Mężczyzna musi być zaradny?

13.07.06, 16:35
Bo jak to jest: musi czy nie
musi? Czy lepiej być małą kobietką, szukającą męskiego wsparcia, czy silną
kobietą, która swoją mobilizacją przenosi góry? Czy lepiej po raz 30
przypominać Mu o naprawie pralki, czy samej zadzwonić do hydraulika? Może za
bardzo Ich wyręczamy, a może za mało? I co zrobić, kiedy On frustruje się bo
czuje się niepotrzebny, a jednocześnie nie ma siły nic sam załatwić? Panowie -
zapraszam do wyjaśnień i zgłaszania wątpliwości. A wy drogie panie podawajcie
przykłady za i przeciw! Zapraszam również na forum męskie mity.
    • yehudee Re: Mężczyzna musi być zaradny? 13.07.06, 17:07
      Heh... To ja ze swojej strony:
      1. Nie tolerowałbym kobiety (żony) która udawałaby zupełną sierotę w takich
      życiowych sprawach. Nie oczekuję, że będzie te czynności wykonywać, ale że
      będzie potrafiła się (w razie czego) do nich zabrać.
      2. Mężczyzny dotyczy to w takim samym stopniu.
      3. To, kto te czynności będzie wykonywał, wyniknie z tego co kto lubi
      mniej/bardziej (i ewentualnie ma uwarunkowania).
      No bo umówmy się - chyba wszystko jedno kto zadzwoni po hydraulika. A
      samodzielnie naprawić pralkę (elektroniczną zazwyczaj w dzisiejszych czasach)
      jest prawie niemożliwe (no, chyba ze ktoś się akurat tym zajmuje)...
    • ojejkuniu Re: Mężczyzna musi być zaradny? 13.07.06, 17:44
      Mężczyzna musi być mężczyzną w związku:)
      Nie jestem niezaradną kobietką, ale nie zamierzam uczyć się jak naprawia się
      kran i wymienia korki.
      Od tego mam Mężczyznę:D
      • yehudee Re: Mężczyzna musi być zaradny? 13.07.06, 17:58
        Tu sie prawie zgadzam. Tzn. mezczyzna wykonuje te rzeczy (na ile to mozliwe) ale
        wiekszosc z nich kobieta tez potrafi wykonac. Nie ma czynnosci tylko dla
        mezczyzn jak i tylko dla kobiet (chcialabys miec faceta ktory nie ma pojecia jak
        sobie przyszyc guzik czy wyprac skarpetki? Bo uwaza ze to niemeskie zajecie?).
        • paniredaktor Re: Mężczyzna musi być zaradny? 13.07.06, 18:38
          No tak, ale mi chodzi jeszcze o coś innego. W zasadzie ludzie bez względu na
          płeć mają te same predyspozycje do wykonania różnych czynności. Załóżmy
          sytuację: on i ona, dzieci brak, oboje pracują. I chcą wyjechać na wakacje,
          względnie zebrać papiery do kredytu, względnie załatwić ekipę do pomalowania
          mieszkania, itd.itp. Z moich obserwacj w środowisku znajomych (głównie pary z
          długim starzem lub młode małżeństwa) robi to kobieta. Ale nie dlatego - i tu
          wyraźnie podkreślam, że nie dlatego - że facet jest ograniczony, bardziej niż
          ona zajęty czy po prostu leniwy. Moim zdaniem to kwestia braku mobilizacji. Co
          Wy na to panowie?
          • aiczka Re: Mężczyzna musi być zaradny? 31.07.06, 11:49
            > względnie zebrać papiery do kredytu, względnie załatwić ekipę do pomalowania
            > mieszkania, itd.itp. Z moich obserwacj w środowisku znajomych (głównie pary z
            > długim starzem lub młode małżeństwa) robi to kobieta.
            Ja przyznam, że mam inne obserwacje. Zwłaszcza gdy chodzi o rozmowy ze
            specjalistami remontowymi. Ci ostatni są bardziej skłonni do podjęcia poważnej
            rozmowy bez kręcenia z mężczyzną niż z kobietą (przynajmniej często robią takie
            wrażenie).
            Jeśli chodzi o inne kwestie obserwuję na ogół równowagę w obciążeniach.
        • paniredaktor Re: Mężczyzna musi być zaradny? 13.07.06, 18:44
          aha, jeszcze jedno. Otóż załóżmy, że trzeba siąść przy kompie i znaleźć te
          wakacje, co - nie oszukujmy - wysokich zabiegów i nieprzeciętnego IQ nie
          wymaga. Ona w zasadzie chciałaby wiedzieć, gdzie się wybierają na tydzień
          zasłużonego urlopu, a On nie ma czasu i mobilizacji się tym zainteresować. Ona
          ma dwa wyjścia:
          1. Powiedziec sobie: "ok, ja to załatwię, skoro On nie ma czasu albo jakoś nie
          jest w stanie się nad tym skoncentrować". Ale wtedy narasta frustracja i
          bezradność, bo "czemu zawsze ja", "czy jemu nie zależy na wyjeździe" itp.
          2. Ona może też zacząć Mu napomykać, przypominać, prosić, robić aluzje. W
          rezultacie wychodzi na jęczącą gropę, która człowiekowi żyć nie daje, i wkurza
          się na siebie, że jest taka, jaka nigdy być nie chciała.
          Gdzie jest trzecia droga?
          • yehudee Re: Mężczyzna musi być zaradny? 13.07.06, 19:13
            Nooo... To juz zupelnie co innego... Bo to dotyczy nie tylko relacji
            kobieta-mezczyzna ale roznych (np mezczyzna-mezczyzna-...-...-...). Tu chodzi
            zapewne o lenistwo i chec zeby cos bylo podane na tacy. Kiedy 3 kupli chce
            jechac gdzies na weekend tez ktorys z nich musi to zorganizowac. I zazwyczaj
            bedzie to ten, ktory ma najslabsze nerwy ;). Powaznie. Po prostu trzeba (po
            ktoryms razie, gdy zalatwialo sie wszystko samemu) powiedziec - stary, albo cos
            zorganizujesz albo zostajesz w domu - ja tu zadną (zadnym) giermkiem nie jestem ;)
          • annubis74 Re: Mężczyzna musi być zaradny? 13.07.06, 19:18
            My podzielilismy sie niejako obowiązkami i zadaniami w związku, ale nie według
            stereotypu męskie-kobiece, ale według tego w czym które jest lepsze - np. ja
            jestem lepsza w organizacji - podczas przygotowań do naszego przyjęcia
            weselnego to ja szukałam miejsc, myslałam o oprawie itd, ja również organizuje
            wakacje oraz nasze wyjazdy - bo też wychodzi mi to lepiej niż mężowi, który ma
            wiele zalet i talentów ale w zupelnie innych dziedzinach
            • paniredaktor Re: Mężczyzna musi być zaradny? 13.07.06, 19:37
              Czyli podsumowując naszą wymianę postów: On zaradny i przedsiębiorczy, Ona
              cicha myszka to stereotyp rodem z lamusa. Więc czemu one tak często od nich
              wymagają inicjatywy i organizacji...? Drążę, bo mam takie ciche podejrzenie, że
              z jednej strony one chcą być zaskakiwane i "zaopiekowane się", z drugiej same
              chcą się wykazać talentami organizacyjnymi. Ale z tymi nerwami to racja - może
              jest więc tak, że niektóre kobiety są bardziej niecierpliwe i oni po prostu nie
              dają rady zdążyć, by się wykazać?
              • yehudee Re: Mężczyzna musi być zaradny? 13.07.06, 19:45
                Może być jeszcze tak, że kobiety chcą mieć wszystko zaplanowane i ułożone a
                mężczyźni mają trochę śmietnik w głowie ;). Tak patrząc po sobie - jeśli
                wyjeżdżam na długi weekend w Polskę to nie chce mi się szukać noclegu i
                wydzwaniać, bo wiem, że i tak coś się znajdzie. Jak nie tu to kawałek dalej. A
                jeśli nie, to dramatu nie będzie. Póki co podróżuję bez malutkich dzieci, więc
                nic się nie stanie... A ile załatwiania mniej :) Jakoś takie organizacyjne
                sprawki mnie męczą (kobiety są w tym zdecydowanie lepsze - wystarczy zastanowić
                się czemu większość asystentek to kobiety. Nie widziałem wielu facetów którzy
                byliby w stanie zapanować nad gąszczem spraw, wydarzeń etc...)
          • ojejkuniu Re: Mężczyzna musi być zaradny? 13.07.06, 19:41
            trzecia droga to usiąść razem przed kompem.
            co akurat my robimy.
          • ert11 Re: Mężczyzna musi być zaradny? 29.07.06, 17:22
            Może to po prostu zostawić, on przecież wie że mają wyjechać i na pewno to
            załatwi, ale po swojemu. Czy musi to zrobić dokładnie tak i w tym czasie jak
            ona to chce?
          • aiczka Re: Mężczyzna musi być zaradny? 31.07.06, 11:51
            Ona wyszukuje miejsca w internecie a potem wręcza jemu listę telefonów, pod
            które ma zadzwonić i pytań, które ma zadać.
        • ojejkuniu Re: Mężczyzna musi być zaradny? 13.07.06, 19:40
          od prania jest pralka- więc pozostaje tylko kwestia wrzucenia skarpetek do
          niej, a to nie jest ani męskie, ani niemęskie zadanie.

          a czy guzik potrafi przyszyć, to prawdę powiedziawszy nie wiem nawet...
          chyba umie- w końcu tego uczą na technice w szkole podstawowej...

          a ja akurat NAPRAWDĘ nie potrafię naprawic kranu
          a i z korkami mogłabym mieć problem
          :)
          • yehudee Re: Mężczyzna musi być zaradny? 13.07.06, 19:46
            Jasne.. od prania jest pralka a od kranu hydraulik.
            Ale czasem są sytuacje że nie ma hydraulika albo pralki. A kto lubi chodzić w
            brudnych skarpetkach?
            • ojejkuniu Re: Mężczyzna musi być zaradny? 13.07.06, 19:49
              ale po co mam rozważać abstarkcyjne sytuacje??

              ja mam pralkę.
              i pranie do niej wrzuca "na kogo popadnie na tego bęc"
              • yehudee Re: Mężczyzna musi być zaradny? 13.07.06, 19:51
                Ok. Czasami pralka się psuje. Czasami wyjeżdzamy gdzieś gdzie pralki akurat nie
                ma. Czasami... Nigdy nie zdarzyło Ci się uprać nieczego w ręku... Z
                konieczności? Hmm...
                • ojejkuniu Re: Mężczyzna musi być zaradny? 13.07.06, 19:55
                  zdarzyło mi się
                  ale co z tego?
                  jemu tez się zdarzyło
                  i co z tego?
                  • yehudee Re: Mężczyzna musi być zaradny? 13.07.06, 19:56
                    O nic. A właściwie o to, że to jest właśnie to o czym jest wątek. Czyli o
                    samodzielności. Nie trzeba tego robić codziennie. Ważne że każde z was jest w
                    stanie sobie z tym poradzić... (A nie rozpłakać się ;) )
                    • ojejkuniu Re: Mężczyzna musi być zaradny? 13.07.06, 19:57
                      ee tam
                      nad zepsutym kranem to chyba bym sie rozpłakała!
                      :D
                      • yehudee Re: Mężczyzna musi być zaradny? 13.07.06, 20:00
                        :)
                        Tu się poddaję, pozdrawiam i uciekam do domu.

                        Btw. To nam z tego wątku cassiopeia prawie wyszła (jak popatrzeć bokiem na
                        drzewko) :)
                • mikams75 Re: Mężczyzna musi być zaradny? 13.07.06, 20:19
                  jesli chodzi o pranie na wyjazdach i roznice w zaradnosci:
                  - ja piore wlasna bielizne w reku
                  - maz idzie do sklepu i kupuje nowe

                  Kto jest zaradniejszy?
      • sol_bianca Re: Mężczyzna musi być zaradny? 13.07.06, 20:15
        ojejkuniu napisała:

        > Mężczyzna musi być mężczyzną w związku:)
        > Nie jestem niezaradną kobietką, ale nie zamierzam uczyć się jak naprawia się
        > kran i wymienia korki.

        yhy. "kobieta ma byc kobieta w zwiazku. ma prac, gotowac, sprzatac i rodzic
        dzieci. i oczywiscie sie tymi dziecmi zajmowac, facet moze najwyzej syna na mecz
        zabrac od wielkiego dzwonu. no przeciez nie bedzie pieluch zmienial, bo to
        niemeskie". z tym tez sie zgadzasz? :)
        • ojejkuniu Re: Mężczyzna musi być zaradny? 13.07.06, 22:23
          ale ja nie zakładam, że pranie, gotowanie, sprzatanie i zmienianie pieluch jest
          niemęskie. powiedziałabym, że wręcz przeciwnie.
          dlatego napisałam, że pranie do pralki wrzuca ten, na kogo akurat popadnie.

          chociaż urodzić to faktycznie za mnie nie urodzi.
          ale ja za to za niego nie naprawię kranu i koniec:D
    • burza4 Re: Mężczyzna musi być zaradny? 13.07.06, 19:47
      Musi - według mnie zaradność polega po prostu na samodzielności. Nieważne, czy
      dotyczy to zrobienia sobie śniadania, nastawienia pralki, czy zorganizowania
      siły fachowej.

      Tiaa, mój eks może i czuł się niepotrzebny, ale on stanowił klasyczny model
      zaradnego inaczej. Przykład: musiał osobiście załatwić zaświadczenie z urzędu.
      Już po miesiącu przypominania wziął dzień urlopu. Pomna na jego życiowe
      podejście zadzwoniłam, ustaliłam jakie dokumenty ma mieć, który pokój, w jakich
      godzinach i która pani. Poszedł - i wrócił z pustymi rękami. Pytam czemu nic
      nie załatwił - a on na to z pretensją: "podanie kazała napisać!!!!". Niech ktoś
      mi wyjaśni czemu normalnemu podobno osobnikowi nie przyszło do głowy poprosić
      panią o kartkę papieru i ewentualnie podpowiedź jak to sformułować (skoro już
      napisanie JEDNEGO zdania "poproszę o wydanie zaświadczenia X celem ..."
      przekracza jego możliwości intelektualne)?

      o tego typu przykładach długo by pisać - trudno nie wyręczać, jak się jest
      postawionym w sytuacji że albo się załatwi coś samemu, albo nie będzie
      załatwione wcale. W pewnym momencie doszłam do wniosku że nie mam ochoty
      wychowywać dwójki dzieci, z których tylko to młodsze rokowało na przyszłość i
      zwinięłam żagle. I znakomicie na tym wyszłam.
      • yehudee Re: Mężczyzna musi być zaradny? 13.07.06, 19:49
        Trudno się nie zgodzić. Ale nadal uważam, że taką samodzielnością powinny się
        wykazywać obie strony. Czyli umie każdy a robi ten który bardziej to lubi/ma
        więcej czasu/wyrzucił reszkę ;) etc...
        • burza4 Re: Mężczyzna musi być zaradny? 14.07.06, 12:23
          naturalnie że tak!

          wyzłośliwię się - nie spotkałam jeszcze kobiety, która by stojąc przy otwartej
          lodówce wymagała wsparcia w znalezieniu masła:) - a z niewiadomych powodów
          wielu panów tego oczekuje:)))
    • joasia.sadowska Re: Mężczyzna musi być zaradny? 14.07.06, 09:44
      musi byc zaradny.
    • miauka Re: Nie musi 14.07.06, 11:24
      Jestem przeciwniczka pieprzenia, ze ktos cos musi, bo inaczej nie sprawdza sie w
      swojej roli/meskosci/kobiecosci. Coz to za obrzydliwe, dyskryminujace podejscie
      do czlowieka?

      A zatem mezczyzna nie musi byc zaradny. Kropka.

      Zupelnie inna kwestia jest, ze z zaradnymi ludzmi latwiej sie zyje i dotyczy to
      obu plci. Ja nie chcialabym byc z niezaradnym facetem, ale tez - na boginie -
      jestem zaradna kobieta i nie mam zadnej potrzeby wieszac sie na kims i wiercic
      mu dziure w brzuchu o cos czy miesiacami tracic energie na przypominanie, ze cos
      tam czeka (to jaskrawy przyklad kobiecej nadopiekunczosci do wszystkiego, co
      meskie, a mezczyzni to tylko i wylacznie wykorzystuja (i slusznie!).

      Stereotypy sucks.
      • paniredaktor Re: Nie musi 14.07.06, 11:38
        Stereotypy stereotypami, to prawda, nie każda kobieta musi rodzić dzieci i nie
        każdy facet musi zbudować dom. Ale drogie panie - i panowie oczywiście -
        zastanawiam się, czy kobieca zaradność, planowanie i zapobiegliwość nie wpędza
        czasem kobiet w kozi róg. No bo jeśli wyszlibyśmy z założenia, że ze
        wszystkim "poradzę sobie sama, w końcu każdy umie wykręcić numer do hydraulika,
        doradcy podatkowego,nauczycielki w szkole Jasia itp." - to czy aby Oni nie
        czują się zwolnieni z odpowiedzialności za te drobne acz upierdliwe czynności?
        I nie zaczynają myśleć, że wszystko robi się samo? I nawet nie pomyślą, że może
        coś trzeba pomóc, zmobilizować się? Nie, nie staram się tu przemycać ukrytej
        tezy i pretensji, staram się rozgryźć mechanizm. Zdaniem kilku moich koleżanek
        zjawisko to jest powszechne, chciałabym zastanowić się, co je powoduje.
        • yehudee Re: Nie musi 14.07.06, 12:19
          To jest lenistwo a nie brak zaradności...
          Jeżeli nawet facet umie robić te rzeczy a Ty go wyreczasz, to krecisz bat na
          wlasny tylek. Czasami tez bywa odwrotnie (kobieta trzepie rzęsami i mówi że jest
          małą kobietka, która nie potrafi wkręcić żarówki). Ale to już kwestia upodobań...
          Niektórzy tak lubią.
        • burza4 Re: Nie musi 14.07.06, 15:23
          Po pierwsze - warto korzystać z czyjejś większej wiedzy i doświadczenia w danej
          dziedzinie. Dlatego domagam się aby to mąż załatwiał przegląd mojego samochodu.
          Bo ja np. jedynie przeczuwam, że robią mnie w balona twierdząc że coś tam
          trzeba koniecznie zrobić - on to WIE. On z kolei da sobie wmówić, że krem do
          rąk za 90 zł to trafny zakup:)

          zwolnienie od odpowiedzialności to mniej dotkliwy skutek, zresztą - w
          patologicznych przypadkach szkoda po prostu czasu na strzępienie języka.

          niebezpieczeństwo leży przede wszystkim w tym, że pewnego pięknego dnia
          dochodzi się do wniosku, że skoro i tak ciągnie się ten wózek samodzielnie, to
          po cóż fundować sobie wątpliwą atrakcję z użerania się z facetem w domu:), jego
          zwyczajami, wymaganiami, koniecznością kompromisów, oddaniem władzy nad pilotem
          itp. Znacznie wygodniej jest mieć dochodzącego - wtedy o dziwo każdy wspina się
          na szczyty nadskakiwania ukochanej i nie masz takiej rzeczy w której by nie
          pomógł:)

          wbrew pozorom taki finał jest wcale nierzadki
    • oxygen100 Re: Mężczyzna musi być zaradny? 14.07.06, 12:00
      musi byc zaradny choc toleruje jego ulomnosci w kwestii "mydlo sie skonczylo!!
      to wez z szafki nowe!! Nie ma!!!!!"
      • chiara76 Re: Mężczyzna musi być zaradny? 14.07.06, 13:51
        oxygen100 napisała:

        > musi byc zaradny choc toleruje jego ulomnosci w kwestii "mydlo sie
        skonczylo!!
        > to wez z szafki nowe!! Nie ma!!!!!"

        co chcesz;) samo powinno przypełznąć nowe, nie?:)
    • mynia_pynia Re: Mężczyzna musi być zaradny? 14.07.06, 13:32
      Każdy powinien być zaradny, kobieta, facet, dzieci.
    • kawka74 Re: Mężczyzna musi być zaradny? 14.07.06, 13:55
      Musi. Kobieta też.
      Oboje ponoszą odpowiedzialność za to, żeby wszystko w domu sprawnie
      funkcjonowało.
      • annb popieram 14.07.06, 14:25
        niezaradne to mogą być dzieci
        ale i tak do pewnego wieku
        pozniej to jest srednio smieszne
      • paniredaktor Mężczyzna musi być zaradny? 14.07.06, 14:25
        No właśnie, chyba zdania są mocno podzielone. Musi, nie musi...to widać zależy
        od gustu. A czy znacie jakieś sposoby, żeby On wykazał męską inicjatywę? Nie
        chodzi mi tu o marudzenie nad uchem, albo kuszenie marchewką. Raczej o sposoby,
        by On coś zrobił i czuł, że sam tego potrzebował, a nie został zmuszony
        codziennym nagabywaniem.
        • annb nie znacie 14.07.06, 14:34
          bo jak to ktoś mądry powiedział
          męża się nie wychowuje
          męza się wybiera
        • kawka74 Re: Mężczyzna musi być zaradny? 14.07.06, 14:52
          Nie ma takich sposobów. Jeśli nie został tego nauczony we właściwym momencie
          swojego życia, to masz przechlapane.
          • kiecha3 Re: Mężczyzna musi być zaradny? 14.07.06, 15:22
            jedyną..acz i tak zawodną metodą.. jest chwalic chwalić i chwalić.. jak tylko
            cos zrobi... nawet jak trzeba bedzie czekać na jego inicjatywę rok !!!!!!! wtedy
            moze mu się spodoba to jak kobieta się rozpływa pod wpływem jego działań... ale
            uwaga moje drogie panie, jest haczyk.. moze tez pomysleć.. zrobiłem jedno..
            teraz jej pora.. czy coś w tym guście...
            • kawka74 Re: Mężczyzna musi być zaradny? 14.07.06, 15:27
              O, nienienienie. Ja wychodzę z założenia, że oboje - ja i mój mąż - musimy
              dobrze wypełniać swoje obowiązki. Nie ma chwalenia za odkurzanie, nie ma
              oklasków za umycie naczyń. Nie ma rozpływania się nad dobrze wykonanymi
              czynnościami, które są czyjąś powinnością.
              Jedyne, co mogę zrobić, to wydać polecenie ;)
              • yehudee Re: Mężczyzna musi być zaradny? 14.07.06, 15:41
                Polecenie to możesz najwyżej wydać dziecku a i tak nie koniecznie się zastosuje.
                Zgadzam się, że za takie rzeczy się nie chwali (no chyba że właśnie dziecko),
                ale sposób jest inny. Ta druga strona (mężczyzna, kobieta - wszystko jedno) musi
                się po prostu czuć współodpowiedzialna. To w końcu też jej (jego) dom/rodzina
                etc. Przecież jak się taką osobę poznaje to od razu wiadomo jaka jest i czy to
                akceptujemy czy nie. Jeśli mu mamusia do 27 roku życia prasowała skarpetki, to
                nie spodziewałbym się że będzie oczekiwał czegoś innego od żony. I że łatwo da
                się te przyzwyczajenia zmienić. Wydaje mi się, że podejście do
                partnerstwa/obowiązków i w ogóle wspólnego życia jest/powinno być jednym z
                czynników przy podejmowaniu decyzji o wspólnym życiu...
                • miauka Re: Mężczyzna musi być zaradny? 14.07.06, 16:23
                  No zaraz, wydawalo mi sie, ze watek dotyczy zaradnosci, a nie odpowiedzialnosci.
                  To dwie rozne rzeczy. Obie mile widziane w zwiazku, ale zasadniczo rozne.

                  Facet dajmy na to jest inteligentny i zaradny, ale mu sie nie chce, bo ma
                  nadopiekuncza mamusie, a potem zoneczke - no to po co ma sie wysilac? I ja to
                  rozumiem (choc nigdy nie przyszloby mi do glowy sie z takim wiazac).

                  Sek w tym - moim skromnym zdaniem - ze kobiety sa nadopiekuncze w stosunku do
                  mezczyzn (nie tylko w swoim zwiazku, do wszystkich, w biurze, u cioci na
                  imieninach itd itp), a potem zbieraja tylko i wylacznie to, co zasialy albo
                  konsekwencje slepego zadurzenia i nieumiejetnosci wyboru partnera.
                  • yehudee Re: Mężczyzna musi być zaradny? 14.07.06, 16:34
                    Ha! Tu się muszę zgodzić :)
                    Kobiety - pozwólcie mężczyznom popracować w domu. I nie róbcie wszystkiego za
                    nich :)
                • kawka74 Re: Mężczyzna musi być zaradny? 14.07.06, 16:40
                  > Polecenie to możesz najwyżej wydać dziecku a i tak nie koniecznie się
                  zastosuje
                  >
                  To co, nie mogę powiedzieć mężowi "wynieś śmieci, kiedy będziesz wychodził do
                  pracy?" ;))
                  Co do odpowiedzialności i zaradności - pisałam o tym wyżej.
                  • yehudee Re: Mężczyzna musi być zaradny? 14.07.06, 16:47
                    Mozesz. Ale to nie bedzie polecenie tylko prosba.
                    Opieranie związku na poleceniach w mojej opinii prowadzi do:
                    a) pozbawienia odpowiedzialności za cokolwiek osoby która polecenia przyjmuje
                    b) zatracenia partnerstwa.
                    No chyba ze o zwiazek gdzie jeden z partnerow jest miłośnikiem BDSM... ;)
                    No albo ktoś ma inaczej. Bo to w końcu tylko moje podejście do sprawy.
                    • kawka74 Re: Mężczyzna musi być zaradny? 14.07.06, 17:09
                      Ale to "polecenie" to był żart :)
    • winaga1 Re: Mężczyzna musi być zaradny? 14.07.06, 17:30
      Najlepiej jednak trafic na zaradnego. Taka zlota raczke, co zadnej pracy sie
      nie boi. I ugotuje obiad i zajmie sie dziecmi. Oczywiscie wszystko robic
      wspolnie, albo dzielic sie obowiazkami. Nie wyobrazam sobie, zebym udawala
      ofiare, ktora nawet odkurzacza nie umie uruchomic, bo watpie, ktory facet na
      dluzsza mete wytrzyma z taka sierotka.
      Pozdrawiam
      • 1spag Re: Mężczyzna musi być zaradny? 14.07.06, 18:44
        Jak tak czytam i przekładam na swoje podworko to wiele rzeczy slyszalem
        podobnych z ust mojej zony "o zaradnosci etc. jestes mezczyzna", powiem wam
        jedno chrzanic to kazdy jest jaki jest niektore rzeczy nie zrobie z lenistwa a
        inne z tego wzgledu ze sie swiat nie zawali od tego, kobiety maja to do siebie
        ze sa fajne i jakos maja tak moze madrzej poukladane w glowie,ale maja czesto
        tendencje do wyolbrzymiania, przeciez jezeli jedna rzecz polezy 5 minut dluzej
        (bo blisko konca meczu finalowego w MS) w jednym miejscu to chyba sie nic nie
        stanie?? prawda kobiety???? jak w lazience kremy i inne mazidla zajmuja 4/5
        miejsca na polkach czy mezczyzni cos mowia-nie po prostu przesuwaja troche w bok
        zeby odlozyc maszynke czy pianke do golenia, a pozniej Panie nie moga znalezc
        rzeczy choc sa kawalek dalej, ale to przyzwyczajenie jest druga natura czlowieka
        zarowno kobiety jak i mezczyzny, zadna kobieta nie potrzebuje mapy lodowki zeby
        znalezc maslo ale pod warunkiem ze je sama tam wsadzila, natomiast jak mezczyzna
        szuka masla bo akurat tam bylo wolne miejsce i kobieta przestawi na inne to
        pozniej wynikaja z tego sytuacje ..glupie , prawda ile z was z reka na sercu sie
        przyzna do takich "zbrodni" ? ;)))
        • 1spag Re: Mężczyzna musi być zaradny? 14.07.06, 18:46
          1spag napisał:
          > zarowno kobiety jak i mezczyzny, zadna kobieta nie potrzebuje mapy lodowki zeby
          > znalezc maslo ale pod warunkiem ze je sama tam wsadzila, natomiast jak mezczyzn
          > a
          > szuka masla bo akurat

          mialo byc: wsadzil
          tam gdzie bylo wolne miejsce i kobieta przestawi na inne to
          > pozniej wynikaja z tego sytuacje ..glupie , prawda ile z was z reka na sercu si
          > e
          > przyzna do takich "zbrodni" ? ;)))
        • triss_merigold6 Re: Mężczyzna musi być zaradny? 16.07.06, 08:51
          Wygląda na to, że masz gigantyczną lodowkę a w niej gigantyczny bajzel. D

          Każdy powinien być samodzielny i korzystać z mózgu. Ja mogę zadzwonić po
          hydraulika ale niech go mąż pilnuje, bo mnie by zapewne hydraulik nabił w
          butelkę zawyżając rachunek. Z kolei np. dziecięce ciuchy ja kupuję, bo mąż
          nieeekonomicznie wybiera ozmiar "akurat" a nie taki lekko na wyrost.;) Pierze
          pralka ale prasowanie to każdy samoobsługowo tzn. ja nie prasuję wcale.
          • ich11 przezorny mąż zawsze pilnuje hydraulika, ale 16.07.06, 09:04
            tylko wtedy, gdy żona jest w domu! ;-)
            Podobnież trzeba uważać na listonosza, mleczarza i szczególnie kominiarza!;-)
          • ex-m Re: Mężczyzna musi być zaradny? 16.07.06, 16:25
            ) Pierze
            > pralka ale prasowanie to każdy samoobsługowo tzn. ja nie prasuję wcale.


            To okresl sie przynajmniej czy mąz jest zaradny czy tez nie?
    • dunia77 Re: Mężczyzna musi być zaradny? 17.07.06, 11:04
      Powinien byc. Kobieta tez. :-)
      Wtedy zycie jest po prostu latwiejsze.
    • 18_lipcowa Re: Mężczyzna musi być zaradny? 17.07.06, 11:50
      No przynajmniej na tyle by zarobic godziwe pieniadze, umiec naprawic to i owo a
      jak nie umie to umiec znalezc telefon do fachowca, powinien umiec zadbac o
      siebie, ugotowac sobie, uprac, uprasowac, uwazam ze powinien umiec zajac sie
      dzieckiem ,domem, zakupami, - w kwestii zaradnosci to tak ogolnie wszystko -
      ogolnie kazdy nie uposledzony facec to umie, niektorych tylko wyreczaja oddane
      zony,dziewczyny,kochanki,matki itp.
      • yehudee Re: Mężczyzna musi być zaradny? 17.07.06, 12:01
        Zgadzam się. Generalnie każdy człowiek powinien być na tyle zaradny, żeby w
        sytuacji gdy na około nie będzie żony/męża do pomocy potrafił sobie poradzić. No
        bo co zrobi koleżanka która pisała o kranie, jeśli mąż wyjedzie na tydzień a z
        kranu się leje?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja