teściowa-duży problem,rozwieść się?

31.07.06, 18:22
hej. Mam wielkiiiii problem.
ok. miesiąc po ślubie okazało się, że mojego męża matka jest chora na
schizofremię paranoidalną.
jest to choroba dziedziczna. w jej najbvliższej rodzinie były chore aż trzy
osoby.
Mąż twierdzi że o niczym nie wiedział co potwierdza część rodziny-nie chcieli
dziecka denerwować.i został nieświadom aż do 30-stki.

co ja mam robić?
mieszka z nami, nie ma za co się wyprowadzić a ja się jej boję.
uszkodziła w akcie złości kotka i rozbiła talerz (o kota).
niby normalna ale gada tak niestworzone rzeczy że mi włosy dęba stają.
że jest święta, że ma kontakt z bogiem, ma manie prześladowcze... że ktoś ją
śloedzi... że ktoś oszukuje... ratunku! mam się rozwieść? kocham męża.
    • ojejkuniu Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 31.07.06, 18:32
      schizofrenię się LECZY!!
      i to skutecznie- okresy remisji mogą trwac nawet kilka lat.
      a w fazie ostrej lepije jak pacjent jest w szpitalu
      więc może najpierw do lekarza zamiast do sądu??
      • liliah Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 08.08.06, 17:21
        masz racje, schizofrenie sie leczy, czasem calkiem skutecznie- przez
        psychoterapie i farmakologicznie, jednak to jest jedna z chorob ktore plywaja
        bardzo na zycie nie tylko chorego ale rowniez jego rodziny... dlatego dobrze by
        bylo, gdyby w tym przypadku maz forulowiczki byl pod stala kontrola lekarza, ale
        po fazie ostrej czeasto wystepuje silna depresja, wiec... radzic nie radze, ale
        trzeba sie zastanowic- bo milosc nie leczy.. tylko pomaga przetrwac najciezsze
        chwile... pozdrawiam i zycze podjecia wlasciwej decyzji
    • ela.buu Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 31.07.06, 20:19
      Wytłumacz mi, jak mąż przez 30 lat nie zauważył choroby matki?

      Co powinnas zrobic? nie wiem ... ale musisz zdawac sobie sprawe z konsekwencji
      ... np. chorych dzieci.

      Kochasz męża, to rówież rozumiem. Ale miłość nie zawsze wystarcza.
    • triss_merigold6 Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 31.07.06, 20:21
      Pomyśl o przyszłych dzieciach. Schizofrenik nieleczony to zagrożenie.
      • annb Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 31.07.06, 21:54
        mnie się zdaje ze pan mąz ukrył informację o chorej matce
      • mjerominek Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 01.08.06, 13:00
        teściową powinniście dać na leczenie intesywne. Uważam iż jest to za duze
        obciążenie dla młodego małżeństwa i nie powinniście się opiekowac matką tylko
        poprosić o pomoc kogoś pielęgniarkę lub lekarz powinien Wam doradzic co dalej.
        Możliwe, że choroba nieleczona mogła doprowadzić do dużych uszkodzeń i leczenie
        bedzie trwac bardzooooo długo w tedy prawdopodobnie bedzie odział zamknięty dla
        teściowej - :(

        Rozwód odpada - NA DOBRE I NA ZłE. jest teraz to ZłE i trzeba prztrwac i wealczyć.
        • lenka30a Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 01.08.06, 14:44
          o ile wiem, można nawet unieważnić slub kościelny z powodu zatajenia poważnej
          choroby, np. psychicznej
          • annajustyna Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 01.08.06, 16:14
            Mozna na pewno...
          • chicarica Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 01.08.06, 16:21
            Tak, ale MĘŻA!
        • ex-m Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 01.08.06, 16:22
          mjerominek napisała:


          Dobrze jest radzić bo to nie twoja matka a to ze chora to i choroba nie wybiera
          za chwile ty mozesz tez zachorowac i co wtedy?
          Najlepiej ją otruć bo to za duze "obciazenie dla młodego małżeństwa"
          • triss_merigold6 Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 01.08.06, 19:56
            Akurat przy schizofrenii są czynniki zwiększające prawdopodobieństwo
            zachorowania i nie jest tak, że ktoś wstaje rano i okazuje się świrem całkiem
            nagle.
            Profesjonalna pomoc lekarska jest potrzebna, od dobrej woli bliskich
            schizofrenia nie przejdzie. Jeśli mąż zataił chorobę matki to kopa mężowi,
            zwłaszcza, że pod jednym dachem żyją.
    • joasia.sadowska moze tu Ci pomoga 31.07.06, 20:43
      schizofrenia.evot.org/viewforum.php?f=8
    • onka7 epidemia!!!! 01.08.06, 20:32
      Co druga teściowa ma problem z głową, ale to nie powód do rozwodu(no chyba ze
      mąż tego nie dostrzega i sie jej słucha). Musicie tylko mamusie unieszkodliwić
      i na bezpieczną odległość(czyli standard postępowania dla zdrowego małżeństwa)
    • veevaa Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 01.08.06, 21:48
      przeciez nie z tesciowa bralas slub...
      najlepiej sie wyprowadzic. ale schizofrenicy zwykle nie sa grozni - na poczatek
      dowiedz sie wiecej o jej przypadlosci.
    • metafora6 Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 02.08.06, 10:57
      już odpisuję:
      1. leczyć teściową- z własnej jej wolijesttonierealne. ossoby chore psychicznie
      zawsze twierdzą że są zdrowe i ze sie im to wmawia. jedyne wyjście to droga
      sądowai nakaz leczenia a co za tym idzie? prawdopodobnie zerwanie więzów
      rodzinnych między synem a matką a napewno między mną a teściową. ona powie ze
      to ja go na to namówiłam. to bedzie jak otwarta wojna. wiecie jak to wyglada?
      trzeba zadzwonic po psychiatre ktory ja zabierze karetka an przymusowe
      leczenie! po czyms takim w zyciu sie ona do nas nie odezwie.
      2. czy mąz wiedział... jak był mały podobno ukrywano to przed nim. potem nie
      miał zbytnio kontaktu z matkją poki nie zaczeli znowu razem mieszkac. zawsze
      twierdzil ze jego mama jest ciut dziwna ale nie przypuszczał ze to choroba i to
      tak powazna.
      3. rzeczywiscie poczytalam sobie o schizofrenii, to moze byc niebezpieczne!
      takie osoby potrafia w nocy np. rzucic sie z nozem bo sobie cos uroją. co ja
      mam robic? ja sie jej boję. zamki powstawiac w drzwi od naszej sypialni? kurcze
      jak ja jej to wytłumacze?
      z drugiej strony nie ma dnia by nie opowiadała o objawieniach, o zwidach i o
      prześladowaniach albo o tym ze ktoś ją che zabić.
      • m_art_a80 Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 02.08.06, 11:13
        > 1. leczyć teściową- z własnej jej wolijesttonierealne. ossoby chore
        psychicznie
        >
        > zawsze twierdzą że są zdrowe i ze sie im to wmawia. jedyne wyjście to droga
        > sądowai nakaz leczenia a co za tym idzie? prawdopodobnie zerwanie więzów
        > rodzinnych między synem a matką a napewno między mną a teściową. ona powie ze
        > to ja go na to namówiłam. to bedzie jak otwarta wojna. wiecie jak to wyglada?
        > trzeba zadzwonic po psychiatre ktory ja zabierze karetka an przymusowe
        > leczenie! po czyms takim w zyciu sie ona do nas nie odezwie.
        • metafora6 Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 02.08.06, 14:08
          jak to rozwieśc sie z tesciowa? przeciez to matka mojego mężai on na to nie
          pozwoli zeby starcić z nią kontakt! jakby moja matka była chora to też bym do
          tego nie dopuściła!
      • triss_merigold6 Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 02.08.06, 11:14
        Zadzwoń do jakiejś Poradni Zdrowia Psychicznego i scharakteryzuj problem. Może
        teściową uda się zabrać tam pod pretekstem wizyty u innego lekarza. Dopóki
        kobieta nie zagraża bezpośrednio sobie lub innym nie można jej zabrać do
        szpitala siłą i siłą leczyć. O więzy rodzinne bym się aktualnie nie martwiła,
        rozwijająca się choroba jest bardziej destrukcyjna. Poszukaj grup wsparcia w
        necie dla rodzin osób ze schizofrenią czy innymi chorobami psychicznymi, tam Ci
        bardziej profesjonalnie doradzą.
      • joasia.sadowska Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 02.08.06, 11:53
        > 1. leczyć teściową- wiecie jak to wyglada?
        > trzeba zadzwonic po psychiatre ktory ja zabierze karetka an przymusowe
        > leczenie! po czyms takim w zyciu sie ona do nas nie odezwie.


        karetka to ja zabierze gdy zrobi komus krzywde, a nie z powodu waszego
        telefonu.
        zmienily sie przepisy.



        2. czy mąz wiedział... jak był mały podobno ukrywano to przed nim. potem nie
        > miał zbytnio kontaktu z matkją poki nie zaczeli znowu razem mieszkac. zawsze
        > twierdzil ze jego mama jest ciut dziwna ale nie przypuszczał ze to choroba i
        to
        >
        > tak powazna.

        i tu bym mezowi wierzyla. mialam doczynienia zostanio z chorym, o ktorym cala
        rodzina mowila, ze jest ciut dziwny, a lekarz psychiatra stwierdzil, ze ma
        schizofrenie.



        > 3. rzeczywiscie poczytalam sobie o schizofrenii, to moze byc niebezpieczne!
        > takie osoby potrafia w nocy np. rzucic sie z nozem bo sobie cos uroją. co ja
        > mam robic? ja sie jej boję. zamki powstawiac w drzwi od naszej sypialni?
        kurcze
        >
        > jak ja jej to wytłumacze?

        jak wytlumaczyc? porostu: mamo uwazam, ze mama jest chora i sie mamy boje.

      • qunegunda Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 02.08.06, 13:02
        metafora6 napisała:

        > już odpisuję:
        > 1. leczyć teściową- z własnej jej wolijesttonierealne. ossoby chore psychicznie
        >
        > zawsze twierdzą że są zdrowe i ze sie im to wmawia. jedyne wyjście to droga
        > sądowai nakaz leczenia a co za tym idzie? prawdopodobnie zerwanie więzów
        > rodzinnych między synem a matką a napewno między mną a teściową. ona powie ze
        > to ja go na to namówiłam. to bedzie jak otwarta wojna. wiecie jak to wyglada?
        > trzeba zadzwonic po psychiatre ktory ja zabierze karetka an przymusowe
        > leczenie! po czyms takim w zyciu sie ona do nas nie odezwie.
        > 2. czy mąz wiedział... jak był mały podobno ukrywano to przed nim. potem nie
        > miał zbytnio kontaktu z matkją poki nie zaczeli znowu razem mieszkac. zawsze
        > twierdzil ze jego mama jest ciut dziwna ale nie przypuszczał ze to choroba i to
        >
        > tak powazna.


        skąd wiedomo, że teściowa chruje na schizofrenię?
        z tego co piszesz wynika, że nie miala kontaktu z lekarzem.
        gdyby zbadal ją psychiatra i postawil taką diagnozę wypisalby skierowanie do
        szpitala.

        co ty bredzisz o zerwaniu więzów rodzinnych????
        na leb upadlaś?
        jeśli ta kobieta jest w psychozie to trudno byście mieli z nią jakieś więzy, ona
        do tego będzie zdolna dopiero wówczas gdy nastąpi remisja.

        waszym (a raczej twojego męża) psim obowiązkiem jest zapewnić chorej matce
        OPIEKE LEKARSKA a taką może dać tej pani tylko szpital. dopiero kiedy jej stan
        się poprawi będziecie mogli myśleć o nawiązaniu z nią relacji. czlowiek w
        psychozie żyje we wlasnym świecie. zrozum to.

        > 3. rzeczywiscie poczytalam sobie o schizofrenii, to moze byc niebezpieczne!
        > takie osoby potrafia w nocy np. rzucic sie z nozem bo sobie cos uroją. co ja
        > mam robic? ja sie jej boję. zamki powstawiac w drzwi od naszej sypialni? kurcze


        rzeczywiście sobi poczytalaś <lol>

        odluż te swoje lektury i forum (zwlaszcza forum) i NATYCHMIKAST szoruj do
        poradni zdrowia psychicznego, najlepiej razem z mężem. musicie mamę zaprowadzić
        do lekarza, albo zamówić wizytę domową psychiatry. gdyby miala objawy somatyczne
        odmowilibyście kontaktu z lekarzem? nie sądze. myśle nawet że gstby sobie tego
        nie życzyla i tak wezwalibyście lekarza. to jest taka sama sytuacja.


        > jak ja jej to wytłumacze?
        > z drugiej strony nie ma dnia by nie opowiadała o objawieniach, o zwidach i o
        > prześladowaniach albo o tym ze ktoś ją che zabić.

        twoja pisanina o rzekomo zatajonej schizofrenii i pretensje nie wiadomo do kogo
        to zwykle bredzenie. przecież nawet nie masz diagnozy! wiesz tylko tyke, że
        teściowa zachowuje się w sposób nietypowy, co oznacza że musi ją zbadać lekarz.
        lekarz wam powie, co powinniście dalej robić.
      • ava_sopot Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 07.08.06, 09:56
        metafora6 napisała:

        > już odpisuję:
        > 1. leczyć teściową- z własnej jej wolijesttonierealne. ossoby chore
        psychicznie
        >
        > zawsze twierdzą że są zdrowe i ze sie im to wmawia. jedyne wyjście to droga
        > sądowai nakaz leczenia a co za tym idzie? prawdopodobnie zerwanie więzów
        > rodzinnych między synem a matką a napewno między mną a teściową. ona powie ze
        > to ja go na to namówiłam. to bedzie jak otwarta wojna. wiecie jak to wyglada?
        > trzeba zadzwonic po psychiatre ktory ja zabierze karetka an przymusowe
        > leczenie! po czyms takim w zyciu sie ona do nas nie odezwie.
        > 2. czy mąz wiedział... jak był mały podobno ukrywano to przed nim. potem nie
        > miał zbytnio kontaktu z matkją poki nie zaczeli znowu razem mieszkac. zawsze
        > twierdzil ze jego mama jest ciut dziwna ale nie przypuszczał ze to choroba i
        to
        >
        > tak powazna.
        > 3. rzeczywiscie poczytalam sobie o schizofrenii, to moze byc niebezpieczne!
        > takie osoby potrafia w nocy np. rzucic sie z nozem bo sobie cos uroją. co ja
        > mam robic? ja sie jej boję. zamki powstawiac w drzwi od naszej sypialni?
        kurcze
        >
        > jak ja jej to wytłumacze?
        > z drugiej strony nie ma dnia by nie opowiadała o objawieniach, o zwidach i o
        > prześladowaniach albo o tym ze ktoś ją che zabić.

        Naprawdę tak się obawiasz, że się do ciebie nie odezwie juz nigdy w zyciu? Mam
        wrażenie, że nie chcesz nic z tym zrobić, albo szukasz zbiorowego współczucia.
        Masz wybór - swoje i męża bezpieczeństwo i urazę teściowej albo życie w ciągłym
        strachu. Dla mnie sprawa jest jasna. Zresztą nie jest powiedziane, czy teściowa
        z zaleczoną schizofrenią nie doceni waszych starań, bo napewno poczuje się dużo
        lepiej - jej też nie jest łatwo.
        Czasem nalezy przedsięwziąć radykalne środki, żeby pomóc sobie chorej
        psychicznie, która jak słusznie zauważyłaś, nie zdaje sobie sprawy z choroby.
        A co do męża... kocha cię, może nie chciał powiedzieć, bo nie chciał cię
        stracić... Nie wiem, w niewiedzę raczej nie wierzę... Powinniście skupic się na
        rozwiązaniu problemu. Zostawić go teraz byłoby trochę nieludzkie. Pozdrawiam i
        życzę spokoju.
        • lubie.garfielda Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 07.08.06, 12:27
          ava_sopot napisała:


          > A co do męża... kocha cię, może nie chciał powiedzieć, bo nie chciał cię
          > stracić... Nie wiem, w niewiedzę raczej nie wierzę...

          Ciekawe podejście: zacząć budowanie wspólnego życia na kłamstwie...

          A jak znowu będzie miał jakieś problemy np. straci pracę, padnie twoja ulubiona
          świnka morska, wykryją u niego lub u waszych dzieci jakieś
          poważne schorzenie (tylko wymieniam, nie żebym wam życzyła)
          to co? znowu nie powie bo "niechcę żeby moja żoneczka się martwiła więc
          prawdę podam delikatniej"?

          A co do teściowej - wiem, że to będzie działanie zgodne z jej manią
          prześladowczą, ale stańcie na głowie (OBOJE), żeby ją wyleczyć.
          To będzie dla bezpieczeństwa wszystkich domowników!
          Przedewszystkim JEJ!
          • ava_sopot Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 07.08.06, 14:37
            Nie moge nie przyznać Tobie racji - potężny kant na początku życia nie wróży
            dobrze na przyszłość... Z drugiej strony staram sie również wczuć w jego
            sytuację - nielekkie zycie z matką chora psychicznie i nagle pojawia się
            kobieta, którą pokochał i chce zpędzić z nią życie... A taka informacja może
            raczej zniechęcić... decyzja, jak będzie dalej z ich zyciem należy do autorki
            postu - co do leczenia za wszelka cenę jak widzę jesteśmy zgodne :).
            Pozdrawiam
    • metafora6 Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 02.08.06, 14:19
      diagnoza jest bo była parokrotnie w szpitalu dla świrów!!!
      cała rodzina to potwierza!!! zaczeliśmy drążyć i rodzina wie tyle tylko ze ona
      urwała kontakt z rodziną z 20 lat temu, odstawiła leki i zaprzestała
      leczenia!!! napisałam przecież wyraźnie ze dowiedziałam sie o chorobie
      teściowej a nie że ją podejrzewam!!!
      wskutek tego że zerwała kontakt z cała rodziną to nikt nic nie wie.
      z nią nie da się o tym gadać bo wpada w furię.
      a 20 lat temu byłoleczenie więc jak ja mam teraz odnaleśćpapiery z jej leczenia?
      szpital wktórym była leczona nie chce wydać ani nawet pokazać papierów-prawo
      ochrony danych osobowych.
      poradnie nic oprócz wizyty domowej nie mogą zrobić. a ona nie wyraż zgody.
      nie możemy jej "wkurzyć" bo jest w posiadaniu wszystkiego czego się mąż
      dorobiłi mieli wspólnego łącznie z naszym mieszkaniem.
      może je sprzedać i możemy wylądować na bruku.
      szukam grup wsparcia na necie jak radziliscie... może oni coś wiedzą.
      • joasia.sadowska nie no gratuluje 02.08.06, 14:22
        szpital dla swirow?????
        ja twojej tesciowej to juz wspolczuje.
        • metafora6 Re: nie no gratuluje 02.08.06, 14:26
          czego? nie rozumiem... tak mówi rodzina że się leczyła, miała napady, brała
          psychotropy...
          dlatego uważam i czuję się oszukana bo powinna była rodzina i tesciowa mi o tym
          przed ślubem powiedzieć zakładając żemój mąż nie wiedział.
          • joasia.sadowska widze, ze nie rozumiesz 02.08.06, 14:43
            to, ze ktos jest chory nie znaczy, ze nie ma uczuc, praw itp.

            a okreslenie swir jest slowem o zabarwieniu pejoratywny
      • qunegunda Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 02.08.06, 14:57
        metafora6 napisała:

        > diagnoza jest bo była parokrotnie w szpitalu dla świrów!!!

        to się nazywa szpital psychiatryczny, dziewczyno

        > cała rodzina to potwierza!!! zaczeliśmy drążyć i rodzina wie tyle tylko ze ona
        > urwała kontakt z rodziną z 20 lat temu, odstawiła leki i zaprzestała
        > leczenia!!! napisałam przecież wyraźnie ze dowiedziałam sie o chorobie
        > teściowej a nie że ją podejrzewam!

        primo: nie napisalać nic o leczeniu, a o teściowej "wariatce" jest co 2 post
        secundo: to, ze byla leczona psychiatrycznie nie oznacza z automatu, że akurat
        na schzifrenie.

        > wskutek tego że zerwała kontakt z cała rodziną to nikt nic nie wie.
        > z nią nie da się o tym gadać bo wpada w furię.
        > a 20 lat temu byłoleczenie więc jak ja mam teraz odnaleśćpapiery z jej leczenia
        > ?

        jeśli od 20 lat nie miala kontaktu z lekarzem to jej stan ma prawo być zly.

        > szpital wktórym była leczona nie chce wydać ani nawet pokazać papierów-prawo
        > ochrony danych osobowych.

        skąd wiesz na jaką chorobę cierpi teściowa jeśli nie masz wglądu w diagnozę?

        > poradnie nic oprócz wizyty domowej nie mogą zrobić. a ona nie wyraż zgody.

        więc zamów taką wizytę, od czegoś trzeba zacząć. istnieje coś takiego jak
        psychiatria środowiskowa, lekarze i opiekunowie socjalni przychodzą do chorych
        do domów, przeprowadzają wydiady, wydają opinię, opiekują się chorym.
        ona nie musi wyrazić zgody na leczenie, jeśli psychiatra postawi diagnoze że
        zagraża sama sobie lub innym.

        > nie możemy jej "wkurzyć" bo jest w posiadaniu wszystkiego czego się mąż
        > dorobiłi mieli wspólnego łącznie z naszym mieszkaniem.
        > może je sprzedać i możemy wylądować na bruku.


        WYKURZYC!!!!!!!!!!??????????????!!!!!!!!!!!!!!!

        WYKURZYC!!!!!!!!!!??????????????!!!!!!!!!!!!!!!

        WYKURZYC!!!!!!!!!!??????????????!!!!!!!!!!!!!!!

        coś niesamowitego!

        jasne, po co się starac pomóc choremu, po co zalatwiać mu szpital skoro i tak z
        niego wyjdzie.

        niesamowite

        wyrzucilabyś starą kobietę z domu

        niesamowite POTWOTNE

        a wynieść się samemu to nie laska?????????
        jak wam się mieszkanie z ta kobieta nie podoba - nikt was nie zmusza, no ale
        przecież ona ma mieszkanie! więc nie można jej odpuścić POTWORNE

        jak mężulo zapisywal wszystko na mausie to teraz ma. nikt mu nie kazal, mogl
        zapisywać na siebie. coś mi się jednak wydaje że on się niczego nie dorobil, bo
        niby dlaczego mialby akt notarialny spisywać na matkę, a nie na siebie?? bez sensu.

        oj kręcisz coś, kręcisz ....:/

        > szukam grup wsparcia na necie jak radziliscie... może oni coś wiedzą.

        taaaaaa napewno pomogą ci w wyrzuceniu teściowej z wlasnego domu. żenada.
        • joasia.sadowska ladnie 02.08.06, 15:11
          to qunegunda napisalas :)
        • metafora6 Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 02.08.06, 17:19
          ie samych poprawnych sformułowań.
          wyjaśniam:
          wg. całej rodziny męża leczona była na zdiagnozowaną choroibę zwaną
          schizofrenią paranoidalną. Była diagnoza i leczenie!
          tyle tylko że ja chcę to zobaczyć na własne oczy a nie przyjmować na wiarę.
          a nie mam jak się dowiedzieć, bo żaden lekarz ani instytucja nie chce
          udostępnić dokumentacji nawet do wglądu.

          co do wyrzucenia starej i chorej kobiety...

          stara i chora kobieta była w posiadaniu 4 mieszkań i dwóch domów-jej rodzina ją
          w to wyposarzyła. najmniejsza kawalerka była w prezencie od dziadków dla mojego
          męża. ponieważ był za młody jak je przepisywali to przepisali na matkęczyli
          tesciową.
          obecnie wyglada to tak:
          wszystko oprócz tej kawalerki teściowa posprzedawała i oddała na kościóli radio
          M, i nie mając gdzie mieszkać przyszła do nas.
          wybaczcie ale w tą zdewastowaną kawalerkę włożyłam swoje wszystkie
          oszczędności, bo nie było nawet rur, tynki wszystko trzeba było robić. teraz
          wygląda to tak żekolejny ksiądz może ją namówićdo sprzedaży i wylądujemy na
          bruku.

          chce żeby brała leki i żeby ją prowadził lekarz a nie a do wariatkowa jak już
          pisałam!!! jakbym ją chciała wsadzić to sa na to metody tylko że ja nie żeby
          wylądowała w kaftanie.
          • qunegunda Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 02.08.06, 19:08

            > wszystko oprócz tej kawalerki teściowa posprzedawała i oddała na kościóli radio
            >
            > M, i nie mając gdzie mieszkać przyszła do nas.

            jak to do was?
            z tego, co pisalas wynika że kawalerka nadal nalezy do niej

            > wybaczcie ale w tą zdewastowaną kawalerkę włożyłam swoje wszystkie
            > oszczędności,

            bląd, bląd, bląd
            nigdy więcej nie inwestuj swoich pieniędzy w nieswoją nieruchomość/grunt


            >bo nie było nawet rur, tynki wszystko trzeba było robić. teraz
            > wygląda to tak żekolejny ksiądz może ją namówićdo sprzedaży i wylądujemy na
            > bruku.

            wyprowadźcie się zanim do tego dojdzie

            > chce żeby brała leki i żeby ją prowadził lekarz a nie a do wariatkowa jak już
            > pisałam!!! jakbym ją chciała wsadzić to sa na to metody tylko że ja nie żeby
            > wylądowała w kaftanie.

            masz calkowicie bledene pojęcie o chorobie psychicznej, jeśli ta kobieta
            faktycznie cierpi na psychozę to hospitalizacja będzie nieodzowna. kiedy nastąpi
            poprawa (remisja) będzie mogla wyjść. jesli faktycznie jest chora tak jak
            piszesz to musisz wiedzieć, że ona NIGDY nie wyzdrowieje. gdyby byla dobrze
            prowadzona przez lekarza mialaby dluzsze lub krótsze okresy poprawy, ale nie
            wyzdrowialaby nigdy.
            tak, czy siak mieszkać w 3 osoby w kawalerce (w tym jedna chora psychicznie) to
            jakiś horror. mieszkanie prawnie jest jej, wam (a zwlaszcza tobie) nic do tego.
            o szczednosciach wlozonych w rury mozesz zapomnieć, taki lajf.
            IMO macie 2 wyscia:
            - wyniesc sie i nie intersowac jej sprawami,
            - wyniesc sie i zalatwic kobiecie opieke lekarska, wtedy moze ostatnie z
            mieszkan sie ostanie i kiedys twoj mąż je odziedziczy.

            o wykurzeniu jej mozesz zapomniec, do szpitala psychiatrycznego nie zamkną jej
            na reszte życia.

            tak wogole to twoje intensywne zainteresowanie cudzymi pieniedzmi uwazam za
            mocno nie na miejscu, wylozenie paru groszy na rury bybajmniej tego nie tlumaczy.
            • metafora6 Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 07.08.06, 12:41
              czytaj uważnie dziewczyno!
              włożyłam wszystkie swoje oszczędności w tą kawalerkę!
              a wsadziłam w nią sporo bo nawet rur nie było!!! nawet rur!!!
              a oprócz rur, tynków, farb, podług, glazur, mebli, kabli, nowych okien,
              parapetówi zrobienie nowego balkonu bo tamten odpadał to chyba nieco kasy,nie?
              jak mamy się wynieść? gdzie?
              mąż stracił pracę i ledwo wyżywamy z mojej i mamy wynająć coś za 1200 minimum
              bo takie teraz sa ceny wynajmu? a pozatym jak sie wyprowadzimy to ona nie płaci
              za nic, zaraz zadłuży i zlicytują mieszkanie, poodcinają prąd, gaz itp i znowu
              przyjdzie do nas na wynajete. dziewczyno pomyśl trochę zanim odpiszesz.
              nie jest to osoba w takim stadium że krzyczy czy niszczyprzedmioty wicnie
              potrzebuje szpitala. ona potrzebuje stałej opieki lekarskiej i leków oraz
              powinien syn podejmować zanią decyzje finansowe. tyle.
              dziwni są tu ludzie,zgłosiłam się zprośbą comam zrobić a wy mnie tu oceniacie
              choćnikt z was mnie nie zna.
              uważacie zeczepiam się nie swoich pienidzy. wsadzcie w kawalerkę wszystko
              comieliście odkładanewraz z kasą ze ślubu i tym co dostaliście od rodziców
              razem ok 60 tys. apoitem oddajcie to ot tak sobie... zobaczymy kto z was tu
              taki mądry żeby to zrobić. a do tego zęby w ścianę bo kasy wiecej nie ma.
              nie dało się mieszkać inaczej trzeba byłóo to wyremontować bo jakby się dało to
              bym kasy nie wkładała wcoś nie swojego. tymbardziej że tesciowa miała
              przepoisać. bo mieszkanie jest męża dostał je od dziadków.
              • mateusiowa Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 07.08.06, 13:42
                tak czytam i sie zastanawiam, jak Wy teraz mieszkacie w tej kawalerce z tą
                teściową? Bo chyba dobrze zrozumialam? mieszka z wami a wy w kawalerce?

                > nie jest to osoba w takim stadium że krzyczy czy niszczyprzedmioty wicnie
                > potrzebuje szpitala.

                nie trzeba niszczyć przedmiotów zeby potrzebować szpitala
                poza tym w pierwszym poscie napisalas ze
                "uszkodziła w akcie złości kotka i rozbiła talerz (o kota)."

                nic nie rozumiem

              • annb Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 07.08.06, 14:45
                metafora6 -w tym momencie mi mowę odjęło
                3 dorosłe osoby w kawalerce, w tym jedna chora to jest dużo za dużo
                nie wiem co można ci doradzic
                :(
                • wegeta23 Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 07.08.06, 16:32
                  masz rację że się wkrzyłas na te wszytskie mądre odpowiedzi których Ci tu
                  udzielono!!!!! Naprawde nie wiem co ci poradzić. Wiem jedno w takiej sytuacji
                  dostałabyś nawet rozwód kościelny. ALe zastanów się dobrze czy tego właśnie
                  chcesz. O tym że leczenie osób chorych psychicznie jest bardzo trudne ( ze
                  względu na ich dobrą wolę ) wiem doskonale. Bez ich zgody nic nie można zrobić.
                  Znajomy nie chciał się leczyć bo mówił że jest zdrowy ( miał zdiagnozowaną
                  depresję) i się powiesił. A gdyby ktoś wydał zgodę na leczenie przymusowe tak
                  jak rodzina nalegała, może nadal by żył. Współczuję ci bardzo i rozumiem twoje
                  rozterki. Masz prawo do spokoju, szczęścia i miłości
                  • ojejkuniu Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 07.08.06, 17:19
                    "rozwód kościelny"??
                    a co to?

                    a jesli chodzi Tobie o stwierdzenie nieważności, to może wyjaśnisz na jakiej
                    podstawie??
                    • kiecha3 Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 07.08.06, 17:37
                      zatajenia choroby psychicznej w bliskiej rodzinie ( to się poże powtórzyć u
                      dzieci).. z tego co wiem..ale to tylko taka wiedza nie wiadomo skąd..
                      zasłyszana.. może ktoś potwierdzić???
                      • ojejkuniu Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 07.08.06, 18:04
                        tyle, że "zatajenie" zakłada umyślność działania, nie?!
                      • ojejkuniu Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 07.08.06, 18:10
                        a i jeszcze coś
                        nie jestem specjalistką prawa kanonicznego, niemniej jednak ja nie słyszałam o
                        takiej akurat przeszkodzie małżeńskiej jak zatajenie choroby psychicznej OSOBY
                        TRZECIEJ. jest to przeszkoda o ile dotyczy nupturientów, ale ich rodziców już
                        nie:)
                        ale nawet gdyby zatajenie choroby psychicznej matki mogło byc podstawą
                        unieważnienia, to jak juz wyżej pisałam: w tym konkretnym stanie faktycznym
                        chyba nie do zastosowania:/
                        • annb w protokole jaki 07.08.06, 18:20
                          się wypełnia przed slubem jest pytanie o choroby psychiczne w rodzinie
                          ale nie wiem jakie to ma przełożenie na ewentualne stwierdzenie nieważnosci
                          • ojejkuniu annb 07.08.06, 18:26
                            z tego co tu patrzę w kodeksie prawa kanonicznego- kanony 1083-1094, to dobrze
                            mi sie wydawało i nie jest to przeszkoda prawa kanonicznego.
                            choroba psychiczna rodziców nie jest tez przeszkodą do zawarcie małżeństwa wg.
                            krio.
                            • ojejkuniu dokładnie to są kanony 1083-1094 i 1095-1107 n/t 07.08.06, 18:30
                              lecę, bo chcę...
                            • wegeta23 Re: annb 07.08.06, 20:53
                              Tez nie jestem zbytnio obyta z prawem kanonicznym. Ale wydaje mi się że gdyby w
                              grę wchodziło zatajenie choroby psychicznej, na która w rodzinie choruje kilka
                              osób to otrzymanie unieważnienia jest możliwe. Dziewczyna nie ma pewności czy
                              chorować nie będzie jej mąż za kilka lat, nie mówiąc już o dzieciach.
                              Protokół przedślubny jest podobno najważniejszym elementem w tego typu sprawach.
                              • annb nie meblujmy komuś życia 07.08.06, 20:57
                                tutaj nie o unieważnienie chodzi ale o to
                                jak nie zniszczyc tego małzeństwa

                                a rady są parę pięterek nizej
                                sensowne rady
                              • ojejkuniu Re: annb 07.08.06, 21:00
                                wiesz jakie jest prawdopodobieństwo zachorowania na schizofrenię dziecka chorej
                                osoby??
                                5 %.
                                jak się kogoś kocha, to nie jest dużo. tym bardziej, że jak już nieraz było tu
                                napisane, to jest choroba którą można skutecznie leczyć.


                                a poza tym, nie widziałam nigdzie, żeby autorka pisała o "kilku chorych
                                osobach", tylko o chorej teściowej.

                                i raz jeszcze powtórzę- niezależnie od tego, co sie Tobie wydaje, choroba
                                psychiczna teściowej, nawet zatajona przez jej dziecko, nie jest podstawą do
                                unieważnienia ślubu kościelnego.
                                • ojejkuniu to było do wegetki23 oczywicie:) n/t 07.08.06, 21:02

                                • wegeta23 Re: annb 08.08.06, 10:29
                                  w takim razie nie uważnie czytasz.... Post pierwszy "że mojego męża matka jest
                                  chora na
                                  schizofremię paranoidalną.
                                  jest to choroba dziedziczna. w jej najbvliższej rodzinie były chore aż trzy
                                  osoby."
                                  • ojejkuniu Re: annb 08.08.06, 16:48
                                    a faktycznie
                                    pierwszy post czytałąm zaraz po jego napisaniu i jakoś już zapomniałam że to
                                    nie tylko o teściową chodzi.
                                    ale to nie zmienia postaci rzeczy.
              • kiecha3 Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 07.08.06, 16:48
                nie bulwersuj się... Sama popełniłas błąd wydając tyle pieniedzy na czyjeś
                mieszkanie... nawet jeżeli miało byc przepisane na męża.. trzeba było się
                wstrzymac do momentu przepisania.. Nie ważne.. nie ma co plakac nad rozlanym
                mlekiem... Tylko mnie zastanawia jak można wydać 60 tyś na nie swoje..a nie
                wynająć czy kupić za te pieniązki swojej kawalerki ( choćby to miała byc jedna
                rata, zawsze warto)..
                Skoro miała przepisać... to może porozmawiacie z nią żeby przepisała.. Może się
                akurat zgodzi...

                Nie bardzi wiem co ci poradzić... Ale trzymam kciuki za pozytywny obrót sprawy.
              • qunegunda Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 08.08.06, 21:53
                tymbardziej że tesciowa miała
                > przepoisać. bo mieszkanie jest męża dostał je od dziadków.

                "miala przepisać" oznacza, że mieszkanie nie należy do twojego męża. to, że
                akurat ty wydalas cos na remont niczego nie zmienia.
                twoja histeria NIC tu nie pomoże. nie masz żadnego prawa do tego mieszkania.
                pogódź się z rzeczywistością, a swoją "troskę" o teściową hehe... możesz sobie
                wsadzić tam gdzie slonce nie dochodzi.
                • ojejkuniu Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 09.08.06, 07:40
                  a o czymś takim jak "nakłady" słyszałaś??
                  najpierw proponuje trochę prawa poznac, a potem się mądrzyć.
                  • kiecha3 Re: teściowa-duży problem,rozwieść się? 09.08.06, 08:15
                    skoro tak.. to podaj autorce sposób.. jak te "nakłady" odzyskać lub dzieki nim
                    nabyć prawa do mieszkania... a nie trzymasz to w sekrecie...
      • ojejkuniu przy zdiagnozowanej schizofrenii można ją też 07.08.06, 17:16
        ubezwłasnowolnic.
        zwłaszcza, że sama nie chce się leczyć- zatem zachodzą wszystkie przesłanki
        ubezwłasnowolnienia
        zawsze to jakies wyjście
        chociaż jak rozumiem, ty nie chcesz występować do sądu?!
        • kiecha3 nareszcie jakaś rada... 07.08.06, 17:38
          i to chyba byłoby naprostsze rozwiązanie dylematu autorki wątku..
          • ojejkuniu Re: nareszcie jakaś rada... 07.08.06, 18:03
            ale metafora napisała, że nie chce występowac do sądu, ani "zamknąć" teściowej
            w szpitalu psychiatrycznym:/

            w każdym razie gdyby autorka wątku się zdecydowała, to służę informacją i
            pomocą na priva.
        • qunegunda Re: przy zdiagnozowanej schizofrenii można ją też 08.08.06, 22:00
          ojejkuniu napisała:

          > ubezwłasnowolnic.

          i wtedy będzie można starą wyrzucić na bruk. niech zdycha pod plotem.
          • ojejkuniu Re: przy zdiagnozowanej schizofrenii można ją też 09.08.06, 07:39
            wręcz przeciwnie qunegundo
            mozna będzie leczyć
            i skuteczniej pomóc.


            ty w ogóle wiesz czemu służy i kiedy orzeka sie ubezwłasnowolnienie???
            • annb każdy sądzi według siebie 09.08.06, 09:49
              ojejkuniu -ty byś leczyła
              gunegunda wyrzuciła

              rozni są ludzie
            • qunegunda Re: przy zdiagnozowanej schizofrenii można ją też 09.08.06, 10:26
              ojejkuniu napisała:

              > wręcz przeciwnie qunegundo
              > mozna będzie leczyć
              > i skuteczniej pomóc.
              >
              >

              czytalas Laluniu post metafory o "wykorzeniu jej z mieszkania". przeczytaj.

              > ty w ogóle wiesz czemu służy i kiedy orzeka sie ubezwłasnowolnienie???
              • ojejkuniu laluniu qunegundo 09.08.06, 16:58
                już tak mam, że zkładam, że ludzie mają dobra wolę
                pisząc o tym, że może pomoże ubezwłasnowolnienie nie myslałam o tym, że dzięki
                temu autorka wątku łatwiej "wykurzy" teściową z domu, tylko że łatwiej będzie
                podjąć jakies kroki w kierunku jej ewentualnego przymusowego leczenia.
                natomiast samo ubezwłasnowolnienie nijak ma sie do wywalenia teściowej z jej
                mieszkania, bo przeciez, nawet zakładając że opiekunem prawnym zostanie mąż
                autorki, to i tak w celu dokonania każdej czynności przekraczajacej zwykły
                zarząd będzie musiał występowac o zgodę do sądu.
                teraz już rozumiesz?
                • qunegunda dziecko 09.08.06, 21:56
                  nie chce mi sie deliberować nad oczywistościami

                  nie jesteś dla mnie pustaczku partnerem do dyskusji
                  • madlam Re: dziecko 09.08.06, 23:25
                    Hmmm? Dlaczego wszyscy uczepili sie słowa "wykurzyc". Przecież autorka użyła
                    słowa "wkurzyć", a to zmienia sens wypowiedzi.

                    "...nie możemy jej "wkurzyć" bo jest w posiadaniu wszystkiego czego się mąż
                    dorobiłi mieli wspólnego łącznie z naszym mieszkaniem..."
                  • ojejkuniu no fakt, nie mamy o czym dyskutować. n/t 10.08.06, 07:23

Pełna wersja