mlodamama13
20.07.06, 15:05
kilka razy od samego początku bycia razem (jeszcze przed małżeństwem)
słyszałam od męża, że jego była dziewczyna (która sama z nim zerwała) nie
daje zapomnieć o sobie (od czasu do czasu SMS, ale grzeczny, miły). Było to
satysfakcjonujące dla męża, bo to znak, ze "zerwała, ale najpewniej żałuje,
skoro szuka kontaktu". Długo, długo była cisz (urodził nam się synek, z
którym były problemy, więc nikt nie miał głowy do drążenia innych tematów).
Nagle słyszę,że ona pomaga załatwić bratu męża pracę...w tej sprawie
kontaktowała się z moim chłopem i to, jak się okazuje, nie jeden
raz...Ponieważ w końcy zaczęło mnie to irytować, zapytałam męża, czy aby nie
za często owa panna daje znać o sobie i przede wszystkim jaki ma cel, aby tak
pomagać bratu. Mąż tym razem ze stoickim spokojem zapewnił mnie, za jak
sprawa z załatwianiem pracy się skończy to ona (on daje słowo) na pewno
skończy się kontaktować (wie, że jest żonaty, ma dziecko). Swoją drogą, że
tak o wszystkim wie... (podobno różne inne szczegóły w stylu, jaki jest mój
zawód też wie...). Ogólnie to wszystko wydaje mi się dziwne...i to
zapewnienie Męża, że na pewno się odczepi (bo to dobra dziewczyna). W końcu
rok temu sam się zastanawiał, czego tak się czepia...Co o tym sądzić??