granica walki o o kobiete

25.06.06, 17:38
jak reagujecie na natręta który sie o was stara a Wam taki gość akurat nie
wydaje się księciem z bajki ,mówicie że nic z tego lub dajecie mu to do
zrozumienia a on nadal nie rezygnuje.gdzie jest granica między adoracją
kobiety a tym że zaczynacie mieć takiego kolesia dosyć i czujecie się wręcz
dręczone i osaczone.a może jest tak że jak facet sie stara walczy i jest
nieustępliwy to zdobędzie(wychodzi) każdą kobietę?
    • caysee Re: granica walki o o kobiete 25.06.06, 17:42
      Granica jest plynna, a chocby nie wiem jak by byl facet uparty, to nie w kazdym
      przypadku jego starania zakoncza sie sukcesem.
    • czekolada_orzechowa Re: granica walki o o kobiete 25.06.06, 18:01
      Raz mówię "dość". Jeśli nie rozumie, to znaczy, ze nie pomyliłam się - jest
      mało inteligentny:D
      a poważnie- natręt, czyli ktoś dzwoniący 3 razy dziennie i składający
      propozycje? Po jednym dniu takich praktyk miałby na karku policję. Trzeba w
      końcu zrozumieć, ze nie znaczy nie. A nie " być może" , jak w tandetnej
      literaturze.
    • arbuzunia Re: granica walki o o kobiete 25.06.06, 18:28
      znam dwa takie przypadki gdzie facet chodził za dziewczyną rok czasu z
      wywieszonym jęzorem (no nie dzwonił 3 razy dziennie ale dawał jasno znać że ona
      mu się podoba) i obie te dziewczyny wreszcie dały się przekonać i byli razem
      choć na początku zupełnie były temu przeciwne :)
      • wielbiciel-duzych-biustow1 Re: granica walki o o kobiete 25.06.06, 23:35
        jesli nie jest to przesladoanie a ytak jak kolezanka z gory napsiala bardziej
        pokazywanie ze kobieta sie podoba to chyba ma to sens.ale trzeba byc tez na
        maksa zakochanym bo nikt nie daje zadnej swiadomosci ze np po 1 roku lazenia za
        panna ona nie zwiaze sie z kims.to dopiero jest "dramat",zreszta czy jest sens
        tracic miesiace by uganiac sie za kobieta...?jesli ona nie widzi lub nie
        docenia faceta po ilus tam spotakniach czy kontaktach to on powinnien zebrac
        jajka w skorupki i dc sobie spokoj.naprawde trzeba byc 100000% pewnym tego ze
        dana kobieta to ta kobieta za ktora poszloby sie w ogień wtedy starta czasu
        bedzie wybaczona bo sie walczylo do samego konca o serce wybranki:)
        • kawka74 OT 25.06.06, 23:43
          bez przecinków i kropek za chu... nie można nic zrozumieć
          • kawka74 Re: OT 25.06.06, 23:46
            żeby potem nie było - napisałam powyższe, bo jestem ciekawa, co masz do
            powiedzenia
        • annubis74 Re: granica walki o o kobiete 26.06.06, 10:59
          >jesli ona nie widzi lub nie
          > docenia faceta po ilus tam spotakniach

          moze nie o to chodzi, że nie docenia, po prostu facet nie jest w jej typie,
          guście itp. ZAakceptujcie to panowie, kobiety też mają prawo wybierać...


          > jajka w skorupki i dc sobie spokoj.naprawde trzeba byc 100000% pewnym tego ze
          > dana kobieta to ta kobieta za ktora poszloby sie w ogień wtedy starta czasu
          > bedzie wybaczona bo sie walczylo do samego konca o serce wybranki:)

          dana kobieta to ta kobieta... cokolwiek miałoby to znaczyć, myśle, że kobieta
          choć w 1% zainteresowana facetem nie wystawia jego cierpliwości na jakąs
          ekstremalną próbę, jeśli ktoś mówi ci jasno nie to trzeba to zaakceptować, no
          chyba, ze mówimy o związkach na poziomie liceum
      • karolcia56 Re: granica walki o o kobiete 26.06.06, 12:44
        oj ja mnialam kiedys doczynienia z takim kolesiem.dzwonil do mnie ok 15 razy
        dziennie.az w koncu zmienilam i zastrzeblam numer tel.potrafil lazic za mna
        wszedzie.zaczel;am sie go bac i msyle ze wtedy to jest przesada.
    • annubis74 Re: granica walki o o kobiete 26.06.06, 10:53
      reaguje źle, czuje sie dreczona, osaczona znudzona i wkurzona, poza tym po
      jakimś czasie zastanawiam sie nad kondycją psychiczną takiego namolnego
      wielbiciela, jeśli facet nie rozumie wyartykułowanej dużymi literami odmowy.
      Uważam, że dorosła świadoma kobieta kóra nie prowadzi zadnych gierek z facetem
      potrafi dość jasno i dobitnie wyrazić swój brak zainteresowania. O swoim
      natretnym wielbicielu pisałam niedawno albo tutaj albo na forum "brak seksu..."
      wiec powtarzac sie nie bede. Faceci uwierzcie, jeśli mówimu NIE, to to oznacza
      NIE
      • horpyna4 Re: granica walki o o kobiete 26.06.06, 12:47
        Taki gość ma nadmiernie rozbudowane ego i ni cholery nie może pojąć, że nie jest
        uważany za bóstwo przez kobietę. Dlatego taki namolny, bo chce ją koniecznie
        sobą uszczęśliwić. A właśnie od takich należy wiać jak najdalej.
        • yvona73pol Re: granica walki o o kobiete 26.06.06, 13:31

          sa tacy, co chodza dwa lata a jak juz dziewczyna sobie powie, ok, zobaczymy,
          moze... i zaczynaja sie spotykac, to jakas olewka sie wlacza....
          no i wez tu czlowieku badz madry :/
          • wielbiciel-duzych-biustow1 Re: granica walki o o kobiete 27.06.06, 21:30
            szczerze nie chcialoby mi sie chodzic za kobieta niewiadomo ile.moze bardziej
            wzbudzilbym w niej uczucie ze sie staram a potem to urwał i zobaczył
            reakcje.taka gra
Inne wątki na temat:
Pełna wersja