnie czy nienormalnie - niewiele mnie to obchodzi.
                      dziewczyna do której skierowałam mój poprzedni post napisała, ze takich słów
                      uzywa, a dla mnie nie jest to powód do dumy.
                      i tyle!!

                      Są sytaucje, w których "pieprzenie", "pierdolenie"
                      > czy "rżnięcie" są bardziej na miejscu niż "łączenie się fizyczne z ukochanym
                      > partnerem w duchu wielkiej, porażającej miłości przybliżającej gwiazdy i
                      > ocieplającej słońce" czy tym podobna bzdura. Nie ma co udawać, że seks jest
                      > zawsze metafizycznym przeżyciem, czasami jest po prostu rżnięciem. Co nie
                      > znaczy, że jest przez to mniej przyjemny :)

                      no widzisz akurat dla mnie seks nie jest "pieprzeniem", "pierdoleniem" a tym
                      bardziej "rżnięciem".
                      mi takie okreslenia kojarza sie ze zwykłym wyżyciem sie i jeżeli ktos w ten
                      sposób traktuje seks (szybko, byle gdzie, byle z kim, byle jak) to jego sprawa
                      i wtedy istotnie niech sobie uzywa takich (moim zdaniem) wulgarnych okresleń.
                      ale potem niech sie nie dziwi, ze jest odbierany jako osoba wulgarna.
                      • conejito13 Re: Pytanie niepopularne:) 26.05.06, 12:37
                        >
                        > matko kochana, normalnie czy nienormalnie - niewiele mnie to obchodzi.
                        > dziewczyna do której skierowałam mój poprzedni post napisała, ze takich słów
                        > uzywa, a dla mnie nie jest to powód do dumy.
                        > i tyle!!

                        czy ja gdzies napisalam, ze to powod dla mnie do dumy??? prosze, czytaj ze
                        zrozumieniem. a jesli nie potrafisz, nie wysnuwaj wnioskow.

                        > mi takie okreslenia kojarza sie ze zwykłym wyżyciem sie i jeżeli ktos w ten
                        > sposób traktuje seks (szybko, byle gdzie, byle z kim, byle jak) to jego
                        sprawa
                        > i wtedy istotnie niech sobie uzywa takich (moim zdaniem) wulgarnych okresleń.
                        > ale potem niech sie nie dziwi, ze jest odbierany jako osoba wulgarna.

                        buahahahahahaha.........! sory, ale czy ty w ogole zastanowilas sie nad tym, co
                        napisalas? mam wrazenie, ze nie...
                        • ewcia1980 Re: Pytanie niepopularne:) 26.05.06, 12:46
                          conejito13 napisała:
                          > czy ja gdzies napisalam, ze to powod dla mnie do dumy??? prosze, czytaj ze
                          > zrozumieniem. a jesli nie potrafisz, nie wysnuwaj wnioskow.

                          zamiast udzielac rad, to moze lepiej sama poczytaj ze zrozumieniem!
                          ja napisałam, ze dla mnie nie jest to powód do dumy wiec czemu odebrałas to do
                          siebie??

                          > buahahahahahaha.........! sory, ale czy ty w ogole zastanowilas sie nad tym,
                          co napisalas? mam wrazenie, ze nie...

                          przeczytałam trzy razy i za kazdym razem jest ten sam sens.
                          moze przeczytaj powoli to i ty zrozumiesz.
                          a jeżeli nie....
                          to trudno...
                          pewnie wynika to z innego spojrzenia na niektóre sprawy, chociazby taka błache
                          jak seks, który
                          dla mnie - kochanie sie
                          dla ciebie - pieprzenie!
                          • conejito13 Re: Pytanie niepopularne:) 26.05.06, 13:17
                            > jak seks, który
                            > dla mnie - kochanie sie
                            > dla ciebie - pieprzenie!

                            wlasnie o to mi chodzi.
                            ale nic to, rzeczywiscie mamy BARDZO rozne podejscie do pewnych spraw, ale to
                            akurat mnie nie martwi. poczucia humoru nie mozna zastapic niczym.
                            • ewcia1980 Re: Pytanie niepopularne:) 26.05.06, 13:20
                              conejito13 napisała:

                              > > jak seks, który
                              > > dla mnie - kochanie sie
                              > > dla ciebie - pieprzenie!
                              >
                              > wlasnie o to mi chodzi.

                              a konkretnie o co ci chodzi????
                              chociaz chyba nie ejstem az tak ciekawa!

                              > ale nic to, rzeczywiscie mamy BARDZO rozne podejscie do pewnych spraw, ale to
                              > akurat mnie nie martwi. poczucia humoru nie mozna zastapic niczym.

                              aaa, bo ty taka żartownisia jestes???
                              pewnie twoje poczucie humoru ujawniło sie w tym "buahahahahahaha.........!"
                              • daria_nowak Re: Pytanie niepopularne:) 26.05.06, 16:55
                                Akurat nie:) Ale cięzko komuś wytłumaczyć żart. To się rozumie, albo nie:)
                                Wiesz, zaczynam się czuć jak na wspominanym pzreze mnie forum:) Jeśli brak Ci
                                dystansu, huomoru i paru innych drobiazgów, zawsze możesz pożalić się niektórym
                                dziewczynom na CiPie:) Dyskusja tu chyba nie ma sensu:)
                                Stąd też może ogólne niezrozumienie - w znaczeniu całej tej dyskusji i
                                rozpoczynającego ja wątku. Chyba poprostu inny rodzaj osobowości i inny
                                stosunek do świata:)