kobiety co mam zrobić??

22.06.06, 13:29
Mam narzeczoną,jesteśmy razem dwa lata. Oboje dorośli(25,27) jednak jeszcze
nie ustabilizowani finansowo,choć mamy już gdzie mieszkać. Od roku zadręcza
mnie prośbami o dziecko! a ja już jestem totalnie zdruzgotany, bo nie wiem jak
jej docelowo wytłumaczyć, żebyśmy jeszcze trochę poczekali. Poradżcie mi coś
bo oszaleje.......!
    • caysee Re: kobiety co mam zrobić?? 22.06.06, 13:32
      A nie rozmawialiscie wczesniej o tym, w jakim wieku byscie chcieli miec potomstwo?
      • szakall1 Re: kobiety co mam zrobić?? 22.06.06, 13:39
        Termin "działalności" jest przełożony na czas nieokreślony. Myślałem,że może za
        rok spróbujemy. A narazie wszystkie jej "ataki" odpieram żartami. Potem jest
        jakaś cicha i smutna i nie mogę się z nią porozumieć.
        • arbuzunia koniec żartów 23.06.06, 00:13
          szakall1 napisała:
          > A narazie wszystkie jej "ataki" odpieram żartami. Potem jest
          > jakaś cicha i smutna i nie mogę się z nią porozumieć.

          no to może powinieneś z nią poważnie porozmawiać, wytłumacz jej że ty też
          chcesz mieć dziecko ale jeszcze nie jesteś na to gotowy, żartami niczego nie
          załatwisz a jeszcze pogorszysz sprawę.
      • bacha1979 Re: kobiety co mam zrobić?? 22.06.06, 13:42
        No też sie temu dziwię.
        O takich rzeczach sie chyba rozmawia już na wstepię, kiedy związek zaczyna
        byc "poważny".
        I jeszcze jedno- uważaj, bo kobiety czasem mają takie pomysły, żeby osiągnąć
        ten cel, że...Ehh, nie będę kończyć.
        • szakall1 Re: kobiety co mam zrobić?? 22.06.06, 13:51
          Wiem,ale ona mi powiedziała kiedyś,że nie mogłaby w ten sposób się zachować.
          Zależy jej na tym ,żebym był pewnien czego chce i tym samym szczęśliwy razem z nią.
          • while1 Re: kobiety co mam zrobić?? 22.06.06, 22:56
            W momencie kiedy Twoja kobieta rozpocznie temat dziecka,nie unoś się
            złością,czy zniechęceniem,ale spróbuj z nią raz jeszcze spokojnie
            porozmawiać.Inaczej tej sprawy nie da się rozwiązać-to dotyczy Was obojga i
            działania w pojedynkę nie są tu wskazane.Zapytaj ją,czy wie z jakimi kosztami
            wiąże się posiadanie dziecka?(skoro u Was sprawa komplikuje się w związku z
            brakiem pieniędzy).Spróbujcie zrobić kalkulację co będzie potrzebne,w jakiej
            ilości,jak często,jak zmieni się Wasza codzienność,jakie przybędą obowiązki-
            może ostudzić trochę jej zapał.Posiadanie dziecka to ogromna
            odpowiedzialność,należy się liczyć ze zmianą niektórych dotychczasowych
            przyzwyczajeń,czy także"zachcianek"-czy Twoja kobieta jest tego świadoma?
            Ona jest w takim wieku,kiedy to zaczyna spostrzegać siebie jako matkę,powoli
            czuje coraz większą potrzebę bycia nią-dlatego nie próbuj jej zupełnie
            pozbawiać nadziei,tylko rozsądnie przemyśl z nią tą kwestię.

            A czy jeśli pieniądze nie byłyby problemem-zdecydowałbyś się teraz na bycie
            rodzicem?Czy byłbyś wtedy gotowy?Pozdrawiam:-)
        • hayet Re: kobiety co mam zrobić?? 23.06.06, 09:58
          ja sie nie dziwie...bo ja o "takich rzeczach" jak zajscie w ciaze nigdy nie
          rozmawialam i nie mielismy zadnych problemow w tym temacie.
          a planowanie co do czasu zajscia w ciaze...rozumiem, choc mysle, ze moze to byc
          lekko stresujace jak nie wyjdzie.
          troche spontanicznosci sie tez przydaje.
    • hayet Re: kobiety co mam zrobić?? 23.06.06, 09:56
      nie jestem pania z poradnika domowego, ale...
      czy jedyna przeszkoda, ze nei chcesz miec teraz dziecka to sa wlasnie te
      finanse czy moze cos jeszcze?
      jesli tylko finanse to moze jej to jakos ropisz, nie zartuj sobie z tego, tylko
      poiwedz, ze sie obawiasz jak moglaby Wasza przyszlosc w trojke (lub wiecej)
      wygladac. jednak przygotowania wszystkiego do czasu az przyjdzie dziecko na
      swiat jednak koszztuje...cos o tym wiem :0
      choc z drugiej strony, ja dokladnie neiplanowalam kiedy chce zajsc w ciae,
      nawet wiecej...nidy nie widzialam sie w roli matki, bo nie bardzo lubilam
      dzieci, poza tym, tez nie mam swietnej sytuacji finansowej, ale nie narzekam,
      jest dobrze, wszystko sie uklada, nie chodizmy glodni, mamy na wszystko czego
      potrzebuje nasze dziecko.

      ja polecam szczera rozmowe, a nie zarty.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja