Dodaj do ulubionych

teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam wnuka

13.06.06, 13:34
W lipcu minie rok naszego małżeństwa. Staramy się z mężem o potomstwo,
niestety na razie bez rezultatu. Badania specjalistyczne w klinice
niepłodności wykazują, że nie ma przeszkód, parametry nasienia męża są lekko
obniżone jednak po 2 nieudanych zabiegach wspomagania rozrodu nie ma efektów.
Szykujemy się do in vitro...

Ostatnio bardzo nasiliły się nieprzyjemne komentarze teściów dotyczące mojej
osoby. Przychodzą do naszego mieszkania pod moją nieobecność a potem atakują
mnie, że firanek nie uprałam, że gdyby nie teściowa to mąż chodziłby głodny.
Dodam, że zarzuty są nieuzasadnione, bardzo staram się o porządek i dbam o
posiłki dla męża bo wiem że oni mają klucze i przychodzą kontrolować.

Ostatnio teść skomentował przy znajomych, że otóż kolega męża mądrze się
ożenił bo znalazł dziewczynę z działką (!!!). Dodam, że ja mam swoje
mieszkanie - więc na niczyjej łasce nie jestem.
Mąż mi powiedział, że jego rodzce mają wręcz obsesję w temacie wnuka i wciąż
mu gadają i naciskają ale do mnie nic nie mówią...Zaczynam podejrzewać, że
próbują wpłynąć na męża żeby się ze mną rozwiódł...
Dodam, że teść ożenił się z teściową dopiero jak "ją sprawdził" jak to sam
określił, i gdy się okazało że ona jest w ciąży to dopiero się z nią ożenił!

Żyję w ciągłym stresie i napięciu, bardzo pragnę dziecka ale teraz stało się
to dla mnie być nie być naszego małżeństwa... Gdzie szukać wsparcia?

Obserwuj wątek
    • oliwka117 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 13:42
      Przede wszystkim jakim prawem teściowa sprawdza cokolwiek w waszym domu, kiedy
      Was nie ma? To jakaś chora sytuacja! Radzę konkretną i dobitną rozmowę z mężem,
      bo to on musi z tym zrobić porządek. A teraz to na pewno nie starajcie się o
      dziecko, za dużo masz stresów, niepewności, poza tym nie rób czegoś dla kogoś.
      Piszesz, że chcesz dziecka, ale czy chcesz naprawdę czy pod presją, aby ratować
      małżeństwo?
      • calusek70 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 13:52
        Oni mają zapasowy komplet kluczy i codziennie go używają bo to mieszkanie męża.
        Rozmawiałam z mężem - on nie widzi w tyym nic dziwnego i nienormalnego, że oni
        tak postępują...Dodam, że ja do tej pory nie mam kluczy do jego mieszkania. Na
        tygodniu mieszkamy w moim mieszkaniu ze względu na kontrolę teściów a na
        weekend przyjeżadzmy do mieszkania meża. Nie ma szans na sprzedaż 2 mieszkań i
        kupno jednego wspólnego -jego matka się nie zgadza.

        Oboje bardzo pragniemy dziecka ale nie udaje się. Wyczuwam złe klimaty i
        intuicja mówi mi że coś jest nie halo.Teraz doszła presja że jeśli się znów nie
        powiedzie to teściowie nakręcą meża do rozwodu.
        • chiara76 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 13:58
          calusek70 napisała:

          >
          > Oboje bardzo pragniemy dziecka ale nie udaje się. Wyczuwam złe klimaty i
          > intuicja mówi mi że coś jest nie halo.Teraz doszła presja że jeśli się znów
          nie
          >
          > powiedzie to teściowie nakręcą meża do rozwodu.

          wiesz, nie bardzo sobie wyobrażam , aby moi Teściowie byli w stanie Męża
          namówić na rozwód nawet z jakiegokolwiek powodu...jest dorosłym samodzielnie
          myślącym człowiekiem.
          Jeśli naprawdę zaczynasz się obawiać, to może póki tego dziecka nie ma , czas
          zmienić męża?
          Dziwi mnie też od razu decyzja o in vitro. Piszesz, że nie ma przeszkód.Po
          drodze są jeszcze inne działania, niekoniecznie od razu in vitro. Dziwne to
          wszystko.
            • chiara76 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 14:16
              calusek70 napisała:

              > Życie jest dziwne. Niestety i to trudne do uwierzenia ale jest to prawda nie
              > żadna prowokacja.
              >
              > Miałam już 2 inseminacje w klinice niepłodności i nieudane więc lekarz
              doradza
              > in vitro. Nie ma wyraźnych przyczyn niepowodzenia i lekarz twierdzi że to
              jest
              >
              > niepłodnośc idiopatyczna.

              a ile staracie się o dziecko?
              Piszesz, że jesteście dopiero rok po ślubie. Rozumiem, że o dziecko staracie
              się dużo dłużej...inaczej jakoś nie wierzę w lekarza, który od razu zarządza
              inseminacje a potem in vitro bez żadnych widocznych przeszkód ze strony
              któregokolwiek z partnerów.
            • annubis74 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 14:25
              > niepłodnośc idiopatyczna

              czyli o niewyjaśnionym podłożu? Ale jak długo staracie sie o dziecko? Rok to
              chyba za krótko, by stwierdzic niepłodność i od razu zabarc sie za tak powazne
              zabiegi jak inseminacja czy in vitro. moi znajomi o dziecko starali sie 4 lata
              (ale w końcu sie udało)
              nie chce Cie odwodzic od leczenia, ale skąd pomysł, że cierpicie na bezpłodność?
              i co na to twój mąż
              • calusek70 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 14:39
                Rok naturalnych starań i pół roku leczenia w specjalistycznej klinice bez
                rezultatu. W przypadku naszego wieku 35 i 40 lat i słabych parametrów nasienia
                może skuteczna być inseminacja -u nas po 2 brak efektów. Zalecanie naturalnych
                prób w moim wieku nie ma uzasadnienia bo po 35 roku płodność spada w drastyczny
                sposób i są jeszcze takie sprawy jak wady genetyczne u potomstawa więc w naszym
                wieku żaden wyedukowany lekarz nie doradzi czekania tylko metody wpomagania.
        • oliwka117 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 14:46
          To wszysto jest jakieś chore. Przepraszam, ale tak to właśnie wygląda. Oni
          nakręcają, mąż nie widzi nic złego. To mąż musi w końcu zmienić sobie
          światopogląd, bo dopóki nie działacie razem, to jesteś na przegranej pozycji.
          Wiem coś o tym. Oni wyczuwają, że mają nad Tobą przewagę, bo mąż zachowuje
          neutralność albo jest po stronie rodziców a tak nie może być! Pora zrobić
          porządki w małżeństwie, bo się zamęczysz!
    • agnes9923 Nie daj sie! 13.06.06, 13:47
      Stres nie jest dobrym doradca.Jestes kobieta a nie krowa rozplodowa!!!Co co za podejscie....niezgadza im sie stan inwentarza?I jezeli zamiast wsparcia bedziesz tylko dolowana to na na wnuka moga sobie jeszcze poczekac kilka lat.Po za tym jakim prawem ktos sie panoszy pod twoja nie obecnosc w twoim domu.Zmien zamki ,badz asertywna i powiedz ze sobie nie zyczysz inspekcji mamusi.Na zlosliwe komentarze reaguj takze zlosliwymi odpowiedziami.... "że gdyby nie teściowa to mąż chodziłby głodny"- odpowiedz jak to dobrze ze mamusia jeszcze zyje.Porozmawiaj z mezem i powiedz co cie drazni i czego sobie nie zyczysz a czego oczekujesz.
    • annubis74 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 13:54
      po pierwsze wymień zamki i to już
      po drugie dlaczego mają pretensje do Ciebie, skoro jak rozumiem problem może
      leżeć bardziej po stronie męża
      po trzecie - dlaczego już po roku starania sie o dziecko wylądowaliście w
      klinice niepłodności
      po czwarte, pewnie wiesz, ze stres, nacisk otoczenia i "parcie" na dziecko nie
      sprzyjają poczeciu
      po piąte, chyba najważniejsze, co na to Twój maż, wspiera Cie, broni przed
      tesciami, czy powala im tak cie traktować?
      • calusek70 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 14:19
        po pierwsze jest to mieszkanie męża a jego rodzce pomogli mu finansowo w kupnie
        po drugie mąż nie zwierza się im że ma słabe parametry po kometarzach teścia,
        cyt: "twojej żonie to dobrego koguta trzeba" "ja już z wózkiem jeździłem jak
        miałem tyle lat co ty..."
        po trzecie mam 35 lat i lekarz po roku niepowodzeń skierował nas do kliniki
        niepłodności aby nie traćić cennego w moim przypadku czasu
        po czwarte wiem, że parcie nie sprzyja ale nie mam na to wpływu
        po piąte mąż nie wspiera mnie, jest bierny
        • annubis74 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 14:31
          Qrcze współczuje Ci, rozumiem, że mąż niekoniecznie chce zwierzac sie teściom
          ze swoich intymnych spraw, ale nie powinien pozwolic, aby teściowie tak Cie
          traktowali, powinien chyba z nimi porozmawiac i zaznaczyc, że nie życzycie
          sobie takich komentarzy, powinien stanąc za Tobą murem, a nie chronic własną
          dupe. Rok staran o dzieck to niedłuugo, rozumiem kwestie wieku, ale wydaje mi
          sie ze za wczesnie by mówic o niepowodzeniu, znam dużo par, które mają problem
          z poczeciem własnie z powodu stresu wywoąłnego naciskiem otoczenia czy włąsnymi
          pragnieniami.
          Moi znajomi kilkanaście lat starali sie o dziecko, i w końcu ok. 40 postanowili
          je adoptoawc, po roku od adopcji na świat przyszło ich własne, całkiem zdrowe i
          udane, nie martw sie:)
    • veevaa Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 14:09
      1. Jakim prawem tesciowie maja klucze do waszego mieszkania? ZABRAC. Zakaz
      wstepu, chyba, ze ustalicie pore.
      2. Moze powiedz im, ze to nie jest Twoja wina, ze nie mozesz miec dziecka?
      3. Wplyn na meza, zeby nie korzystal z obiadkow mamusi i zeby nie mogla Cie
      krytkyowac przy nim. Ja bym sobie nie pozwolila.
      4. Ostetcznie: albo oni, albo ja. Ogranicz z nimi kontakty, albo sie wynosze.
      Kropka.
    • caysee Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 14:20
      Dla mnie rowniez najbardziej niezdrowe w tej sytuacji jest to, ze tesciowie
      kontroluja ci mieszkanie, a maz nie widzi w tym nic zlego. Piszesz, ze
      mieszkacie w tygodniu gdzie indziej ze wzgledu na inspekcje - to jest chore. A
      jednoczesnie skoro tak jest, to nie rozumiem jak to sie ma do tego, ze dla meza
      inspekcje sa OK. Skoro sa OK, to dlaczego mieszkacie w tygodniu gdzie indziej?

