bilogt
21.07.06, 00:20
Na poczatku chcialam Was pozdrowic :-)Czytam to forum od jakiegos czasu i
pomyslalam ze moze cos poradzicie i na moj problem.Jestem z facetem juz 6
lat.Zamierzamy sie pobrac.I nawet do niedawna nie wiedzialam ze mam
problem...Kiedy poznalam Andrzeja, jego brat byl dzieciakiem.mial 13lat i
bardzo przezyl ze Andrzej ma dziewczyne na powaznie.wlasciwie to juz wtedy to
mnie powinno zaniepokoic.wciaz byl o niego zazdrosny,chcial wszedzie z nami
wychodzic,czasami mnie obrazal kiedy nie chcielismy go gdzies zabrac.do brata
nigdy nie mial pretensji.ale do mnie.bylam ta zla.w miare uplywu czasu michal
rosl i myslalam ze jest miedzy nami dobrze.zwierzal mi sie ze swoich
pierwszych milosci itd.andrzej mi opowiadal jak to michal mnie podziwia za to
czy za tamto.
ktoregos razu wpadl mi cos oddac.to malo wazme.w kazdym badz razie spytal sie
czy moze skorzystac z komputera.powiedzialam jasne.i zajelam sie swoimi
sprawami.kilka dni pozniej porzadkowalam kompa.na nieszczescie u mnie
zapisuja sie konwersacje.patrze.o kurcze a co to za osoba.nie znam jej.to
byla konwersacja michala.juz mialam skasowac ale pierwsze zdanie
brzmialo.^jestem teraz u tej k.....^.Nie bede przytaczala calej rozmowy.Byla
pelna wulgaryzmow na moj temat.Nie spodziewalam sie ze on az tak bardzo mnie
nienawidzi.Nie wiem jak sie zachowywac w stosunku do niego.Mam z nim
porozmawiac? Cholera jak mozna byc tak falszywym?Ja juz dawno zapomnialam o
poczatkach a on te nienawisc do mnie pielegnuje do dzisiaj.Mam mu powiedziec
ze wiem? czy zachowywac sie jak gdyby nigdy nic? naprawde strasznie mnie to
boli.