praca-pojawił się problem

07.08.06, 06:59
Ostatnio nad moi związkiem zawisły czarne chmury. Problem polega na tym, że
tylko ja pacuję-porwadzę firmę. On mi pomaga i uważa, że robi dużo, ale to nie
ejst praca, tylko pomaganie.
Uparł się , że do pracy pójdzie za pól roku, bo wtedy ma nabór jego wymarzona
firma i będzie zarabiał 4000 zł. Ale ja mam dosyć utrzymywania go jeszcze
przez pół roku, mimo, że sytuacja finansowa jest ok.
Nabawiłam się nerwicy, bo jestem pod straszna presją. Utrzymywanie dwóch osób,
psa i opłacanie wszystkich rachunków, nie jest niczym rozluźniającym.
W rozmowach i kłótniach on mnie zawsze jakoś "przekabaci". Tylko , że ja coraz
bardziej powątpiewam w tę jego pracę "za pół roku"
Sic , nie wiem co zrobić. Szkoda mi kończyć związku po 2 latach z powodu pracy
    • janek_dolas Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 07:41
      to teraz zastanów sie moja droga co zrobisz jak on bedzie ciezko chory,
      zostawisz go,bo bedzie dla ciebie balastem?
      • bukowska12 Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 08:05
        Wybacz, ale chyba jest różnica w niezdolności do pracy-są różne sytuacje, a tym,
        że do pracy nie chce się iść dorosłemu, zdrowemu mężczyźnie, który juz dawno
        powinien byc samodzielny.Nie sądzisz??
        • urbanchaos Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 11:49
          znm podobny przypadek i niestety ciągnęło to się długo,facet za każdym razem
          znajdował coraz lepsze wymówki
          radzę przeprowadzić konkretną rozmowę postawić termin i jak go nie dotrzyma,bye
          bye !
        • ava_sopot Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 17:55
          bukowska12 napisała:

          > Wybacz, ale chyba jest różnica w niezdolności do pracy-są różne sytuacje, a
          tym
          > ,
          > że do pracy nie chce się iść dorosłemu, zdrowemu mężczyźnie, który juz dawno
          > powinien byc samodzielny.Nie sądzisz??
          Ja nie bardzo rozumiem, o co ci chodzi. Facet ci pomaga, nie leży odłogiem -
          boli cię, że korzysta z kasy przez ciebie wypracowanej, a raczej na twoje konto
          wypracowanej? W końcu jesteście razem. Chce poczekać na szansę podjęcia dobrej
          pracy w dobrej firmie - jesli nie macie problemów finansowych, to moim zdaniem
          dobra decyzja. Chyba, że nie masz poczucia wspólnoty ze swoim partnerem. To
          raczej smutne dla niego... Moze postaw sprawe krotko i zdecydowanie - zapier...
          do roboty przy kopaniu rowów nierobie! W drugą stronę byłabyś równie radykalna?
          Swoją drogą niewiele trzeba, żebyś zrezygnowała z partnera. Biedny ten gościu,
          oj biedny...
          • kiecha3 Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 18:00
            to nie takie proste...

            znaleźdz prace w Polsce bez stazu chociaz, nie jest łatwo... a gość mysli że mu
            kumpel załatwi.. a dupa..nikt mu nic nie załatwi bo za niego oczami świecić
            niebędzie.. Facet jest na jej utzymaniu i chwali mu się że pomaga.. Ale
            widocznie za mało skoro ona czuje dyskomfort.. zupełnie co innego gdyby szukał
            pracy.. a nieliczył tylko na jej firmę...
          • annb Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 18:02
            ava_sopot -nie biedny, tylko wygodny
            skoro pani utrzymuje go już dwa lata to po co zmieniac ten , jakże dla niego
            wygodny układ
            a ze postępuje jak utrzymanek, a nie partner?
            no cóz
            "gdzie ci mężczyźni....
      • annb ta, jasne, jedziemy po sumieniu 07.08.06, 12:04
        a gosc to leń i pasożyt
        i wykorzystuje zaradną partnerkę
        a co bedzie jak nie przejdzie naboru do tej magicznej firmy?
        • oxygen100 Re: ta, jasne, jedziemy po sumieniu 07.08.06, 13:48
          bedzie dalej pomagał:P
    • chcacy Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 12:22
      wydaje mi się że płytka jesteś
      • janek_dolas Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 13:35
        nie chciałem wymawiac tego aż tak dobitnie.
        • trusia29 Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 14:15
          a ja myśle że przesadzacie - nie ma powodu, zeby na niego pracowała! nie jest
          chory tylko leniwy
    • bukowska12 Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 14:13
      Jeżeli o tym, że jestem płytka świadczy fakt, że dwa lata utrzymuję dorosłego
      ,zdrowego faceta, płacę za jego studia, utrzymanie, ciuchy, a takze biore
      kredyt, żeby mógł mieć wymarzony samochód, to owszem jestem płytka.
      Proponowałbym tylko sprawdzić znaczenie tego slowa w słowniku...
      • trusia29 Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 14:16
        nie ejses płytka, ale na pewno zbyt uległa. Rzuc go w cholere, bo cale życie na
        twoich plecach przejedzie...
      • annb ty jesteś święta a nie płytka 07.08.06, 14:17
        mówią że miłośc jest ślepa
        no jest
    • azanna Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 14:29
      Nie jesteś płytka. Na pewno nie. Ale powiedz mi jaką on ma gwarancję, że za pół
      roku on dostanie tę swoją wymarzoną pracę. Ma ją zaklepaną czy jak? Bo dla mnie
      jest to lekko dziwne - firma będzie robiła nabór i wtedy na pewno go przyjmą?
      Skąd ta pewność? Jeśli ją macie to warto poczekać te pół roku, obawiam się
      jednak, że tej pewności nie ma. W takim przypadku powinnaś mu dać kopniaka w
      tyłek, aby sie wziął do roboty. I to szybciutko.
      • bukowska12 Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 14:43



        Pracy nie ma "zaklepanej", jest pewny, że go tam przyjmą, bo pracuje tam jego
        znajmowy i podobno udzielił mu instrukcji, jakie ma zanieść prace, co mówic itd.
        Troszkę to niepewne, ale ja jestem cały zcas rozdarta, między zdrowym
        rozsądkiem, który mi podpowiada, że będę pewnie musiała polegać całe życie tylko
        na sobie i na swoim zarobku, a tym, żeby mu zaufać, dać szansę zrealizowania
        się. Nie mam tylko planu co zrobic, gdy po raz kolejny się zawiodę...







        azanna napisała:

        > Nie jesteś płytka. Na pewno nie. Ale powiedz mi jaką on ma gwarancję, że za pół
        >
        > roku on dostanie tę swoją wymarzoną pracę. Ma ją zaklepaną czy jak? Bo dla mnie
        >
        > jest to lekko dziwne - firma będzie robiła nabór i wtedy na pewno go przyjmą?
        > Skąd ta pewność? Jeśli ją macie to warto poczekać te pół roku, obawiam się
        > jednak, że tej pewności nie ma. W takim przypadku powinnaś mu dać kopniaka w
        > tyłek, aby sie wziął do roboty. I to szybciutko.
        • chcacy Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 14:53
          Widzisz nie wiedziałem że sytuacja trwa już dwa lata to faktycznie przesada
          zwracam honor. Napisałem tak bo sam nie pracowałem pół roku i w głównej mierze
          to właśnie żona nas wtedy utrzymywała i uważałem to za cos normalnego w końcu
          jesteśmy razem. Ale dwa lata to przegięcie. Najwidoczniej wygodnie mu tak. No to
          kopa w d... mu i niech sie ogarnie.
          • marlena.k1 Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 14:57
            tez jestem za kopem w dupe w takiej sytuacji
          • bukowska12 Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 15:00
            Wiesz, ja rozumiem, że są różne sytuacje, chorba, czy tez po prostu pracy nie
            mozna znaleźć mimo starań-ok, nie ma problemu, szuka dalej , a ja nas utrzymuję
            i nie mam naprawdę pretensji, wręcz przeciwnie-doceniam starania. Problem polega
            na tym, że On od dwoch lata w ogóle nie szuka, czeka tylko na tę pracę za pól
            roku jak na cud. Dodam, że nigdy nie pracował, mieszkał z rodzicami, a później
            od razu ze mną. Paradoksalnie moi rodzice są zamożni, a Jego nie, ale ja zawsze
            zdawałam sobie sprawę , że muszę sama na siebie zarabiać, mimo że niczego mi nie
            brakowało. Szkoda mi jednak kończyc związek z tego powodu, juz dłuższy czas nie
            wiem co zrobić.





            chcacy napisał:

            > Widzisz nie wiedziałem że sytuacja trwa już dwa lata to faktycznie przesada
            > zwracam honor. Napisałem tak bo sam nie pracowałem pół roku i w głównej mierze
            > to właśnie żona nas wtedy utrzymywała i uważałem to za cos normalnego w końcu
            > jesteśmy razem. Ale dwa lata to przegięcie. Najwidoczniej wygodnie mu tak. No t
            > o
            > kopa w d... mu i niech sie ogarnie.
            • chcacy Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 15:12
              A szczera rozmowa nie wchodzi w gre? Powiedz mu dobitnie że masz tego dosyć.
              • bukowska12 Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 15:16
                Rozmów na ten temat było juz mnóstwo, oczywiście On twierdzi, że go nie
                rozumiem.Mówi, że po co ma iść do pracy za 1000 zł , skoro ja zarabiam dużo i
                ten tysiąc nam nic nie da. Chce poczekać aż dostanie pracę z wysoką pensją.
                Czasami czuję się winna,że naciskam, a czasami mam juz tego serdecznie dosyć.
                Do konsensusu w każdym razie nigdy nie dzoszliśmy.


                chcacy napisał:

                > A szczera rozmowa nie wchodzi w gre? Powiedz mu dobitnie że masz tego dosyć.
                • chcacy Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 15:27
                  Myślisz że to prawda z tą wymarzona pracą? No bo jeśli tak to pół biedy i może
                  powinnaś się wstrzymać z atakowaniem gorzej jeśli to tylko wykręt.
                  • bukowska12 Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 15:33

                    Własnie nie wiem, jak ja dostanie to będę się bardzo cieszyć, przecież życzę Mu
                    jak najlepiej. Gorzej jeżeli to wykręt, szkoda, że ten termin nie jest krótszy.
                    Jeszcze pół roku w niepewności to długo.


                    chcacy napisał:

                    > Myślisz że to prawda z tą wymarzona pracą? No bo jeśli tak to pół biedy i może
                    > powinnaś się wstrzymać z atakowaniem gorzej jeśli to tylko wykręt.
                    • chcacy Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 15:37
                      Przecież można mu zasugerować żeby na te pół roku gdzieś się zahaczył. Powiedz
                      że przecież macie dużo wydatków i chociaż niech spłaca kredyt za swój samochód.
                      Nie wiem dziwne jego podejście ja sie nie czułem super z tym że musze się prosić
                      mojej kobiety o kase. No ale są faceci i faceci.
                    • aniusia_u Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 15:43
                      Uważam,że twój chłopak jest bardzo wygodny.1000zł nie robi rzadnej
                      różnicy?Super-a jak praca sie nie spodoba, albo on tam się nie spodoba i
                      wysokich premii nie będzie?bedzie czekał na kolejną gwiazdkę z nieba?1000zł
                      współczuje.On cię najzwyczajniej wykorzystuje.
                    • lubie.garfielda Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 17:43
                      Uświadom mu, że z czystym CV mogą na niego krzywo patrzeć...
                      Zawsze lepiej jest powiedzieć "nabywałem doświadczenie
                      w pracy w zespole" niż "zbyt wiele jestem wart by pracować
                      za marne 1000zł!"
                    • ava_sopot Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 21:01
                      zwracam honor - 2 lata to przegięcie. Do roboty, krótko i zdecydowanie pogonić.
                      Pozdrawiam
                • me_mme Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 21:45
                  Chmm ... przecież to że pracowałby już teraz wcale nie przeszkodziłoby mu złożyć
                  podania do wymarzonej firmy. Zresztą wcale nie wiadomo czy go tam przyjmą, jak
                  się okaże że od dwóch i pół roku (dobrze liczę) bąki zbija zamiast coś robić i
                  zdobywać jakieś doświadczenie.
                  Wezmą kogoś bardziej robotnego i ta wymarzona pensja mu koło nosa przejdzie ...
                • mikams75 Re: praca-pojawił się problem 08.08.06, 13:30
                  > Rozmów na ten temat było juz mnóstwo, oczywiście On twierdzi, że go nie
                  > rozumiem.Mówi, że po co ma iść do pracy za 1000 zł , skoro ja zarabiam dużo i
                  > ten tysiąc nam nic nie da.

                  Jesli 1000zl mu nic nie daje, to mu ukroc kieszonkowe o tyle. Zreszta dziwi mnie
                  jego dziecinnosc. Juz nastolatki marza o wlasnych dochodach i nie proszeniu o
                  kase na byle co. Czy on moze sobie wydawac kase ot tak? Moze trzeba zaczac
                  oszczedzac i wowczas obudzi sie w nim chec posiadania wlasnych pieniedzy, chocy
                  to mialo byc tylko 1000.
    • vivace1 Re: praca-pojawił się problem 07.08.06, 22:06
      Jestes po prostu frajerka.Rozumien kilka miesiecy ,ale dwa lata ,koles to leser
      i nieudacznik.Uwiez mi on cale zycie taki bedzie ale lepiej niech to bedzie z
      inna a nie z Toba.
    • metnia Re: praca-pojawił się problem 08.08.06, 01:04
      Zgadzam sie z wypowiedziami, ze facet Cie wykorzystuje. Dodam tylko ze 2 lata to naprawde niedlugo w porownaniu z 20 czy 40 ktore masz zamiar z nim przezyc :/ ja bym w takiej niepewnosci nie wytrzymala. facet jest leniwy i tyle. a to zle wrozy :( moj facet, choc jeszcze na studiach ima sie kazdej pracy, teraz jest za granica. jestem z niego dumna i wiem, ze zawsze da sobie rade, ze jestem z nim bezpieczna. Sama tez zarabiam i taki uklad jest uczciwy.
      • janek_dolas Re: praca-pojawił się problem 08.08.06, 08:04
        rozumiem ze po dwoch zdaniach topicu od razu wiesz ze facet nie ma ambicji i
        jest leniwy -gratuluje. i gratuluje ci twojego skarbu, tylko pamietaj
        przecierac czesto sciereczka bo diamenty tez czasem bledna.
        • bukowska12 Re: praca-pojawił się problem 08.08.06, 08:21

          Ty natomiast po dwóch zdaniach wiesz,że facet ma ambicję i chęci, ma także
          głupia i bezduszną narzeczoną, która nie chce go utrzymywac kolejne dwa lata.
          Straszna kobieta i taka bezwzględna... Powinien sobie znaleźć inną, dobrą, która
          lepiej się nim zaopiekuje, może będzie też więcej zarabiać niz ta poprzednia,
          jak Bóg da ...






          janek_dolas napisał:

          > rozumiem ze po dwoch zdaniach topicu od razu wiesz ze facet nie ma ambicji i
          > jest leniwy -gratuluje. i gratuluje ci twojego skarbu, tylko pamietaj
          > przecierac czesto sciereczka bo diamenty tez czasem bledna.
          • janek_dolas Re: praca-pojawił się problem 08.08.06, 08:26
            ano.i basta.

            a nie możesz go odciąć od twego dobrobytu?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja