czy jest w tej sytuacji sens mieć dziecko???

01.08.06, 11:46
Zastanawiam się czy w ogóle kiedyś będę mieć dziecko.....
może któraś z was ma podobną sytuację...

Jesteśmy z mężem (ślub 1,5 miesiaca temu)2 lata po studiach - mgr inż po
politechnice , jedni z najlepszych absolwentów na roku, konkretnego i
niełatwego kierunku studiów. Po 8 miesiacach szukania pracy - jesteśmy z
Krakowa- wreszcie znależliśmy pracę w zawodzie i pracujemy już od ponad roku.
Zarabiamy netto: ja 800 złnetto, mąż 1000. Praca stresująca (on projektowanie
i nadzór nad wykonawstwem, ja dział marketingu w duym przedsiębiorstwie-
umowy, przetargi, oferty itp.)

Jesteśmy parą od 6 lat. ślub odkłądaliśmy przez 4 lata. Najpierw - trzeba
skończyć studia , potem okazało sie, że nie ma pracy, potem - zupełnie nie ma
gdzie mieszkać. Zamieszkaliśmy u teścia (człowiek o bardzo ciężkim
charakterze) w malutkim pokoiku, z grzybem na scianie, do którego z resztą
teść ciagle wchodzi bo w szafach sąjego rzeczy (praktycznie we wszystkich -
my z meżem swoje trzymamy na jednej półce i na krzesłach). Przychodzi
rano ,wieczorem, kiedy chce. Nie bardzo w ogóle są mozliwości (heh..,
mieszkanie u teścia skuteczną formą antykoncepcji...)do uprawiania
seksu a tym bardziej spłodzenia dziecka, które w tych warunkach musiałoby
wegetować i nawet łóżeczka nie byłoby gdzie wstawic.

Mamy po 26 lat. Czas leci. My - mimo ogromnego wkładu pracy wkładanego od lat
w to żeby sie usamodzielnić , założyć rodzinę - nie jesteśmy w stanie
stworzyc namiastki prawdziwej rodziny. Brak jakiejkolwiek intymności, miejsca
do mieszkania, przygotowania posiłków itp. jest przeszkodą do egzystecji we
dwoje a co dopiero wraz z dzieckiem (które zresztą nie bardzo miałoby sieskąd
wziać w warunkach "zera intymności" :( )
Na wynajęcie mieszkania nas nie stać. Zdolnosci kredytowej nie mamy
oczywiscie. Powiazań rodzinnych i znajomośći (zmiana pracy ewentualna)- brak.
Staramy się cieszyć tym że mimo wszystko jesteśmy razem i widzimy sie w
ciagu dnia a nie tęsknimy za sobą .....




    • sol_bianca Re: czy jest w tej sytuacji sens mieć dziecko??? 01.08.06, 11:53
      masz czas jeszcze
      gdzie ty chcesz wychowywać to dziecko, w zagrzybionym pokoiku?
      szukajcie lepszej pracy, płace jakie wymieniłaś nie są adekwatne do waszego
      wykształcenia, ani (moim zdaniem) zajmowanego stanowiska. Z ponad rocznym
      doświadczeniem na pewno będzie wam łatwiej znaleźć coś innego, niż kiedy
      zaczynaliście od zera.
    • mk110 Re: czy jest w tej sytuacji sens mieć dziecko??? 01.08.06, 11:55
      Pracujecie na państwowych posadach? Ja jestem po ekonomi ale mój brat jest po
      budownictwie i nigdy tak źle nie zarabiał. Rozgladacie się za inną pracą bo
      rzeczywiście w takich warunkach trudno myślec o dziecku... A może szukajcie
      pracy za granicą? Mam nadzieje że wszystko ułoży się dla Was jak najpomyślniej
      az żal patrzeć jak się marnujecie za takie marne grosze.Tez jestem z Krakowa.
      pozdr
      • caysee Re: czy jest w tej sytuacji sens mieć dziecko??? 01.08.06, 12:03
        > Pracujecie na państwowych posadach?

        Wydaje mi sie, ze na panstwowych posadach zarabialiby przynajmniej 2 razy tyle.
        • mk110 Re: czy jest w tej sytuacji sens mieć dziecko??? 01.08.06, 12:17
          Z tymi pensjami na państwowych posadach to bym nie przesadzała. Wiem jakie są
          zarobki bo sama na takiej pracuje.Ale 800, 1000 zł netto to naprawdę bardzo
          bardzo mało ja jak zaczynałam( a było to 5 lat temu) miałam 800 ale wtedy były
          inne pensje.
    • caysee Re: czy jest w tej sytuacji sens mieć dziecko??? 01.08.06, 12:02
      Hej :)

      Bo w Polsce jest wlasnie taka sytuacja, ze ludzie wyksztalceni czesto musza
      wegetowac :(( A moze poszukacje szczescia za granica? Jezeli znacie dobrze
      angielski i rzeczywiscie macie duzo w glowie po studiach, to macie swietne
      szanse na ulozenie sobie normalnie zycia w Wielkiej Brytanii czy Irlandii.
      • bozena1980 Re: czy jest w tej sytuacji sens mieć dziecko??? 01.08.06, 12:09
        Nie mozemy niestety wyjechać (chyba żebyśmy z głodu mieli umrzeć) - moja mama
        ma problemy z poruszaniem się (II grupa inwalidzka) i nie moge jej zostawić
        praktycznie samej - w promieniu 150 kilometrów najbliższa rodzina.
        • cyweta Re: czy jest w tej sytuacji sens mieć dziecko??? 01.08.06, 12:32
          znajdzcie inną pracę. Nie ma się co nad sobą uzalać, z wyzszym wykształceniem
          nie można tyle zarabiać - weźcie się w garść, przeprowadzcie, niekoczniecznie za
          granicę, i znajdźcie lepszą pracę! Nie wierzę, że się nie da.
    • mjerominek Re: czy jest w tej sytuacji sens mieć dziecko??? 01.08.06, 12:35
      A w gazetach tyle piszą, że po politechnice fachowców szukają.
      Wybaczcie, ale jeżeli sie chce to mozna znaleźć bardzo dobrze płatną pracę po
      politechnice, majac później zdolność kredytową.

      Mówienie, że nie ma pracy jest absurdem. Znam wiele przypadkó, gdzie ludzie z
      politechniki będąc praktykantami zarabiali na rękę 1500zł a teraz mają ponad
      4,5tysiaca. Oni też nie mieli układów, znajomości, pleców, nie dawali łapówek,
      nie spprzedali się.

      Będąc na waszym miejscu powiesiłabym się prędzej niz bym tak żyła. jednego dni
      aspakowałabym walizy kupiła bilet i wyleciała.
      Biadolenie jest największym pójściem na łatwiznę, a co do dzieci... Jak WAM sie
      powiedzie (czego oczywiście Wam życzę) będziecie mówić później to jeszcze to
      sobie kupimy, tam pojedziemy, to zobaczymy, bo jak bedzie dziecko teraz to nic
      nie zrobimy. A to nie teraz bo awans , a to podwyżka, itp, itd.
      • viinga Re: czy jest w tej sytuacji sens mieć dziecko??? 01.08.06, 13:05
        A jestes moze tym inzynierem? bo ja skończyłam inżynierię środowiska 3 lata
        temu, do tej pory miałam 4 miesięczny staż za 450 zł i prace na czarno za 600
        przez rok, wiele moich kolezanek nie pracowało jeszcze w ogóle.
        co z tego, że mam 2 tytuły jak nie moge znależć pracy?
        Dobrze Ci jest mówić bo prace pewnie masz. Ponad 100 osób kończyło ze mną ten
        kierunek i jeszcze nikt nie zarabia 4,5 tyś, jak ktos ma 1,5 tys to jest z tych
        lepiej ustawionych i cieszy się, ze w ogóle ma prace. W zawodzie moze pracuje z
        20% osób, a niektóre dziewczyny do tej pory pracują w tesco czy na promocjach.
        Ogólnie mam to szczęście, ze mąż ma podwójne obywatelstwo i we wrześniu
        wyjeżdżamy- może tylko na chwile, a moze na dłużejlub na stałę
    • bacha1979 Re: czy jest w tej sytuacji sens mieć dziecko??? 02.08.06, 08:21
      Moim skromnym zdaniem NIE.
    • ewelita Re: czy jest w tej sytuacji sens mieć dziecko??? 02.08.06, 09:59
      No i co z tego, ze byliście jednymi z najlepszych studentow. macie jakieś
      doświadczenie zawodowe, praktyki, staże? Teoria po studiach to nie wszystko.
      Ludziom się w głowie przewraca, zaraz po studiach chcą zarabiać kilka tysięcy.
      Trzeba najpierw zdobyć doświadczenie.
      Poszukajcie lepszej pracy, nie wierzę że naprawdę nie ma.
      Przyzwyczailiście się do swojej sytuacji, tylko biadolicie i użalacie się nad
      soba a nic nie robicie. Jesteście jeszzce młodzi, macie czas na dzieci. Jak
      wyobrażasz sobie utrzymac się teraz z jednej pensji męza, gdy ty będziesz na
      macierzyńskim, a potem nie wiadomo czy od razu znajdziesz pracę?
      Poczekajcie, popracujcie, urzadzcie się u siebie, wynajmijcie chociaż pokoik
      np. w mieszkaniu studenckim.
      Powodzenia
    • mrowkojad2 Re: czy jest w tej sytuacji sens mieć dziecko??? 02.08.06, 12:32
      A ja napiszę tak: bardzo wam współczuje, bo nie macie lekko, wiem jak ciężko
      jest dostać dobrą pracę, szczególnie poza Warszawą, bo sama po studiach w Łodzi
      szukałam pracy w zawodzie własnie tam i nie dałam rady. Jeżeli nie chcecie
      wyjechać, to jedynym rozwiązaniem jest po prostu trochę cierpliwości. Nie od
      razu mozna mieć wszystko. Popracujcie tak trochę za te pieniadze, zdobywajcie
      doświadczenie i rozglądajcie się za czyms lepiej płatnym. Może jakies fuchy? A
      co do dziecka, to jesteście bardzo krótko po slubie, razem dłuzej, ale
      jestescie jeszcze młodzi i macie czas. Na pewno jesteś rozczarowana swoją
      sytuacją, ale uzbrój się w cierpliwość.
    • grubaska20 Re: czy jest w tej sytuacji sens mieć dziecko??? 02.08.06, 12:52
      hmm.. no nie wiem.. przede wszystkim powinniście chyba zdopingować się do zmiany
      pracy!! to głodowe pensje!! zarabiałąm więcej na studiach, pracowałam bardziej w
      formie stażu i to na 3/4 etatu. szukajcie innej pracy! nawet jeśli nie w
      krakowie, polska jest duża! naprawdę można znaleźć lepiej płatne zajęcie. tylko
      trochę elastyczności, operatywnosci..
      powodzenia, życzę ci, abyś juz niedługo przeżywała wszusykie te emocje związane
      z macierzyństwem!
      pozdrawiam, mama 10miesięcznego jasia:)
    • silvanana Re: czy jest w tej sytuacji sens mieć dziecko??? 02.08.06, 13:15
      1. Praca - w krakowie tejze nie brakuje. Sprobujcie w tej firmie onformatycznej
      - www.vsoft.pl - nie trzeba umiec programowac, by zostac testerem, a zarobki sa
      baardzo przyzwoite, jak na poczatek. Mozna pracowac np. na pol etatu, ale lepiej
      wziac caly!
      2. Z kasa ok. 2000 zł/mies i bez oszczednosci mozecie starac sie o kredyt
      mieszkaniowy (nawet do 170.000 zł, a za taka kwote mozna jeszcze znalezc jakies
      mieszkanko).
      3. Koniecznie wyniescie sie od tescia, chyba, ze estescie to w stanie wytrzymac
      przez kilka miesiecy, do czasu az wlasnie bedziecie miec swoje mieszkanko.
      4. Z dzieckiem poczekajcie jeszcze troche, sytuacja wasza jest niezbyt ciekawa,
      dziecko wprowadzi wam dodatkowo zamet!
    • mrowkojad2 Re: czy jest w tej sytuacji sens mieć dziecko??? 02.08.06, 13:38
      Ale tak się zastanowiłam i w sumie to moglibyście wynająć kawalerkę. Nie wiem,
      jakie są ceny w Krakowie, ale po pierwsze ceny mieszkań do wynajecia znacznie
      teraz spadły ze względu na ten szał kupowania, a po drugie może lepiej wydać te
      pieniądze i mieć jakiś normalny kąt. Ja i mój chłop wynajmowalismy przez jakis
      czas kawalerkę za 750 plus liczniki, a pracowałam tylko ja i miałam 2000 na
      rękę, więc niewiele więcej niz wy, jakoś daliśmy radę.
    • domi_mikolka Re: czy jest w tej sytuacji sens mieć dziecko??? 02.08.06, 18:48
      nie wiem jak jest w Krakowie, ale w Warszawie oboje z mężem jesteśmy rozrywani
      jeśli chodzi o pracę - skończyliśmy Politechnikę Warszawską. moim zdaniem pracy
      jest teraz dużo jak nigdy i wystarczy się trochę rozejrzeć. myslę, że gdybym
      jednak nie mogła znaleźć pracy w zawodzie, to schowałabym ambicje do kieszeni i
      pracowała np. jako kelnerka, można zarobić nawet 2000 zł miesięcznie.
      • kiecha3 Re: czy jest w tej sytuacji sens mieć dziecko??? 02.08.06, 19:39
        o matko.. prosze powiedzcie jakie wy kierunki kończyliście skoro jestescie
        rozrywani....
        ja w tym roku bronię dyplom mgr inż( Politechnika Łódzka)... dodatkowo studiuję
        zaocznie jeszcze rok ( akademia rolnicza we wrocławiu).. i jakoś nie moge
        znaleźdz żadnej oferty w zawodzie (żadnym z wyuczonych).... ;(
        ajk mnie sytuacja zmusi to nawet na szczocie będę jechać.. ale jednak chciałabym
        coś w czym się kształciłam ostatnie 5 lat...
    • nowik125 Re: czy jest w tej sytuacji sens mieć dziecko??? 02.08.06, 20:15
      Niestety ja Was nie pogłaszczę po główkach - po prostu irytuje mnie takie
      podejście do życia i narzekania ludzi, że w "Polsce nie ma pracy", "tylko
      znajomości", itp itd. Ja też jestem 2 lata po studiach (po Politechnice) i
      mieszkam w mieście na wschodzie Polski, które stanowi może 1/6 Krakowa. W
      mieście, w którym jest b. duże bezrobocie, ale... ci moi znajomi którzy są
      przedsiębiorczy, mają głowę na karku - pracują w fajnych miejscach, bez pracy
      bądź z marną pozostają jedynie ci, którzy nie zrobili tak naprawdę wiele by tą
      pracę dostać (oczywiście na zewnątz prezentują opinię "Ze Polska do d.. - pracy
      nie ma, ale jak się z nimi temat zgłębi okazuje się, ze praktycznie nawet nie
      popróbowali jej zdobyć, albo robili to tak, że pożal się Boże :(()

      I ja się tak zastanawiam, gdzie jak gdzie, ale w dużych miastach ta praca jest.
      A Kraków do nich z pewnością należy. Wiec proszę Was bardzo nie użalajcie się
      nad sobą, tylko DO ROBOTY!!!

      PS. A jak Kraków za mały to przeprowadzcie się do Warszawy. I nie siedźcie w
      tym pokoju z grzybem u teścia i tylko lamentujcie. (A może i jeszcze dziecko do
      tego dołużcie ... ehhh)
      PS1. Ja naprawdę jestem spokojnym człowiekiem, ale jak słyszę/czytam
      takie "coś", to mi się krew gotuje...
      • wirtualna_orchidea Nowiku, kobieto sukcesu... 03.08.06, 22:43
        ...sama się użalasz nad swoja pracą w innym watku na tym samym forum, a komuś prawisz morały? Sobie nie potrafisz pomóc, ale doradzać zawsze najłatwiej...
        A do Bożeny:
        Po prostu musicie szukać lepszej pracy. Wydaje mi się też, że lepiej byłoby Wam w mieszkaniu dzielonym z innymi młodymi ludźmi. Na dobrą sprawę przeżylibyście bardzo skromnie za Wasze dochody razem z dzieckiem. Niestety wiele osób, także tych z forum zarabia bardzo skromnie. Niedawno na eDziecku był watek o dochodach rodzin. Większość miała (przy 2 osobach pracujących) nie więcej niż 2500 PLN miesięcznie.
        Ale chyba lepiej będzie poczekać, zmienić pracę, poprawić sobie warunki mieszkaniowe. Dajcie sobie np. 2 lata. Powinno się udać. O pracę jeszcze nie jest bardzo łatwo, ale coś się poprawia. To, że w gazetach piszą, że brakuje inżynierów, to jeszcze nie zawsze prawda, ale w końcu się Wam uda.
        • nowik125 Re: Nowiku, kobieto sukcesu... 04.08.06, 15:53
          Wirtualna_orchideo... Ty detektywie ;)) Owszem użalałam sie na swoją pracę, ale
          racz zauważyć, że o niskiej płacy i braku mieszkania nie wspominałam (wręcz
          przeciwnie :) Owszem ostatnio mam w pracy trochę nudno, narzekam na brak
          wyzwań, ale wspaniała atmosfera (ludzie) i.. własnie zarobki mnie tu trzymają
          (jeszcze ;) Tamten post powstał w akcie desperacji po paru godzinach
          bezczynności.

          Nadal uważam, że Kraków jest wyśmienitym miejscem do robienia "kariery" i nie
          uwierzę, że nie mogą tam znaleźć pracy osoby z dobrym wykształceniem (jak
          autorka postu).

          (tydzień temu 4 osoba ze studiów z mojego roku przeprowadziła się do właśnie do
          Krakowa - znalazła ofertę przez net- pomyślna rekrutacja - przeprowadzka do
          Krakowa).

          PS. Jeśli uraziłam autorkę wątku - to przepraszam najmocniej. Nie miałam takich
          intencji. Po prostu ja jestem osobą, która woli (oczekuję od innych)kubeł
          zimnej wody i postawienie do pionu, zmobilizowanie do działania, dzięki temu
          zmiany swojej sytuacji na lepszą, niż bezowocne pocieszanie, użalanie się,
          głaskanie po główce, "wszystko takie złe a ja taka biedna.. chlip chlip).

          PS 1. do autorki - pracować w obecnym miejscu, ale systamatycznie, wytrwale, z
          zaangażowaniem szukać innej, lepiej płatnej pracy, chodzić na rozmowy i NA
          PEWNO znajdzie się lepszą pracę a potem to już z górki :) pozdrawiam

    • ares1976 Re: czy jest w tej sytuacji sens mieć dziecko??? 03.08.06, 20:01
      Znajdźcie lepszą pracę - jak będziecie mieć w sumie ze 2500zł. to bierzcie zaraz kredyt na własne mieszkanko!!! Na dzieci to naprawdę macie jeszcze mnóstwo czasu!!!!
    • triss_merigold6 Re: czy jest w tej sytuacji sens mieć dziecko??? 03.08.06, 21:22
      Za cholerę nie ma sensu. Zmieńcie robotę najpierw.
    • emiliawo Re: czy jest w tej sytuacji sens mieć dziecko??? 04.08.06, 13:33
      A koniecznie już teraz potrzebne wam dziecko do szczęścia???
      Ja jestem ponad 9 m-cy po ślubie i nie chcę jeszcze mieć dzieci, jestem w tym
      samym wieku co Ty. Powiem więcej - moja kuzynka w wieku 21 lat, po 1. roku
      studiów też w ubiegłym roku wyszła za mąż, ma teraz dziecko, a mnie jest jej
      ogromnie żal. Z czym do ludzi? Pomijając fakt, że tyle jej się zwaliło na
      głowę, że nie wiem, jak ona się wyrabia na zakrętach, to co ona ma do
      zaoferowania swojemu dziecku mieszkając z rodzicami i żyjąc z pensji męża 1200
      PLN? Miłością nikt się nie naje.
Pełna wersja