nie mam siły być super żoną

05.07.06, 22:36
mieszkalam z mężem przed ślubem w mojej kawalerce, miał zawsze gorący obiad,
kanapki do pracy, w domu wysprzątane, a ja miałam zawsze siłę by po pracy
poświęcic mu jeszce mnóstwo czasu. Dzis jest juz rok po ślubie, coraz
częściej zapominam zrobić kanapki, sprzątanie to dla mnie udręka, obiad tez
nie zawsze jest...Nie chce mi się, nie mam siły, zmęczyło mnie to...nie wiem
co sie dzieje, czego to przyczyna. Mąż mówi, że nie wymaga ode mnie bycia
super żoną, ale ja domyślam się, że woli wersję ,,zona pół roku-rok temu". Co
ja mam robić, ja już nie mam siły, naprawdę!
    • izawawa Re: nie mam siły być super żoną 05.07.06, 22:43
      Kobieto , Ty wyszłaś za mąż czy poszłaś na służbę ??????????
    • triss_merigold6 Re: nie mam siły być super żoną 05.07.06, 22:43
      To podpucha? A w jakim celu miałabyś być super żoną? Zdrowszy jest ekhem...
      bardziej partnerski podział obowiązków.
    • agnieszka-maria Re: nie mam siły być super żoną 05.07.06, 23:13
      ktos tu przypadkiem nie trolluje??
      jesli nie, to mam pytanie: czy twoj maz tez sie stara byc super-mezem? dlaczego
      tylko ty masz byc idealna?
      • magda.aniol Re: nie mam siły być super żoną 05.07.06, 23:22
        być może mój problem wydaje Ci sie głupi, ale nie trolluję. Czy na forum trzeba
        poruszać tylko poważne problemy? Czy nie mogę wygadać się z czymś z pozoru
        błachym?
        • oliwka117 Re: nie mam siły być super żoną 06.07.06, 07:45
          Możesz, możesz, ale uważaj żeby Cię nie zjadły na tym forum pogromczynie
          "poważnych " problemów. Każdy problem jest ważny, bo jest czyjś. Jak dla mnie
          to podzielcie się z mężem obowiązkami. Nikt nie wymaga od Ciebie abyś robiła
          dokładnie wszystko i jeszcze miała siłę.
        • annubis74 Re: nie mam siły być super żoną 06.07.06, 09:29
          pomijam, że definicja super-żony jako wiecznie sprzątającej, odkurzającej,
          piorącej i gotujacej jest dla mnie dziwna, ale dlaczego chcesz sie sama wbijać
          w rolę, która Ci nie pasuje, rozumiem, ze oboje pracujecie zawodowo, więc chyba
          ty nie musisz być jedyną osobą odpowiedzialną za obowiązki domowe. Czujesz
          presję wpojonego Ci stereotypu?
        • agnieszka-maria Re: nie mam siły być super żoną 06.07.06, 11:41
          twoj problem magdo absolutnie nie wydaje mi sie glupi! tylko, ze chcac nie
          chcac zaraz wybuchnie dyskusja na temat obowiazkow zony, (co powinna? czego nie
          musi?) bedzie przerzucanie piłeczki, dlatego zasatnawiałam sie czy to nie
          celowe draznienie forumowiczek;) podzielcie sie obowiazkami - jesli ty masz byc
          super zona to on musi byc super mezem. pozdrawiam:)
      • mmonique Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 06:46
        strzal w dziesiatke :) tez drecze sie obowiazakmi dnia codziennego i szlak mnie trafia gdy widze ile mi czasu pochlaniaja, po ich zrobieniu mam jedynie ochote polozyc sie do lozka i zasnac... nie wyobrazam sobie taiego zycia dalej; to jedno male pytanie sprawilo ze zaczelam patrzec na to inaczej, dziekuje
        PS. male jest piekne ;)
    • saala1 Re: nie mam siły być super żoną 05.07.06, 23:21
      Nie wiem czy to podpucha, czy nie, ale znam kilka kobiet, które w taki właśnie
      sposób wyobrażają sobie rolę "idealnej żony", czyli takiej którym głównym celem
      jest zaspokajanie wszystkich zachcianek męża. A do tego są mężczyźni, dla
      których to jest naturalna kolej rzeczy.
      Mamy XXI wiek, a niektórym kobiety nadal się wydaje, że są szczęściarami, jeśli
      mąż raz w tygodniu pomoże jej odkurzyć mieszkanie.
      A mężczyzna nie jest od pomagania, tylko od współdziałania.

      A może Ty zacznij wymagać od niego, aby był supermężem? :)
    • caysee Re: nie mam siły być super żoną 05.07.06, 23:37
      A wiesz, ja tez mam takie zapedy do bycia super-zona. Chce, zeby bylo w domu
      czysto, zeby zawsze byl dobry obiad, zeby on mial wyprasowane koszule...

      ALE ja poki co nie pracuje i robie te wszystkie rzeczy w max. 1/3 tego czasu,
      ktory on poswieca na prace. I jak zaczne pracowac wcale nie mam zamiaru zajmowac
      sie tym wszystkim sama. Obowiazki trzeba dzielic sprawiedliwie. Ty nie masz byc
      super zona, tylko macie byc super malzenstwem. Jak tak dalej pojdzie, popadniesz
      tylko we frustracje. Skoro on juz sam ci mowi, ze nie oczekuje od ciebie tego
      wszystkiego, to masz dobry grunt, zeby wprowadzic podzial obowiazkow. I to jak
      najszybciej.
      • luana4 Re: nie mam siły być super żoną 06.07.06, 08:25
        Ja tez;(
        Moja sytuacja jest jednak troszeczke inna: pracuje od 8 do 16, mam dwojke
        dzieci, 6,5 i 3 latka, ale moj maz pracuje od przyslowiowego switu do nocy i
        jak tu obarczyc go domowymi obowiazkami?
        Tez mam czasami dosc, nikt nie jest winien, ze zawsze chcialabym miec i
        posprzatane i dobry obiad, taka juz jestem, a moj maz wcale ode mnie nie
        wymaga, by wszystko bylo zapiete na ostatni guzik, czesto mi mowi, ze z lekka
        przesadzam, ze powinnam wiecej czasu zostawic dla siebie, ale ja tak NIE UMIEM!
    • annb Re: nie mam siły być super żoną 06.07.06, 08:19
      ale fajnie
      nastepna która da się zajezdzic w imię niewiadomoczego
      powodzenia

      a zycie ma się tylko jedno
      • malgorzata_i_mistrz Re: nie mam siły być super żoną 06.07.06, 11:31
        Ale przynajmniej będzie miała czysto! ;PPP

        ___________________________

        Twoja matka była chomikiem.
        • annb o tak, 06.07.06, 11:36
          i napiszą jej na nagrobku
          zyła nudnie ale schludnie
    • paula.anna Re: nie mam siły być super żoną 06.07.06, 12:10
      magda.aniol napisała:
      Dzis jest juz rok po ślubie, coraz
      > częściej zapominam zrobić kanapki, sprzątanie to dla mnie udręka, obiad tez
      > nie zawsze jest...Nie chce mi się, nie mam siły, zmęczyło mnie to...nie wiem
      > co sie dzieje, czego to przyczyna.

      a kto Ci wmówił, że tak MUSI być? rozumiem, że można mieć taki problem i nie
      chcę go wyśmiewać. ale czy nie masz innych ambicji? zakładam, że mąż jest
      zdrowy, może sobie sam zrobić kanapki itp, może się nauczyć (jeśli go matka nie
      nauczyła) robić pranie, prasować, odkurzać.

      nie wiem dlaczego, ale wkurzają mnie takie poglądy, a moja teściowa i jej matka
      mają podobne. kiedy będąc u nich w domu słyszę "podaj M. obiad" odpowiadam "on
      potrafi sam to zrobić" na to babka "ale on wrócił z pracy i jest zmęczony".
      wtedy lekko podnosi mi się ciśnienie i mam ochotę odpowiedzieć z użyciem słów
      powszechnie (?) uznawanych za niecenzuralne.

      ja też mam prawo być zmęczona, Ty Magda też. tylko musisz sobie sama na to
      pozwolić. masz wiele innych praw, nie tylko obowiązki.
      a wykonywanie codziennych obowiązków razem może być b. przyjemne. i oboje
      możecie na tym skorzystać.

      mam pytanie teoretyczne: czy od przyszłej synowej będziesz wymagać tego, czego
      próbujesz wymagać teraz od siebie? o wychowanie syna może pytać nie będę...
    • czekolada_orzechowa zakładając, ze mąż ma ręce i porusza się sam 06.07.06, 14:18
      nie stwierdzam tu w ogóle żadnego problemu. Nie chce Ci się, to nie robisz,
      proste. Moda na stepfordzkie żony odeszła wraz z fascynacją robotami:P
      Ustalcie kto co robi w domu, myślę, ze mąż z niekłamaną satysfakcją przejedzie
      się na odkurzaczu, szmacie, mopie. Gotowanie to żadna filozofia, tak samo
      pranie i prasowanie. Jakby ktoś ode mnie wymagał, zebym wszystko sama robiła w
      domu, to prawdopodobnie wysłałabym go z kopa do Afganistanu.
    • kawka74 Re: nie mam siły być super żoną 06.07.06, 14:29
      Mąż mówi, że nie wymaga ode mnie bycia
      > super żoną,
      No to o co chodzi?

      ale ja domyślam się, że woli wersję ,,zona pół roku-rok temu".
      Na jakiej podstawie?

      Co
      > ja mam robić,
      Nic.

      ja już nie mam siły, naprawdę!
      No to nie rób. Koniec.
    • bri Re: nie mam siły być super żoną 06.07.06, 14:39
      Trzeba było być mądrą na początku :)
      • fidziaczek Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 07:19
        ale wy jestescie
        kobieta się stara a wy jej zawracacie w głowie
        jeśli jej tak dobrze to jej nie zabraniajcie robić dobrze facetowi
        jeden lubi leżec na piasku
        drugi lubi pracowac
        i wcale ten co lubi pracować nie ma gorzej, po prostu co innego mu sprawia
        przyjemnosc
        inaczej został ukształtowany
        a te gadki o podziale obowiazkow to sobie włożcie :)
        podział ok
        ale nie taki ze raz ja sprzątam raz Ty
        podział polega na tym ze facet trzepie dywany, wbija gwozdzie itp.
        kobieta gotuje, prasuje itp
        • triss_merigold6 Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 09:35
          Wydawało mi się, że czasy trzepania dywanów odeszły w niebyt wraz z pojawieniem
          się porządnych odkurzaczy. Wbijanie gwoździ zdarza się raz na ruski rok, remont
          i sławetne przesuwanie szafy raz na kilka lat. Do malowania służy malarz, do
          kładzenia glazury glazurnik a samochod myje myjnia automatyczna.

          Podział to wersja: raz ja sprzątam, raz ty.
          • magda.aniol Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 09:46
            dzisiaj zrozumiałam, ze jest jak jest. nie ma siły to nie robie i koniec! Kto
            bedzie na mnie za to krzyczał? co ja się tam będe przemęczać, mi tez coś się od
            życia nalezy. Pozdrawiam
            • fidziaczek Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 10:01
              magda.aniol napisała:

              > dzisiaj zrozumiałam, ze jest jak jest. nie ma siły to nie robie i koniec! Kto
              > bedzie na mnie za to krzyczał? co ja się tam będe przemęczać, mi tez coś się
              > od życia należy

              po prostu kochasz go mniej, tak to jest, jak jest się zauroczonym na maxa to
              można góry dla drugiej osoby nosić, z czasem różowe okulary opadają, partner
              powszednieje, to i się starać nie chce :)

          • fidziaczek Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 09:56
            triss_merigold6 napisała:

            > Wydawało mi się, że czasy trzepania dywanów odeszły w niebyt wraz z
            pojawieniem
            >
            > się porządnych odkurzaczy. Wbijanie gwoździ zdarza się raz na ruski rok,
            remont
            >
            > i sławetne przesuwanie szafy raz na kilka lat. Do malowania służy malarz, do
            > kładzenia glazury glazurnik a samochod myje myjnia automatyczna.

            obiady podaja w restauracjach i barach szybkiej obsługi
            pomoc domową do sprzątanbia można bardzo tanio wynająć
            co Ty na to?

            > Podział to wersja: raz ja sprzątam, raz ty.

            a w życiu
            wy nie doświadczyłaś chyba jak przyjemny może być prawdziwy podział obowiązków
            ja tego doświadczyłem jak miałem 14 lat
            grupa w skłądzie kobiety lat 13 i 14, mężczyźni 14 i 16 (ten starszy brat tej
            najmłodszej)
            tydzień biwaku, przez tydzień nie widzieliśmy żywej duszy, było bardzo cieplo
            więc przez tydzień praktycznie na golasa
            my szliśmy na ryby, lub kraść marchewki i ziemniaki na polach
            kobiety gotowały to co przynieśliśmy
            taki podział obowiązków daje ogromną przyjemność, i my i one robiliśmy to z
            ogromną radością, to co rodzaj ludzki robił przez wiele tysięcy lat
            człowiek jest szczęśliwy że pomaga grupie, że jest za nią odpowiedzialny, że
            robi swoją działkę
            po tym biwaku wiem, że raj to po prostu była "wspólnota pierwotna"
            sami z niej zrezygnowaliśmy :)
            • triss_merigold6 Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 11:11
              Nadal masz 14 lat?
              Wspólnota pierwotna skończyła sie 10 tysięcy lat temu.
              jesli obie osoby pracują zawodowo to obie maja obowiązek w takim samym stopniu
              zajmować się domem i prozaicznymi czynnościami typu gotowanie, zakupy, pranie,
              sprzatnie. To samo dotyczy opieki nad dziećmi.
              • fidziaczek Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 11:21
                triss_merigold6 napisała:

                > Nadal masz 14 lat?

                o 20 więcej i dopiero od niedawna rozumiem dlaczego to byl najlepszy tydzień w
                moim życiu - mimo że nie było nawet najbardziej niewinnego pocalunku co
                zaprzecza stereotypowi zgodnie z którym samcom tylko na jednym zależy

                > Wspólnota pierwotna skończyła sie 10 tysięcy lat temu.

                nie do końca, gdy jesteśmy w wieku...okolice szkoły podstawowej - kobiety i
                mężczyzni żyją w taki sam sposób, mają własne grupy które mają własne prawa
                (przywódców) i włąsne zainteresowania

                > jesli obie osoby pracują zawodowo to obie maja obowiązek w takim samym
                stopniu
                > zajmować się domem i prozaicznymi czynnościami typu gotowanie, zakupy, pranie
                > sprzatnie.

                no jeżeli pracuja oboje tyle samo to tak, ale też nie do końca, lepsza
                jest "specjalizacja" ja zrobie zakupy, ona będzie prać....

                >To samo dotyczy opieki nad dziećmi.

                tu się nie zgodzę, opieka powinna być uzależniona od wieku i płci dziecka
                niemowle- przedewszytskim kobieta
                mały chlopiec - przedewszytskim facet
                mała dziewczynka - przedewszytskim kobieta
                • burza4 Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 14:10
                  fidziaczek napisał:
                  > tu się nie zgodzę, opieka powinna być uzależniona od wieku i płci dziecka
                  > niemowle- przedewszytskim kobieta
                  > mały chlopiec - przedewszytskim facet
                  > mała dziewczynka - przedewszytskim kobieta

                  nawet mi się nie chce komentować reszty, ale skąd tak idiotyczne poglądy na
                  wychowanie???? jak dzieci mają ukształtować swoje poglądy na swoją rolę w
                  rodzinie, umiejętność komunikacji z płcią przeciwną? chłopiec będzie się uczył
                  wbijać gwoździe z tatusiem, a dziewczynka będzie wycierać szklanki po umyciu?
                  biedne te dzieci... trudno im bedzie się odnaleźć w rzeczywistości z XXI wieku
                  mając poglądy z XIX...
                  • fidziaczek Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 15:03
                    burza4 napisała:

                    > nawet mi się nie chce komentować reszty

                    nie załuj sobie :), wymiana poglądów to podstawa, dzięki temu się uczymy

                    > rodzinie, umiejętność komunikacji z płcią przeciwną? chłopiec będzie się
                    >uczył wbijać gwoździe z tatusiem, a dziewczynka będzie wycierać szklanki po
                    >umyciu?

                    hmmm, jak byłem mały to mnie w szkole uczono wbijać gwoździe itp, a dziewczynki
                    uczono robić ładne kanapki, to się chyba "zajęcia ZPT" nazywało....
                    uważasz żę kobiety powinno się też uczyć wbijać gwoździe i posługiwać wiertarką?
                    a chłopcy powinni ubierać lalki?
                    czy Twoim ideałem jest takie przemieszanie płci aby zatrzeć różnice w
                    zachowaniu, umiejętnościach i wrażliwości między kobietami a mężczyznami?
                    jeszcze może tak samo się powinniśmy ubierac?
                    otóż nie, im więcej między nami różnic tym bardziej jesteśmy pociągający dla
                    drugiej płci

                    jest jeszczce inna sprawa, znam dwie kobiety które samotnie wychowują synow,
                    zero kontaktów z ojcem, kompletnie nie dają sobie rady, chłopaki już się
                    zabierają do bicia, zdarzała się już interwencja policji - chłopak ma 16 lat!,
                    co będzie później?
                    po prostu o czym taki chłopak z matką może porozmawiać? on by chciał o
                    mistrzostwach świata, o myśliwcach, czołgach, o komputerach, matka o tym nie
                    porozmawia, brak im zupelnie kontaktu

                    >trudno im bedzie się odnaleźć w rzeczywistości z XXI wieku
                    > mając poglądy z XIX...

                    no XXI wieczne poglądy to adoptowanie chłopców przez męskie homoseksualne pary
                    nie ma to jak nowoczesność :)




                    • aiczka Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 15:17
                      > hmmm, jak byłem mały to mnie w szkole uczono wbijać gwoździe itp, a dziewczynki
                      > uczono robić ładne kanapki, to się chyba "zajęcia ZPT" nazywało....
                      U nas na technice uczono niewiele - zwyke kazano coś po prostu zrobić bez
                      zbytnich instruktarzy. Albo dyktowano kodeks ruchu drogowego (sic!).
                      Szczerze mówiąc, zupełnie nie widzę powodu, dla którego zajecia tego rodzaju
                      powinny być zróżnicowane ze względu na płeć. Problem chyba jednak zanika, bo u
                      mnie w ósmej klasie zrobili już zamiast techniki elementy informatyki.
                    • chytra_hydra Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 15:18
                      fidziaczek, a mamusia wciąż obiadki gotuje i pierze skarpetki?...;) fidziaczek,
                      cóż za nick przeuroczy, swoją drogą;)
                      • fidziaczek Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 16:47
                        chytra_hydra napisała:

                        > fidziaczek, a mamusia wciąż obiadki gotuje i pierze skarpetki?...;)

                        no przeciez to jasne ze w moim przypadku kontakt z matka byl minimalny, liczyl
                        sie dla mnie tylko ojciec, przez to faworytem mojem matki byl mlodszy brat
                        ja dopiero po 20-tce zrozumialem ze zle sie zachowuje wobec matki, z ojcem
                        rozmawialem tylko jak mialem o czym i bylo ok
                        zrozumialem ze nawet jak nie ma o czym to trzeba poblablac troszke z mama, to
                        konieczne w utrzymaniu wiezi

                        >fidziaczek,
                        > cóż za nick przeuroczy, swoją drogą;)

                        dostalem od kolezanki ktora bardzo lubilem i ktora mnie lubila ale nie bylismy
                        razem...ani chwili...
                        tylko nick mi zostal w spadku, taki wlasnie bo nie zdazyla poznac mojej
                        ciezkiej reki
                        no coz, te ktore spedzily ze mna wiecej niz pol roku zapominaja o
                        nicku "fidziaczek" i mowia "tyran" :)
                        • triss_merigold6 Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 16:52
                          Czyżby żadna nie zechciała spędzić z Tobą dłużej niż pół roku?!
                          Musisz szukac kobiety wśród Młodzieży Wszechpolskiej. D
                        • chytra_hydra Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 16:52
                          czyli, w krótkich słowach, wyrosłeś w rodzinie dysfunkcyjnej, uznałeś ją za
                          wzór i sam doprowadzasz do dysfunkcyjnych związków. w każdej dziedzinie.
                          blablanie z matką wydaje mi się co najmniej niegrzeczne wobec niej, w sensie
                          mówienie tak o niej, ale widocznie taki masz już charakter... liczył się tylko
                          ojciec?... hmm... przykro mi, że nie miałeś dobrych wzorców, niczego Twemu ojcu
                          nie ujmując.

                          a propos Twojej ciężkiej ręki, rozumiem, że preferujesz rozwiązania siłowe, mam
                          nadzieję, że przynajmniej nie fizyczne, choć psychiczne są równie karygodne.
                          chwalenie się przydomkiem tyran dużo o Tobie mówi, przyznaję, że to nie jest
                          ciekawa opowieść... z przykrością nie życzę powodzenia...:))))
                          • fidziaczek Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 17:08
                            > czyli, w krótkich słowach, wyrosłeś w rodzinie dysfunkcyjnej, uznałeś ją za
                            > wzór i sam doprowadzasz do dysfunkcyjnych związków. w każdej dziedzinie.
                            > blablanie z matką wydaje mi się co najmniej niegrzeczne wobec niej, w sensie
                            > mówienie tak o niej, ale widocznie taki masz już charakter... liczył się
                            tylko
                            > ojciec?... hmm... przykro mi, że nie miałeś dobrych wzorców, niczego Twemu
                            ojcu
                            >

                            bład
                            moj ojciec był do konca zycia pod pantoflem matki, zawsze jej ustepowal, ale ja
                            wiem ze był madrzejszy i robil to bo bardzo ja kochal
                            jak przyszlo co do czego zreszta musialem ja trzymac zeby za nim do grobu nie
                            wskoczyla, tak naprawde byli bardzo udana para w ktorej rzadzi kobieta dlatego
                            ze facet ja bardzo kocha, ona kochala synow bardziej niz jego

                            >a propos Twojej ciężkiej ręki, rozumiem, że preferujesz rozwiązania siłowe, mam
                            >
                            > nadzieję, że przynajmniej nie fizyczne, choć psychiczne są równie karygodne.