      Poza tym, jezeli miedzy wami jest dobrze, to nie sadze, zeby tesciowie byli w
      stanie wplynac ma meza do tego stopnia, zeby sie rozwiodl, bo po roku nie macie
      dzieci.
      • calusek70 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 14:29
        Jest to bardzo meczące uwierz życie na 2 domy. Oznajmiłam meżowi że mam dosyć
        tych inspekcji i przestawiania garków i że nie toleruję tego i poprosiłam
        zebyśmy zamieszkali na tygodnu u mnie skoro jego rodzice nie przyjęli moich
        protestów do wiadomości.Twierdzą bowiem że to także ich mieszkanie bo pomogli
        synowi kupić i przychodzą chyba pilnować żebym im nie ukradła czy co?

        Mąż zgodził się na takie roziązanie do czasu kiedy nie narodzi się dziecko (on
        ma większe lokum) jednak w swoim mieszkaniu ma pracownię i tam jeździ
        codziennie pracować a oni tam codziennie przychodzą i mieszają mu w głowie. W
        weekendy ja do niego dobijam.

                • anusia29 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 15:10
                  a to lepiej dziecko za wszelką cenę?
                  dziecko to nie zabawka ani zapychacz nudy
                  to osobvna istota, która ma prawo do szczęsci

                  gdybym nie trafiła (nie wyszukała sobie raczej) tego właściwego, to nie
                  miałabym dziecka z "byle kim" po to tylko by mieć
                  sama jestem z rodziny, gdzie ojciec był zlaezny od swoich rodziców. Koszmar.
                  Dla dziecka.
                        • jop Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 14.06.06, 09:19
                          Nadzieja jest matką głupich. Jeśli teraz nie potrafi zadbać o Twój komfort w
                          tym układzie, to już widzę, jak nagle uda mu się dojrzeć, kiedy naciski ze
                          strony teściów będą jeszcze silniejsze.

                          Cuda zdarzają się rzadko. Dupowaty, nieodpępniony od mamusi czterdziestolatek
                          jest kiepskim kandydatem do cudu. Jedyny cień szansy to próbować zmienić ten
                          układ teraz, kiedy jeszcze masz ten atut, że nie jesteś od niego zależna i
                          możesz odejść. Jak sobie zafundujesz dziecko, to facet kompletnie nie będzie
                          miał motywacji, żeby się postarać, bo będzie wiedział, że tak łatwo już nie
                          odejdziesz.
                        • ewik67 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 14.06.06, 09:22
                          > Może mam nadzieję, że on poczuje się ojcem odpowiedzialnym za rodzinę i
                          będzie
                          > nas chronił...
                          A nie miałaś nadziei, że poczuje się mężem odpowiedzialnym za żonę i będzie
                          chronił nie tylko Ciebie, ale i Wasz związek?
                          Zastanów się na spokojnie: kochasz ego człowieka i bardzo dobrze. Mam nadzieję,
                          że połączyło Was uczucie, a nie tykający zegar. Jednakże ten związekjest
                          systematycznie i skuecznie co gorsza niszczony przez teściów. Wybacz, ale nie
                          mieści mi się w głowie mieszać w dwóch mieszaniach, z czego jedbo jest
                          traktowane jako lokal rozrywkowy i eren rekreacyjny teściów.
                          Jeśli teraz masz dośc, wyobrąx sobie, ajkie pranie mózgu urządzi teściowa,
                          kiedy będziesz w ciązy?
                          Chcesz się przekonać? Proponuję okrutny test - powiedz teściowej, że jesteś w
                          ciąży. Bardzo jestem ciekawa, jak długo wytrzymasz jej "opiekę". Daję Ci
                          tydzien, więcej nie zniesiesz.
                          • calusek70 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 14.06.06, 09:44
                            Owszem taką miałam nadzieję wychodząc za mąż. Po ślubie okazało się że "układ"
                            z rodzicami funkcjonuje dalej, jakby mąż był nadal kawalerem i nic się nie
                            zmieniło. Zdaję sobie sprawę że to patologiczny układ toksycznych rodziców i
                            uzależnionego syna. Próbowałm to zmienić, rozmawiałam-bez efektów. Teraz jestem
                            słaba, słaba psychicznie bo walczę z niepłodnością i jestem w tym sama.
                            • chicarica Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 14.06.06, 09:47
                              I co, sądzisz że po urodzeniu dziecka mąż porzuci ten kawalerski styl życia?
                              Sądzę, że się mylisz. I to grubo. Oby z tego nie było płaczu.
                              Myślę, że może się to skończyć tak, że teściowie stwierdzą, że skoro już
                              urodziłaś ich synkowi dziecko, to teraz najlepiej żebyś zostawiła im kwestię
                              wychowania, a sama spadała na drzewo. I tak nakłonią go do rozwodu, a Ciebie
                              będzie czekać walka o dziecko, ganianie po sądach itp.
                            • qunegunda Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 15.06.06, 18:39
                              Teraz jestem
                              >
                              > słaba, słaba psychicznie bo walczę z niepłodnością i jestem w tym sama.

                              No więc jeśli jesteś SAMA to po kiego wała wleczesz za sobą cały ten majdan:
                              zdziecinniałego czterdziestolatka-pierdołę razem z jego posranymi rodzicami???

                              Zostawże ty kobieto tych patologicznych debili i zacznij działać.
                              Właśnie trwając w tym układzie tracisz czas, bo jak rozumiem przyczyna
                              niepłodności leży po jego stronie. Plemniki się przeterminowały he he.

                              Do czego ci ten facet potrzebny? Ani mąż z niego, ani nawet buchaj. Jednym
                              słowem kompletne zero. Pozbądź się tego balastu i to JUZ.

                              Kiedy będziesz już wolna znajdziesz jakiegoś płodnego młodzieńca, ze świeżymi
                              plemnikami, a dziecko wychowasz sam. Święty spokój przynajmniej będziesz mieć,
                              no i sytuację klarowną od poczatku.

                              Pomyśl tylko: nawet gdyby stał się cud i te pierdoła zdołał cie zapłodnić to
                              czeka cię koszmar użerania się z nim i jego rodzinka, a potem długi, męczący
                              oraz kosztowny rozwód. Po rozwodzie rzecz jasna ta chołota nadal będzie się
                              wtrącać w twoje życie, bo przecież wnusio ich.

                              Pozbądźże się tych dziadów kobieto jeszcze dziś.
                        • chicarica Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 14.06.06, 09:28
                          Przewiduję ciąg dalszy dyskusji: zaraz rzucisz się na nas z pazurami, bo on
                          wcale nie jest taki zły, to tylko ci rodzice, a w ogóle to Ty chcesz mieć
                          dziecko, a my nie wiemy jak to jest.
                          Zastanów się o co chodzi, kobieto. Dostałaś konkretne rady. Chcesz coś zmienić,
                          czy chciałaś sobie tylko pomarudzić? Bo ja sądzę, że nie zrobisz NIC. Zostaniesz
                          w tym g.wnie i sprowadzisz w nie jeszcze dziecko.
                    • anusia29 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 14.06.06, 08:59
                      Tylko bez agresji proszę.
                      Mówię, że czasem tak bardzo chce się mieć dziecko, że to przesłania realną
                      ocenę sytuacji. Nie zastanawia się wtedy, jakie to dziecko może mieć zycie,
                      liczy się tylko chęc posiadania dziecka. A dziecko to nie zabawka i to, że się
                      chce je mieć to za mało. trzeba sobie zadać pytanie, co mozna temu dziecku
                      oferować w zyciu - m.in. (w Twoim przypadku) jakiego ojca i dziadków.
                      Owszem zdarzają się sytuacje, gdzie dziecko wychowuje się bez ojca, czy z ojcem
                      uzależnionym od rodziców. I gdy sie zdarzy tak ('wpadkowo') - to trudno,
                      ale 'na zimno' planować dziecku taką familię. Zasatnów się czy chęc posiadania
                      dziecka nie przesłania Ci realnej i racjonalnej oceny sytuacji. A mieć dziecko
                      jeszcze zdążysz. 35 lat to wcale nie ostatni dzwonek.
                    • jop Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 14.06.06, 09:00
                      Bez urazy, ale chyba hormony zaczęły rzucać Ci się na mózg.

                      Fundowanie sobie dziecka za wszelką cenę, w chorym układzie, z nadzieją, że ten
                      układ zmieni, albo nawet wynagrodzi tkwienie w nim, jest bardzo głupim
                      pomysłem - jak się przyłożysz, znajdziesz w Internecie setki użalających się i
                      jęczących, że co teraz mają robić, skoro nie jest wcale lepiej, tylko gorzej, a
                      jest dziecko, więc decyzja o odejściu byłaby jeszcze trudniejsza.

                      Zastanów się, czy chcesz finalnie spieprzyć życie sobie, i jeszcze biednemu
                      dziecku, tylko z powodu buzujących hormonów i tykającego zegara.
                      • calusek70 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 14.06.06, 09:30
                        Kim będę, jaka będę za 5 lub 10 lat? Bezdzietną sfustrowaną kobietą, żyjącą ze
                        świadomością, że może mogła mieć potomstwo ale nie zrobiła wszystkiego żeby je
                        mieć? Myślisz że łatwo będzie żyć z taką swiadomością? Podjąć taki wybór?
                        Teraz mam chociaż nadzieję. Co pozostanie mi potem?
                        • chicarica Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 14.06.06, 09:34
                          A kim jesteś teraz? Żoną maminsynka, nie mającą kluczy do mieszkania własnego
                          męża, żyjącą na dwa domy, której teściówka przestawia gary i dekoruje
                          mieszkanie. Jak pojawi się dziecko, będzie jeszcze gorzej.
                          PS. Sądzę, że gdybyś postawiła sprawę na ostrzu noża, to istnieje duża szansa,
                          że małżonek by się opamiętał. Jeśli nie, jeśli wolałby zostać z mamusią, to
                          tylko uchroniłabyś się przed jeszcze większym bagnem.
                        • anusia29 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 14.06.06, 09:34
                          Możesz być równiez, za 5 czy 10 lat, sfrustrowaną matką, ze znerwicowanym
                          sytuacją dzieckiem, uzaleznioną od rodziny męża i cierpiącą w tym układzie.
                          Wtedy dopiro niemogaca odejść.
                          Możesz być także szcęśliwą matką dziecka - z innym facetem lub po uzdrowieniu
                          obecnej sytuacji - uporaniem się z obecnymi problemami w rodzinie.
                          Możesz być tez kobieta bez dziecka - szczęsliwa lub nie - to zalezy tylko od
                          Ciebie. Bo macierzyństwo nie jest recepta na szczęscie!! powiem Ci, że nawet
                          pogłębia istniejące już problemy i rysy. jest to swego rodzaju test dla związku.
                        • jop Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 14.06.06, 09:39
                          A tak będziesz sfrustrowaną dzietną kobietą, której do walki o minimum
                          niezależności dojdzie jeszcze zajmowanie się dzieckiem i chronienie go przez
                          popieprzonym układem.

                          Myśl mózgiem, nie macicą. Jak chcesz mieć za wszelką cenę dziecko, to uciekaj z
                          tego układu, znajdź jakiegoś dawcę spermy, choćby geja, który chce mieć dziecko
                          i podrzuci Ci pełną fiolkę, lepiej być samotną matką niż tkwić w takim szambie -
                          a samotną matką pewnie i tak po jakimś czasie byś została, tylko musiałabyś
                          jeszcze stoczyć nie wiadomo jaką walkę o dziecko z bandą zdesperowanych świrów.

                          Albo rób co chcesz, tylko nie zawracaj ludziom d.py. Powiedz od razu, że nie
                          oczekujesz rad ani rozwiązań, tylko chcesz się wypłakać.
                • jop Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 17:10
                  Tak, podjęłabym. Lepiej umrzeć bezpotomnie niż mieć dziecko z jakimś
                  niedorobionym facetem i w kompletnie porąbanym układzie. Wyobrażasz sobie, co
                  się stanie, jak Ty już tego wnuka urodzisz? Dopiero będzie nadzór, inspekcja i
                  kontrola.

                  Wynoś się z tego układu, póki możesz to zrobić w miarę bezboleśnie. Z dzieckiem
                  będzie Ci jeszcze trudniej - forsa, uzależnienie, zapracowanie, brak siły. A
                  lepiej nie będzie na pewno.
                  • malgorzata_i_mistrz Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 17:25
                    > Wyobrażasz sobie, co się stanie, jak Ty już tego wnuka urodzisz? Dopiero będzie
                    > nadzór, inspekcja i kontrola.
                    Żeby tylko. A jak coś będzie z wnukiem nie tak? Płeć nie taka, inteligencja nie
                    taka, zachowanie nie takie... Ciekawe, czyja to będzie wina - bo ja stawiam
                    orzechy przeciwko diamentom, że matki. Orzechy mogą być puste.
                    Pytanie, czy ograniczą się do zrzędzenia, czy będą chcieli na synu wymusić
                    kolejne przedłużenie rodu - niekoniecznie z matką poprzedniego, skoro się nie
                    sprawdziła.

                    Zimno mi się robi na samą myśl.

                    ___________________________

                    Twoja matka była chomikiem.
            • aureliana Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 14:48
              tym bardziej.facet ma 40lat, czyli jest prawie2x starszy ode mnie, i mnie jakos
              sie w glowie nie miesci taka sytuacja. ico z tgo ze rodzice mupomogli z
              mieszkaniem? mnie tez rodzice pomogli co nie zmienai faktu, ze swoj komplet
              kluczy traktuja 'na wszelki wypadek', np gdybym zgubila swoje lbo cos sie stalo
              podczas moich licznych wyjazdow. kazda wizyte ze mna ustalaja, pytaja sie co ja
              na to i szanuja jesli mowie nie. problem rodzicow jego;) no i faceta. postaw
              sprawe jasno. powiedz mu, ze ma kipskeigo koguta, kiepskich rodzicow i kiepska
              psyche skoro w tak statecznym wieku pozwala jezdzic po sobie jak po starej
              kobyle. tesciowej powiedz w tajemnicy ze mezowi nie staje od dlugiego czasu,
              zrob cos konkretnego, adykalnego, cholera ktos w tym zwiazku musi miec jaja a
              nie tylk osprawne plemniki. twoj maz nie ma najwyrazniej ani tego ani tego...
            • anusia29 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 14:57
              Nieprawda, czas masz do ok 40-42.
              Jesteś szczęsliwa w tym związku? jesli nie - masz jeszcze czas na zmiany.
              Wiesz, że stres, utrunia zajście i utrzymanie ciązy? Dop ciązy trzeba się czuć
              BEZPIECZNIE i to partner ma Ci zapewnić poczucie bezpieczeństwa. Twój tego nie
              robi.
              siedzę w pokoju, obok buja się 6miesięczny maluch, mąz w pracy. W swoim zyciu
              odprawiłam dwóch maminsynków (niestety miałam pecha ;), ale nie ma tego złego -
              teraz - to jest to - zaufanie, bezpieczeństwo. Chociaż teściowie są baaardzo
              ingerujący. Bardziej niż Twoi. Na sczęscie są faceci (w tym mój mąż) którzy
              wiedzą, jakie jest mieisce rodziców w zyciu zonatego mężczyzny.
              pozdrawiam trzytmaj się i bądź stanowcza - to działa!!!
            • annubis74 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 15:40
              chyba tak, po co Ci partner, kóry nie jest wobec Ciebie lojalny, nie widzi
              problemu w zachowaniu swojej rodziny, pozwala im na niewybredne komentarze i
              jest bierny. Masz w nim oparcie, pomoc, coś czego sie praagnie od partnera
              (zwłąszcza 40-letniego)? Dziecko możesz miec też sama i dokładnie z podobnym
              udziałem ze strony faceta jak w tej chwili.
              Poza tym przeczytaj mój post troche wczesniej: można urodzic zdrowe dziecko i w
              wieku 40 lat (co niekoniecznie oznacza ze taki model polecam najbardziej)
    • mateusiowa Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 15:24
      Aż sie wierzyć nie chce ze Twoj maz ma 40 lat!!!! To jakis koszmar, serdecznie
      Ci współczuję.
      Jeśli jestes pewna ze chcesz z nim spędzić resztę zycia to może zaproponujcie
      spłatę teściom tego co włożyli w jego mieszkanie? I w tedy sprobujcie sie od
      nich odciąć.

      Ale jesli zalezy ci bardziej na dziecku niz na mezu.. to moze faktycznie pomysl
      zmiany meza nie jest zly?
      • calusek70 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 15:43
        Myślę, że spłata niczego nie załatwi, bo teściwoie przez wiele lat mają
        poprostu takie przyzwyczajenie, że coddzienie przychodzą do syna a nawet
        teściowa przynosi SWOJE pamiątki i osobiste drobiazgi i ustawia nam to na
        półkach, zmienia firanki które własnoręcznie wycięła z gazy i robi różne dziwne
        rzeczy o których nie piszę bo nikt by mi nie uwierzył że jest to możliwe. Oni
        są na emeryturze nie mają rodziny tylko jedynego syna i z braku zajęć
        organizują sobie codzienne wycieczki. Prosiłam wiele razy teściową żeby nie
        sprzątała i nie przystrajała nam mieszkania ale ona nie reaguje wciąż to robi a
        potem krytykuje mnie że ona taka spracowana i MUSI za mnie wykonywać pracę. Mąż
        tego codziennie wysłuchuje.

        Ogarnia mnie obłęd i dopada depresja. Czasami czuję się tak bezsilna i jest mi
        wszystko obojętne co z nami będzie co z naszym małżeństwem byle uwolnić się od
        tego koszmaru...ale ta jedna myśl, że rozstanie zamyka mi drogę do macierzyństwa
        powstrzymuje mnie od drastycznych kroków.
        Prędzej zginę z rąk terrosyty niż jako 35-latka znajdę drugiego meża i zostanę
        matką.
        • aleksandrynka Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 15:49
          Prędzej zginę z rąk terrosyty niż jako 35-latka znajdę drugiego meża i zostanę
          > matką.

          a ja, mimo wszystko, mniejsze szanse upatruję w tych terrorystach. A skoro już
          przy tym temacie - zauważ, że już jesteś powoli uśmiercana przez terrorystów,
          swoich teściów właśnie. Powoli Cię dobijają, wpędzają w depresję, a Ty się na
          to GODZISZ w imię... Czzego? Bo chcesz dziecka, któego w tym stresie i tak nie
          da się począć?
          A pomyślałaś, co się będzie działo, jak już to dziecko pojawi się na świecie?
          Jak będzie wyglądało Wasze życie?
          JESTEŚ PEWNA, ŻE TEGO CHCESZ? W takim układzie?
          No proszę Cię...
        • epicantus 35 - POZNE RODZICIELSTWO? - nie takie pozne!!!!!! 14.06.06, 08:57
          chcialam na pocieszenie i odpowiedz na te wszystkie smutne mysli ze masz lat 35
          i to oznacza koniec mozliwosci macierznstwa itp. napisac ze mieszkam w Holandii
          i uwierz mi tutaj 35 to jest sredni wiek w jakim kobiety zostaja matkami!!!!
          nie jest to szczegolnie pozno!!!! domyslam sie ze jestes w nieciekawej sytuacji
          pszychicznej ale przemysl sobie swoje zycie! MASZ JESZCZE CZAS!!!!!!
          sciskam!
      • aleksandrynka Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 15:45
        > Ale jesli zalezy ci bardziej na dziecku niz na mezu.. to moze faktycznie
        pomysl
        > zmiany meza nie jest zly?

        No właśnie tak czytam, czytam i dochodzę do wniosku, że może dobrze by było
        odłożyć "dziecko na półkę", przynajmniej na chwilę, i dobrze zastanowić się nad
        swoim związkiem i całym dalszym życiem. 35 lat to nie 20, racja, ale mimo to
        sądzę, że warto wszystko dokładnie przemyśleć, przeprowadzić kilka rozmów i
        dopiero potem, kiedy będziesz pewna, że żyjesz w zgodzie z sobą, że jesteś
        szczęśliwa, wtedy bierz się za dziecko. Z powyższych opisów wyłania się
        straszny galimatias uczuciowo-zależnościowy od teściów, a konkretnie zależność
        męża, niesamodzielność, przedziwny układ, w którym autorka wątku zdaje się
        funkcjonować z rozpędu i przyzwyczajenia. Przebijają się jednak przebłyski
        buntu i tu bym się zatrzymała i ten bunt dopuściła do głosu - tak dalej być nie
        może! Co z tego, że pomogli kupić mieszkanie. Ono należy do męża i już. Nie
        można dawać sobie włazić na głowę, pozwalać na inspekcje, nadzory i napięcie:
        staram się, żeby było czysto, bo wiem, że oni przyjdą. HALLOOOOO!!! Pobudka!
        Coś tu jest baaardzo nie w porządku!
        Niech mąż się zastanowi, kto jest dla niego najważniejszy, żona czy rodzice. I
        niech nie mówi, że równie ważni :) Z żoną sobie życie układa, nie z rodzicami,
        wszystkim się dogodzić nie da. Jeśli mąż nie jest w stanie żyć po swojemu, z
        tobą czy bez Ciebie, to ja jestem za tą drugą opcją - przynajmniej nie będziesz
        cierpieć.
        No, to długopis do ręki, zapisz wszystko, co Ci przychodzi do głowy w związku z
        tą męczącą i nienormalną sytuacją życia na 2 mieszkania okraszanego inspekcjami
        i komentarzami, a potem pędem z mężem gadać, gadać gadać...
    • g0sik Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 15:45
      Jak jesteś zdesperowana to niestety raczej nic nie zmienisz. Dla mnie to
      matrix, żeby 40 letni facet zachowywał się w ten sposób. Czy on Cię kocha czy
      też jest z Tobą tylko w celach prokreacji? Twojemu małżeństwu potrzebny jest
      porządny wstrząs. Jeśli nie możesz zmienić zamków w mieszkaniu męża - zmień w
      swoim i pogoń maminsynka. Jeśli to go nie otrzeźwi to odpowiedz sobie na
      pytanie: Czy warto przez kolejne lata żyć w jakiś cholernym czworokącie?
      Toksyczni teściowie mogą jeszcze pożyć ze 30 lat. Jak wstrząs męża nie ruszy to
      chyba lepiej zacząć nowe życie teraz niż za 10-15 lat? A swoją drogą to się
      dobraliście 40 letni mamisynek i 35 letnia baba która nie dość, że nie radzi
      sobie z teściami to jeszcze z mężem....i to dopiero rok po ślubie.....
        • mateusiowa Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 16:10
          a jaka jest Twoja sytuacja finansowa? tzn wiemy juz ze masz wlasne mieszkanie
          ale czy dalabys rade sama wychowac dziecko? BO jesli tak to sraj na to wszystko,
          do banku nasienia i juz.

          a pociesze Cie jeszcze ze moją znajomą (tez grubo po 30) zostawil partner gdy
          okazalo sie ze jest w ciazy (swoja droga co za podlec!) a ona jeszcze pod koniec
          ciazy poznala wspanialego faceta ktory zajal sie i nią i jej dzieckiem!

          więc roznie w zyciu bywa i nie mozesz przewidziec ze rozstajac sie z mezem nie
          bedziesz miec dzieci i zostaniesz juz zawsze sama, ale za to mozesz przewidzec
          ze zostajac z nim bedziesz sie meczy i tylko czekac kiedy tescie pożegnają ten
          ziemski padół (bo za jakis czas zaczniesz), a właściwie to w jakim są wieku???
        • ewik67 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 16:11
          >...sama nie zburzę muru głową.
          A dlaczego nie?!
          Po pierwsze, w stresie dziecka i tak nie poczniesz, porzuć wszelkie nadzieje. A
          skoro dziecka i tak nie będzie, po cholerę godzisz się na chory układ? Bo
          dziecko? Dziecka i tak nie będzie!!!

          Po drugie, skoro synek uzależniony od mamusi, a Ty masz swoje mieszanie, zmień
          w nim zamki (jak ktoś już doradzał) i mamisynka nie wpuszczaj - przecież jest
          szczęśliwy z mamusią, a z Tobą i tak dziecka w tym stresie mieć nie będzie.

          Po trzecie, powiedz, żeby się teściowie odpier*dolili - dosłownie, wykrzycz im
          to. W stresie dziecka mieć nie będziesz, a skoro piszesz, że Ci na nim zalezy,
          może pozbądź się upierdliwych teściów. Zależy Ci na dziecku czy nie? Skoro
          godzisz się na codzienne inspekcje, chyba nie bardzo.

          Po czwarte, wszelkie ozdóbki, upiększania i obiadki mamusi pakowac w zgrabne
          paczuszki i odsyłać paczką poleconą = tak, kosztowne, ale może mamusię otrzeźwi
          zapach zepsutego jedzonka. Spokojna głowa, znając błyskawiczną pracę poczty
          jedzonko skisnąc zdąży.

          Po piąte, co to znaczy, że teściowie nie zgadzają się na sprzedaż mieszkania i
          kupienie większego? To czyje jest to mieszkanie? Jesli męża, nie widzę
          problemu. Jesli tesciow, wyprowadzić się do Ciebie - pracownię eż można
          przenieść. A podobno chcesz mieć dziecko.

          Po szóste, jesli mąż jest bierny, może rzuć w niego kilka razy obiadkiem
          mamusi, się obudzi.
        • g0sik Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 16:13
          Skoro koniecznie chcesz mieć męża to musisz cierpieć - coś za coś. Tylko, co
          będzie jak z planów powiększenia rodziny nic nie wyjdzie? Czy będziesz z
          nim/nimi nadal, bo jako kobieta czterdziestoletnia chłopa sobie już nie
          znajdziesz? Proponuję jednak zastosować mężowi terapię szokową....
          • kajtki2 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 16:22
            Czytam i czytam i wierzyc sie nie chce.
            Popieram zastosowanie terapii wstrząsowej dla meża. Ja bym zabrała wszystkie
            manele i zamieszkała u siebie, stawiając mężowi warunek, że albo mieszka z Tobą
            i przenosi tam takze swoją pracownię albo wolna droga do mamusi. Zmień klcze do
            siebie.
            Myslę że Twoje rozmowy z tesciami mogą na niewiele się zdać dopóki Twój mąż im
            się nie postawi.

            I wydaje mi się, ze teraz nie powinnaś myśleć tylko kategoriami dziecka, ale
            najpierw spróbować uporządkować swoje życie, by dziecku zapewnić w przyszłosci
            spokój, szczęście i bezpieczeństwo.
    • sweet_pink Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 16:17
      proponuję ci ćwiczenie na wyobranię:
      wyobraź sobie, że udało się jesteś w wymarzonej ciąży. uszczęsliwiony malżonek
      powiadamia o tym przyszłych dziadków i ... zaczyna się: a takie pigułki bieżesz,
      a tą herbatkę pijesz, a tego Ci nie wolno. nie możesz się przemęczać
      sprzątaniem!! ale czemy tu taki balagan!! jestes taką fleją, ja posprzątam!! jak
      możesz to tu trzymać, to powinno być tam!! jak ty sobie z dzieckiem poradzisz!!
      co za wozek kupiliście, trzeba bylo coś tam cośatm...9 miesięcy 100% obserwacji,
      bo nie daj boże zrobisz krzywdę wnuczęciu i oczwiście 0% pytan o twoje osobiste
      samopoczucie. po 9 misiącach blogosławisz szpitalą salę i pielęgniarkę, że nie
      wpuszcza teściostawa, a mąż ma do powiedzenia tylko "ona chce dobrze, martwi
      się, powinnas ja zrozumieć". wracasz do domu z dzieckiem i depresją poporodową
      lekką...teściowa wproadza się, bo przecież sama sobie nie poradzisz...żle
      trzymasz dziecko, za czesto/za rzadko karmisz, źle pierzesz ubranka, urzywasz
      nie tych pieluch, nie takiej zasypki, woda o kąpieli jest za ciepła albo za
      zimna...awantura gigant, żeby tesciowa się wyprowadziła...wyrowadza się niby
      obrazona, ale i tak odwiedza codziennie (raz albo dwa)...wchodzi bez pukania
      otwierając wlasnym kluczem, żeby nie budzić dzidzi zastając cię np. gołą, na
      sedesie, w piżamie wszystko jedno, po czym budzi dzidzię swoimi tyradami bądź
      krzątaniem...od męza usłyszysz najwyzej że jestes niewdzięczna, bo mama wam tak
      pomaga...sorry ale mniemam, że moja wersja wydażeń, to taka łagodniesza jest a
      jazdy będą duzo większe...wytrzymasz to zachowując zdrowe zmysły??
      no czemu chcesz chować kolejnego emocjonalnego popaprańca przecież na normalne
      to dziecko w takich warunkac nie wyroście choćbyś nie wiem jak się starala!!
      zacznij od wyprowadzki do swojego mieszkania!! maż chce niech mieszka z tobą, a
      w tamtym zrobi biuro...badź nieugięta jak głaz...każdy ma prawo do swojej
      własnej prywatnej przestrzeni, bo bez tego się dusi...lbo mieszkacie gdzieś
      gdzie teściowe są gośćmi i ie mają kluczy, albo nie mieszkacie razem i wtedy to
      na pewno nie warunki na myślenie o dziecku.
      • g0sik Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 16:31
        >9 misiącach blogosławisz szpitalą salę i pielęgniarkę, że nie
        >wpuszcza teściostawa

        Moja droga nie rób dziewczynie nadziei, bo jeszcze zobaczy światełko w tunelu.
        W obecnych czasach wizyty w szpitalu to norma, gdyby nawet jakimś cudem
        odwiedzin nie było to już ta teściowa na głowie stanie żeby wnuka
        zobaczyć.....Może nawet przy porodzie będzie chciała być?
        • mama007 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 16:56
          rekami i nogami sie podpisuje pod 2 ostatnimi postami. jak Ty do tej pory to
          wytrzymalas? nie wiem czy to ja jestem dziwna, czy Ty, bo ja bym zwariowala.
          mozna powiedziec, ze ja jestem w zupelnie odwrotnej sytuacji, bo mam 23 lata,
          corka ma 3 lata i wlasnie sie rozwodze. gdyby mi sie jeszcze tesciowie wwalili
          do zwiazku, to... albo bym sie rozwiodla zaraz po slubie, albo bym w ogole za
          maz nie wyszla (swoja droga mogli sie wtracic, nie mialabym teraz tylu
          problemow z rozwodem :D).
          albo zreformuj meza, albo uciekaj gdzie pieprz rosnie.
          no i aleksandrynka bardzo dobrze pisze - masz szanse, i to bardoz duze, ze
          stworzysz normalna rodzine. tylko nie pedz tak, nie naginaj sie do innych, nie
          zawsze wszystkim moze byc dobrze.
          pozdrawiam i zycze naprawde madrych decyzji. bo jesli dalej bedzie taka
          sytuacji, a uda sie Wam z dzieckiem i nic nie zmienicie z tesciami, to..
          wspolczuje Waszemu dzieciakowi, bo bedzie mial rodzicow-rodzicow i rodzicow-
          dziadkow. a z biegiem czasu matke-morderce (tesciow) albo matke-wariatke.
          pozdrawiam
          aga
            • conejito13 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 18:07
              o! a ja myslalam, ze to tylko hiszpanskie wymysly 'pol rodziny w szpitalu na
              porodowce wgapiajacych sie w krocze rodzacej i sluchajacych jej jekow' a potem
              natychmiast po odcieciu pepowiny wszyscy na hurrraaaa do sali poporodowej;)
              czasami jest nawet 15 osob, nie wspominajac o bukietach kwiatow, ktore
              nagminnie przesylaja wszyscy znajomi. acha, nie pojsc do rodzacej, to obraza na
              cale zycie (w sensie, ze rodzaca sie obraza;).

              a do autorki tematu:
              obudz sie, jesli sama sie nie zaczniesz szanowac, obcy ludzie na pewno nie
              uszanuja ani ciebie ani twojego zdania. nie boj sie przyszlosci bez meza (i
              tesciow - brrr)! na twoim miejscu bardziej balabym sie jej wizji wraz z nimi:(:
              ( koszmar! z pewnoscia, by do tego doszlo, musial byc jakis wczesniejszy
              proces, to nie dzieje sie z dnia na dzien. gdzies popelnilas blad. ale teraz
              lepiej juz nie rozpaczac nad rozlanym mlekiem.
              rozumiem twoj ped do posiadania dziecka, ale odpowiedz sobie na pytanie: chcesz
              byc marionetka w rekach niezrownowazonych ludzi?
              niezly egzemplarz ci sie trafil;) 40.sto latek-maminsynek. chyba najgorszy z
              mozliwych modeli:(
              w takich przypadkach zastosowalabym jakies drastyczne srodki typu: wyprowadzka,
              podziekowanie za wspolprace z wytknieciem przyczyn (tesciowie oraz
              biernosc 'meza'). jesli w takim przypadku 'maz' nadal nie widzialby ani kszty
              swojej winy w calej sytuacji, po prostu zapomnialabym o nim. nie ma sensu i juz.
              no prosz... zycie przed toba, kochana! czemu sie tak zamartwiasz? bardziej
              martw sie o twoja i dziecka (potencjalnego) przyszlosc z tymi ludzmi wokol
              ciebie. na milosc nigdy nie jest za pozno. a u nas modne sa mamy grubo po 35:)
              moja kolezanka z pracy w zeszlym roku urodzila sliczna, zdrowa coreczke.
              kumpela miala wtedy 39 lat! i zadnego problemu! ale do tego potrzeba milosci,
              spokoju, radosci, przekonania.
              nic nie piszesz o twoich rodzicach - co oni na to? masz wsparcie w nich? w
              znajomych/rodzinie?
    • czekolada_orzechowa 40 letni pan pierdoła 13.06.06, 17:55
      nadaje się już tylko do leśniczego z własnymi nabojami na humanitarny odstrzał.
      Czy Ty dziewzyno masz zamiar za wszelką cenę w tym chorym towarzystwie mieć
      dziecko, które oni natychmiast zatruja swoim chorym wpływem????
      Pakuj się, kopa z półobrotu na do widzenia mężusiowi- maminsynkowi, parę
      ciepłych słow teściom polecam też łaskawej uwadze...a jeśli chodzi o dziecko,
      to zdrowiej byłoby wyrywać co tydzień jakiegoś przystojniaka w klubie i bzykać
      z nadzieją , ze się uda, niż tkwić w takim układzie.
      • conejito13 Re: 40 letni pan pierdoła 13.06.06, 18:10
        a jeśli chodzi o dziecko,
        > to zdrowiej byłoby wyrywać co tydzień jakiegoś przystojniaka w klubie i bzykać
        >
        > z nadzieją , ze się uda, niż tkwić w takim układzie.


        a i przyjemniej, estetyczniej i bezproblemowo:)
    • chicarica Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 18:32
      Wiesz co, tak przeczytałam wątek i sama nie wiem o co Ci chodzi. Sytuacja jak
      dla mnie jest niewyobrażalna, ale już parę "ciekawostek" w życiu widziałam i
      wierzę, że jest możliwa. Jedno mnie zastanawia.
      Dziewczyny dają konkretne rady, a Ty cały czas piszesz że tego nie zrobisz,
      tamtego nie zrobisz, bo chcesz mieć dziecko. Moim zdaniem cały ten układ jest
      chory, mąż musi się zdecydować czy chce mieszkać z Tobą i tworzyć związek, czy
      woli z mamusią firanki wieszać i jeść jej obiadki, ale to Ty musisz
      przeprowadzić rewolucję. Tak, rewolucję, bo tutaj już za późno na drobne zmiany.
      A w ogóle to sądzę, że tak jak już ktoś na górze napisał, 40-letni maminsynek
      nadaje się już tylko do odstrzału sanitarnego. Miałam kiedyś taki egzemplarz,
      tyle że 32-letni (ja świeżo po 20-tce wtedy) i dziękuję losowi, że przejrzałam
      na oczy.
      Moim zdaniem - tylko radykalnie, wyprowadzka do swojego mieszkania i niech się
      mąż decyduje: przenosi się do Ciebie czy zostaje sobie z mamusią. W ogóle co to
      za układ - nie masz kluczy do mieszkania w którym mieszkacie, a teściówka ma? No
      dajże spokój...
      Ale i tak myślę, że nic nie zrobisz i będziesz dalej tak tkwić.
      • natalya20 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 20:07
        podejzewam ze przed slubem czulas co sie szykuje, jednak prawda jest taka ze w
        tym wieku chce sie miec juz rodzine i dzieci, na te "drobne" mankamenty
        przymknelas oko.
        zaczne moze od dziecka. mysle ze najwiekszym problemem jest stres w ktorym
        zyjesz, nacisk bliskich, bsrdzo czesto jest glownym powodem ze upragnione dwie
        kreski na tescie sie nie pojawiaja. prawda ze w tym wieku nie mozna czekac nie
        wiadomo jak dlugo i sie starac w naturalny sposob(oczywiscie zalezy jeszcze od
        czlowieka), mysle ze to dobra decyzja ze pomysleliscie o wspomagaczach
        teraz maz...zobaczysz ze jak ta sytucja sie nie skonczy to skonczy sie wasz
        zwiazek..niestety, uwazam ze to on glownie powinien postawic rodzica sprawe
        jasno, a ty jemu:)jedtescie malzenstwem a zyjecie jakby osobno...zycie na dwa
        domy?? bez sensu, nastepnym razem powiedz mu ze ty w weekend sie nigdzie nie
        przeprowadzasz bo ci tu dobrze. troche glupie- twoje mieszkanie-moje
        mieszkanie... niech on odda ci klucze do twojego, zyjac na dwa domy tracisz
        tyle czasu. np. podwojne sprzatanie a moglabys robic cos przyjemniejszego.
        jezeli tesciowie uwazaja ze to mieszkanie jest tez ich to powiedz mu ze nie
        masz zamiaru mieszkac w ich mieszkaniu.
        tesciowie...jezeli maz nie zalatwi sprawy po mesku, zrob to ty, i niech zrobi
        sie niewiadomo jaka awantura ale ty poczujesz ulge:)nie chce sobie nawet
        wyobrazac co bedzie jak dziecko sie urodzi, bedziesz ich miala caly czas na
        glowie..nie wytzrymasz:( odpukac jak sie cos dziecku stanie czy zachoruje
        oczywiscie wszystkiemu bedziesz winna ty
        rozumiem ze bardzo chcesz miec dziecko i dlatego to wszystko znosisz ale mysle
        ze jest wielu wonych dojzalych facetow ktorzy chetnie zaloza z toba rodzine,
        wiec powodzenia!!!
    • agnieszka_z-d Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 13.06.06, 22:16
      Mój post będzie może troszkę brutalny - za to przepraszam - ale na pewno
      szczery.

      Po pierwsze. W niezłej desperacji musiała być autorka wątku skoro wyszła za mąż
      za 39-letniego jedynaka. NIE WIERZĘ, że przed ślubem nie zanosiło się na obecną
      sytuację. Po pierwsze jedynak, po drugie 39-letni, po trzecie SAM!!! No sorry,
      ale w tym wieku najlepsze "towary" to już dawno są "odsiane". I nie wiem czy
      jest sens interesować się tymi egzemplarzami, które pozostały do wyboru (o ile
      to można nazwać wyborem).
      Mam znajomą w podobnej sytuacji. Z tym, że Ona i On mieli po ponad 30 lat kiedy
      się pobierali. Dodam - On najmłodszy z trzech braci. Ona mieszkała z Mamą. I On
      mieszkał (i dalej mieszka) z Mamusią. I co z tego, że zrobili sobie dziecko.
      Nic z tego nie wynikło. Pomiędzy domami Teściowych jest chyba z 50 km. Żadne z
      nich nie chce mieszkać od własnej Matki dalej niż 10 minut (więc mieszkają u
      jednej z "Mamuś"). Związek bez przyszłości.
      Autorka wątku widzę odcięła pępowinę. Jej Mąż - ani nawet jej nie drasnął.
      Niestety jeżeli facet nie jest na pierwszym miejscu Mężem, potem długo długo
      nic, a dopiero potem jest synem - to nie powinien mieć żony. A ten chłop
      autorki wątku to zwykła doopa.

      Uważam, że lepiej będzie "zrobić" dziecko z pierwszym z brzegu poznanym facetem
      niż z taką pierdołą i męczyć się z nim i jego rodzicami do końca życia. Czasem
      dzieci chowane przez samotną, ale szczęsliwą matkę mogą być szczęśliwsze niż
      chowane w tak toksycznej atmosferze.

      A w ogóle cała ta sytuacja jest bez sensu.

      Spadam, bo Brazylia gra z Chorwacją i własnie zaczęła się druga połowa:-)
      Pozdrawiam!!!
    • drinkit A nie mozesz machnąc dzieciaka na boku? 13.06.06, 23:42
      Z kims innym? Jezeli naprawde tak mocno pragniesz miec dziecko, to przegon tego
      pizdusia mamusi, machnij dziecko na boku i sama wychowaj go (moze masz rodiców,
      którzy Cie beda wspierac). Bo jezeli z tym kapciem bedziesz miała dziecko to
      bedzie dwa a nawet 3 razy wiecej roboty:
      1) opieka nad dzieckiem (załoze sie ze maz nie kiwnie palcem)
      2) krecenie sie obok meza i proba ratowania malzenstwa ktore i tak jest do d**y
      3) opedzanie sie od tesciow
      Zycze podjecia rozsadnej decyzji i napisz prosze, co w koncu postanowiłas.
      Pozdrawiam.
      • dzindzinka Re: Co do problemów z zajściem w ciążę 14.06.06, 09:00
        dziewczyny mają 100% rację, będąc pod taką presją nie zajdziesz raczej w ciążę,
        tylko wydasz fortunę na konowałów. Mówię z doświadczenia. Wyszałam za mąż (też
        za jedynaka na szczęście nie maminsynka) mając 32 lata i natychmiast chciałam
        zajść w ciążę, bo przecież po trzydziestce i tak się jest już za starym :)
        Moja teściowa też wywierała na mnie do pewnego momentu presję, na szczęście dużo
        subtelniej to robiła niż Twoi teściowie. I wiesz co? Trzy lata dawałam się
        ograbiać z kasy różnym "specjalistom od niepłodnośći", każdy miał inną teorię,
        miałam jedną inseminację po której lekarz (przy okazji "zareklamuję" Novum)
        powiedział: "proszę się zjawić się po miesiączce". Faktycznie z inseminacji nic
        nie wyszło, a konował zaczął mnie obcesowo proponować in vitro. Wkurzyłam się
        maksymalnie, zabrałam wyniki badań, poszłam do przypadkowego lekarza
        (p.Niemoczyński - polecam), który stwierdził, że wszystko jest ok . Wiesz, że
        zaszłam w ciążę dopiero wtedy gdy pogodziłam się z myślą, że nie będziemy mieć
        dzieci? Pomogły mi 3 miesiące całkowitego wyluzowania. Wktrótce po urodzeniu
        córki wpadłam z synem!
        Moja rada: przede wszystkim nie wydawaj pieniędzy na leczenie rzekomej
        niepłodności, pogoń wrednych teściów i naprostuj męża. Jak nie będzie po Twojej
        stronie przegoń w cholerę. Uświadom sobie, że gdy urodzisz dziecko, będzie
        jeszcze gorzej jeśli nie zrobisz porządek z teściami i maminsynkiem.
          • dzindzinka Re: Co do problemów z zajściem w ciążę 14.06.06, 09:29
            Dzięki za gratulacje:)
            Pisząc przypadkowy miałam na myśli wybrany przeze mnie w ciemno, nie polecony mi
            przez osoby mające problemy z płodnośćią jak poprzeni lekarze. Był wtedy bardzo
            młody, wyglądał jak Cherubin, teraz wyprzystojniał (widziałam zdjęcie w internecie.
            Calusek życzę Ci jak najlepiej, rozumiem Cię, mam nadzieję, że ustawisz
            odpowiednio teściów i męża, ja bym jeszcze nie przekreślała małżeństwa jak radzą
            niektóre dziewczyny, wbrew pozorom pierwsze lata małżeństwa nie są wcale takie
            różowe, ja osobiście teraz po 9 latach małżeństwa czuję się szczęśliwsza niż w
            pierwszym roku. Powodzenia.
            • marysia_p Re: Co do problemów z zajściem w ciążę 14.06.06, 12:00
              Dzindzinka ale tu nie chodzi o małżeństwo tylko o jakiś chory czworokąt..żeby
              40letni chłop nie umiał żyć swoim życiem??!To co przeczytałam jest dla mnie
              niewyobrażalne!Jestem mocno związana ze swoimi rodzicami, podobnie mój partner
              ale nie znaczy to wcale, że pozwalamy na ich ingerencję w nasze
              życie,czegokolwiek miałaby dotyczyć. Były próby, oczywiście ale postawiliśmy
              sprawę jasno - najlepsze rady to te, o które sami prosimy..nikt nie lubi być
              "uszczęśliwiany" na siłę. I skończyło się. Możemy na nich zawsze liczyć,
              podobnie oni na nas ale zostały wytyczone pewne granice, które są
              nieprzekraczalne. Klucze do mieszkania, kontrola, prymitywne komentarze teściów,
              nagonka na autorkę wątku i bierność męża to nie jest zdrowa relacja i nie ma
              nic wspólnego, z tym, czy na początku małżństwa jest różowo, czy nie. Małżeństwo
              to związek DWOJGA ludzi, którzy się kochają, mają się wspierać, wspólnie
              podejmować decyzje. Mąż autorki, mimo swoich 40!!lat nie dorósł do tej roli i
              podejrzewam, że już na zawsze pozostanie tylko i wyłącznie synusiem swoich
              rodziców. Skoro przez te 40 lat mu to nie przeszkadzało, skoro rozmowy z żoną
              nic nie zmieniają i skoro traktowanie Jej przez rodziców, jak "chłopca do bicia"
              uważa za normalne, to powiem krótko - czapka z daszkiem dla tego pana.
              Całusku, pakuj się i nie trać czasu i nerwów, nie obwiniaj siebie!! bo nie masz
              za co!nawet w kwestii Waszych problemów z zajściem w ciąże, to nie po Twojej
              stronie jest przeszkoda. Jestem w stanie zrozumieć, jak bardzo chcesz być Mamą
              ale zastanów się, czy w tym ukłdzie faktycnie nią będziesz? Ja widzę to
              czarno..najpierw sprowadzą Cię do roli inkubatora, później mleczarni (i żeby
              było jasne, nie chcę tu nikogo urazić!), nie sądzę, żebyś miała wpływ na
              cokolwiek. Zastanów się czy OJCEM może być ktoś, kto tak kurczowo trzyma się
              maminej spódnicy? Wyrwij się z tej toksycznej rodzinki, uwierz w siebie i na
              miłość boską nie mów o sobie jak o staruszce, bo do takowej Ci jeszcze baaaardzo
              daleko:)
              Wszystko przed Tobą, trzymaj się!
    • g0sik Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 14.06.06, 12:28
      triss_merigold6 napisała:

      >Lepszym wyjściem niż tkwienie z gościem w pakiecie z rodziną jest znalezienie
      >młodego, zdrowego reproduktora.;)

      No nie wiem Triss. Takie obsesyjne parcie na dziecko to każdy normalny facet
      wyczuje na odległość i nie da się wrobić w ojcostwo. Chociaż....zawsze jest
      szansa na znalezienie jakiegoś nastolatka, który chce przeżyć inicjację
      seksualną z dojrzała kobietą...
    • magdam26 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 14.06.06, 14:00
      To jest dopiero rok po ślubie!!! Troche za bardzo was chyba teściowie cisną!!
      Moi rodzice wręcz proszą mnie ,zebym za szybko (nie wzcesniej niż za 2-3lata)
      dziecka nie miała bo to absurd - obowiazek i mnóstwo pracy.
      Może twoi teściowe - to dosyć prości ludzie, a tacy za głóny punkt honoru lubią
      mieć dzieci , wnuki (bo co innego...).
      Ja bym się tym starała nie przejmować. Oni nie nie mają racji.
        • zenonbabalina Kara za tchorzostwo 14.06.06, 14:41
          Piszac,ze to podpucha nie mialam zamiaru Cie obrazac.
          Jesli Twoj post jest prawda to niestety kompletnie mi Cie nie zal i mimo swojej
          duzej empatii , nie umiem znalezc dal Ciebie wspolczucia.Uwazam bowiem,ze w
          tej chorej i absurdalnej sytuacji tkwisz wylacznie na wlasne zyczenie. Widzialy
          galy co braly - a wyglada na to, ze od samego poczatku wiedzials w co sie
          pakujesz.
          Bycie z chorym zwiazku ze strachu ze sie lepszy nie trafi (bedac mloda jeszcze
          kobieta!!) jest po prostu tchorzostwem graniczacym z glupota.
          Taka placisz wlasnie cene.

          Byc moze uznasz to co pisze za bezduszne.
          Ja jednak jestem przekonana, ze zycie wynagradza nam odwage!
          Powodzenia!

    • kokoko15 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 14.06.06, 14:49
      Pogadaj z mężem i postaw sprawę na ostrzu noża. Ta sytuacja jest zbyt toksyczna.
      Mam jakieś dziwne wrażenie, że znacie się raczej od niedawna, że oboje mieliście
      dość samotności i jest to małżeństwo takie trochę z rozsądku; Ty chciałaś mieć
      dziecko, jego rodzice wnuka i stąd to małżeństwo. Tak mi się wydaje.
      To ma byc wasze małżeństwo, a nie teściów! Jakim prawem oni mogą mieć klucze, a
      Ty nie? Dlaczego pozwalasz się upokarzać i traktować jak gówniarza?
      Znam parę, która po pewnym czasie zmagań z toksycznymi rodzicami wyjechała za
      granicę. Tak naprawdę głównym powodem wyjazdu była niby praca, ale krok po kroku
      coraz bardziej odcinają się od rodziny, stracili kontakt z - przepraszam za
      wyrażenie - wpierniczającymi się we wszystko rodzicami.
      Jesteście dorośli! Macie prawo do samodzielności! Macie wręcz obowiązek być
      samodzielni! Powiedz to mężowi - powiedz mu, że masz już dość. Zaszantażuj go,
      wyprowadź się. Szantaż na ogół nie jest dobry, ale w tym wypadku nie widzę
      innych metod.
      Ja mam toksycznych teściów, ale nie aż tak! Uwielbiają dawać idiotyczne "dobre
      rady", pozjadali wszystkie rozumy. Też mam problemy z asertywnością, ale gdy
      pewnego razu przegięli, wybuchłam i powiedziałam dość kulturalnie, acz dosadnie,
      co myślę i od tej pory sytuacja lekko się unormowała. No i mąż stanął w mojej
      obronie. Obawiam się, że jak będę w ciąży, to znów będzie kiepściutko i będę
      musiała zapomnieć o delikatności i stoczyć jeszcze parę bojów.
      To ma być wasze małżeństwo, wy macie być dla siebie najważniejsi, nikt nie może
      wchodzic z butami w wasze życie. Mąż nie ma prawa na to pozwalać!
      • horpyna4 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 14.06.06, 15:45
        Całusek, jeżeli Twój mąż jest wierzący, to weź Pismo Święte i przeczytaj mu
        odpowiedni fragment, gdzie jest (cytuję z pamięci): "i opuści człowiek ojca
        swego i matkę swoją i złączy się z żoną swoją..."
        Tak więc nawet w Piśmie Świętym jest nakaz odczepienia się od rodziców w
        przypadku żeniaczki.
    • kinkygirl Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 14.06.06, 22:16
      mysle, ze maja racje ci, którzy mówią, ze twój organizm broni sie przed
      posiadaniem dziecka a) a z twoim mężem b) w tak niekomfortowej sytuacji
      moze jednak jakis skok w bok? warunki masz wymarzone, 2 mieszkania :)
      nie wiem w jak duzej miejscowosci mieszkasz i jaki jest twoj swiatopoglad, ale
      niepotrzebny ci drugi maz zeby miec dziecko. w obecnym układzie prędzej czy
      pózniej i tak zostaniesz samotną matką, przeciez ledwie to znosisz.
      pomysl, ze posiadanie dziecka z mezem uwiaze cie do tesciow na zawsze.
      • kiecha3 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 15.06.06, 09:59
        nienie nie.. ona zostanie samotną... ale nie matką.... w optymistycznej wersji
        zdarzeń wyglądać to będzie tak: zajdzie w ciaże( jakimś cudem), jeszcze większym
        cudem donosi, urodzi.. i zacznie sie istne piekło..dla niej.. ale to niewazne bo
        sama sie zgodziła na to i sama sobie zafundowała.. ale piekło dla dziecka..
        będzie wyrywane z rąk matki, znerwicowanej i kto wieczy już nie szalonej matki,
        przechodziło z rąk do rąk od babci do dziadka i z powrotem.. az w końcu kochana
        mamusia nie wytrzyma i albo popełni samobójstwo, albo bedzie chciała sie
        rozwieść.. no i zatrzymac przy sobie dziecko.. ale.. marne starania...
        dziadkowie+ eks(już wtedy) mąż nie dadza jej tej możliwość.. zostanie sama,
        zmęczona i szara... a dziecko wyrośnie na kolejego maminsynka.. upss przepraszam
        babcisynka ;/

        do całuska: nalezy współczuc dziecku, że jego ( niedoszła) matkla=TY jest tak
        głupia i pusta, ze chce mu zgotować taki los.. i to dlaczego?? no bo ona chce
        miec dziecko.. niewazne czy ono będzie szcześliwe.. ona ma miec dziecko.. wstydź
        się kobieto.. i naprawde sie zastanów nad sobą.. bo szkoda żeby dzieciak to
        przezywał.. ty jesteś dorosła i już po roku masz dość.. a ciekawe jak sie będzie
        czuło twoje dziecko gdy przyjdzie mu tak życ 18-20 lat!!!!!!!!!
    • mazienka2005 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 15.06.06, 13:17
      kochanie wez ty tego swojego meza okrzycz jak to jest mozliwe ze tesciowa cie
      sprawdza ja mieszkam z narzeczonym u jego ojca ale w zyciu nie bylo tego typu
      komentarzy byc moze dlatego ze jest to czlowiek kulturalny czego jak wnioskuje
      z twojego postu tesciom brakuje i przestan tak usilnie starac sie o wnuka dla
      nich zacznij myslec o dziecku dla was:) gorace pozdrowienia
      • nat771 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 15.06.06, 15:37
        Wiecie co? Jeszcze parę lat temu zastanawiałam się jakim cudem teściowie mogą
        komuś wejść na głowę i wtrącać się do wszystkiego. Śmieszne prawda?
        A jednak. Trafiłam na maminsynka. Wtrącali się od początku ale to co działo się
        po urodzeniu córy to była tragedia. Już nie mówię o tym , że woleliby wnuka a
        nie wnuczkę. Wszystko było nie tak. Kilkanaście telefonów dziennie od teściowej
        w stylu: nakarmiłaś? przewinęłaś? byłaś na spacerze? KOSZMAR. Przeglądanie
        wyciągów z konta(mąż na to pozwalał bez mojej wiedzy), nawet wypytywanie MOJEGO
        ginekologa o szczegóły mojej vaginy (!!!). Każdy weekend u nich w maleńkiej
        kawalerce z malutkim dzieckiem. Żadnego mebla , co tam mebla - ciucha nie
        mogliśmy kupić bez ich wiedzy. Zaciskałam zęby , tłumaczyłam mężowi - a on
        nic... Zbuntowałam się. Powiedziałam NIE, chciałam żyć normalnie ale okazało
        się, że jestem kawał suki - odsuwam syneczka od mamusi. Po cichutku go
        buntowała przeciwko mnie. Nie będę wymieniać jakich kłamstw na swój temat się
        dowiedziałam. Mój mąż znalazł inne wyjście- kochankę. Teściowie stwierdzili-
        dobrze zrobiłeś, hmm... Teraz wiem, że mój mąż to typowy DDA uzależniony od
        rodziców. Uciekam , za miesiąc rozwód ale jest malutki problemik - Córa.
        Wszystkimi metodami usiłują pozbawić mnie praw do córki, włącznie z
        przekupionym psychiatrą.

        Więc kobieto - uciekaj póki możesz bo teraz masz piekło a później może być
        jeszcze gorzej. Dziecko zawsze można sobie zrobić i nie mów , że nie nie masz
        szans. UCIEKAJ póki tego dziecka nie ma bo potem będzie duuuuuuużo trudniej.
    • malibu9 Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 15.06.06, 18:45
      jeśli to Twoje mieszkanie to co teściową interesują Twoje firanki? mąż nie
      dostał obiadu? a co on nie ma rąk? nie potrafi sobie sam zrobić? no bez
      przesady...nie daj wejść sobie na głowę! Kobieto jesteś niezależna i
      pełnowartościowa a tego dziecka pewnie nie możecie narazie mieć bo żyjesz w
      stresie,napiętnowana ciągłymi bezsensownymi komentarzami ludzi ktorzy de facto
      nie powinni wtykać nosa w nie swoje sprawy! swoją drogą to jaki oni mają system
      wartości?przedmałżeńskie"wypróbowanie"i posag w formie jakieś działki? no
      paranoja!!! nie rozumiem,czy boisz się powiedzieć stanowczo i spokojnie że
      nieodpowiada Ci ich zachowanie bo uważasz je za impertynenckie i niezdrowe w
      stosunku do Ciebie? walcz o swoje! wsparcia szukaj w mężu! jeśli on uczestniczy
      w tym wszystkim i widzi że Ty czujesz się niekomfortowo to powinien
      przeprowadzić powazną rozmowę ze swoimi rodzicami. wejdź mu na ambicje,niech
      poczuje sie ze jest Ci teraz potrzebny ,delikatnie zasugeruj żeby postarał się
      coś zmienić w Twoich relacjach z teściami.nie możesz przecież całe życie żyć pod
      presją. jeśli on Cie naprawdę kocha to przejmie się Twoimi wątpliwościami i cała
      sytuacją,a nie będzie szykował się do rozwodu.a swoją drogą to dziwne że do tej
      pory nie zareagował chyba że TY skrzetnie ukrywasz swoje emocje.
        • calusek70 Re: ja mam taka tesciowke jestem bee bo 3 lata st 19.06.06, 09:31
          Otóż odbyłam rozmowę z mężem wyrażając swoje roczarowanie, że nie broni mnie
          jako mąż żony i wjechałam mu na ambicję. Poinformowałam go również, że nie
          zamierzam uczestniczyć w żadnych spotkaniach i proszonych obiadkach bo nie mam
          ochoty wysłuchiwać przykrości i ataków na moją osobę! Zobaczę jakie będa efekty?
          Zamierzam również porozmawiać o tym z teściami.

          Teściowie mają 76 i 80 lat (ona po wylewie) więc prawdopodobieństwo że będą
          chcieli przejąć opiekę nad dzieckiem jest nikłe bo żaden sąd nie pozwoli tak
          leciwym osobom (i niezrównoważonym psychicznie) opiekować się maleństwem...
          Wg mnie oni panicznie boją się śmierci i boją się że ukradnę im mieszkanie syna
          i ich bo to prości ludzie. Wolą żeby syn był samotny ze strachu o "majuntek".To
          wszystko jest niedorzeczne ale taki maja prymitywny sposób myślenia.
            • yvona73pol Re: ja mam taka tesciowke jestem bee bo 3 lata st 21.06.06, 05:49

              no, powiem, ze wiek tesciow wiele wyjasnia: po pierwsze faktycznie boja sie, ze
              nie doczekaja, po drugie - z wyliczen wynika, ze syn tez byl poznym dzieckiem,
              nie wiem, jak to bylo z "wyprobowywaniem" tesciowki przez tescia, ale miala go
              chyba sporo po trzydziestce?....
              no i fakt, w tym wieku najczesciej wychodza schizy "majatkowe" o ile sie takowe
              pojawiaja.... i demencja starcza tez, niestety......
          • kiecha3 gratuluje... 21.06.06, 06:18
            zrobiłas pierwszy krok...

            mam jedno putanko..co na to twój mąż... co ci odpowiedział na twoje zarzuty...i
            czy przekazał to juz rodzicom.... a jezeli to co oni na to..
            • calusek70 Re: gratuluje... 21.06.06, 10:53
              Teściowa miała tyle lat co ja jak zaszła w ciąże (35) a teść 39. Czyli byli w
              naszym wieku, więc tym bardziej powinni podchodzić ze zrozumeniem do tematu?
              Mąż twierdzi, że go bezustannie zadręczają tym tematem (pewnie snują
              podejrzenia że to moja wina). A nawet o zgrozo pozwalają sobie na beszczelne
              przytyki w tej sprawie, przy obcych ludziach! Taki poziom.

              A wszystko im źle, a drogo i fatalnie, nic ich nie cieszy, wszystko jest be.
              Nowe meble za duże, firanki niepotrzebne lepsze stare, kuchenka mikrofalowa
              wybucha (!), żywe kwiaty trzeba podlewać a sztuczne to nie, dywan będzie się
              brudził. Po moim rosole się sika (???), a wołowina za twarda i za droga, a
              kapusta za kwaśna, sok za słodki. Ja nie mam działki w posagu i nie zachodzę w
              ciąże i nie zarabiam tyle co narzeczona Tomka Kammela... Po godzinie spędzonej
              z nimi jestem chora, boli mnie głowa i nie chce mi się żyć.Ostatnio zrobli się
              bardzo agresywni i nieprzyjemni.

              Mąż powiedział, że całe życie rodzice mu trują i marudzą i narzekają na
              wszystko i wszystkich więc on się uodpornił i się wyłącza, nie słucha bo
              inaczej by zwariował.

              Nie wiem czy to wymówka ze strony męża? Wyraziłam swoje niezadowolenie że nie
              staje w mojej obronie, że jest bierny i że oczekuję jego stanowczej reakcji.
              Poinformowałam go również że z jego rodzicami też porozmawiam i jeśli nie
              zmieną swojego stosunku do mnie to będę zmuszona ograniczyć nasze kontakty.
              • aniade4 Re: gratuluje... 21.06.06, 18:30
                > A wszystko im źle, a drogo i fatalnie, nic ich nie cieszy, wszystko jest be.
                > Nowe meble za duże, firanki niepotrzebne lepsze stare, kuchenka mikrofalowa
                > wybucha (!), żywe kwiaty trzeba podlewać a sztuczne to nie, dywan będzie się
                > brudził. Po moim rosole się sika (???), a wołowina za twarda i za droga, a
                > kapusta za kwaśna, sok za słodki. Ja nie mam działki w posagu i nie zachodzę w
                > ciąże i nie zarabiam tyle co narzeczona Tomka Kammela... Po godzinie spędzonej
                > z nimi jestem chora, boli mnie głowa i nie chce mi się żyć.Ostatnio zrobli się
                > bardzo agresywni i nieprzyjemni.

                Dziewczyno, jesli to wszystko naprawde wyglada tak jak napisalas, to UCIEKAJ
                STAMTAD !!!!!
                Ja Cie nie chce straszyc, ale jesli Ci jeszcze przyjdzie zajmowac sie nimi na
                starosc, to coz... nie chcialabym byc wtedy w Twojej skorze.


                > Po godzinie spędzonej
                > z nimi jestem chora, boli mnie głowa i nie chce mi się żyć.Ostatnio zrobli się
                > bardzo agresywni i nieprzyjemni.

                I coz, chyba nie bedzie lepiej...
              • annubis74 Re: gratuluje... 22.06.06, 08:59
                myśle, że Twój mąż mówi prawde - musiał sie uodpornic na ich zrzedzenie żeby
                nie zwariować. Ale i tak nie powinien im pozwalać na jakieś niewłaściwe uwagi
                pod Twoim adresem. Uważam, że i tak należałoby lekko ograniczyć kontakty z
                teściami, jeśli tak uprzykrzają Ci życie
                • calusek70 dziwactwa 22.06.06, 09:43
                  Wczoraj zadzwoniłam do domu oczywiście odebrała teściowa i poinformnowła mnie
                  że gotuje dla syna w naszym mieszkaniu (porcja była tylko dla męża resztę
                  zabrała ze sobą) Podobno mój obiad jakimś cudem od wczoraj skwaśniał w lodówce
                  (????). To norma że moje obiady są przez teściów zjadane lub wyrzucane i ona mi
                  o tym mówi wprost.

                  Ta kobieta szuka pretekstów żeby na każdym kroku mnie deprecjonować w stosunku
                  do męża. Prawdopodobnie ma już demencję starczą bo znajduję garnki z wodą
                  pochowane po szafkach. Ostatnio zabrała do siebie płyn do mycia okien i
                  przyniosła inny a potem znów odniosła nasz - to nie jest normale zachowanie.
                  Ostatnio wylała butelkę wina którą kupiliśmy na kolację dla gości i pochowała
                  otwieracze do wina.
                  Robi masę przedziwnych i niepotrzebnych rzeczy. Mówię o tym mężowi, ale on jest
                  zajęty pracą i nie widzi tych niedorzeczności albo mi niedowierza a czasem jak
                  mu mówię to wydaje się być zły że mu o tym mówię!

                  Sytuacja stała się nie do wytrzymania, nie mogę spać po nocach przez tych ludzi.
                  • horpyna4 Re: dziwactwa 22.06.06, 10:04
                    Teściowa może mieć początki choroby Alzheimera. Porozmawiaj o tym z mężem, ja
                    wcale nie żartuję. Być może będzie wkrótce wymagać stałej opieki, ale na razie
                    spróbuj przekonać męża, żeby nie wpuszczał jej przynajmniej do waszego
                    mieszkania, jażeli nie może cały czas patrzeć jej na ręce. Jeżeli do męża
                    dotrze, że to może być choroba, to może wspólnie z teściem zaprowadzą ją do
                    lekarza. Konieczna będzie tomografia mózgu, żeby właściwie to zdiagnozować.
                  • annubis74 Re: dziwactwa 22.06.06, 10:10
                    myśle, że najwyższy czas, żeby Twój mąż przejrzał na oczy, bo obawiam sie ze
                    sama nic nie zdziałasz. Po pierwsze przestań zajmować sie mieszkaniem Twojego
                    meża, przeprowadzcie sie do Twojego - nie gotuj, nie sprzątaj, nie spedzaj tam
                    czasu (skoro i tak nie masz klucza, potraktuj to mieszkanie jakby go nie było -
                    niech zarasta glonem, mchem i kurzem, a teściowa jak chce niech sama tam
                    uprawia swoją radosną twórczość). Porozmawiaj z mężem i punkt i po punkcie
                    wymień to co w Waszym związku jest lekko mówiąć dziwne (poczynając od sytuacji
                    mieszkaniowej, nadmiernej opiekuńczości rodziców, aż po kwestię dziecka -
                    argumenty z tego forum mogą być przydatne - wierz mi Wasza sytuacja jest
                    łagodnie mówiąc niezdrowa. Ogranicz do ABSOLUTNIE KONIECZNEGO MINIMUM kontakty
                    z teściami. Agrumenty jak wyżej z forum, poza tym świetnym argumentem może być
                    to, że lekarz zabronił Ci sie denerować bo to przeszkadza w zajściu w ciążę.
                    Dobre jest to, że Twoi teściowie i tak mają tak fatalne zdanie o Tobie, że nic
                    nie może już zaszkodzić ich opinii o Tobie. i ZMUŚ MEŻA DO LOJALNOŚCI WOBEC
                    cIEBIE, niech przestanie byc takim p****nym maminsynkiem, niech sie włączy,
                    niech posłucha jak jego mamusia bredzi od rzeczy i niech coś z tym faktem, zrobi
                    • calusek70 Re: dziwactwa 22.06.06, 10:59
                      Zbliżają się wakacje, będziemy mieli dużo czasu więc podejmę ponownie rozmowę o
                      tych chorych relacjach z jego rodzicami. Po powrocie poroszę męża aby udał się
                      ze mną do psychologa.
    • hayet Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 23.06.06, 10:21
      jak czytam Wasze posty na temat tesciow to az sie dziwie, czemu ludzie sa tak
      okropni dla innych?
      nie moge tego zrozumiec. jesli ich syna a Twoj maz jest z Toba szczesliwy to
      oni roniwez powinni.
      druga rzecz, ktore mnie bardzo razi to to nagminne wtracanie sie do zycia
      swojego syna/corki (choc mysle, ze matki synow czyli nasze tesciowe) maja do
      tego wieksza sklonnosc. z drugiej strony mysle, ze Twoj maz rowniezz poiwnien
      raz a dosadnie powiedziec, ze to Wasze zycie i nie chce juz wiecej sluchac
      niemilych komentarzy pod Twoim adresem.

      nie obrazajac nikogo to tesciowie kultury osobistej i taktu to raczej nie
      maja...a szkoda, bo w tym wieku (znaczy ich wieku) powinni troche oglady juz
      miec.

      pozdrawiam i glowa do gory, nie sluchaj ich (jesli jest to mozliwe...latwo
      powiedziec gorzej zrobic..wiem)
      • aniczkamk Re: teściowie rozbijają małżeństwo bo nie dałam w 21.08.06, 16:39
        Ja bym już dawno świra dostała!!!Po przeczytaniu tego wątku nie czuję się
        najlepiej, a co dopiero gdybym była w Twojej sytuacji! Moja jedyna rada, to:
        wstrząśnij porządnie mężem, bo widzę, że on się uodpornił nie tylko na
        upierdliwych rodziców, ale tez na Ciebie i Twoje próby wyrażania niezadowolenia
        (nie bezpodstawnego. Kurcze, chora sprawa.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka