maya1981
02.08.06, 12:45
Przeglądając niektóre wątki na forum zaczęłam zastanawiać sie nad relacjami z moją przyjaciółką. Niedawno została młodą mamusią i wychowuje ślicznego synka...no właśnie...Nasze relacje strasznie sie ukróciły, żeby nie powiedzieć zerwały. Będą praktycznie jej najbliższą przyjaciółką nie miałam szans na to by zobaczyćmałego od dnia porodu, nie wspominając już o przyjaciółce. Na moje prośby spotkania odpowiada sms-em że zadzwoni jakoś to się umówimy albo odpisuje za nią mąż stwierdzając że odwiedziny moje nie są najlepszym pomysłem bo maluch jest zmęczony.
I tak ciągnie sie to już 4 miesiące i zapewne jeszcze by troche potrwało gdybym nie napisała jej co o tym myśle. To był chyba bład bo napisała mi że jestem niewyrozumiała i że małe dziecko to tylko obowiązki i dziwi ją ze tego nie rozumiem. W gruncie rzeczy przecież nic mi nie obiecywała, nigdzie sie nie umawaiłyśmy wiec po co pretensje. Przyznam że zdębiałam....
Faktycznie tak jest że nie ma sie czasu na spotkanie z rzekomą przyjaciółką raz w miesiącu????? Mam wiele koleżanek z maluchami młodszymi i starszymi i pierwszy raz z czymś takim się spotykam. Dodam że jestem młodą mężątką i też planujemy dzieciątko z mężem a nasze relacje z moją przyjaciółką były bardzo dobre więc tym bardziej mnie to dziwi.
Jeśli ktoś miał taką sytuację to proszę o info bo zaczynam myśleć że coś ze mną nie tak.