nie wiem co mam myśleć......

05.07.06, 09:45
nie wiem czy to dobre miejsce, ale gdzieś się muszę wygadać, bo nie wytrzymam....
Jesteśmy 3 lata po ślubie, mamy dwójkę wspaniałych dzieci i zaczęło się coś psuć.
Teraz mamy "ciche dni" odzywamy się do siebie tylko kiedy naprawdę wymaga tego
sytuacja, a zaczęło się to mniej więcej tak - likwidują moją firmę, dla mnie
to nie jest komfortowa sytuacja i jak z mężem chciałam o tym pogadać, ale pan
mąż wolał oglądać mecz w telewizji i nie słuchał co do niego mówię, obraziłam
się czy raczej zacięłam i o pracy nie rozmawiamy, skoro go to nie interesuje.
W sobotę miałam po południu jechać na rozmowę o pracę(bo szukam nowej), ale w
ostatniej chwili poprosiłam żeby mnie zawiózł i co się okazało, że nie może bo
wypił z moim tatą po 2 drinki i jest problem - dlatego bez łaski pojechałam
sama. Po moim powrocie, dowiedziałam się, że mój szanowny małżonek postawił
wódeczkę akonto swoich imienin i opróżnili ja razem z moim tatą, poczułam się
jak córka sąsiada bo sama chętnie bym wypiła drinka, na odprężenie. Jak
powiedziałam co o tym myślę i że chyba nic dla niego nie znaczę, (bo nawet nie
raczył powiedzieć mi, że robi imieniny w biurze dla kolegów) to się obraził na
całego a mój kochany tatuś wyskoczył na mnie i powiedział, że w sobotę na
rozmowy w sprawie pracy jeżdżą tylko "cichodajki"(oczywiście mój mąż to
słyszał), wtedy jakby mi ktoś w twarz strzelił. No i tak trwamy od soboty.
Mężuś uniósł się honorem i do pracy jeździ na rowerze a ja samochodem, a
pracujemy bardzo blisko siebie...
Przyrzekłam sobie, że nie zrobię pierszego kroku, może to głupie, ale to
zawsze ja pierwsza naciskałam na rozmowe i wyjaśnianie nieporozumień, w tej
sytuacji mam tego dość.
A jak wy to widzicie, jak to oceniacie, mam chociaż trochę racji ??
    • ich11 fajnego masz tatusia! może zamieszkają razem, 05.07.06, 09:57
      Twój jeszcze-mąż i tatuńcio? nie będą mieli tak daleko, jak zechcą
      drinkować!:)))))))))))
      Jak chłop będzie chciał się "zbliżyć", to wyślij go do tatusia! albo przypomnij
      mu, że Ty jako cichodajka to tylko w sobotę! :)))))))))))))
    • annubis74 Re: nie wiem co mam myśleć...... 05.07.06, 14:48
      no ojca to masz dziwnego...
      a mąż, trochę masz rację jego zachowanie w kilku momentach dziwne, ale z
      drugiej strony, czy Ty jasno komunikujesz swoje potrzeby, chcesz pogadać o
      poważnej sprawie jaką jest praca - facet ogląda mecz, no trudno oni tak mają
      szczególnie w okresie tych cholernych mistrzostw - nie można pogadać później?
      wracasz do własnego domu, masz ochotę na drinka, to chyba wiesz gdzie trzymacie
      alkohol, poza tym mozna zawsze powiedzieć "kochanie zrób mi drinka, jestem
      zmeczona". Ty zakładasz ze facet sie sam domyśli, dostrzeże co Ci w głowie
      siedzi. Pudło. Jako "3-letnia mężatka" powinnaś wiedzieć że oni sie nie
      domyślają. Nie wiem kto powinien zrobić pierwszy krok - ale ktoś musi... bo
      inaczej Wasze małżeństwo może mieć krótki staż
      • lidka756 Re: nie wiem co mam myśleć...... 06.07.06, 08:39
        masz trochę racji, że faceci domyślni nie są, ale z drugiej strony tyle razy
        mówiłam o swoich oczekiwaniach i nic jak grochem w ścianę...
        A uważasz, że tą osobą która zawsze robi pierwszy krok powinnam być ja? Już mnie
        to zmęczyło i wydaje mi się, że to mi bardziej zależy na tym małżeństwie i
        bliskości niż jemu. Poczekam jeszcze trochę, spróbuję to jeszcze raz przemyśleć
        i zobaczymy.......
        • annubis74 Re: nie wiem co mam myśleć...... 06.07.06, 09:08
          nie wiem kto powinien zrobić pierwszy krok, Ty wiesz lepiej co dzieje sie w
          Twoim małżeństwie i rozumiem, że jeśli już czesto wyciagałaś rękę do zgody to
          mozesz czuć sie zmęczona. no ale jeśli oboje zatniecie sie w milczniu to
          niczego nie rozwiąże. Możesz poczekać, ale niestety jest tak, że po jakimś
          czasie trudniej jest zacząć rozmowę - do tego głownego powodu kłotni dochodzą
          inne mini problemiki zebrane podczas dni milczenia
    • kiki-riki22 ehh 06.07.06, 09:03
      3 lata po slubie i jeszcze sie nie nauczylas ze nie ma mowy o rozmowach podczas
      meczu????
      tak samo kiedy on po prostu robi cos innego. najlepiej taka rozmowe zaplanowac,
      albo czaic sie jak bedzie mial wolna chwile innaczej albo nei uslyszy, albo oleje.
      a swoja droga po co wpuszczasz do domu takiego ojca co ci tylko przysparza
      problemow w malzenstwie? co z tego ze to twoj? tym bardziej powinien cie bronic.
      ja mam podobnego i wlasnie powiedzialam bye i od 3 lat nie widzial sie z zadnym
      z moich facetow.
Pełna wersja