buziaczkowa82
07.08.06, 18:55
Mam wspanialego faceta, z ktorym jestem juz 4 lata i mam wspaniala
przyjaciolke, na ktora zawsze moglam polegac. Wiem, ze oboje daza sie duza
sympatia.Nigdy tez nie wydawalo mi sie, ze wchodzic to zaczyna w inna forme
przyjazni.Ale ostatni zaczelam o tym troche inaczej myslec. Ostanio bylismy
na imprezie gdzie byla moja przyjaciolka no i my.Cieszylo mnie to, ze moj
facet dba tak o moja przyjaciolke, ale zastanawiajace jest to ze wszyscy nasi
znajomi pytali mnie sie pozniej czy nie przeszkadza mi to, ze tak sie
spoufalaja tzn. ponoc Jola miala dolka to moj ja przytulil na
balkonie...hm...troche mnie to wkurzylo (dowiedzialam, ze od osob trzecich).
Z kolei Jarek twierdzi, ze mnie kocha i zachowuje sie caly czas tak samo.A
Jola caly czas mowi mi, ze mnie kocha i niczego takiego by mi nie
zrobila.Wierze im, ale i tak chyba bede czujna...a moze przesadzam??