                            przyznaje sie do psychicznych
                            pol roku jestem fidziaczkiem
                            poźniej staje sie wrzodem na tylku, sumieniem i obowiązkiem
                            jeśli obiecala sobie w nowy rok ze rzuci palenie, (bez mojej namowy)
                            to poźniej wywieram tak wielka presje jak tylko trzeba zeby to palenie rzucila,
                            jesli cos ma zalatwic ale jej sie nie chce w tym miesiącu, zatruwam jej zycie
                            az sie wezmie w garsc i zrobi co trzeba
                            nigdy nie wymagam czegos co mogloby jej zaszkodzic,nie slużyłoby jej zdrowiu,
                            lub mialo byc dobre dla mnie a dla niej nie
                            tylko rzeczy które są dobre dla niej
                            czasem takie drobiazgi jak zakaz uzywania lakieru do wlosow (niszczyl jej
                            wlosy)
                          • fidziaczek Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 17:43
                            >blablanie z matką wydaje mi się co najmniej niegrzeczne wobec niej, w sensie
                            > mówienie tak o niej, ale widocznie taki masz już charakter...

                            blablanie w sensie - rozmowa o pogodzie typu a w tamtym roku to lipiec był
                            chlodniejszy lub o tym ze w sąsiednim domu było wesele..
                            slowo "blablanie" nikogo nie obraza
                    • misiu-1 Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 15:29
                      fidziaczek napisał:

                      > no XXI wieczne poglądy to adoptowanie chłopców przez męskie homoseksualne pary
                      > nie ma to jak nowoczesność :)

                      Być może są to poglądy nowoczesne, ale tylko na początku XXI wieku. W połowie
                      wieku bedą już mocno trącić myszką. Wtedy na topie będzie adopcja cyborga alfa4
                      (pod Windowsem 2040) przez rodzinę w składzie: polski poliseksualista +
                      biseksualna krowa rasy holenderskiej + 10-letni syn sąsiada + mumia prababci.
                      :-)
                    • kawka74 Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 15:37
                      > hmmm, jak byłem mały to mnie w szkole uczono wbijać gwoździe itp, a
                      dziewczynki
                      > uczono robić ładne kanapki, to się chyba "zajęcia ZPT" nazywało....
                      Tak. A mnie uczono, jak działa wiertarka. Na tych samych zajęciach.

                      > uważasz żę kobiety powinno się też uczyć wbijać gwoździe i posługiwać
                      wiertarką
                      Ja jestem za. Jeśli się trafi na męską cipę, która, owszem, została nauczona ww
                      czynności, ale nie zniży się do ich wykonania.

                      > a chłopcy powinni ubierać lalki?
                      Jeśli tylko mają ochotę... Wielu projektantów mody to faceci, a czymże innym
                      jest projektowanie mody, jak nie ubieraniem lalek?

                      > czy Twoim ideałem jest takie przemieszanie płci aby zatrzeć różnice w
                      > zachowaniu, umiejętnościach i wrażliwości między kobietami a mężczyznami?
                      Zależy, czy będziemy ciągnąć do ideału, czy też równać w dół.

                      > jeszcze może tak samo się powinniśmy ubierac?
                      Założę się, że ślicznie byś wyglądał w spódniczce.

                      > otóż nie, im więcej między nami różnic tym bardziej jesteśmy pociągający dla
                      > drugiej płci
                      Dla mnie pociągająca jest jedna różnica. Płci i wyposażenia z tym związanego.

                      > jest jeszczce inna sprawa, znam dwie kobiety które samotnie wychowują synow,
                      > zero kontaktów z ojcem, kompletnie nie dają sobie rady, chłopaki już się
                      > zabierają do bicia, zdarzała się już interwencja policji - chłopak ma 16
                      lat!,
                      > co będzie później?
                      No, wiesz, tatuś już się wykazał, wszak dał fantastyczny przykład zostawiając
                      swoje dziecko.
                      • misiu-1 Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 15:42
                        kawka74 napisała:

                        > Wielu projektantów mody to faceci, a czymże innym
                        > jest projektowanie mody, jak nie ubieraniem lalek?

                        To geje, a nie żadni faceci. Stąd wzięło się przecież lansowanie na siłę
                        modelek chudych i bez piersi. :-)
                        • kawka74 Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 15:46
                          Widzisz, zapomniałam, że geje są pozbawieni genitaliów...
                          • chytra_hydra Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 15:51
                            o właśnie, kawka ma rację...;) przecież geje, jak wiadomo, są zbudowani jak
                            Ken;) mają tylko lekkie wybrzuszenie, które nic nie znaczy;) kość łonowa
                            przerośnięta, prawda?;)
                      • fidziaczek Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 17:00
                        > Tak. A mnie uczono, jak działa wiertarka. Na tych samych zajęciach.

                        wiec wiesz jak dziala, a masz wystarczajaco umiejetnosci i sily zeby jej uzyc
                        na czyms twardszym od drewna?

                        > Ja jestem za. Jeśli się trafi na męską cipę, która, owszem, została nauczona
                        > czynności, ale nie zniży się do ich wykonania.

                        facet wychowany przez ojca (glownie przez ojca a nie tylko) na jak to ktos
                        okreslil XIX iwecznych zasadach z pewnoscia nie bedzie męską cipą i zrobi co do
                        niego należy
                        co innego maminsynek wychowany przez nadopiekunczą mamę

                        > Jeśli tylko mają ochotę... Wielu projektantów mody to faceci, a czymże innym
                        > jest projektowanie mody, jak nie ubieraniem lalek?


                        myslisz ze taki projektant umie uzyc wiertarki?
                        wlasnie on mi pasuje często do wizerunku jak to określiłaś "męskiej cipy"
                        czyż to nie przypadek że bardzo wielu projektantów to geje?

                        > Dla mnie pociągająca jest jedna różnica. Płci i wyposażenia z tym związanego.

                        tak Ci sie tylko wydaje
                        ważne jest wszytko, od kształtu oczy i ust, głos, sposób chodzenia, zachowanie
                        w towarzystwie
                        idziesz do łóżka z kims na podstawie tych czynników które wymieniłem,
                        wyposażenie oglądasz dopiero w trakcie spólkwania a nie przed

                        > No, wiesz, tatuś już się wykazał, wszak dał fantastyczny przykład zostawiając
                        > swoje dziecko.

                        no dal, to taki ewolucyjny mechanizm....bardziej oplaca się działac jak
                        kukułka, podrzucić tu i tam...niż wiązać się z jedną samicą
                        nie chciałbym być źle zrozumiany, ale to mechanizmy ewolucji nakazują takie
                        działania, i jeżeli ktoś będzie się z nich śmiał oznacza to że ich nie rozumie
                        po prostu
                        każdy samiec jest tak zaprogramowany, na szczęscie kobiet cywilizacja nam
                        jakieś normy narzuca i nie wszyscy się tak zachowujemy

                        • chytra_hydra Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 17:05
                          rany boskie...
                          • fidziaczek Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 17:12
                            chytra_hydra napisała:

                            > rany boskie...

                            to o tą kukułkę chodzi? :)
                            nigdy nie zdradziłem żadnej z kobiet, NIGDY a okazji było wiele, z reguły z
                            kobietami które z ochotą chciały zdradzić swych partnerów lub mężów
                        • kawka74 Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 17:10
                          To może sprecyzuję - męską cipą jest dla mnie osobnik, który przeoczył pewne
                          zmiany społeczne i ma ciągle jeszcze nadzieję na to, że uda mu się nie poddać
                          biegowi czasu, w związku z czym usiłuje wtłoczyć wszystkich do dwóch pudełek z
                          napisami KOBIETA i MĘŻCZYZNA. Preferencje seksualne nie mają tu nic do rzeczy.

                          Jeszcze jedno:
                          > wiec wiesz jak dziala, a masz wystarczajaco umiejetnosci i sily zeby jej uzyc
                          > na czyms twardszym od drewna?
                          Tak, mam. Choćby dlatego, że niezłą satysfakcję sprawia mi przewiercenie ściany
                          na wylot i zobaczenie głupiej miny Jaśnie Pana Hrabiego, któremu się wydaje, że
                          powinnam smażyć w kuchni naleśniki - produkt odpowiednio miękki.
                          • fidziaczek Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 17:27
                            > To może sprecyzuję - męską cipą jest dla mnie osobnik, który przeoczył pewne
                            > zmiany społeczne i ma ciągle jeszcze nadzieję na to, że uda mu się nie poddać
                            > biegowi czasu,

                            pewnie wielu Cie już nazwało feministką więc ja tego nie zrobię :)
                            bo tak jest, jest kobieta i mężczyzna
                            nasz możliwości są rożne
                            jednak do większości czynności i Twoje i moje umiejętności i możliwości są
                            wystarczające
                            jednak nie zmienisz tego że:
                            inaczej odczuwacie
                            inaczej widzicie kolory
                            jesteście słabsze fizycznie
                            ale za to silniejsze biologicznie
                            wasze mózgi pracują inaczej, dlatego między innymi macie zdolności w kierunku
                            nauki języków a my o wiel lepszą wyobraźnię przestrzenną
                            różnice są były i będą
                            ja nigdy nie będe wyglądał jak Ty w bikini, Ty nigdy niewyprzedzisz mnie na 100m
                            te różnice należy szanować i nie wolno o nich zapominać

                            > Tak, mam. Choćby dlatego, że niezłą satysfakcję sprawia mi przewiercenie
                            ściany
                            >
                            > na wylot i zobaczenie głupiej miny Jaśnie Pana Hrabiego, któremu się wydaje,
                            że
                            >
                            > powinnam smażyć w kuchni naleśniki - produkt odpowiednio miękki.

                            lubisz pokazać facetowi...zaskoczyć go :)
                            bardziej go zakoczysz ja pokażesz coś do czego jesteś predystynowana bardziej
                            niż on
                            np: mi nie zaimponuje ze coś zrobi coś co ja umiem zrobić, co z tego ze
                            wywiercisz otwór jak dla mnie to łatwizna i zrobię to szybciej i na mniejszym
                            wysiłku?
                            bardziej mi zaimponuje coś czego ja nie potrafię a kobieta to zrobi...
                            • kawka74 Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 17:57
                              Error, psze pana. Nie, nie jestem feministką, nie chcę zaimponować ani
                              zaskakiwać. Chcę - zważywszy szeroki wachlarz możliwości męskich cip, jeśli
                              chodzi o ewentualne głupoty, jakie mogą popełnić - umieć dać sobie radę sama
                              bez histerii na tle pękniętej uszczelki.
                              A popisywanie się umiejętnościami to raczej męska domena.
                              • kawka74 Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 18:00
                                A propos samców - kilka dni temu oglądałam film "Hooligans". Tylko facetów stać
                                na to, żeby zwykłą burdę dla dania ujścia walącemu na dekiel testosteronowi
                                nazywać wojną o honor :)
                                • fidziaczek Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 18:13
                                  > A propos samców - kilka dni temu oglądałam film "Hooligans". Tylko facetów
                                  stać
                                  > na to, żeby zwykłą burdę dla dania ujścia walącemu na dekiel testosteronowi
                                  > nazywać wojną o honor :)

                                  zgadzam się, tylko facetów, to kolejna różnica między nami, mamy średnio 20
                                  razy więcej testosteronu, nie decyduje on tylko o budowie ciała, wpływa nawet
                                  na rozwój mózgu, od dawien dawna był konieczny na polowaniach i dla obrony
                                  kobiet :) jak i innych czynności :)
                                  teraz lepiej by było gdyby był potrzebny tylko do tych innych czynności,
                                  niestety niektorzy maja go tak duzo i jakoś go wyładowują niezgodnie z
                                  przeznaczeniem...
                                  czytałem kiedyś artykuł o kobietach-sportsmenkach które szprycowano
                                  testosteronem, było tam takie zdanie "gdy weszły na stołówkę sam widok bananów
                                  prawie doprowadził je do orgazmu" :)
                                  jego nadmiar tak własnie działa na kobiety
                                  ciekawe czy też jesteście wtedy skłonne do wszczynania burd? :)


                                • malgorzata_i_mistrz Kawka, nudzisz się... 07.07.06, 18:41
                                  ... że przedpotopowego trolla karmisz? ;)))

                                  ___________________________

                                  Twoja matka była chomikiem.
                                  • kawka74 Re: Kawka, nudzisz się... 07.07.06, 18:56
                                    Trochę i owszem, bo jedyne, co mogę, to w półleżącej pozycji klikać w
                                    klawiaturę, a i to nie bez przerwy.
                                    Niech sobie troll trolluje, przynajmniej jest na kim poćwiczyć. Wiesz, coś jak
                                    strzelanie do tarczy przed wyprawą na wojnę ;)
                                    • fidziaczek Re: Kawka, nudzisz się... 07.07.06, 19:43
                                      > Trochę i owszem, bo jedyne, co mogę, to w półleżącej pozycji klikać w
                                      > klawiaturę, a i to nie bez przerwy.
                                      > Niech sobie troll trolluje, przynajmniej jest na kim poćwiczyć. Wiesz, coś
                                      jak
                                      > strzelanie do tarczy przed wyprawą na wojnę ;)

                                      kisicie się tu we własnych poglądach, pomyślcie nad innymi, poczytajcie Darwina
                                      wyciągnijcie wnioski
                                      niestety świat i faceci nie są tacy jakbyście chciały ,dowiedzcie się chociaż
                                      dlaczego :)


                                    • malgorzata_i_mistrz Re: Kawka, nudzisz się... 07.07.06, 19:48
                                      A, to OK, Twoje święte prawo :) Tylko tak czytam tę dyskusję i, kurde, w kółko
                                      o tym samym, przynajmniej z jednej strony.

                                      ___________________________

                                      Twoja matka była chomikiem.
                                  • fidziaczek Re: Kawka, nudzisz się... 07.07.06, 19:41
                                    > ... że przedpotopowego trolla karmisz? ;)))

                                    to tylko wymiana poglądów, każde inne od Twoich to trollowanie?
                                    coż za obiektywizm, otwartość i inteligencja :)
                                    • malgorzata_i_mistrz Re: Kawka, nudzisz się... 07.07.06, 19:50
                                      Ostatnio mam bardzo szeroką definicję trollowania i podpada pod nią wzystko,
                                      co, IMHO, jest głupiutkie. Tak jak ta dyskusja, niestety. No offence meant, nie
                                      wątpię, że IRL jestes błyskotliwym facetem i potrafisz porozmawiać z kobietą o
                                      czymś więcej niż pogoda w lipcu, ale tutaj jakoś tego nie widać.

                                      ___________________________

                                      Twoja matka była chomikiem.
                                      • fidziaczek Re: Kawka, nudzisz się... 08.07.06, 16:44
                                        malgorzata_i_mistrz napisała:

                                        > Ostatnio mam bardzo szeroką definicję trollowania i podpada pod nią wzystko,
                                        > co, IMHO, jest głupiutkie. Tak jak ta dyskusja, niestety. No offence meant,

                                        kimże jesteś kobieto by osądzać czy dyskusja ta głupiutka czy na poziomie
                                        intelektualnym zwykłym śmiertelnikom niedostępna jest?
                                        zaprawdę powiadam Ci nie ten co osądza mądrym człowiekiem jest lecz ten który
                                        własne sądy dla siebie zachowa i uszanuje opinie innych

                                        jakbyco to do kościoła nie chodzę :)
                              • fidziaczek Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 18:06
                                > Error, psze pana. Nie, nie jestem feministką, nie chcę zaimponować ani
                                > zaskakiwać.

                                pamiętaj że to czy jesteś feministką czy nie, zależy od tego jakie poglądy
                                wyznajesz a nie od tego co o sobie myślisz :)
                    • paula.anna Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 18:33
                      fidziaczek napisał:
                      uważasz żę kobiety powinno się też uczyć wbijać gwoździe i posługiwać wiertarką
                      > ?
                      mnie nikt tego nie uczył, a i tak umiem. nie zauważyłam, żeby to była jakaś
                      wielka filozofia. ale skoro Ty musiałeś się uczyć...
          • qunegunda Re: nie mam siły być super żoną 08.07.06, 17:31
            triss_merigold6 napisała:

            > Wydawało mi się, że czasy trzepania dywanów odeszły w niebyt wraz z pojawieniem
            >
            > się porządnych odkurzaczy.

            _tym bardziej_ facet trzepie dywany <lol>

            • fidziaczek Re: nie mam siły być super żoną 08.07.06, 18:02
              > > Wydawało mi się, że czasy trzepania dywanów odeszły w niebyt wraz z pojaw
              > ieniem
              > > się porządnych odkurzaczy.
              > _tym bardziej_ facet trzepie dywany <lol>

              może się zdziwicie ale w naszym kraju mlekiem i miodem płynącym niestety nie
              każdy ma taki fajny odkurzacz i niektorzy wciąż muszą trzepać (wykładziny), jak
              mi ktoś odpisze że to musi jakiś łoś być że go na odkurzacz nie stać to cięzko
              obrazi mojego kolegę.....
        • aiczka Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 10:48
          > podział polega na tym ze facet trzepie dywany, wbija gwozdzie itp.
          > kobieta gotuje, prasuje itp
          Podział powinien być taki, jaki komu pasuje.
        • chicarica Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 11:04
          No więc jej najwyraźniej nie jest dobrze, skoro o tym pisze.
    • burza4 Re: nie mam siły być super żoną 07.07.06, 20:34
      wiesz, tak cię czytam i się zastanawiam co ten mój we mnie widzi. Nie piorę (on
      nastawia pranie), nie robię kanapek do pracy (nie jada, zresztą wstaje
      wcześniej), nie zmywam (zmywarka), nie prasuję, nie sprzątam (wynajmuję panią).
      Z "kobiecych" czynności zajmuję się gotowaniem, i to sporadycznie, bo zazwyczaj
      jadamy na mieście.

      I jakoś mi nie przyszło do głowy, że powinnam z tego powodu mieć wyrzuty
      sumienia. Co dziwniejsze - mój nie narzeka, ba - sprawia nawet wrażenie
      zadowolonego:) Może po prostu oczekuje, że będę partnerką a nie służącą?

      Obejrzyj sobie Gotowe na wszystko - tam pokazali idealną żonę, kiedy mąż dostał
      zawału - czekał na pomoc aż ona pościele łóżko:) To o czym piszesz, to dążenie
      do ideału pani domu, a nie żony. Mąż woli mieć przy sobie partnerkę, a nie
      zagonioną kurę domową, która nie ma siły pogadać bo rusuje w kieracie praca,
      zakupy, sprzątanie, obiad na jutro itd. Trochę go rozpieściłaś, nawet dziecko
      woli wygodę i pełną obsługę, tylko nie na tym polega bycie dobrą żoną, są
      znacznie ważniejsze sprawy. Więzi i uczucia nie podsyca się prasowaniem, może
      nie być obiadu, ale czas dla siebie nawzajem znaleźć się musi, a doba się nie
      rozciąnie.
      • fidziaczek Re: nie mam siły być super żoną 08.07.06, 16:59
        > wiesz, tak cię czytam i się zastanawiam co ten mój we mnie widzi. Nie piorę
        (on> > nastawia pranie), nie robię kanapek do pracy (nie jada, zresztą wstaje
        > wcześniej), nie zmywam (zmywarka), nie prasuję, nie sprzątam (wynajmuję
        panią).> Z "kobiecych" czynności zajmuję się gotowaniem, i to sporadycznie, bo
        zazwyczaj> > jadamy na mieście.

        on robi w domu więcej od Ciebie, ale skoro facet może robić w domu więcej to co
        w tym złego że w innym domu zrobi więcej kobieta?
        nie może być tak że się krytykuje faceta gdy on w domu nic nie robi, a w
        odwrotnym układzie pomija to milczeniem

        > I jakoś mi nie przyszło do głowy, że powinnam z tego powodu mieć wyrzuty
        > sumienia. Co dziwniejsze - mój nie narzeka, ba - sprawia nawet wrażenie
        > zadowolonego:) Może po prostu oczekuje, że będę partnerką a nie służącą?

        z tego co napisałaś to nie robisz w domu nic, więc to on jest Twoim służącym :)
        pozatym czy kobieta która zajmuje sie domem nie może być partnerką, czy
        gotowanie, pranie sprzątanie ogłupia, odejmuje honor i inteligencję?
        jasne że nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia skoro on jest zadowolony


        > Mąż woli mieć przy sobie partnerkę, a nie
        > zagonioną kurę domową, która nie ma siły pogadać bo rusuje w kieracie praca,
        > zakupy, sprzątanie, obiad na jutro itd.

        uwierz mi że mąż wolałby partnerkę która dba o dom :) co oczywiście nie oznacza
        że taką być kobieta musi....

        > Więzi i uczucia nie podsyca się prasowaniem, może
        > nie być obiadu, ale czas dla siebie nawzajem znaleźć się musi, a doba się nie
        > rozciąnie.

        jeśli żona dla meża robi obiad, sprząta to jest to coś co robi dla niego
        w związku jest tak, że należy brać i dawać
        co w tym złego że kobieta da facetowi ciepły i przytulny domek?
        warunek jest jeden, on powinien jej to wynagrodzić w inny sposób
        partnerstwo nie polega na sprzątaniu razem, gotowaniu razem, polega na
        uzupełnianiu się
        partnerami w handlu, w biznesie, w sporcie pozostają ludzie którzy uzupełniją
        swoje wady i zalety a nie Ci którzy potrafią to samo
        to wynika z samej definicji "partnerstwa"
    • mish_a Re: nie mam siły być super żoną 07.08.06, 21:07
      ;)
      Nie zamartwiaj się tymtak bardzo.
      Miej czas dla siebie...o męża też dbaj...jest tyle różnych sposóbów.
      Nie musisz być jego "praczką,kucharka,sprzataczką".Bądź jego kobietą o która
      tez trzeba się troszczyć:)
      I kiedy on mówi,że nie musisz mu ciągle gotowac i sprzątać to TAK NAPRAWDĘ
      MYŚLI.

      Napisalas,że wydaje Ci się,że on woli żonę tą z przed roku.Może to i prawda.Ale
      wydaje mi się,że on tęskni za Twoją energią i pozytywnym nastawieniem:)

      Pozwól sobie zyć.Obowiązkami się podzielcie a Ty zamiast matkowania swemu
      mężczynie zafunduj mu coś w rodzaju super masażu;)

      (i nie ma nic złego w gotowaniu lubemu i sprzątaniu mieszkania)
      Źle się dzieje wtedy gdy kobieta zaczyna czuć,że bez tego on może jej juz nie
      chcieć albo,ze wolal ją kiedyś.
      Przecież nie żenił się z Tobą po to abyś była jego słóżką;)

      Glowa do góry będzie dobrze:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja