młoda żona i jakaś koleżanka

03.08.06, 11:23
Witam,

od roku mam młodą śliczną żonkę. Bardzo nam dobrze ze sobą itp. ale mi od
jakiegoś czasu chodzi po głowie zabawa z żoną i jakąś ładną dziewczyną
jeszcze. Ja mam 25 lat, zona 23, powiedziałem jej o tym i nawet się tem u
trochę poddała bo powiedziała co i jak by chciała robić, jednak jeszcze nie
zrealizowałem tego. Gdzie można poznać jakieś dziwczyny (nie prostytutki
oczywiście) które mogą chcieć spróbować czegoś takiego, jakieś kluby
polecacie, jako poznać że dziewczyna może się zgodzić? Czy wy byście się zgodziły?

pozdrawiam
    • ex-m Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 11:29
      Jestes zbok i zmien forum tutaj sa normalne kobiety ty szukaj w agencji.
    • joasia.sadowska a nie obawiasz sie jaludi, ze 03.08.06, 11:45
      zonie sie moze bardziej spodobac sex z kolezankom niz z toba?
    • czekolada_orzechowa Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 11:54
      Młody jeszcze jesteś i chodzą ci takie rzeczy po głowie, to normalne w twoim
      wieku, ale nie polecam tego typu eksperymentów w domu (tzn z żoną) bo to zawsze
      ma niespodziewane konsekwencje emocjonalne i zawsze są z tego problemy. Jak cię
      to męczy, to do agencji, duecik i pozamiatane.
      • herrenna Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 15:48
        Iii tam, nie zawsze;)
    • maja841 Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 12:09
      Ja na miejscu Twojej żony zaproponowałbym odwrotny układ. Co byś powiedział
      jakby Ci zaproponowała "zabawe" z młodym przystojnym mężczyzną??
      Wogóle obrzydliwy jesteś. Dziękuje Bogu ze nie mam takiego męża jak Ty i
      współczuje Twojej żonie. Skoro jest taka super to jak możesz myśleć o innych.
      Mam nadzieje że kidyś zemści się na tobie ten pomysł.
      • jaludi Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 12:18
        hmm z tego co wiem to dziwczyną się inne dziewczyny podobają i to jest normalne
        a z facetami jest raczej inaczej. dziwi mnie Twoje oburzenie bo przecież tego
        tobie nieproponowałem. Pozatym napisałem jaka była reakcja mojej żony więc sorry
        ale będe robił to co jej się podoba a nie Tobie. Ja współczuję Twojemu mężowi że
        ma ograniczoną żonę - może jesteś z LPRu?
        • czekolada_orzechowa Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 12:22
          Młody, trochę kultury! Bez argumentów ad personam i innych niedopuszczalnych w
          dyskusji. Tu jest forum, stawiasz problem, ludzie są różni, każdy ma prawo się
          wypowiedzieć, a ty nie trolluj. Poza tym polecam przypomnienie sobie zasad
          polskiej pisowni i odmiany przez przypadki, masz z tym ewidentny problem.
        • maja841 Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 12:24
          Ty jesteś ograniczony. Mój facet i ja włśnie się z Ciebie śmiejemy. Jesteście
          młodym małzeństwem i już musicie szukać wrażaeń widocznie jesteście bardzo
          kiepscy sokor wam jeszcze kogoś brakuje. Ale mam wrażenie że na faceta zamiast
          dziewczyny byś się nie zgodził :))))))))) haha
          • yehudee Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 13:32
            Bardzo merytoryczne argumenty... "Ty jesteś ograniczony", "Mój facet i ja włśnie
            się z Ciebie śmiejemy"... Kobieto, masz 14 lat żeby w taki sposób odpisywać? To
            że się śmiejecie uważająć że są "bardzo kiepscy" może świadczyć co najwyżej o
            waszym niskim poziomie. A to, że on chce spróbować we trójkę to co w tym złego?
            Wiem, że są kobiety które same decydują się na coś takiego i wcale nie mają z
            tym problemów. I nie jest to związane z tym, że są kiepskie. To że jedna para
            uprawia sex przez 30 lat w jednej pozycji byłoby w takim apogeum mistrzostwa..
            No bo im się nie nudzi... Facet (a może żona też) chce spróbować czegoś nowego i
            raczej nie ma to nic wspólnego z 'umiejętnościami'.
            A gdzie szukać? Moim zdaniem dosyć ryzykowne byłoby szukanie "na ulicy" (w
            klubie). Może raczej jacys znajomi??
            • malgorzata_i_mistrz Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 13:43
              Nic w tym złego, jeśli obie strony są dojrzałe i zdają sobie sprawę z
              emocjonalnych konsekwencji (choroby i takie innye wykluczam, zakładając, że
              jesteśmy tu dorosłymi ludźmi). Powiem szczerze, że temu facetowi bym za grosz
              nie zaufała - nie wydaje mi się, by umiał zadbać o komfort psychiczny partnerki
              ani o równowagę. Poczytaj, jak on pisze o swojej żonie - cycki mi same opadają.
              Sprawia wrażenie gościa, który się będzie dobrze bawił, gdy dziewczyny będą
              walczyć o jego uwagę, a w układzie 2 + 1 zawsze któraś będzie chciała dominować.
              Co zrobi, jak ta druga dziewczyna będzie chciała być najważniejsza w ogóle albo
              chociaż ważniejszą z kobiet? Wykopie na czubkach butów czy powie do żony:
              "Kochanie, skocz po szampana"? Opisane sytuacje są prawdziwe, dośpiewaj sobie
              sam, jak się skończyły.

              Wyobraźnia w łóżku to podstawa, ale niech nic się nie odbywa cudzym kosztem.
              Trójkąt tak, jeśli ktoś lubi, ale w związku, który to uniesie moralnie i
              emocjonalnie. Tu tego nijak nie widzę.

              ___________________________

              Twoja matka była chomikiem.
              • yehudee Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 13:55
                Zupełnie się zgadzam, chodziło mi raczej o ogólne podejście do takich spraw.
                Wydaje mi się, że najlepszym testem dojrzałości tego pana jest właśnie reakcja
                na trójkąt w 'drugą stronę'. No bo czemu niby nie, jeśli jego żona by chciała?
                Ja na jej miejscu bym chyba właśnie to zaproponował. :)
                • malgorzata_i_mistrz Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 14:29
                  > Zupełnie się zgadzam, chodziło mi raczej o ogólne podejście do takich spraw.
                  No ale jak im ze sobą dobrze? ;)))
                  Żartuję, oczywiście, poziom merytoryczny dyskusji nie został utrzymany przez
                  żadną ze stron, ale przyznam się, że jak przeczytałam posta i tłumaczenia tego
                  dzieciaka, też mi błyskawicznie spadła tolerancja... :/

                  > Wydaje mi się, że najlepszym testem dojrzałości tego pana jest właśnie reakcja
                  > na trójkąt w 'drugą stronę'. No bo czemu niby nie, jeśli jego żona by chciała?
                  No bo wiesz, panu panowie się nie podobają. I do pana nie dociera, że drugi pan
                  w trójkącie jest po to, żeby zerżnąć jego żonę, nie jego. Choć może i dociera,
                  ale pod płaszczykiem własnej nieugiętej heteroseksualności ukrywa obawę przed
                  obnażeniem własnego braku umiejętności. Wot, zakompleksiony tchórz :P Ale chyba
                  nie widzi drzew spoza lasu, w końcu ta zaproszona panienka również może zerżnąć
                  jego żonę lepiej niż on :>>>

                  ___________________________

                  Twoja matka była chomikiem.
                  • yehudee Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 14:46
                    Buhahaha... Naprawdę świetny komentarz! Chyba tego tu było trzeba.
                    Pozdrawiam :)
    • malgorzata_i_mistrz Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 12:36
      Podstawowe pytanie brzmi - czy żona się zgodziła, bo ma ochotę na taki
      eksperyment czy dlatego, że nie chce wyjść w Twoich oczach na pruderyjną cnotkę
      z LPRu. Mam wrażenie, że w ogóle strasznie przedmiotowo ją traktujesz ("mam
      młodą, śliczną żonkę" urocze po prostu), ale to Wasza brocha. Co do meritum, to
      zgadzam się z Czekoladą, żadne z Was (a tym bardziej Wy jako para) nie jest
      dojrzałe do tego typu eksperymentów i nie jesteście w stanie przewidzieć
      konsekwencji. Ale to też Wasza brocha. Jeśli jesteś bardzo zdesperowany, ustaw
      się z żoną w strategicznym punkcie miasta i pytajcie przechodzące laski, czy nie
      mają ochoty. Może się uda.

      ___________________________

      Twoja matka była chomikiem.
    • kinggaaa Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 13:30
      ciekawa jestem czy jak mloda sliczna zonka przestanie byc taka mloda i sliczna
      to czy ja zostawisz dla lepszych wrazen?

      to wasze zycie, ale na tym forum chyba nikogo do wspolpracy nie znajdziesz

      ps uwazaj zeby twoja zona i jej kolezanka w tym trojkaciku nie zapomnialy o tobie ;)
      • jaludi Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 14:34
        a więc dalej idąc to jesteśmy ze sobą ponad 4 lata, nigdy nie zdradziłem swojej
        żony i nie umowiałem sie z nikim za jej plecami. Jestśmy wobec siebie uczciwy, a
        to że ja zaproponowałem coś takiego to chyba nic złego, jeżeli żona się na to
        zgodzi bo teoretycznie może się zgadzać a jak przyjdzie co do czego to już nie
        koniecznie i ja to zrozumię i uszanuję. Ciekawe, że niekróre osoby na podstawie
        dwóch zdań oceniają życie erotyczne innych :) Ja uważam, że wszystko jest dla
        ludzi rozsądnych. Czy konsekwencje jakieś będą to można się zabezpieczyć jak
        ktoś nie wiem, napewno nie będzie to tak jak ktoś proponuje przypadkowy sex z
        przypadkową dziewczyną poznaną niewiadomo gdzie.

        Dla mnie trójkąt nie koniecznie musi oznaczać mój udział, nie będę miał nic
        przeciwko temu jak będę siedział z boku i oglądał swoją żonę z inną kobietą. Jak
        dla mnie trójką w drugą stronę niewchodzi w grę, żona o tym wie z tego co mówi
        to też by tak nie chciała. Zupełnie inne jest podejście dziewczyna-dziewczyna
        niż facet-facet.

        Pozdrawiam
        • chiara76 Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 14:50
          jaludi napisał:

          > Dla mnie trójkąt nie koniecznie musi oznaczać mój udział, nie będę miał nic
          > przeciwko temu jak będę siedział z boku i oglądał swoją żonę z inną kobietą.

          Poczekajmy, aż wykażesz hart ducha, jak będziesz ją oglądał z dwoma super
          facetami;) Też trójkąt, a być może dla niej byłby znacznie przyjemniejszy.
          Czego jej życzę.
      • jaludi Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 14:35
        nikogo takiego na forum nie szukam jeśli uważnie przeczytałaś moje wypowiedzi.
    • herrenna Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 15:55
      aa tam, naskoczyly na Ciebie dziewczyny... wszystko dla ludzi jak dla mnie.
      Pytanie zasadnicze, czy twoja kobieta jest bi, czy miala jakies kontakty z inna
      kobieta już, bo jesli ona nie czuje takiej potrzeby, to nie zmusisz jej i
      dobrze. Ale skoro piszesz, ze sie wstepnie zgadza, to znaczy, ze chyba wie co
      robi. Jesli chodzi o znalezienie partnerki, to mysle, ze jednak inicjatywe w tym
      powinna miec twoja żona a nie ty. Jesli ty wybierzesz, to faktycznie może sie
      poczuć w jakis sposob zagrożona. No i jeśli juz do czegoś dojdzie, to jednak
      radzilabym, zeby to twoja żona byla w centrum uwagi, mowiac brutalnie, nie
      bzykaj tej laski;) niech sie żona z nią zabawia, ty ewentualnie pomagaj. No i
      przemyślcie i przegadajcie to jescze pare razy, bo faktycznie bardzo czesto jest
      tak, ze potem zwiazek może przeżywać kryzys, o ile sobie naprawde bardzo nie
      ufacie. Ale to niestety wychodzi dopiero w praniu...
    • elza78 Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 16:15
      "bo konsument mowi ze je aby jesc" :DDDD
    • caysee Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 16:18
      A ja uwazam, ze jezeli dwie osoby sa chetne, zeby znalezc sobie trzecia do
      trojkata, to ich sprawa i nie nam oceniac. Niech sobie za swoimi drzwiami robia
      trojkaty, pieciokaty, sandwiche, sado-maso i co tam jeszcze wymysla i dopoki
      jest to za zagoda wszystkich uczestnikow to uwazam, ze to ich sprawa.

      Poza tym uwazam tez, ze albo ten pan sobie tutaj radosnie trolluje i ma dzika
      radosc z niektorych oburzonych komentarzy, albo jest wyjatkowo malo sprytny nie
      umiejac znalezc forum tematycznego o seksie i pchajac sie z tym tematem na forum
      "mlode mezatki".
      • elza78 Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 16:25
        caysee spoko niehc sobie robia co chca, mnie tylko zadziwia ze zona radosnie
        uprawiajaca seks z kolezanka jest ok, a juz sam autor nie chcialby z jakims
        jurnym biseksualista sie zabawiac zeby zonce przyjemnosc zrobic :)
        autor to biorca li jedynie, probuje sobie przeniesc scenariusz taniego porno do
        sypialni, za wszelka cene, bo w sumie jakos ciezko mi zrozumiec ze 23 ltnia
        normalna babka (nie biseksualna) zgadza sie na taki ukladzik bez niczego i od
        reki :DDD
        • yehudee Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 16:32
          Nie trzeba być chyba bi- żeby się na takie coś zdecydować. Niektórzy robią to z
          ciekawości bądź innych pobudek :)

          • elza78 Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 16:42
            osoba w pelni heteroseksualna nie bedzie odczuwac przyjemnosci z takich
            kontaktow, nie zgodzi sie na nie bez przymusu
            z definicji biseksualizm to pociag seksualny do obu plci a uprawianie seksu z
            tym sie wiaze wiec raczej trzeba miec to w sobie aby cos takiego zaszlo :)

            ja tam nic nei sugeruje to ich sprawa co robia w lozku, ale tak mnie
            zdziwilo, "mam fajna zonke" ale kurde widzialem w jakims pornosku dwie babeczki
            i bym se chetnie zobaczyl jak to z dwoma - sorry ale kobieta to nie jest
            przedmiot do zaspokajania meskich potrzeb a z pierwszego postu egoizm seksualny
            atora sie az wylewa, pozniejsze stwierdzenie ze ona z babka tak a on z facetem
            to juz nie jest tylko tego dowodem, bo jesli on mialby jakos sie poswiecic dla
            jej pryzjemnosci to juz niestety sorry ale juz taki trendy nie bedzie zeby z
            jakoms gosciem w malzenskim lozku pofikac, za to laseczeke druga to spoko by se
            zaprosil...
            tanie porno normalnie
            • yehudee Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 16:57
              Jak już wcześniej napisałem - w szczególe się zgadzam (co do konkretnego
              przypadku) w ogóle już mniej. Trudno jednoznacznie określić czy jesteś bi- (i w
              jakim stopniu) dopóki nie sprawdzisz (chyba że Cię od razu odrzuca - wtedy wiesz
              na pewno bez próbowania).
              A co do tego przypadku - jeżeli żona chce trójkąt z 2 facetami a on się w tym
              nie widzi, to niech znajdą sobie 2 facetów a on niech patrzy :) Też będzie ładnie...
              • elza78 Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 17:01
                niech sobie robia co chca, to ich sprawa mnei tylko poraza forma wystapienia
                pana w pierwszym poscie :)mam fajna zonke i kontynuacja brzmi troche jak:
                "mam zajebistgo mercedesa, ale przydalby sie jeszcze jaguar w garazu" jak
                przedmiot normalnie :D
              • caysee bi 03.08.06, 18:20
                A tak odnosnie bycia bi... czytalam kiedys jakis raport w miare powazny (nie
                pamietam czyj i gdzie), w ktorym pisano, ze jakies 70% kobiet jest biseksualne,
                tylko o tym nie wie, bo nie mialo okazji sprawdzic.
                • elza78 Re: bi 03.08.06, 18:46
                  to ja sie mieszcze w tych 30% co nie jest i nie chce sprawdzac :) mam meski
                  mozg :DDD
      • aiczka Re: młoda żona i jakaś koleżanka 04.08.06, 10:34
        > Poza tym uwazam tez, ze albo ten pan sobie tutaj radosnie trolluje i ma dzika
        > radosc z niektorych oburzonych komentarzy,
        Popieram.
    • magdusinska Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 17:03
      Sorry ale co znaczy trochę się poddała? Nie czaję tego. Może i jestem
      staroświecka, ale jak by mi mój chłop coś takiego zaproponował to chyba bym się
      zaraz z pierwszym lepszym puściła, bo co to niby za chłop. Poza tym to z Twoją
      żoną coś jest nie tak. Kobieta, która zna swoją wartość i ma szacunek do samej
      siebie nigdy w tej kwestii nie ulegnie. A z tego co widzę to Twoja żona jest
      jeszcze bardzo niedojrzała emocjonalnie i świata poza Tobą nie widzi. Teraz
      rozumiem "mam młodą, śliczną żonkę". Sądzę, że po takim trójkąciku dodasz
      słowa "uległą i głupiutką" a za 10 lat "i dupą na mój samochód zarobiła". Z
      całym szacunkiem, ale tak to widzę.
      • yehudee Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 17:52
        Prosiłbym tylko o nieobrażanie osób postronnych. To, że ty tak byś tak
        postąpiła, nie znaczy że każda kobieta tak uważa i tak postępuje. Nie rzucaj
        więc tak tym "szacunkiem" i "wartością" bo nie masz monopolu na na nie...
        • jaludi Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 18:44
          ehh jak czytam te niektóre komentarze to myśle że tu wieś pisze co nie widziała
          nic innego poza pozycją klasyczną. Kiedyś seks oralny i analny też był wielkim
          Tabu a i jeszcze większym grzechem. Moja żona jest mądrą kobietą i samodzielną,
          ja samochód mam i ona też z innych źródeł utrzymania. Jednakże widzę, że
          niektóży w sexie dopatrują się tylko prostytucji ..... bez komentarza

          Pozatym pytanie chyba było bardzo proste. Czy ja gdzieś napisałem co wy o tym
          myślcie, bo ja nie widzę abym się gdzieś pytał o ocenę mnie, mojej żony i
          naszego pożycia.

          Żona jest dojrzałą osobą i sama zdecyduje czy zechce czy nie, ja jej tylko takie
          coś zaproponowałem, czy nie chce spróbować. Oczywiście też wie że nie koniecznie
          to musi być z moim aktywnym udziałem. Tak chcemy zobaczyć dla Ciekawości, i
          tyle, filmów z tego nie będzie jak co niektórzy by chcieli
          • elza78 panie trendy madralinski 03.08.06, 18:52
            ja rozumiĘ (hehe) ze ciezko ci skapowac ze nie na to forum trafiles, znajdz
            portal dla swingers'ow tam znajdziesz to co cie interesuje we wszystkich
            konstelacjach jakie tylko sie tobie i twojej mlodej fajnej zonce zamarza :)
          • apple19 Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 19:11
            W urode twojej żony i samodzielnośc jestem w stanie uwierzyc,ale napewno z
            madroscia jest nie tak.Powinna cie wywalic i znależć takiego zeby ci gały wyszły.
          • aiczka Re: młoda żona i jakaś koleżanka 04.08.06, 10:39
            Forum to nie egzamin. Nie ma obowiązku odpowiadania ściśle na temat.
    • magdusinska Re: młoda żona i jakaś koleżanka 03.08.06, 19:52
      Przepraszam za moje wcześniejsze słowa jeżeli kogoś uraziły, ale czytając posty
      tego faceta tak sobie pomyślałam i wyraziłam tylko swoją opinię. A co do
      Twojego komentarza Jaludi to uważam, że seks nie może wiązać się tylko z
      prostytucją i wcale nie jestem pruderyjna. Więc nie wyjeżdżaj mi zaraz z
      pozycją klasyczna itd. W seksie dozwolone jest wszystko czego chce DWOJE
      partnerów a nie tylko jeden. A trochę poddanie się nie jest wcale 100% zgodą, a
      tylko dziecinną chęcią zadowolenia Ciebie.I powiem Ci jedno jako mężatka seks
      tylko z własną żoną, a w moim przypadku mężem też może być udany i podniecający
      nawet w pozycji klasycznej, jeżeli tylko facet wie co robić. A z Twoich
      komentarzy wynika, że sam nie czaisz bazy i szukasz przyprawki dla własnej
      nieudolności. Pozachwycaj się trochę swoją żoną a będziesz błogosławił pozycję
      klasyczną i nieklasyczną oraz swoją połówkę do końca życia.I zamiast klikać
      takie głupoty na forum zajmij się lepiej swoją partnerką.
    • koralik00 Re: młoda żona i jakaś koleżanka 04.08.06, 01:16
      Tak sobie czytam i dochodzę do wniosku że nie ma co sobie brać do serca drogie
      dzewczyny, wybujalej fantazjii mlodego chlopaka. Widocznie nie zawiele sobie
      pohulal przed ślubem, żona to prawdopodobnie jego pierwsza dziewczyna i tak
      naprawde w podświadomości nie wie czy ta jedyna - najlepsza. Nic dziwnego że
      szuka jakiegoś potwierdzenia, dodatkowej podniety. Bo przecież jaki dojrzaly
      facet, mający doświadczenie, ceniący i kochajacy swoją żonę, zaprosi do lóżka
      jakieś "obce babsko". Prawdziwi mężczyźni tak nie postępują, chyba że nimi nie
      są i próbują to za wszelką cenę udowodnić.
      Ps 1: Jaludi nie obrażaj ludzi ze wsi, bo tym bardziej poglebiasz wrażenie, że
      brak w tobie klasy!
      Ps 2: Czy nikt naprawde nie zauwazyl podobienstwa międzi nickiem Jaludi a
      Yehudee - bo mi się wydaje że to jedna i ta sama osoba - jeśli mam racje to
      śmieszne że ktoś broni samego siebie pod innym kryptonimem
      Ps 3: Magdusinska - gratuluje! należysz do tych nielicznych kobiet, które znają
      uroki pozycji klasycznej. Ha jak mężczyzna jest dobry w lóżku to nie musi
      kobietą miotać na wszystkie srony aby "odplynela" - zgodzisz się ze mną ? :))
      Pozdrawiam
      --
      • marti_ka82 Re: młoda żona i jakaś koleżanka 04.08.06, 09:19
        mam wrażenie, że nie do końca liczysz się z żoną, coś ci chodzi po głowie i
        piszesz, że ona nawet się temu poddała, a pomyślałes o konsekwencjach tego? nie
        każda dziewczyna ma zapędy bi i może myślec w duchu ok skoro on chce mogę
        sprobować, a potem jej psychika siądzie bo nie będzie mogła się przełamać...
        będzie się bała, że nazwiesz ją jak jedna dziewczynę stąd dziewicą z PRLu,
        chociaz nie rozumiem co to miało niby oznaczać... masz 25 lat, a już seks z
        żoną cię nudzi? to co to będzie za jakieś 20 lat? coraz głebsze przeżycia
        doznania, aż nie chce iść twoim tokiem rozumowania... ciekawe jak ty byś się
        poczuł, gdyby żona zaproponowała drugiego mężczyzne w waszym łóżku? pomyślałeś
        o tym, że może sobie pomyśleć, że cię nie potrafi zaspokoić, że jest od niczego
        i że już ci nie starcza? pewnie nie, bo po co...
      • yehudee Re: młoda żona i jakaś koleżanka 04.08.06, 10:04
        Hola, hola... Yehudee to zdecydowanie zupełnie inna osoba, która na pewno nie ma
        jeszcze żony i na pewno ma sporo więcej niż 23 lata...
        A do koralik00 pytanie:
        "Bo przecież jaki dojrzaly facet, mający doświadczenie, ceniący i kochajacy
        swoją żonę, zaprosi do lóżka jakieś "obce babsko"."
        A co, jeśli to kobieta zaprosi to babsko? I nie obce a sobie bliskie? Uważam po
        prostu że wypowiadanie tego typu radykalnych opinii może być dla kogoś o ciut
        innych poglądach krzywdzące (zarówno dla kobiet jak i mężczyzn).
        A druga sprawa - "jak mężczyzna jest dobry w lóżku to nie musi kobietą miotać na
        wszystkie srony aby "odplynela"". Mam wrażenie z kolei, że w Twojej opinii sex
        polega na tym że facet powinien być 'dobry w łóżku' a kobieta leży i czeka aż
        coś się wydarzy... I kto tu mówi o dojrzałości???? A poza tym, co według Ciebie
        oznacza dobry? Ehhh...
    • karolka500 Re: młoda żona i jakaś koleżanka 04.08.06, 09:34
      jaludi
      nie wiem czy trollujesz i masz niezłą zabawę czytajac nasze komentarze, czy
      faktycznie szukasz tu dziewczyny do trójkąta...

      Pytasz czy byśmy się zgodziły na trójkąt i dziewczyny wyraziły swoje zdanie,
      uszanuj to. Każdy jest inny i ma prawo do swoich poglądów jakkolwiek głupie, wg
      ciebie, by one nie były. No chyba, że szukasz tu potwierdzenia swojej jedynie
      słusznej teorii i argumentów, żeby przekonać żonę do twoich pomysłów.
      Jeśli tak to źle trafiłeś.

      Nie chcę oceniać ciebie ani twojej żony, to wasza sprawa co robicie w sypialni.
      Jeśli tylko obie strony sie na to zgodzają i nikt nie czuje sie do niczego
      przymuszany to wszystko jest OK.

      Gdyby mój mąż zaproponował mi trójkąt byłoby mi po prostu przykro, nie chcę
      żeby kochał się z inną kobietą, nie chcę żeby inne kobiety go podniecały, chcę
      być jedyną osobą z którą przeżywa coś tak pięknego, bo seks dwojga kochajacych
      sie ludzi jest piękny.
      Dla mnie seks to okazywanie miłości, zupełne oddanie siebie ukochanej osobie,
      więc nie wyobrażam sobie seksu z kimś kogo nie kocham.

      Gdyby mój mąż wpadł na taki pomysł zastanawiałabym się dlaczego szuka
      dodatkowych podniet, czy ja mu już nie wystarczam, i co mi zaproponuje za
      chwilę?

      Co byś zrobił gdyby żona zaproponowałaby ci trójkąt z innym mężczyzną, nie
      musiałbyś uczestniczyć mógłbyś tylko potrzeć albo ona by patrzyła na was?
      Wiesz ona zrobiłaby to wyłącznie żeby zaspokoić swoją ciekawość, tak jak ty
      teraz.

      Pozdrawiam


      • orki11 Re: a może kompromisik 04.08.06, 12:47
        Hmmm powiem tak - nie wnikam w wasze życie erotyczne, bo nic mi do tego i do
        oceniania Was - każdy jest odpowiedzialny za własne czyny i ponosi za nie
        konsekwencje.

        A moze rozwiąże tą sytuacje taki mały kompromisik. Chociaż z Twoich wypowiedzi
        wywnioskowłam, ze rozmawiałeś o dówch opcjach ze swoją żoną i jesteś za
        panienką a przeciw facetowi w tym trójkaciku. W tym przypadku może czworokącik
        lepszy byby - np. zaprosić jakąś inną parę i razem sobie pobaraszkować.
    • koralik00 Re: młoda żona i jakaś koleżanka 05.08.06, 00:22
      Ok Yehudee - przepraszam, ale ta zbieżność ksywek i opinii (bo przecież masz
      podobne zdanie na ten temat jak Jaludi) wydala mi się nieco podejrzana.
      Odnośnie tego co napisalam - to po pierwsze, wydaje się logiczne że normalny
      mężczyzna i normalna kobieta będący w szczęśliwym związku w którym uklada się
      świetnie w każdej dziedzinie, nie potrzebują towarzystwa, a wręcz przeciwnie
      osoba trzecia wydaje się być zwiastunem czegoś niedobrego - jakiegoś rozkladu.
      Wydaje mi się że marzą o tym tylko tacy ludzie, którzy nie do konca spelnili
      się w lóżku z partnerką bądź partnerem. Co do drugiej sprawy, mialam na mysli,
      że kobiecie której jest dobrze z określonym mężczyzną, nie potrzebne sa
      dodatkowe atrakcje, typu zmiana pozycji co 3 min, ani szukania dodatkowej
      pikanterii w postaci np osob trzecich. Jeśli męzczyzna wie jak dotknąć i jak
      się zachować w lozku ( to wlasnie mialam na mysli mówiąc dobry w lóżku)to
      kobieta i tak rozplynie się w jego ramionach. Mam nadzieje że teraz wiesz o co
      mi chodzi... A co do mojej osoby i tego jaka jestem to pozwol ze zostanie to
      moją i mojego męża slodką tajemnicą :))!!!!
      • urbanskaewa Re: młoda żona i jakaś koleżanka 06.08.06, 21:35
        Dokładnie ujełaś problem w całej prostocie. Nic dodać, nic ująć. A facet jest
        poprostu zakompleksionym gówniarzem który sam jeszcze nie wie czego chce. Żona
        poprostu nie chcąc go zranić nie powiedziała naprawdę co o tym myśli.
        • fidziaczek Re: młoda żona i jakaś koleżanka 07.08.06, 09:35
          z doświadczenia wiem że są kobiety które uwielbiają oglądać filmy porno i takie
          które tego sobie nie wyobrażają
          co ciekawe te które to lubią twierdzą że wszystkie to uwielbiają robić tylko
          się do tego nie przyznają
          te które nie oglądają porno twierdzą natomiast że inne też nienawidzą tego
          robić a jeśli już to tylko dlatego żeby sie przypodobać facetowi :)
          obie opcje popełniają ten sam błąd - przez pryzmat swoich emocji i potrzeb
          oceniają innych i są przekonane że tamte muszą mieć takie same potrzeby, w
          głowie się im nie mieści że może byc inaczej
          myśle że wszystkie krytyczne głosy opierają się na podobnej zasadzie,
          kompletnie nie widzą się w tej roli i dlatego ostro protestują i wręcz obrażają
          głównego bohatera,
          myślę że przyda się więcej tolerancji
          to że ja i moja partnerka nie zrobimy czegoś nigdy nie oznacza przecież że
          komuś innemu nie sprawi to samo wiele przyjemności, interesujących doznań i
          radości,
          nie można patrzeć na świat tylko ze swojego punktu widzenia - właśnie stąd się
          bierze nietolerancja, homofobie i inne takie....
          • ava_sopot Re: młoda żona i jakaś koleżanka 07.08.06, 09:44
            fidziaczek napisał:

            > z doświadczenia wiem że są kobiety które uwielbiają oglądać filmy porno i
            takie
            >
            > które tego sobie nie wyobrażają
            > co ciekawe te które to lubią twierdzą że wszystkie to uwielbiają robić tylko
            > się do tego nie przyznają
            > te które nie oglądają porno twierdzą natomiast że inne też nienawidzą tego
            > robić a jeśli już to tylko dlatego żeby sie przypodobać facetowi :)
            > obie opcje popełniają ten sam błąd - przez pryzmat swoich emocji i potrzeb
            > oceniają innych i są przekonane że tamte muszą mieć takie same potrzeby, w
            > głowie się im nie mieści że może byc inaczej
            > myśle że wszystkie krytyczne głosy opierają się na podobnej zasadzie,
            > kompletnie nie widzą się w tej roli i dlatego ostro protestują i wręcz
            obrażają
            >
            > głównego bohatera,
            > myślę że przyda się więcej tolerancji
            > to że ja i moja partnerka nie zrobimy czegoś nigdy nie oznacza przecież że
            > komuś innemu nie sprawi to samo wiele przyjemności, interesujących doznań i
            > radości,
            > nie można patrzeć na świat tylko ze swojego punktu widzenia - właśnie stąd
            się
            > bierze nietolerancja, homofobie i inne takie....
            >

            i ty naprawdę uważasz, że proponowanie młodej 23-letniej dziewczynie, własnej
            żonie po roku małżeństwa trójkąta z inną babką to normalne? Poza tym przeczytaj
            dobrze post - to JEMU zaczęło chodzić po głowie, a ona się poddała... I raczej
            nie wymagaj tolerancji od kobiet, z gruntu monogamicznych, dla jakiś wyuzdanych
            chorych pomysłów znudzonego żonkosia. Zresztą - i tu zaznaczam, że to moje
            zdanie - czy w związku dwojga naprawdę kochających się ludzi jest miejsce w
            seksie na osoby trzecie? Raczej wątpię... Pozdrawiam
            • fidziaczek Re: młoda żona i jakaś koleżanka 07.08.06, 10:26
              > i ty naprawdę uważasz, że proponowanie młodej 23-letniej dziewczynie, własnej
              > żonie po roku małżeństwa trójkąta z inną babką to normalne?

              a co jest normą, to że ja bym tego nie zrobił i Ty byś tego nie zaakceptowała
              to znaczy że jesteśmy normalni? a on jest chory psychicznie?
              istniały kultury w których stosunki homo to była norma.....

              > dobrze post - to JEMU zaczęło chodzić po głowie, a ona się poddała...

              nie wiemy jak to z nią jest
              potwierdzasz moją opinie, patrzysz ze swojego punktu widzenia i jesteś
              przekonana że jego żona czuje się tak samo jakbyś Ty się poczuła

              > nie wymagaj tolerancji od kobiet, z gruntu monogamicznych

              to prawda, kobiety są monogamiczne, ale nie wszystkie :)
              nie wymagam przecież żeby jego żona się zgodziłą
              wymagam żeby uszanować jego fantazje i uszanować ewentualną decyzję jego żony
              (mam nadzieję że prawdziwie szczerą jeśli miałaby się na to zdecydować)

              pozatym to że ktoś ma jakieś nietypowe potrzeby to jego wina?

              pozdrawiam

              • ava_sopot Re: młoda żona i jakaś koleżanka 07.08.06, 14:29
                Może faktycznie podchodzę do tego zbyt emocjonalnie, ale czytając jego post
                widać, że to nie jest wspólna decyzja ich obojga, tylko jego fantazja. A
                ona "nawet trochę się poddaje"... Są rok po slubie - nie byłoby ci przykro,
                gdyby twoja partnerka po roku małżeństwa zaproponowała wprowadzenie drugiego
                faceta do łóżka? Staram się postawić na jej miejscu, jako kobieta - wyobrazić,
                co bym poczuła, gdyby mój partner praktycznie na początku wspólnego życia
                wyjechał z takim pomysłem... Byłoby mi przykro, czułabym się mało atrakcyjna,
                nie dość ponętna dla niego, sama nie wiem... Pierwsze lata to czas, by
                nacieszyć się sobą, gdy wszystko jest jeszcze świeże i ekscytujące - na takie
                zabawy decydują sie pary, których zycie erotyczne zrobiło sie monotonne,
                rutynowe. myślę, że tam, gdzie dwoje ludzi naprawdę się kocha taki układ
                przyniesie duzo więcej szkody niż pozytku z chwilowej przyjemności. Ale to
                faktycznie moja osobista opinia. Pozdrawiam
                • fidziaczek Re: młoda żona i jakaś koleżanka 08.08.06, 07:52
                  > ona "nawet trochę się poddaje"... Są rok po slubie - nie byłoby ci przykro,
                  > gdyby twoja partnerka po roku małżeństwa zaproponowała wprowadzenie drugiego
                  > faceta do łóżka?

                  nie żona lecz partnerka tak zrobiła :)
                  ale jak z twarzą pokerzysty powiedziałem że ok - w następny weekend przyjdę z
                  kolegą to zaczeła obracać wszytko w żart, ja udawałem że dalej tego chce, aż
                  się zupełnie wystraszyła i nei chciała o tym mówić
                  poźniej się jesczcze nad nią poznęcałem mówiąc że co prawda ona zrezygnowała z
                  2+1 ale ja mam teraz pełne prawo zaproponować 1+2 i ona musi się zgodzić
                  ponieważ ja na jej pomysły zgodzić sie chciałem
                  sporo zdrowia ją to kosztowało ale i też nauczyło wiele

                  >Byłoby mi przykro, czułabym się mało atrakcyjna,
                  > nie dość ponętna dla niego, sama nie wiem... Pierwsze lata to czas, by
                  > nacieszyć się sobą, gdy wszystko jest jeszcze świeże i ekscytujące - na takie
                  > zabawy decydują sie pary, których zycie erotyczne zrobiło sie monotonne,

                  przepraszam że ocenmiam, ale uważam że ciągle popełniasz ten sam błąd, patrzysz
                  na sprawę ze swojego punktu widzenia "czułabym się...byłoby mi przykro..."
                  powiem tak
                  obejrzyj jakiś film porno, tam wbrew pozorom grają kobiety, i tylko niewielka
                  część z nich udaje że cieszy ja spółkowanie nawet z 5 facetami, większość z
                  tych które tam są naprawde się tym cieszy...
                  może i to szokujące ale poakzuje jak różna może byc kobieca wrażliwość
                  tak samo jest z facetami
                  • ava_sopot Re: młoda żona i jakaś koleżanka 08.08.06, 09:46
                    fakt, z mojego punktu widzenia... ale związek to nie tylko punkt widzenia
                    faceta, równiez tej drugiej strony. jej punktu tu nie widać - raczej jego
                    pobozne zyczenia... a filmy porno, no cóż nie sa dla mnie specjalnie
                    wyznacznikiem, sa filmy porno z pieskami, dziecmi, sado-maso... swiadczy to o
                    urozmaiceniu upodoban, ale sam przyznales, ze nie bylo ci fajnie... chodzi o
                    to, czy on bierze pod uwage jej zdanie, tak naprawde... pozdrawiam
    • ava_sopot Re: młoda żona i jakaś koleżanka 07.08.06, 09:39
      Gorące i szczere wyrazy współczucia dla ciebie i ślicznej młodej żonki. Dla
      ciebie, bo to smutne, że po roku czasu szukasz urozmaicenia (kosztem żony) -
      ubogie to twoje zycie erotyczne w takim razie, a dla niej, bo ma bałwana, dla
      którego seks jest tylko narzędziem przyjemności i podniet, a nie wyrazem
      miłości i czułości do ukochanej osoby. Musi cię dziewczyna bardzo kochać, żeby
      kreować się na taką samą "trendy" zblazowaną jednostke, jak Ty. Należy tylko
      mieć nadzieję, że dziewczyna przetrze oczy i wypali ci soczystego kopa w d...
      Szkoda, żeby na początku życia spotkało ją coś takiego i to od męża. Nie
      pozdrawiam
      • janek_dolas Re: młoda żona i jakaś koleżanka 07.08.06, 13:49
        no jak kolego udała sie randka?
    • oxygen100 Re: młoda żona i jakaś koleżanka 07.08.06, 14:04
      heheh ja to zrobilam kiedys z mezem i nasza wspolna kolezanka:P Fajnie bylo
      • epicantus Re: młoda żona i jakaś koleżanka 07.08.06, 15:26
        oj brakowalo mi tych komentarzy podwojnej pani doktor (PhD) oxygen-ilestam
        codziennie dzialajacej na niejednym forum ...pozazdroscic potencjalu
        intelekutalnego... ;)
        • ava_sopot Re: młoda żona i jakaś koleżanka 07.08.06, 16:20
          hihihi, co się czepiasz, dzieli sie dziewczyna z nami maluczkimi swoimi
          bogatymi doświadczeniami ;)
          • oxygen100 Re: młoda żona i jakaś koleżanka 07.08.06, 22:06
            hehe nieladnie jest tak zazdroscic. Szukajcie a znajdziecie mowi Pismo Swiete.
            Moze i Wam bedzi edane poruchac w innej konstelacji niz mezus :P:P
            • ava_sopot Re: młoda żona i jakaś koleżanka 07.08.06, 22:12
              oxygen100 napisała:

              > hehe nieladnie jest tak zazdroscic. Szukajcie a znajdziecie mowi Pismo
              Swiete.
              > Moze i Wam bedzi edane poruchac w innej konstelacji niz mezus :P:P

              a jak nie szukamy? ej, oxygen... mam nadzieję, że dobrze ci z tą
              nowoczesnością ;) - pozdro
        • ojejkuniu Re: młoda żona i jakaś koleżanka 07.08.06, 16:38
          oj, jakieś kompleksiki sie odezwały?!
          • mish_a Re: młoda żona i jakaś koleżanka 07.08.06, 17:59
            Nie zgodziłabym się.
            Wiem,że trójkącik jest jedną z najczęstszych męskich fantazji.
            Ale fantazjować może każdy.

            Taka propozycja zabolałabym mnie poprostu.
          • oxygen100 Re: młoda żona i jakaś koleżanka 08.08.06, 11:57
            tak tak o ile umiem czytac to wydaje mi sie ze tego dotyczyl zalozony watek
            hehe. Autor pytal gdzie mozna znalezc laske do trojkata. My to kiedys
            zrobilismy z kolezanka. Moze wystarczy poszukac wsrod znajomych hehe. Facet
            pytal wiec odpowiedzialam i nie ma to nic wspolnego z nowoczesnoscia czy
            staromodnosci. kazdy bzyka tak jak lubi prawda??
            • janek_dolas Re: młoda żona i jakaś koleżanka 08.08.06, 12:42
              i ta kobieta bzykała twojego faceta?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja