rotkaeppchen1
03.06.06, 21:22
Co sadzicie o facetach, ktorzy maja ponad trzydziesci lat twierdza, ze nie
dojrzali jeszcze do malzenstwa, dzieci, baa, nawet do tego zeby zamieszkac ze
swoja partnerka? Czy tacy faceci w ogole kiedykolwiek poczuja sie dojrzali?
Pytam, bo sama zastanawiam sie nad tym problemem. Moja znajoma, 31-letnia
dziewczyna ma "chlopaka" - smiesznie to brzmi, bo "chlopak" ma 35 lat,
spotykaja sie od 4 lat, on pomieszkuje u niej, ale nie chce sie wprowadzic,
poczatkowo twierdzil, ze boi sie zostac na lodzie, gdyby cos miedzy nimi nie
wyszlo, ma swoje mieszkanie ale wiekszosc czasu spedza u niej. Ona go bardzo
kocha, mysli juz o zalozeniu rodziny, dzieciach, na ktore w pewnym momencie
moze byc poprostu za pozno, ale jest na tyle uczciwa, ze nie
zaplanuje "wpadki", zeby go postawic przed faktem dokonanym. On twierdzi ze
ja bardzo kocha i chce z nia byc, ale czy czlowiek ktory kocha, postepuje w
ten sposob? Albo naprawde kocha ale jest calkowicie niedojrzaly? Czy znacie
takie przypadki?
Pozdrawiam serdecznie