nowik125
28.07.06, 16:02
czasami już nie wyrabiam :(( nie mam co robić w pracy, czas się dłuży,
szaleje jak pomyslę o swojej bezuzytności. Kilka razy już mówiłam szefowi że
chetnie wzięłabym jakies dodatkowe zajęcie/ obowiązek. Niby mi cos dał, ale
robie to szybko i znów nuda. Nie mogę przeciez cały czas chodzić i jęczeć, bo
bedzie to znaczyło ze nie ma dla mnie pracy i jestem zbędna i mnie zwolni.
Wiec udaję ze coś robię a tak naprawdę skręca mnie wewnątrz, bo ile zajmuje
przejrzenie ulubionych stron w necie??
Ogólnie moja praca jest fajna (tak z zewnątrz, fajne stanowisko, swietni
ludzie, itd). Cały czas się rozglądam za czymś nowym, ale mieszkam w średnim
mieście i nie ma tu firmy, w której tak naprawdę chciałabym pracować, która
dawałaby możliwości rozwoju/awansu. Poza tym nie ma też ciekawych ofert
pracy. Musiałabym się przeprowadzić np. do Warszawy.
Za miesiąc wychodzę za mąż. Kupilismy mieszkanie, które obecnie się buduje.
Mamy możliwość zaprojektowania go "po naszemu" - rozstawienie ścian,
pomieszczeń, itd. Sprawia nam to duuużo radości. Nie możemy się doczekać jak
wprowadzimy się do naszego gniazdka, od początku stworzonego przez nas.
Głównie dlatego nie wyobrażam sobie, żebym przez najbliższe 3-5 lat
przeprowadziła się i sprzedała to mieszkanie. Chcę w nim po prostu trochę
pomieszkać. Ale co zrobić z pracą???
Zawsze byłam b. ambitna i ten marazm w pracy po prostu mnie dobija....