granice lojalności w małżeństwie

05.07.06, 10:14
Problem jest taki: od dawna siostra mojego męża mnie nie nawidzi. Temat niby
zamkniety, bo mąz przekonał się co potrafi jego siostra i jak bardzo
wyhodowała sobie nienawiść do bratowej-nie wiedzieć czemu. Chodzi mi o to, że
ona ma na mojego męża zły wpływ. Było już dobrze, nie widzę się z nią od
dłuższego czasu aż od paru dni zauważam, że mój mąż jakiś dziwny i znów
inaczej mnie traktuje. Widzę z jego nastawienia, że się z nią znów kontaktuje,
po prostu przeszedł sobie nad tym do porządku dziennego. Przykro mi, bo
uważam, że powinien być wobec mmnie lojalny. Jeśli jego siostra ewidentnie
zawiniła, zrobiła to perfidnie i z pełną świadomością to czy przed
nawiązaniem z nią ponownego kontaktu nie powiniem uświadomić siostrze, że
wypadałoby chociaż przeprosić? Czy może to normalne, że ona tak na niego
wpływa, robi świństwa a ja mam to pokornie znosić? Jeśli ona zrozumie co
narobiła i mnie przeprosi, to jestem w stanie zacząć tą relację na nowo, ale
jestem wściekła gdy mąż za moimi plecami ma z nią układy! Jak to jest, może
ktoś mnie przekona, powie jak to widzą faceci, czy to normalna sytuacja czy nie?
    • annubis74 Re: granice lojalności w małżeństwie 05.07.06, 14:38
      ale przecież mąż chyba nie próbuje skłonić cię do kontaktów z siostrą, a to, że
      sam chce jednak utrzymywać kontakt z nią jest zrozumiałe. Masz rodzeństwo? Tak
      to jest, że czasem brat i siostra kłócą sie i wkurzają nawzajem, ale jednak
      stoją też za sobą murem. To zupełnie inna więź niż ta łącząca go z żoną. To już
      kolejny post, gzdie opisujesz swoją niefajną szwagierkę - trudno, nie lubisz
      jej, nie musisz, ale zobacz, że doprowadziłaś - twój mąż kontaktuje sie z nią
      po kryjomu. Ja też nie pozwoliłabym aby ktokolwiek krytykowął mojego brata,
      albo próbował uciąć nasz kontakt. Ty uważasz że jak wyszłaś za mąż to
      automatycznie możesz ustawiać relacje rodzinne w rodzinie męża, mówić mu z kim
      moze sie spotykać a z kim nie?
      • chicarica Re: granice lojalności w małżeństwie 06.07.06, 09:05
        > Ty uważasz że jak wyszłaś za mąż to
        > automatycznie możesz ustawiać relacje rodzinne w rodzinie męża,

        Niestety, kochana, to nie jest tak że ona weszła do tej rodziny. W tej chwili
        mąż ma nową rodzinę - żonę właśnie, i to ta żona powinna być priorytetem. Jest
        powiedziane "i opuści mąż matkę swoją i ojca swego" - sądzę, że siostra też się
        na to łapie ;)
        W tej chwili najbliższą mężowi osobą jest żona. Oczywiście nie chodzi o to, by
        zrywać kontakty ot tak, ale jeśli ktoś z rodziny męża faktycznie ma toksyczny
        wpływ na związek, to sądzę że chyba lepiej ograniczyć kontakt, niż doprowadzać
        do małżeńskich problemów.
        Swoją drogą, gdyby mój brat "nadawał" na mojego męża-in-spe, to zgarnąłby
        porządny opieprz. Nie pozwoliłabym natomiast na brak szacunku do mojego męża.
    • gintaras2 Re: granice lojalności w małżeństwie 05.07.06, 14:50
      Moim zdaniem, nie powinnaś czuć się urażona, że mąż kontaktuje się ze swoją
      siostrą. Są rodziną. Chyba więcej możesz w ten sposób stracić ty niż ona. Skoro
      jest osobą wpływową. Skoro "przekonał się co do swojej siostry" to ma to
      napewno cały czas w pamięci. Daj męzowi do zrozumienia, ze będziesz to
      tolerować tylko ze względu na niego. Może on się czuje jak między "młotem",
      a "kowadłem"?
      • nimfffa Re: granice lojalności w małżeństwie 05.07.06, 17:40
        A ja z innej beczki:) siostra mojego taty zniszczyła małżenstwo moich
        rodziców!! ciągłym podjudzaniem, krytykowaniem, nastawianiem, ukazywaniu jemu
        jej wad i przywar:| Robiła to stopniowo przez 20 lat, z tym że ona się z tym
        ukrywała, a fakt wyszedł dopiero 5 lat temu. Sama mam dwóch braci i wiem co to
        za więź, ale żadnej siostrze nie wolno w żaden sposób obrażać żony męża.
        Mi gdyby mój brat zaczął gadać na mojego męża język bym szybko przycięła, nie
        pozwole sobie, jak już coś to nasza sprawa a on niech się nie wtrąca...
        Wam, gdyby rodzeństwo obrażało małżonka to byście pozwoliły?
        Oj dziewczyny, moja mama załąmała sie po tym wszystkim bardzo, nie życze nikomu
        temgo.. i mówiąc że między siostrą i bratem jest specyficzna więź - nie
        upoważniajcie do ranienia innych osób...
        Ciekawe jakby w wasze małżeństwo się wpieprzała jakaś dobra siostrzyczka...
        • annubis74 Re: granice lojalności w małżeństwie 05.07.06, 18:00
          zgadzam sie z tobą, ale to działa w dwie strony, nie pozwoliłabym bratu, ani
          moim rodzicom na niewłaściwe zachowanie wobec mojego męża, ale również nie
          pozoliłabym mężowi na obrażanie rodzeństwa czy rodziców, lub próby utrudniania
          mi z nimi kontaktu.
          • oliwka117 Re: granice lojalności w małżeństwie 06.07.06, 07:39
            To widać, że Ci się jeszcze nikt nienawłaził w życie z buciorami. Specyficzna
            więż, dobra, tylko ta specyficzna więź nie ma prawa do niszczenia czyjegoś związku.
            • annubis74 Re: granice lojalności w małżeństwie 06.07.06, 09:17
              nie właził - bo ja na to nie pozwalam. Poza tym nie bardzo wiem jak więź z
              siostrą może zniszczyć Twój związek - wydaje mi sie że wydałaś tj siostrez
              jakąś prywatną wojnę - nie wiem czym spowodowaną. Taka próba sił - która z was
              faceta przeciągnie na swoją stronę. Napisałam już - nie musisz jej lubić, ale
              na twoim miejscu przestałabym po prostu zajmować sie jej istnieniem. Nie mów
              ciągle mężowi -"zobacz jaka ta Twoja siostra jest...", mów o niej obojętnie,
              bez złośliwości, albo najlepiej wogóle. I zajmij sie czymś innym, bo mam
              wrażenie że wojna podjazdowa z siostrunią to sens Twojego życia.
        • oliwka117 do Nimmfa 06.07.06, 07:35
          Dzięki za wsparcie. Widać, że Ty jedyna pojęłaś sytuację. Niestety, niektóre
          relacje rodzinne potrafią zabijać właśnie ciągłym podjudzaniem, krytykowaniem i
          dobijaniem. I żadna siostrunia, jakakolwiek by to więż nie była nie ma prawa
          ewidentnie niszczyć związku brata.
    • annb sekator 05.07.06, 19:58
      oliwka117 znasz dowcip o sekatorze?
      prezentujesz własnie taką postawę
      nie szkoda ci zycia?
      • oliwka117 Re: sekator 06.07.06, 07:36
        Nie nie znam dowcipu o sekatorze. Jeszcze
    • oliwka117 dokładne czytanie 06.07.06, 07:50
      Drogie Forumowiczki! Nie napisałam, że wkurza mnie w ogóle fakt kontaktu braci z
      siostrami. Sytuacja jest niestety specyficzna, gdyż niszczy moje małżeństwo.
      Napisałam, że mąż jest po kontakcie z siostrą inny, traktuje mnie gorzej, gdyż
      ona na niego źle wpływa. Mam chybna prawo do nietolerowania takiego stanu
      rzeczy. Dzięki za wszystkie odpowiedzi.
      • annb Re: dokładne czytanie 06.07.06, 08:18
        oliwka117 -a mowisz mu-nie podoba mi się jak się do mnie odnosisz?
        nie masz prawa mną pomiatac
        nie godzę się na takie traktowanie
        zniż głos

        bez dodawanai siostry bo równie dobrze mógłby go wyprowadzic zrownowagi buc
        wyprzedzający na trzeciego/staruszka z ujadającym podnozkiem.zasmarkane dziecko

        bez wskazywanai na siostrę

        a swoją drogą
        dziwny typ
        ze taki podatny na manipulację
        • oliwka117 Re: dokładne czytanie 06.07.06, 08:38
          Mówie mu. Dokładnie tak, konkretnie i rzeczowo. Mieszkając latami z terrorystką
          nie trudno być zmanipulowanym.
          • annubis74 Re: dokładne czytanie 06.07.06, 09:22
            napisałaś też że Twój mąż zdaje sobie sprawę z charakteru swojej siostry -
            rodzeństwo, które wychowuje się razem, zna swoje charakterki jak nikt inny, ale
            tez nie jest wobec siebie bezkrytyczne. Mam też wrażenie ż moze jesteś
            zazdrosna o kontakt męża z siostrą (z niezrozumiałych dla mnie względów). Na
            czym polega ta manipulacja - uważasz, ze Twoja szwagierka opowiada bzdury, a
            mąż bezkrytycznie w to wierzy i dlatego traktuje cię gorzej?
            • annb dla mnie to kosmos 06.07.06, 09:43
              nie interesuje mnie jakie zdanie na mój temat ma rodzeństwo mojego męża.
              mojego męża nie interesuje co moje rodzeństwo o nim mysli
              moje i jego rodzeństwo nie komentuje naszych współmałżonków bo tak.
              bo co uch to obchodzi
              bo nas nie interesuje co o nas myslą
              i zdrowi jestesmy
              i stresów przez to nie mamy
              jaki problem wstac i wyjsc jak siostra zaczyna nawijac na zone?
              dla mnie to kosmos
              no chyba ze wczesniej bratu tyyłek kropelką do krzesła przykleiła
              albo przystawiła pistolet i zaczęła nawijac.
              • annubis74 Re: dla mnie to kosmos 06.07.06, 09:48
                > dla mnie to kosmos

                dla mnie też, poza tym wydaje mi sie że obie kobitki są siebie warte, i dlatego
                nie mogą sie dogadać

                > no chyba ze wczesniej bratu tyyłek kropelką do krzesła przykleiła
                > albo przystawiła pistolet i zaczęła nawijac


                :)))))
Pełna wersja