drive66
06.07.06, 23:07
Na początku maja wszedłem na czat z nadzieja wyrwania jakiejś panienki.
W końcu odezwała sie panienka o nicku Młoda ,myślałem ,że to młoda
dziewczyna ,ale okazło się ,że to panna młoda.
Zaczeliśmy sobie gadać ,bardzo przyjemnie mi się z nią rozmawiało.
Ta weszła w końcu na wątek mojego nieudanego małżeństwa i długo się
wypytywała co i jak.
Rozmawialismy do 3 w nocy i o dziwo udało mi sie z nią umówić na następny
dzień.W sumie to nawet tego nie chciałęm ,bo i po co? I tak nic z tego nie
będzie pomyślałem?
Na drugi dzień podjechałem , na miejsce spotkania 24 km. do miejścowości
gdzie mieszkała.
Siedziałem w samochodzie i zobaczyłęm ,że podchodzi do mnie ...Anioł.
Pomyslałem ,nie ,tylko nie ona.
Dziewcze miało na oko 25 lat ,z 175 wzrostu ,śliczna i zgrabna jak modelka.
Zamurowało mnie .A ta do mnie cześć to ty jesteś Marek.?Tak odpowiedziałem ,a
ona , to jedziemy do ciebie?
Niby tak sie umawiliśmy.,ale ja byłem w szoku.
Jak wsiadała do .....malucha to głowa uderzyła o ramę drzwi.
Mało sie ze wstydu nie spaliłem z powodu tego malucha.
Całą droge milczeliśmy ,bo ja nie mogłem wydobyc z siebie słowa.
Zapytała się tylko jak długo będziemy jechać.
Przyjechaliśmy w końcu do mnie.
Mieszkam sam od 6 lat.
Zdjęła jakis płaszczyć ,śćiągnęła chyba kozaczyki, usiadała na fotelu
i ja zacząłem z trudem rozmowę.
Podałem jej Cin-cin ,zawsze tak robię(haha) i nie wiedziałem zupełnie o co tu
biega.
Co taka dzieczyna może chcieć od 40 letniego wyłysiałego faceta?.
Po pół godzinie rozmowy ,zdezorientowany zapropnowałem ,abyśmy poszli do
łóżka..A ta powiedziała OK i zapytała sie gdzie jest łazienka.
Rozłożyłem łóżko i czekałem.Po 5 minutach wyszła w opasana ręcznikiem ,
z rozpuszczonymi blond włosami.Mało wtedy nie zemdlałem.
Piekniejszej kobiety nigdy nie widziałem.
Zdjęła ręcznik i wskoczyła pod kołdre.
Poszedłem do łazienki,cały drżałem ,wziąłem szybko prysznić ,a głowie miałem
taki mętlik ,że mało mydłem sie nie zabiłem.
Cały czas myślałem ..o co tutaj chodzi?
Chce mnie zaraźic AIDS czy czymś innym?
Ale gumki miałem ,więc myśle sobie tak łątwo jej nie pojdzie.
Przez chwile pomyślałem sobie ,ze może chce mnie zabić.
Kiedy wróciłęm ta odkryła kołdrę..Boże jaka ona była piękna.
Mysle sobie ...trudno najwyżej umrę z jej powodu.Nic nie mówiłem tylko
zacząłem ja całować .
Na pocżatku byłą taka ..sztywna,ale po 10 minutach całowaliśmy sie starzy
kochankowie.
Dawałem z siebie wszytsko co potrafiłem ,starając sie byc czułym.
Po pół godzinie ,założyłem gumkę i zabrałem sie konkretu..
Znalazłem co miałem znalęść i zaczałem się wciskac...a tu nic!!!
Nie da rady i koniec Cojest pomyślałem,podniosłem sie na ramiona i zapytałem
się jej ,co jest?.
A dziewcze jak sie nie rozpłacze ,prawie w głos.
Myśle sobie .No jestem ugotowany .Oskarży mnie o próbe gwałtu.
W końcu dowiedziłem się o co jej chodziło.
Już miałem wizję jak mnie będą gwałcić z więzieniu.
Wyskoczyłem z łożka i głosno zacząłem sie domagać wyjaśnień.
Dziewcze się trochę opanowało i zaczęło mówić,że...
maż jej nie może rozprawiczyć i ,że chciała pójśc do lekarza ,tak zresztą
obiecała mężowi ,ale się wstydzi i wpadała na tki sposób pozbycia się
dziewictwa.
Mi to dopowiadało,jakieś tam doświadczenie w tym miałem.
Rozłożyłem kołdre na dywanie... i poszło jak po maśle.
Kochaliśmy się jeszcze 4 razy w sumie z 4 godziny.
Dawałem z siebie wszystko ,będąc na ile potrafiłem czuły.
O dziwo sprawiała wrażenie ,że sprawia jej to przyjemność.
Po wszystkim odwiozłem ją do domu,dałem nr komórki i uznałem ,że miałem farta
i o sprawie mogę zapomnieć.
Po dwóch tygodniach dostałem od niej smsa,że .. chce sie znów spotkać.
Pojechałem po nią i znowu kochalismy sie bez opamiętania..
I jeszcze tak 6 razy sie spotkaliśmy.
I gadaliśmy godzinami na gg lub przez tel.
Jak w każdym bądź razie zacząłem mieć wrazęnie ,że sie zakochałem,ale tego
jej nie powiedziełem,
Niestety dziewcze wyznało mi miłość i tu sprawa sie komplikuje.
Mówi ,ze tego chłopaka nie kocha ,że to wielka pomyłka i ze nie chce z nim
być.Tylko chce byc ze mną.
A ja jak o tym wszystkim pomysle to mam wrażenie ,że zwariowałem.
Dziewcze jest 14 lat młodsze,5 cm wyższe,pomijam ze piękna.
Po studiach , pracuje w dużej firmie .Zarabia tyle ,że ja przy niej to jestem
dziad, zresztą i tak jestem.
Chciałbym bardzo z nią być,ale mam wrażenie,ze na nią nie zasługuję i
zniszcze jej życie.
Co mam robic ,bo oświadzczyła,że przyszłym tygodniu sie od męża
wyprowadza ,jak nie do mnie to gdziekolwiek.
Co mam robić poradzźcie kobiety.?
Proszę, bo jeszcze zmarnuje dziewczynie życie.